Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Kościół apeluje o polsko-polskie pojednanie

2017-12-14 19:21

Alina Petrowa-Wasilewicz, serwis KAI / Warszawa

Jakub Krechowicz/Fotolia.com

Wczorajszy apel przewodniczącego Episkopatu o pokój wewnętrzny w Polsce wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła, którzy usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe wskutek targających społeczeństwem politycznych rozdźwięków. I przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego. Głos metropolity poznańskiego jest jednym z wielu, które stanowią główny nurt narracji Kościoła wobec aktualnych problemów Ojczyzny.

O pokój i pojednanie zaapelował wczoraj wieczorem do rodaków abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Trzynastego grudnia, w 36. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, u progu świąt Bożego Narodzenia i obchodów setnej rocznicy uzyskania niepodległości, napisał: "Zwracam się do wszystkich Rodaków z gorącym apelem o szerzenie pokoju w naszym społeczeństwie. Pokój można osiągnąć tylko wtedy, gdy każdy sam zaczyna się nawracać, wyrzekając się nienawiści i uprzedzeń. Chrystus wzywa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół!” (Mt 5,43). My nie mamy być dla siebie nieprzyjaciółmi, ponieważ – nawet wtedy, gdy myślimy inaczej – jesteśmy braćmi".

Stwierdził, że spór i dyskusje są rzeczą naturalną, nie mogą jednak odzierać z godności przeciwników i ujawniać brak szacunku do instytucji Państwa i pełniących funkcje państwowe osób.

Głos metropolity poznańskiego wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła w Polsce, którzy niezmiennie od lat usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe w skutek debat i targających społeczeństwem rozdźwięków, przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego ponad podziałami.

Reklama

W obliczu kryzysu

Respektując autonomię Kościoła i Państwa biskupi w Polsce nie milczą w obliczu kryzysów i zaognionych sporów. Po wybuchu konfliktu w Parlamencie w grudniu ubiegłego roku, zajęciu sali obrad przez posłów opozycji oraz trwających przed Sejmem manifestacji, przewodniczący Episkopatu, abp Stanisław Gądecki, wezwał obie strony sporu o "cofnięcie się o krok" i podjęcie negocjacji. W rozmowie z KAI przypomniał, że nie ma innego wyjścia niż dialog.

Kilka dni później przewodniczący Episkopatu w wigilijnym orędziu telewizyjnym, zwrócił się do wszystkich stron o poszanowanie zasad demokracji. Przypomniał, że "prawdziwy pokój jest możliwy tylko dzięki przebaczeniu i pojednaniu". A odwołując się do watykańskiego kompendium społecznego, przypomniał, że demokratycznie wybrany rząd, winien zadbać, aby "różne podmioty wspólnoty obywatelskiej, na każdym jej poziomie, były formowane, słuchane i włączane w pełnione przez nią zadania".

O "szukanie dróg porozumienia i dialog" – zaapelował także Prymas Polski, abp Wojciech Polak podkreślając, że dialog jest dziś "nie tylko palącą potrzebą, ale obowiązkiem wszystkich tych, którym na sercu leży dobro wspólne i przyszłość Polski, opartej na demokratycznych i praworządnych zasadach". Wspomniał o głębokich podziałach, które niszczą jedność i osłabiają wspólnotę narodową i przestrzegał obie strony sporu, że "emocje, które wzbudzają, nie służą narodowej zgodzie i jeszcze bardziej pogłębiają istniejące już podziały”.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w czasie Pasterki na Wawelu mówił, że osiągnięcie "warunkiem społecznego pokoju i harmonijnej współpracy jest dialog". Stwierdził, że problemem dzisiejszej Polski jest niezrozumienie, że celem polityki winna być troska o dobro wspólne, a rządzenie - "bezinteresowną służbą".

W podobnym duchu wypowiadali się metropolici warszawski i lubelski oraz biskup warszawsko-praski. Podczas ubiegłorocznej Pasterki kard. Kazimierz Nycz odwołując się do symbolu stołu wigilijnego, wyjaśniał, że "musi to być stół, przy którym "potrafiliby zasiąść wszyscy, ale tak, by prawdziwy dialog łączył ludzi i pomagał w rozwiązywaniu spraw trudnych". Abp Stanisław Budzik modlił się do Boga słowami: "Spraw, abyśmy przekuli miecze i włócznie naszej bratobójczej walki na lemiesze i sierpy pokoju i pojednania". Abp Henryk Hoser, przypomniał, że "Polska jest naszym wspólnym domem, w którym musimy nauczyć się nie tylko razem żyć, ale i wzajemnie dyskutować nie przekraczając pewnych granic".

Natomiast metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w tym samym okresie przypomniał o zasadzie "Treuga Dei", czyli Pokoju Bożego, który przez wieki przyjmowany był przez zwaśnione strony na czas najważniejszych, religijnych świąt. "Polska potrzebuje wewnętrznego pokoju i współpracy wszystkich sił politycznych dla dobra wspólnego" - mówił.

Apelom i napomnieniom towarzyszyły wezwanie do intensywnej modlitwy w intencji Ojczyzny. Zastępca przewodniczącego Episkopatu, abp Marek Jędraszewski apelował o "gorącą i nieustanną modlitwę różańcową w intencji Ojczyzny, która - jak wyjaśnił - potrzebuje "tych małych gestów, które będą przełamywać wznoszone między nami mury", abp Hoser zarządził, aby w diecezji warszawsko-praskiej modlitwy w intencji Ojczyzny trwały we wszystkich parafiach i świątyniach diecezji przez całą oktawę Bożego Narodzenia, zaś metropolita częstochowski abp Wacław Depo zalecił, aby od 19 grudnia do 2 lutego 2017 r. podczas każdej Mszy św. w archidiecezji częstochowskiej odmawiana była modlitwa za Ojczyznę, autorstwa ks. Piotra Skargi. O "wielką zaporę modlitwy, która może uchronić Naród i Ojczyznę przed drogą ku prawdziwej przepaści" - zaapelował bp Wiesław Mering z Włocławka. Zalecił, by w kościołach śpiewano suplikacje, odmawiano różaniec, modlono się wspólnie przed Najświętszym Sakramentem.

Z prośbą o modlitwę zwrócił się do wiernych w ostatni dzień ubiegłego roku również bp bielsko-żywiecki Roman Pindel, który także zaproponował odmawianie modlitwy na zakończenie Mszy św. „Jezu, spojrzyj z miłością na naszą Ojczyznę, uwolnij ją od podziałów i waśni, obdarz trwałym pokojem i jednością. Dotknij serc wszystkich ludzi, usuń z nich to, co rodzi lęk i nie pozwala zagościć w nich Twojemu pokojowi. Tylko Ty, Jezu możesz tego dokonać”.

Brać przykład z poprzednich pokoleń

Nie tylko kryzysy polityczne, ale również obchody rocznic ważnych wydarzeń historycznych są okazją do przypomnienia przykładu, jaki dają współczesnym poprzednie pokolenia rodaków.

"Wspólnota. To słowo klucz do zrozumienia fenomenu odrodzenia niepodległej Polski. Jak prywata i podziały spowodowały upadek państwa polskiego, tak zjednoczenie sił całego narodu wokół idei niepodległości doprowadziło do jego zmartwychwstania" - mówił bp polowy WP Józef Guzdek sprawując Mszę św. w Świątyni Opatrzności w święto niepodległości, 11 listopada tego roku. Stwierdził, że "Trzeba konsekwentnie usuwać to, co dzieli, a pomnażać to, co łączy i buduje wspólnotę. Potrzebne są: solidarność, pokora, wzajemne zaufanie, odpowiedzialność za każde wypowiadane słowo, wzajemny szacunek i służba prawdzie. Do budowania jedności w sposób szczególny zobowiązani są ludzie wierzący w Chrystusa, których On gromadzi przy stole Eucharystii".

W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego biskup polowy przypomniał słowa papieża Franciszka, który na Jasnej Górze w 2016 r. prosił: „niech Matka (…) zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli”. Bp Guzdek zadał retoryczne pytania, czy można przejść obojętnie wobec papieskiego apelu oraz uczestników Powstania o jedność w narodzie? A także wezwał, żeby robić rachunek sumienia i pytać o wierność wartościom, za które ginęli powstańcy i którymi kierowali się w chwilach najcięższej próby. Podkreślił, że „różnice i spory nie mogą przesłonić dobra nadrzędnego, na które wskazują nam dziś warszawscy powstańcy – dobra narodu i Ojczyzny”.

– Powstańczy czyn wzywa nas do narodowej jedności. Przebaczenie i pojednanie musi być bardzo głębokie, aby zasypać coraz głębsze podziały – powiedział.

Apele o zgodę i pojednanie są stale powracającym wątkiem nie tylko w chwilach wyjątkowych. W Komunikacie po 375. zebraniu plenarnym KEP, które odbyło się w marcu tego roku czytamy: "W perspektywie zbliżających się Świąt Wielkanocnych biskupi zwracają się do wszystkich stron życia politycznego i społecznego z gorącym apelem o wzajemny szacunek, o autentyczną i roztropną troskę o dobro wspólne, o pojednanie i budowanie jedności i pokoju. Wszystkich Polaków żyjących w kraju i poza jego granicami proszą o modlitwę w intencji Ojczyzny".

Najbardziej palący problem współczesnej Polski dostrzegają także hierarchowie, żyjący daleko od Ojczyzny. W uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, 15 czerwca, abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej zaapelował o pojednanie między rodakami. - Nasza polska historia naznaczona jest tyloma podziałami, które źli ludzi - także spoza naszych granic, próbowali wprowadzać. Tyle razy starano się dzielić Polaka z Polakiem. Tymczasem dziś robimy to sami - własnymi rękami, własnymi ustami i na własne życzenie – ubolewał. – Potrzeba nam dziś jedności bo w niej można budować i tworzyć.

Długa polska tradycja

W wywiadzie dla KAI abp Gądecki, pytany o rolę Kościoła w sytuacji silnych napięć społecznych, zwrócił uwagę, że "Kościół musi nieustannie wskazywać, że Chrystus wzywa nas do budowania pokoju, skoro zburzył mur nienawiści jaki jest między ludźmi".

To długa polska tradycja, że gdy emocje osiągają niebezpieczny punkt wrzenia, nawet niechętni Kościołowi politycy, zgodnie z powiedzeniem "Jak trwoga to do Boga" zwracają się o pomoc do autorytetu Kościoła. W rozmowie z KAI metropolita gdański abp Leszek Sławoj Głódź, przypomniał, że "wielokrotnie jako Episkopat cytowaliśmy w listach pasterskich słowa św. Pawła: „Baczcie, abyście się wzajemnie nie pożarli!” (Por. Ga 5,14).

Bp toruński Wiesław Śmigiel w wywiadzie dla KAI niedawno stwierdził, że "Kościół ma zawsze takie samo zadanie – mówić prawdę, podawać uniwersalne zasady życia publicznego, bronić najuboższych i dbać, by spór nie zamienił się w „totalną wojnę”. Kościół nie popiera żadnej partii politycznej ani nie formułuje konkretnych i kompletnych projektów ekonomicznych, gdyż respektuje autonomię rzeczywistości ziemskich. Różnorodność polityczna i związany z tym spór nie jest niczym nowym i złym, gdyż wynika z prawideł demokracji".

Biskup toruński podkreślił, że różnica poglądów nie musi prowadzić do konfliktu i zwrócił uwagę na znaczeniu dialogu, szukaniu wspólnych rozwiązań. Kościół powinien łagodzić konflikty i „cywilizować” spór, tak, by dominował dialog, szacunek dla adwersarzy i by nikt nie był prześladowany z powodu swoich przekonań. Kościół w Polsce ma ogromne zadanie, by budować braterską wspólnotę ludzi o różnych poglądach, którzy darzą się szacunkiem i pomagają sobie w osiąganiu dobrych celów.

W podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie z KAI metropolita katowicki abp Wiktor Skworc pytany, co można zrobić, by uspokoić społeczne emocje. "Zacząłbym od zachęty do budowania dobra wspólnego. Powiedziałbym też o potrzebie odkrywania prawdy, zaznaczając, że nie jest ona własnością konkretnych osób, wpływowych polityków lub grup nacisku. Prawdy nie jesteśmy w stanie całościowo ogarnąć, ale możemy odkrywać ją wspólnie.".

Zaś abp Sławoj Leszek Głódź przypomniał w wywiadzie niedaleką przeszłość. "Jako Kościół staramy się być pomostem. Cofnę się do czasów PRL-u. Wiemy, jak trudne były relacje komunistów z Kościołem. Ale jak grunt palił się im pod nogami, to i Gierek, i Jaruzelski wiedzieli gdzie jest siedziba Prymasa przy Miodowej 17. Szukali wsparcia. (...) Negatywne nastroje trzeba tonować. Ludzie tego oczekują. Jako biskupi jesteśmy co dzień w terenie: w parafiach, na wizytacjach czy bierzmowaniu. Wierni oczekują spokoju. Ale gotowej recepty nikt nie ma. Politycy powinni bardziej wsłuchać się w oczekiwania ludzi".

Tagi:
pojednanie

Urazy i pojednanie

2016-12-20 10:11

Ks. Robert Nęcek
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 42

Mazur/episkopat.pl

Ojciec Święty Franciszek zauważył, że stare rany i urazy przechowywane przez człowieka w sercu nie służą tworzeniu pokoju. Przeciwnie – zamykają ludzi na siebie, uniemożliwiają wzajemne komunikowanie się i przeszkadzają w pojednaniu. Dzieje się tak wtedy, kiedy jedna ze stron jest zbyt pewna siebie i patrzy na drugą stronę z wyższością. Wówczas przypisuje sobie osiągnięcia i możliwości, zapominając o Bogu, który jest początkiem i końcem wszystkiego. W takiej perspektywie zadziwienie światem ulega dewaluacji, a przeważa „formalne przestrzeganie zasad, naszych schematów myślowych. Zadziwienie zanika, zaczynamy wierzyć, że możemy sobie dać radę sami, że to my jesteśmy bohaterami”. W kontekście przypisywania sobie zasług łatwo się osądza bliźnich, a jeszcze łatwiej usprawiedliwia się siebie. Tymczasem kontemplowanie Bożego Miłosierdzia jest drogą pokornych.

Franciszek przypomina, że u podstaw zapominania o postawie miłosierdzia znajduje się miłość własna. Przyjmuje ona postać przyjemności, troski o własne interesy i zabiegania o zaszczyty w połączeniu z pragnieniem bogactw i władzy. W taki sposób rozwija się pycha, rozgrzesza się siebie, ale nie rozgrzesza innych. Dlatego Papież wyznał: „Czasem zaskakiwała mnie myśl, że niektórym bardzo surowym osobom dobrze zrobiłoby poślizgnięcie, ponieważ w ten sposób, uznawszy siebie za grzeszników, spotkaliby Jezusa”.

Chodzi o to, że miłosierdzie – prowadzące do jedności – nie jest uczuciem przelotnym. Jest syntezą Dobrej Nowiny i wyborem tych, „którzy chcą mieć uczucia Serca Jezusa, osób, które poważnie chcą naśladować Pana, proszącego nas: «Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny»”. Z tej racji być miłosiernym oznacza nieustannie się nawracać i rewidować swoje sumienie. Papież zauważa, że chrześcijanie niejednokrotnie uważają się za ludzi, którzy są „w porządku” i nie potrzebują się zmieniać. Takie postrzeganie siebie tym bardziej zobowiązuje do nawrócenia, gdyż wychodzenie z założenia, że „jest dobrze”, staje się założeniem błędnym i prowadzącym do stagnacji. Tymczasem nawrócenie podpowiada uczniom Jezusa, że należy zabiegać nie o chwałę własną, lecz o chwałę Boga. Papieskie podejście do miłosierdzia staje się zachętą do budowania jedności, nowego sposobu rozmawiania i prowadzenia dialogu, w duchu miłosierdzia i pokory.

* * *

Ks. Robert Nęcek
Pracownik naukowy Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siostry modlą się za Trybunał Konstytucyjny ws. aborcji

2018-12-14 18:58

Artur Stelmasiak

karmel.kalisz.pl

Prawie 20 tys. sióstr zakonnych z całej Polski modli się w intencji zmiany prawa, aby dzieci nienarodzone były chronione. - W naszych klasztorach codziennie modlimy się zarówno za polityków, jak i za sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo to od nich teraz zależy czy dzieci w Polsce będą dalej zabijane - mówi "Niedzieli" s. Halina Rosiek ze zgromadzenia służebniczek dębickich.

W intencji ochrony życia dzieci nienarodzonych modlą się także mniszki Benedyktynki Sakramentki z Siedlec. - Otrzymaliśmy z Episkopatu apel o nieustającą modlitwę w intencji ochrony życia - mówi "Niedzieli" s. Elżbieta, przełożona klasztoru kontemplacyjnego w Siedlcach.

Modlitewny szturm do nieba w intencji zmiany stanowionego prawa rozpoczął się od pierwszej niedzieli adwentu i będzie trwał do skutku. "Na progu adwentu biskupi przypominają o godności każdego ludzkiego życia, którego wartość ukazał Chrystus swoim wcieleniem i narodzeniem. W tym duchu biskupi proszą o modlitwę, aby prawo stanowione chroniło życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.(...) Módlmy się także za legislatorów, aby respektowali prawo do życia każdego człowieka” - napisał w specjalnym apelu do sióstr bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP.

Na apel biskupów pozytywnie odpowiedziały siostry z zakonów czynnych oraz mniszki z zakonów klauzurowych. Szczególnie siostry kontemplacyjne są specjalistkami od trudnych spraw, które wypraszają u Pana Boga. Charyzmatem benedyktynek sakramentek jest przede wszystkim modlitwa, na którą poświęcają aż osiem godzin każdego dnia. Oprócz tego prowadzą dyżury modlitewne przed Najświętszym Sakramentem, by Pan Jezus w Eucharystii był adorowany przez 24 godziny na dobę. - Cały czas modlimy się za tych, którzy mają wpływ na polskie prawo. Wiele sióstr regularnie podejmuje się także duchowej adopcji dziecka poczętego - mówi s. Elżbieta.

Za polityków, posłów i Trybunał Konstytucyjny modlą się także siostry Urszulanki z Warszawy. W modlitewnej kampanii prolife "uruchomiony" został cały sztab świętych i błogosławionych Kościoła. - W naszych domach zakonnych modlimy się za wstawiennictwem św. Urszuli Ledóchowskiej - napisała na twitterze s. Małgorzat Krupecka USJK. Siostry z Łagiewnik proszą o Bożą interwencję św. Faustynę, a Służebniczki Dębickie bł. Edmunda Bojanowskiego. - Założyciel naszego zgromadzenia był opiekunem i wielkim przyjacielem dzieci. Ufamy, że wstawi się u Pana Boga także za tymi dziećmi, którym odebrane jest prawo do narodzin - mówi s. Halina Rosiek, wicegeneralna zgromadzania.

Siostry Służebniczki w swoim charyzmacie mają opiekę na dziećmi i troskę o ich życie. Nie ma w tym nic szczególnego, że w swoich modlitwach upominają się także o dzieci nienarodzone. - Codziennie modlimy się za naszych polityków, posłów i także za sędziów Trybunału Konstytucyjnego, by nie bali się chronić życia tych dzieci, które tego najbardziej potrzebują. Mamy nadzieję, że nasza gorliwa modlitwa przyczyni się do zmiany prawa, które zezwala na zbijanie tych, którzy ochrony życia najbardziej potrzebują - dodaje s. Rosiek.

Siostry w szturmie do Nieba może wspomóc każda parafia i wierni świeccy modląc indywidualnie. Oprócz modlitwy warto też podpisać obywatelską petycję do Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, by wreszcie wyznaczyła termin rozprawy ws. aborcji eugenicznej.

Możesz tu podpisać

Pod tym apelem podpisało się już ponad 10 tys. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem