Reklama

Rozpoznanie - dialog - współpraca

2012-09-20 07:28

Abp Stanisław Gądecki
Niedziela Ogólnopolska 38/2012, str. 20-21

Po raz pierwszy w Polsce odbędzie się Krajowy Kongres Diecezjalnych Rad Duszpasterskich. O idei i szczegółach Kongresu mówi w wywiadzie dla KAI jego główny organizator - abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski.

IZABELA MATJASIK: - Księże Arcybiskupie, jaki cel stawiają sobie organizatorzy Kongresu Diecezjalnych Rad Duszpasterskich?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: - Głównym celem Kongresu będzie spotkanie członków diecezjalnych rad duszpasterskich z wszystkich polskich diecezji, przyjrzenie się ich działalności i metodologii pracy oraz wzajemna wymiana doświadczeń, a przede wszystkim przemyślenie zadań na przyszłość. Ponadto ukazanie form i możliwości współpracy między diecezjalną radą duszpasterską a biskupem diecezji.
Hasłem Kongresu są słowa: „Rozpoznanie -Dialog - Współpraca”, zaczerpnięte z adhortacji „Christifideles laici” (n. 25) w której Jan Paweł II napisał o potrzebie tworzenia diecezjalnych rad duszpasterskich jako organów doradczych biskupa. Ojciec Święty wskazywał, że „w rzeczywistości chodzi tu o zasadniczą formę współpracy i dialogu, a także rozpoznania na szczeblu diecezjalnym”. Dodawał, że „udział świeckich w tych radach pozwoli rozszerzyć zakres konsultacji, a zasada współpracy, mająca w pewnych przypadkach charakter decyzyjny, będzie stosowana szerzej i odważniej”.
Organizatorzy Kongresu pragną więc uświadomić członkom rad, jak cenny jest dialog między biskupem diecezji a radą duszpasterską. Dotyczyć on winien zarówno rozpoznawania sytuacji Kościoła lokalnego wobec otaczających go wyzwań, jak i owocnej realizacji programu duszpasterskiego na terenie danej diecezji. A skoro obecny program realizowany jest pod hasłem: „Kościół domem i szkołą komunii”, warto postawić pytanie, w jaki sposób diecezjalne rady duszpasterskie mogą wspomóc proces budowania Kościoła wedle tej właśnie koncepcji.
W tym kontekście warto przypomnieć, że jednym z zasadniczych celów działania diecezjalnych rad duszpasterskich jest opracowywanie lokalnego programu duszpasterskiego, w zgodzie z programem ogólnopolskim, a ponadto inspirowanie inicjatyw misyjnych i katechetycznych oraz uwrażliwianie opinii publicznej na problemy Kościoła i ułatwianie pracy duszpasterskiej duchownym.
Diecezjalne rady duszpasterskie składać się winny głównie z kompetentnych osób świeckich, współpracujących z księżmi i osobami konsekrowanymi. W praktyce często składają się w większości z księży.

- Kto weźmie udział w Kongresie w Licheniu?

- Z każdej diecezji zaproszono przedstawicieli diecezjalnej rady duszpasterskiej: 4 osoby, w tym jej sekretarza. Są to zarówno ludzie świeccy, jak i przedstawiciele życia konsekrowanego. Na razie swój udział zgłosiło 66 osób z 23 diecezji. Spodziewamy się jednak, że docelowo może ich być ok. 200. Czekamy na pozostałe diecezje.

- Dwudniowy program Kongresu zakłada też prezentację badań socjologicznych na temat diecezjalnych rad duszpasterskich, które przeprowadzili ks. dr Tomasz Wielebski i mgr Mateusz Tutak z Sekcji Teologii Pastoralnej Wydziału Teologicznego UKSW.

- Będzie to interesujący punkt spotkania, gdyż wyniki badań są bardzo ciekawe. Ich autorzy rozesłali ankiety do wszystkich diecezji, pytając o statut rad, ich regulamin, program i sposoby działania, podejmowane zagadnienia. Starali się stworzyć socjologiczny obraz działania diecezjalnych rad duszpasterskich w Polsce.

- Czy Ksiądz Arcybiskup zna wyniki tych badań?

- Miałem okazję zapoznać się ze wstępnymi wnioskami. Wynika z nich, że nie we wszystkich diecezjach istnieją rady duszpasterskie, a tam, gdzie istnieją, nie zawsze spotykają się regularnie. Autorzy badania zwracają uwagę, że - w świetle ankiet - spotkania rad mają nierzadko ogólnikowy charakter, dokumenty dotyczące ich przebiegu są lakoniczne, a w kilku diecezjach posiedzenia rad nie są zwoływane od kilku lat, choć powinny się odbywać przynajmniej raz w roku. Z drugiej strony, tam gdzie rady działają, podejmują konkretne inicjatywy duszpasterskie i sprawnie wykorzystują potencjał intelektualny osób świeckich. Autorzy badania jako dobry przykład wskazują archidiecezję warszawską.

- Zapewne Ksiądz Arcybiskup spodziewa się poprawy sytuacji po Kongresie...

- To, czy rady duszpasterskie będą działały intensywniej, jest testem, na ile poważnie traktowane są zobowiązania ogólnokościelne, w tym wskazania Soboru. Dlatego już pierwszego dnia kongresu będziemy mówić, co dokumenty Soboru Watykańskiego II oraz późniejsze dokumenty Kościoła w Polsce proponują w zakresie pracy diecezjalnych rad duszpasterskich. Temat ten zreferuje ks. dr hab. Bogusław Drożdż. Z kolei o stojących przed Kościołem w Polsce zadaniach w sferze społecznej mówić będzie bp Józef Kupny w oparciu o dokument KEP „W trosce o człowieka i dobro wspólne”. Z pewnością poprawy wymaga także sposób działania „struktur komunijnych Kościoła”, czyli rad duszpasterskich i ekonomicznych na poziomie parafialnym. Udział świeckich wymaga zmiany postawy zarówno proboszczów, by darzyli zaufaniem świeckich i starali się z nimi współpracować, jak i parafian, by wykazywali większą inicjatywę. W starszym pokoleniu duchownych taka współpraca przebiega trudniej, a w młodszym nie zawsze jest lepiej. Zależy to bardziej od charakteru i świadomości eklezjalnej danego duszpasterza niż od jego wieku.

- Duchowni powinni zatem bardziej ufać świeckim?

- Zaufania trzeba się uczyć po obu stronach. Z jednej strony, księża narzekają na świeckich na temat tego, że ci „marudzą” i mają co chwilę nowe pomysły, co proboszcz powinien zrobić. Z drugiej, świeccy narzekają, że proboszcz nie wychodzi do nich z inicjatywą lub nie zwołuje posiedzeń rady, marnując ich dobre chęci.
O tym, jak działalność diecezjalnych rad duszpasterskich wygląda od strony osób świeckich, usłyszymy w drugim dniu Kongresu z wystąpienia Krzysztofa Jankowiaka „Rola osoby świeckiej w pracach diecezjalnej rady duszpasterskiej”. Przewidzieliśmy też zajęcia w grupach, poświęcone praktycznej stronie pracy diecezjalnej rady i wewnętrznego podziału ról. Poprowadzą je abp Damian Zimoń i bp Adam Lepa wraz z przedstawicielami diecezji zielonogórsko-gorzowskiej oraz przemyskiej.

- W jakim zakresie diecezjalne rady duszpasterskie mogą pomóc w realizacji ogólnopolskiego programu duszpasterskiego?

- Drugiego dnia spotkania w Licheniu ks. dr Krystian Piechaczek wygłosi wykład na temat adaptacji Ogólnopolskiego Programu Duszpasterskiego do warunków diecezjalnych.
W ramach obecnego, 3-letniego programu duszpasterskiego, od początku staramy się ożywić „struktury komunijne” w Kościele: diecezjalne rady duszpasterskie, rady społeczne przy biskupie diecezji, parafialne rady duszpasterskie i parafialne rady ekonomiczne. Jednym z kroków ku temu jest przygotowywany kongres w Licheniu. Jego celem jest wzmocnienie działalności rad duszpasterskich diecezji. Kolejny kongres poświęcony będzie radom działającym w parafiach. Chodzi o to, by owocem realizacji 3-letniego programu duszpasterskiego „Kościół domem i szkołą komunii” stała się rzeczywista współodpowiedzialność świeckich za przekaz wiary. Wierni winni czuć się „zadomowieni” w Kościele, przez co również Kościół stanie się bardziej udomowiony - prezentujący się bardziej jako dom niż jako instytucja. Wprawdzie rady duszpasterskie nie dają zbawienia, tylko przynosi je Chrystus, ale poszerzają pole widzenia na ważne sprawy Kościoła, w szczególności te, które lepiej widzą świeccy z racji swej obecności w świecie.

Tagi:
wywiad

Reklama

Wspieramy Polską Wieś

2019-10-09 08:38

Rozmawiał Maciej Laszczyk

Artur Stelmasiak/Niedziela
Anna Gembicka: Chcemy rozwijać szczególnie te miejscowości, które straciły lub tracą swoje funkcje społeczne i gospodarcze

Maciej Laszczyk: – Pani Minister, Janusz Wojciechowski został wybrany Komisarzem ds. rolnictwa w UE. Co to oznacza dla Polski?

Anna Gembicka: – To kolejny po zniesieniu wiz do USA sukces naszego kraju na arenie międzynarodowej. To bardzo dobra i ważna wiadomość dla Polski. Stanowisko Komisarza ds. rolnictwa to ogromna odpowiedzialność, ale i ogromne możliwości. W perspektywie lat 2021-2027 na Wspólną Politykę Rolną ma być przeznaczone 365 mld euro. To ogromna kwota. Dla porównania dochody budżetu Polski w 2019 r. mają wynieść 387,7 mld zł. Janusz Wojciechowski ma ogromne doświadczenie - był prezesem Najwyższej Izby Kontroli, wicemarszałkiem sejmu, zasiadał w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Z pewnością jego kandydatura przysłuży się do zrealizowania przez PiS obietnicy zrównania dopłat dla rolników.

– Rząd PiS mocno inwestuje w Polską wieś.

– Tak. Bo Polska wieś jest dla nas bardzo ważna. Bezpieczeństwo żywnościowe to fundament Polski. Każdy korzysta codziennie z owoców pracy rolnika. My robimy wszystko, aby tę ciężką pracę docenić. W końcu wieś to też ostoja tradycyjnych wartości.

– Jaki są to wartości?

– Rodzina, wiara, patriotyzm. To podstawa społeczeństwa, ale też kręgosłup moralny. Dziś te wymienione przeze mnie wartości są atakowane z różnych stron. Polska wieś w nie wierzy i stoi na ich straży.

– Jednym z obszarów wsparcia wsi są Koła Gospodyń Wiejskich. Co się wydarzyło, że stały się one tak popularne?

– W 2018 roku przyjęta została ustawa o Kołach Gospodyń Wiejskich. Nadała ona nowy impuls do rozwoju tym organizacjom. Koła Gospodyń Wiejskich liczą sobie już blisko w Polsce 150 lat, mają długą tradycję. Postanowiliśmy je uhonorować i zaproponować nowe, szyte na miarę XXI wieku, możliwości. 

– Jakie są to możliwości?

– Koła otrzymały osobowość prawną, mogą prowadzić działalność gospodarczą i są zwolnione z podatku dochodowego oraz VAT (do 200 tys. zł). Nie muszą posiadać kasy fiskalnej, a ponadto posługują się uproszczoną ewidencją przychodów i kosztów. To zmiany, które uwolniły drzemiącą w Paniach przedsiębiorczość, dały im nowy impuls do rozwoju.

– Jak pani odnajduje się realizując program wsparcia wsi?

– Sama pochodzę ze wsi, więc bardzo dobrze się odnajduję w tych tematach, są mi bardzo bliskie bo sama miałam okazję ich doświadczyć. Spotykam się z wieloma ludźmi, słucham ich historii i pomagam jak tylko umiem. Przed polską wsią wiele wyzwań, ale jestem przekonana, że teka komisarza ds. rolnictwa na pewno przyczyni się do stworzenia lepszych możliwości rozwoju dla polskich rolników. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp. Jędraszewski: ludzki duch musi mieć dwa skrzydła – wiary i rozumu

2019-10-19 21:15

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

– Ludzki duch, aby się rozwijać i uwznioślać innych musi mieć dwa skrzydła – i wiary, i rozumu - mówił metropolita krakowski Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w Kolegiacie św. Anny z okazji 100-lecia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

W homilii abp Marek Jędraszewski zacytował fragment preambuły encykliki Jana Pawła II „Fides et ratio”: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie”. Nawiązując do liturgii Słowa i do pierwszego skrzydła ludzkiego ducha – wiary, arcybiskup zauważył, że postawa Abrahama jest niezwykłym darem i łaską.

– Abraham uwierzył nie tyle w Boga, co Bogu. Zawiązały się wtedy między nim a Najwyższym relacje prawdziwie osobowe (…) Wiara Abrahama była wiarą trudną – musiał on niejako wbrew rozumowi, uwierzyć, że zostaną przekroczone prawa biologii – zwracał uwagę hierarcha i podkreślał, że Abraham uwierzył wbrew nadziei, stając się tym samym wzorem zawierzenia.

Metropolita przywołał także słowa homilii Jan Paweł II z inauguracji pontyfikatu oraz fragment listu „Porta fidei” Benedykta XVI. – Święty Paweł w Liście do Rzymian stawia nam Abrahama jako ojca wszystkich wierzących. Jan Paweł II wzywa, byśmy uwierzyli w Chrystusa jako tego, który odsłania prawdę o człowieku. Benedykt XVI mówi, że wiara – skrzydło ludzkiego umysłu – jest ciągle otwarta dla tych, którzy chcą wejść w jej tajemnicę, dla własnego i innych zbawienia – mówił abp Jędraszewski.

Odnosząc się do „skrzydła rozumu”, arcybiskup przywołał „Myśli” B. Pascala. XVII-wieczny filozof i matematyk dowodził, że wielkość człowieka wynika z faktu myślenia i poznawania. Najważniejszą rzeczą jest jednak umiejętne korzystanie z rozumu: „myśleć, jak się należy”. – Żeby nasze myślenie było dobre, musi równocześnie dotykać trzech rzeczywistości. Człowiek musi zaczynać myślenie od siebie samego i od początków istnienia, czyli od Stwórcy. Ale gdy chodzi o człowieka, nie wystarczy wiedzieć skąd pochodzi, trzeba też wiedzieć dokąd zmierza, dlatego trzeba myśleć o celu ludzkiego życia – komentował Pascala abp Jędraszewski.

Hierarcha odwołał się także do interpretacji „Myśli” przez Jana Pawła II, który w 1992 roku, podczas spotkania z przedstawicielami świata nauki i kultury w Trieście, zaznaczył, że myśl ma służyć całemu człowiekowi. – Myśleć jak się należy, myśleć dobrze, to służyć człowiekowi, każdemu człowiekowi – bez wyjątku. Nasze myślenie musi mieć charakter uniwersalny, nasze odkrycia mają służyć całej ludzkości. Przez to buduje się poczucie solidarności, wspólnoty ludzkiego ducha przekraczającej granice państw, narodów i religii – podkreślał kaznodzieja.

– Wierzyć w Boga i myśleć tak, żeby to myślenie było prawdziwie dobroczynne – oto zadania ludzkiego ducha, oto szanse, jakie stoją przed każdym człowiekiem, którego umysł jest otwarty na prawdy przekraczające jego codzienność, a jednocześnie możliwości, które domagają się świadectwa – mówił abp Jędraszewski podkreślając, że dzisiejszy świat potrzebuje czytelnego świadectwa przyznania się do Chrystusa i odwagi, aby otworzyć się na działania Ducha Świętego.

Odnosząc się do 100-lecia Akademii Górniczo-Hutniczej abp Jędraszewski przypomniał o dwóch rzeźbach Jana Raszki przed głównym gmachem uczelni: górnika i hutnika oraz posągu św. Barbary – patronki AGH umieszczonej na dachu budynku. – To niezwykłe i symboliczne połączenie owych dwóch „skrzydeł wiary”. Połączenie jednocześnie wielu wymiarów przestrzeni. Praca górnika to praca głęboko pod ziemią, wspomagana myślą techniczną, która ma miejsce w laboratoriach i salach wykładowych akademii. Postać hutnika mówi o ciężkiej odpowiedzialnej pracy na ziemi. Ale wszystko to łączy się z Bogiem przez postać św. Barbary – patronki górników i hutników – mówił abp Jędraszewski.

Hierarcha przypomniał, że podczas II wojny światowej naziści zrzucili z dachu figurę św. Barbary, nie chcąc, by wiązano ludzką myśl z wiarą. – Pracownicy naukowi AGH tego czasu, w wieloraki sposób pokazywali w tych trudnych czasach, co to znaczy „myśleć jak się należy” – zwracał uwagę abp Jędraszewski wskazując na niezłomną postawą profesorów w czasie okupacji niemieckiej, która doprowadziła – przynajmniej w części – do ocalenia dziedzictwa akademii. Metropolita krakowski przywołał także zasługi rektora Ryszarda Tadeusiewicza, dzięki któremu na przełomie XX i XXI wieku na dach uczelni powróciła rzeźba św. Barbary. – Ludzki duch, aby się rozwijać i uwznioślać innych musi mieć dwa skrzydła – i wiary, i rozumu – podkreślił jeszcze raz abp Jędraszewski.

– Prosimy Tego, który jest naszym Stwórcą i który sprawia, że ciągle myśl ludzka wykracza poza granice codzienności i doświadczenia zmysłowego, aby On, przez Ducha Świętego, ciągle rozjaśniał nasze umysły, a jednocześnie dawał natchnienia w chwilach, kiedy trzeba będzie dać świadectwo prawdzie – zakończył homilię abp Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem