Reklama

Potrzeba „ścisłowców”

Niedziela Ogólnopolska 8/2009, str. 34

Archiwum Politechniki Częstochowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trzy nowe kierunki studiów, nowe laboratoria, możliwość studiowania za pośrednictwem Internetu, szeroka oferta stypendiów dla doktorantów - to tylko niektóre elementy projektu „Plan rozwoju Politechniki Częstochowskiej” w najbliższych latach. Projekt jest już realizowany, a źródłem jego współfinansowania są środki pozyskane z Europejskiego Funduszu Społecznego. Realizacja projektu, który adresowany jest do całego środowiska akademickiego - od kandydatów na studia, przez studentów, po wykładowców - plasuje Politechnikę wśród najnowocześniejszych uczelni technicznych. Nabiera to rangi symbolu, w tym roku bowiem Politechnika Częstochowska obchodzi 60. rocznicę swego istnienia. Uczelnia powołana 30 listopada 1949 r. jako Wyższa Szkoła Inżynierska miała tylko jeden wydział - Budowy Maszyn i 160 studentów.

Deficyt „ścisłowców”

Reklama

Długofalowa polityka rozwoju Politechniki Częstochowskiej jest wyjściem naprzeciw coraz bardziej widocznemu problemowi „deficytu ścisłowców”. - Kształcenie nowocześnie przygotowanych inżynierów jest ogromnym wyzwaniem dla naszej uczelni - mówi prof. Maria Nowicka-Skowron, rektor Politechniki Częstochowskiej. - W ramach planu rozwoju podjęte zostały działania, które będą sprzyjały podnoszeniu poziomu kształcenia i wymianie międzynarodowej, a co najważniejsze - dostarczą kadry dla przedsiębiorstw i instytucji w kraju i za granicą.
Współczesne społeczeństwa są coraz bardziej uzależnione od infrastruktury technologicznej, która wkracza do wszystkich dziedzin życia. Tymczasem liczba młodzieży studiującej na uczelniach technicznych maleje, a firmy coraz intensywniej poszukują inżynierów. Problem dotyczy zresztą nie tylko naszego kraju, ale całej Europy, a także USA i Australii. - W wielu publikacjach można znaleźć dane prognozujące deficyt kadry inżynierskiej w Polsce - mówi prof. Politechniki Częstochowskiej dr hab. inż. Jacek Przybylski, prorektor Politechniki Częstochowskiej ds. rozwoju. - Z badań TNS OBOP, wykonanych na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wynika, że w 2009 r. będzie brakować ponad 55 tys. inżynierów, w kolejnym roku - ponad 67 tys., a za 4 lata - 76 tys. Opierając się na tych prognozach, Ministerstwo uruchomiło w obecnym roku akademickim tzw. zamawiane kierunki studiów. Studiowanie na tych kierunkach wiąże się z wieloma zachętami, m.in. wysokimi stypendiami dla najlepszych studentów. Warto zauważyć, że nasza uczelnia uzyskała w wyniku konkursu 4 kierunki zamawiane, tyle samo, ile znacznie większa Politechnika Warszawska.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Intensywnie do przodu

„Plan rozwoju Politechniki Częstochowskiej” przygotowany został w 2007 r. Jego kierownikiem jest dziekan Wydziału Inżynierii i Ochrony Środowiska prof. Wojciech Nowak. W 2008 r. projekt zgłoszono do współfinansowania w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. O tym, że został oceniony bardzo dobrze, świadczy fakt, że na 216 złożonych wniosków tylko 32 zostały sfinalizowane podpisaniem umowy, w tym projekt Politechniki. Natomiast pod względem wysokości przyznanej kwoty dofinansowania projekt znalazł się na 8. miejscu.
Program jest podzielony na 8 modułów. Pierwszy obejmuje utworzenie i rozwój trzech nowych kierunków studiów: energetyki na Wydziale Inżynierii i Ochrony Środowiska (studia stacjonarne, 7 semestrów), mechatroniki na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Informatyki (studia stacjonarne, 7 semestrów) oraz logistyki na Wydziale Zarządzania (studia stacjonarne, 6 semestrów).
Moduł drugi to powołanie Centrum Promocji i Zastosowań Nauk Ścisłych, którego rolą jest podnoszenie poziomu wiedzy z fizyki i matematyki wśród kandydatów na studia i studentów. W praktyce oznacza to m.in. prowadzenie przez pracowników uczelni kursów przygotowawczych i zajęć fakultatywnych w 30 szkołach regionu, a także zajęć wyrównawczych z matematyki i fizyki dla studentów pierwszego roku dziennych studiów inżynierskich.
Kwestią bliskiej przyszłości jest utworzenie portalu e-learningowego, umożliwiającego studiowanie na odległość, oraz studia nagrań multimedialnych.
Kolejne elementy projektu to: rozwijanie działalności Biura Karier i Promocji, szkolenie kadry dydaktycznej, zwłaszcza w zakresie obsługi programów informatycznych, diagnozowanie rynku pracy w sektorach kształtujących innowacyjność regionu. W projekcie uwzględniono również rozwijanie studiów w języku angielskim na kierunkach: biotechnologia dla ochrony środowiska, biznes i technologia, modelowanie komputerowe i symulacja oraz inteligentna energia. Ostatni moduł projektu przewiduje możliwość uzyskania stypendiów przez doktorantów, których tematy prac i obszar zainteresowań badawczych wpisują się w Regionalną Strategię Innowacji województwa śląskiego na lata 2003-2013 i dotyczą branż uznanych za przyczyniające się do rozwoju gospodarczego regionu.

Bez techniki ani rusz

Większość zamierzeń jest już w fazie realizacji: nowe kierunki studiów już funkcjonują, studenci pierwszego roku studiów dziennych korzystają z zajęć wyrównawczych z matematyki i fizyki, pracownicy uczelni prowadzą zajęcia w 30 szkołach ponadgimnazjalnych, które podpisały stosowne porozumienia. Projekt rozwoju podjęty w roku 60-lecia Politechniki ma do spełnienia kilka istotnych celów: - Pragniemy zwiększyć liczbę studentów i absolwentów naszej uczelni - mówi prof. Nowak. - Chcemy wzbogacić i uatrakcyjnić naszą ofertę dydaktyczną, a jednocześnie promować nauki matematyczno-przyrodnicze i skierować zainteresowania młodych ludzi na innowacyjne branże gospodarki. Niezmiernie ważnym celem jest dostosowanie uczelni do potrzeb rozwijającego się rynku i gospodarki. Program ma również na celu promowanie najlepszych doktorantów i studentów.
Pracownicy Politechniki zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny problem. Chociaż wydaje się to paradoksalne we współczesnym świecie, gdzie technika i nowoczesne technologie wkroczyły do wszystkich dziedzin życia, rola przedmiotów ścisłych w edukacji jest niedoceniana. - Zrezygnowanie z obowiązkowego egzaminu z matematyki podczas egzaminu maturalnego było fatalną w skutkach decyzją - mówi prof. Przybylski. - Niezależnie od tego, czy młody człowiek wybiera studia humanistyczne czy techniczne, matematyka jest mu niezbędna, to nauka, która wszechstronnie rozwija inteligencję. Wielu absolwentów naszej Politechniki, mających tytuł inżyniera, pracuje i sprawdza się w zupełnie innych zawodach. Na liście menedżerów światowych korporacji znajdziemy najwięcej osób z wykształceniem technicznym.
Wiele wniosków można wyciągnąć podczas zajęć prowadzonych przez pracowników Politechniki w szkołach. Chociażby takie, że większość pracowni fizycznych ma siermiężne wyposażenie, że rzetelne zainteresowanie techniką trzeba by rozwijać znacznie wcześniej, w gimnazjach, a może nawet w przedszkolu. Są już pierwsze jaskółki. Krakowska AGH wprowadziła zajęcia w ramach tzw. uniwersytetu dziecięcego. Również Politechnika Częstochowska zamierza uruchomić w przyszłym roku akademickim uniwersytet dziecięco-młodzieżowy.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent: finanse publiczne idą na ścianę, rząd niszczy dorobek 36 lat pracy Polek i Polaków

2026-10-02 21:26

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Marcin Bielecki

Finanse publiczne idą na ścianę, obecny rząd zadłużył już Polaków na 1 bln zł - mówił w piątek na spotkaniu w Stargardzie (woj. zachodniopomorskie) prezydent Karol Nawrocki. W normalnym, demokratycznym państwie przy takim zadłużeniu i deficycie każdy premier powiedziałby ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu: „do domu!” - dodał.

Prezydent mówił w piątek w Stargardzie, że „z jednej strony jesteśmy 20. gospodarką świata”, a „z drugiej strony, za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę”.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W Gdyni protest i zbiórka podpisów

2026-10-03 21:47

[ TEMATY ]

Gdynia

dzwony

Parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni

Rada Parafialna oraz mieszkańcy związani z parafią Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni sprzeciwiają się działaniom, które mogłyby doprowadzić do ograniczenia funkcjonowania kościelnego dzwonu „Redemptor Hominis”. W stanowisku skierowanym do prezydent Gdyni podkreślają jego religijne, historyczne i społeczne znaczenie. „Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której głos naszego dzwonu miałby zamilknąć!” – piszą.

Jak informuje parafia, wobec proboszcza, Prezydent Miasta Gdyni rozpoczęła procedurę urzędniczą dotyczącą dzwonu, który od lat jest częścią życia tej parafii i lokalnej społeczności. Dzwon rozbrzmiewa zaledwie dwa razy dziennie – o godz. 12:00 i 16:15 – przez około 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać. Po zebraniu jak największej liczby podpisów ksiądz proboszcz złoży ten dokument w UM Gdyni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję