Reklama

Techniki wirtualnej manipulacji

Życie polityczne w warunkach elektronicznej cywilizacji - szczególnie w naszym kraju - polega głównie na manipulacji i kłamstwie

Niedziela Ogólnopolska 2/2011, str. 32-33

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jakimi metodami dysponuje dzisiejsza władza medialno-polityczna? Jak społeczeństwo może się bronić przed miliardami wykoślawionych słów i zalewającym nas potopem obrazów, które uniemożliwiają nam zobaczenie rzeczywistości takiej, jaka ona jest?

Maszyneria do imitacji rzeczywistości

Reklama

Montaż - to kluczowa XX-wieczna technologia imitowania rzeczywistości. W filmie fabularnym był używany do manipulacji ideologicznej, ale także do wywołania odpowiedniego stanu psychicznego widza. Teoretycy kina nazywają to zjawisko efektem Kuleszowa - radzieckiego reżysera, który w latach 20. XX wieku przeprowadził eksperyment, montując ujęcie nieruchomej twarzy aktora z ujęciami talerza zupy, kobiety w trumnie i śmiejącego się dziecka. W konsekwencji publiczność przypisała neutralnej twarzy kolejno uczucie głodu, rozpaczy i czułości. Efekt Kuleszowa udowodnił, że montaż odgrywa decydującą rolę w formowaniu znaczeń w filmie. Montaż to prawdziwa medialna maszyna do konstruowania wyrafinowanych kłamstw i deformowania rzeczywistości oraz umysłu widza.
Po II wojnie światowej stopniowo dokonywała się przemiana - od filmowego do elektronicznego zapisywania i edycji obrazu. Ta przemiana przynosi ze sobą nową technikę - kluczowanie, które polega na łączeniu dwu różnych źródeł obrazu. Drugim źródłem może być kamera pokazująca obraz na żywo, co zwiększa możliwość imitowania rzeczywistości. Na tle płonącej wioski w Bośni nie ma nic, co mogłoby wzruszyć i zszokować widza, więc w kadry obrazów „wkleja się” dziewczynkę z kotkiem w dłoniach, która uciekając przed wojennymi zbrodniarzami, płacze i woła: „mamo, mamo”. Efekt: nienawidzimy Serbów.
Wraz z nastaniem ery komputerów wynaleziono technikę kompozytowania, która jeszcze bardziej niż kluczowanie zwiększa możliwość łączenia różnych obrazów w jednym ujęciu. Technika ta jest wprowadzana w studiach telewizyjnych od początku lat 90. XX wieku. Umożliwia ona manipulacje informacją i obrazami na niespotykaną skalę. Media już nie kłamią - one tworzą rzeczywistość i ingerują w historię.
Rewolucja islamska w Iranie w roku 1979. Spontaniczność setek tysięcy manifestujących Irańczyków była kłamstwem, imitacją rzeczywistości, ponieważ - przy odpowiednim ustawieniu kamery telewizyjnej, kadrowaniu i montażu - udało się 100 tych samych wyjących z nienawiści kobiet i mężczyzn zaprezentować jako niemal milionowy tłum popierający Chomeiniego. Rewolucją w 100 proc. medialną były wydarzenia w Rosji w 1991 r., które zostały wywołane tam, gdzie kadrowała i filmowała kamera CNN.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prowokacja dziennikarska

Klasycznym przykładem manipulacji jest orwellowska nowomowa, która w dobie społeczeństwa informacyjnego stała się zjawiskiem globalnym. Takie jej terminy, jak „księgowość kreatywna”, czyli oszustwo i złodziejstwo na wielką skalę dokonane przez menedżerów, czy „fakt prasowy”, czyli oszczerstwo upublicznione przez środki masowego przekazu, „eutanazja”, czyli morderstwo dokonane na starym lub chorym człowieku, „aborcja”, czyli morderstwo człowieka nienarodzonego, są dzisiaj w powszechnym użyciu. Co gorsza, używając ich, dziennikarze często nie zdają sobie sprawy, że dokonują manipulacji. Coraz częściej spotykamy się z „prowokacją dziennikarską”. Prowokacja medialna może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne i polityczne. Wystarczy np. przez dyspozycyjne środki masowego przekazu upowszechnić informację, że „w kraju X istnieje zagrożenie pryszczycą” (o każdym kraju można tak powiedzieć), aby uzyskać społeczne przyzwolenie i zgodę organizacji międzynarodowych na zablokowanie eksportu wszystkich produktów rolnych z tego kraju. Warunkiem skuteczności prowokacji informacyjnej jest monopol lub wystarczająca dominacja w systemach upowszechniania informacji. Wtedy prowokacja informacyjna jest najtańszym i najskuteczniejszym sposobem sterowania zachowaniami grup społecznych, a nawet całych społeczeństw. W przypadku prób weryfikacji informacji upowszechnionych w wyniku prowokacji dziennikarskich można zawsze uniemożliwić weryfikację, zasłaniając się tajemnicą dziennikarską, prawem do nieujawniania informatorów i źródeł informacji. Manipulacji i prowokacji informacyjnej dokonuje się w Polsce w majestacie prawa. Dziennikarze są jednak bardzo rzadko zaskarżani do sądu, ponieważ metody manipulacji po prostu to uniemożliwiają. Często autor, przekazując informację zmyśloną, poprzedza ją tekstem: „W kołach zbliżonych do obserwatorów rynków finansowych”. Po takim wstępie można napisać każdą bzdurę.
Oczywiście, manipulacji dokonują nie tylko dziennikarze, ale także producenci dóbr konsumpcyjnych. W przypadku zakupu codziennych towarów metody manipulacyjne są widoczne na pierwszy rzut oka. Eksponuje się kraj produkcji wówczas, gdy u konsumenta budzi on pozytywne skojarzenia, np. wyroby produkowane w Tajlandii, w których części pochodzą z przedsiębiorstw z kapitałem japońskim, opatruje się dopiskiem: „Made in Japan”, z mało widocznym dodatkiem: „Assembled in Thailand”. Jeżeli z kolei nazwa kraju-producenta nie kojarzy się konsumentowi pozytywnie, to wtedy produkty oznacza się często napisem: „Foreign made”. Szczytem manipulacji jest pojawianie się na etykietkach napisu w stylu: Wyprodukowano w krajach Unii Europejskiej lub w krajach spoza Unii Europejskiej, czyli że produkt mógł być wyprodukowany w każdym miejscu na kuli ziemskiej. Manipulacji informacją dokonuje się zawsze w czyimś interesie i prawie zawsze ktoś jest jej ofiarą.
Rozważmy następującą informację: „Stocznia X jest w znakomitej kondycji finansowej. Kurs jej akcji znacznie wzrośnie w najbliższym czasie”. Nie mamy możliwości zweryfikować tej informacji, ponieważ nie znamy przyszłości. Przyjmując, że informacja jest zgodna z prawdą, zapewne zechcielibyśmy ulokować nasze oszczędności w akcjach lub obligacjach tego przedsiębiorstwa. Podjęlibyśmy więc decyzję o zakupie akcji lub obligacji, tak jak np. zrobił to zarząd Związku Artystów Scen Polskich, kupując za sumę 8 mln zł w kwietniu 2002 r. obligacje Stoczni Szczecińskiej, która już w czerwcu 2010 r. okazała się bankrutem i została zlikwidowana.

Polityka jako reklama

W tym momencie warto przypomnieć naczelne prawo społeczeństwa informacyjnego, które brzmi następująco: Informacja gorsza zastępuje informację lepszą. Dlaczego? Informacją nie tylko się manipuluje, ale przystosowuje się ją do form wypracowanych w reklamie. Obecnie rynek informacyjny jest zalewany wiadomościami przeznaczonymi wyłącznie do konsumpcji. Każda informacja jest dzisiaj reklamą. Aby nadać informacjom atrakcyjną formę, ułatwia się ich natychmiastową, bezrefleksyjną konsumpcję, stosując nowoczesne technologie informatyczne, np. grafikę komputerową, multimedia itd. Celem takiego zabiegu jest minimalizacja wysiłku konsumenta. Polityk, który chce uzyskać popularność, bierze udział w prymitywnych programach rozrywkowych, śpiewa - często fałszując, gra na gitarze lub saksofonie, przy okazji skrytykuje Tuska albo Kaczyńskiego. W ten sposób informacja konsumpcyjna we współczesnych społeczeństwach kultury masowej wchodzi na miejsce zasobów wiedzy społecznej; tzw. przeciętny telewidz nie zna historii, geografii, literatury, nie rozumie współczesnej gospodarki, a tym bardziej polityki, za to świetnie pamięta, na jakiej pozycji w drużynie futbolowej lub na jakim instrumencie w zespole muzycznym grał zawodnik czy muzyk wylansowany na rynku informacyjnym. Media - szczególnie media elektroniczne - są niewątpliwie nową formą władzy, wielokrotnie opisywaną i analizowaną, ale wciąż nie do końca rozpoznaną. Paradoksem są więc dwie sprzeczne opinie: że wolne media są gwarancją i jednocześnie największym zagrożeniem dla demokracji.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Jeśli jesteś w podróży, to post piątkowy cię nie obowiązuje? Prawda czy mit?

2026-03-12 21:04

[ TEMATY ]

post

wstrzemięźliwość

Adobe Stock

"Jeśli jesteś w podróży, to post piątkowy cię nie obowiązuje" – czy słyszałeś kiedyś podobne zdanie? Zapewne tak. Problem w tym, że to nieprawda.

Fragment książki Wiara bez fejków. Między pobożnością a nieporozumieniem ks. Piotr Piekart. Książka do kupienia w naszej księgarni!: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. prof. Tadeusz Reroń

2026-03-14 14:25

Adobe Stock

Kapłan ten zmarł 13 marca 2026 r. w wieku 75 lat życia i 50 lat kapłaństwa.

Ksiądz Tadeusz Stanisław Reroń urodził się 8 maja 1950 roku we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1975 roku z rąk bpa Wincentego Urbana i został skierowany jako wikariusz do parafii śś. Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu [1975-1984], a następnie jako wikariusz do katedry pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu [1984- 1985]. W 1985 roku został skierowany na studia specjalistyczne na KUL w zakresie teologii moralnej. Po powrocie ze studiów, w 1989 roku został mianowany duszpasterzem akademickim w Centralnym Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego (CODA) „Czwórka” we Wrocławiu [1989 -1994]. Z kolei od 1995 roku był duszpasterzem akademickim w CODA „Maciejówka” we Wrocławiu. Pełnił tę posługę do 2000 roku. W kolejnych latach prowadził szeroką działalność duszpastersko - naukową, angażując się także w organizację wydarzeń kościelnych, komisje archidiecezjalne oraz pracę z ludźmi nauki i środowiskiem akademickim. Równolegle rozwijał karierę naukową w Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu jako teolog moralista i specjalista w dziedzinie bioetyki, pełniąc funkcje dydaktyczne, kierownicze i naukowe oraz uzyskując habilitację. Jest autorem licznych publikacji naukowych, uczestnikiem międzynarodowych środowisk teologicznych oraz aktywnym członkiem wielu krajowych i zagranicznych stowarzyszeń naukowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję