Reklama

Powołany do wielkiej miłości!

Z ks. Markiem Dziewieckim - autorem nowej książki o kapłaństwie - rozmawiała Magdalena Korzekwa
Niedziela Ogólnopolska 13/2010, str. 13

MAGDALENA KORZEKWA: - W Edycji Świętego Pawła ukazała się Księdza nowa książka: „Mężczyzna mocny miłością. Być księdzem dzisiaj”. Dlaczego akurat taki tytuł?

KS. MAREK DZIEWIECKI: - Dlatego, że potrzebujemy księży mężnych w głoszeniu Jezusa - na miarę Jana Pawła II. To właśnie mężczyzn powoływał Jezus na swoich uczniów. Nie znaczy to, że są lepsi czy bardziej święci. Przeciwnie, to o kobietach Jezus mówił, że kochają bardzo, a mężczyzn stanowczo upominał. Jezus powoływał i powołuje do kapłaństwa mężczyzn po to, by byli mężni.

- Mężni w czym?

- W prawdzie i miłości, w fascynowaniu ludzi Bogiem, Jego mądrą miłością i macierzyńską czułością, ale też człowieczeństwem, wolnością, drogą błogosławieństwa w świecie, który proponuje ideologie prowadzące do rozczarowania i agresji.

- Co stanowi istotę powołania kapłańskiego?

- Ksiądz to ktoś powołany do wielkiej i wiernej miłości. Przypomina, że chrześcijaństwo to nie zbiór zakazów i nakazów, ale to najbardziej zaskakująca i wzruszająca historia miłości! Ktoś, kto zachwyca ludzi pięknem świata, którym Bóg nas obdarzył.

- Niektórzy ludzie sądzą, że księża mają dużo wolnego czasu. Jakie są główne zadania księdza w codziennym życiu?

- Ksiądz wierny powołaniu kocha i wyraża miłość nie tylko słowami, ale także troską i byciem obok potrzebujących. Podejmuje współodpowiedzialność za miłość, wierność i czułość małżonków, bo przecież to właśnie kapłani przygotowują do sakramentu małżeństwa, są świadkami przysięgi, pomagają w wychowaniu dzieci, by także one stały się kiedyś zdolne do wielkiej i wiernej miłości.

- Czy w takim razie ksiądz wierny powołaniu to rodzaj szlachetnego, bezinteresownego działacza społecznego?

- W żadnym wypadku! Ksiądz to ktoś, kto najpierw jest, a dopiero potem działa. Ktoś zafascynowany Bożą miłością, pięknem, obecnością. Tak jak mąż fascynuje się ukochaną żoną i ciągle szuka jej bliskości, tak ksiądz fascynuje się Bogiem. Ksiądz to ktoś, kto na wzór Abrahama zawierza Bogu tych, których kocha najbardziej. I tak jak Mojżesz mocą Boga wyprowadza ich z niewoli grzechu do krainy błogosławieństwa.

- Żyjemy w cywilizacji, która boi się Chrystusa i w której także księża przeżywają kryzys…

- To bolesna prawda. Jezus w twardych słowach upominał właśnie nas. Mam nadzieję, że ta książka pomoże księżom na nowo zachwycić się darem powołania do miłości wielkiej, wiernej i mężnej, a ludziom pomoże lepiej rozumieć misję i osobistą sytuację każdego z nas. Jezus marzy o świętych kapłanach, o mężczyznach mocnych miłością.

Edycja Świętego Pawła, ul. Św. Pawła 13/15, 42-221 Częstochowa, tel. (34) 372-34-22, 722-290-118, fax: (34) 362-09-89, www.edycja.pl, www.magazynfamilia.pl.

Reklama

Bł. Czesław szuka pracy

2019-07-16 11:54

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 29/2019, str. 1

Archiwum Ojców Dominikanów
Zrekonstruowana w 2006 r. głowa bł. Czesława

Miał niebieskie oczy i przyprószone siwizną jasne włosy. Wyraźnie zarysowana broda, jasna cera, łagodne rysy budziły zaufanie. W chwili śmierci miał ok. 62-65 lat. Jan Długosz tak pisał o jego obronie Ostrowa Tumskiego 6 kwietnia 1241 r., gdy modlił się o odparcie najazdu Mongołów palących lewobrzeżne miasto wraz z klasztorem św. Wojciecha: „Ognisty słup od Boga posłany zstąpił z nieba na jego głowę i dziwnym blaskiem, nie dającym się opisać, oświecił miasto i jego okolice. Cudowne to zjawisko tak przeraziło Tatarów, że tracąc odwagę w sercach, odstąpili od oblężenia, a nawet uciekli”. Według tradycji zakonnej Bóg przyjął życie Czesława w zamian za ocalenie miasta. Tak wyglądał człowiek, który ofiarował swe życie za Wrocław.

Zrobiłam małą, uliczną sondę na temat osoby bł. Czesława. Na dziesięć pytanych osób tylko dwie wiedziały, że jest on patronem miasta. Ale nawet one nie były w stanie powiedzieć, co Błogosławiony zrobił dla Wrocławia. Wynik z pewnością zakwestionowaliby specjaliści od metod socjologicznych badań, a jednak warto przy okazji liturgicznego wspomnienia o bł. Czesławie nad tą informacją się zatrzymać.

We Wrocławiu żyli święci na miarę czasów i potrzeb, które te czasy niosły. Jednym z nich był Czesław. W obronie miasta sięgnął po oręż, który – według wielu – nie daje żadnych gwarancji. A jednak to nie miecz, ale modlitwa Czesława ocaliły Ostrów Tumski, po którym dziś z dumą spaceruje wielu szukających ciszy i atmosfery notabli miasta. Skromny zakonnik przypomniał o sobie po raz drugi, gdy w czasie oblężenia Festung Breslau w 1945 r. spłonął kościół św. Wojciecha, a osobliwym zrządzeniem losu ocalała jedynie kaplica z grobem Czesława. Wrocławianie uznali to wówczas za cud. Kult bł. Czesława znów zaczął się rozwijać i przypieczętowano ten rozwój oficjalnym ogłoszeniem go w 1963 r. przez papieża Pawła VI, na wniosek kard. Bolesława Kominka, głównym patronem Wrocławia.

O bł. Czesławie trzeba mówić, a podejmując coraz śmielsze inicjatywy w budowaniu splendoru Wrocławia, do jego wstawiennictwa się uciekać. Już raz ten oręż nie zawiódł. Kto wie, czy Bóg nie zechce przez modlitwę Czesława zesłać na miasto kolejnego cudu? Nie bójmy się powierzać Czesławowi trudnych spraw miasta – budowanych ulic, szkół, kościołów. Wielu świętych i błogosławionych podobno cierpi w niebie z braku pracy. Dostarczmy mu jej. Aby zdarzył się cud, muszą być ci, którym jest on potrzebny. To miasto bł. Czesława – pozwólmy mu o nie dbać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Dawida dziękuje służbom i prosi o modlitwę

2019-07-22 08:41

PAP

Matka 5-letniego Dawida Żukowskiego, którego ciało „z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością” znaleziono w sobotę pod wiaduktem przy węźle Pruszków na autostradzie A2, podziękowała służbom, które prowadziły akcję poszukiwawczą.

screenshot/TVN
Ciało dziecka odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków

„Składam podziękowania Służbom, które z ogromną determinacją, nie szczędząc środków i wysiłku prowadziły akcję poszukiwawczą” – napisała.

– Dziękuję lokalnej Społeczności, Mediom i wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie – dodała kobieta, prosząc pod koniec swego oświadczenia „o modlitwę”.

Jej oświadczenie – przekazane w niedzielę – zostało opublikowane przez magazyn reporterów Uwaga! emitowany na antenie TVN24. Kopię listu matki Dawida zamieszczono na stronie internetowej magazynu Uwaga!.

W sobotę stołeczna policja poinformowała, że na trasie A2 między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, w okolicach węzła Pruszków, znaleziono ciało dziecka. – Z prawdopodobieństwem graniczącym prawie z pewnością jesteśmy przekonani, że jest to 5-letni Dawid – przekazał w sobotę dziennikarzom asp. sztab. Mariusz Mrozek z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego trwały od 10 lipca, kiedy to utratę kontaktu z nim i jego ojcem zgłosiła rodzina.

Dawid został zabrany przez ojca z Grodziska Mazowieckiego około godz. 17.00 w środę. Według ustaleń policji tego samego dnia przed godz. 21.00 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem