Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Homilia

Zdrowa pamięć

2016-01-27 09:07

Ks. Jarosław Krzewicki
Niedziela Ogólnopolska 5/2016, str. 32-33

Fot. Graziako
Kościół św. Piotra „In Gallicantu” w Jerozolimie (płaskorzeźba z XXl wieku)

Jak ptak, co opuszcza swe gniazdo, tak człowiek migruje po firmamencie ziemskich dróg. Drogi naszych przodków rozsianych po świecie często wiodły swą pamięć do kolebki istnienia. Dla nas, Europejczyków, to Jerozolima, Rzym, Ateny.

Antico Caffè Greco przy Via Condotti w Rzymie to nie bazylika, muzeum czy antyczny cmentarz. Turyści chodzą tam, by napić się kawy, Polacy – po wywar wspomnień. Bywali tu Sienkiewicz, Słowacki, Mickiewicz, Norwid, Krasiński, wśród wielkich z całego świata – Goethe. Smak kultury miesza się z aromatem historii. To miejsce jest jak cień domu, gdzie gościnność pachnie słowem, które jest mostem łączącym wieki, różne tradycje, kultury. Poetyczna wrażliwość wpisuje się w romantyczny dramat nadziei. Na obczyźnie człowiek znaczy miejsca na własny użytek, zapisuje pamięć ojczyzny, rodzinnego domu. Szuka jej śladów, jak na angielskim nagrobnym pomniku Stuartów w watykańskiej bazylice, wszędzie szukamy śladów, które wskażą nam drogę powrotną do domu.

Przybycie Jezusa do Nazaretu jest pielgrzymką do korzeni, powrotem Słowa do Myśli, Ojca, gdzie stało się Ciałem. Tu uczył się historii, tradycji, języka. To miejsce spotkania z Bogiem w rodzinnej wspólnocie, w której ważną rolę odegrały ich ludzkie i Boskie korzenie. Jezus idzie tam, jakby czegoś zapomniał. Jakby chciał dopełnić wspomnienie. Jest u początków głoszenia. „Hic verbum caro factum est”. Słowo ma spełnić misję, tu odprawi swe prorockie prymicje.

Reklama

Nikt nie czyni się prorokiem na własne życzenie. Powołanie Jeremiasza jest znakiem wybrania. Bóg ukształtował go już w łonie matki, poznał, pokochał i posłał. Żaden prorok nie jest mile widziany w ojczyźnie – zostaje odrzucony, bo słowo proroka jest ostrzem, które rani, jak myśl rzeźbiarza, która kruszy powierzchowność skały. Boleć będzie wszędzie.

Jak pogodzić uniwersalizm zbawienia z ograniczonością przestrzeni serca, zaściankiem zbudowanym ze wspólnych kompleksów? Wtedy nie darowali mu wdowy z Sarepty i Syryjczyka Naamana, dziś też mu nie darują, rodziny, tradycji, sumienia.

Co mają zrobić ludzie o zagubionych korzeniach? Pamięć rozbita w pył, jak po nalotach wojsk niemieckich, jak po spaleniu przez bandy UPA na Wschodzie... Dziś szukamy z Jezusem powrotnej drogi do naszych korzeni w mrokach trudnej przeszłości i chmurnego jutra. Głos proroka prowadzi nas do domu Słowa. Nazaret jest jak ojczyzna, co najpierw znaczy rodzina. Tu probierzem jest miłość, która przebacza, cierpliwa i łaskawa. Świątynią słowa jest dom, który łączy, pełen wspomnień, gdzie buduje się wciąż mimo zniszczeń, ran i zniechęceń.

Trzeba, by Ojczyzna znów stała się domem gościnnym dla Słowa. Wspólnota stanowi dla nas zlepek ludzkich nici – jakże różnych! – które splecione są w kilimie historii.

W domowym cieple lub w oddaleniu, razem z tymi, którym przyszło błąkać się po dalekich krajach, bawić na światowych salonach, areopagach, rodzimych agorach, albo tkwić w zapomnieniu płonącej świecy pod własnym lub obcym niebem, warto odkryć korzenie, cieszyć się nimi i pokochać, jakie by nie były. Zdrowa pamięć jest tym, co stanowi o nas samych, co jest kształtem naszego istnienia i zaczynem miłości własnej, Boga i bliźniego.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień

Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

Tagi:
homilia

Śp. prof. Andrzej Wiktor (1931-2018) - człowiek nauki i wiary

2019-02-15 12:23

Bp Ignacy Dec

Homilia wygłoszona podczas Mszy św. pogrzebowej za śp. Andrzeja Wiktora w kościele pw. Świętej Rodziny we Wrocławiu.

adymyabya/pixabay.com

Wstęp

Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Biskupie Adamie;

Czcigodni bracia kapłani na czele z ks. prałatem Andrzejem Dziełakiem;

Drodzy bracia klerycy;

Droga rodzino zmarłego pana profesora Andrzeja: pani Hanno, małżonko i pani Zofio, córko wraz z mężem, dziećmi i wnukami;

Szanowni przedstawiciele Wysokiego Senatu i Wydziału Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego;

Szanowni byli i aktualni nauczyciele akademiccy Uniwersytetu Wrocławskiego oraz innych uczelni wrocławskich wszystkich stopni naukowych i pełnionych funkcji;

Drodzy Przyjaciele zmarłego Profesora;

Drodzy żałobni słuchacze, bracia i siostry w Chrystusie!

W homilii obecnej spojrzymy na fenomen śmierci, który stawia nam pytania, na które znajdujemy odpowiedź w Bożym słowie, które przyjmujemy naszą wiarą; następnie przypomnimy pokrótce przebieg życia zmarłego Profesora, wartości, którymi się kierował w życiu i zapytamy jaki testament zostawia nam Zmarły, nam, pozostającym jeszcze na ziemi.

1. Fenomen ludzkiej śmierci - pytania, na które odpowiada Bóg

Drodzy bracia i siostry, jesteśmy po rodzinnych świętach Bożego Narodzenia, podczas których odżyła w nas prawda, że na ziemię przyszedł Bóg, który stał się człowiekiem, zamieszkał wśród nas, by nas obdarzyć prawdą i miłością, by dokonać naszego odkupienia. Wraz z rozpoczętym Nowym Rokiem 2019. powróciliśmy do codziennych naszych zajęć i oto na wiadomość o śmierci pana profesora Andrzeja Wiktora, przybywamy dzisiaj do tej świątyni, by poprzez celebrację Eucharystii i modlitwy pogrzebowe pożegnać do wieczności zmarłego Uczonego - naszego Przyjaciela. Każde odejście człowieka z tej ziemi poza granicę śmierci jest dla nas sygnałem, że nie mamy tu stałego miejsca zamieszkania, że ten świat nie jest naszym, stałym, ostatecznym domem. Odchodząc stąd, pozostawiamy jakiś ślad naszego życia, naszej działalności i przenosimy się w nieznaną do końca krainę życia wiecznego. Pragnienie wiecznego trwania wpisane jest w naszą ludzką naturę. Rośliny i zwierzęta nie wiedzą, że umierają, nie pytają, co będzie po śmierci. Człowiek zaś pyta i się niepokoi, co powie Bóg, gdy stanę przed Nim i Go zobaczę takim, jakim jest? O naszym wiecznym trwaniu mówi nam Bóg w swoim słowie, Ten, który stworzył niebo i ziemię i który nas powołał do istnienia, wybrał nam historyczny czas życia na tej ziemi i On też wybierze nam godzinę odejścia z tego świata, jak wybrał ostatnio śp. profesorowi Andrzejowi Wiktorowi. Słyszeliśmy przed chwilą Jego bardzo ważne słowa, najpierw przekazane nam przez natchnionego autora Księgi Mądrości: "Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju" (Mdr 3, 1-3). Przez swojego Syna, który stał się człowiekiem, zaś powiedział: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele, Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce . A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,2-3). Jezus przygotował miejsce dla swego wyznawcy i przyszedł po niego, by go zabrać do siebie, a kiedyś sprawi, że jego ciało obecne w tej trumnie zmartwychwstanie. Powiedział przecież do Marty, przed wskrzeszeniem jej brata Łazarza: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,25-26). Słowa te z pewnością słyszał, czytał i nosił w pamięci śp. zmarły profesor Andrzej Wiktor. Możemy tak powiedzieć, gdyż wielokrotnie mówił o sobie i także napisał: "Jestem katolikiem". Popatrzmy przez moment na przebytą przez niego drogę życia, by zauważyć jak potrafił łączyć w swoim życiu drogę nauki i religii, rozumu i wiary, prawdy i miłości, intelektu i serca.

2. Droga życia św. prof. Andrzeja Wiktora - droga rozumu i wiary, prawdy i miłości, intelektu i serca

a) Droga nauki

Śp. prof. Andrzej Wiktor urodził się 4 lutego 1931 r. w Nowej Wsi koło Rzeszowa w rodzinie ziemiańskiej. Miał dwóch starszych braci i siostrę. W rodzinnym majątku mieszkał z rodzicami i rodzeństwem do roku 1944. Pod koniec wojny przeniósł się z rodziną najpierw do Gorlic a po zakończeniu wojny - do Sopotu. Tam zostali pochowani rodzice. Edukację w szkole powszechnej pobierał w latach okupacji w Czudcu koło Rzeszowa a do Gimnazjum uczęszczał najpierw w Gorlicach a następnie w Sopocie, gdzie w roku 1949 zdał maturę. . Studia na kierunku Biologia rozpoczął w Uniwersytecie Poznańskim, na Wydziale Przyrodniczym a potem je kontynuował na Uniwersytecie Wrocławskim. Magisterium z biologii uzyskał na Wydziale Przyrodniczym we Wrocławiu w r. 1954. Doktorat Nauk Przyrodniczych uzyskał w roku 1962 na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Poznańskiego. Habilitował się na Wydziale Przyrodniczym Uniwersytetu Wrocławskiego w roku 1971. Po dwóch latach został docentem. W roku 1980 uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, a 9 lat później, w roku 1989 - tytuł profesora zwyczajnego.

Nie będę w tej homilii mówił o osiągnięciach naukowych zmarłego Profesora o jego zasługach na polu organizacji nauki i nauczania, o jego podróżach naukowych (Nowa Gwinea, Papua, Chiny, Tybet, Ziemia Święta i inne kraje świata), o przynależności do towarzystw naukowych, do redakcji i rad redakcyjnych, o nagrodach i wyróżnieniach. Jest to wszystko dobrze opisane po części przez niego samego, a także przez kompetentnych ludzi nauki. Powiem tylko, że zmarły Profesor zapisał się w polskiej, europejskiej i światowej nauce jako wybitny specjalista i znawca ślimaków nagich z rodziny mięczaków. Jego główna dziedzina badawcza to malakologia.

b) Droga wiary

W zakończeniu do swojej książki: "Życie z przyrodą w tle" (Kraków-Wrocław 2011, s. 293-294), czytamy słowa: "Do dziś mój ojciec pozostaje moim niezachwianym autorytetem... Oboje moi rodzice byli zaangażowanymi katolikami, ale dalecy od dewocji, przyjmowali natomiast zasady moralności i filozofii tej formacji. Ja podzielam ich poglądy i to nie dla tradycji, a w wyniku przemyśleń. To genialność przyrody sensu lato przywiodła mnie do tego. Nie ma większych problemów, by godzić wiedzę z wiarą. Także nauka o ewolucji, która wielu od wiary odstręcza, mnie do nie przywodzi... Od polityki zawsze stroniłem. Do żadnej partii nie należałem, byłem jedynie harcerzem, członkiem towarzystw naukowych i związków zawodowych. Na propagandę i "ideologie polityczne" byłem od dziecka odporny, zachowując własne poglądy i w sprawach społecznych i politycznych". Słowa te świadczą, że wielkość Pana Boga potrafił odczytać z przyrody, którą badał. Jego przyrodnicze badania naukowe naprowadzały go na Pana Boga, Tego, którego - jako praktykujący katolik - znał także z Objawienia chrześcijańskiego. Zwróćmy także uwagę, że w tym przytoczonym tekście, autor wskazał jak wielkie znaczenie na jego życie miał rodzinny dom, jego rodzice. Profesor miał świadomość jak ważne i cenne wiano wyniósł z rodzinnego gniazda, wiano dobrego wychowania. Jakież do ważne przesłanie dla nas, dla świata nauki i kultury, dla naszego Narodu.

Moi drodzy, prawdziwość tych zacytowanych słów, mogliśmy poznać wszyscy, także my - osoby duchowne w m in. w czasie noworocznych spotkań opłatkowych nauczycieli akademickich wrocławskich uczelni jakie od roku 1987 odbywały się i do dziś się odbywają w środowisku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego i Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Jako pracownik tych uczelni brałem udział w osiemnastu takich spotkaniach: od pierwszego w roku 1987 aż do roku 2004, kiedy już jako biskup świdnicki kończyłem posługę rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Czterokrotnie głosiłem homilię podczas Mszy św. w kaplicy seminaryjnej (1988, 1994, 1996 i 1998), a od roku 1993 każdego roku przemawiałem w refektarzu przy opłatku. Jeśli dobrze pamiętam to na pierwszym spotkaniu, w niedzielę Chrztu Pańskiego, 11 stycznia 1987 roku, gdy cały dzień przy temperaturze - 20*C, padał śnieg, o godz. 15,00 Mszę św. odprawił w kaplicy seminaryjnej dla ok. 350 uczestników nauczycieli akademickich, kard. Henryk Gulbinowicz, a homilię wygłosił ks. Mirosław Drzewiecki. Po Mszy św. w refektarzu seminaryjnym przemawiali: ks. prałat Aleksander Zienkiewicz, dziś Sługa Boży, ks. kardynał Henryk Gulbinowicz i w imieniu środowiska akademickiego Wrocławia - prof. Andrzej Wiktor. Wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem tego przemówienia, w którym prelegent dał się poznać jako ktoś, kto zdąża do prawdy na skrzydłach rozumu i wiary.

Moi drodzy, dzisiaj 8 stycznia, mija dokładnie 15 lat, gdy w Watykanie jako rektorzy wrocławskich uczelni wręczaliśmy Ojcu św. Janowi Pawłowi II Złoty Laur Akademicki z okazji 50-tej rocznicy jego habilitacji. Po przemówieniu prof. Tadeusza Lutego, przewodniczącego Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola, św. Jan Paweł II mówił o więzi jaka łączy w Polsce świat nauki i Kościół, naukę i religię, rozum i wiarę. Wyrażał nadzieję, że tego dialogu nauki i religii nie zburzy już żadna ideologia. Zauważył, że historia ciągle potwierdzała i potwierdza, że nauka potrzebuje religii, a religia nauki.

Myślę, że prof. Andrzej Wiktor wraz z wieloma mecenasami wrocławskiej nauki jako jeden z pierwszych budował owe mosty między nauką i religią, naukami przyrodniczymi i teologią, rozumem i wiarą, budował - dodajmy - w trudnym czasie narzucania ideologii marksistowskiej - także polskim uczelniom.

3. Przesłanie życia śp. prof. Andrzeja Wiktora

Drodzy bracia i siostry, kończąc naszą refleksję, możemy powiedzieć, iż żegnamy dziś we Wrocławiu wielkiego człowieka nauki i wielkiego syna Kościoła, człowieka, który ubogacił polską i światową malakologię, czy szerzej biologię, czy jeszcze szerzej - nauki przyrodnicze. Profesor Wiktor kochał studentów, poświęcał im swój cenny czas, dbał o ich formację intelektualną, ale także o ich właściwą postawę życiową. Ktokolwiek zetknął się w życiu z prof. Wiktorem musiał odnieść wrażenie, że doświadcza wielkiego człowieka, człowieka o wspaniałej osobowości, człowieka o szlachetnych, chrześcijańskich zasadach moralnych, człowieka o wysokiej kulturze ducha.

Prof. Wiktor był wielkim miłośnikiem naszego Papieża i naszej Ojczyzny. Ogromnie przeżywał wraz z całym narodem zmiany jakie nastąpiły w życiu społeczno-politycznym w Polsce. Martwił się o przyszłość kraju. Tak bardzo chciał, by zmiany dokonujące się w Polsce toczyły się w dobrym kierunku. Dziękujemy dziś Panu Bogu za takiego człowieka, za takiego naukowca, za takiego męża i ojca, za takiego syna Narodu i Kościoła.

Zakończenie - słowo pożegnania

Drogi Panie Profesorze, cóż ci powiedzieć na pożegnanie?. Chcemy powiedzieć tylko jedno słowo - "Dziękujemy!". Niech dusza twoja uwolniona z więzów ciała biegnie ku miejscom twojego życia. Niech biegnie na Podkarpacie, do rodzinnych stron, do Sopotu i do Poznania; niech spojrzy na miejsca świata, które nawiedziłeś; niech zatrzyma się dłużej w Uniwersytecie Wrocławskim, niech biegnie na sale wykładowe, zakłady i pracownie Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie tyleż czasu spędziłeś z badaczami i z młodzieżą akademicką, niech biegnie na miejsca twego odpoczynku i relaksu; niech biegnie przed święte ołtarze, gdzie wysławiałeś Boga i czerpałeś moc do życia.

Niech biegnie przed Boży tron. Na twojej drodze do Boga składamy przed Jego Majestatem dar naszej kornej modlitwy prosząc, by Ojciec Miłosierdzia wybielił wszystkie cienie twego życia. Niech Światłość wiekuista i Pokój wieczny okryją cię na zawsze w niebieskim Domu. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Warszawa: uroczystości pogrzebowe śp. premiera Jana Olszewskiego

2019-02-16 12:14

lk, mip, KPRM / Warszawa (KAI)

W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela koncelebrowana była w sobotę Msza św. pogrzebowa premiera Jana Olszewskiego. "Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie" - powiedział w homilii bp Antoni Dydycz. Były premier i zasłużony adwokat zmarł 7 lutego w wieku 88 lat. Zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Twitter.com/SejmRP

Mszy pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Michał Janocha, prywatnie siostrzeniec śp. premiera.

W uroczystościach wzięły udział najwyższe władze państwowe z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, marszałkami Sejmu i Senatu, ministrami i parlamentarzystami. Mszę św. koncelebrowali członkowie Episkopatu Polski, w tym biskupi Antoni Dydycz, Stanisław Stefanek i Tadeusz Bronakowski oraz kapłani archidiecezji warszawskiej, a także wielu kapłanów spoza archidiecezji, w tym m.in. dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk. W Eucharystii uczestniczył nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio. Przed świątynią zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy.

Człowiek wiary i Kościoła

"Jan Olszewski miał w życiu dwie miłości: żonę i Ojczyznę. Módlmy się, aby Bóg, w którego wierzył, dał mu Ojczyznę w Niebie" - powiedział we wstępie do Eucharystii bp Janocha.

Przed liturgią bp Janocha odczytał także listy kondolencyjne kard. Kazimierza Nycza, abp. Stanisława Gądeckiego i abp. Wojciecha Polaka.

Metropolita warszawski, który przebywa w Watykanie i nie mógł przewodniczyć dzisiejszym uroczystościom pogrzebowym, napisał, że "odszedł do Pana wielki człowiek, powszechnie uznawany mecenas, kompetentny i propaństwowy polityk, a ostatnio słuchany komentator życia społecznego i politycznego".

"Był człowiekiem wiary i Kościoła, człowiekiem jasny i konsekwentnych przekonań i poglądów" - podkreślił kardynał. Poinformował też, że z racji obowiązków w Rzymie odprawił w intencji śp. Jana Olszewskiego Mszę św. u Grobu św. Piotra i modlić się za niego przy relikwiach św. Jana Pawła II.

Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił z kolei, że "w osobie i życiu śp. Jana Olszewskiego, jak w soczewce skupiło się wszystko to, co polskie, wszystko to, co patriotyczne i demokratyczne. Wszystko to, co budowało silną i niepodległą Rzeczpospolitą, wszystko to, dzięki czemu naszej ojczyźnie udawało się wielokrotnie i skutecznie przeciwstawiać przygniatającej tyranii zła i powstawać z upadku".

Prymas Polski abp Wojciech Polak zaznaczył z kolei w liście kondolencyjnym, że "uczciwość, wierność swoim poglądom i najwyższym wartościom, troska o dobro i godność każdego człowieka oraz wrażliwość na ludzką krzywdę" czyniły premiera Jana Olszewskiego godnym podziwu i uznania.

Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz, emerytowany biskup drohiczyński.

Przypomniał w niej bogate dzieje zaangażowania patriotycznego bliższej i dalszej rodziny śp. Jana Olszewskiego, poczynając od Powstania Styczniowego aż do czasów II Rzeczypospolitej. Te tradycje kultywował w swoim życiu także Jan Olszewski: od uczestnictwa w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie z czasem angażując się działalność opozycyjną i wspieranie tych, którzy ucierpieli na skutek prześladowań władzy komunistycznej.

Kaznodzieja wspomniał, że Jan Olszewski jako adwokat był obecny przy procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki. - Po adwokacku przeżywał śmierć ks. Sylwestra Zycha i ks. Stanisława Suchowolca. Chętnie współpracował ks. ks. kardynałem Józefem Glempem i ks. arcybiskupem Bronisławem Dąbrowskim we wszystkich zawiłościach prawnych - podkreślił hierarcha.

Z odwagą przeszedł życie

"Z ufnością i spokojem żegnamy męża, brata, krewnego, adwokata, polityka, posła i premiera, a przede wszystkim wiernego syna Polski i Kościoła; człowieka, który godnie zapisał się w pamięci, z odwagą przeszedł życie" - podkreślił kaznodzieja.

Nawiązał do starotestamentowych słów o tym, że "sędziwością ludzi jest mądrość". - Znając świętej pamięci Jana, możemy wyznać, że istotnie swoim życiem potwierdził tę prawdę zawartą w Księdze Mądrości. Jego bowiem sędziwość w pełni się scaliła z mądrością - powiedział bp Dydycz.

Hierarcha przypomniał, że chrześcijański pogrzeb ma w sobie coś z pogody ducha płynącej z nadziei. Z tego też względu, jakkolwiek przeżywamy ból rozstania, to jednak nie odczuwamy lęku. Nie ma mowy o smutku, o buncie wewnętrznym, ponieważ wierzymy, że ten, który odchodzi, miał dar czasu, aby jak najlepiej przygotować się na spotkanie ze Stwórcą i tego dokonał" - wyjaśnił bp Dydycz.

- Co więcej, zmarły Jan zapisał się godnie w naszej pamięci, z odwagą przeszedł drogę swego życia. Nie lękał się światła, chętnie wychodził na przeciw prawdzie, bezinteresownie broniąc niesłusznie oskarżonych, a w sposób szczególny opiekował się walczącymi o wolność Polek i Polaków. Tego wszystkiego nauczył się od swojej rodziny - dodał emerytowany biskup drohiczyński.

Kaznodzieja mówił też o osobistej więzi premiera Olszewskiego z Kościołem. - Nie chcę się cofać zbyt daleko. Oczywiście rodzina Olszewskich w minionych pokoleniach należała do wspólnoty kościelnej, a praktyki religijne były z zasady obecne. Ale mogły być też pewne zachwiania tej wspólnoty. Ważne wszelako jest to, że sam Zmarły szybko odkrył sens wiary w swoim życiu" - powiedział bp Antoni Dydycz.

Zawsze patrzył prosto w oczy

W homilii biskup zaznaczył, że Jan Olszewski jako polityk uczestniczył w życiu publicznym "zawsze patrząc prosto w oczy przechodniom i rozmówcom". Ale źle zaczęło się dziać w państwie polskim z powodu napięć politycznych i nadużyć, zwłaszcza gospodarczych. Polemiki między różnymi organizacjami zaczęły przeradzać się w agresję. I co najgorsze, niektóre formacje polityczne zaczęły ogłaszać 'wojnę polsko-polską'. Coś potwornego" - mówił bp Dydycz.

"Jestem głęboko przekonany, że Jan Olszewski już teraz modli się by Matka Najświętsza pukała do serc Polek i Polaków, by wyrzekli się złych postaw; nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską" - zaznaczył hierarcha.

Dodał, że trzeba walczyć ze złem. - Ono przecież zdarza się w życiu, może mieć miejsce w naszych czasach, ale nigdy nie można nawet pomyśleć o tym, aby Polska walczyła z Polską, wszakże nie można lekceważyć, jak było wspomniane wcześniej, ani zdrad, ani chciwości, ani pychy, ani nienawiści. To nie Polska walczy z Polską. Taka choroba może dotknąć Polkę lub Polaka, ale nigdy Polski - podkreślił hierarcha.

Niestety, na dzisiaj nie można dać takiego zapewnienia. Ale na jutro? Wierzę, że tak. Do tego nawołuje Jan Olszewski" - powiedział kaznodzieja.

Na zakończenie wyraził podziękowania zmarłemu premierowi za całą jego wieloletnią posługę. - Dziękujemy Ci, Panie Premierze, za Twoją polskość" - powiedział bp Antoni Dydycz.

Marzył o wolnej Polsce

Po liturgii głos zabrał prezydent Andrzej Duda. - Odchodzi człowiek, który był nie tylko świadkiem historii Rzeczpospolitej. Był jej kreatorem - powiedział o zmarłym premierze Janie Olszewskim.

- Patrząc na ostatnie sto lat historii Polski, był jedną z jej najważniejszych postaci. Wiele powiedziano o faktach z życia pana premiera - dodał Andrzej Duda. - To był przede wszystkim człowiek, którzy wierzył i marzył o wolnej i suwerennej Polsce. To była obok jego żony i rodziny wielka miłość jego życia.

Zdaniem prezydenta, premier Jan Olszewski, obok prezydenta Lecha Kaczyńskiego, "jest jedną z tych postaci, których Polskę my teraz tworzymy - Polskę wielką i Polskę solidarności i pamiętania o człowieku".

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił z kolei, że Jan Olszewski "wierzył w polską niepodległość i w to, że należy o nią walczyć". - Należał do tej linii patriotów, co powstańcy listopadowi i styczniowi, legioniści i powstańcy warszawscy. Był wspaniałym synem naszej historii, ale był też synem Europy - powiedział premier.

Jak dodał, Jan Olszewski doskonale wiedział, że Polska potrzebuje modernizacji. - Chciał unowocześnić polską gospodarkę. Wiedział, że modernizacja to też stan ducha, że tylko przez przełamywanie różnych niemożności możemy uczynić Polskę silnym państwem - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Głos zabrał także b. minister obrony narodowej, a w rządzie Jana Olszewskiego minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz.

"Wyniosłeś z domu wiarę w cywilizację chrześcijańską, dumę z polskości, szacunek do człowieczeństwa. Broniłeś tych, którym groziła zagłada. Żaden inny naród nie zrobił tyle, by bronić innych" - powiedział minister. Nazwał też Jana Olszewskiego najwybitniejszym polskim politykiem po 1945 r.

Na zakończenie krótkim osobistym wspomnieniem o Zmarłym podzielił się bp Michał Janocha.

Po Mszy św. z archikatedry wyruszył kondukt w kierunku Pomnika Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich, gdzie odbędzie się pożegnanie Jana Olszewskiego przez kombatantów i Powstańców Warszawskich.

Premier Jan Olszewski zostanie pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy od piątku do godz. 19.00 w sobotę w całym kraju obowiązuje żałoba narodowa po śmierci byłego premiera. W tym czasie flagi państwowe pozostają opuszczone do połowy masztów.

Jan Olszewski zmarł w czwartek 7 lutego w wieku 88 lat. W 1943 r. wstąpił do Szarych Szeregów. Jako łącznik na terenie Pragi uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. W latach 1956–1957 był członkiem zespołu redakcyjnego tygodnika „Po prostu”. W latach 1956–1962 należał do Klubu Krzywego Koła.

Występował jako oskarżyciel posiłkowy w procesie zabójców księdza Jerzego Popiełuszki. Był też pełnomocnikiem rodziny duchownego.

Uczestniczył też w rozmowach ks. Alojzego Orszulika z generałami Czesławem Kiszczakiem i Zbigniewem Pudyszem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, gdzie dyskutowano na temat „potrzeby ratowania kraju”. Podejmował działania celem wyjaśnienia okoliczności zabójstw dokonanych w 1989 na księżach Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu i Sylwestrze Zychu.

Wspierał organizacje ogólnopolskiego związku zawodowego "Solidarność", brał udział w procesach przeciwko organizatorom strajków i podziemnym wydawcom. Był obrońcą m.in. Lecha Wałęsy, Zbigniewa Romaszewskiego, Zbigniewa Bujaka. Współtworzył Komitet Obywatelski, który z ramienia Porozumienia Centrum odpowiadał za przygotowania obrad Okrągłego Stołu.

W latach 1991-1992 był premierem rządu. Przez trzy kadencję zasiadał w ławach Sejmu RP. Był doradcą prezydentów Lecha Wałęsy i Lecha Kaczyńskiego. W latach 1989–1991 i 2005–2006 był członkiem Trybunału Stanu.

Kawaler Orderu Orła Białego. Od 1982 do 1989 publikował w „Przeglądzie Katolickim”, w 1989 rozpoczął współpracę z „Tygodnikiem Solidarność”. W 1989 został członkiem Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej, a w 1990 był współzałożycielem i fundatorem Polskiej Fundacji Katyńskiej. W 2009 r. został odznaczony Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Apelowe „głosów zbieranie” 2019 r.

2019-02-17 17:14

Abp Wacław Depo

BPJG/ Marek Kępiński

16 lutego 2019 r.
Przed czterdziestu laty Ojciec Święty Jan Paweł II, kończył swoją pierwszą encyklikę "Redemptor hominis" - "Odkupiciel człowieka", którą podpisał 4 marca 1979 r. Podkreślał w niej, że Ewangelia nie jest ideologią, lecz „zdumieniem nad godnością każdego człowieka”. Zdumieniem samego Boga, który posłał swojego Syna. A On zjednoczył się z każdym bez wyjątku, nawet gdyby on nie zdawał sobie z tego sprawy. Odczytujmy na nowo i realizujmy w sobie te słowa i przesłania.

15 lutego 2019 r.
Jeden z dziennikarzy francuskich dał takie świadectwo o Janie Pawle II: "On mówił sobą, nie tylko słowami". Postawmy sobie pytanie, gdzie się on tego nauczył? Sam odpowiedział: "Cały Twój, Maryjo!". Na podobieństwo Maryi, która nie mówiła wiele słów, ale mówiła sobą, przez łaską Boga. Bądźmy sobą na miarę łaski, którą otrzymujemy.

14 lutego 2019 r.
Podczas dzisiejszego sympozjum Ruchu "Europa Christi" w jednym z referatów usłyszeliśmy słowa, że w jednym z bałkańskich krajów nazywano Świętych Cyryla i Metodego "stwórcami literatury i rewolucjonistami". A z kolei święty Walenty, który jest męczennikiem również tego dnia, został „zawłaszczony” z kolei przez neopogaństwo i zaproponowany jako „miłość bez granic”, bez prawdy...
Dlatego prośmy Maryję, Matkę Słowa Wcielonego o prawdę polskich słów - żeby słowo miało swoją treść.

12 lutego 2019 r.
Zauważmy, że ludzie współcześni lubią szukać linii genealogicznych, swoich korzeni. Jednocześnie zapominamy o tym, o czym mówi dzisiaj Księga Rodzaju: o pochodzeniu człowieka z ręki Boga. A w Chrystusie odnajdujemy swój początek, koniec i przyszłość. Matko Chrystusa i Kościoła, módl się za nami!

11 lutego 2019 r.
Przed sześciu laty przeżywaliśmy niezwykłe wydarzenie w Kościele Chrystusowym: ustąpienie z urzędu Świętego Piotra papieża Benedykta XVI. To był wielki akt wiary, odwagi i odpowiedzialności. I warto przywołać dzisiaj słowa tegoż papieża, że "miłosierdzie Boże pomimo wielu aktów przemocy i niesprawiedliwości, to miłosierdzie, które objawiło się w Jezusie Chrystusie „przeważy” szalę zła dobrem i przebaczeniem, które rodzi się w sercu pojedynczego człowieka".
Maryjo, Matko Miłosierdzia, módl się za nami!

10 lutego 2019 r.
W dzisiejszej Ewangelii powraca do nas tajemnica Kościoła, kiedy Chrystus wskazuje Piotrowi na jego zadanie: "Pomimo twojej grzeszności będziesz ludzi łowił". Czymże jest więc Kościół, jeśli nie wspólnotą uczniów, którzy z wiarą wpatrują się w Jezusa jako Jedynego Zbawiciela. Jednocześnie jest Siecią zbawczą dla wszystkich, którzy nie chcą się zatracić, ale osiągnąć Zbawienie.

9 lutego 2019 r.
Bardzo znamienny jest dzisiejszy fragment Ewangelii Świętego Marka, który pokazuje nam Chrystusa zatroskanego o całego człowieka, skoro po działaniach Apostołów mówi: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco". To słowo Chrystusa jest dla nas bardzo aktualne, kiedy przeżywamy ostatnie dni ferii, odpoczynku zarówno dla dzieci, młodzieży czy studentów. Jest to jednocześnie przypomnienie, żebyśmy umieli wchodzić na górę modlitwy, a później schodzili i odpoczęli nieco, dla rozwoju zarówno duchowego, jak i fizycznego. Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, żeby rodzice nie zapominali o prawie i obowiązku upomnienia się o religijne praktyki swoich dzieci.

8 lutego 2019 r.
Za Świętym Grzegorzem z Nyssy potwierdzamy, że są trzy sprawy, które charakteryzują chrześcijanina: sposób myślenia, sposób mówienia i sposób życia. Myślmy „tak”, mówmy „tak” i żyjmy „tak” - dziś, aby jutro nikt z nas się nie wstydził...

7 lutego 2019 r.
Jak zauważa jeden z katolickich dziennikarzy Franciszek Kucharczyk szerzy się w polityce świata, Europy i w Polsce nowa pseudoreligia, która ma na imię "dobrzyzn". A wyznaje następującą zasadę: "Nie wierzę w Boga, nie uznaję Go, ale jestem dobry". Odpowiedzmy słowami poezji: "Czy można żyć bez Ciebie, Boże? - Można! Ale nie można bez Ciebie owocować". Matko Wcielonego Słowa, módl się za nami!

6 lutego 2019 r.
Przed siedemdziesięciu laty, 6 lutego 1946 roku, do Archikatedry Warszawskiej wchodził Ksiądz Prymas abp Stefan Wyszyński. Ale pamiętajmy, że była to spalona i ledwie odbudowywana archikatedra. Ten ingres poprzedzał bardzo znamienny fakt... Kiedy po Powstaniu Warszawskim płonęła stolica, Ksiądz Wyszyński wówczas jako kapelan Armii Krajowej patrzył się na dymy płonącej Warszawy w Laskach. Wtedy u jego stóp z wysokości nieba spadła spalona kartka Biblii. I odczytał jej treść: "Będziesz miłował". Wczytujmy się w jego testament, w którym przebaczał winowajcom i prosił, abyśmy nie ulegli „nienawiści społecznej”. Nigdy!

5 lutego 2019 r.
W tych dniach, w sposób szczególny obchodzimy święto Ordynariatu Polowego, w stulecie jego zaistnienia. Ale jednocześnie trzeba przypomnieć, że ponad 50 lat po zerwaniu Konkordatu ze Stolicą Apostolską „owocowało” to między innymi włączeniem alumnów w szeregi żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. I to nie w celu obrony i budowy jedności w Narodzie, ale złamania ich kręgosłupów moralnych i decyzji opowiadania się za Bogiem i za służbą Ojczyźnie. Są dzisiaj wśród nas niektórzy spośród tych kilku tysięcy powołanych kleryków żołnierzy. Jednym z nich był również obecny z nami Ksiądz Biskup Ignacy Dec, inni Księża Biskupi, z Arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głódziem. Szczególnym świadkiem tamtego zniewolenia jest Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko, alumn żołnierz. Dziękujemy za to, że stali się oni świadkami tamtego trudnego czasu jedności Kościoła z Narodem.

4 lutego 2019 r.
Mijają kolejne lata i pokolenia Polaków, a my ciągle nie zdajemy egzaminu ze stanu wojennego i papieskiego nauczania, że „nie ma wolności bez solidarności”. Ale jeśli solidarność jest w złym, to przynosi ciężary nie do uniesienia. „Jeden drugiego brzemiona noście i wtedy wypełnicie program apostolski”. Bez Boga, ani do proga.

3 lutego 2019 r.
Dzisiaj w całym Kościele Święty Paweł Apostoł w Pierwszym Liście do Koryntian przypomniał nam przymioty miłości: „miłość nie szuka poklasku, nie unosi się gniewem, nie dopuszcza się bezwstydu, współweseli się z prawdą, wszystko znosi, wszystkiemu wierzy...” Streszczeniem tych przymiotów jest Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Chrystus, który swoją miłością miłosierną zwycięża. Dlatego przyjmijmy ostrzeżenie Świętego Jana Pawła II, że bez Chrystusa człowiek nie zrozumie samego siebie, nie zrozumie dziejów naszego Narodu. I bez pomocy Ducha Świętego nie będzie prawdziwej odmiany oblicza tej ziemi, ludzi tej ziemi, pomimo programów i obietnic. Bez Boga człowiek zatraca siebie...

2 lutego 2019 r.
Pozwólcie, że w dniu dzisiejszym wspomnę dwie bardzo ważne postacie Kościoła w Polsce. Dokładnie 83 lata temu tutaj, na Jasnej Górze, został wyświęcony na biskupa Teodor Kubina, pierwszy biskup częstochowski, którego hasłem było: "Żal mi tego ludu", wskazując na Eucharystię. A z kolei 70 lat temu do katedry gnieźnieńskiej wchodził Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, którego hasło brzmiało: "Samemu Bogu przez Maryję". Myślę, że te dwie postaci - tak jak innych wspaniałych ludzi naszego Kościoła - streszczają słowa kardynała Wyszyńskiego: "Kościół w Polsce nie miał nigdy w zwyczaju opuszczać Narodu. Nie ma takiego zwyczaju także i dzisiaj”. Maryjo, prowadź! Maryjo, wysłuchaj!

1 lutego 2019 r.
W wierszu Karola Wojtyły Maryja zdumiewa się, że nie tylko w Jezusie jest światło, ale On jest Światłem. Jego Miłość się nie starzeje - i ta z Betlejem, i ta z Golgoty, i ze Zmartwychwstania. A rozjaśnia się mam każdego dnia w Eucharystii i tak będzie aż do skończenia świata.

31 stycznia 2019 r.
Sobór Watykański II w jednym ze swoich najważniejszych dokumentów - Konstytucji Dogmatycznej o Kościele - określił rolę Kościoła, że jest on w Chrystusie "światłością narodów". Bardzo często słyszymy pytanie: Co mi daje Kościół? To odpowiedzmy sobie: kim bylibyśmy bez Kościoła? Chodzilibyśmy nadal w ciemnościach i skazani na bezsens życia...

30 stycznia 2019 r.
Kiedy w Kościele polskim przeżywamy rok duszpasterski pod hasłem: "W mocy Bożego Ducha", prośmy o taką odwagę wiary i głoszenia Ewangelii, która nie będzie odbierana jako klerykalizacja życia społecznego, ale jako fundament jedności człowieka z Bogiem i ludzi między sobą. A zarazem miarą przyszłego sądu nad nami.

29 stycznia 2019 r.
W dzisiejszej Ewangelii św. Marek przypomniał nam bardzo trudne pytanie Jezusa: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi? Każdy, kto wypełnia wolę Ojca mego, ten mi jest bratem, siostrą i matką". Ta mocna więź Maryi z Chrystusem stanowi podstawę do Jej najpiękniejszego tytułu: "Bogurodzica". A Kościół naszych dni ośmielił się dołączyć: " Wszechmoc Błagająca."
Zawierzmy więc Chrystusowi wszystkich i wszystko przez Maryję.

25 stycznia 2019 r.
Ojciec Święty Franciszek w czasie Światowych Dni Młodzieży w Panamie bardzo mocno zaznaczył, że Chrześcijaństwo to jest Jezus Chrystus. To jest styl życia wynikający z wiary w Jego Osobę jako Pana i Zbawiciela, a nie żaden system rozrywkowy i po taniej cenie, żeby pozyskać sobie ludzi. Dlatego nasze zawierzenia Bogu na wzór Maryi są odpowiedzią na miłość Chrystusa objawioną w Betlejem, na Krzyżu i w Zmartwychwstaniu.

24 stycznia 2019 r.
W kontekście dzisiejszej modlitwy za dziennikarzy warto przypomnieć bardzo trafne zdanie Cypriana Kamila Norwida. „Jeśli ktoś chce napić się wody z karafki, to tylko pochylić ją do ust i pije, ale żeby napić się wody ze źródła trzeba uklęknąć, pochylić czoła”. Jeśli nie uzna się w Chrystusie Prawdy, Drogi i Życia, wówczas każdy ma swoją prawdę, które prowadzą donikąd. Matko Słowa Wcielonego, módl się za nami!

23 stycznia 2019 r.
W duchu Świętego Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, pragnę wypowiedzieć następujące zadanie: "Kimkolwiek jesteśmy i gdziekolwiek jesteśmy, możemy i powinniśmy dążyć do doskonałości poprzez prawdę, a nie zamęt i zło!".

22 styczeń 2019 r.
W Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan uświadamiamy sobie prawdę, że wszelkie podziały, zło i śmierć istnieją od owego początku stworzenia, ale jednocześnie nigdy nie były tak nagłaśniane i nie miały takiej szybkości rozchodzenia się w nasze umysły, w nasze serca, jak teraz, przy pomocy sieci społecznościowych czy innych. Dlatego prośmy Ducha Świętego o odnowienie naszych umysłów i serc, o jedność z Bogiem. A wtedy będziemy jedno między sobą.

19 stycznia 2019 r.
Święty Paweł pouczył nas, że gdy nie potrafimy się modlić; wyrazić słowami tego, czego pragniemy, to Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. To On doprowadza nas do całej prawdy, przekonuje nas o grzechu, o sprawiedliwości Bożej, o sądzie Boga i czyni nas świadkami. Bez pomocy Ducha Świętego nie będziemy prawdziwi, nie będziemy jednością, przebaczający sobie nawzajem i nie będziemy wspólnotą... A słowo wspólnota dzisiaj niektórych razi... Zaś na fundamencie wiary wszystko odbudowane być może.

18 stycznia 2019 r.
Ileż to już razy zdumiewamy się aktualnością słowa Bożego. W odczytywanym dzisiaj w brewiarzu kapłańskim fragmencie Listu do Efezjan Święty Paweł napisał bardzo mocne słowa: "Nie zasmucajcie Ducha Świętego. Niech zniknie wśród was wszelka gorycz, znieważanie i wszelka złość". Im bardziej będziemy słuchać słowa Bożego i wypełniać je, mniej będzie wśród nas „przemądrzałości” i niezgody.

17 stycznia 2019 r.
Wobec dramatycznych wydarzeń zarówno w Koszalinie, jak i w Gdańsku różnimy się interpretacjami i postulatami. A trzeba by przyjąć ten trudny program papieski: "Wymagajmy od siebie, nawet gdyby inni od nas nie wymagali" tego, czy innego spełnienia obowiązków. Nie zapominajmy, że jedynie wiara, choć jest ciężarem, przynosi światło w ciemnościach zła i śmierci.

16 stycznia 2019 r.
Na progu dwutysięcznego roku nasz polski pisarz Stanisław Lem postawił bardzo trafną diagnozę, że świat współczesny nie stanowi wspólnoty, lecz zbiegowisko ludzi, którzy patrzą, stoją z boku, interpretują wydarzenia... Myślę, że wspólnota z Wadowic, za Świętym Janem Pawłem II wie, dokąd idzie, ze świadomością celu. Skąd są i do Kogo idą, i przez czyje pośrednictwo? Dlatego dziękujemy za to świadectwo wiary. Z serca Wam wszystkim błogosławię.

15 stycznia 2019 r.
Pytał się przed laty kard. Joseph Ratzinger: "Dlaczego wiara chrześcijańska ma szanse przetrwania na zawsze?" I dał taką odpowiedź: "Bo Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie, w darach i mocy Ducha Świętego, przezwycięża wszelki fatalizm zła i śmierci". Maryjo, Matko życia, módl się za nami. Święty Pawle Pierwszy Pustelniku, módl się za nami".

14 stycznia 2019 r.
Dramat zbrodni w Gdańsku poucza nas, że bez odniesienia do praw Bożych, a zwłaszcza do przykazania: "Nie zabijaj!" we wszystkich jego wymiarach, niezależnie kogo dotyczy, pokazuje, że ateizm dla nas, dla ludzi tej ziemi, nie jest żadnym poglądem neutralnym. Tu chodzi o życie...

12 stycznia 2019 r.
W jutrzejszym święcie Chrztu Pańskiego powróci do nas bardzo ważne pytanie: "Czy znacie sprawę Jezusa z Nazaretu?" Powtórzymy również kolejne pytanie: Czy bez Maryi można znać sprawę Jezusa? Bez Tej, która dała Mu ciało i krew dla naszego zbawienia? Czy bez pomocy Ducha Świętego, który zaświadczy o Nim również poprzez głos Ojca, można dojść do całej prawdy i nie błądzić?

11 stycznia 2019 r.
Zdumiewamy się żywotnością Słowa Bożego, które jest bardzo żywe i skuteczne. W dzisiejszym fragmencie Listu św. Jana Apostoła słyszymy: "Ten, kto ma Syna, ma życie. A kto nie ma Syna Bożego, też nie ma życia”. Maryja uczy nas, będąc Matką Syna Bożego, że jest Matka życia. To wezwanie jest nam bardzo potrzebne. Zwłaszcza, jeśli ktoś nie uznaje Boga jako Ojca, to wtedy nie uznając Syna, nie zrozumie Matki, którą jest Maryja, ani Kościoła, który jest Matką.
Cieszymy się, że Ksiądz Biskup Antoni 6 stycznia br. przeżywał 25-lecie swoich święceń biskupich. Niech Bóg odnawia swoją miłość w nim i przez niego. Amen.

10 stycznia 2019 r.
Dzisiejszy fragment Listu Świętego Jana Apostoła kończy się bardzo ważnym dla nas stwierdzeniem, że zwycięstwo, które zwycięża świat wypływa z wiary. A to ostateczne zwycięstwo dokonało się przez Chrystusa, Który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. W zwycięstwie Chrystusa szczególną rolę ma Maryja, która już we wskazaniu Protoewangelii miażdży głowę węża. Dlatego wobec wszystkich ataków złego ducha i wobec różnych fal, które nie omijają również naszego Kościoła na ziemi polskiej, uciekajmy się do Niej, jako Przedziwnej Pomocy i Obrony.

9 stycznia 2019 r.
Nasza codzienna rzeczywistość dowodzi, że z Kościołem i w Kościele nie jest łatwo żyć. On bowiem nie jest rodzajem supermarketu, który obniża ceny, bojąc się, że odejdą od niego klienci. Jedyną ofertą Kościoła jest Jezus Chrystus, Jedyny Odkupiciel człowieka i świata.

8 stycznia 2019 r.
W odczytywanym dzisiaj fragmencie Listu św. Jana Apostoła słyszymy, że „Bóg pierwszy nas umiłował”. Dlatego przechodzimy ze śmierci do życia przez Chrystusa, który stał się dla nas ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Wierzymy, że każdą miłość trzeba donieść aż do śmierci, bo przez Chrystusa w Duchu Świętym staje się dopiero wówczas nieśmiertelna.

7 stycznia 2019 r.
Podczas Zwiastowania, jak również przy tajemnicy Bożego Narodzenia występuje Osoba Ducha Świętego działająca jako Miłość Ojca i Syna. Dlatego przyzywamy Go dzisiaj, w czasach szczególnego zamętu, nie odróżniania prawdy od kłamstwa, a dobra od zła. Prośmy, żeby Maryja - Matka Chrystusa i Kościoła, pomimo naszej grzeszności i słabości, wypraszała nam wierność Chrystusowi.

6 stycznia 2019 r.
Z nauczania św. Jana Pawła II do polskich biskupów dzisiaj pragnę zacytować następujące słowa: "Nie lękajcie się głosić odważnego świadectwa o małżeństwie i rodzinie, bo ono zapisane jest w ich sercach i sumieniach". Dlatego kiedy przychodzą kryzysy - o których wspomniał tutaj Ojciec Mariusz - patrzmy w górę, patrzmy w Jej oczy i serce. Przyzywajmy Ducha Świętego na wszelkie doświadczenia.

5 stycznia 2019 r.
Przed 40 laty na Błoniach Krakowskich, w czerwcu 1979 roku, Jan Paweł II prosił nas, abyśmy sami nie podcinali tych korzeni, z których wyrastamy. Dlatego z kolejnym bólem przyjmujemy inicjatywy na ziemi polskiej, aby tak ostro oddzielić Kościół od Narodu. Czy nie rozumiemy, że Kościół to jest Chrystus? Czyli, chcemy wolności od Chrystusa na ziemi polskiej? Dlatego z mocną nadzieją przyjmujemy dzisiaj święcenia i posługę biskupa Janusza Mastalskiego - biskupa pomocniczego w Krakowie, który bardzo wyraźnie przypomniał w Katedrze Wawelskiej: "Bóg - Pan jest moją nadzieją". I niech tak będzie na zawsze.

1 stycznia 2019 r.
W odczytywanym dzisiaj fragmencie Ewangelii odnajdujemy pewną pedagogikę maryjną. Otóż Ewangelista, ukazując Jej godność i rozważanie w sercu tych wszystkich tajemnic, które przeżywała wraz z Józefem, kończy ten fragment imieniem "Jezus". To imię było objawione Maryi już w Zwiastowaniu, a oznacza: "Bóg zbawia", "Bóg jest zbawieniem". Dlatego przyjmijmy ten dar, by Jezus wszedł w nasze życie i zjednoczył się z każdym człowiekiem, choćby on nie zdawał sobie z tego sprawy. Życie każdego toczy się w Chrystusie. Biedny jest człowiek, który próbuje poza Chrystusem odnaleźć sens i drogę swojego życia.

Przeczytaj także: CZYTAJ WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem