Reklama

Jarosław Kaczyński laureatem nagrody "Człowiek Wolności 2016"

2017-01-25 21:27

wpolityce.pl

Mariusz Książek

Prezes PiS Jarosław Kaczyński otrzymał nagrodę „Człowiek Wolności 2016” przyznawaną przez redakcję i czytelników tygodnika „wSieci”. Lider partii rządzącej wygłosił piękną przemowę na zakończenie gali.

Poniżej publikujemy jej treść:

Znalazłem się w niełatwej sytuacji. Po tym, co była łaskawa powiedzieć pani premier, co mówili panowie redaktorzy, a już w szczególności pan redaktor Zaremba, naprawdę nie wiem, co mam powiedzieć i podziękować. Jak mam prostować… W tym sensie, że to cokolwiek może ponad miarę.

Jestem bardzo, bardzo wdzięczny. Za wystąpienia, za nagrodę - tym wszystkim, dzięki którym ją otrzymałem. To najważniejsza z nagród, jakie przyznaje się dziś w Polsce - nie ma dziś nic bardziej ważnego i polskiego niż wolność.

Reklama

Jeśli spojrzeć na historię cywilizacji, to wolność występuje rzadko. To „rzadki towar”, mówiąc prawami ekonomi.. Zwykle konstrukcje społeczne, które istniały w różnych państwach, ograniczały wolność. Ograniczały radykalnie. Rzadko zdarzało się, że ta wolność naprawdę istniała. (…) Dopiero ostatnio fala wolności zaczęła przetaczać się przez świat. Jesteśmy tego marszu wolności świadkami. Z drugiej strony jesteśmy świadkami tego, co wolności się przeciwstawia. Bardzo często, także w wymiarze zaledwie kilku, kilkunastu lat, można zobaczyć, jak łatwo tę wolność utracić. Spójrzmy choćby na wschód. Wolności trzeba bronić. Trzeba jej bronić w wymiarze fundamentalnym - swobód politycznych, ale i w wymiarze szerszym, o którym tak celnie mówiła pani premier. Rzeczywiście wolność to szerokie pojęcie. Człowiek, który nic nie ma, który nie jest w stanie zarobić na życie, który nie ma mieszkania, który żyje w niewoli kredytu - nie jest człowiekiem wolnym.

O tych rodzajach wolności też musimy myśleć, mówić - dążyć do ich uzyskania i umacniania. Ale przede wszystkim musimy pamiętać, że nawet ta wolność najbardziej podstawowa, wolność słowa, sumienia, jest dzisiaj zagrożona. Z bólem trzeba powiedzieć, że wolność w Europie, zwłaszcza na Zachód od naszych granic, jest w odwrocie. Poprawność polityczna stosowała najpierw represję rozproszoną - tak to nazywają socjologowie -, a od paru lat przeszła do stosowania represji twardej, państwowej. Można dzisiaj odpowiadać karnie za to, że złamie się narzucane reguły.

Była taka próba, by takie ograniczenia narzucać i w naszym kraju - w drugiej części rządów Platformy. Ta próba się nie udała, ale trzeba o niej pamiętać jako ostrzeżeniu. Że to może przyjść także do nas. Stąd te słowa o Polsce jako wyspie wolności - te słowa muszą być w naszych sercach, sumieniach. Mówię o tych wszystkich, którzy chcą tej wolności. Bo może zdażyć się tak, że Polska pozostanie wyspą wolności. Dziś mamy nadzieję, że karta się odwraca, że będzie inaczej - ja też mam taką nadzieję, ale nie mam pewności.

Mam pewność, że w naszym kraju są potężne siły, które potrafiły wolność w wielkiej mierze obronić, choć były momenty jej ograniczenia, i potrafią ją rozszerzać. Trzeba tutaj podziękować tym wszystkim, którzy na tym froncie - froncie walki o wolność - uczynili bardzo wiele. Którzy potrafili się narazić, iść przeciw głównemu nurtowi. I być przy tym skuteczni. Tacy ludzie stoją tutaj obok mnie. Takim człowiekiem jest też Piotr Zaremba, który był łaskaw potraktować mnie w sposób, po którym przychodzi mi się cieszyć i trochę wstydzić.

To, że tacy ludzie się znaleźli, że znalazło się wielu ludzi, którzy podjęli inicjatywy i one się udały - to niezmiernie ważne. To jest jakaś gwarancja tego, że wolność będzie w Polsce podtrzymywana. Że ci, którzy po dziś dzień myślą o tym, by ją ograniczyć i tego nie ukrywają, że nie mają szans. Że przegrają.

Ale jest też druga strona, o której przenikliwie mówił Piotr Zaremba. Nie ma wolności, w tym tej narodowej, bez silnego państwa. Musicie państwo pamiętać, że strefę wolności może stworzyć tylko i wyłącznie państwo narodowe. Strefę wolności i demokracji. Że wszystkie doświadczenia to potwierdzają. Że inne próby rozwiązania tego inaczej nie przynoszą efektu. Że nie może być państwa narodowego bez demokracji i odwrotnie. To nie są pojęcia tożsame (…), jednak związek między tymi dwoma pojęciami i zjawiskami społecznymi jest bardzo daleko idący.

Stąd potrzeba odrzucenia tego, co można spotkać także w naszej ojczyźnie. Postawy w gruncie rzeczy antypaństwowej, która znajduje swoje uzasadnienie w odwoływaniu się do wolności. To nie jest tak, że wolność to anarchia. To nie tak, że wolność nie ma granic.

Wierzymy, że przyjdzie taki czas, że można będzie powiedzieć o Polsce jako kraju niezwykłej wolności. Że nasz naród jest predestynowany do tego, by doprowadzić do wielkiego wybuchu wolności: w sferze kultury, ekonomii, wszystkich ważnych sferach. Wierzymy, że przyjdzie taki czas. Dziękuję.

Tagi:
Kaczyński Jarosław nagroda wolność

Reklama

Nagroda im. bp. Romana Andrzejewskiego dla zespołu Mazowsze

2019-02-28 19:47

dg / Warszawa (KAI)

Podczas uroczystej gali w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” im. Tadeusza Sygietyńskiego otrzymał dziś Nagrodę im. bp. Romana Andrzejewskiego za rok 2018. Wyróżnienia przyznaje Fundacja „Solidarna Wieś”.

Archiwum zespołu "Mazowsze"

Gości przywitał sekretarz generalny KEP, bp Artur Miziński, który poprowadził również modlitwę za śp. bp. Alojzego Orszulika, związanego z tym wyróżnieniem.

W gali wzięli udział przedstawiciele Kościoła z kard. Kazimierzem Nyczem na czele, a także świata polityki i mediów, laureaci poprzednich edycji Nagrody oraz przyjaciele Zespołu Mazowsze.

Zobacz zdjęcia: Nagroda im. bp. Romana Andrzejewskiego dla zespołu Mazowsze

Specjalny list gratulacyjny do Zespołu skierował m.in. Prezydent RP Andrzej Duda. Prezydent wspomniał zaangażowanie biskupa Romana Andrzejewskiego, patrona Nagrody. „To niezwykłe przedsięwzięcie przyrzekli sobie w murach bombardowanej Warszawy jego założyciele: Tadeusz Sygietyński i Mira Zimińska-Sygietyńska. Dzięki ich pasji i determinacji ‘Mazowsze’ nie tylko powstało, ale stało się, jak ujął to trafnie Jerzy Waldorff, ‘perłą w koronie Rzeczypospolitej’” – napisał prezydent. „Mam nadzieję, że Państwa działalność będzie zachęcała wielu młodych ludzi do zainteresowania się muzyką i kulturą ludową, do odkrywania jej bogactwa i do zachwycania się jej pięknem” – dodał Andrzej Duda.

Laudację wygłosili Wanda Zwinogrodzka, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz Asam Struzik, marszałek Województwa Mazowieckiego. Przywoływano fakt, iż działalność Zespołu Mazowsze od lat inspiruje innych twórców, także literatury i filmu, np. nominowanej do Oscara „Zimnej Wojny” Pawła Pawlikowskiego.

Jak podkreślono w uzasadnieniu, zasługi Zespołu Mazowsze dla rozsławienia polskiej kultury ludowej w kraju i na całym świecie są ogromne. W 2018 roku Zespół obchodził 70. rocznice istnienia. Kapituła wysoko oceniła, że przez cały ten okres, szczególnie w czasach panowania komunizmu, swym działaniem Zespół przypominał rolę tradycji i siłę polskiej wsi oraz prywatnego rolnictwa w utrzymaniu polskości i umiłowania małych ojczyzn. „Mazowsze” jest dowodem, że kultura ludowa jest mocno zakorzeniona w tradycji prywatnej gospodarki rodzinnej. Zespół inspirował podobne inicjatywy powstające na polskiej wsi w sposób spontaniczny i wolny.

Wyróżniono także rolę, jaką „Mazowsze” odegrało i odgrywa w utrzymaniu związku Polonii z krajem pochodzenia. Jak zauważono w uzasadnieniu, miało to szczególne znaczenie po II wojnie światowej, kiedy Polonia i emigracja polityczna nie chciały utrzymywać kontaktów z instytucjami państwa PRL. „Mazowsze” spełniało rolę ambasadora Polski i pomostu łączącego z Ojczyzną. „Pomagało i czyni to dzisiaj, podtrzymywać więź z językiem i kulturą polską” - czytamy w uzasadnieniu przyznania Nagrody.

Na koniec Gali Zespół wykonał utwory: „Legiony”, „Dwa serduszka cztery oczy”, „Oj, w Kadzidlańskim boru źródełeczko bije”, „Kukułeczka kuka” i „Nocka szumiała nocka wołała”.

Nagroda za 2018 rok, fundowana przez Fundację „Solidarna Wieś”, została przyznana po raz 15-ty. Dotychczas otrzymali ją: prof. Andrzej Stelmachowski, prof. Maria J. Radomska, ks. kard. Józef Glemp Prymas Polski, ks. prał. Bogusław Bijak, ks. bp. Alojzy Orszulik SAC, dr. Maria J. Stolzman, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, Roman Kluska, Josef Rottenaicher, ks. abp Józef Michalik, prof. Alojzy Szymański, o. dr. Stanisław Jaromi OFM Conv. ks. prał. Kazimierz Kaczor, prof. Jacek Hilszczański. Współzałożycielem i przewodniczącym Rady Fundacji oraz przewodniczącym Kapituły Nagrody jest Sławomir Siwek. Natomiast honorowym przewodniczącym tejże Kapituły był śp. bp Alojzy Orszulik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Zespołu Downa

2019-03-20 12:53

lk / Warszawa (KAI)

21 marca obchodzony jest Światowym Dniem Zespołu Downa. KAI przypomina ostatnie oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia na temat liczby dozwolonych prawem aborcji - ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub zagrożenie jego życia dokonano ich w 2017 r. aż 1035.

eleonora_os/fotolia.com

Według danych Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, w 2017 r. przeprowadzono w Polsce łącznie 1061 dozwolonych prawem aborcji. W 22 przypadkach ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, zaś aż w 1035 przypadkach badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Ponadto z tego samego powodu dokonano czterech aborcji w szpitalach publicznych nadzorowanych przez MSWiA.

Ustawa z 1993 r. pozwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (jak gwałt czy kazirodztwo). W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez dziecko zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Nowelizacji ustawy poprzez usunięcie z niej zapisów o tzw. przesłance eugenicznej domaga się Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję", który złożył w tej sprawie w Sejmie obywatelski projekt ustawy wraz z ponad 830 tys. podpisów osób popierających ten postulat. Pierwsze czytanie projektu odbyło się 10 stycznia 2018 r., ale od tego czasu nie był on procedowany. Specjalnie powołana w tym celu podkomisja zwleka jednak choćby ze zorganizowaniem swoich spotkań.

Działacze pro-life domagają się zatem złożenia mandatu poselskiego przez przewodniczącego podkomisji Grzegorza Matusiaka (PiS), który ich zdaniem wykazuje się biernością i "od miesięcy nie potrafi stanąć na wysokości zadania i powstrzymać zabijania w szpitalach bezbronnych dzieci".

Ponadto w Trybunale Konstytucyjnym czeka na rozpatrzenie złożony przez posłów prawie półtora roku temu wniosek w sprawie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej. Fundacja Życie i Rodzina, której członkowie tworzą także Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję", apelują o jak najszybsze orzeczenie TK w tej sprawie. Ich petycję poparło ponad 20 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie spotka się z migrantami

2019-03-20 20:07

vaticannews / Tanger (KAI)

Relacje między katolikami i muzułmanami w Maroku są bardzo dobre. Kraj ten jest tradycyjnie tolerancyjny dla mniejszości. Co więcej spotykam się tu z większym szacunkiem i otwarciem niż na przykład w Hiszpanii – powiedział arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez na 10 dni przed papieską podróżą do tego kraju.

Wojciech Łączyński

Ten hiszpański biskup misyjny pełni swoją funkcję od 11 lat. Zapewnia, że współpraca z muzułmanami układa mu się dobrze i stale się rozwija. To nie ona będzie więc głównym tematem tej podróży, choć, jak zaznaczył, zarówno w świecie chrześcijańskim, jak i muzułmańskim trzeba wyciszać wzajemne resentymenty, bo to może prowadzić tylko do złego.

Głównym problemem Kościoła w Maroku są obecnie migranci. Bardzo często znaleźli się oni w ślepym zaułku: ani nie mogą przedostać się do Europy, ani nie mogą wrócić do domu. Mówi abp Martinez.

"Tym, co najbardziej leży mi na sercu, jest więc nie tyle relacja ze światem muzułmańskim, co sytuacja migrantów. Tu napotykamy najwięcej trudności. Ci młodzi ludzie, zarówno tu w Maroku, jak i w Libii, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mają żadnej przyszłości. Wszystkie drogi są dla nich zamknięte. Polityka zamyka im drogę. Mam nadzieję, że Papież zajmie się tym problemem. Ci młodzi ludzie mają wielkie oczekiwania względem wizyty Ojca Świętego w Maroku. Oni sami nie będą mogli się spotkać z Franciszkiem, bo nie mają dokumentów, nie mają zameldowania. Nie będą mogli być blisko Papieża, ale mam nadzieję, że Papież będzie blisko nich i że oni to poczują – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Martinez.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem