Reklama

Dolar w opałach

Bogusław Kowalski
Niedziela Ogólnopolska 28/2009, str. 31

Rozpoczęły się wakacje. Czas odpoczynku zachęca nas do zajmowania się nieco lżejszymi sprawami. Dlatego tym razem zacznę od historii, która mogłaby być podstawą do napisania scenariusza do kolejnego filmu z serii przygód Jamesa Bonda „Agenta 007”. Ale pod warstwą sensacji kryje się bardzo poważny problem współczesnej gospodarki światowej.

Walizka pełna amerykańskich obligacji

Na początku czerwca na przejściu granicznym w Chiasso, między Szwajcarią a Włochami, zatrzymano do rutynowej kontroli dwóch 50-letnich Japończyków. Włoska policja skarbowa Guardia di Finanza w jednej z należących do nich walizek znalazła dobrze ukryte dokumenty finansowe. Wyglądały one jak amerykańskie obligacje rządowe wystawione na okaziciela o gigantycznej wartości 134 mld dolarów. Wydarzenie to włoskie służby bardzo długo trzymały w tajemnicy. Nie ujawniano danych zatrzymanych ani nie potwierdzano ich narodowości. Po dwóch tygodniach i po spotkaniu premiera Włoch Silvio Berlusconiego z prezydentem USA Barackiem Obamą wydano w tej sprawie pierwszy oficjalny komunikat. Przedstawiciel amerykańskiego Departamentu Skarbu oświadczył, że dokumenty te są fałszywe, ale jednocześnie przyznał, że stwierdził to na podstawie zdjęć obligacji, które znalazł w internecie. Władze w Rzymie dopiero parę dni później wysłały zarekwirowane papiery do Waszyngtonu. Okazało się również, że obaj zatrzymani po przesłuchaniu zostali wypuszczeni, mimo iż, według oficjalnego stanowiska, mieli przy sobie podrobione obligacje o tak znacznej wartości. Dlaczego tak szybko odzyskali wolność, skoro mogli być oskarżeni o fałszerstwo?
Tę historię z wieloma znakami zapytania opisała włoska prasa, a za nią polskie media.

Reklama

Duże znaki zapytania

Jeżeli papiery są fałszywe, to rodzi się pytanie: w jakim celu zostały wyprodukowane? Jeżeli to miał być jakiś żart, to po co je ukrywano i próbowano przewieźć w tajemnicy przez granicę? Jeśli fałszerze chcieli je sprzedać, to będąc przy zdrowych zmysłach, nie mogli liczyć na to, że uda się to na tak gigantyczną skalę.
Wśród wielu hipotez, jakie przy tej okazji się pojawiły, jest też taka, że obaj panowie realizowali misję na zlecenie swojego rządu, mającą doprowadzić do spieniężenia obligacji. A to mogłoby oznaczać, że wielu inwestorów, którzy zaangażowali duże pieniądze w amerykański dług publiczny, zaczyna wątpić w siłę gospodarki USA i możliwość spłaty tak dużego zadłużenia.
Dodatkowo okazało się, że od 1982 r. emisja obligacji na okaziciela jest zabroniona i z punktu widzenia prawa amerykańskiego takie papiery są nielegalne. Pojawiło się więc przypuszczenie, że być może Departament Skarbu w tajemnicy wypuszczał obligacje na okaziciela i sprzedawał je np. rządowi Japonii. Ale wtedy całkiem uzasadnione jest pytanie: na jaką skalę prowadzono taki proceder i ile w rzeczywistości wynosi zadłużenie USA? Podejrzenia te pokrywają się z wypowiedziami wielu ekspertów, którzy twierdzili, że nikt tak naprawdę nie wie, ile dolarów jest w obiegu na świecie i jaki jest dług największej gospodarki świata.
A być może ktoś regularnie fałszował obligacje amerykańskie i sprzedawał je na rynku światowym. Od dawna mówi się, że do takich praktyk mógł się posuwać np. rząd Korei Płn. i innych tego typu krajów, aby ratować swój budżet. Mogła za tym stać włoska mafia lub inna duża organizacja przestępcza. Przypuszcza się nawet, że służby amerykańskie mogły celowo doprowadzić do ujawnienia tej historii, aby ukrócić proceder i doprowadzić do zniszczenia fałszywych papierów, które gdyby takimi były, godziłyby w interesy gospodarcze USA.
Wszystkie te spekulacje, niezależnie od tego, ile prawdy w sobie zawierają, psują atmosferę zaufania do dolara i amerykańskiej gospodarki. A przecież pozycja tej waluty opiera się jedynie na psychologicznej wierze w jego siłę nabywczą. Dolar od lat 70. ubiegłego wieku nie jest wymienialny na złoto. Są też poważne przesłanki, aby przypuszczać, że nie ma pełnego pokrycia w wartości amerykańskiego PKB.

Sensacyjna historia, ale problem poważny

Sensacyjny charakter tego wydarzenia, owianego mgłą tajemnicy, w rzeczywistości dotyka bardzo poważnego problemu gospodarki światowej. Większość krajów, w tym największe mocarstwa, znaczną część swoich rezerw ulokowały w amerykańskich obligacjach.
Kwota 134 mld dolarów, o których była mowa w tej historii, to ponad 1 proc. PKB USA. Ale to też ponad 20 proc. wszystkich obligacji tego typu posiadanych przez Japonię. Na podobną kwotę opiewa całość obligacji amerykańskich, które są w dyspozycji Rosji (137 mld USD) i Wielkiej Brytanii (152,8 mld USD). Najwięcej takich papierów wartościowych zakupiły Chiny, bo aż na kwotę 763,5 mld USD.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że gospodarka USA w I kwartale tego roku skurczyła się o 5,5 proc., a główny jej wierzyciel - Chiny rozwijają się w bardzo szybkim tempie, to zauważymy, że wiara w odzyskanie tych pieniędzy może słabnąć. Według prognoz Banku Światowego, Pekin może odnotować w tym roku wzrost PKB o 7,2 proc., a wcześniej prognoza tej instytucji mówiła o 6,5 proc. W przyszłym roku, według Banku Światowego, Chińczycy odnotują dalszy rozwój na poziomie ok. 7,7 proc.
Do tego pojawiają się coraz silniejsze głosy, aby ustanowić inną niż dolar walutę dla światowych rezerw. Mówiono o tym wprost podczas spotkania prezydentów państwa z tzw. grupy „BRIC”, czyli Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Spotkali się oni w połowie czerwca w rosyjskim Jekaterinburgu. Nie podjęto żadnych ostatecznych decyzji wobec niechęci Chin, które obawiają się o swoje pieniądze ulokowane w amerykańskim długu. Ale problem istnieje i wobec niepewnej przyszłości może rodzić pokusę, aby jak najwięcej i jak najszybciej obligacji USA zamienić na gotówkę.
Czy taką próbą była eskapada dwóch Japończyków? Nie wiemy. Być może kiedyś opinia publiczna pozna wszystkie fakty. Ale tymczasem twórcy literatury sensacyjnej mają kolejną inspirację dla swoich talentów.

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem