Reklama

Był wolnym niewolnikiem

Anna Rastawicka
Niedziela Ogólnopolska 22/2012, str. 12-14

Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Czy niewolnik może być wolny? Czy człowiek urodzony w kraju wymazanym z mapy świata może znać smak wolności? Czy więzień może ocalić swoją wewnętrzną wolność? Nie są to pytania retoryczne. Nasuwa je życie sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego

Urodził się w niewoli, pod zaborem rosyjskim. Jego metryka spisana została w urzędowym języku zaborcy. Dopiero gdy wieczorny patrol Kozaków popędził na koniach przez Zuzelę w kierunku Nura, w polskich chatach zaczynał się czas wolności.

Domowe lekcje historii

Po latach kard. Stefan Wyszyński wspomina domowe lekcje historii: „Mając lat dziesięć, po raz pierwszy dostałem do ręki w domu mojego ojca książkę ukazującą historię Polski, pod tytułem «Dwadzieścia cztery obrazki». Oczywiście, była to książka zabroniona, nie wolno jej było przechowywać w domu, ale mój ojciec był człowiekiem tak oddanym sprawom Narodu, że narażając się na prześladowanie, nie lękał się uczyć swoich dzieci historii Polski, choćby potajemnie”.
A nocą pan Stanisław Wyszyński zabierał syna do lasu, gdzie naprawiali krzyże powstańców z 1863 r. Tak wychowany, mógł po latach powiedzieć: „Nie myślcie, Najmilsze Dzieci Boże, że wolność spadła nam z nieba, bez wysiłku, bez udziału całego Narodu. Naród w niewoli nie przestał wierzyć w sprawiedliwość Bożą. Ufał nieustannie, cierpliwie, wytrwale: «Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!». Ten śpiew, krzyk rozpaczy, nadziei i wiary przebijał niebiosa, mobilizował całą Polskę, rozlegał się w kraju ojczystym i na wygnaniu, w więzieniach i w kopalniach (…).
Modlitwa pełna żywej wiary napełniała wszystkie serca. Dzięki niej Naród nigdy nie zrezygnował z prawa do wolności, nigdy nie powiedział: tracimy nadzieję, wyrzekamy się już wolności”.
Fundamentem wolności w życiu kard. Wyszyńskiego była wiara: „Urodziłem się - wspomina - na styku Podlasia z Mazowszem. Pamiętam do dziś dnia ludzi prostych, których obserwowałem jako chłopiec. Zdumiewająca była ich spokojna, ufna wiara. Tego nie można nazwać żadną miarą niewiedzą religijną, bo z tym się łączy patrzenie w głąb, niemal jakieś mistyczne obcowanie. Ci ludzie widzą to, w co wierzą (…). Obserwatorzy tego nie widzą, ale oni widzą”.
Kto miał możność patrzeć z bliska na życie kard. Wyszyńskiego, nie zaprzeczy, że on wierzył tak, jakby widział, i to naprawdę dawało mu świadomość wolności.

Obrazy z dzieciństwa

Od dziecka miał poczucie godności i niezależności. Wiele razy wspominał wydarzenie z rosyjskiej szkoły w Andrzejewie. Pewnego dnia przyszła do szkoły siostra Stefana i poprosiła nauczyciela, aby go zwolnił, bo ojciec o to prosi. Zanim nauczyciel wyraził zgodę, Stefan był już przy drzwiach. Myślał, że umiera jego ciężko chora matka - pani Julianna Wyszyńska, i chciał biec do domu. Nauczyciel, oburzony, że nie zapytał o zgodę, kazał mu wrócić, mówiąc: „Nigdzie nie pójdziesz”. Stefan odpowiedział: „Właśnie że pójdę. Dziękuję panu za naukę i już nigdy do tej szkoły nie wrócę”.
Stanisław Wyszyński zrozumiał syna, uszanował jego decyzję. Stefan miał wtedy 9 lat. Przez 2 lata uczył się prywatnie w warunkach domowych, a kiedy miał 11 lat, przyjechał do Warszawy do Gimnazjum Wojciecha Górskiego. Był bardzo dumny z tej polskiej szkoły. Z podziwem i wdzięcznością wspominał postać dyrektora szkoły - pana Wojciecha Górskiego. Zapamiętał też „patriotyczne walki” z rosyjskimi chłopcami o pryzmę żwiru w Ogrodzie Saskim. Wrył się w pamięć Stefana potężny sobór (cerkiew) na placu Saskim - znak władzy zaborcy. Po latach stanął w tym miejscu ołtarz podczas wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II. Soboru już nie było, ale kard. Wyszyński pamiętał obraz z dzieciństwa: „Pamiętam, że idąc do Saskiego Ogrodu, często przechodziłem koło ogromnego soboru, który był ustawiony tam na polecenie cara, na znak zwycięstwa prawosławia w Warszawie. Taki był właśnie cel wzniesienia soboru, a zwłaszcza wysokiej kołokolnicy (dzwonnicy), która stała przy wylocie ulicy Królewskiej. Jak potężne muszą być drogi Boże, skoro papież Kościoła rzymskokatolickiego sprawował (2 czerwca 1979 r.) Najświętszą Ofiarę w miejscu, gdzie stał ołtarz prawosławnego soboru”.
Kontynuację nauki w Gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie uniemożliwiły Stefanowi działania I wojny światowej. Front przesuwający się na wschód odciął połączenie z Warszawą. Kontynuował więc naukę w Łomży, a potem we Włocławku. Zapamiętał dramatyczny obraz pożogi wojennej. Rosjanie, cofając się na wschód, niszczyli wszystko, nie tylko miasta i wsie, palili nawet zboże na polach.
Te wszystkie doświadczenia kształtowały osobowość Stefana, mobilizowały do odpowiedzialności i szukania drogi prawdziwej wolności. Od najwcześniejszych lat życia Stefan wiedział, że ma być księdzem. Kiedy powiedział o tym zamiarze ojcu, ten nie wyraził entuzjazmu. Próbował skłonić syna do ponownego przemyślenia tej decyzji. Stefan jednak nie ustąpił. Przekonał ojca i uzyskał jego błogosławieństwo. Tak kształtowała się wewnętrzna wolność Stefana jako człowieka.

Reklama

Zafascynowanie katolicką nauką społeczną

Jako kapłan diecezji włocławskiej troszczył się gorliwie o losy robotników, o ich prawa i wolność społeczną. W latach trzydziestych XX wieku współpracował z Chrześcijańskimi Związkami Zawodowymi i Uniwersytetem Robotniczym we Włocławku. Prowadził wykłady z katolickiej nauki społecznej. Odważnie mówił o błędach kapitalizmu, ale ostrzegał też przed złudzeniem, że komunizm przyniesie sprawiedliwość i wolność. Ks. prof. Wyszyński był przygotowany do tej działalności. Już na pierwszym roku seminarium przeczytał „Kapitał” Marksa. Na KUL-u oprócz studiów na Wydziale Prawa Kanonicznego uczęszczał na wykłady na sekcji społeczno-ekonomicznej, zafascynowany nauką prof. Antoniego Szymańskiego, twórcy nowej dyscypliny wiedzy, a mianowicie katolickiej nauki społecznej. Po studiach podczas rocznej podróży naukowej po krajach Europy Zachodniej śledził działalność społeczną Kościoła. We Włocławku nazywany był „czerwonym profesorem”. Nie zrażał się przeciwnościami, wierny swoim przekonaniom społecznym, pracował z wiarą, że możliwy jest na ziemi ład przeniknięty duchem Ewangelii. To doświadczenie bardzo mu się przydało później, gdy został prymasem Polski.

Niewola polityczna i wolność wewnętrzna

II wojna światowa to dla ks. prof. Stefana Wyszyńskiego kolejny atak niewoli i kolejny etap kształtowania jego wewnętrznej wolności. Na początku wojny, z polecenia bp. Karola Radońskiego, udał się na wschód, do Lublina, z alumnami VI roku, w nadziei, że tam wojna tak szybko nie dotrze i będzie można ich doprowadzić do święceń kapłańskich.
Kiedy dotarli do Lublina, miasto było już zbombardowane. Pojechali dalej na wschód - aż do Łucka. Tam, u swojego kolegi - ks. Kukuryzińskiego spotkał się z ministrem Kwiatkowskim, który wyjeżdżał z delegacją rządową do Rumunii. Minister zachęcał ks. Wyszyńskiego, żeby jechał z nimi. „Powiedziałem wtedy - wspomina Ksiądz Prymas: - Nie, wracam do Włocławka, cokolwiek by było. «Ksiądz ma drogę odciętą». - Trudno i darmo, będę jechał, tam jest moje miejsce. - A minister powiada: «A jak my wyglądamy?» - Pan minister jedzie z urzędu: Wyjeżdża Rząd i pan minister jedzie z Rządem. A ja nie należę do Rządu, dlatego też ja jadę z powrotem do Włocławka”. To wydarzenie pokazuje, jak kard. Wyszyński był człowiekiem wolnym w różnych, najbardziej ekstremalnych sytuacjach.
Został w kraju. Imiennie poszukiwany przez gestapo, musiał na rozkaz biskupa, bł. Michała Kozala, opuścić Włocławek. Początkowo przebywał w domu rodzinnym we Wrociszewie, następnie w Żułowie i Kozłówce - majątku Zamoyskich na Lubelszczyźnie, gdzie zajmował się tajnym nauczaniem. Od 1942 r. pełnił obowiązki kapelana Zakładu dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą. Podczas Powstania Warszawskiego został kapelanem okręgu wojskowego „Kampinos - Żoliborz”, a także kapelanem szpitala powstańczego. Używał pseudonimu Radwan II. W 1990 r. został pośmiertnie odznaczony Warszawskim Krzyżem Powstańczym.
Czas przemocy, nienawiści i wojny był dla ks. Wyszyńskiego kolejną próbą w zmaganiu się o dojrzałą wolność, która uczy „zło dobrem zwyciężać”. Oto mały fragment wspomnień kard. Wyszyńskiego z tamtego okresu:
„Już pod koniec Powstania, idąc przez las, zobaczyłem stertę spopielonych kart przywiedzionych przez wiatr. Na jednej z nich został niedopalony środek, a na nim słowa: «Będziesz miłował…». Nic droższego nie mogła nam przynieść ginąca Stolica. To najświętszy apel walczącej Warszawy do nas i do całego świata. Apel i testament… Będziesz miłował”.

Czas prześladowania Kościoła

Tak przygotowany do służby dzieciom Bożym, ks. prof. Wyszyński zostaje mianowany w 1946 r. biskupem lubelskim, a 2 lata później - po śmierci sługi Bożego kard. Augusta Hlonda - arcybiskupem Gniezna i Warszawy, prymasem Polski.
Był to bardzo trudny czas prześladowania Kościoła, dążenia do całkowitego zniszczenia go i pozbawienia wpływu na myślenie ludzi. Prymas Wyszyński podjął próbę obrony Kościoła na drodze pewnych ustaleń prawnych, tzw. Porozumienia. Zostało ono zawarte 14 kwietnia 1950 r. Nie było wówczas konstytucji, nie było konkordatu, a zatem żadnej ochrony prawnej. Tę rolę miało spełnić Porozumienie. Było to rozwiązanie bez precedensu. W żadnym z krajów bloku nie było podobnego. Nie wszyscy tę drogę rozumieli. Prymas Wyszyński wziął tę decyzję na siebie. Ojciec Święty Pius XII pobłogosławił mu, okazując pełne zaufanie. Kiedy jednak władze notorycznie łamały postanowienia zawarte w Porozumieniu, a zwłaszcza gdy został wydany dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych przez władze cywilne, Prymas Wyszyński wraz z Episkopatem Polski wystosował 8 maja 1953 r. bardzo odważny list protestacyjny „Non possumus”. Choć niektóre środowiska doradzały mu kompromis, powiedział, że jako biskup ma jedno wyjście - więzienie. I rzeczywiście, został aresztowany 25 września 1953 r.
Uwięzienie nie odebrało mu wewnętrznej wolności. Świadczy o tym choćby więzienny plan dnia. Przewidziany czas modlitwy, pracy, odpoczynku. Protestował przeciwko bezprawiu. Nie podpisał decyzji o aresztowaniu tak, jak mu proponowano: „Przyjmuję do wiadomości”, tylko: „Czytałem”. Ze wszystkich sił starał się jednak uchronić nawet od uczucia niechęci wobec swych wrogów. W swoim testamencie napisał: „Uważam sobie za łaskę, że mogłem dać świadectwo Prawdzie jako więzień polityczny przez trzyletnie więzienie i że uchroniłem się przed nienawiścią do moich Rodaków sprawujących władzę w Państwie. Świadom wyrządzonych mi krzywd, przebaczam im z serca wszystkie oszczerstwa, którymi mnie zaszczycali”.
Nie tylko w więzieniu, ale wśród codziennych przeciwności Prymas Wyszyński był człowiekiem wolnym od nienawiści. Był też wolny od jakiegokolwiek udawania, zawsze pozostawał sobą. Nie zamazywał prawdy, chociaż nigdy nie piętnował ludzi.

Niewolnik Maryi

Bardzo doniosły wymiar wolności w życiu Księdza Prymasa to wolność od siebie. Nie miał prywatnego życia, własnych spraw. Cały był w służbie Kościołowi, Ojczyźnie. Prawdziwie był niewolnikiem Maryi, całkowicie oddanym sprawom Jej Syna. Oddał się Jej w niewolę w więzieniu, w Stoczku, 8 grudnia 1953 r. Intencją tego oddania nie była jednak prośba o pomoc i obronę dla siebie. W „Zapiskach więziennych” pod datą 12 maja 1956 r. czytamy: „O jedno proszę, byś wziąwszy wszystko moje chciała bronić Kościoła Chrystusowego (…). Jeśli jest Ci to potrzebne, zabij mnie, aby mógł żyć w Polsce Kościół Syna Twego”.
W trudnym czasie obrony wolności Kościoła Prymas Wyszyński nie tylko siebie, ale całą Ojczyznę oddał Matce Bożej w niewolę miłości, abyśmy odtąd zawsze byli wolni Bożą wolnością. Na czym polega istota oddania się w niewolę Maryi - najtrafniej określił Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. 4 czerwca 1979 r. na Jasnej Górze powiedział: „Znaczenie słowa «niewola», tak dotkliwe dla nas, Polaków, kryje w sobie podobny paradoks jak słowa Ewangelii o własnym życiu, które trzeba stracić, ażeby je zyskać. Wolność jest wielkim darem Bożym. Trzeba go dobrze używać. Miłość stanowi spełnienie wolności, a równocześnie do jej istoty należy «przynależeć» - czyli nie być wolnym albo raczej być wolnym w sposób dojrzały. Jednakże tego «nie-bycia wolnym» w miłości nigdy się nie odczuwa jako niewolę; nie odczuwa jako niewolę matka, że jest uwiązana przy chorym dziecku, lecz jako afirmację swojej wolności, jako jej spełnienie. Wtedy jest najbardziej wolna! Oddanie w niewolę wskazuje więc na «szczególną zależność», na świętą zależność i na «bezwzględną ufność». Bez tej zależności świętej, bez tej ufności heroicznej życie ludzkie jest nijakie”.

Dwaj wielcy Polacy

Bł. Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński także dziś mają nam wiele do powiedzenia. Godna podziwu była relacja tych ludzi, ich wolność od najmniejszej nawet pokusy jakiejś konkurencyjności. Kard. Wyszyński, który początkowo był przekonany, że jeszcze nie przyszedł czas, aby papieżem był kardynał spoza Włoch, kiedy zorientował się, że konklawe skłania się ku kard. Karolowi Wojtyle, ze wszystkich sił współdziałał z nim, zachęcał, aby wybór przyjął. A potem wszystko ofiarował w jego intencji, powtarzając Janowe słowa: „Jemu róść, mnie się umniejszać”.
Po zamachu na życie Jana Pawła II, sam śmiertelnie chory, prosił wiernych, aby odtąd wszystkie modlitwy ofiarowali w intencji Ojca Świętego, aby on był podźwignięty. A do Rady Głównej Episkopatu Polski podczas ostatniego spotkania powiedział: „Ojciec Święty! Nie potrzebujemy mówić o naszych do niego uczuciach i o tej dziwnej po prostu synchronizacji naszego życia, zwłaszcza w ostatnich latach, aż do tego momentu. Ta synchronizacja mnie osobiście zobowiązuje mocno wobec Ojca Świętego - i ja to zobowiązanie przyjmuję świadomie, z pełnym zrozumieniem i uległością”.
Czy może być większa wolność od siebie niż życie oddać za brata?

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: zmiany personalne wśród kapłanów

2019-06-24 19:18

kjk

Przedstawiamy pełną listę zmian personalnych wśród kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Katarzyna Krawcewicz
Bp Tadeusz Lityński wręczył dekrety 18 czerwca

Proboszczowie i administratorzy obejmą nowe parafie z dniem 1 sierpnia, wikariusze – 26 sierpnia; inne terminy podano w nawiasach.

PROBOSZCZOWIE

m i a n o w a n i :

ks. Zbigniew Cieszkowski – Pław

ks. Ryszard Gontarczyk SVD – Templewo

ks. Krzysztof Górzny – Wiechlice

o. Tadeusz Kal OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (30.06.2019 r.)


p r z e n i e s i e n i :

ks. Grzegorz Białobłocki: Lemierzyce – Krzepielów

ks. Leszek Białuga: Górzyn – Tuplice

ks. Andrzej Drutel: Nietkowice – Kosieczyn

ks. Henryk Kaliszuk: Ogardy – Nietkowice

ks. Roman Litwińczuk: Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej – Trzebiel

ks. Zdzisław Przybysz: Kosieczyn – Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej


z w o l n i e n i :

ks. Andrzej Blinkiewicz – Kamień Wielki (urlop zdrowotny)

o. Piotr Darasz OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (29.06.2019 r.)

ks. Krzysztof Foryś – Trzebiel

ks. Zbigniew Ołdyński SVD – Templewo

ks. Ryszard Kolano – Kurów Wielki (24.06.2019 r.)

ks. Stefan Kotula – Krzepielów (emerytura – diecezja opolska)

ks. Jerzy Loch – Tuplice (emerytura – Zielona Góra, parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego)

ks. Zbigniew Wokotrub – Wiechlice (urlop zdrowotny)

ks. Marek Zintara – Pław (urlop zdrowotny)


ADMINISTRATORZY

m i a n o w a n i :

ks. Ireneusz Bagiński – Kamień Wielki

ks. Dariusz Denuszek – Lemierzyce

ks. Ryszard Dudek – Kurów Wielki i Kłoda (24.06.2019 r.)

ks. Tomasz Grochowski – Górzyn

ks. Dariusz Grzelak – Bobrówko (22.06.2019 r.)

ks. Mariusz Piekoszewski – Ogardy

ks. Tomasz Sałatka – Zabór

ks. Andrzej Wdowiak – Goraj (do 31.07.2020 r.)


z w o l n i e n i :

ks. Zbigniew Cieszkowski – Pław

ks. Krzysztof Górzny – Wiechlice

ks. Paweł Łobaczewski – Zabór


WIKARIUSZE

m i a n o w a n i :

ks. Piotr Bartoszek – Świebodzin, Miłosierdzia Bożego

o. Krzysztof Nering OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (30.06.2019 r.)

ks. Wojciech Oleśków – Zielona Góra, św. Józefa Oblubieńca

ks. Paweł Pomarański (archidiecezja wrocławska) – Gorzów Wlkp., Trójcy Świętej

ks. Kamil Szymczak SAC – Międzyrzecz, Pierwszych Męczenników Polski (24.08.2019 r.)

ks. Jakub Włodarczak – Bobowicko


p r z e n i e s i e n i :

ks. Leszek Cioch: Tuplice – Nowogród Bobrzański

ks. Arkadiusz Cygański: Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej – Gorzów Wlkp., Niepokalanego Poczęcia NMP

ks. Damian Drop: Międzyrzecz, św. Jana Chrzciciela – Szprotawa, Wniebowzięcia NMP

ks. Maciej Drozd: Gorzów Wlkp., Niepokalanego Poczęcia NMP – Strzelce Krajeńskie

ks. Piotr Gniewaszewski: Żary, Wniebowzięcia NMP – Międzyrzecz, św. Jana Chrzciciela

ks. Artur Grześko: Cybinka – Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Przemysław Janicki: Świebodzin, Miłosierdzia Bożego – Lubsko, NSPJ

ks. Roman Jarosz: Cybinka – Nowa Sól, św. Józefa Rzemieślnika

ks. Grzegorz Kołodziejczyk: Boczów – Zielona Góra, Podwyższenia Krzyża Świętego

ks. Marcin Krechowicz: Zielona Góra, św. Jadwigi Śląskiej – Słubice, Ducha Świętego

ks. Roman Malinowski: Głogów, Miłosierdzia Bożego – Nowa Sól, św. Michała Archanioła

ks. Mariusz Mazurkiewicz: Żary, Wniebowzięcia NMP – Łęknica

o. Andrzej Melzer OFM: Bobowicko – Szprotawa, Wniebowzięcia NMP

ks. Waldemar Murach: Żary, Miłosierdzia Bożego – Sulęcin

ks. Piotr Napieralski: Gorzów Wlkp., Chrystusa Króla – Żary, Wniebowzięcia NMP

ks. Wojciech Nowak: Zielona Góra, św. Alberta Chmielowskiego – Boczów

ks. Marek Ogrodowiak: Świebodzin, św. Michała Archanioła – Żagań, Nawiedzenia NMP

ks. Dominik Orlicki: Gorzów Wlkp., Podwyższenia Krzyża Świętego – Cybinka

ks. Tomasz Pastuła: Kożuchów – Świebodzin, św. Michała Archanioła

ks. Dawid Pietras: Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej – Gorzów Wlkp., Podwyższenia Krzyża Świętego

ks. Piotr Ruta: Nowa Sól, św. Michała Archanioła – Głogów, Miłosierdzia Bożego

ks. Arkadiusz Rzetecki: Nowa Sól, Wniebowzięcia NMP – Gorzów Wlkp., Chrystusa Króla

ks. Łukasz Sławiński: Szprotawa, Wniebowzięcia NMP – Międzyrzecz, św. Jana Chrzciciela

ks. Łukasz Tarasiuk: Zielona Góra, Miłosierdzia Bożego – Sulechów, Podwyższenia Krzyża Świętego

ks. Szymon Tołkacz: Kostrzyn nad Odrą, Matki Bożej Rokitniańskiej – Zielona Góra, Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Jan Wnuk-Lipiński: Gorzów Wlkp., Trójcy Świętej – Tuplice

ks. Dariusz Wytrykowski: Zielona Góra, Podwyższenia Krzyża Świętego – Zielona Góra, św. Alberta Chmielowskiego

ks. Wojciech Żabiński: Słubice, Ducha Świętego – Gorzów Wlkp., Najświętszego Zbawiciela

ks. Maciej Żurawski; Głogów, NMP Królowej Polskie – Kłodawa


z w o l n i e n i :

ks. Dariusz Denuszek – Sulęcin (1.08.2019 r.)

ks. Krzysztof Górzny – Szprotawa, Wniebowzięcia NMP (1.08.2019 r.)

ks. Michał Graczyk – Sulęcin

ks. Tomasz Grochowski – Nowogród Bobrzański (1.08.2019 r.)

ks. Dariusz Grzelak – Lubsko, NSPJ (22.06.2019 r.)

ks. Marcin Leszczynowicz SAC – Międzyrzecz, Pierwszych Męczenników Polski (31.07.2019 r.)

ks. Bogumił Nowosiadły MSF – Gorzów Wlkp., Najświętszego Zbawiciela (30.06.2019 r.)

ks. Krzysztof Osowski – Zielona Góra, św. Józefa Oblubieńca

ks. Mariusz Piekoszewski – Lipki Wielkie

ks. Jędrzej Polak – Żagań, Nawiedzenia NMP

ks. Hubert Relich – Kłodawa

ks. Tomasz Sałatka – Szprotawa, Wniebowzięcia NMP (1.08.2019 r.)

ks. Piotr Skrocki – Łęknica

ks. Rafał Witkowski – Sulechów, Podwyższenia Krzyża Świętego


NEOPREZBITERZY:

ks. Rafał Lisicki – Nowa Sól, Wniebowzięcia NMP

ks. Wojciech Przyborowski – Żary, Miłosierdzia Bożego

ks. Sebastian Pytlik – Kożuchów


ROZPOCZĘLI POSŁUGĘ W DIECEZJI:

o. Jan Główczyk CSsR – Głogów, św. Klemensa (11.06.2019 r.)

o. Ryszard Gumkowski OFMCap – Gorzów Wlkp., św. Antoniego Padewskiego i św. Stanisław Kostki (28.06.2019 r.)

o. Ireneusz Homoncik CSsR – Głogów, św. Klemensa (11.06.2019 r.)

o. Jerzy Krupa CSsR – Głogów, św. Klemensa (11.06.2019 r.)

o. Piotr Osowski OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (1.07.2019 r.)

o. Cezary Prussak OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (1.07.2019 r.)


ZAKOŃCZYLI POSŁUGĘ W DIECEZJI:

o. Andrzej Kiełbasa CSsR – Głogów, św. Klemensa (1.07.2019 r.)

o. Stanisław Kiełbasa CSsR – Głogów, św. Klemensa (1.07.2019 r.)

o. Rafał Krystyanc OMI – Gorzów Wlkp., św. Józefa (29.06.2019 r.)

o. Michał Wielgus CSsR – Głogów, św. Klemensa (1.07.2019 r.)

o. Antoni Zabawski CSsR – Głogów, św. Klemensa (1.07.2019 r.)

(źródło: diecezjazg.pl)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Khazen: cofnijcie sankcje, one dotykają najbiedniejszych

2019-06-25 16:41

vaticannews / Aleppo (KAI)

Cofnijcie sankcje, bo one dotykają najbiedniejszych – apeluje wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo.

Archiwum Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Bp Georges Abou Khazen OFM przyznał, że w Syrii nadal toczą się walki, a na bezbronnych ludzi spadają bomby. Wioski chrześcijańskie są niszczone. Wskazał, że agresorzy zaczęli stosować nowe metody walki z ludźmi: palą zbiory i uprawy. „Wyobraźmy sobie biednego rolnika, który wiele pracy włożył w to, aby coś urodziło się na polu i widzi, jak płoną jego uprawy” – powiedział bp Khazen. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego przypomniał genezę wybuchu wojny oraz odniósł się do obecnej sytuacji w Syrii.

"Przed jej rozpoczęciem nigdy nie mieliśmy w Syrii problemów na tle etnicznym, czy religijnym. Nasze społeczeństwo tworzyły 23 grupy różnego pochodzenia i religii. Wszyscy razem stanowili piękną mozaikę, nie było żadnych napięć i problemów. Był to na pewno przykład dla całego Bliskiego Wschodu i świata muzułmańskiego. I rządy obcych państw podburzyły jednych przeciw drugim, co skończyło się wojną – stwierdził bp Khazen. - Mimo, iż wydaje się, że regularne działania wojenne zostały zakończone, to jednak problemów w codziennym życiu nie brakuje. Nie są one bowiem tylko wynikiem wojny, ale przede wszystkim tworzą je, nałożone na Syrię przez państwa europejskie i Stany Zjednoczone, sankcje. Brakuje więc wszystkiego, począwszy od żywności, środków higienicznych, poprzez brak gazu, na którym można byłoby coś ugotować, paliwa do ogrzewania i klimatyzatorów, benzyny, która jest racjonowana. To więc, co obecnie powoduje u nas największe trudności to sankcje. Dlatego chciałbym zaapelować do odpowiedzialnych za ten stan rzeczy: cofnijcie sankcje! One bowiem dotykają nade wszystko biednych ludzi, to oni najbardziej cierpią z tego powodu".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem