Reklama

Niedziela Przemyska

Od ludzi uwielbiona, od płomieni ocalona

Niedziela przemyska 41/2012, str. 8

[ TEMATY ]

obraz

ARKADIUSZ BEDNARCZYK

Madonna ze. Ognistą z brzozowskiej kolegiaty

Madonna ze. Ognistą z brzozowskiej kolegiaty

W tym roku mija właśnie 355 lat od Jej cudownego ocalenia... W kolegiacie brzozowskiej w jednej z kaplic znajduje się niezwykły wizerunek. To otaczana od wieków czcią brzozowian Madonna zwana Ognistą.
Obraz, który pochodzi z pierwszej połowy XVII lub nawet z końca XVI wieku cudownie ocalał ze spalonego w czasie najazdu wojsk Rakoczego na Brzozów, w 1657 r., wcześniejszego kościoła. Brzozów został wówczas zdobyty i brutalnie złupiony przez oddział siedmiogrodzki. Zniszczono archiwum miejskie, a śmierć poniósł burmistrz Brzozowa Stanisław Cegłowicz. Przypomnijmy, iż 6 grudnia 1656 r. Jerzy II Rakoczy podpisał ze Szwedami sojusz, na mocy którego miał się dokonać rozbiór Rzeczypospolitej, a on sam miał otrzymać Małopolskę (tzw. sojusz w Radnot). W 1957 r. wojska Siedmiogrodzian wkroczyły w granice Rzeczypospolitej; zaatakowały także Podkarpacie. Wiele miasteczek zostało zniszczonych. Tak było z Brzozowem. Spłonął drewniany kościół. Obraz Madonny ze starego kościoła znaleziono w zgliszczach, cudownie nienaruszony. Cieszył się kultem w parafii zapewne na długo przed nieszczęsnym najazdem. Malowidło przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem i św. Janem Chrzcicielem. Specjalnie dla ocalonego obrazu wzniesiono w 1785 r. kaplicę, gdzie umieszczono łaskami słynący wizerunek.
Z brzozowskiego obrazu możemy odczytać swoisty kod... Maria adoruje śpiącego Jezusa i wpatruje się w Dziecinę. Jan Chrzciciel przedstawiony jako chłopiec trzyma w lewej dłoni gałązkę kwiatu, dziś pozłacaną – zapewne symbolu i zapowiedzi męczeństwa nowo narodzonego Dziecięcia. Palec prawej ręki przykłada lekko do ust jakby prosząc, by nie budzić Dzieciątka. Uroczysta koronacja obrazu Madonny Ognistej – bo tak ją nazwano – odbyła się z woli biskupa przemyskiego 18 sierpnia w roku 1858. Na ołtarzu znalazła się inskrypcja informując iż: „Obraz ten Najświętszej Dziewicy po zupełnym spaleniu pierwszego drewnianego kościoła brzozowskiego przez Kozaków i Węgrów w dniu 12 marca 1657 r., gdy wszystko inne zostało obrócone w popiół, sam jeden został znaleziony w popiele, bez najmniejszego uszkodzenia. Ten obraz dla potomności, po dobrym odnowieniu z wyjątkiem twarzy osób, których nic nie odnawiano, został wystawiony do czci wiernych w 1692 r. W roku 1758 12 sierpnia został uroczyście wprowadzony do tej kaplicy zbudowanej przez biskupa przemyskiego Wacława z Bogusławic Sierakowskiego”. Brzozowska Madonna reprezentuje typ tzw. „Maryi czuwającej nad śpiącym Dzieciątkiem”. Artysta – dzisiaj nieznany – dał poprzez swoje dzieło wyraz przekonaniu, iż Madonna czuwa nad każdym z nas tak samo jak nad swoim Synem i to nie tylko w ciągu dnia, w pracy, szkole czy wśród innych codziennych zajęć, ale również wówczas, kiedy udajemy się na spoczynek. W kaplicy także na uwagę zasługuje fresk obrazujący znalezienie obrazu pochodzący z początku XX wieku.

2012-10-10 12:13

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta Anna Samotrzecia

2020-11-10 10:08

Niedziela świdnicka 46/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

obraz

obraz

muzeum

św. Anna

Strzegom

Muzeum Narodowe Wrocław

Św. Anna Samotrzeć ze Strzegomia – autor nieznany, XIV wiek

Św. Anna Samotrzeć ze Strzegomia – autor nieznany, XIV wiek

Obraz św. Anny Samotrzeciej ze Strzegomia to niekwestionowana gwiazda kolekcji Sztuki śląskiej XIV - XVI wieku Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W świadomości miłośników sztuki sakralnej miasto Strzegom kojarzy się przede wszystkim z ogromną i zachwycającą bryłą architektoniczną bazyliki mniejszej Matki Bożej Strzegomskiej i Świętych Apostołów Piotra i Pawła, która jest przywoływana często w licznych opracowaniach o architekturze i wydawnictwach fotograficznych. Ale to nie jedyny powód do dumy dla tego miasta. Historycy podkreślają, że na równie dużą uwagę zasługuję obraz nieznanego malarza Święta Anna Samotrzecia ze Strzegomia, który jest datowany na II połowę XIV wieku.

Skąd nazwa samotrzeć?

Święta Anna na obrazie trzyma na kolanach córkę Maryję, a ta z kolei swojego syna, Jezusa. To właśnie obecność trzech osób stanowi wyjaśnienie dla rzadkiej i nieużywanej od dawna, poza publikacjami na temat malarstwa i rzeźby, określenia „samotrzeć” używanego przed wiekami dla trzech postaci, które występują jednocześnie. „Samotrzeć” to staropolski liczebnik zbiorowy wskazujący na „trzy osoby”, inaczej „jeden z dwoma”, „w trójkę”.

Perła średniowiecznego malarstwa

Z niemieckich opracowań, które posiada muzeum, wiadomo, że obraz został przekazany muzeum w latach 60. XIX wieku przez wdowę po nauczycielu Hoffmanie ze Strzegomia za pośrednictwem radcy wikarialnego Knoblicha jako pochodzący z klasztoru strzegomskich karmelitów. Jego wymiary to tylko 119 cm wysokości i 88 cm szerokości. Przedstawia centralnie umieszczoną św. Annę, która siedzi na tronie. Święta jest odziana w szatę w kolorze błękitnym i ma jasne nakrycie głowy. Trzyma na swoich kolanach Maryję, która z kolei przytula siedzącego na jej kolanach Jezusa. Postać Maryi malarz przedstawił w sukni z czerwonego brokatu z ornamentem orłów i czteroliści. Święta Anna jedną ręką przytrzymuje córkę, a w drugiej trzyma modlitewny sznur z korali. Jezus z kolan Matki Bożej karmi ptaka, który przysiadł na trzymanym przez Niego w ręce zawiniątku – dawnym dziecięcym smoczku, tzw. osułce. Scena ta symbolizuje Jego uczestnictwo w dziele Zbawienia.

Przedmiot kultu

Na podstawie kompozycji obrazu historycy sztuki przypuszczają, że mógł on być częścią środkową nadstawy ołtarzowej, jak to ma miejsce w przypadku obrazu kłodzkiej Madonny. Na obrazie można zauważyć wyraźne przetarcia na stopach i kolanach świętych oraz stare wydrapane napisy na szatach św. Anny, a to jeden ze śladów, które świadczą o tym, że obraz musiał być przedmiotem dużego kultu religijnego i bywał na przestrzeni wieków w tych miejscach dotykany i całowany.

Przyjmuje się, że obraz został ofiarowany przez króla czeskiego Wacława IV Luksemburczyka dla sprowadzonych w 1382 r. do Strzegomia karmelitów. Szczególne zainteresowanie króla postacią św. Anny mogło wynikać z tego, że była ona patronką jego zmarłej matki Anny Świdnickiej. Miał on na swoim dworze wielu wybitnych malarzy, którym zlecał prace. Stąd obraz mógł powstać na jego zamówienie i mógł być przekazany klasztorowi w Strzegomiu. W mieście, którym jako księżna, rządziła jego matka.

Fotografia tego obrazu znajduje się w strzegomskim kościele Najświętszego Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej.

CZYTAJ DALEJ

Orban z wizytą w Warszawie. Był na Roratach

2020-12-01 10:03

Orbán Viktor/FB

Premier Węgier Viktor Orban kończy wizytę w Polsce. Jak poinformował w mediach społecznościowych, nad ranem wziął udział w Mszy św. Roratniej w kościele ojców karmelitów w Warszawie.

W poniedziałek wieczorem do Warszawy przyleciał premier Węgier, by spotkać się z szefem polskiego rządu Mateuszem Morawieckim. Tematem spotkania było omówienie dalszych działań w kontekście negocjacji budżetowych w UE oraz zbliżającego się szczytu Rady Europejskiej.

– Jeżeli chodzi o tematy rozmowy, to tak, jak informowaliśmy wcześniej – dotyczyły one między innymi koordynacji stanowisk w zakresie stanowisk budżetowych. Tutaj stanowisko Polski i Węgier jest jasne, też wspólna deklaracja pana premiera Morawieckiego oraz pana premiera Orbana z Budapesztu potwierdza te ustalenia. Dzisiaj były rozpatrywane różne warianty dotyczące możliwego porozumienia, natomiast cały czas oczekujemy ze strony prezydencji niemieckiej na propozycje w tym zakresie – mówił o spotkaniu rzecznik rządu.

– Jesteśmy otwarci na nowe propozycje, jesteśmy przekonani, że można dojść do porozumienia, aczkolwiek podkreślamy, że musi ono być zgodne z traktami unijnymi oraz z konkluzjami Rady Europejskiej z lipca bieżącego roku i takie stanowisko jest nadal aktualne – mówił Piotr Müller.

We wtorek nad ranem Viktor Orban uczestniczył we Mszy św. w kościele ojców karmelitów. Jak poinformował w mediach społecznościowych, była to msza roratnia ze względu na czas Adwentu, który od niedzieli trwa w Kościele katolickim.

CZYTAJ DALEJ

Znaleźli łaskę u Pana

2020-12-02 22:57

Marzena Cyfert

Modlitwa Przyjaciół Miłości Ukrzyżowanej

Modlitwa Przyjaciół Miłości Ukrzyżowanej

W parafii św. Augustyna we Wrocławiu miało dziś miejsce spotkanie modlitewne przygotowane przez wspólnotę Przyjaciół Miłości Ukrzyżowanej.

Rozpoczęła je katecheza, którą wygłosił opiekun wspólnoty br. Aleksander Piątkowski. Poświęcił ją zagadnieniu, które Biblia określa jako „odnaleziona przez łaskę”. – Chodzi tutaj o łaskę Bożą, czyli niezasłużoną przychylność, jaką Bóg okazuje człowiekowi. Ten zwrot „znaleźć łaskę” używany był często w terminologii dworskiej. To zawsze przełożony był tym, który okazywał łaskę podwładnemu, król – poddanemu. Na kartach Starego Przymierza funkcjonuje też w odniesieniu Boga do człowieka. Tradycja literacka judaizmu zna kilku ludzi, o których mówi się, że znaleźli łaskę u Jahwe – mówił brat kapucyn.

Pierwszą postacią biblijną, na którą zwrócił uwagę, był Noe, przez którego Bóg zawarł przymierze z całą ludzkością. To on znalazł łaskę w oczach Pana a zasadą uzyskania Bożej łaski było jego nienaganne życie. – Również Abraham znalazł łaskę u Boga. Skąd o tym wiemy? Pamiętamy tę scenę, gdy Abraham siedzi przed swoim namiotem i przychodzą do niego tajemniczy goście, 3 osoby. I Abram wtedy rzekł: O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, (dosłownie łaską) racz nie omijać Twego sługi! I Bóg przyszedł do Abrahama i okazał mu łaskę, czego dowodem jest późniejsza zapowiedź narodzin Izaaka. Wiemy, jak Abram oczekiwał swego syna, tego syna obietnicy, którego urodziła mu jego żona, niepłodna Sara. Zapowiedź tych narodzin przez Boga była dowodem Jego łaski – mówił kaznodzieja. Podkreślił też dwie cechy Abrahama, które określały jego stosunek do Boga: wiarę i posłuszeństwo.

Analizując historię Mojżesza, zauważył, że przez niego łaska Boża objęła cały naród. Następnie nawiązał do historii Dawida i Arki Przymierza. Gdy Dawid uciekał przed swym synem Absalomem, kapłani chcieli iść razem z nim i zabrać Arkę Przymierza. Dawid się na to nie zgodził, ufając, że dzięki Bożej łasce będzie mógł powrócić szczęśliwie. Tak też się stało i świadczy to o tym, że znalazł łaskę u Pana.

– Tak więc łaskę u Boga znaleźli mężowie: Noe, Abram, Mojżesz, Dawid, ci najważniejsi dla historii Izraela. W przypadku Noego i Mojżesza zdanie o znalezieniu łaski wypowiadane jest przez samego Boga. I tak samo dzieje się w przypadku Maryi. Anioł, który pozdrawia Ją w imieniu Boga to właśnie mówi: Znalazłaś łaskę u Boga. Bóg to oznajmia Maryi – mówił brat kapucyn. Podkreślił, że Matka Zbawiciela została postawiona z największymi postaciami w historii. – Nas to nie dziwi, a wręcz jesteśmy przekonani, że jest Ona kimś większym niż postaci ze Starego Przymierza. Z perspektywy Nowego Przymierza i Jej szczególnej misji Matki Zbawiciela wiemy, że jest pierwszą członkinią Kościoła

Po katechezie członkowie wspólnoty poprowadzili adorację Najświętszego Sakramentu.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję