Reklama

Reforma na miarę tysiąclecia

Niedziela Ogólnopolska 13/2012, str. 10-13

Archiwum Prymasa Polski

Abp Józef Kowalczyk - prymas Polski

Abp Józef Kowalczyk - prymas Polski

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: - Czy Ksiądz Prymas mógłby nam wyjawić, jakie intencje przyświecały Ojcu Świętemu w podjęciu tak wielkiego przedsięwzięcia, jakim była reforma administracyjna Kościoła w Polsce?

ABP JÓZEF KOWALCZYK: - Ojciec Święty Jan Paweł II, dziś błogosławiony, miał doskonałą znajomość Kościoła w Polsce; doceniał całą jego wielowiekową przeszłość i teraźniejszość, ale z profetycznym zatroskaniem patrzył na jego przyszłość. Mówił o tym dobitnie podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w Gnieźnie, 3 czerwca 1979 r., jako o koniecznym ukierunkowaniu ku przyszłości: „Pójdziemy razem tą drogą naszych dziejów. Na Jasną Górę, w stronę Wawelu, w stronę św. Stanisława. Pójdziemy ku przeszłości. Nie pójdziemy jednakże w przeszłość. Pójdziemy ku przyszłości!”. To orędzie nadziei, które ukierunkowuje ku przyszłości, ciągle pozostaje aktualne.
„Progrediamur oportet in spe!” - Idźmy naprzód z nadzieją! - mówi Jan Paweł II w swoim liście apostolskim „Novo millennio ineunte” i zachęca nas, abyśmy śmiało podążali w przyszłość. Nowe tysiąclecie otwiera się przed Kościołem niczym rozległy ocean, na który mamy wypłynąć, licząc na pomoc Chrystusa. Musimy mieć przenikliwy wzrok, a nade wszystko wielkie serce, abyśmy zrealizowali ewangeliczne wyzwania współczesności (por. n. 58).
Dlatego też po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej z Państwem Polskim Ojciec Święty Jan Paweł II mianował nuncjusza apostolskiego w Polsce i zlecił mu kilka podstawowych zadań. Jednym z nich była reorganizacja podziału administracyjnego Kościoła, który jest w Polsce, po zmianie granic terytorialnych w wyniku II wojny światowej. Ojcu Świętemu chodziło o całościową organizację tych struktur na miarę tysiąclecia, w myśl postanowień Soboru Watykańskiego II zawartych w dekrecie o podstawowych zadaniach biskupów w Kościele „Christus Dominus”, w którym podkreśla się, że skuteczne wypełnianie przez biskupów ich podstawowych obowiązków posługiwania ludowi Bożemu wymaga odpowiedniego ustalenia granic diecezji. Sobór postanowił więc, aby „na ile wymaga tego dobro dusz, jak najprędzej w sposób roztropny doprowadzono do należytej zmiany, dzieląc je, rozczłonkowując czy też łącząc albo zmieniając ich granice lub też wyznaczając bardziej odpowiednie miejsce na stolice biskupie, albo wreszcie uporządkowując je wewnętrznie według nowych zasad, zwłaszcza jeśli chodzi o diecezje, w których skład wchodzą większe miasta. (...) Zasięg terytorium diecezji oraz liczba jego mieszkańców winny być zasadniczo takie, aby z jednej strony biskup, choć wspomagany przez innych, mógł osobiście wypełniać obowiązki biskupie oraz systematycznie przeprowadzać wizytacje duszpasterskie, prawidłowo kierować wszystkimi dziełami apostolskimi w diecezji i je koordynować, a zwłaszcza poznać swoich kapłanów oraz zakonników i świeckich mających jakiś udział w przedsięwzięciach diecezjalnych, z drugiej zaś strony trzeba zapewnić wystarczającą i odpowiednią przestrzeń, w której czy to biskup, czy duchowni mogliby z pożytkiem zaangażować wszystkie swoje siły w posługę, mając przed oczyma potrzeby całego Kościoła” („Christus Dominus”, n. 22-23).
To są zasadnicze myśli, jakie Jan Paweł II, wielki realizator nauki Soboru, wypowiedział w przemówieniu do biskupów polskich podczas wizyty „ad limina apostolorum” 11 października 1981 r., a później, po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych - w liście skierowanym do Konferencji Episkopatu Polski i w wytycznych dla nuncjusza. W odpowiedzi na tę wolę Ojca Świętego zarówno nuncjusz, jak i biskupi podjęli się tego wielkiego zadania, współdziałając ochoczo i skutecznie celem przygotowania projektu całościowej reorganizacji tych struktur.

- Co było niedostatkiem w dotychczasowych strukturach Kościoła w Polsce?

- Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że nowy kształt terytorialny państwa polskiego po II wojnie światowej sprawił, iż dotychczasowa organizacja sieci metropolitalnej i diecezjalnej uległa znacznemu zachwianiu: granice kościelnych jednostek administracyjnych nie pokrywały się z granicami państwa polskiego.
Wystarczy spojrzeć na mapę, aby zauważyć, że poza granicami powojennej Polski znalazła się całkowicie diecezja łucka, w znacznej zaś części archidiecezje lwowska i wileńska oraz diecezja pińska. Dla pozostających w granicach Polski części tych jednostek administracji kościelnej stały się punktami odniesienia odpowiednio: Lubaczów, Białystok i Drohiczyn n. Bugiem. Natomiast na zachodzie i północy w nowych granicach Polski znalazła się większa część dawnej, rozległej przedwojennej metropolii wrocławskiej, diecezja gdańska (utworzona w 1925 r.) oraz dawne enklawy czeskich archidiecezji w Pradze (ziemia kłodzka) i w Ołomuńcu (okolice Głubczyc), a także niewielkie skrawki diecezji miśnieńskiej.
Formalne unormowanie struktur administracyjnych nie było wtedy możliwe z przyczyn politycznych. Wobec tak trudnej sytuacji kard. August Hlond z mocy specjalnych uprawnień ustanowił w 1945 r. „polskie administratury” we Wrocławiu, Opolu, Gorzowie Wlkp. oraz warmińsko-mazurską w Olsztynie i gdańską. Po przełomie październikowym 1956 r. jurysdykcję w tych jednostkach objęli biskupi, mianowani już w 1951 r., ale bez tytułu biskupa diecezjalnego nowych jednostek administracyjnych.
Innym problemem było utworzenie unii personalnej archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej (rok 1948), tym samym przestała istnieć unia archidiecezji gnieźnieńskiej i archidiecezji poznańskiej. Nowa decyzja co do regulacji organizacji kościelnej na ziemiach zachodnich nastąpiła w roku 1972, po uzgodnieniach dotyczących granicy zachodniej polsko-niemieckiej. Bullą „Episcoporum Poloniae coetus” erygowano na tych terenach nowe diecezje: opolską, gorzowską, szczecińsko-kamieńską i koszalińsko-kołobrzeską. Jednocześnie archidiecezja wrocławska otrzymała nowe granice. Niewątpliwą zasługę miał tutaj ówczesny Episkopat Polski z jego przewodniczącym kard. Stefanem Wyszyńskim, arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim, prymasem Polski.
Problem stanowiła regulacja granic na wschodzie. Poza przynależnością metropolitalną pozostawały następujące jednostki administracyjne: w Białymstoku, w Drohiczynie i diecezja łomżyńska (tereny należące uprzednio do metropolii wileńskiej), a także w Lubaczowie i diecezja przemyska (tereny należące uprzednio do metropolii lwowskiej). Dopiero po roku 1989 zaistniały możliwości do dokonania zmian struktur administracyjnych i przynależności metropolitalnej poszczególnych diecezji w nowych granicach Polski. Czwarta pielgrzymka apostolska Jana Pawła II do ojczystego kraju, w 1991 r., stworzyła okazję do ogłoszenia (5 czerwca 1991 r.) decyzji Papieża Polaka o erygowaniu diecezji białostockiej i diecezji drohiczyńskiej w granicach Polski.
Trzeba zaznaczyć, że w takich warunkach i strukturach administracyjnych Kościół w Polsce przetrwał aż do 1992 r. siłą duchową kapłanów, wspólnot charyzmatycznych i całego ludu Bożego.

Reklama

- Jak wyglądała organizacja przygotowań do tak wielkiej reformy? Jaka była rola biskupów i ekspertów? Czy w przygotowaniach brali udział ludzie świeccy?

- Przede wszystkim trzeba podkreślić, że głównym architektem całej reformy był Jan Paweł II. To on nadawał główny ideowy kierunek i ton przedsięwzięciu. Oczywiście, realizacja praktyczna spoczywała na nas. To była wielka praca zespołowa, w której osobną rolę spełniał nuncjusz, będąc łącznikiem między Ojcem Świętym a Konferencją Episkopatu Polski, w szczególności biskupami ordynariuszami, którzy najlepiej znali swoje diecezje.
Praca była bardzo intensywna i kilkuetapowa. 10 października 1990 r. Konferencja Episkopatu Polski ustanowiła specjalną komisję ds. nowego podziału administracyjnego Kościoła w Polsce. Na czele tej komisji stanął kard. Franciszek Macharski. Należeli do niej dwaj inni biskupi i specjaliści, m.in. ks. prof. Bolesław Kumor, wybitny historyk. Biskupi diecezjalni mieli za zadanie do końca 1990 r. przedstawić komisji uwagi dotyczące zmian terytorialnych, konsultowane w swoich diecezjach z różnymi środowiskami. Na podstawie otrzymanego materiału komisja wypracowała pierwszy projekt, który został przedstawiony na zebraniu biskupów ordynariuszy w Nuncjaturze Apostolskiej 30 października 1991 r., a więc w rok po utworzeniu komisji. Po zebraniu szczegółowej dokumentacji można było dopiero opracować następny projekt reorganizacji, wraz ze stosowną mapą podziału, i przedstawić Ojcu Świętemu za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego propozycję całościowych zmian administracyjnych.
Był to rok niezwykle intensywnej pracy, zarówno w diecezjach, jak i wykonywanej przy biurku, w dokonywaniu przeliczeń, pomiarów gęstości zaludnienia itd. Nie brakowało też obaw, krytycznych uwag, ale wszystko odbywało się w duchu służby i troski o zrealizowanie woli Ojca Świętego i o dobro ludu Bożego. Zmiany terytorialne, tworzenie nowej siatki diecezji i metropolii, pociągały za sobą zmiany personalne zarówno wśród członków Episkopatu, jak i kapłanów; trzeba zauważyć, że to był także czas powstawania nowych stolic biskupich i wprowadzania nowego nazewnictwa. Pamiętam, jak długo trwała debata nad podziałem Warszawy i nadaniem nazw diecezji warszawsko-praskiej, diecezji zielonogórsko-gorzowskiej czy bielsko-żywieckiej.
W ostatnich dniach grudnia 1991 r. zawiozłem Ojcu Świętemu stos dokumentów, przygotowanych w języku włoskim, dotyczących całościowego podziału administracyjnego Kościoła w Ojczyźnie. Dokumenty te wiozłem w specjalnej walizce dyplomatycznej. Na Janie Pawle II ogrom raportów, zestawień, map i innej dokumentacji zrobił wrażenie. Wyraził spontanicznie wielkie zdziwienie, zadowolenie i wdzięczność za pracę włożoną w opracowanie dotyczące poszczególnych diecezji.
Na podstawie przywiezionej dokumentacji, która została sprawdzona przez kompetentny urząd Sekretariatu Stanu, Ojciec Święty podjął ostateczną decyzję w sprawie nowego podziału administracyjnego. Potem wydarzenia potoczyły się już szybko. Na 253. Konferencji Episkopatu Polski, która odbyła się w marcu 1992 r., biskupi wystosowali list do wiernych zapowiadający reformę, a 25 marca została ogłoszona bulla Jana Pawła II „Totuus Tuus Poloniae populus”. Trzeba było zrealizować dekret wykonawczy, dotyczący tych decyzji. Należy podkreślić, że realizacja została dokonana przy pełnym zaangażowaniu zarówno biskupów, księży, wspólnot zakonnych, jak i całego ludu Bożego.

- Jak ówcześni biskupi przyjmowali powołanie nowej administracji kościelnej w Polsce?

- Pragnę zauważyć, że zarówno komisja, która szybko przekazała swoje kompetencje Nuncjaturze, jak i poszczególni biskupi diecezjalni ściśle kierowali się wskazaniami Ojca Świętego, o których mówiłem na początku. Niektórzy z nich w sposób zadziwiający wychodzili z propozycjami podziału diecezji, np. arcybiskup metropolita wrocławski, który widział podział archidiecezji na 3 jednostki administracyjne, podobnie biskupi lubelski, warmiński, przemyski i wielu innych. W szczególnej sytuacji znajdowali się biskupi, którym przypadło tworzyć wspólnotę nowej diecezji, składającej się z kilku części terytorialnych przejętych z diecezji ościennych. W takiej sytuacji znaleźli się biskupi nowych diecezji, np. kaliskiej czy bielsko-żywieckiej. Była to wielka praca, polegająca na stworzeniu materialnego zaplecza w postaci wszystkich struktur administracyjnych, ale przede wszystkim nad stworzeniem wspólnoty kapłańskiej i ludu Bożego, która miała realizować swoje posłannictwo i powołanie w absolutnie nowych warunkach.
Z wyrazami uznania i wdzięczności myślę o tych biskupach, którzy ochoczo podjęli się tego zadania i realizowali je przez codzienną gorliwą posługę. Świadomi, że muszą tchnąć nowego ducha w te diecezje, które powstały w wyniku reformy, i że zaczynają pisać nowe rozdziały historii w wymiarach całego Kościoła, który jest w Polsce.
Trzeba było nie tylko objąć nową diecezję, poznać jej struktury socjologiczno-społeczne, tradycje tych ziem, także zwyczaje paraliturgiczne; trzeba było stworzyć całą siatkę administracyjną - wraz z podziałem na dekanaty; urzędy, poczynając od kurii w stolicy diecezji, seminarium, sąd biskupi i wszystkie te podstawowe jednostki administracyjne, które ułatwiają pracę duszpasterską i przyczyniają się do tworzenia wspólnoty diecezjalnej. Należy podkreślić z całą stanowczością, że biskupi czynili to z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem, iż realizują wolę Jana Pawła II, który kocha Kościół w swojej Ojczyźnie i podejmuje decyzje dalekowzrocznie. Znaleźli też zrozumienie i życzliwość ze strony miejscowych władz świeckich, terytorialnych, poczynając od sołectw, gmin, powiatów, a kończąc na województwach. Dla niektórych miast, które stały się stolicami biskupimi, była to promocja i w pewnym sensie nobilitacja. Wszystko to ożywiło ducha wzajemnej solidarnej współpracy, w przeświadczeniu, że dokonuje się realizacja zadania wyznaczonego przez człowieka świętego, jakim był Jan Paweł II.

- Jakie były komentarze sąsiednich Episkopatów?

- Ze strony sąsiednich Episkopatów wyrażano zdumienie, że w Polsce została podjęta tak radykalna, na miarę tysiąclecia, reorganizacja struktur administracyjnych, i stawiano pytania, czy ona się uda i czy będzie miała cechy trwałości. Okazało się później, że za przykładem Polski poszły inne kraje, które odzyskały wolność religijną po upadku systemu realnego socjalizmu, i zaczęły odpowiadać na wyzwania współczesności także poprzez reorganizację administracyjnych struktur Kościoła w swoich krajach. Ze szczególną uwagą spoglądały na przywrócenie ordynariatu polowego w Polsce i struktury odrodzonego Kościoła greckokatolickiego w granicach państwa polskiego. Podobnie było z zawarciem Konkordatu między Stolicą Apostolską a Polską, który stał się dla innych wzorcową nowoczesną umową międzynarodową regulowania relacji między Kościołem a państwem.

Reklama

- Czy Ojciec Święty był zadowolony z pierwszych owoców reformy administracji Kościoła w Polsce?

- W odpowiedzi na to pytanie pozwolę sobie zacytować treść życzeń, skierowanych do mnie, jako ówczesnego nuncjusza apostolskiego, z okazji świąt Wielkanocy. List ten, z dnia 18 kwietnia 1992 r., zawiera następujące słowa: „Ekscelencjo, Drogi Księże Arcybiskupie Józefie (…) te życzenia są dla mnie okazją do podziękowania za tyle trudu i głębokich refleksji związanych z przeprowadzeniem nowej struktury Kościoła w Polsce. Bóg zapłać! Niech ten trud owocuje dobrymi skutkami i wzmożoną gorliwością Pasterzy Metropolii i Biskupstw. Z serdecznym błogosławieństwem - Jan Paweł II”.
W 10. rocznicę bulli Jan Paweł II powiedział do zebranych biskupów polskich w Auli Pawła VI: „Po dziesięciu latach można powiedzieć, że wypełnia się to oczekiwanie, jakie towarzyszyło pracom nad nowym podziałem - oczekiwanie, że przestrzenna bliskość ułatwi nawiązywanie ściślejszych kontaktów między biskupami w ramach metropolii oraz między biskupem, kapłanami i wiernymi w diecezjach...”.

- Jak Ojciec Święty postrzegał powstanie ordynariatu polowego?

- Jednym z priorytetowych zadań, jakie zlecił mi Ojciec Święty Jan Paweł II, było przywrócenie należytego duszpasterstwa w Wojsku Polskim i mianowanie biskupa polowego. Przemiany społeczno-polityczne w latach 1989-90 stworzyły warunki sprzyjające przywróceniu siłom zbrojnym Rzeczypospolitej biskupa polowego. Nuncjusz apostolski przygotował i uzgodnił, zarówno z polskimi władzami wojskowymi, jak i z Konferencją Episkopatu Polski, projekt statutu ordynariatu polowego w Polsce i przesłał go do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej. 21 stycznia 1991 r. Kongregacja ds. Biskupów „w trosce o dobro duchowe żołnierzy i wiernych wyznania katolickiego, należących do wojsk lądowych, morskich i lotniczych Polski” wydała dekret przywracający ordynariat polowy w Polsce, zatwierdzając jego statut. Realizację decyzji dekretów zleciła nuncjuszowi apostolskiemu.
Tego samego dnia Ojciec Święty Jan Paweł II powołał do posługi biskupa polowego w Polsce ks. prał. Sławoja Leszka Głódzia, który dokonał wielkiego dzieła organizacyjnego i duszpasterskiego w ordynariacie polowym.
Warto w tym miejscu przytoczyć słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w Koszalinie 2 czerwca 1991 r., podczas spotkania z Wojskiem Polskim: „Przywrócenie duszpasterstwa wojskowego z pewnością usuwa jakiś mur, jakim usiłowano oddzielić wojsko od społeczeństwa. Wojsko, które ułatwia żołnierzowi - a w każdym razie mu nie przeszkadza - zwracać się ku tym wartościom, które były szczególnie ważne w jego domu rodzinnym, naród łatwiej może uznać za swoje wojsko, za żywą i integralną część społeczeństwa”.

- A utworzenie w Polsce metropolii greckokatolickiej przemysko-warszawskiej?

- Kościół greckokatolicki decyzją „pseudosynodu” we Lwowie w 1946 r., z woli ówczesnych władz świeckich, został formalnie włączony do struktur Kościoła prawosławnego. Także biskup greckokatolicki diecezji przemyskiej i jego sufragan zostali aresztowani w wyniku wspomnianych postanowień.
W uzgodnieniu ze Stolicą Apostolską kapłani greckokatoliccy w Polsce mogli sprawować posługę kapłańską w strukturach Kościoła rzymskokatolickiego pod patronatem prymasa Polski, który mianował wikariusza generalnego greckokatolickiego dla celów duszpasterskich i administracyjnych Kościoła działającego w ukryciu.
W 1989 r. Kościół greckokatolicki w Polsce otrzymał biskupa, który jako sufragan prymasa Polski i wikariusz generalny dla wiernych tego obrządku pełnił oficjalnie swoją misję.
Ojciec Święty Jan Paweł II, zatroskany o ten Kościół, mianował 16 stycznia 1991 r. bp. Jana Martyniaka biskupem greckokatolickim diecezji przemyskiej, który objął posługę sakramentalną i jurysdykcyjną nad wszystkimi wiernymi tego Kościoła na terytorium powojennej Polski.
31 maja 1996 r. papież Jan Paweł II utworzył greckokatolicką prowincję kościelną, czyli metropolię przemysko-warszawską. W jej skład weszły dwie nowo utworzone jednostki administracyjne: archidiecezja przemysko-warszawska i diecezja wrocławsko-gdańska.
Decyzje te przyczyniły się nie tylko do reaktywowania bezprawnie zlikwidowanych struktur Kościoła greckokatolickiego w Polsce, ale - także dzięki nowej organizacji administracyjnej - do jego wzmocnienia.
Warto dodać, że podczas kolejnych wizyt w Polsce, Jan Paweł II osobiście przekazał kościoły katedralne obydwu Pasterzom tej metropolii: w Przemyślu i Wrocławiu.

- Reforma administracji Kościoła w Polsce to dzieło życia ówczesnego Nuncjusza, dziś Prymasa Polski. Co Ksiądz Prymas zechciałby tu powiedzieć jako słowo swojego komentarza?

- W lipcową niedzielę 1989 r., po modlitwie „Anioł Pański” w Castel Gandolfo Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział mi osobiście: - Pojedziesz do Polski jako nuncjusz apostolski i będziesz tam realizował prace nad normalizacją wzajemnych stosunków między Kościołem a państwem oraz między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie, ale i znak zaufania. Za tą decyzją przemawiało to, że znałem dosyć dobrze Kościół w Polsce, a także Stolicę Apostolską, pracując tam od 1969 r. i uczestnicząc w rozmowach oficjalnych Stolicy Apostolskiej z ówczesnymi władzami polskimi. Miałem też swoisty dystans do wielu problemów i uwarunkowań, a także do schematycznego widzenia wielu spraw, które wymagały nowych rozwiązań. Po długim okresie nieobecności nuncjusza apostolskiego w Polsce należało roztropnie i łagodnie wprowadzać w życie proces normalizacji, który był trudną, odpowiedzialną i bezprecedensową pracą, niosącą ze sobą także duże ryzyko niepowodzenia. Ojciec Święty dodał otuchy i zapewnił o swojej stałej modlitwie, wyrażając przekonanie, że ta jego i moja służebna misja przyniesie pozytywne owoce.
Tak umotywowany, podjąłem się tego zadania na miarę tysiąclecia historii Kościoła, który jest w Polsce. Modlitwa Ojca Świętego i życzliwe wsparcie w realizowaniu zadań oraz dobra współpraca z Konferencją Episkopatu Polski przyniosły oczekiwane rezultaty, za co dzisiaj, po 20 latach od tamtych decyzji, dziękuję Bogu, współpracownikom w Nuncjaturze Apostolskiej, biskupom, duchowieństwu, wspólnotom zakonnym i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy wnieśli swój wkład w zrealizowanie zadań.
Niewątpliwie okoliczności czasu początkowego okresu przemian społeczno-politycznych w Ojczyźnie sprzyjały przeprowadzeniu zamierzeń i zadań, które stały się w stosunkowo krótkim czasie rzeczywistością historyczną. Niech więc to dzieło służy ludowi Bożemu w naszym kraju, bo zrodziło się z miłości bł. Jana Pawła II do Kościoła w Polsce i do umiłowanej przez niego Ojczyzny oraz wszystkich, którzy ją stanowią.
Cała moja posługa w charakterze nuncjusza pełniona była z pełnym oddaniem, lojalnością i wiernością Ojcu Świętemu oraz wiarą i przekonaniem, że stanowi ona wkład w pomnożenie dobra wspólnego naszej Ojczyzny.
Cnota mądrości niejako woła do nas wszystkich, abyśmy ten „ołtarz przeszłości”, zbudowany przez błogosławionego Papieża - naszego rodaka, szanowali, umacniali i na nim budowali z całym zaangażowaniem teraźniejszość i przyszłość Ojczyzny, która jest wspólnym dobrem.
Z okazji 20-lecia reformy ukaże się za kilka tygodni pamiątkowa książka, zatytułowana „Progrediamur in spe” (Idźmy z nadzieją), omawiająca szeroko to zagadnienie w oparciu o dokumenty i świadectwa poszczególnych diecezji oraz osób kompetentnych, które były aktywnymi naocznymi świadkami powstawania tego dzieła.
Razem z Janem Pawłem II polecaliśmy i zawierzaliśmy to przedsięwzięcie Matce Kościoła, która nam patronuje w Jasnogórskim Wizerunku.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dramat mieszkańców wyspy La Palma po wybuchu wulkanu

2021-09-22 17:26

[ TEMATY ]

pomoc

Hiszpania

wulkan

Vatican News

wulkan La Palma

wulkan La Palma

Trudna sytuacja panuje na wyspie La Palma. Erupcja wulkanu zmusiła do ewakuacji ponad 6 tys. osób, a spływająca lawa zniszczyła już blisko dwieście budynków mieszkalnych.

„Boimy się o ludzi, którzy stracili bliskich i dobytek całego życia. Oddajemy się w ręce Boga” – powiedział ks. Domingo Guerra, 79-letni proboszcz w El Paso, gdzie znajduje się wulkan.

CZYTAJ DALEJ

Nauczyciel wiary

Za takiego człowieka uchodził św. Ojciec Pio, którego liturgiczne wspomnienie obchodzimy 23 września. To jedna z największych kościelnych osobowości XX wieku.

Franciszek Forgione urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie na południu Włoch. Od dzieciństwa miewał różne wizje, których doświadczał, gdy był zatopiony w modlitwie. Wcześnie odkrył swoje zakonne, a zarazem kapłańskie powołanie. Został kapucynem i przyjął imię Pio. Wywodzi się ono z łaciny – pius znaczy: pobożny, czuły, tkliwy, przywiązany. Można powiedzieć, że streszcza ono całą osobowość tego świętego.

CZYTAJ DALEJ

Episkopat: zmarł biskup senior diecezji kaliskiej Edward Janiak.

2021-09-23 16:13

[ TEMATY ]

zmarły

bp Edward Janiak

Diecezja Kaliska

KAI

bp. Edward Janiak

bp. Edward Janiak

Zmarł biskup senior diecezji kaliskiej Edward Janiak - poinformowało w czwartek biuro prasowe Episkopatu Polski. Od marca tego roku hierarcha miał zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach na terenie diecezji kaliskiej i nakaz zamieszkania poza nią.

Biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski potwierdziło w czwartek, że biskup senior diecezji kaliskiej Edward Janiak zmarł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję