Reklama

Kilka słów o słowie

2012-10-29 13:26

Z o. Michałem Leganem, paulinem z Jasnej Góry, rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 44/2012, str. 6

Archiwum o. Michała Legana
Wychowałem się na ul. Podgórnej, całe moje życie parafialne toczyło się w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela

KS. ADRIAN PUT: - Na początku, Ojcze, proszę o kilka słów o sobie. Jest Ojciec paulinem obecnie posługującym na Jasnej Górze. Pochodzi jednak Ojciec z... Zielonej Góry?

O. MICHAŁ LEGAN: - Tak, wychowałem się na ul. Podgórnej, całe moje życie parafialne toczyło się w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela, choć teraz granice parafii pozmieniały się i należę do parafii konkatedralnej pw. św. Jadwigi. Nie wiem doprawdy, jak Pan Bóg doprowadził do tego, że w mieście, w którym długo nie było żadnych zakonników, jedynie księża diecezjalni, udało mu się powołać wielu mężczyzn do życia w klasztorach. Mnie wezwał przez fascynację Jasną Górą, przez zakochanie w obliczu Jasnogórskiej Madonny, ale także przez zachwyt nad tamtejszą biblioteką - miejscem, gdzie odkrywa się królestwo książek, miejscem wielu wspaniałych dyskusji o Bogu, o człowieku, o Polsce, o Kościele i o tym, co jest naszą codziennością...

- Podczas naszego spotkania we wrześniu wspominał Ojciec o szczególnym „uzależnieniu” - uzależnieniu od Słowa Bożego. Dzieli się Ojciec zamiłowaniem do Bożego Słowa na własnej stronie internetowej. Skąd taki pomysł i czemu ma służyć dzieło „Kilku słów o Słowie”?

- Mój ojciec duchowny w Seminarium na krakowskiej Skałce mówił nam, z lekkim przymrużeniem oka, że wszystkie życiowe nałogi da się wykorzenić tylko w jeden sposób, a mianowicie popadając w inne nałogi, tym razem jednak lepsze, piękniejsze: nałóg egocentryzmu, egoizmu, lenistwa duchowego, uzależnienia od używek, brak wiary - wszystko to potraktować trzeba metodą „klin - klinem”, czyli zastąpić czymś zdecydowanie bardziej fascynującym, ekscytującym, czymś piękniejszym - na przykład modlitwą różańcową, umiłowaniem codziennej Eucharystii albo wytrwałym czytaniem i rozważaniem Pisma Świętego. Kto czyta Biblię, otwiera okno do nieba i może przez nie zajrzeć Bogu do domu, odkryć, jak dobrym jest Ojcem, jak wielkie ma miłosierdzie, jak delikatnie, choć stanowczo, prowadzi nas przez życie. Można zostać Jego współdomownikiem już tutaj, na ziemi, wystarczy tylko „zadomowić się” w Ewangelii, otworzyć wrota tego królestwa, które przygotował dla nas przez swoje pierwsze przyjście. Staram się, by Boże Słowo mnie prowadziło, pozwalam się napominać, nawracać, szukam w nim swoich dróg, konsultuję ze Słowem swoje decyzje i plany, wreszcie szukam w Biblii siły dla siebie, odwagi, nadziei, pocieszenia... Kilka słów o Słowie jako krótki, codzienny wideo-komentarz do Ewangelii i strona internetowa www.legan.paulini.pl jest tylko skutkiem tej fascynacji, tego „uzależnienia”...

- Kto jest odbiorcą tych codziennych rozważań? Czy za całym projektem stoi jakaś określona grupa?

- Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie: moi znajomi na emigracji zarobkowej narzekali bardzo, iż nie mają dostępu do rekolekcji adwentowych i wielkopostnych, do kazań w języku polskim - czuli po prostu, że oddalenie od ojczyzny oddala ich także od Boga, od źródła siły i od nadziei na dobre, piękne życie. Postanowiłem więc podzielić się z nimi moimi refleksjami nad Ewangelią, wykorzystując Skype’a jako narzędzie pocieszenia i ewangelizacji. Nagrywanie dwuminutowych filmików, ogólnodostępnych na Youtube, na Facebooku i na mojej stronie internetowej było naturalnym następstwem i wynikało z poczucia, że jest bardzo wielu internautów, którzy szukają drogi do Słowa Bożego, bo chcą żyć w jego świetle, a nikt nie oferuje im codziennej, krótkiej refleksji. Bo trzeba powiedzieć, że w polskim Kościele jest wielu wspaniałych kaznodziei, którzy nagrywają i umieszczają w sieci doskonałe komentarze do Ewangelii niedzielnych. Ja nie czuję się dobrym komentatorem Ewangelii, chciałbym, by na moim miejscu stał ktoś lepszy, z głębszym wejrzeniem w tajemnicę Słowa, w tajemnicę Chrystusa, póki co, robię jednak, co mogę, i zachęcam wszystkich kapłanów, by podjęli wyzwanie rzucone przez bł. Jana Pawła II i uczynili Internet narzędziem nowej ewangelizacji, narzędziem zarażana miłością, nadzieją i wiarą.

- Jak powstają te codzienne filmiki? Skąd czerpie Ojciec inspiracje?

- Inspiruje mnie bardzo codzienność, spotkania w jasnogórskim konfesjonale, gdzie odkrywam, jak piękny jest człowiek, jak wielkie ma pragnienie Boga, jak bardzo go szuka, mimo że często daje się zwieść grzechowi. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto powiedziałby mi, że grzech go uszczęśliwił… Inspirują mnie także malarstwo, ikony, literatura, a nawet film, gdyż jako filmoznawca zajmuję się odkrywaniem duchowego, religijnego oblicza kina.

- Na samej stronie internetowej zamieszczone są także rekolekcje wielkopostne. Czy planuje Ojciec kontynuację rekolekcji podczas najbliższego Adwentu lub Wielkiego Postu?

- Z pewnością postaram się przygotować na najbliższy Adwent „Rekolekcje ostatniej szansy”, zapraszam więc jeszcze raz na www.legan.paulini.pl.

- Codzienna przygoda ze Słowem Bożym ma także inny wymiar. Niedawno ukazała się książka...

- Jej tytuł wyjaśnia wszystko: „Przyjdzie dzień, kiedy będziesz miłował”. Dzięki dobroci wydawnictwa eSPe niektóre moje wideokomentarze zostały spisane i dostępne są w dobrych księgarniach, a także na portalu boskieksiążki.pl. Mam także nadzieję na kolejne publikacje w tym samym wydawnictwie, jak zwykle niosące nadzieje płynącą z Ewangelii, ale o tym już wkrótce...

Tagi:
ewangelizacja Słowo Boże

Reklama

Więcej słowa

2019-07-10 09:42

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 28/2019, str. IV

Zalewa nas wielomówstwo, a papież Benedykt XVI powiedział nawet o „inflacji słowa”. Problem w tym, że nie zatrzymujemy się nad żadnym słowem. Łowimy jedynie wyrwane myśli, pojęcia, informacje. Z natłoku wyłania się obraz rzeczywistości chaotycznej, a pośrodku niej człowiek nie wiadomo dokąd zmierzający i skąd przychodzący. To rodzi lęki i niepewność. Lekarstwem może okazać się Słowo Boga i styl życia rodzący się z obcowania ze Słowem – lectio divina – Boże czytanie. Ci, co podążają już taką drogę w parafiach w Małogoszczu, bł. Hiacynty i Franciszka w Kielcach, św. Bartłomieja w Chęcinach – opowiadają jak Słowo zmienia ich życie

Ks. Tomasz Siemieniec
Wspólna medytacja Słowa ubogaca

Na początku musi być pragnienie

To właśnie ono przyprowadziło moich rozmówców do Kręgów Biblijnych powstających w ich parafiach. To pragnienie poznawania świętego tekstu, takim jakim on jest i spotkania w tym Słowie prawdziwego Boga, a nie własnych wizji i planów i utartych schematów. A Słowo potrafi zaskoczyć i bardzo często przełamuje nasze myślenie – mówią.

W 2006 r. usłyszałam w radiu o Kręgu Biblijnym. Zafascynowało mnie to. Zapragnęłam, aby u nas w parafii założyć taki Krąg. Poszłam z tym pomysłem do ówczesnego proboszcza śp. ks. Mirosława Kaczmarczyka. On ogłosił z ambony, że powstaje Krąg Biblijny. Początkowo zgłosiło się kilka osób. Spotkania prowadzili najpierw ks. Krzysztof Cebula, potem ks. Adam Paciuch i ks. Wojciech Oczkowicz. Obecnie naszym opiekunem jest biblista ks. dr hab. Tomasz Siemieniec, który w niezwykle kompetentny i piękny sposób tłumaczy nam Pismo Święte. Cieszymy się, że od początku jest z nami nasz proboszcz ks. kan. Jan Kukowski. Oprócz Ewangelii, poznawaliśmy Księgę Apokalipsy. Osobiście jest dla mnie najtrudniejsza. Wiele razy zabierałam się za jej czytanie, ale przerażało mnie to wszystko, co było napisane i przestawałam. Ks. Tomasz czytał fragmenty, objaśniał. Potem dyskutowaliśmy, zadawaliśmy pytania. On wyjaśniał nam symbolikę i objaśniał kontekst historyczny i teologiczny czytanych wersetów. Dzięki temu Księga stała się bardziej zrozumiała – mówi Lucyna Rudnik z parafii Chęciny.

Przejrzeć się w Słowie

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy. A tym, co się słyszy, jest Słowo Chrystusa” – pisał św. Paweł w Liście do Rzymian. Czytając tekst, nie można zatrzymać się na powierzchni, trzeba drążyć, szukać, iść w głąb. To możliwe jedynie przy uważnym „lectio”, z pełnym skupieniem, zatrzymaniem się na tym co „teraz”. Kiedy zatrzymujemy się nad tekstem, pozwalamy, by przemawiał do nas. Dlatego każde spotkanie Kręgu Biblijnego rozpoczyna się modlitwą do Ducha Świętego, by oświecał i prowadził, wyjaśniał.

Szukać głębiej

Bogactwem jest odkrywanie Słowa w obecności innych osób. – Każdy z nas ma inne doświadczenie życiowe, inny charakter, nasza psychika kształtowała się w różnych rodzinach i środowiskach, dlatego spojrzenie na Słowo Boże każdego z nas może być inne. Ludzką rzeczą jest wątpić. Często spieramy się, dyskutujemy, mamy różne zdania. To normalne i nie należy się tego obawiać. Chodzi o to, aby drążyć Słowo, by szukać głębiej. Naszemu zgromadzeniu przewodniczy zawsze kapłan, dlatego mamy pewność że nie zbłądzimy, interpretując Słowo Boże – opowiada Lucyna Rudnik.

Uczestnicy Kręgów biblijnych doskonale wiedzą, że Biblia nie jest opowieścią historyczną o zamierzchłych czasach. To Słowo żywe, które ma moc. Zawsze jest na tu i teraz, na moją rzeczywistość, w której żyję, na konkretne fakty. Aby to dostrzec potrzebne jest „meditatio”. Dlatego każdy z uczestników zadaje sobie pytanie: Co Bóg mówi do mnie dziś w tym Słowie? Inaczej mówiąc: konfrontuje się ze Słowem, przegląda się w nim jak w lustrze, pozwala, by jego życie zostało oświetlone przez to Słowo. – Widzę przez te trzynaście lat jak Słowo Boże potrafi zmieniać człowieka. Głębiej patrzę na wiele spraw, wiem, skąd przychodzimy i dokąd zmierzmy. Myślę, że dzięki temu, że jesteśmy bardziej ugruntowani w Słowie, możemy dawać świadectwo, wyjaśnić komuś jakieś ewangeliczne prawdy. Staram się dzielić tym, co dostałam i wprowadzać w Biblię następne pokolenie. Kiedy przychodzą do mnie wnuki, czytam Biblię w obrazkach. Lubią historię o narodzinach Pana Jezusa – mówi p. Lucyna.

– Pochodzę z parafii Chmielnik. Zawsze lubiłam religijne książki. Czasy mojego dzieciństwa były jednak trudne. W domu nie było Pisma Świętego. Pamiętam swoją pierwszą Biblię. Marzyłam o niej bardzo długo. Wypytywałam w księgarniach, wśród znajomych, ale nie mogłam jej znaleźć. Kiedy w końcu udało mi się zdobyć Biblię, byłam bardzo szczęśliwa. Okazało się (czego nie wiedziałam wcześniej), że to Biblia świadków Jehowy. Ale mam ją do dziś, przez sentyment i szacunek do Słowa Bożego. Teraz korzystam z Biblii Tysiąclecia. W domu mam również Atlas Biblijny. Zaglądam do niego często, poznaję w ten sposób historię narodu wybranego – mówi. Ks. Tomasz Siemieniec podkreśla, że w tej chwili na rynku księgarskim mamy ogromny wybór pomocy biblijnych, różnorodne i bardzo dobre wydania Biblii z najnowszymi komentarzami. Warto do nich sięgać.

Pytają i poszukują odpowiedzi

Krąg w Małogoszczu zainicjował ks. prał. Henryk Makuła. Opowiada, że jego przygoda z Kręgiem Biblijnym rozpoczęła się dawno temu, kiedy był na probostwie w Proszowicach. – Rozpoczęliśmy z ks. Siemieńcem spotkania. Kiedy przyszedłem do parafii Małogoszcz od razu pomyślałem, że chcę kontynuować taką formułę pogłębiania znajomości Pisma Świętego z moimi parafianami. I tak spotykamy się już od sześciu lat w każdy trzeci czwartek miesiąca. Rozpoczynamy Mszą św. z homilią w oparciu o Słowo Boże. Potem jest spotkanie w sali parafialnej metodą lectio divina. Rozważamy Ewangelię na najbliższą niedzielę. Są osoby, które regularnie uczestniczą w spotkaniach i takie przychodzące od czasu do czasu. Parafianie są zauroczeni taką formułą medytacji. Pytają, dyskutują, dzielą się własnymi refleksjami, poszukują odpowiedzi. Dla mnie jako księdza ta refleksja to ogromna pomoc w przygotowaniu kazania na niedzielę i homilii w ciągu tygodnia. Podchodzę do Słowa Bożego bardzo poważnie, staram się je czytać regularnie – mówi ks. Makuła, zachęcając parafian do przyłączenia się do wspólnoty.

Zaskakuje swoim miłosierdziem

– W Kręgu Biblijnym uczestniczę blisko cztery lata. Obcowanie z Biblią metodą lectio divina jest sposobem na pogłębienie wiary, ubogaceniem duchowym. Jesteśmy niewielką wspólnotą, ale przez te regularne spotkania, modlitwę, rozmowy o Biblii łączy nas głęboka więź. Wszyscy jesteśmy spragnieni Słowa Bożego. Cenne jest to, że naszą wspólnotę prowadzą kapłani, którzy tłumaczą nam tekst. Bóg z Kart Pisma Świętego wciąż zaskakuje swoją miłością i miłosierdziem. W czasie wielkiego Postu uczestniczyłam w fascynujących Rekolekcjach Szkoły Słowa Bożego w Skorzeszycach. Poznawaliśmy historię biblijnych bohaterów, których życie zmieniło się po spotkaniu z Jezusem. Był to Zacheusz, grzeszna kobieta, syn marnotrawny i dobry łotr. W tych nawróconych można było się przejrzeć, dostrzec siebie, swoje słabości, upadki i powroty do Boga, a przede wszystkim spotkać Miłosiernego Ojca – opowiada Teresa Karkocha z parafii Małogoszcz.

Bez Biblii nie ma homilii

W parafii św. Hiacynty i Franciszka w Kielcach Krąg Biblijny powstał dzięki ks. proboszczowi Grzegorzowi Kucie. – Cały czas Biblia jest blisko. Czytana w młodości, studiowana i medytowana w seminarium, obecna codziennie w kapłaństwie. A teraz czas na Szkołę Słowa Bożego. Pewnie nie ma uniwersalnej dla wszystkich metody czy sposobu medytacji Słowa Bożego. Najważniejsze jest, żeby to robić. Ks. Grzegorz ma swoje ulubione teksty. – Od dawna fascynowały mnie księgi historyczne Starego Testamentu, w seminarium bliskie mi były psalmy, które potem przez brewiarz stały się codziennością. I oczywiście fundamentalne teksty Ewangelii – mówi. Krąg Biblijny w parafii był jego pragnieniem. – To niezwykłe doświadczenie. Towarzyszenie w tej wspólnej medytacji ks. prof. Tomasza jest inspirujące i bardzo potrzebne – to w końcu charakterystyczne dla tej metody medytacji. Sam się sporo dowiaduję, na nowo odkrywam, przypominam. I uważnie słucham pozostałych uczestników spotkań. Myślałem, że będą jakieś obawy przed wypowiadaniem się na głos, ale chyba nie ma takich uczestników, którzy nie powiedzieliby ani słowa na spotkaniu kręgu.

Oczywiste, bez Biblii nie ma homilii. W jej przygotowaniu i wygłaszaniu pomaga medytacja w ramach Szkoły Słowa Bożego. Szkoda byłoby zachować dla siebie, coś co poruszyło mnie osobiście na kręgu. A z drugiej strony bezwzględnie warto też podzielić się z innymi parafianami owocami tej wspólnej medytacji – mówi ks. Grzegorz Kuta.

Prowokuje do myślenia

– Uczestnictwo w Kręgu Biblijnym, pozwala mi lepiej poznawać Boga w Jego Słowie, bo wierzę, że On jest obecny w tym Słowie, nawet więcej, że to Słowo jest samym Bogiem – mówi Barbara, uczestniczka Kręgu w parafii św. Hiacynty i Franciszka. – Lubię wracać do słów św. Grzegorza Wielkiego „Odkrywaj Serce Boga, w Słowach Boga”, a także do 3-go wezwania z litanii do SJ „Serce Jezusa ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone”. Wspólne odkrywanie Boga w Jego Słowie jest dla mnie bardzo cenne, prowokuje do myślenia, do kwestionowania swoich postaw, do stawiania pytań. Z obcowania ze Słowem rodzi się radość z poznawania Jezusa jako człowieka. Lubię się przyglądać Jego relacjom z uczniami, wczuwać się w Jego sposób reagowania, mówienia. Lektura Pisma Świętego rodzi we mnie wdzięczność i poczucie bliskości ze Słowem, które objawia mi prawdę o mnie, niekiedy trudną do przyjęcia. Z drugiej strony – przynosi pocieszenie i umocnienie w sytuacjach kiedy czuje się bezradna. O trudnościach mówi. – Czasem nie rozumiem zupełnie tekstu, a nawet jeśli rozumiem, to ten tekst „nic mi nie mówi”, nie trafia do mojego serca. Jednak wydarzenia „rozświetlane” Słowem Bożym nabierają szczególnego sensu. Słowo pomaga głębiej zrozumieć siebie samego, a to przekłada się na lepsze relacje z innymi. Cenię sobie obecność kapłana w grupie, który wprowadzi w zagadnienie, naświetli kontekst, wyjaśni wątpliwości czy odpowie na rodzące się pytania – podkreśla Barbara.

Otwiera serce i rozum

Małżonkowie Bernarda i Andrzej w Kręgu uczestniczą razem. – To doświadczenie otwiera mnie na Słowo Boże i poprzez głębsze poznanie, uświadamia mi Jego obecność w moim życiu. Pobudza mnie do coraz większej doskonałości – tłumaczy Bernarda. Do kręgu przyprowadził ich „ głód wiedzy o Bogu, świadomość swojego ograniczenia w poznaniu Go”. – Początkowo część wykładanych rzeczy była dla mnie trudna, ale z zaufaniem i ciekawością chciałam dalej zgłębiać Słowo Boże. Często przychodzą mi oczywiście rozproszenia, a nawet i niechęć, ale nie poddaję się im i z upartością wracam, bo poznanie Boga i rozważanie Jego Słowa daje mojemu sercu spokój, dzięki któremu łatwiej jest mi znieś codzienne przeciwności i patrzeć na nasz świat inaczej – mówi Bernarda. – Moja wiara umocniła się, pogłębiła i otworzyła szerzej moje serce i rozum. W relacji z Panem Bogiem poczułam świętą bojaźń, tzn. nie by się Go bać, ale bać się obrazić Go choćby najmniejszym grzechem. W relacji z bliźnim – mam więcej cierpliwości i staram się nie oceniać, ale szukać w drugim człowieku czasem ukrytego Boga. Pan Bóg ukazał mi moją grzeszność, ale i zarazem sposób zaradzenia jej. Co najważniejsze nie popadam w rozpacz i nie ma dla mnie już sytuacji bez wyjścia. Bóg jest wszystkim i wszystko może – mówi. On przemawia do nas czasem przez innych ludzi i dzięki tym spotkaniom coraz bardziej poznaje Go. Każdy ma z Nim inne relacje i bywa, że niekiedy jedno zdanie przynosi nam lepsze zrozumienie. Bibliści podkreślają, że przejrzenie się w Słowie wymaga zatrzymania się. Kiedy dajemy szansę, by Słowo w nas pracowało, możemy dostrzegać zmiany. Kiedy pozwalamy, by to Słowo mówiło do serca, to ono interpretuje nasze życie, pomaga nam rozeznawać, czego Bóg pragnie, ukierunkowuje wybory w życiu, uczy głębszego spojrzenia i postrzegania innych osób, wydarzeń oczyma Boga. To są właśnie owoce Kręgów Biblijnych, dostrzegane przez jej uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paradyż: Rozpoczął się I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnim Polski

2019-09-20 11:58

Kamil Krasowski

"Trzeźwość Narodu to wielkie zadanie; w naszych wysiłkach błogosław nam, Panie" - tymi słowami Hymnu Kongresu rozpoczął się I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnich Polski pod hasłem "Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu". Jego obrady odbywają się 20 września w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu.

Karolina Krasowska
W czasie Mszy św. inaugurującej Kongres w kościele seminaryjnym

I Konkres Trzeźwości Narodu Ziem Zachodnich Polski rozpoczął się od Mszy św. w kościele seminaryjnym. Przewodniczył jej bp Tadeusz Lityński, zaś homilię wygłosił abp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. W obradach uczestniczą biskupi, kapłani, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, członkowie stowarzyszeń i organizacji oraz członkowie Ruchu Społecznego "Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski, który jest organizatorem Kongresu.

Bp Tadeusz Lityński zwracając się do uczestników Kongresu, zwrócił uwagę na pracę i wielki wysiłek w staraniach o trzeźwość Narodu. - Wysiłek, jeśli ma być zwieńczony sukcesem wymaga modlitwy, ufności i zawierzenia Bogu, pracy organizacyjnej, także w dziedzinie prawnej, ale myślę, że najważniejszym jest wychowanie - podkreślił w czasie Eucharystii bp Lityński.

Zobacz zdjęcia: I Kongres Trzeźwości Ziem Zachodnich Polski w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu

- Dzisiaj stajemy przed wyborem: szczęście albo nieszczęście, zdrowie albo choroba, radość albo smutek, szczęście rodziny albo jej kryzys. U źródeł tego wszystkiego niejednokrotnie jest alkohol - tak mówią statystyki. Dlatego chcemy dzisiaj powiedzieć jak ten problem, także w wymiarze duszpasterskiej działalności apostolatu trzeźwości, rozwinąć - dodał Pasterz Diecezji.

W obradach uczestniczą osoby, które współpracują z osobami uzależnionymi od alkoholu. Wśród nich Anna Lederman. - Uważam, że w Polsce od lat są dobre programy leczenia, ale brakuje działania na rzecz ograniczenia picia. Programy terapeutyczne nie rozwiązują problemu osób, które nadużywają alkoholu lub są zagrożone piciem - i to jest powód dla którego przyjechałam ja i kilka osób pracujących razem ze mną - powiedziała terapeutka uzależnień.

Augustyn Wiernicki, wiceprezes Ruchu Społecznego "Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski : - Dzisiaj po alkohol sięgają 10- i 12- latkowie. Nasze sklepy są na to przygotowane, więc widzimy, że problem zamiast się zmniejszać, cały czas się zwiększa. Co roku przybywa nam statystycznie ilość alkoholu, który wypijamy. Niestety Naród nie dojdzie do dobrobytu, jeśli nie postawimy w pewnym momencie bariery - mówi współorganizator Kongresu.

W czasie obrad przez poszczególnych gości są poruszane następujące tematy:

"Czy Ustawa O Wychowaniu w Trzeźwości i Przeciwdziałaniu Alkoholizmowi daje nadzieję na ograniczenie spożycia alkoholu. Analiza prawna" – mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo luris 

"Jak chronić dzieci i młodzież przed uzależnieniami?" - ks. dr Marek Dziewiecki, członek Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

"Trzeźwość a wolność. Wymiar społeczny i indywidualny" – prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, Instytut Historii PAN, Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim 

"Model obniżenia spożycia alkoholu w świetle analiz polskich i zagranicznych. Propozycje dokumentów kongresowych" – Augustyn Wiernicki, wiceprezes Ruchu Społecznego „Ku Trzeźwości Narodu" Ziem Zachodnich Polski


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem