Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Pamięci Mariana Krzysztofa Lewczaka (1960-2017)

Cichy bohater z Kuźniczyska

2018-01-03 12:37

Ks. Bogdan Giemza SDS
Edycja wrocławska 1/2018, str. IV

Archiwum ks. Bogdana Giemzy
Krzysztof Lewczak na tle pracowni w Kuźniczysku

W dziewiątym rozdziale Dziejów Apostolskich mamy opis wydarzenia, które na tle innych zdarzeń, bardzo istotnych dla rozwoju Kościoła, może wydawać się mało znaczące. W mieście Jafa żyła kobieta imieniem Tabita. Św. Łukasz charakteryzując ją napisał, że „czyniła wiele dobrego” i „dawała hojne jałmużny”. Musiała być sławna, skoro zapamiętali ją nie tylko chrześcijanie wywodzący się z Żydów, ale także ci, którzy wywodzili się z pogan

Zapamiętali ją pod greckim imieniem Dorkas, czyli Gazela. Śmierć Tabity musiała być wstrząsem także dla bliskich i przyjaciół, a pamięć o jej pięknym życiu skłoniła ich, by wezwali Apostoła Piotra, który przebywał wówczas w Liddzie leżącej blisko Jafy. Nie wiemy czy po to, by przewodził uroczystemu pogrzebowi, czy też liczyli po cichu na cud. Kiedy Piotr przybył, „otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które Dorkas zrobiła im za swego życia” (Dz 9, 39). Zauważmy, że dzieła miłosierdzia Tabity są argumentem wobec Piotra. W ten sposób wypowiedziały swój żal po stracie kogoś, kto był dla nich dobry, czuły i kochający. Być może, nie mogąc się pogodzić ze śmiercią Tabity, kobiety miały pretensje do Boga i stawiały sobie pytania o Bożą sprawiedliwość. Piotr wskrzesza Tabitę. To spowodowało, że nowe osoby uwierzyły w to, że Zmartwychwstały Jezus jest dawcą życia. Nie tylko Biblia, ale i nasza rzeczywistość jest pełna osób, których śmierć nie tylko prowokuje do płaczu, ale jednoczy wokół dobra, które pozostawiły po sobie.

CV Krzysztofa

Przywołuję biblijne wydarzenie, bo podobne odczucia miałem uczestnicząc 19 grudnia 2017 r. w Kuźniczysku (parafia Czeszów w archidiecezji wrocławskiej) w pogrzebie Mariana Krzysztofa Lewczaka. Chociaż na tabliczce na krzyżu nagrobnym umieszczono „Marian Lewczak”, to znany był bardziej jako Krzysztof, czy zdrobniale Krzysiek.

Z powinności kronikarskiej podaję, że Krzysztof urodził się 14 sierpnia 1960 r. w Brzegu, wychował zaś w Lewinie Brzeskim. W 1978 r. ukończył Szkołę Rzemiosł Artystycznych w Jeleniej Górze, a w następnym zamieszkał w Trzebnicy. Kilka lat temu sam zaprojektował i wykonał pracownię na obrzeżach wsi Kuźniczysko, kilkanaście kilometrów od Trzebnicy, gdzie zamieszkał i pracował do śmierci. Malownicze obejście pracowni obejmowało fragment lasu, łąki z małym stawem i naturalną granicę zamkniętą rowem melioracyjnym z wodą. Ostatnie kilkanaście miesięcy jego życia naznaczone było bolesnym doświadczeniem zmagania się z chorobą nowotworową. Zmarł 16 grudnia 2017 r. w Ośrodku Medycyny Paliatywnej i Hospicyjnej Będkowo k. Trzebnicy. Mimo choroby, niemalże do końca pracował. Na miesiąc przed śmiercią, gdy był bardzo osłabiony, pożyczył od znajomych wkrętarkę. Nie mogąc już pracować nad monumentalnymi rzeźbami, chciał wykonywać małe krzyże Chrystusa i w ten sposób służyć talentem oraz zarabiać na swoje utrzymanie. Jak powiedział ks. Jacek Tomaszewski, proboszcz z Czeszowa, w dniu 12 grudnia 2017 r. w czasie odwiedzin chorych podczas parafii parafialnych rekolekcji adwentowych, wyspowiadał się i przyjął Komunię św. Był już „swój”

Reklama

Chociaż Krzysztof Lewczak w Kuźniczysku mieszkał zaledwie kilka lat, to uroczystości pogrzebowe odbyły się w miejscowym kościele filialnym i został pochowany na miejscowym cmentarzu. Przez mieszkańców wioski, mimo iż był postrzegany jako ktoś nowy, artysta, rzeźbiarz, po części może „dziwak” z racji swojego sposobu ubierania się i bycia, to jednak został polubiony jako „swój”.

Jak podkreślał ks. proboszcz i sami mieszkańcy Kuźniczyska, takiego pogrzebu jeszcze tutaj nie widziano – zarówno co do ilości uczestników żałobnej uroczystości, jak również całościowej oprawy liturgii. Eucharystię celebrowało pięciu kapłanów pod przewodnictwem ks. Jacka Tomaszewskiego z Czeszowa. Kościół, mimo chóru okalającego prawie całe wnętrze, nie pomieścił rodziny, przyjaciół i mieszkańców wioski. Wśród uczestników pogrzebu można było zauważyć przedstawicieli władz samorządowych, osoby z różnych sfer i grup zawodowych, grupę harleyowców, orkiestrę dętą z Trzebnicy, zespół muzyczno-wokalny. Dodatkowy klimat tworzyła natura: popołudniowa, grudniowa pora, padający śnieg – procesja w mroku na cmentarz oraz dźwięki marsza żałobnego w wykonaniu orkiestry i wycie silników harleyów.

Wspomnienia mają kolor…

W homilii i przemówieniach podkreślano prostotę i dobroć oraz bezpośredniość w nawiązywaniu kontaktów przez Krzysztofa. Mówiono, że Zmarły przebywa teraz w pracowni niebieskiej u Boga, a ks. Kazimierz Sroka z parafii pw. św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu zapraszał na wernisaż licznych rzeźb, które Krzysztof wykonał do tego kościoła. W innym tonie utrzymane było pożegnanie córki, która mówiła o trudnej relacji ze zmarłym ojcem. Stwierdziła, że w palecie barw są barwy jasne i ciepłe oraz ciemne i zimne. Wyznała, że zazdrości tym, którzy doświadczyli ciepłych i jasnych barw od Zmarłego, bo ona jako córka, ma w pamięci raczej barwy ciemne i zimne.

Szukał Boga, który Go chciał

Chciał możliwie jak najmocniej doświadczyć bliskości Boga. W ostatnim okresie prawie codziennie przyjeżdżał na wieczorną Mszę św. w trzebnickiej bazylice i miał swoje miejsce przy pierwszym filarze przed kaplicą, gdzie jest całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Charakterystyczne było również to, że po Mszy św. nie wsiadał od razu do swojego auta lub na harleya, by wrócić do Kuźniczyska, lecz stał przed bazyliką i rozmawiał z różnymi ludźmi. Jakby przeczuwał, że czas jego ziemskiego życia dobiega kresu.

Ważna była jego droga wiary i osobista więź z Bogiem. W pamięci noszę rozmowę w jego pracowni, gdy podarowałem mu Biblię Jerozolimską…

Rzeźby, które zrobił za swego życia

Przywołałem na początku biblijne wydarzenie, w którym mowa, że kobiety pokazywały Apostołowi Piotrowi ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które Dorkas zrobiła im za swego życia. Podobnie można powiedzieć o dorobku Krzysztofa Lewczaka. Na pewno zasługuje on na osobne opracowanie i obszerną dokumentację. Był rzeźbiarzem o uznanym dorobku artystycznym w Polsce i za granicą. Jego prace znajdują się w wielu miejscach w Polsce, Stanach Zjednoczonych i w Niemczech. Dominują wśród nich rzeźby o charakterze sakralnym wykonywane w drewnie i w kamieniu. Chyba najwięcej można ich znaleźć we wspomnianym kościele św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu. Także wrocławska katedra może poszczycić się jego dwoma pokaźnymi rzeźbami: św. Edyty Stein i św. Zygmunta Gorazdowskiego, które zostały umieszczone na frontonie południowej wieży. Wiele prac Krzysztofa znajduje się też w kościele parafialnym Matki Bożej Pocieszenia (Our Lady of Consolation Parish) na Brooklynie w Nowym Jorku, gdzie posługują salwatorianie z Polski.

Nie można nie wspomnieć o wątku patriotycznym w twórczości Zmarłego. Do niego zalicza się m.in. popiersie gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” na osiedlu AK w Opolu, czy płaskorzeźba poświęcona katastrofie smoleńskiej znajdująca się przed wspomnianym kościołem Matki Bożej Pocieszenia w Nowym Jorku.

Hołd dla Zmarłego

Kościół poprzez liturgię pogrzebową towarzyszy chrześcijaninowi, tak, jak to czynił sakramentalnie podczas całej jego ziemskiej pielgrzymki, na końcu jego drogi, aby oddać go „w ręce dobrego Ojca”. Zachowujemy w pamięci osobiste wspomnienia i pamiątki po zmarłych. Ważne jest również to, aby ich dobre dzieła były przez nas kontynuowane. Również w przypadku Krzysztofa Lewczaka największym hołdem będzie kontynuowanie jego dzieła prostoty i dobroci oraz wiary. Innym, ważnym wyrazem pamięci będzie opracowanie dokumentacji jego prac znajdujących się w miejscach publicznych i w prywatnych zbiorach. Ważne, abyśmy pamiętali o dziełach tych, których Bóg obdarzył szczególnym talentem. Tych, z Państwa, którzy Krzysztofa znali, albo są w posiadaniu dzieł jego autorstwa ośmielam się prosić o przesłanie na mój adres osobistych wspomnień i fotografii związanych z życiem i twórczością Krzysztofa. Być może wspólnymi siłami uda nam się odtworzyć drogi, które pokonywały rzeźby – wytwory jego rąk i serca, a opowiedziane historie dopełnią bogatą kronikę życia.

Kontakt z autorem:

Ks. Bogdan Giemza SDS

ul. Jana Pawła II 3

55-100 Trzebnica

e-mail: bogdan@sds.pl

Tagi:
wspomnienia

Z miłości do bliźniego

2018-01-03 12:37

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 1/2018, str. IV

Archiwum M. T. Kierocińskiej w Sosnowcu
Dzieci z sierocińca i dziewczęta ukrywające się podczas okupacji w klasztorze, Sosnowiec 1943 r.

Piotr Lorenc: – Zwykłemu człowiekowi czcigodna sł. Boża Matka Teresa Kierocińska kojarzy się przede wszystkim z założeniem nowego zgromadzenia. To bardzo mgliste wyobrażenie i nie oddające zupełnie tego, jakim była człowiekiem. Spróbujmy przedstawić ją taką, jaka była naprawdę…

S. Bogdana Batog: – To, jakim człowiekiem była nasza Matka, najlepiej widać na przykładzie jej służby dzieciom. Janina Kierocińska od wczesnej młodości miała kontakt z dziećmi. W domu rodzinnym opiekowała się dziećmi starszego rodzeństwa. Już wtedy można było zauważyć uzdolnienia pedagogiczne Janiny, która potrafiła cierpliwością, wyrozumiałością i dobrocią zjednać sobie sympatię bratanków, którzy kochali ją całym sercem i byli jej posłuszni. Bratanica napisała o Janinie: „Starała się być zawsze jak najlepszą dla otoczenia, a myśmy wszyscy bardzo ją kochali, była taka inna, taka dobroć i słodycz płynęła od niej. Ja osobiście najwięcej ją zawsze kochałam, gdyż straciłam matkę w dzieciństwie, a Ciocia Janinka bardzo się o mnie i o moje rodzeństwo troszczyła”. Janina miała dobry przykład w osobach swojej mamy i babci. Widziała, jak dawały jałmużnę ubogim. Od nich uczyła się takiej postawy miłosierdzia wobec potrzebujących.

– Te relacje z bliskimi, rodziną nie zmieniły się u Matki Teresy nigdy i zawsze z równie dużą uwagą, czułością i poświęceniem obchodziła się ze wszystkimi napotkanymi osobami. Jak to się przełożyło na działalność wychowawczą tuż po założeniu Zgromadzenia w okresie międzywojennym?

– Po zamieszkaniu sióstr w domu przy ul. Wiejskiej Matka Teresa szybko zdała sobie sprawę z potrzeb dzieci i młodzieży w Sosnowcu. W pracy wychowawczej dostrzegała możliwość formowania dusz dziecięcych. Dlatego podejmowała liczne inicjatywy apostolskie. Widziała w dzieciach „fundament pod budowę Ojczyzny naszej”. „Nie ma kto zająć się tymi dziećmi – ubolewała – Matki poszły do pracy. Trzeba, by siostry nimi się zajęły. Nie pozwólmy, by po ulicach wałęsały się dzieci, by w rynsztokach i kałużach brudziły się, by w bagnach kąpały się. Trzeba dać dzieciom – mówiła do Sióstr – zdrowy pokarm, by zdrowe były na duszy i na ciele”. „Jakże bardzo zależy mi na dobrym wychowaniu”. Właśnie w tym celu obok pracowni dla dziewcząt Matka Teresa, uzyskawszy zgodę na koncesję, otworzyła w grudniu 1925 r. ochronkę dla dzieci, zwłaszcza zaniedbanych i ubogich, w wieku od 3 do 7 lat. Posyłała też siostry do domów ubogich matek z zachętą, by przyprowadzały do ochronki swoje dzieci.

– Doszło nawet do tego, że Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego 8 lipca 1933 r. udzieliło Zgromadzeniu pozwolenia na otwarcie Przedszkola im. św. Teresy do Dzieciątka Jezus...

– Według statutu przedszkole miało za zadanie roztaczanie troskliwej i umiejętnej opieki nad zdrowiem oraz rozwojem fizycznym, moralnym i umysłowym dzieci w wieku przedszkolnym. Przyjmowano dzieci, które ukończyły trzeci rok życia. Gdy dzieci były chore i nie przychodziły na zajęcia do przedszkola, Matka Teresa zachęcała siostry do odwiedzania ich w domach. Matka Teresa kładła duży nacisk w wychowaniu na wyrobienie sumień dzieci. Gdy któreś z nich w czymś zawiniło, brała je na rozmowę i pouczała: „Pan Jezus jest smutny, gdy jesteś niegrzeczna, a ty masz być pociechą Pana Jezusa”. W dowód zaś swego przebaczenia tuliła żałującego winowajcę do serca. Matka nieraz zastępowała siostrę wychowawczynię, wówczas umiała także wesoło bawić się z dziećmi. Była przez dzieci bardzo kochana i jak najmilej widziana. Pozyskała sobie serca dziecięce. Mówiły do niej po prostu „mamo”, a gdy pojawiła się na podwórzu zaraz zbiegały się do niej, by tuląc się, wyrazić swą wdzięczność za troskliwą opiekę i miłość.

– Opieka, nauka, wyżywienie – to chyba nie wszystko. Jak Matka dbała o sprawy religijne?

– Wdrażała dzieci do codziennej modlitwy, ale także sama za nie modliła się, by wyrosły na wielką pociechę Bogu i dobre dzieci naszej ojczyzny. Często mówiła o Bogu, uczyła pacierza i pieśni religijnych. Razem z siostrami przygotowywała dzieci, jak również dorosłych do sakramentów świętych. Z okazji uroczystości Pierwszej Komunii św. urządzano w klasztorze odświętne śniadanie, które dzieci spożywały w obecności ks. Prefekta i Matki Teresy.

– Po otwarciu przedszkola zrodziła się myśl założenia szkoły?

– W 1931 r. po przeprowadzeniu koniecznego remontu domu, Matka zwróciła się do inspektora szkolnego w Sosnowcu o pozwolenie na otwarcie przy klasztorze Prywatnej 4-klasowej Szkoły Powszechnej Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Naukę rozpoczęto we wrześniu 1931 r. Działalność sióstr w dziedzinie wychowania i nauczania nabierała coraz większego rozmachu. Przejawiała się ona w podejmowaniu wielu inicjatyw, jak chociażby przygotowywaniu z dziećmi i młodzieżą przedstawień teatralnych o charakterze religijnym i patriotycznym dla mieszkańców dzielnicy. Siostry organizowały wycieczki do pobliskich miast i okolic, jak np. do Krakowa, Polanki, gdzie znajdował się dom sióstr, pięknie położony wśród lasów i pól. Matka Teresa bardzo chętnie uczestniczyła w tych wycieczkach, bowiem w towarzystwie dzieci i młodzieży czuła się zawsze dobrze.

– Jak wyglądało życie sióstr i Matki Kierocińskiej podczas II wojny światowej?

– Podczas okupacji, gdy naród polski doświadczał prawdziwego męczeństwa, Matka Teresa swą niezachwianą wiarą i odwagą dodawała otuchy siostrom i ludziom przychodzącym do furty zakonnej. Szukała też sposobów i środków, aby wyjść naprzeciw potrzebom ludzi głodnych, bezdomnych, zrozpaczonych. W celu wybłagania miłosierdzia Bożego dla świata Matka pościła, umartwiała się, nocami adorowała Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Od listopada 1940 r. prowadzone były tajne zajęcia dla dzieci w zakresie szkoły podstawowej. Matka Teresa, w trosce o bezpieczeństwo dzieci, podczas lekcji, z różańcem w ręku obchodziła dom i modliła się, by Przenajświętsze Oblicze zasłoniło dom od „nieproszonych gości”. Świadek życia Matki Teresy, Bogumił Grajewski, we wspomnieniach napisał: „Wiele dzieci przybyłych do ochronki było niedożywionych, schorowanych i duchowo okaleczonych. Matka Teresa nie szczędziła im czasu i miłości. Często nocą przychodziła do płaczących dzieci, przemawiając do nich czule, potrafiła przytulić i rozweselić je. Robiła to tak, jak robi to czuła, dobra matka”. Siostra, która również w tym czasie pracowała w ochronce, wyznała: „Byłam zbudowana miłością, z jaką odnosiła się do dzieci”.

– Nie możemy pominąć faktu ratowania przez Matkę żydowskich dzieci. Ile ich było?

– Nie potrafimy dokładnie określić, ilu osobom pochodzenia żydowskiego siostry karmelitanki udzieliły schronienia, a więc uratowały życie. Na pewno ukryły czworo dzieci i jedną osobę dorosłą. Wiadomo jednak, że do Matki Teresy kierował „swoich znajomych” – Żydów – ks. Mieczysław Zawadzki, proboszcz parafii Świętej Trójcy w Będzinie. Podobnie jak Matka Teresa, został on odznaczony po wojnie Medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Ona zdawała sobie sprawę, że przygarniając dzieci pochodzenia żydowskiego ryzykowała życie nie tylko swoje, ale i całego Zgromadzenia. A jednak w swym zawierzeniu Bogu była pewna. Jak sama mówiła: „Pan Bóg czuwa nad nami, nie sądzę, żeby miało nam coś grozić”. Jedna z uratowanych osób pochodzenia żydowskiego napisała w Księdze Pamiątkowej: „Żyję dzięki Matce Teresie i jej duchowym córkom. Podczas okupacji, narażając życie swoje i sióstr, ukrywała mnie przed okupantem. Jakież słowa mogą oddać moją wdzięczność? Jak można podziękować za życie? Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek w Sosnowcu uważam za swój rodzinny dom, a Matkę Teresę za przybraną Matkę”.

– Pomagała także dzieciom...

– Dzieci, które trafiały w czasie wojny do naszego sierocińca były bardzo zaniedbane, zawszone i cierpiały z powodu różnych schorzeń. Jedna z sióstr zajmujących się nimi opisała we wspomnieniach przykład miłości, jaki dała jej pewnego razu Przełożona: „W naszym zakładzie wśród dzieci, które wówczas przebywały, zachorowało jedno. Rany po całej głowie i ciele rozlewały się, a ja nie mogłam sobie z tym poradzić. Nasza Matka dowiedziawszy się o tym, sama z macierzyńską miłością – chociaż już dochodziła 11.00 godzina – opatrywała rany i miała pieczę nad nią, aż wyzdrowiała”. Niejednokrotnie do późnych godzin nocnych, przezwyciężając zmęczenie, czuwała nad dziećmi. Myła je, karmiła, czesała, przewijała niemowlęta. Wszystko czyniła jak prawdziwa i najlepsza matka. Ile miłości wkładała w to co czyniła, może coś o tym powiedzieć tylko ten, kto tego doświadczył lub widział jej codzienny trud. Trzeba jednak zaznaczyć, że Matka Teresa nie ograniczała się do służby dzieciom. Rozdawała potrzebującym odzież, żywność, lekarstwa, wysyłała paczki dla więźniów KL Auschwitz i obozów pracy, udzielała schronienia dziewczętom, którym groziła wywózka na roboty do Niemiec oraz żołnierzom Armii Krajowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wzgórze Tumskie w Płocku ustanowione Pomnikiem Historii

2018-04-20 20:10

eg / Warszawa, Płock (KAI)

Historyczne Wzgórze Tumskie w Płocku, z XII-wieczną katedrą, Opactwem Pobenedyktyńskim, sądem biskupim, „starym” Muzeum Diecezjalnym, plebanią katedralną i ogrodem - zostało wpisane na listę Pomników Historii. Rozporządzenie potwierdzające ten akt odebrał dziś w Pałacu Prezydenckim z rąk prezydenta Andrzeja Dudy biskup płocki Piotr Libera.

Krzysztof Maria Różański/pl.wikipedia.org
Katedra w Płocku od ul. Tumskiej

Oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też dziś m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie. W sumie na tworzonej od 1994 r. liście zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski figuruje 91 obiektów.

Uroczystość wręczenia rozporządzeń ustanawiających zabytkowe obiekty Pomnikami Historii odbyła się dziś w Pałacu Prezydenckim.

Z rąk prezydenta Andrzeja Dudy dokument dotyczący Wzgórza Tumskiego w Płocku odebrał biskup płocki Piotr Libera, autor wniosku o wpisanie zabytkowego miejsca na listę Pomników Historii.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę na liście Pomników Historii ma się znaleźć 100 obiektów: „Bardzo dziękuję za to, że lista Pomników Historii będzie w Polsce uwzględniała tak ważne i tak bliskie wielu Polakom, tak znane miejsca, które przecież wszyscy podziwiamy” - podkreślił prezydent.

Podziękował także za „opiekę nad piękną, zabytkową substancją, nad wielkimi świadectwami historii, nad wielkimi świadectwami dziejów tych części dzisiejszej Polski”, ponieważ jest to bogactwo kultury europejskiej, które znajduje się w polskich rękach, które historia i los powierzyły Polakom. Dodał również, że wie, iż rodacy i turyści z zagranicy będą chętnie podziwiać te „perełki historii i kultury”.

Po uroczystości bp Piotr Libera komentował, że uznanie Wzgórza Tumskiego w Płocku za Pomnik Historii, to jeden z milowych kroków w historii i rozwoju tego miejsca: „Wzgórze Tumskie zostało uznane za jeden z najcenniejszych i najbardziej ważnych zabytków w kraju. Podnosi to jego rangę i prestiż, daje asumpt do jeszcze bardziej aktywnej promocji w kraju i na świecie prastarego, królewskiego miasta Płocka” – powiedział hierarcha.

Podkreślił także, że nobilitacja zabytkowych obiektów ma ogromne znaczenie dla wszystkich wierzących, ponieważ miejsce, w którym wiele ludzi przyjęło chrzest święty w imię Jezusa Chrystusa, w którym kształtowało i wciąż kształtuje swoje chrześcijaństwo – zostało uznane za symbol polskiej historii: „To tym bardziej przypomina nam o naszych chrześcijańskich korzeniach, naszej tożsamości i motywuje do wierności Bogu i Ojczyźnie” – zaakcentował Pasterz Kościoła płockiego.

Za przygotowanie dokumentacji potwierdzającej wagę i znaczenie historyczne zabytkowych obiektów odpowiedzialny był proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski: „Fakt wpisania Wzgórza Tumskiego na listę Pomników Historii jest wejściem do `ekstraklasy zabytków`” – orzekł gospodarz katedry.

Na uroczystości w Pałacu Prezydenckim obecni byli m.in. wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, wiceministrowie kultury Jarosław Sellin i Magdalena Gawin oraz p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Bartosz Skaldawski.

Płock, oprócz bp. Piotra Libery, reprezentowali także m.in. proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski, prezydent miasta Andrzej Nowakowski, emerytowana kierownik płockiej Delegatury Mazowieckiego Urzędu Ochrony Zabytków Ewa Jaszczak oraz konserwator sztuki Marcin Kozarzewski, który zajmował się niedawno zakończoną renowacją Kaplicy Królewskiej w katedrze płockiej.

Wzgórze Tumskie w Płocku obejmuje w jednym miejscu: katedrę płocką - największą w Polsce budowlę romańską (XII w.), a po pożarze i odbudowie przez włoskich architektów, największą na północ od Alp renesansową świątynię (XVI w.). Jest ona miejscem spoczynku książąt i księżnych mazowieckich: władców Polski z Władysławem Hermanem i Bolesławem III Krzywoustym oraz największą nekropolią Piastów mazowieckich na ziemiach polskich. W dawnym opactwie, w skarbcu, przechowywane są najcenniejsze zabytki złotnicze m.in. herma św. Zygmunta, ufundowana przez króla Kazimierza Wielkiego z XIII-wiecznym diademem piastowskim oraz kielich z pateną księcia Konrada Mazowieckiego.

Obok katedry usytuowane są relikty zamku, budynek Muzeum Diecezjalnego, sąd biskupi, plebania katedralna i ogród. Wieże katedralne umieszczono w herbie miasta i wraz z wieżami zamkowymi stanowią najbardziej rozpoznawalny punkt Płocka. Położone nad Wisłą Wzgórze Tumskie najbardziej okazale prezentuje się od strony osiedla Radziwie, które znajduje się po drugiej stronie rzeki.

Pomnik Historii to jedna z form ochrony zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski, uznawanym za najbardziej prestiżową. Formuła ta funkcjonuje od 1994 r. Decyzję o wpisaniu zabytkowego obiektu na listę Pomników Historii podejmuje Prezydent RP, a koordynuje ją Narodowy Instytut Dziedzictwa. Obecnie na liście Pomników Historii znajduje się 91 obiektów w Polsce.

20 kwietnia, oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Statuetki Przyjaźni

2018-04-20 19:05

Anna Przewoźnik

W Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 5 w Częstochowie, 20 kwietnia br., odbyła się jubileuszowa, piętnasta Gala wręczenia Statuetek Przyjaźni. Wyróżnieniem tym honorowane są osoby, które czynnie wspierają jego działalność edukacyjną i wychowawczą na rzecz dzieci z niepełnosprawnością.

Statuetki Przyjaźni

- Najważniejsze jest, że jubileuszowa gala zbiega się z setną rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wszystkie nasze działania, to bowiem nie tylko nauczanie, nie tylko terapia, ale przede wszystkim, proces wychowawczy. Kształtujemy postawy moralne, patriotyczne, uczymy dzieci historii i wielkiej miłości do Polski – zaznaczyła Małgorzata Mysłek, dyrektor Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.

– Działania na rzecz naszego Ośrodka nie są materialne. To postawy, nacechowane miłością i empatią. To wreszcie wyjście naprzeciw osobom niepełnosprawnym, czyli bardzo duża otwartość, idąca w kierunku włączenia dzieci niepełnosprawnych do środowiska.

Zobacz zdjęcia: Statuetki Przyjaźni

W tym roku, Kapituła Ośrodka przyznała cztery Statuetki Przyjaźni. Pierwszą z nich uhonorowany został Prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Była ona wyrazem uznania i wdzięczności za całokształt jego działalności na rzecz niepełnosprawnych mieszkańców naszego miasta. Kolejną Statuetkę otrzymał Przewodniczący Rady Miasta Częstochowy Zdzisław Wolski. Laureatem trzeciej Statuetki został Krzysztof Markisz, współwłaściciel firmy PPHU „K. Orzełek, K. Markisz”. Czwartą otrzymał starszy aspirant Waldemar Skotarski, pełniący funkcję Kapelmistrza Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Oprócz Statuetek Ośrodek przyznaje również nagrody specjalne. Statuetką Super Przyjaciela uhonorowany został długoletni przyjaciel placówki i jej podopiecznych Wiesław Kulej, Kawaler Orderu Uśmiechu.

Kapituła przyznała jeszcze cztery Jubileuszowe Złote Anioły. Powędrowały do Danuty Morawskiej – Kierownik Zespołu Pieśni i Tańca ,,Częstochowa”, Marty Niemczyk - Członka Zarządu TPD, Małgorzaty Wójcik - Społecznego Rzecznika Praw Dziecka Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Oddziału Okręgowego w Częstochowie, wyróżnienie otrzymał także Paweł Bilski - Prezes Fundacji Oczami Brata.

Statuetką "Serce za Serce", uhonorowano Piotra Grzybowskiego - Naczelnika Wydziału Funduszy Europejskich i Rozwoju Urzędu Miasta w Częstochowie oraz Ireneusza Kozerę - Dyrektora Filharmonii Częstochowskiej.

Szczególne podziękowania za pomoc w organizowaniu uroczystości popłynęły w kierunku Sławomira Radosza-Kierownika Centrum Integracji Społecznej w Częstochowie, Andrzeja Szczepańczyka - właściciela drukarni Gryf, Stefana Pali – Prezesa NKB Biegusi oraz pana Waldemara Deska z PAP.

Uroczystość wręczania Statuetek uświetnili swoim występem soliści Zespołu Pieśni i Tańca Częstochowa. Gościem specjalnym był aktor teatralny oraz filmowy Jacek Domański. Nie zabrakło występów wychowanków Ośrodka, którzy zaprezentowali się w polonezie ,,Pożegnanie ojczyzny” Michała Ogińskiego oraz inscenizacji do filmu ,,Manewry miłosne.”

Wszyscy goście Gali otrzymali pamiątkowe upominki wykonane przez wychowanków Ośrodka oraz medale upamiętniające tegoroczną galę, autorstwa pana Wiesława Kuleja. Uwieńczeniem uroczystości był jubileuszowy tort przygotowany przez pracowników Ośrodka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem