Reklama

Drogi św. Jakuba

W czasie trwającego Roku św. Jakuba Apostoła Kościół w Polsce w wielu miejscach organizuje uroczystości związane ze św. Jakubem. Jednym z najważniejszych wydarzeń Roku Jakubowego w Polsce była wizyta abp. Juliána Barrio Barrio, metropolity Santiago de Compostela.
29 kwietnia abp Julián Barrio Barrio odwiedził Zieloną Górę. Następnego dnia był w Sanktuarium Pielgrzymkowym św. Jakuba Starszego Apostoła w Jakubowie (diecezja zielonogórsko-gorzowska). 1 maja w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze odprawił uroczystą Mszę św. wraz z biskupami podczas III Pielgrzymki Parafii św. Jakuba Apostoła i Pielgrzymów Jakubowych.
W ramach Roku św. Jakuba odbędzie się w dniach 11-12 września br. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach oraz w parafii św. Jakuba w Więcławicach Starych III Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Kult św. Jakuba Starszego Apostoła na szlakach pielgrzymkowych do Santiago de Compostela”. Wrześniowa konferencja jest trzecim spotkaniem poświęconym w całości problematyce historii i funkcjonowania Drogi św. Jakuba oraz kultu Jakuba Apostoła w Polsce i na świecie. Organizatorem konferencji jest Bractwo św. Jakuba w Więcławicach Starych.

Niedziela Ogólnopolska 30/2010, str. 20-21

Dobrochna Banaszkiewicz

Katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela

Katedra św. Jakuba w Santiago de Compostela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jestem zakochana w Santiago de Compostela - mówi dr Franciszka Orzechowska-Kowalska z Wydziału Turystyki krakowskiej AWF. Dr Franciszka nieustannie wraca na samotne szlaki wiodące przez Europę ku temu najsłynniejszemu sanktuarium Hiszpanii.

Trochę historii

Reklama

W 2010 r. obchodzimy w Kościele Rok św. Jakuba, którego grób -według tradycji - znajduje się właśnie w Santiago de Compostela. Jak Apostoł trafił tak daleko od Jerozolimy? W niedługim czasie po śmierci Jezusa Jakub, którego Chrystus nazwał ze względu na krewki charakter Santiago - Syn Gromu, wyrusza w świat, by głosić Dobrą Nowinę. Ląduje na Półwyspie Iberyjskim, który z godnym pozazdroszczenia zapałem ewangelizuje. Gdy po latach wraca do Jerozolimy, czeka go tam śmierć. Jest pierwszym z Apostołów, który oddaje życie za Chrystusa. Uczniowie Jakuba wywożą ciało z Izraela i grzebią Apostoła w ukochanej przez niego Galii, północno-zachodniej części dzisiejszej Hiszpanii. Przez następne 800 lat nad grobem Apostoła zalega cisza.
Ponad osiem wieków później zdarza się coś, co często wraca jak refren w różnych legendach o cudownych znaleziskach - chłop orzący z mozołem pole zauważa przedziwne zjawisko. W biały dzień sypią się z nieba gwiazdy. Na oczach wieśniaka spadają jak po sznurku w jedno miejsce. Po rozkopaniu ziemi okazało się, że jest to grób mężczyzny. Rozpoznano w nim apostoła Jakuba, a miejsce owo nazwano Compostela, od „compo stela” - czyli tam, gdzie spadają gwiazdy (inna wersja mówi, że nazwa miejscowości pochodzi od „compo apostola” - grób apostoła). Wkrótce miejsce to staje się sławne na całą średniowieczną Europę. Do grobu Apostoła podążają tłumy z każdej części świata. Wokół ścieżek wydreptanych stopami milionów pątników powstaje sieć klasztorów; dla pielgrzymów buduje się mosty, otwiera oberże, stawia w ustroniach alberge - schroniska, wbijane są w ziemię kamienne kloce z wyrytą na nich muszlą - znakiem św. Jakuba i liczbą kilometrów, jaka pozostała do Santiago.
- Ta muszla jest drogowskazem, w którą stronę należy iść, i przypomnieniem, po co się wędruje... - wyjaśnia dr Orzechowska-Kowalska.
Szlaki pełne są pielgrzymów przez kolejne 500 lat. To wtedy ustala się wszystkie trasy, którymi idzie się do Compostela. Najmłodsza, droga srebrna, powstała - uwaga - w XV wieku! Wszystkie pozostałe są dużo starsze. Ze średniowiecza wywodzi się też zwyczaj pielgrzymowania samotnego.
W naszych czasach o Santiago znów zrobiło się głośno za przyczyną Jana Pawła II, który odwiedził w 1982 r. słynne sanktuarium i wołał stamtąd, z jednej z najpiękniejszych kościelnych naw romańskich chrześcijańskiego świata, by Europa pamiętała o swoich korzeniach, czyli o takich miejscach jak Compostela. Goethe kilka wieków wcześniej zanotował, że Drogi św. Jakuba spowodowały pierwsze w dziejach zjednoczenie narodów Europy. Chrześcijańskiej, rzecz jasna. Przypomniał o tym Jan Paweł II. Zaczęto odkurzać szlaki św. Jakuba, w schroniskach pojawili się pątnicy z muszlami przy plecakach. Dołożył też swoje Paulo Coelho i jego słynny „Pielgrzym”. W książce tej rozczytywało się pół Europy, każdy chciał przemierzyć drogę bohatera książki. Wtedy na Drogi św. Jakuba trafili ludzie wątpiący, innych wyznań, a nawet ateiści.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Którędy? Trudny wybór

Reklama

Dróg św. Jakuba jest kilka: francuska, portugalska, północna, pierwotna, srebrna, a nawet angielska. Każda z nich liczy - bagatela - ok. 800 km. Dziennie maszeruje się 25-30 km, od przedświtu do godz. 12, 13. Potem jest zbyt gorąco lub jesteśmy zbyt zmęczeni, by iść dalej. Tak długa trasa wymaga więc 5 tygodni urlopu. Co 25-30 km stoją alberge - schroniska, w których nocuje się za „co łaska”. Warto wiedzieć, że cały swój dobytek pielgrzym nosi na plecach. Ma on ważyć 10 proc. naszej masy, czyli w praktyce mieści się w nim tyle, co nic. Odzież, buty na zmianę, śpiwór, dobre skarpety, niewiele więcej.
Je się to, co Bóg da. - Czasem pielgrzymi w schroniskach przygotowują wspólne posiłki, każdy wrzuca do garnka, co akurat ma, a jeśli nie ma nic - też zostanie nakarmiony - przekonuje Hans z Dortmundu.
Dr Orzechowska-Kowalska z Krakowa opowiada, że na trasie spotyka się zazwyczaj tych samych ludzi. Niewielu. Wspólny los wiąże. Do Santiago docierają pielgrzymi, którzy z rozmysłem nie biorą pieniędzy. Wyżywi ich droga i dobrzy ludzie. Tak jak w średniowieczu.
- Droga wiodła przez plantację pomarańczy. Jadłam je żarłocznie, sok mi kapał z brody, gdy zauważyłam, że mojemu obżarstwu spokojnie przygląda się właściciel gaju. Pomachał do mnie z uśmiechem.
- Miejscowi nigdy nie odmówią poczęstunku. Nakarmić pielgrzyma - to jak zapewnić sobie błogosławieństwo… - mówi Jean z Paryża.
Hansa z Dortmundu zachwyca otwartość Hiszpanów, jakże inna niż mentalność jego rodaków. - Byłem wściekle głodny, gdy zobaczyłem na furtce zrujnowanego nieco wiejskiego domu znak muszli. Kompletne pustkowie, ale pukam do drzwi. Ugościli jak króla. Oni nie znali niemieckiego, ja hiszpańskiego, ale przyjaciele zawsze się dogadają... - śmieje się.
- Nawet Baskowie otwierają przed pielgrzymami drzwi - mówi Joel z Włoch.
- Kafejki we wsiach i miasteczkach otwiera się o 4 rano, żeby pielgrzymi ruszający właśnie na szlak mogli napić się kawy. Piekarze włożą w ręce kilka gorących jeszcze bułek. Po wsiach całe rodziny strugają pielgrzymie kije. Wbrew pozorom taki kij wcale nie jest łatwo wykonać… - opowiada Jean.

Chcesz wołać: Panie, dzięki!

Reklama

Najpopularniejszy jest szlak francuski - obok bajecznej przyrody i architektury jest tu najgęstsza sieć schronisk. Na początku nocuje się w starych klasztorach benedyktyńskich, najczęściej, co przykre, opuszczonych przez zakonników. Zabytkami opiekują się sami pielgrzymi lub wolontariusze. - Niezwykłym przeżyciem jest spanie w surowej nawie gotyckiego kościoła, gdy budzi nas poranne światło padające ze smukłych, wysokich okien… - opowiada Joel.
Na całej trasie kościoły są miejscem wieczornych spotkań pielgrzymów. Idąc przez Francję, spotyka się romańskie wiejskie kościółki, niestety, większość jest zamknięta ze względu na powszechny we Francji brak księży. Miejscowi bez problemu otworzą pątnikom świątynię, można się w niej pomodlić, ale lepiej zapytać wytrawnych pielgrzymów, w którym kościele ksiądz odprawia Mszę św. Droga srebrna wiedzie od Sewilli. Droga portugalska ma start przy katedrze w Lizbonie. Droga angielska zaczyna się w chwili, gdy masz za plecami kanał La Manche.
- Wysiłek staje się modlitwą, dziękczynieniem, że znalazłem się w takim miejscu… - opowiada ks. Marcin, który portugalską trasę pokonał na rowerze. - Mijam o świcie zamek templariuszy, potem z lewej widzę zachowane jeszcze na hiszpańskiej prowincji wsie celtyckie - i z zachwytu brakuje tchu. Wołam wtedy na cały głos: Panie, dzięki! Zaglądam do kościoła, w którym według legendy spoczywa św. Graal. Gdy góry bierze w posiadanie mgła, budzą się dzwony w kościele, by ich głos sprowadził bezpiecznie pielgrzymów ze szlaku do schroniska.
- Czasem zbacza się z trasy, żeby zobaczyć np. szlak kultury kastylijskiej. Tam widziałam kościół z żywym drobiem, zamkniętym w klatce nad wejściem, to stara tradycja portugalska. Koguty w najlepsze pieją w czasie Mszy św. - opowiada dr Franciszka Orzechowska-Kowalska.
- W klasztorze w Burgos koniecznie trzeba posłuchać śpiewu gregoriańskiego, to jedyne takie miejsce w Hiszpanii, gdzie wykonuje się ten rodzaj muzyki - zachęca Hans.
- Pamiętam Mesetę. Miejscowi ostrzegali: - Dzisiaj spotkasz tylko jedno drzewo. Przez trzy dni szłam zupełnie sama. Nie spotkałam nikogo i nie bałam się. Trasy są zupełnie bezpieczne nawet dla samotnych pątniczek - opowiada dr Franciszka.
Wreszcie widać Monte de Gozo - Wzgórze Radości, skąd widać już wieże katedry w Santiago. Jak ten widok cieszy…
W katedrze główne drzwi są na co dzień zamknięte. W ten sposób chroni się słynny Portyk Chwały z romańskimi figurami świętych. Trochę szkoda, bo według starego zwyczaju pątnik musi wejść głównymi drzwiami, potem oberwać po tylniej części ciała rózgą i dotknąć kolumny podtrzymującej portyk. Trzeba jeszcze wdrapać się za ołtarz i przytulić figurę św. Jakuba. Koniecznie wyszeptajcie wtedy intencję...

To jeszcze nie koniec

Ostatni kamień odmierzający Drogę św. Jakuba, kamień z cyfrą 0, nie znajduje się w Compostela, ale 100 km dalej, we wsi Finistere - koniec świata.
- Tam pali się część garderoby, na znak, że coś się skończyło, nastąpiła przemiana. Nie ma powrotu… spaliłem buty - Nike z najnowszej kolekcji. Trochę były zniszczone, ale najcenniejsze w moim dobytku… - wspomina Hans.
- Przy mnie Japonka wyciągnęła z plecaka nożyczki i ciachnęła sobie włosy… Aż żal było patrzeć, miała je jak gęsty dywan. Myślę, że potrzebny był jej tak mocny akcent na koniec - opowiada Jean.

Polskie drogi

W 1987 r. Rada Europy opracowała program odtwarzania w Europie dróg kulturowych - na pierwszy ogień poszły szlaki pielgrzymkowe, jako te, które tworzyły struktury kulturowe kontynentu. Szlaki do Santiago włączono jako pierwsze. W Polsce jest to szlak cysterski i niedawno dodana Via Regia. Jakubowe drogi spotykamy także w Polsce: w Wielkopolsce, w Lubuskiem, w Małopolsce. W Polsce sporo jest miejsc, gdzie kościoły pw. św. Jakuba stoją w odległości 25-30 km. Ostatni punkt na moście w Goerlitz. Szlaki w Polsce liczą 400 km.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kustosz Gietrzwałdu: czekamy na beatyfikację wizjonerki

2026-03-23 14:15

[ TEMATY ]

Gietrzwałd

s. Stanisława Barbara Samulowska

Vatican Media

W czerwcu 2025 r. ks. Przemysław Soboń, kustosz sanktuarium w Gietrzwałdzie przekazał Leonowi XIV figurę Matki Bożej

W czerwcu 2025 r. ks. Przemysław Soboń, kustosz sanktuarium w Gietrzwałdzie przekazał Leonowi XIV figurę Matki Bożej

Z serc przepełnionych wiarą wołamy dzisiaj: Bogu niech będą dzięki! Obyśmy jak najszybciej doczekali momentu beatyfikacji – powiedział Vatican News kustosz sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie ks. Przemysław Soboń na wieść o promulgacji przez Papieża dekretu o heroiczności cnót jednej z wizjonerek gietrzwałdzkich, Stanisławy Barbary Samulowskiej.

Radość kustosza sanktuarium w Gietrzwałdzie wynika z ogłoszonej 23 marca 2026 r. decyzji Leona XIV o promulgacji dekretu o heroiczności cnót służebnicy Bożej Stanisławy Barbary Samulowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: uznanie cnót heroicznych ks. Caffarela – twórcy Équipes Notre-Dame

2026-03-23 14:06

[ TEMATY ]

święci

błogosławieni

caffarel.org.pl

Henri Caffarel, kapłan

Henri Caffarel, kapłan

Papież Leon XIV zezwolił Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych na publikację dekretu o heroiczności cnót ks. Henri’ego Caffarela, twórcy ruchu duchowości małżeńskiej Équipes Notre-Dame, obecnego również w Polsce. Ten francuski duchowny, jedna z najwybitniejszych postaci Kościoła we Francji w XX wieku, promował małżeństwo jako drogę do świętości.

Henri Caffarel urodził się 30 lipca 1903 roku w Lyonie. Uczęszczał do szkoły średniej prowadzonej przez braci marystów, kończąc ją bakalaureatem z matematyki. Zapisał się na studia prawnicze, lecz ich odbywanie uniemożliwiła mu niedokrwistość mózgowa, z którą zmagał się do końca życia. Pomagał więc swemu ojcu w pracy w handlu. W wieku 20 lat przeczytał książkę „Vademecum proponowane duszom zakonnym” włoskiej wizytki s. Benigny Consolaty Ferrero i zaczął myśleć o podjęciu życia konsekrowanego. Dwa lata później, po odbyciu służby wojskowej, chciał wstąpić do klasztoru trapistów, ale jego kierownik duchowy odradził mu, obawiając się, że problemy zdrowotne nie pozwolą mu przestrzegać surowej reguły zakonnej i odbywać studiów. Caffarel nie mógł z powodów zdrowotnych pójść do seminarium duchownego, ale rektor seminarium przy Instytucie Katolickim w Paryżu prał. Jean Verdier przygotował go do kapłaństwa i zapisał jako wolnego słuchacza w Instytucie.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje w Sejmie poprowadzi ks. dr Tomasz Podlewski, kapłan związany z "Niedzielą"

2026-03-23 17:50

[ TEMATY ]

parlamentarzyści

rekolekcje w Sejmie

ks. dr Tomasz Podlewski

Duszpasterstwo Parlamentarzystów RP

Już wkrótce odbędą się rekolekcje w Sejmie RP

Już wkrótce odbędą się rekolekcje w Sejmie RP

W dniach 25-27 marca odbędzie się 54. posiedzenie Sejmu obecnej kadencji - ostatnie zebranie przed Wielkanocą. Z tej okazji Duszpasterstwo Parlamentarzystów Rzeczypospolitej Polskiej zorganizowało rekolekcje wielkopostne dla posłów i senatorów. Przez trzy kolejne dni, w kaplicy sejmowej pw. Bogurodzicy Maryi Matki Kościoła, parlamentarzyści będą mogli uczestniczyć w Mszach świętych, gorzkich żalach i drodze krzyżowej, skorzystać z sakramentu spowiedzi oraz całodobowej adoracji, a także wysłuchać nauk rekolekcyjnych. Tegoroczne rekolekcje w Sejmie poprowadzi ks. dr Tomasz Podlewski - kapłan archidiecezji częstochowskiej pracujący w Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II w Rzymie.

Duszpasterstwo parlamentarzystów w Polsce ma swoje korzenie w przemianach ustrojowych po 1989 roku, kiedy wraz z odzyskaną wolnością zaczęto na nowo organizować życie publiczne, także w wymiarze duchowym. Parlament stał się miejscem nie tylko debaty politycznej, ale także przestrzenią, w której wielu posłów i senatorów zaczęło szukać oparcia w wierze. Odpowiedzią Kościoła na tę potrzebę było powołanie duszpasterstwa, którego celem jest towarzyszenie osobom sprawującym władzę w ich życiu duchowym, moralnym i osobistym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję