Reklama

Z Polski


Niedziela Ogólnopolska 26/2011, str. 7

Wołanie o ochronę życia

Apel Rady ds. Rodziny KEP do posłów i senatorów

Szanowni Parlamentarzyści
Panie i Panowie Posłowie i Senatorowie

Rada ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski w porozumieniu z Przewodniczącym Konferencji wyraża wielkie uznanie dla obywatelskiej inicjatywy, mającej na celu całkowitą ochronę życia ludzkiego od momentu poczęcia. Zebrane w tej sprawie blisko 600 tys. podpisów jest głośnym wołaniem o bezwarunkową ochronę życia ludzkiego. Jest to głos Narodu pragnącego chronić wszystkie dzieci.
Zwracamy się więc kolejny raz do Szanownych Pań i Panów Posłów oraz Senatorów naszego Parlamentu z prośbą i apelem, by każde poczęte dziecko - zdrowe i chore - miało prawo do życia bez jakichkolwiek wyjątków i nie było zagrożone przez ustawę dopuszczającą ich zabijanie.
Panie i Panowie, ufamy w Waszą szlachetność, mądrość i miłość do człowieka najbardziej bezbronnego - dziecka nienarodzonego, co niech zaowocuje uchwaleniem ustawy o ochronie każdego życia od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Ogłoszony przez Senat RP Rok Świętego Maksymiliana Męczennika, który 70 lat temu oddał dobrowolnie życie za współwięźnia w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, i rok beatyfikacji Jana Pawła II, obrońcy życia człowieka, niech będą źródłem siły do odważnego i bezkompromisowego poparcia obywatelskiego projektu.
Szanowni Parlamentarzyści, Panie i Panowie, jesteście obdarzeni mandatem zaufania Narodu polskiego. W Waszych rękach życie tego Narodu.
Z wyrazami szacunku

Bp Kazimierz Górny, Przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP

Abp Sławoj Leszek Głódź

Odpowiedź na słowa premiera Tuska

Przed duchownymi nikt nie musi klękać, nie jesteśmy Najświętszym Sakramentem. Nie chcemy być używani jako straszak - powiedział dziennikarzom abp Sławoj Leszek Głódź, nawiązując do wypowiedzi premiera Donalda Tuska z 11 czerwca w Gdańsku. Hierarcha uznał wypowiedź premiera za niefortunną. Swoimi odczuciami wobec wystąpienia prezesa Rady Ministrów podzielił się także podczas spotkania Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, której jest współprzewodniczącym ze strony kościelnej.
Podkreślając, że wypowiedź premiera Tuska dotyczy 26 tys. duchownych w Polsce, abp Głódź przypomniał, że księża też czują się obywatelami. - Trzeba zmierzać do konsolidacji, do dowartościowywania ludzi. Mamy katastrofy i biedy, po co mamy się biczować? - pytał retorycznie. Znamy przeszłość i część z nas, biskupów, należy do pokolenia, które jeszcze pamięta te hasła i slogany. One niczemu nie służą, tylko burzą harmonię społeczną, a wszyscy chcemy spokoju - mówił abp Głódź.

Reklama

Finał w Niepokalanowie

Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej

W Niepokalanowie 9 czerwca odbył się finał XIII Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej. Wzięło w nim udział 120 uczniów szkół ponadgimnazjalnych, reprezentujących wszystkie polskie diecezje.
W tym roku treścią biblijnego konkursu, organizowanego przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, były Ewangelie synoptyczne. Finaliści zmagali się z 45 pytaniami w części testowej i prawie 70 w części ustnej, ale - jak sami podkreślali - wiedza nie była w konkursie najważniejsza.
- W zeszłym roku też brałam udział w tym konkursie i moje myślenie odwróciło się całkowicie do góry nogami. Zaczęłam bardziej rozumieć historię zbawienia: jak Pan Bóg z ciemności wyprowadza człowieka i daje mu coraz głębsze objawienie o sobie, coraz większą wiedzę, zdolność, żeby człowiek mógł kochać i jak najpełniej się do Niego zbliżać - mówiła jedna z uczestniczek finałowych zmagań.
Trzech najlepszych laureatów konkursu uzyska indeksy na Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Jan Paweł II mówi do nas:

Dziecko poczęte, nawet „nieoczekiwane”, nigdy nie jest intruzem ani agresorem. Jest ludzką osobą, zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia
Masłów, 3 czerwca 1991

Krótko

Naczelna Prokuratura Wojskowa ujawniła, że jedna z instytucji państwowych przez kilka miesięcy przetrzymywała materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej, które pozyskano w ramach pomocy prawnej od USA. Nie jest jasne, która to instytucja.

Marek Pasionek, który nadzorował śledztwo smoleńskie, domaga się natychmiastowego cofnięcia decyzji o zawieszeniu go w obowiązkach prokuratora. Zawiesił go naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski za „rażące uchybienia godności prokuratora”.

Trybunał Konstytucyjny odrzucił rządową specustawę o redukcji zatrudnienia urzędników.

Z apelem do premiera Donalda Tuska o uznanie polityki prorodzinnej za jeden z priorytetów polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej zwrócił się ponownie Zespół ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Pod apelem podpisali się: Joanna Krupska, Antoni Szymański i Paweł Wosicki.

Inflacja w Polsce jest najwyższa od 10 lat. Wynosi 5 proc. w skali liczonej rocznie. Najbardziej wpłynęły na nią ceny paliwa i żywności.

Negatywną opinię wystawiło rządowi 62 proc. badanych, pozytywnie o pracy gabinetu Donalda Tuska wypowiedziało się 29 proc. - wynika z najnowszego sondażu TNS OBOP. Zdaniem 53 proc. ankietowanych, premier Tusk źle wypełnia obowiązki szefa rządu, a według 36 proc. - dobrze.

Miasta znalazły łatwą drogę pozyskania pieniędzy i reperowania budżetów. Podwyższają opłaty za wszystko: za wodę, ścieki, czynsze komunalne czy przejazdy środkami komunikacji miejskiej.

Senat odrzucił sprawozdanie z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2010 r. Przeciwko dokumentowi zgodnie zagłosowali senatorowie PO i PiS. Jeśli sprawozdanie odrzuci też Sejm i potwierdzi to prezydent, zgodnie z Ustawą o radiofonii i telewizji, kadencja wszystkich członków Krajowej Rady wygaśnie w ciągu dwóch tygodni od tego z głosowań w parlamencie, które odbyło się później.

Chińczycy z konsorcjum COVEC nie będą budowali autostrady między Warszawą a Łodzią. GDDKiA odstąpiła od kontraktu z Chińczykami i będzie się domagała odszkodowania. Według ekspertów, nie ma szans, aby autostrada powstała na EURO 2012.

Reklama

Skąd się wziął św. Mikołaj

Milena Kindziuk
Niedziela Ogólnopolska 49/2006, str. 22-23

Najczęściej widać go 6 grudnia. To dzień, który ma w sobie coś tajemniczego. Wtedy bowiem przychodzi do ludzi św. Mikołaj.

pl.wikipedia.org

Gdy zbliża się 6 grudnia, sklepy prześcigają się w ofertach. Właśnie wtedy jest mnóstwo promocji, a supermarkety zwiększają swoje zyski o sto procent albo więcej. Mikołajki obrastają coraz bardziej komercją i mało kto pamięta, skąd wzięła się tradycja wręczania upominków w tym dniu, i kim tak naprawdę był św. Mikołaj.
Zdaniem prof. Edmunda Wnuka-Lipińskiego, socjologa, wiąże się to przede wszystkim z rozwojem społeczeństwa konsumpcyjnego. Choć trzeba przyznać, że paradoksalnie, w niektórych regionach protestanckich aspekt religijny mikołajek jest bardziej widoczny. Zgodnie z tradycją, 6 grudnia ludzie zapalają tam w domach świecę, która jest znakiem adwentowego oczekiwania. Świeca ta pozostaje w domach do Wigilii Bożego Narodzenia.

Przeczytaj także: Litania do św. Mikołaja

Nie można jednak zaprzeczyć, że także w naszym kraju, chociaż narasta proces komercjalizacji mikołajek, obchody te mają aspekty pozytywne. Są świętem, które przypomina o najbliższych, prezenty są przecież dowodem pamięci o tych, którym chcemy sprawić przyjemność. Czy prezent musi być wielki? Wiemy, że nie w cenie tkwi jego wartość, ale w „trafieniu” i w szczerości, z jaką go wręczamy. Tani drobiazg dany ochoczo może nieraz bardziej ucieszyć niż drogocenny podarek. Bo jest dowodem miłości, świadczy o tym, że ktoś kogoś kocha, że o nim pamięta. I to właśnie jest istota podarunku. - Aby mieć tego świadomość, trzeba wrócić do źródeł i przypomnieć sobie, kim był św. Mikołaj. I pamiętać, że liturgiczne wspomnienie św. Mikołaja jest początkiem oczekiwania na najważniejsze wydarzenie, które przypada 24 grudnia - uważa prof. Wnuk-Lipiński.

Bardzo popularny święty

Choć o Mikołaju świadectwa są skąpe, nie ulega wątpliwości, że jest to postać historyczna. - Wiadomo, że był w IV wieku biskupem w Azji Mniejszej, w miasteczku Myra - wyjaśnia ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW, znawca pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Najstarszy przekaz o Mikołaju głosi, że uratował on trzech niewinnie skazanych na śmierć rycerzy. Innym razem ocalił tonących żeglarzy. Zasłynął też z pomocy, jakiej udzielił ubogiemu mieszkańcowi miasta, którego córki nie mogły wyjść za mąż, gdyż nie było go stać na posag. Mikołaj podrzucił im wówczas ukradkiem większą sumę pieniędzy. - Stąd święty ten jawi się jako przykład chrześcijańskiej dobroci. Pozostała po nim pamięć, że czynił dobro bez rozgłosu, dyskretnie, bez afiszowania się i szukania własnej chwały - mówi ks. prof. Naumowicz. - Bezinteresowna miłość tego świętego pozostaje niezmiennie ponadczasowym i powszechnym symbolem chrześcijańskiej kultury. Warto o tym pamiętać, by nie skomercjalizować św. Mikołaja i nie zatrzymać się tylko na tym, co zewnętrzne, a co ma niewiele wspólnego z wielowiekową tradycją tego święta.

Wiara w św. Mikołaja zatem to wiara w ludzką dobroć i ludzką miłość. Także w Bożą dobroć i Bożą miłość. Dlatego św. Mikołaj trafia w dziesiątkę: w samą istotę chrześcijaństwa.
Zgodnie z tradycją, 6 grudnia to dzień śmierci św. Mikołaja. Najpierw jego kult rozwinął się w kręgu chrześcijaństwa wschodniego. Czczono go tam jako cudotwórcę i orędownika. Na Zachodzie był popularny od momentu, gdy w 1087 r. przeniesiono z Myry jego relikwie do Bari w Italii i gdy w XIII wieku pojawił się w szkołach zwyczaj rozdawania zapomóg i stypendiów pod patronatem św. Mikołaja.

W Polsce ślady kultu św. Mikołaja sięgają „Kazań |więtokrzyskich”. Najstarsza zachowana modlitwa do tego świętego pochodzi z modlitewnika króla Zygmunta I. Dziś na terenie Polski znajduje się 327 kościołów pod wezwaniem św. Mikołaja - zajmuje on jedno z głównych miejsc na liście świętych patronujących polskim parafiom. Św. Mikołaj jest czczony nie tylko w kościele katolickim - prawosławie oddaje mu jeszcze większy kult, niemal na równi z Matką Bożą i Apostołami.
Cześć dla tej postaci wykracza nawet poza granice świata chrześcijańskiego. Znają ją niektóre plemiona muzułmańskie Bliskiego Wschodu, jak też ludność buddyjska zamieszkująca Syberię.

Mikołaj niejedno ma imię

Szerzący się tak powszechnie kult św. Mikołaja pokazuje, że Mikołaj niejedno ma imię. Postać ta bowiem jest inspiracją do działalności charytatywnej, jaką podejmują organizacje dobroczynne, na przykład fundacje - a wśród nich „Pro Bono”, działająca przy warszawskim kościele akademickim św. Anny. Jej członkowie przebierają się 6 grudnia za św. Mikołaja, by rozdawać w tym dniu prezenty dzieciom z kilku domów dziecka. Jest do tego potrzebna cała procedura. Najpierw ks. Bogdan Bartołd, prezes Fundacji, prosi maluchy z domów dziecka w Białołęce, Olecku, Międzylesiu i Brwinowie, aby napisały w listach, co chciałyby otrzymać na święta. Dzieci czynią to chętnie. Proszą o różne rzeczy: maskotki, farby, słodycze czy ubranka. Adresatem listów zawsze jest św. Mikołaj, czyli... ten, kto w akademickim kościele św. Anny przyjdzie po Mszy św. do zakrystii i zobowiąże się do spełnienia jakiegoś jednego życzenia, a więc do przygotowania paczki. W kolejne niedziele księża przypominają w ogłoszeniach, że w zakrystii czekają listy od dzieci. I Mikołajów zgłasza się zwykle dwa razy więcej, niż zebrano listów. A listów jest kilkaset. A potem zakrystia powoli zapełnia się pięknymi pakunkami.

Mikołaj ma w swoje święto dużo pracy, gdyż obdarowuje nie tylko dzieci. Kolejka dorosłych, doświadczonych życiem ludzi, z utęsknieniem czeka na niego co dzień w jadłodajniach Caritas w całej Polsce. Także w innych punktach Caritas: świetlicach, domach opieki, hospicjach. Tam Mikołajów nie brakuje, choć trudno ich zauważyć. Działają skrycie, po cichu, nie reklamują się w gazetach, telewizji czy na billboardach. - Bo Mikołaj niejedno ma imię - komentuje ks. prał. Krzysztof Ukleja, dyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. - Mieć w sobie coś ze św. Mikołaja to prawdziwe powołanie człowieka. Bo w życiu chodzi przecież o to, aby po prostu być dobrym.
Współczesnym Mikołajom nie brakuje też oryginalnych pomysłów. Proboszcz na warszawskich Bielanach np., znany ks. Wojciech Drozdowicz, przed dwoma lata wymyślił niezwykły prezent na św. Mikołaja dla rodziny Mrzygłodów z Lubelszczyzny, która ma jedenaścioro dzieci. Postanowił kupić im... krowę. I zorganizował zbiórkę pieniędzy w jedną z niedziel. Ludzie okazali się tak hojni, że zebrane środki wystarczyły nie tylko na kupno krowy, ale też na zbudowanie obórki dla tego pożytecznego zwierzęcia. Teraz, dzięki jednorazowej akcji, dzieci z tej rodziny mogą pić mleko na śniadanie każdego dnia. Do ks. Drozdowicza zaś przyszedł list z podziękowaniami: „Dzieci bardzo się cieszą z krowy, za co bardzo gorąco dziękujemy...”.

Przy okazji mikołajek warto też pamiętać, że Mikołaj jest świętym, do którego od początku modlono się o pomoc w różnych sprawach. W średniowieczu zaliczano go nawet do rzędu tzw. czternastu orędowników, niosących szczególną pomoc. Był opiekunem ludzi igrających z niepewnością: żeglarzy, myśliwych. Jego kapliczki stawiano nad brzegami morza, przy drogach, przy wejściach do lasu. Kościół św. Mikołaja w Myrze natomiast, w którym są relikwie i grób Mikołaja, był jednym z najbardziej znaczących sanktuariów w cesarstwie bizantyńskim.
Teraz relikwie św. Mikołaja znajdują się w Bari, na południu Włoch.

Ks. Józef Naumowicz - profesor UKSW, znawca pierwszych wieków chrześcijaństwa

Znaczące jest, dlaczego Mikołaj zdobył tak wielką sławę. W jego żywotach nie ma bowiem jakiegoś momentu heroicznego: nie był bohaterem bitew czy też obrońcą miasta. Nie słyszymy o jego surowej ascezie i umartwieniach. Nie poniósł męczeństwa (chociaż cierpiał w czasie prześladowań na początku IV wieku, za Dioklecjana), nie założył żadnego zakonu, który przetrwałby wieki. Również liczne cuda, obecne też u tylu innych świętych, nie były decydujące w rozwoju jego kultu. W jego żywotach podkreślano przede wszystkim fakt, że świadczył dobro innym ludziom. Zasłynął po prostu z dobroci. I to dobro czynił w specjalny sposób. Pozostała po nim pamięć, że czynił je bez rozgłosu, dyskretnie, bez afiszowania się i szukania własnej chwały. Starał się działać anonimowo, nie pokazując, że to on świadczy dobro. Z pewnością pamiętał o słowach Jezusa, który mówiąc o jałmużnie, podkreślał, iż ważne jest to, aby nie oczekiwać wdzięczności na ziemi i nie czynić dobra jedynie po to, by być podziwianym. Jest to istotna ewangeliczna zasada: „Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 3-4). Stąd właśnie naśladujemy św. Mikołaja, podsuwając anonimowo podarki swoim najbliższym, zwłaszcza dzieciom.

Przez wieki Mikołaj był nie tylko patronem dobrych czynów, ale wielkim świętym, otaczanym czcią. Do niego modlono się w różnych potrzebach i w różnych niebezpieczeństwach. Ponadto jego grób w Myrze w Azji Mniejszej, gdzie wcześniej Mikołaj był biskupem i potem został tam pochowany, był jednym z najbardziej znaczących sanktuariów na Wschodzie. Przychodzono tam, by się modlić, prosić o pomoc, a także by wziąć ze sobą niezwykły płyn, jaki zbierał się przy grobie świętego. Płyn ten, zwany też „manną św. Mikołaja”, zabierano do domu jako środek leczniczy.

W XI wieku, gdy Myra była już pod panowaniem tureckim i trudno było tam pielgrzymować, żeglarze z włoskiego Bari wykradli relikwie Mikołaja - odtąd to miasteczko na południu Italii stało się wielkim sanktuarium, do którego ciągnęły pielgrzymki. Bo święci są dla nas wzorem miłości, ale też wstawiają się za nami w niebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Wiktor Skworc z wizytą u dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka

2019-12-07 08:23

asp / Katowice (KAI)

Abp Wiktor Skworc odwiedził dzisiaj małych pacjentów Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Metropolita katowicki modlił się i rozmawiał z najmłodszymi m.in. o postaci św. Mikołaja. To już piąta taka wizyta metropolity katowickiego w szpitalu dziecięcym w Katowicach-Ligocie.

Archidiecezja Katowicka
Abp Wiktor Skworc z wizytą u dzieci

Metropolita katowicki wspólnie z dziećmi i ich rodzinami modlił się o zdrowie. Nie zabrakło też rozmowy o świętym biskupie z Miry.

- Cenna pamięć i pouczająca nas, ludzi XXI wieku, kiedy się do postaci św. Mikołaja odwołujemy - mówił hierarcha. - Bo on przede wszystkim dzielił się swoim sercem, a ta miłość pasterska potem także przybierała kształt bardzo konkretnej pomocy materialnej. I to jest takie pouczenie, które dla nas zawsze jest aktualne i za to św. Mikołajowi dziękujemy - dodawał arcybiskup.

Wizycie metropolity katowickiego towarzyszyły podarunki w postaci słodkich upominków. - Bardzo ważna wizyta, modlitwa jest nam wszystkim potrzebna i wsparcie - mówiła jedna z obecnych na spotkaniu mam. Mali pacjenci zapoznali się bardziej z postacią świętego biskupa z Miry. - Najlepszy prezent, jaki dzisiaj dostałam, to to, że kończę leczenie - chwaliła się dziewczynka z onkologii.

- To są takie wizyty, które dodatkowo ocieplają naszą atmosferę - podkreśla Justyna Dubiel, psycholog kliniczny. - Czuje się to ciepło ze wszystkich stron. To były niekończące się rozmowy dzieci z arcybiskupem, było bardzo wesoło - mówiła po spotkaniu, zaznaczając, że dobre samopoczucie dzieci jest drogą do szybszego powrotu do zdrowia. - Takie spotkania są odskocznią od choroby, pojawia się szereg ciepłych, dobrych emocji, które mają dobry wpływ na zdrowienie. Mobilizują się endorfiny, mobilizuje się system odpornościowy - to naprawdę ma obiektywny wpływ na to, że dzieci zdrowieją szybciej - zaznaczała Dubiel.

Była to już piąta wizyta abp Wiktora Skworca w katowickim szpitalu.

Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w to jeden z największych szpitali dziecięcych w Polsce, znajdujący się w dzielnicy Katowic Ligocie-Panewnikach. W GCZD znajduje się 18 oddziałów szpitalnych, na bazie których funkcjonuje 6 klinik Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. W szpitalu działa także 29 poradni specjalistycznych. Rocznie w GCZD przyjmuje ok. 16 tysięcy pacjentów na oddziały szpitalne oraz udziela ok. 80 tysięcy specjalistycznych porad ambulatoryjnych. W szpitalu na 1. piętrze znajduje się Kaplica Aniołów Stróżów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem