Reklama

Głosi, że chrześcijaństwo jest piękne

2015-02-24 12:46

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 24-25

Ks. Stanisław Piekielnik/www.diecezja.radom.pl
Bp Henryk Tomasik i bp Adam Odzimek z biskupem nominatem Piotrem Turzyńskim w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu w dniu ogłoszenia nominacji biskupiej

– Świat potrzebuje ludzi dających nadzieję – mówił biskup nominat Piotr Turzyński w radomskiej katedrze podczas Mszy św. w przeddzień Światowego Dnia Życia Konsekrowanego 2015 r.

Radom ma powody do wyjątkowej radości. 28 lutego 2015 r. to data udzielenia ks. dr. hab. Piotrowi Turzyńskiemu sakry biskupiej. Na głównego szafarza święceń przewidziano abp. Celestino Migliorego, nuncjusza apostolskiego w Polsce, a na współkonsekratorów – abp. Wacława Depo, metropolitę częstochowskiego, i bp. Henryka Tomasika, ordynariusza radomskiego.

Wspierajcie mnie

– Trzeba mówić, że chrześcijaństwo jest piękne – wyznał ks. Piotr Turzyński w dniu, w którym zgodnie z wolą Ojca Świętego Franciszka został ogłoszony biskupem pomocniczym diecezji radomskiej. Biskup nominat w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że w swojej posłudze duszpasterskiej będzie chciał być z młodzieżą i z rodzinami.

Ogłoszenie papieskiej decyzji odbyło się 17 stycznia 2015 r. w południe – równocześnie w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie i w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu – z udziałem biskupów: Henryka Tomasika i Adama Odzimka oraz zebranych księży dziekanów. – Bardzo dziękuję Ojcu Świętemu Franciszkowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył. Jestem świadomy, że każda łaska jest dana darmo, a więc bez żadnej mojej zasługi. Jeszcze bardziej mnie w tym wszystkim umacniają i dają nadzieję słowa z dzisiejszej Ewangelii, że Chrystus nie przyszedł powoływać sprawiedliwych, lecz grzeszników – powiedział tuż po ogłoszeniu papieskiej decyzji ks. Piotr Turzyński.

Reklama

Biskup nominat, zwracając się do wychowawców i alumnów Seminarium Duchownego, powiedział, że uczelnia nie jest tylko instytucją, lecz domem, gdzie są przyjaciele. – Dlatego proszę was, nie zostawiajcie mnie samego, wspierajcie, by razem wędrować poprzez ścieżki czasu. Proszę o modlitwę. To wszystko przyjmuję w duchu zaufania Matce Kościoła. To jedyna droga i raz jeszcze proszę wszystkich o modlitwę i wsparcie – powiedział wicerektor radomskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

W rozmowie z Radiem Plus Radom biskup nominat przyznał, że jest trochę zaniepokojony powierzeniem mu tej misji, bo – jak podkreślił – nie jest łatwo być dzisiaj sumieniem świata. – Ale jestem pełen ufności. Kościół jest piękny. To moja nadzieja, że czerpiąc ze źródeł Ewangelii, wszystko jest możliwe. Jestem także otwarty na nowe wyzwania. Dzisiaj trzeba mówić, że chrześcijaństwo jest piękne. Trzeba być z młodzieżą i rodziną. Stawiam także na nową ewangelizację, by szukać nowych form w dotarciu do człowieka z Ewangelią – powiedział.

Miłośnik piękna

Ks. Piotr Wojciech Turzyński jest wicerektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. Ma 51 lat, pochodzi z Radomia. Studiował na KUL-u i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Jest dyrektorem Rady ds. Stałej Formacji Kapłanów Diecezji Radomskiej i dyrektorem Rady ds. Życia Konsekrowanego Diecezji Radomskiej. Angażuje się w prace II Synodu Diecezji Radomskiej jako przewodniczący Komisji ds. Kultury, Mediów i Nowej Ewangelizacji. Współpracuje z Radiem Plus Radom. Jest cenionym kaznodzieją i rekolekcjonistą, zaangażowanym w działalność Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie. Przez 18 lat opiekował się teatrem seminaryjnym. W 2012 r. założył stowarzyszenie, którego celem jest działalność na rzecz zachowania dorobku i rozwoju kultury ze szczególnym uwzględnieniem kultury chrześcijańskiej.

Interesuje się myślą św. Augustyna, Orygenesa, światem Ojców Pustyni, kocha wędrówki górskie, lubi literaturę, teatr, dobre kino sensacyjne, folk i poezję śpiewaną, jest kibicem siatkówki.

W 2004 r. z grupą duszpasterzy młodzieży dał początek Kuźni Młodych, czyli spotkaniom młodych, które najpierw odbywały się w kościele bł. Annuarity, a ostatnio w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu. W 2007 r. przewodniczył komitetowi organizacyjnemu uroczystości koronacyjnych obrazu w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie-Godowie.

* * *

Jego Ekscelencji
Księdzu Biskupowi Piotrowi Turzyńskiemu
życzymy, aby był radosnym pasterzem, dającym nadzieję,
której wszyscy tak bardzo potrzebują.
Niech wytrwale pielgrzymuje poprzez ścieżki czasu
z programem nowej ewangelizacji,
głosząc, że chrześcijaństwo jest piękne.
U Matki Bożej na Jasnej Górze obiecujemy modlitwę
za gorliwą posługę pasterską Księdza Biskupa, upraszając potrzebne łaski.

Lidia Dudkiewicz – redaktor naczelna
z Zespołem „Niedzieli”

Tagi:
biskup święcenia

W pamięci i sercach

2019-03-13 10:57

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 11/2019, str. I

Agnieszka Raczyńska
Na zaproszenie ks. prał. Leszka Kołczyka na obchody 25. rocznicy śmierci bp. Miłosława Kołodziejczyka przybył kard. Stanisław Dziwisz

Kiedy 16 października 1978 r. cała Polska radośnie wołała: „Mamy Papieża!”, niemalże w tym samym czasie mieszkańcy podkrakowskiej Sułoszowej mogli dodatkowo wołać: „Mamy Biskupa!”. Bullą z 5 grudnia 1978 r. Ojciec Święty Jan Paweł II ustanowił bowiem ks. Miłosława Kołodziejczyka, rodem z Sułoszowej, biskupem tytularnym Avissa i biskupem pomocniczym częstochowskim. – To prawdziwy zaszczyt mieć takiego Rodaka, byliśmy z nim za życia, pamiętamy po śmierci – zaznaczył proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sułoszowej, ks. prał. Leszek Kołczyk, którego pragnieniem było zorganizowanie obchodów jubileuszowych upamiętniających śp. biskupa Miłosława. Uroczystości zapoczątkowane zostały w październiku 2018 r., kiedy to przypadała 40. rocznica przyjęcia biskupiej sakry. Teraz przyszedł czas na obchody związane z 25. rocznicą śmierci tego najbardziej znanego duchownego z Sułoszowej, który choć odszedł do domu Ojca ćwierć wieku temu, wciąż żyje w pamięci i sercach sułoszowian.

Kościół parafialny Najświętszego Serca Pana Jezusa od wczesnych godzin rannych w niedzielę, 3 marca, wypełniała modlitwa, muzyka i śpiew, a to za sprawą bp. Antoniego Długosza, następcy biskupa Miłosława, który swoją obecnością, modlitwą i koncertami ubogacał rocznicowe obchody. Ich kulminacyjnym momentem była uroczysta Eucharystia o godz. 11. 30 pod przewodnictwem i z homilią osobistego sekretarza i przyjaciela Papieża Polaka, kard. Stanisława Dziwisza, który zwrócił uwagę m.in. na fakt, że biskup Miłosław był pierwszym hierarchą mianowanym przez św. Jana Pawła II. Wokół Stołu Pańskiego zgromadzili się kapłani, a wśród nich m.in. brat śp. biskupa Miłosława, ks. Eugeniusz Kołodziejczyk, i ks. prał. Stanisław Jasionek, którego korzenie także wywodzą się z Sułoszowej. Na zakończenie uroczystości pod tablicą pamięci biskupa Miłosława przedstawiciele wspólnot parafialnych oraz władz różnych szczebli złożyli wiązanki kwiatów. Na sposób duchowy z uczestnikami obchodów łączyli się minister Andrzej Adamczyk i wicemarszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: zakończyła się Centralna Droga Krzyżowa

2019-04-20 07:33

tk, dg / Warszawa (KAI)

Warszawie zakończyła się nabożeństwo Centralnej Drogi Krzyżowej, która przeszła ulicami stoicy już po raz 25. Na zakończenie modlitwy z udziałem kilkunastu tysięcy osób, kard. Kazimierz Nycz nawiązał do strajku oświacie i podkreślił, że problem ten trzeba rozwiązywać tak, by nie ucierpieli uczniowie.

Artur Stelmasiak

Metropolita warszawski przywołał też myśl z niedawnego artykułu papieża seniora Benedykta XVI, iż główną bolączką współczesnego Kościoła i świata jest brak wiary i wyrugowanie odniesień do Boga z życia publicznego.

Nabożeństwo rozpoczęło się przy kościele akademickim św. Anny. W tym roku jej trasa prowadziła Anny Krakowskim Przedmieściem, ul. Miodową, Senatorską do placu Teatralnego, następnie ul. Wierzbową do pl. Piłsudskiego. Następnie ulicą Tokarzewskiego-Karaszewicza na Krakowskie Przedmieście i z powrotem do kościoła akademickiego św. Anny.

Autorem rozważań do poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej był 23-letni aktor Maciej Musiał, który także je odczytywał. W rozważaniach zatytułowanych "Krzyk ciszy" podzielił się refleksjami na temat drogi młodego człowieka przez życie, z powstawaniem z upadków, pytaniami o autorytety, o relacje międzyludzkie.

"Zrozumiałem, że wystarczy spojrzeć na drogę krzyżową przez pryzmat swojego serca, wrażliwości i doświadczeń. To starałem się zrobić" - powiedział KAI przed rozpoczęciem nabożeństwa Maciej Musiał.

Zapytany o treść rozważań, wyznał: "Odczuwam ogromną potrzebę ciszy. Świat cały czas do mnie krzyczy. Jest miliard komunikatów, informacji... Dlatego w wydarzeniach z drogi krzyżowej szukałem właśnie ciszy. I nad gwarem ludzi skazujących Jezusa na śmierć usłyszałem niemy krzyk Boga. Krzyk zwycięstwa i światła".

Kilkumetrowy krzyż do kolejnych stacji nieśli m.in. biskupi i księża, siostry zakonne, studenci i straż miejska, prawnicy, strażacy, przedstawiciele różnych wspólnot, w tym po raz pierwszy skupiająca mężczyzn grupa "Żołnierze Chrystusa".

Przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa kard. Kazimierz Nycz nawiązał do pożaru paryskiej katedry Notre Dam zaznaczając, że reakcją wielu Francuzów były wznoszone na ulicach modlitwy i śpiewy. Podkreślił, że jest to tym bardziej znaczące, że także w Polsce mówi się o lacikiej Francji i laickiej Europie.

"Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga w życiu publicznym została 'załatwiona', tak się przynajmniej wielu wydawało - mówił metropolita warszawski. - Natomiast to głębokie pragnienie obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - dodał.

Kardynał Nycz nawiązał do napisanego kilka dni wcześniej eseju papieża seniora Benedykta XVI, w którym próbował on wyjaśnić obecne trudności świata i Kościoła. "Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz - mówił duchowny. - To, co napisał papież senior dotyka problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - stwierdził kard. Nycz.

Metropolita warszawski nawiązał do trwającego obecnie strajku w oświacie. "To jest krzyż młodzieży, krzyż nauczycieli, krzyż odpowiedzialnych za oświatę w wymiarze kraju i w wymiarze samorządu, krzyż, który musimy dźwigać razem a nie przeciw sobie, żeby nie ucierpieli ci, dla których szkoły istnieją, a równocześnie żebyśmy dostrzegli te wszystkie skomplikowane problem i potrzeby" - powiedział kard. Nycz.

Następnie udzieli zgromadzonym błogosławieństwa i złożył zgromadzonym życzenia świąteczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem