Reklama

Sztuka sakralna na wrocławskim Biskupinie

Fantazy pani Teresy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prawdziwą instytucją kultury stała się galeria "U Teresy" na wrocławskim Biskupie. Przez kilka ostatnich lat przewinęły się przez nią dziesiątki artystów, z których wielu wystawiało dzieła o tematyce sakralnej. - Zapraszam każdego, kto ma coś do powiedzenia w sztuce - mówi Teresa Pakuza, właścicielka galerii. Dodaje, że nie pyta o dyplom wyższej uczelni plastycznej. Trzyma się tej zasady od czasu, gdy dostała reprymendę od jednego z profesorów wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Gdy oglądał u niej prace pewnego wrocławskiego artysty, pani Teresa napomknęła, że to malarz nieprofesjonalny. - Proszę nie mówić, że to amator, bo on maluje jak profesjonalista - stwierdził jej rozmówca.
Maluje także pani Teresa. Mówi, że już jako dziecko widziała cały świat w kolorach tęczy. Nauczycielka namawiała jej mamę, żeby posłała córkę do szkoły plastycznej. Niestety, wszystko pokrzyżowała wojna. Potem była praca zawodowa i na malowanie było mało czasu. Pędzli i palety jednak pani Teresa nigdy nie odstawiła. Skończyła z wyróżnieniem ognisko plastyczne przy pl. Solnym we Wrocławiu, gdzie poznała tajniki malarstwa, tkaniny artystycznej, grafiki i historii sztuki. Był czas, gdy urządzała co dwa lata wystawę złożoną z zupełnie nowych swoich prac.
- Nie lubię się powielać. Osoba, która wystawia swe dzieła w mojej galerii, musi podpisać oświadczenie, że to prace czysto autorskie - dodaje szefowa galerii na Biskupinie.
Niedługo w galerii pani Teresy zobaczymy kolejną wystawę jej prac. Początkowo malowała najchętniej kwiaty, potem przyszedł czas na pejzaże, portrety i martwe natury. Nad ostatnim cyklem głowią się krytycy. Nie wiedzą, jak je zakwalifikować. W końcu uznali, że to "fantazy".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Mateusza

Niedziela Ogólnopolska 15/2017, str. 32-33

Karol Porwich/Niedziela

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

E. Jezusa postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.
CZYTAJ DALEJ

ZUS ujawnił dane osobowe pracowników! Poważny wyciek po błędzie urzędu

2026-03-28 18:07

[ TEMATY ]

ZUS

wyciek danych

pixabay.com

Breaking news

Breaking news

Poważne naruszenie ochrony danych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Przez pomyłkę urzędników korespondencja zawierająca wrażliwe dane trafiła do niewłaściwych odbiorców. Wyciek dotyczy co najmniej kilku osób zatrudnionych u jednego pracodawcy – ujawniono m.in. imiona, nazwiska i numery PESEL.

To miał być rutynowy list z informacją o korekcie danych. Zamiast tego stał się początkiem niepokojącej historii o naruszeniu prywatności obywateli. Jak wynika z oficjalnego pisma, Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał, że doszło do incydentu polegającego na błędnym wysłaniu korespondencji do niewłaściwego płatnika składek.
CZYTAJ DALEJ

Popiełuszko na ingresie kard. Krajewskiego

Z ingresu kardynała Konrada Krajewskiego najmocniej zapamiętam trzy obrazy: nocne radio z wiadomościami o ks. Jerzym Popiełuszce, kardynała mówiącego bez lęku o prawdzie i kardynała klęczącego przed wiernymi. Razem składają się na jedno twarde przypomnienie: prawda zawsze będzie dla kogoś niewygodna.

Nie każdy ingres przechodzi do pamięci. Większość tonie w godności ceremoniału, w kurtuazji przemówień, w blasku kamer i poprawności kościelnego protokołu. Tymczasem ingres kard. Konrada Krajewskiego do katedry łódzkiej zapamiętam z zupełnie innego powodu. Bo nagle, pośród całej tej uroczystej oprawy, zabrzmiało imię, którego nie da się wypowiedzieć lekko: bł. ks. Jerzy. I wtedy wszystko się zmieniło. Jakby na moment zgasły światła transmisji, ucichł szelest oficjalnych gestów, a w centrum katedry została jedna, przejmująco intymna scena: młody kleryk Konrad Krajewski siedzi nocą przy małym radioodbiorniku i nasłuchuje wiadomości o uprowadzonym ks. Jerzym. Czy prawda znów została pobita? Czy już zabita? To nie była szkolna opowieść z narodowego repertuaru wzruszeń. To było osobiste świadectwo człowieka, który powrócił teraz do Łodzi nie z autobiografią sukcesu, lecz z pamięcią o tym, że prawda kosztuje. Czasem kosztuje życie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję