Reklama

Stypendyści Jana Pawła II

2012-10-17 07:13

Katarzyna Woynarowska, Iwona Bańka
Edycja sandomierska 42/2012, str. 4-5

Archiwum Fundacji
Sandomierscy stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia i ks. Andrzej Barzycki, diecezjalny koordynator Fundacji

Od 12 lat, w niedzielę poprzedzającą 16 października, dzień wyboru kard. Karola Wojtyły na Następcę św. Piotra, organizowany jest w całej Polsce Dzień Papieski. W tym roku przypada on 14 października i przebiegać będzie pod hasłem „Jan Paweł II - Papież rodzinnny”. Głównym organizatorem przedsięwzięcia jest Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia, której wolontariusze zbierają tego dnia datki na fundusz stypendialny dla niezamożnych, a utalentowanych młodych ludzi. W każdej diecezji stypendyści Fundacji kwestują w swoich parafiach, a na ulice miast i miasteczek wychodzą wolontariusze z żółtymi puszkami, by zbierać pieniądze, ale także przypominać o misji Dzieła i nauczaniu Jana Pawła II.

Dwa święta w jednym dniu

14 października to także Dzień Nauczyciela, warto więc przy okazji podziękowań dla nauczycieli przypomnieć o specjalnym charakterze pracy nauczycieli religii - katechetów.
W szkołach diecezji sandomierskiej pracuje obecnie 680 katechetów świeckich i duchownych. Każdy katecheta świecki musi nie tylko skończyć odpowiednie teologiczne studia, które przygotują do zawodu, ale także otrzymać zgodę na nauczanie religii od biskupa miejsca. Zgoda ta nie bez przyczyny nazywana jest - misją. Nauczanie religii jest bowiem nie tylko przekazywaniem konkretnej wiedzy, ale także wpajanie pewnej postawy życiowej, zasad moralnych, światopoglądu, które mają kształtować charakter podopiecznych. Katechizowanie jest także uczeniem Kościoła, poznawaniem go nie tylko z perspektywy niedzielnej Mszy św., ale szansą na pokazanie Jego wielobarwności, wielu możliwości zaangażowania się we wspólnoty, a także bliższego poznania ciekawych ludzi Kościoła.

Szkoły noszące imię Jana Pawła II

W związku z Dniem Papieskim i Dniem Nauczyciela wypada także przypomniec, że w diecezji sandomierskiej działa - i to jedna z najprężniejszych w kraju - Rodzina Szkół im. bł. Jana Pawła II.
Pomysł zjednoczenia się szkół, których patronem jest Jan Paweł II, narodził się w Radomiu w 1998 r. w szkole podstawowej nr 41. Nadawano jej właśnie imię Papieża Polaka, gdy jeden z rodziców, Zbigniew Gumiński, zaproponował dyrekcji poszukanie w Polsce placówek oświatowych, które już takiego patrona mają i stworzenia czegoś w rodzaju ogólnopolskiego stowarzyszenia. Rozesłano listy do wszystkich kurii diecezjalnych z pytaniem o adresy takich szkół. Okazało się, że w ojczyźnie Jana Pawła II działa ich już kilka. Było to zjawisko dość nietypowe, bo w Polsce patronami instytucji nie czyniło się ludzi żyjących. Chyba że w grę wchodziła osoba takiego formatu, jak Jan Paweł II. Wcześniej podobne zjawisko dotyczyło np. Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Na pierwsze spotkanie w listopadzie 1998 r. przyjechali przedstawiciele 15 szkół. Dziś do Rodziny Szkół należą ich setki. Podkarpacie zalicza się do ściślej czołówki - w naszym regionie działa 110 placówek noszacych imię Papieża Polaka. W diecezji sandomierskiej ponad 40.
Dniem specjalnym w kalendarzu Rodziny Szkół im. Jana Pawła II, obok pielgrzymki ogólnopolskiej na Jasną Górę, jest wspominany już Dzień Papieski. W szkołach diecezji sandomierskiej oraz w kościołach parafialnych z racji tego Dnia organizowane są liczne konkursy dla dzieci i młodzieży szkolnej, odbywają się apele, wieczornice i czuwania. Np. w szkole w Cyganach przygotowano też wystawę prac osób biorących udział w konkursie plastycznym na znaczek XII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rodziny Szkół im. Jana Pawła II na Jasną Górę.

Reklama

Żywy pomnik

Dzień Papieski kojarzy się z imprezami, które przypominają osobę i nauczanie Jana Pawła II wraz z kwestą na rzecz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.
Fundacja ta powstała na wyraźne życzenie Jana Pawła II, który apelował, by wspierać kształcenie utalentowanych, ale niezamożnych młodych ludzi. Jan Paweł II sam był kiedyś takim młodym człowiekiem, apel ten odczytano więc także jako świadectwo. Realny kształt nadano tej prośbie w 2000 r., powołując do życia ww. Fundację. Od początku chodziło nie tylko o zdobycie środków na stypendia. Istotne było też znalezienie sposobów na promowanie nauczania Jana Pawła II, przybliżania jego życia, zwłaszcza wśród młodego pokolenia.
Kwesta na ulicach to jedna inicjatywa, drugą jest coraz popularniejsza akcja SMS-owa, która jest dopełnieniem zbiórki publicznej. Przez wysłanie SMS-a użytkownicy telefonów także mogą wspierać fundusz stypendialny Fundacji.

Kto może zostać stypendystą?

Całkowity dochód z kwesty i akcji SMS-owej przeznaczany jest na fundusz stypendialny. Fundusz ten dodatkowo jest wspomagany przez darowizny i odpis 1 proc. od podatku. Dzięki takiej konstrukcji budżetowej możliwe jest wspieranie kształcenia ok. 2, 5 tys. stypendystów Fundacji. Są to uczniowie gimnazjów, szkół średnich i studenci z miasteczek i wiosek, ludzie pochodzący z niezamożnych rodzin. Bez stypendium z Fundacji nie mieliby szans na kontynuowanie kształcenia.
Stypendium jest pomyślane w ten sposób, że ma ono wspierać młodego człowieka przez cały czas trwania edukacji. Oczywiście, jeśli przez ten okres uczeń czy student utrzymuje wymagany przez Fundację poziom. A stawia ona swoim stypendystom wysokie wymagania.
Osoba ubiegająca się o stypendium musi dobrze się uczyć, oznacza to średnią ocen minimum 4, 8. Musi pochodzić z małej miejscowości (do 20 tys. mieszkańców). Istotna jest też sytuacja finansowa rodziny - największe szanse na stypendium mają dzieci z rodzin o najniższym dochodzie. Stypendium podzielone jest na dwa pakiety: socjalny i naukowy. Za pieniądze z pakietu socjalnego stypendyści mogą opłacić koszty dojazdu do szkoły, zakwaterowania w bursie, kupna odzieży. Pakiet naukowy przeznaczają na książki, opłaty za Internet, dodatkowe lekcje, itp.
Rysem, którzy wyróżnia Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia jest jego wspólnotowość. Stypendyści uczestniczą w obozach wakacyjnych i językowych. Regularnie spotykają się na rekolekcjach i dniach skupienia. W miastach, gdzie się uczą tworzą więc automatycznie wspólnoty osób, które wzajemnie się wspierają. Od podopiecznych Fundacji wymaga się także angażowania się w wolontariat. Stypendyści odwiedzają więc domy dziecka, domy starców i placówki pomocy społecznej. Aktywni są również w rodzinnych parafiach, gdzie m.in. udzielają korepetycji gorzej uczącym się kolegom.

Diecezjalni koordynatorzy

Nad formacją duchową stypendystów czuwają księża koordynatorzy Fundacji. I to do nich należy się zgłaszać. Ksiądz koordynator dysponuje formularzami wniosków o stypendium i poprowadzi przez wszystkie formalności. W diecezji sandomierskiej funkcje koordynatora pełni ks. Andrzej Barzycki, który wyjaśnia: - Zaczynamy przyznawanie stypendiów od młodzieży gimnazjalnej, a potem kontynuujemy wsparcie, jeżeli stypendysta spełnia cały czas nasze kryteria. A dotyczą one także zaangażowania we wspólnoty parafialne i wolontariat, podejmowania formacji duchowej wg. nauczania Jana Pawła II. Nie może to być tylko pomoc socjalna - chodzi także o formację intelektualno-duchową.
- W naszej diecezji sandomierskiej jest około 40 stypendystów: 20. to studenci, pozostali to licealiści i gimnazjaliści. - wylicza ks. Barzycki. - W ciągu roku w diecezji przygotowujemy spotkania naszych stypendystów, są też rekolekcje wielkopostne.
W tegorocznym Dniu Papieskim sandomierscy stypendyści Fundacji zaangażują się w wolontariat i zbiórkę pieniędzy przy własnej parafii.

Tagi:
Jan Paweł II Dzień Papieski

Reklama

Przekazać pochodnię pamięci

2018-10-31 08:30

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 44/2018, str. IV

Spotkanie słowno-muzyczne i wystawa prac malarskich złożyły się na obchody 18. Dnia Papieskiego, jaki odbył się 15 października w Muzeum św. Jana Sarkandra w Skoczowie

Monika Jaworska
Spotkanie słowno-muzyczne w patio

Wydarzenie rozpoczął występ folklorysty i multiinstrumentalisty Józefa Brody w patio przy budynku muzeum. Zebranych powitał kierownik „Sarkandrówki” Jakub Staroń, który obecnie z Łucją Skrond prowadzi muzeum. – Jako świadkowie pontyfikatu Karola Wojtyły jesteśmy zobowiązani przekazywać pochodnię pamięci kolejnym młodszym pokoleniom – powiedział Jakub Staroń. Józef Broda w wystąpieniu słowno-muzycznym pt. „Spójrz w me serce i choć przez chwilę usłysz, co w nim śpiewa” nawiązywał do wypowiedzi Karola Wojtyły, szczególnie do studium etycznego: „Miłość i odpowiedzialność”. Dzielił się też własnymi przemyśleniami przy dźwiękach instrumentów. – Panie Boże, daj siłę każdemu z nas, abyśmy umieli wybaczać. Ja mam za sobą doświadczenie osobiste, kiedy w ułamku sekund wiedziałem, że z Bożą pomocą zbuduję nowy dom, i spalony... zbudowałem. Jestem w tym samym miejscu i błogosławię każdego poranka swoich sąsiadów – powiedział Józef Broda.

Dalsza część spotkania odbyła się w budynku muzeum, gdzie pracownik UŚ prof. Elżbieta Kuraj opowiedziała o prezentowanej wystawie swoich prac pt. „Widzieć/Wiedzieć”. – Widzieć to wiedzieć. A żeby wiedzieć, to trzeba zobaczyć. Jeżeli wiedzieć, to zrozumieć. Czy wszystko wiemy? Czy widzimy? – mówiła Elżbieta Kuraj. Zwiedzający mogli także zobaczyć okolicznościowe pamiątki po Janie Pawle II: 2 medale i różaniec. – W związku z 18. Dniem Papieskim i 40. rocznicą wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową zaprezentowaliśmy dwa pierwsze medale z pontyfikatu Jana Pawła II, które są wykonane z brązu, pozłacane, nienumerowane, jeśli chodzi o rok samego pontyfikatu.

Na świecie jest ich 1200, z czego 2 mamy z muzeum. Takie medale Ojciec Święty rozdawał delegacjom, osobom prywatnym przy wizytach oficjalnych. Oprócz nich prezentujemy różaniec papieski – jego poszczególne elementy wykonane są z brązu pozłacanego. A jak wiemy – Jan Paweł II powierzył swój pontyfikat Matce Bożej – zauważył Jakub Staroń.

Spotkanie z wernisażem zorganizowało Muzeum Parafialne św. Jana Sarkandra i Stowarzyszenie Panorama Sztuki Chrześcijańskiej „Musica Sacra”. Wystawa będzie czynna do połowy listopada. Kolejna – fotograficzna – będzie dotyczyła 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maria Magdalena - zwiastunka Zmartwychwstania

Edyta Malinowska-Klimiuk
Edycja podlaska 15/2012

ARKADIUSZ BEDNARCZYK
Obraz Marii Magdaleny z parafii Brzyska ukazuje świętą podczas medytacji

Maria Magdalena była niezamężna, nie miała dzieci. Pozostawiła wszystko, co posiadała, całą swoją przeszłość i poszła za Jezusem. W tamtych czasach kobiety wspierały rabbich pieniędzmi, posiłkiem. Opuszczenie jednak przez kobietę domu i podróżowanie za rabbim było czymś niespotykanym, wręcz skandalicznym. Jeszcze bardziej skandaliczne było to, że wśród wędrujących z Jezusem znajdowały się kobiety niecieszące się dobrą reputacją, jak wówczas Maria Magdalena. W tradycji Kościoła katolickiego utożsamiano ją najczęściej z Marią jawnogrzesznicą, którą Chrystus ocalił od ukamienowania. Z wdzięczności za uratowanie życia służyła Jezusowi, stając się jedną z Jego najwierniejszych uczennic. Św. Łukasz wspomina też o wypędzeniu z niej siedmiu złych duchów, co może symbolizować wypędzenie skłonności do popełniania grzechu. Na długie stulecia Maria Magdalena stała się symbolem pokutnicy i grzesznicy. Ten „model” kobiety głęboko się zakorzenił w świadomości chrześcijan i ciągle jeszcze pokutuje w niejednych kazaniach, dziełach sztuki, wierszach. Mimo późniejszych prób wyniesienia i oczyszczenia imienia Marii Magdaleny taki obraz pozostał w świadomości wyznawców kultury Kościoła zachodniego. Dopiero w 1969 r. papież Paweł VI oficjalnie oczyścił imię Marii Magdaleny i jej niechlubną tradycję.
Wśród kobiet towarzyszących Jezusowi Maria Magdalena jest wymieniana prawie zawsze na pierwszym miejscu, co może świadczyć o jej szczególnej pozycji w grupie wędrujących i usługujących Jezusowi kobiet. Dla Magdaleny spotkanie z Chrystusem stało się przełomem duchowym. Była ona obecna przy śmierci Jezusa i podczas złożenia Go do grobu: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome” (Mk 15, 40). To ona jako pierwsza spotkała Jezusa po zmartwychwstaniu: „Rzecze jej Jezus: «Mario!». Ona zaś, obróciwszy się, rzecze mu: «Rabbuni!» - co znaczy: Mistrzu” (J 20, 16). Było to szczególne wyróżnienie. Marię Magdalenę św. Hipolit, teolog z początków III wieku, nazwał później „apostołką Apostołów”. Kiedy Jezus wypowiedział jej imię, wszystko nagle się przemieniło. Magdalena odnalazła swego Mistrza. Zwróciła się do Niego, używając uroczystej formy aramejskiej, tłumaczonej jako: „Nauczycielu!” lub: „Mistrzu!”. Musiała być bardzo poruszona, może nawet chciała przypaść do nóg Jezusa, który powiedział: „Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego»” (J 20, 17). Maria Magdalena być może pragnęła - co jest zrozumiałe - ziemskiej, codziennej i żywej obecności Jezusa i tego, by wszystko było jak przedtem. Tymczasem otrzymała od Mistrza ważną misję do spełnienia. To właśnie ona, a nie kto inny, ma iść i oznajmić uczniom o zmartwychwstaniu. Ona ma przekazać dalej prawdę i świadectwo tak bardzo ważne dla wiary Apostołów i całego Kościoła. Spełniła tę misję: „I przyszła Maria Magdalena, oznajmiając uczniom, że widziała Pana i że jej to powiedział” (J 20, 18). Jednak uczniowie Chrystusa nie uwierzyli w jej słowa - zeznanie kobiety było w tamtych czasach pozbawione legalnej wartości, a zatem zaniżało wiarygodność relacji o zmartwychwstaniu. Świadectwo przedstawione przez kobietę nie miało mocy prawnej. Apostołom nie mieściło się w głowie, że Jezus mógł powierzyć tak ważną misję kobiecie. Maria Magdalena pobiegła, żeby zanieść uczniom radosną nowinę i niepotrzebne jej były żadne „dowody” - w przeciwieństwie do Apostołów, którzy - by uwierzyć - musieli Go dotknąć, nawet kiedy Jezus przyszedł do nich.
Magdalena, jako naoczny świadek ukrzyżowania Jezusa i Jego pogrzebu, czuła się w szczególny sposób związana z Jezusem. Była gorliwa w okazywaniu Mu czci, także po utracie wszelkiej nadziei. Łączność z Jezusem istniała dla niej w sposób oczywisty także po Jego śmierci. Ze względu na charakterystyczną dla kobiet zdolność empatii, brak niedowiarstwa, pełną akceptację dla czynów i słów swojego Nauczyciela Magdalenie przypisuje się istotną rolę: niezrozumiałą dla ludzi prawdę, że śmierć na krzyżu była odkupieniem ludzkich grzechów, początkiem nowego, lepszego życia, Jezus objawia kobiecie - nakazuje cieszyć się z cudu i dodać odwagi uczniom. Charakterystyczna jest różnica w przyjęciu tej nowiny przez Magdalenę i przez uczniów. Ona nie analizuje, nie sprawdza, nie docieka. Jej wiara jest tak wielka i tak szczera jak wiara dziecka. Ona kocha Jezusa. Może nie rozumie do końca, ale wierzy. Apostołowie nie wierzą - dla nich Jezus jest człowiekiem i jako taki nie jest w stanie zmartwychwstać. Są „ślepi” na pewne sprawy. Dlatego Chrystus wybiera na „zwiastuna nowiny” kobietę. To niezwykłe wyróżnienie. Stanowi dowód na to, że płeć nie jest dla Chrystusa istotna. Dla Niego istotna jest wiara.
Odbieram to jako wywyższenie Marii Magdaleny, zwłaszcza biorąc pod uwagę panujące wówczas zwyczaje. Historia tej kobiety trwa do dziś: jest symbolem otwierania się każdego człowieka na dar wiary, będący darem miłości.

Maria Magdalena jest patronką kobiet szczerze pokutujących, uczniów i studentów, więźniów, ludzi sprowadzonych na złą drogę, fryzjerów, ogrodników, właścicieli winnic, sprzedawców wina, producentów perfum, dzieci mających trudności z chodzeniem. Jej atrybutami są księga i świeca - jako znak kontemplacji; klejnoty i lustro - które oznaczają odrzucenie dóbr tego świata; czaszka - symbolizująca pamięć o przemijaniu i śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mateusz Morawiecki i Jakub Błaszczykowski w Truskolasach

2019-07-22 18:17

PAP

– Moim marzeniem jest, żeby młodzież mogła trenować, żeby odciągnąć ją od głupstw – podkreślił premier Mateusz Morawiecki w Truskolasach, który w poniedziałek odwiedził Szkołę Podstawową im. Stanisława Ligonia, gdzie zainicjował budowę boiska sportowego.

Twitter.com

Morawiecki w Truskolasach spotkał się z piłkarzem, reprezentantem Polski, byłym zawodnikiem m.in. Borussi Dortmund, a obecnie Wisły Kraków, pochodzącym z Truskolasów Jakubem Błaszczykowskim.

Według premiera trzeba się zastanowić nad systemem szkolenia młodych piłkarzy i nowatorskim podejściem do piłki nożnej.

– Wielkim naszym pragnieniem, a moim marzeniem jest to, żeby dzieciaki, młodzież również z Truskolasów, z takiej ziemi jak ta, północna część woj. śląskiego, żeby mogły trenować, żeby chciało im się chcieć, żeby odciągnąć ich od tych głupstw, głupotek i większych jakiś chuligańskich wybryków, albo siedzenia z nosem w smartfonach – powiedział Morawiecki.

Premier oznajmił, że „droga do sukcesu jest usiana ciężką pracą”. – Nie wolno się załamywać. Trzeba podnosić głowę po drobnych i większych porażkach – oznajmił.

Jestem przekonany, że za 5-10 lat będziemy w stanie osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów, w piłkarskich mistrzostwach świata i Europy – ocenił premier...

– Trzeba iść do przodu w ramach pewnej dyscypliny. Taką drogę przebył nasz piłkarz. Chciałem podziękować Kubie Błaszczykowskiemu za wspaniałą postawę, postawę patriotyczną i naukę patriotyzmu w praktyce – dodał.

Jakub Błaszczykowski stwierdził, że jest to dla niego „bardzo ważny dzień”. – Jak wspomniałem panu premierowi, od 2010 r. starałem się, żeby takie wydarzenie miało miejsce, żeby powstało boisko, akurat tu, bo tutaj wykonywałem pierwsze kroki – powiedział.

Budowa boiska w Truskolasach jest częścią finansowanego przez rząd Programu Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem