Reklama

Łączą wiarę z pasją

2017-07-12 14:40

Jolanta Kobojek
Edycja częstochowska 29/2017, str. 4-5

Archiwum Dariusza Lubosza

Pielgrzymka, jaka by nie była (piesza, rowerowa, biegowa, itp.), jest ważna dla jej uczestników. Cel, tym bardziej. To on powoduje, że coś jest mniej lub bardziej istotne. A okazji do pielgrzymowania jest wiele.

Po rozmowie dwóch zapalonych biegaczy – rycerza Orderu Jasnogórskiej Bogarodzicy komandora Mariana Płaszczyka z przeorem Jasnej Góry o. Marianem Waligórą – zdecydowano, że w roku 300-lecia Koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej warto zorganizować pielgrzymkę do Márianosztra. To z tej węgierskiej miejscowości 635 lat temu 16 paulinów wyruszyło w poszukiwaniu nowego miejsca i dotarło na Jasną Górę.

Organizacja pielgrzymki rozpoczęła się zaraz po podjęciu decyzji o jej odbyciu. – Przygotowania trwały 5 miesięcy. Obejmowały pisma do sponsorów, rozmowy – konsultacje z kandydatami do biegania, informację do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o poinformowanie właściwych służb poza granicami kraju, wybór strojów i wiele pomniejszych czynności, nie mniej ważnych dla sprawnego przebiegu wydarzenia – wyjaśnia Marian Płaszczyk.

W tak sprawnej organizacji pielgrzymki pomogło niewątpliwie ogromne osobiste doświadczenie naszego rozmówcy. Bieganie ma on bowiem niejako we krwi. Wśród wielu swoich osiągnięć może poszczycić się m.in. udziałem w pielgrzymce biegowej z Jasnej Góry – przez sanktuaria maryjne Europy – do Fatimy.

Reklama

Mając takie doświadczenia, a także znajomych, którzy z podobnym zapałem reagują na kolejny pomysł związany z bieganiem, nietrudno było zorganizować ekipę do węgierskiego Márianosztra. Niejako od razu skompletowano cały skład. I tak w środę 28 czerwca, tuż po Mszy św. odprawionej przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, dla uczestników 6. Narodowej Pielgrzymki Węgrów – 9 biegaczy, rowerzysta, 2 kierowców i sekretarz pielgrzymki wyruszyli w kierunku kolebki paulinów. Pątników wybierających się w 550-kilometrową trasę uroczyście żegnali: bp Tamás József z Siedmiogrodu, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów, oraz o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, wraz z węgierskimi pielgrzymami. Wcześniej wszyscy pątnicy uczestniczyli w Eucharystii, podczas której poświęcone zostały korony dla kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej znajdującej się w bazylice św. Stefana w Budapeszcie. Diademy nałożone przez prymasa Węgier kard. Pétera Erdő na wizerunek Maryi wraz z Dzieciątkiem wykonane zostały przez polskiego artystę Marka Ganewa. W koronę Maryi wpisane są herby Polski i Węgier, a także dwie postaci: św. Stefana, który powierzył naród węgierski Maryi, i św. Jana Pawła II.

– Kolejna piękna przygoda biegowa, ale jednak inna niż pozostałe – tak podsumowuje swój udział w pielgrzymce Dariusz Lubosz z redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Częstochowianin, który na swoim koncie ma udział w przeróżnych biegach i maratonach (przede wszystkim górskich) po raz pierwszy uczestniczył w czymś takim, co określa się mianem „pielgrzymki biegowej”. – To bieg w sztafecie, grupie, z którą się jednoczysz i z którą współpracujesz – powiedział Dariusz Lubosz. Jak zdradza, jego przygotowania do pielgrzymki nie były jakieś nadzwyczajne. – Biegam od kilku lat, także wystarczyły systematyczne treningi. W moim przypadku 3-4 razy w tygodniu po 10-15 km – opowiada. Pytany o przebieg samego pielgrzymowania zdradził: – Przez pierwsze 2 dni biegaliśmy z reguły jednorazowo 5-6 km. Podczas takiego biegu – ze zmianami w ciągu dnia – wychodziło nam po ok. 10-25 km na osobę. Przez cały czas towarzyszył nam również rowerzysta. Przez te 2 dni robiono także więcej odpoczynków, aby wyeliminować w dużym stopniu wszelakie kontuzje. Dopiero ostatniego dnia można było pobiec więcej. – Pierwszego dnia (z Częstochowy do Knurowa) na liczniku miałem 19 km. Drugiego dnia (do słowackiej Trnavy) kilometry się nieco zwiększyły i było ich 24. Trzeciego dnia w końcu polatałem, bowiem zrobiłem 48 km – tłumaczy Dariusz Lubosz. Chociaż pielgrzymka miała charakter sztafety, to ostatnie kilometry na dziedziniec klasztoru w Márianosztra pokonano wspólnie. Triumfalnemu wbiegnięciu przewodniczył przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra.

Trud pielgrzymowania patronatem honorowym objęli: metropolita częstochowski abp Wacław Depo, generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek oraz starosta powiatu gliwickiego Waldemar Dombek. Bez ich duchowego wsparcia i pomocy w przygotowaniach trudno by było o końcowy sukces. Oczywiście, należy tutaj wspomnieć o sponsorach, którzy przyczynili się do tego, że pielgrzymka przebiegła bez przeszkód. Jak zapowiada Marian Płaszczyk, tegoroczne doświadczenie biegowe dodało nowych sił do działania i zorganizowania kolejnej (w przyszłym roku) pielgrzymki biegowej. Okazuje się, że przygotowania już ruszyły. Udało się bowiem znaleźć pierwszego sponsora.

Zobacz film z poświęcenia koron: tv.niedziela.pl/film/1959/Korony-dla-Marianosztra

Tagi:
pielgrzymka

Muzyka to służba

2018-02-17 14:52

Jolanta Kobojek

Pod hasłem "Otrzymaliśmy w darze Ducha Świętego (por. Dz 2,38) odbywała w sobotę, 17 lutego 9. Ogólnopolska Pielgrzymka Muzyków Kościelnych na Jasną Górę.

Marian Florek

„Celem spotkania w Sanktuarium była nie tylko prezentacja dorobku poszczególnych ośrodków, ale przede wszystkim odkrywanie i pogłębianie świadomości ich roli we wspólnocie Kościoła” – mówi o. Nikodem Kilnar, paulin, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych przy Konferencji Episkopatu Polski. To właśnie Jasna Góra jako wielowiekowy ośrodek muzyki liturgicznej, podjęła się integracji zarówno samych muzyków, jak i tych, którzy troszczą się o formację i edukację muzyczną w Polsce. W ramach dorocznego spotkania zawierzali się Matce Bożej organiści, dyrygenci, chórzyści i kantorzy oraz członkowie zespołów wokalno-instrumentalnych, a także przedstawiciele muzycznych środowisk akademickich.

Zobacz zdjęcia: 9. Ogólnopolska Pielgrzymka Muzyków Kościelnych na Jasną Górę

Bp Piotr Greger, przewodniczący Podkomisji ds. Muzyki Kościelnej przy Konferencji Episkopatu Polski wskazywał muzykom przede wszystkim konieczność odnowy wymiaru służebnego: „W Kościele cokolwiek robimy, zwłaszcza wokół liturgii, musi to być przepełnione duchem służby. Jeśli jest inaczej, to jest to tylko zadanie, nawet na wysokim poziomie artystycznym, ale nie ma w tym ducha”.

W tym roku animację muzyczną oraz przygotowanie konferencji zostały powierzone przedstawicielom diec. bielsko-żywieckiej. Prelekcję pt. „Tożsamość muzyka kościelnego” wygłosił ks. dr Sławomir Zawada, dyrektor Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Bielsku-Białej. Podkreślił on, jak ważne jest podjęcie refleksji nad swoją tożsamością, aby praca była przeżywana jako służba. Wg prelegenta o tożsamości muzyka kościelnego stanowią: powołanie, wybranie i posłanie. „Tożsamość muzyka kościelnego opiera się na tożsamości chrześcijanina, który uczestniczy w powszechnym kapłaństwie wiernych. Animując śpiew liturgiczny bierze on czynny udział w duszpasterstwie wobec wspólnoty” - dodał ks. dr Lucjan Dyka, prezes Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych.

Tegoroczne spotkanie zbiega się z 60. rocznicą 1. Ogólnopolskiego Kongresu Chorału Gregoriańskiego oraz 1. Ogólnopolską Pielgrzymką Organistów na Jasną Górę, która odbyła się w 1958 r. i była wielką manifestacją wiary pod przewodnictwem prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego.

Jasna Góra od wieków jest ważnym ośrodkiem muzyki liturgicznej. Celebracje nabożeństw gromadzących licznych pielgrzymów wymagały od paulinów podjęcia opieki duszpasterskiej, która zakładała m. in. przygotowanie od strony muzyczno-liturgicznej. Od XVI w. działała tu Kapela Jasnogórska a wieku XVIII istniał przy sanktuarium Dom Muzykantów, w którym uczono nie tylko śpiewu i gry na instrumentach, ale także samodzielnego tworzenia kompozycji, co podnosiło ośrodek do rangi akademickiej. Także i dziś Jasna Góra utrzymuje kontakt z ośrodkami muzycznymi nie tylko z Polski, ale z całej Europy. Stowarzyszenia działające przy Sanktuarium prowadzą badania naukowe, zajmują się popularyzacją zbiorów Jasnogórskiej Muzyki Dawnej czy konserwacją i katalogowaniem instrumentarium Jasnogórskiej Kapeli. Wielu muzyków i kompozytorów wiązało z Jasną Górą swoją twórczość, czego przykładem może być Wojciech Kilar, a powołanie do istnienia Jasnogórskiej Szkoły Muzycznej daje możliwość oddziaływania kulturalnego także na współczesne pokolenie tych, którzy z muzyką liturgiczną wiążą swoją przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Audiencje środowe w liczbach

2018-02-21 16:51

kg (KAI/truenumbers.it) / Watykan

Najwięcej środowych audiencji ogólnych w ciągu roku odbyło się pod koniec pontyfikatu św. Jana Pawła II: w 2003 było ich 48, czyli w praktyce papież ten, już wówczas bardzo ograniczony ruchowo, spotykał się z wiernymi w Watykanie co tydzień, z wyjątkiem lipca, gdy wypoczywał w górach. Ale najwyższa średnia liczba uczestników audiencji przypada na rok 2013: koniec pontyfikatu Benedykta XVI i pierwszy rok kierowania Kościołem przez Franciszka: w 38 spotkaniach środowych uczestniczyło wówczas ponad półtora miliona pielgrzymów, czyli średnio prawie 39,4 tys. osób.

Mazur/episkopat.pl

Z danych Prefektury Domu Papieskiego wynika, że od pierwszej audiencji ogólnej Benedykta XVI – 27 kwietnia 2005 do ostatniej 27 lutego 2013 na 348 audiencjach spotkał się on z 5 116 600 uczestnikami. Najwięcej wiernych przybyło na spotkania z papieżem w r. 2006 – na 45 audiencjach ogólnych było ich 1031500. Natomiast w 2011 na takiej samej liczbie audiencji było jedynie 400 tys. wiernych.

W ostatnich latach, za obecnego pontyfikatu, liczba uczestników spotkań środowych wyraźnie zmalała: w 2014 wynosiła 28125, a w 2016 - 16875.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem