Reklama

NOTATNIK z "okienka" w IV c

Markowa wiara

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Skończył się już w naszej klasie sezon na huczne "osiemnastki" i każdy powoli zaczyna myśleć o studniówce, maturze, no i studiach. To myślenie nie dotyczy oczywiście tego, jak uczyć się, by umieć coraz więcej, ale jak więcej zarobić, żeby mieć lepsze ciuchy na bal studniówkowy, opłacić lepsze "korki" u nauczyciela, który będzie miał coś do powiedzenia na egzaminach. Jednym słowem bierze nas już w wielkim tempie cywilizacyjna słabość, jaką jest kult pieniądza. Okazuje się, że w naszej klasie dziewczyny są pod tym względem o niebo praktyczniejsze. Ostatnio niemal każda z moich klasowych koleżanek para się akwizycją damskich kosmetyków. Ich zadaniem jest wmówić klientowi, że może po niebywale niskiej cenie kupić najbardziej markowy produkt. Wszystko oczywiście jest podróbą, ale one mają tak świecić umalowanym wzrokiem i tak gadać, że klient daje się w końcu przekonać, że kupuje największy cud świata. Próbkę swoich możliwości zademonstrowała nam ostatnio Kaśka. Ponieważ nasza profesorka od biologii to najbardziej zadbana w szkole kobieta, Kaśka upatrzyła ją sobie jako ważny rynek zbytu swoich niby markowych kosmetyków. "Pani profesorko - zaczęła bardzo odważnie - to najlepsze i najpiękniejsze perfumy świata. To jest ni mniej ni więcej tylko Gabriela Sabatini. A jakby tego jeszcze było mało, kupi je pani profesor prawie za darmo. W sklepie taka mała buteleczka kosztuje ponad 100 zł, a u mnie jedyne 30. I mogę je pani przynosić co tydzień! Proszę zauważyć, jaka to wygoda". Profesorce od biologii najwidoczniej sprawa nie była obojętna. Popatrzyła na pięknych kształtów buteleczkę i zaczęła bardzo wolno i dokładnie odczytywać umieszczone na niej napisy. "Czy to aby na pewno Gabriela Sabatini?" - zapytała trochę zmieszana. "Z całą pewnością. To najlepszy markowy kosmetyk" - utwierdzała ją w przekonaniu Kaśka. Układ został zawarty i Kaśka mogła odnotować kolejny sukces handlowy. Byliśmy pełni podziwu dla niej. Podczas gratulacji nasza klasowa biznesmenka uchyliła nam rąbka tajemnicy swoich marketingowych umiejętności. " Takie jest życie - stwierdziła, kierując w naszą stronę dumny wyraz twarzy. - Trzeba umieć ludziom wcisnąć podróbę i udawać, że sprzedaje się markowy produkt. To najoczywistszy mechanizm robienia pieniędzy. Jak chcecie, to wam coś pokażę!". Pomysł Kaśki był rzeczywiście zwariowany. Kazała połowie klasy wysmarować się swoimi markowymi perfumami. I tacy wypachnieni poszliśmy na katechezę. W powietrzu wisiała okrutnie nieprzyjemna woń. Ksiądz wszedł do klasy i od razu zauważyliśmy jego zmieszanie. Poprowadził nerwowo modlitwę, jakby czuł podstęp. Następnie, pod pozorem przejścia się po klasie, doszedł do okna i zaczął je otwierać. Dzielnie jednak podjął temat. Mieliśmy mówić o przykładach prawdziwej i fałszywej wiary. Jak zawsze nasz katecheta prosił nas o podawanie własnych przykładów i spostrzeżeń. Tym razem pierwsza do odpowiedzi wyrwała się Kaśka. "Czy ksiądz czuje ten duszący zapach w naszej klasie?" - zapytała z tupetem. Ksiądz jakby trochę zawstydzony przyznał się do zauważenia dziwnych aromatów. "Masz rację, coś u was rzeczywiście dzisiaj niezbyt przyjemnie pachnie, ale wolałbym, żebyś mówiła na temat" - odpowiedział. "Ależ, proszę księdza, to jest jak najbardziej na temat - broniła się Kaśka. - Od jakiegoś czasu zarabiam na akwizycji podrobionych kosmetyków i tak się w tym zapędziłam, że bez najmniejszego trudu wcisnęłam ten szmelc pani od biologii. I zamurowało mnie, kiedy ta mądra kobieta uwierzyła w moje brednie. Wie ksiądz, ja dzisiaj zrozumiałam, że jest wiara markowa, czyli autentyczna i głęboka, i jest wiara podrobiona, taka tylko udawana i na pokaz. Zrobiło mi się głupio, bo mnie się wydaje, że dotąd w moim życiu wiara była jedynie taką oszukaną ´podróbą´ a nie markowym produktem. I kiedy tak cała klasa śmiała się, kiedy udało mi się wcisnąć pani od biologii ten podrobiony kosmetyk, to ja wreszcie się ocknęłam i postanowiłam sobie, że muszę tak wierzyć, by to nie było udawanie wiary, ale żeby to była najlepsza markowa wiara". Kaśka nas wszystkich mocno zaskoczyła. Cała dalsza część katechezy przebiegła wyjątkowo owocnie. Każdy z nas próbował określać swoją wiarę, pytając czy to wiara markowa czy "podróba".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

2025-12-03 07:58

[ TEMATY ]

Nakazane święta kościelne

Karol Porwich/Niedziela

Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.

Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy świętej oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych. Lista świąt nakazanych regulowana jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy w każdą niedzielę.
CZYTAJ DALEJ

Stwórca przychodzi do własności, a własność Go nie rozpoznaje

2026-01-01 16:30

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

B.M. Sztajner

Syrach wkłada w usta Mądrości hymn, który brzmi jak publiczne wyznanie. Mądrość przemawia w zgromadzeniu, a więc w przestrzeni liturgii i słuchania. Nie pojawia się jako prywatna intuicja. Pochodzi „z ust Najwyższego”, co w Biblii oznacza słowo stwórcze i wierne. Hebrajskie ḥokmāh i grecka sophia opisują dar, który przenika rozum i sumienie. Syrach personifikuje Mądrość w rysie kobiecym, a obraz służy mówieniu o hojności Boga, który poucza i karmi.
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota niesie chorego, a Jezus stawia go na nogi i oddaje mu dom

2026-01-02 10:28

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

źródło: wikipedia.org

Mozaika, Sant’Apollinare Nuovo, VI w.

Mozaika, Sant’Apollinare Nuovo, VI w.
Scena rozgrywa się u schyłku życia Samuela. Starsi przychodzą do Ramy i domagają się króla. W tle stoi starość proroka oraz gorycz z powodu synów, którzy wypaczali sąd. Prośba brzmi: „Ustanów nam króla, aby nami rządził, jak u wszystkich narodów”. W Izraelu to zdanie dotyka tożsamości. Pan wyprowadził lud z Egiptu i prowadził go przez pustynię bez ludzkiego tronu. Dlatego Bóg mówi Samuelowi: „Nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą”. Słowo „król” (melek) staje się tu imieniem tęsknoty za stałym punktem i za widzialną ochroną. Lęk i pragnienie podobieństwa do innych narodów okazują się silniejsze od pamięci przymierza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję