Reklama

Nowy Testament

Kościół apeluje o polsko-polskie pojednanie

2017-12-14 19:21

Alina Petrowa-Wasilewicz, serwis KAI / Warszawa

Jakub Krechowicz/Fotolia.com

Wczorajszy apel przewodniczącego Episkopatu o pokój wewnętrzny w Polsce wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła, którzy usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe wskutek targających społeczeństwem politycznych rozdźwięków. I przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego. Głos metropolity poznańskiego jest jednym z wielu, które stanowią główny nurt narracji Kościoła wobec aktualnych problemów Ojczyzny.

O pokój i pojednanie zaapelował wczoraj wieczorem do rodaków abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Trzynastego grudnia, w 36. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, u progu świąt Bożego Narodzenia i obchodów setnej rocznicy uzyskania niepodległości, napisał: "Zwracam się do wszystkich Rodaków z gorącym apelem o szerzenie pokoju w naszym społeczeństwie. Pokój można osiągnąć tylko wtedy, gdy każdy sam zaczyna się nawracać, wyrzekając się nienawiści i uprzedzeń. Chrystus wzywa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół!” (Mt 5,43). My nie mamy być dla siebie nieprzyjaciółmi, ponieważ – nawet wtedy, gdy myślimy inaczej – jesteśmy braćmi".

Stwierdził, że spór i dyskusje są rzeczą naturalną, nie mogą jednak odzierać z godności przeciwników i ujawniać brak szacunku do instytucji Państwa i pełniących funkcje państwowe osób.

Głos metropolity poznańskiego wpisuje się w szereg wypowiedzi hierarchów Kościoła w Polsce, którzy niezmiennie od lat usiłują uspokoić emocje, rozgorzałe w skutek debat i targających społeczeństwem rozdźwięków, przypominają o fundamentach chrześcijaństwa, wzywają do jedności i pojednania w imię dobra wspólnego ponad podziałami.

Reklama

W obliczu kryzysu

Respektując autonomię Kościoła i Państwa biskupi w Polsce nie milczą w obliczu kryzysów i zaognionych sporów. Po wybuchu konfliktu w Parlamencie w grudniu ubiegłego roku, zajęciu sali obrad przez posłów opozycji oraz trwających przed Sejmem manifestacji, przewodniczący Episkopatu, abp Stanisław Gądecki, wezwał obie strony sporu o "cofnięcie się o krok" i podjęcie negocjacji. W rozmowie z KAI przypomniał, że nie ma innego wyjścia niż dialog.

Kilka dni później przewodniczący Episkopatu w wigilijnym orędziu telewizyjnym, zwrócił się do wszystkich stron o poszanowanie zasad demokracji. Przypomniał, że "prawdziwy pokój jest możliwy tylko dzięki przebaczeniu i pojednaniu". A odwołując się do watykańskiego kompendium społecznego, przypomniał, że demokratycznie wybrany rząd, winien zadbać, aby "różne podmioty wspólnoty obywatelskiej, na każdym jej poziomie, były formowane, słuchane i włączane w pełnione przez nią zadania".

O "szukanie dróg porozumienia i dialog" – zaapelował także Prymas Polski, abp Wojciech Polak podkreślając, że dialog jest dziś "nie tylko palącą potrzebą, ale obowiązkiem wszystkich tych, którym na sercu leży dobro wspólne i przyszłość Polski, opartej na demokratycznych i praworządnych zasadach". Wspomniał o głębokich podziałach, które niszczą jedność i osłabiają wspólnotę narodową i przestrzegał obie strony sporu, że "emocje, które wzbudzają, nie służą narodowej zgodzie i jeszcze bardziej pogłębiają istniejące już podziały”.

Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w czasie Pasterki na Wawelu mówił, że osiągnięcie "warunkiem społecznego pokoju i harmonijnej współpracy jest dialog". Stwierdził, że problemem dzisiejszej Polski jest niezrozumienie, że celem polityki winna być troska o dobro wspólne, a rządzenie - "bezinteresowną służbą".

W podobnym duchu wypowiadali się metropolici warszawski i lubelski oraz biskup warszawsko-praski. Podczas ubiegłorocznej Pasterki kard. Kazimierz Nycz odwołując się do symbolu stołu wigilijnego, wyjaśniał, że "musi to być stół, przy którym "potrafiliby zasiąść wszyscy, ale tak, by prawdziwy dialog łączył ludzi i pomagał w rozwiązywaniu spraw trudnych". Abp Stanisław Budzik modlił się do Boga słowami: "Spraw, abyśmy przekuli miecze i włócznie naszej bratobójczej walki na lemiesze i sierpy pokoju i pojednania". Abp Henryk Hoser, przypomniał, że "Polska jest naszym wspólnym domem, w którym musimy nauczyć się nie tylko razem żyć, ale i wzajemnie dyskutować nie przekraczając pewnych granic".

Natomiast metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź w tym samym okresie przypomniał o zasadzie "Treuga Dei", czyli Pokoju Bożego, który przez wieki przyjmowany był przez zwaśnione strony na czas najważniejszych, religijnych świąt. "Polska potrzebuje wewnętrznego pokoju i współpracy wszystkich sił politycznych dla dobra wspólnego" - mówił.

Apelom i napomnieniom towarzyszyły wezwanie do intensywnej modlitwy w intencji Ojczyzny. Zastępca przewodniczącego Episkopatu, abp Marek Jędraszewski apelował o "gorącą i nieustanną modlitwę różańcową w intencji Ojczyzny, która - jak wyjaśnił - potrzebuje "tych małych gestów, które będą przełamywać wznoszone między nami mury", abp Hoser zarządził, aby w diecezji warszawsko-praskiej modlitwy w intencji Ojczyzny trwały we wszystkich parafiach i świątyniach diecezji przez całą oktawę Bożego Narodzenia, zaś metropolita częstochowski abp Wacław Depo zalecił, aby od 19 grudnia do 2 lutego 2017 r. podczas każdej Mszy św. w archidiecezji częstochowskiej odmawiana była modlitwa za Ojczyznę, autorstwa ks. Piotra Skargi. O "wielką zaporę modlitwy, która może uchronić Naród i Ojczyznę przed drogą ku prawdziwej przepaści" - zaapelował bp Wiesław Mering z Włocławka. Zalecił, by w kościołach śpiewano suplikacje, odmawiano różaniec, modlono się wspólnie przed Najświętszym Sakramentem.

Z prośbą o modlitwę zwrócił się do wiernych w ostatni dzień ubiegłego roku również bp bielsko-żywiecki Roman Pindel, który także zaproponował odmawianie modlitwy na zakończenie Mszy św. „Jezu, spojrzyj z miłością na naszą Ojczyznę, uwolnij ją od podziałów i waśni, obdarz trwałym pokojem i jednością. Dotknij serc wszystkich ludzi, usuń z nich to, co rodzi lęk i nie pozwala zagościć w nich Twojemu pokojowi. Tylko Ty, Jezu możesz tego dokonać”.

Brać przykład z poprzednich pokoleń

Nie tylko kryzysy polityczne, ale również obchody rocznic ważnych wydarzeń historycznych są okazją do przypomnienia przykładu, jaki dają współczesnym poprzednie pokolenia rodaków.

"Wspólnota. To słowo klucz do zrozumienia fenomenu odrodzenia niepodległej Polski. Jak prywata i podziały spowodowały upadek państwa polskiego, tak zjednoczenie sił całego narodu wokół idei niepodległości doprowadziło do jego zmartwychwstania" - mówił bp polowy WP Józef Guzdek sprawując Mszę św. w Świątyni Opatrzności w święto niepodległości, 11 listopada tego roku. Stwierdził, że "Trzeba konsekwentnie usuwać to, co dzieli, a pomnażać to, co łączy i buduje wspólnotę. Potrzebne są: solidarność, pokora, wzajemne zaufanie, odpowiedzialność za każde wypowiadane słowo, wzajemny szacunek i służba prawdzie. Do budowania jedności w sposób szczególny zobowiązani są ludzie wierzący w Chrystusa, których On gromadzi przy stole Eucharystii".

W przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego biskup polowy przypomniał słowa papieża Franciszka, który na Jasnej Górze w 2016 r. prosił: „niech Matka (…) zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli”. Bp Guzdek zadał retoryczne pytania, czy można przejść obojętnie wobec papieskiego apelu oraz uczestników Powstania o jedność w narodzie? A także wezwał, żeby robić rachunek sumienia i pytać o wierność wartościom, za które ginęli powstańcy i którymi kierowali się w chwilach najcięższej próby. Podkreślił, że „różnice i spory nie mogą przesłonić dobra nadrzędnego, na które wskazują nam dziś warszawscy powstańcy – dobra narodu i Ojczyzny”.

– Powstańczy czyn wzywa nas do narodowej jedności. Przebaczenie i pojednanie musi być bardzo głębokie, aby zasypać coraz głębsze podziały – powiedział.

Apele o zgodę i pojednanie są stale powracającym wątkiem nie tylko w chwilach wyjątkowych. W Komunikacie po 375. zebraniu plenarnym KEP, które odbyło się w marcu tego roku czytamy: "W perspektywie zbliżających się Świąt Wielkanocnych biskupi zwracają się do wszystkich stron życia politycznego i społecznego z gorącym apelem o wzajemny szacunek, o autentyczną i roztropną troskę o dobro wspólne, o pojednanie i budowanie jedności i pokoju. Wszystkich Polaków żyjących w kraju i poza jego granicami proszą o modlitwę w intencji Ojczyzny".

Najbardziej palący problem współczesnej Polski dostrzegają także hierarchowie, żyjący daleko od Ojczyzny. W uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, 15 czerwca, abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej zaapelował o pojednanie między rodakami. - Nasza polska historia naznaczona jest tyloma podziałami, które źli ludzi - także spoza naszych granic, próbowali wprowadzać. Tyle razy starano się dzielić Polaka z Polakiem. Tymczasem dziś robimy to sami - własnymi rękami, własnymi ustami i na własne życzenie – ubolewał. – Potrzeba nam dziś jedności bo w niej można budować i tworzyć.

Długa polska tradycja

W wywiadzie dla KAI abp Gądecki, pytany o rolę Kościoła w sytuacji silnych napięć społecznych, zwrócił uwagę, że "Kościół musi nieustannie wskazywać, że Chrystus wzywa nas do budowania pokoju, skoro zburzył mur nienawiści jaki jest między ludźmi".

To długa polska tradycja, że gdy emocje osiągają niebezpieczny punkt wrzenia, nawet niechętni Kościołowi politycy, zgodnie z powiedzeniem "Jak trwoga to do Boga" zwracają się o pomoc do autorytetu Kościoła. W rozmowie z KAI metropolita gdański abp Leszek Sławoj Głódź, przypomniał, że "wielokrotnie jako Episkopat cytowaliśmy w listach pasterskich słowa św. Pawła: „Baczcie, abyście się wzajemnie nie pożarli!” (Por. Ga 5,14).

Bp toruński Wiesław Śmigiel w wywiadzie dla KAI niedawno stwierdził, że "Kościół ma zawsze takie samo zadanie – mówić prawdę, podawać uniwersalne zasady życia publicznego, bronić najuboższych i dbać, by spór nie zamienił się w „totalną wojnę”. Kościół nie popiera żadnej partii politycznej ani nie formułuje konkretnych i kompletnych projektów ekonomicznych, gdyż respektuje autonomię rzeczywistości ziemskich. Różnorodność polityczna i związany z tym spór nie jest niczym nowym i złym, gdyż wynika z prawideł demokracji".

Biskup toruński podkreślił, że różnica poglądów nie musi prowadzić do konfliktu i zwrócił uwagę na znaczeniu dialogu, szukaniu wspólnych rozwiązań. Kościół powinien łagodzić konflikty i „cywilizować” spór, tak, by dominował dialog, szacunek dla adwersarzy i by nikt nie był prześladowany z powodu swoich przekonań. Kościół w Polsce ma ogromne zadanie, by budować braterską wspólnotę ludzi o różnych poglądach, którzy darzą się szacunkiem i pomagają sobie w osiąganiu dobrych celów.

W podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie z KAI metropolita katowicki abp Wiktor Skworc pytany, co można zrobić, by uspokoić społeczne emocje. "Zacząłbym od zachęty do budowania dobra wspólnego. Powiedziałbym też o potrzebie odkrywania prawdy, zaznaczając, że nie jest ona własnością konkretnych osób, wpływowych polityków lub grup nacisku. Prawdy nie jesteśmy w stanie całościowo ogarnąć, ale możemy odkrywać ją wspólnie.".

Zaś abp Sławoj Leszek Głódź przypomniał w wywiadzie niedaleką przeszłość. "Jako Kościół staramy się być pomostem. Cofnę się do czasów PRL-u. Wiemy, jak trudne były relacje komunistów z Kościołem. Ale jak grunt palił się im pod nogami, to i Gierek, i Jaruzelski wiedzieli gdzie jest siedziba Prymasa przy Miodowej 17. Szukali wsparcia. (...) Negatywne nastroje trzeba tonować. Ludzie tego oczekują. Jako biskupi jesteśmy co dzień w terenie: w parafiach, na wizytacjach czy bierzmowaniu. Wierni oczekują spokoju. Ale gotowej recepty nikt nie ma. Politycy powinni bardziej wsłuchać się w oczekiwania ludzi".

Tagi:
pojednanie

Urazy i pojednanie

2016-12-20 10:11

Ks. Robert Nęcek
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 42

Mazur/episkopat.pl

Ojciec Święty Franciszek zauważył, że stare rany i urazy przechowywane przez człowieka w sercu nie służą tworzeniu pokoju. Przeciwnie – zamykają ludzi na siebie, uniemożliwiają wzajemne komunikowanie się i przeszkadzają w pojednaniu. Dzieje się tak wtedy, kiedy jedna ze stron jest zbyt pewna siebie i patrzy na drugą stronę z wyższością. Wówczas przypisuje sobie osiągnięcia i możliwości, zapominając o Bogu, który jest początkiem i końcem wszystkiego. W takiej perspektywie zadziwienie światem ulega dewaluacji, a przeważa „formalne przestrzeganie zasad, naszych schematów myślowych. Zadziwienie zanika, zaczynamy wierzyć, że możemy sobie dać radę sami, że to my jesteśmy bohaterami”. W kontekście przypisywania sobie zasług łatwo się osądza bliźnich, a jeszcze łatwiej usprawiedliwia się siebie. Tymczasem kontemplowanie Bożego Miłosierdzia jest drogą pokornych.

Franciszek przypomina, że u podstaw zapominania o postawie miłosierdzia znajduje się miłość własna. Przyjmuje ona postać przyjemności, troski o własne interesy i zabiegania o zaszczyty w połączeniu z pragnieniem bogactw i władzy. W taki sposób rozwija się pycha, rozgrzesza się siebie, ale nie rozgrzesza innych. Dlatego Papież wyznał: „Czasem zaskakiwała mnie myśl, że niektórym bardzo surowym osobom dobrze zrobiłoby poślizgnięcie, ponieważ w ten sposób, uznawszy siebie za grzeszników, spotkaliby Jezusa”.

Chodzi o to, że miłosierdzie – prowadzące do jedności – nie jest uczuciem przelotnym. Jest syntezą Dobrej Nowiny i wyborem tych, „którzy chcą mieć uczucia Serca Jezusa, osób, które poważnie chcą naśladować Pana, proszącego nas: «Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny»”. Z tej racji być miłosiernym oznacza nieustannie się nawracać i rewidować swoje sumienie. Papież zauważa, że chrześcijanie niejednokrotnie uważają się za ludzi, którzy są „w porządku” i nie potrzebują się zmieniać. Takie postrzeganie siebie tym bardziej zobowiązuje do nawrócenia, gdyż wychodzenie z założenia, że „jest dobrze”, staje się założeniem błędnym i prowadzącym do stagnacji. Tymczasem nawrócenie podpowiada uczniom Jezusa, że należy zabiegać nie o chwałę własną, lecz o chwałę Boga. Papieskie podejście do miłosierdzia staje się zachętą do budowania jedności, nowego sposobu rozmawiania i prowadzenia dialogu, w duchu miłosierdzia i pokory.

* * *

Ks. Robert Nęcek
Pracownik naukowy Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Niemcy: meczet w byłym kościele w Hamburgu

2018-09-21 23:10

ts (KAI/KNA) / Hamburg

W Hamburgu, w przebudowanym kościele, zostanie w najbliższych dniach otwarty meczet. Będzie to pierwszy przypadek, kiedy była świątynia ewangelicka Niemiec zmieni swoją funkcję na dom modlitwy muzułmanów. Projekt, o którym informowano już w 2013 roku, wywołał w Niemczech poruszenie.

BOŻENA SZTAJNER

Zbudowany w 1961 roku w dzielnicy Horn luterański kościół Kapernaumkirche był do niedawna drugim największym tego typu obiektem w mieście. W 2002 został zdesakralizowany i sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy. W 2012 wykupiła go uważana za umiarkowaną wspólnota islamska Al-Nour.

Przebudowa trwała niemal sześć lat, a termin otwarcia, przewidywany początkowo na październik 2013, wielokrotnie przesuwano, podała niemiecka agencja katolicka KNA. Wspólnota twierdzi, że koszt przebudowy w wysokości ok. 5 mln dolarów sfinansowano ze składek, natomiast 1,1 mln euro podarował rząd Kuwejtu. Krzyż na wieży kościelnej zastąpił napis „Allah”.

Oczekuje się, że w oficjalnym otwarciu 26 września wezmą udział liczni przedstawiciele życia politycznego i wspólnot religijnych. Ze względu na naprawę szkód wyrządzonych przez wodę wspólnota wprowadzi się do obiektu prawdopodobnie pod koniec roku. Na piątkowe modlitwy w meczecie Al-Nour przybywa regularnie ok. 2,5 tys. muzułmanów. Modły odbywają się w garażach podziemnych w dzielnicy Sankt Georg. Miejsce to pozostanie nadal ośrodkiem modlitewnych spotkań, zapowiedział przewodniczący wspólnoty Daniel Abdin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: relikwie dla bezdomnych

2018-09-23 20:17

eko / Kraków (KAI)

Relikwie św. Ojca Pio oraz bł. Marii Angeli Truszkowskiej zostały zainstalowane w centrum pomocy dla osób bezdomnych Dzieła Pomocy św. Ojca Pio i Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Celebracja była elementem uroczystości św. Ojca Pio w 50 rocznicę jego śmierci.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Osoby bezdomne razem z nami i wszystkimi czcicielami św. Ojca Pio łączą się w modlitwie i czuwaniu w tym Jubileuszowym roku stu lat od otrzymania przez naszego patrona stygmatów i pięćdziesięciu lat od Jego przejścia do domu Ojca – mówi br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap, dyrektor Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. - Obecność relikwii naszego Patrona jest znakiem Jego modlitewnego wsparcia dla naszych wszelkich działań – dodaje kapucyn.

Relikwie świętego Ojca Pio umieszczone zostały w atrium budynku Dzieła przy ul. Smoleńsk 4, w którym znajdują się m.in.: łaźnia, pralnia, garderoba, świetlica i punkt doradztwa zawodowego dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

Obok św. Ojca Pio umieszczono relikwiarz bł. Marii Angeli Truszkowskiej CSSF, założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Siostry felicjanki, prowadzą w budynku kuchnię społeczna, z której korzystają osoby ubogie i potrzebujące. - Siostry, z inspiracji bł. Matki Angeli, prowadzą te kuchnie już od 1872 roku. Najpierw działanie kuchni skierowane było na osoby starsze, potem, w krótkim czasie, pojawili się też młodzi studenci. I tak jak siostry wtedy zorientowały się, żeby ludziom potrzebującym pomagać na miarę możliwości - tak robią do dziś – zauważa s. Alina Płoszczyca – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

Relikwie umieszczono w przestrzeni dostępnej dla wszystkich przychodzących, zarówno po pomoc Dzieła Pomocy, jak i korzystających ze stołówki sióstr. - Centralnym miejscem naszego budynku przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie jest atrium, w którym chcemy stworzyć taką przestrzeń do modlitwy i wyciszenia. Relikwie będą tu obecne, aby nam nieustannie przypominać, że naszym powołaniem jest świętość – twierdzi br. Marszałkowski.

Relikwie mają służyć także pracownikom instytucji, która tak mocno związana jest z postacią kapucyńskiego świętego i stygmatyka oraz wszystkim jej gościom. - Od początku istnienia Dzieła Pomocy św. Ojca Pio bardzo silnie odczuwamy Jego wsparcie modlitewne. Obecność jego doczesnych szczątków jest dla nas zachętą, by razem ze św. Ojcem Pio zanosić do Boga modlitwy za naszych podopiecznych – podsumowuje br. Marszałkowski. - Wierzymy, że dla nas i naszych podopiecznych tego typu obecność obu świętych i błogosławionych przypominać będzie, by słowo przemieniać w czyni oraz że zamiana w życiu zawsze jest możliwa – podsumowuje s. Płoszczyca.

Centrum przy ulicy Smoleńsk działa od 23 września 2013 roku. Wtedy Kuchnia Społeczna Siostry Samueli przeniosła się tu ze swojej poprzedniej siedziby. S. Maria Samuela Piksa, której imię nosi dziś stołówka, była kierowniczką przez 60 lat. Dzieło Pomocy św. Ojca Pio we wspomnienie św. Ojca Pio świętuje 14 rocznicę powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem