Reklama

Neoprezbiterzy A.D. 2009

Niedziela podlaska 28/2009

Ks. Wojciech Ryczkowski

ur. w Węgrowie 31 sierpnia 1977 r., syn Romualdy i Jerzego. Pochodzi z parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Węgrowie. Praktykę diakońską odbył w parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Sokołowie Podlaskim.

O swoim powołaniu
Serce człowieka kryje w sobie jakieś ogromne i tajemnicze pragnienie szczęścia. Człowiek wciąż tego szczęścia szuka i mimo usilnych starań często nie potrafi go odnaleźć. Często za to błądzi, raniąc samego siebie i innych. I prawdę mówi św. Augustyn, który stwierdził: „Tęskno mi, Boże, i niespokojne jest serce moje, dopóki nie spocznie w Tobie”. Dopiero w Bogu człowiek może odnaleźć pełnię szczęścia i ukoić własną duszę, która - jak pisał Goethe - „w rozprzęgu wiecznym trwa”. Taką pełnię szczęścia odnalazłem kiedyś właśnie w Bogu, który jednocześnie okazał się być odpowiedzią na moje życiowe pytania. Moment wstąpienia w seminaryjne progi jedynie przypieczętował odnalezienie tego ewangelicznego skarbu, dla którego człowiek gotów jest sprzedać wszystko, co posiada, aby tylko móc go mieć na własność. Ufam, że Bóg który jest samą Miłością, poprowadzi mnie przez życie i pozwoli godnie wypełnić powołanie, do którego mnie wezwał.

Na obrazku prymicyjnym:
„Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś” (Jr 20, 7). Tym, którzy uczyli mnie wiary, miłości i życia; Tym, którzy sercem i modlitwą towarzyszyli mi na drodze do kapłaństwa; moim Rodzicom, Siostrom, Bratu, Krewnym i Przyjaciołom, Tym, do których mnie poślesz, błogosław Boże!

Reklama

Ks. Daniel Janusz Obzejta

ur. 26 kwietnia 1984 r. w Warszawie, syn Jana i Krystyny. Pochodzi z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Platerowie. Praktyki duszpasterskie odbywał w parafii pw. św. Wawrzyńca w Korytnicy.

O swoim powołaniu
Całe moje życie było i jest, mam nadzieję, odnajdywaniem Boga. Wiele osób i momentów zawsze będzie dla mnie „znakami” od Boga. To dzięki nim kształtowała się moja relacja z Jezusem i decyzja o wstąpieniu na drogę kapłaństwa. Postanowienie o wstąpieniu do seminarium ukształtowało się w czasie licealnym. Pamiętam szczególnie wyjazd w góry, gdzie po raz pierwszy uczestniczyłem we Mszy św. prymicyjnej. Wtedy właśnie na Eucharystii pojawiła się myśl o kapłaństwie - oddaniu siebie Bogu obecnemu w bliźnich. To dla każdego człowieka Bóg jest obecny w sakramentach. To właśnie chcę głosić, że Bóg „zamieszkał wśród nas”, aby codziennie być z nami, zbawiać od egoizmu i uczyć altruizmu, a wzorem jest Jezus Chrystus.

Motto na obrazku prymicyjnym
„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1, 14).
„Dziękuję Bogu mojemu, ilekroć was wspominam - zawsze w każdej modlitwie, zanosząc ją z radością za was wszystkich” (Flp 1, 3-4).

Reklama

Ks. Mariusz Szymanik

ur. 10 października 1983 r. w Sokołowie Podlaskim, syn Zenona i Haliny. Pochodzi z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim. Praktyki duszpasterskie odbył w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Siemiatyczach.

O swoim powołaniu
Trudno jest mi wskazać konkretny moment, w którym rozpoznałem swoje powołanie. W moim życiu było wiele momentów, w których zastanawiałem się nad powołaniem i rozważałem możliwość wstąpienia do seminarium. Pamiętam, że już w szkole podstawowej przychodziły do mojego serca takie myśli. Dzisiaj wiem, że Bóg, który obdarzył mnie łaską powołania kapłańskiego, już wtedy przygotowywał moje serce do odpowiedzi na pełne miłości słowa: „Pójdź za Mną”, które do mnie skierował.
Wielki wpływ na podjęcie decyzji o wstąpieniu do seminarium mieli moi rodzice, którzy wychowali mnie w dobrej i religijnej atmosferze, a także księża, których spotkałem w swoim życiu. To właśnie świadectwo ich życia pomogło mi podjąć tę trudną i poważną decyzję. Dziękuję z całego serca Bogu za ten niczym niezasłużony dar. Z pomocą Jego łaski pragnę dążyć do świętości, by być kapłanem na wzór Serca Jezusowego.

Na obrazku prymicyjnym
„Jezu, ufam Tobie”.
Jezu bądź nagrodą rodzinie, wszystkim, którzy dopomogli mi dojść do Twego ołtarza. Tym, do których mnie posyłasz, bądź mocą i światłem.

Ks. Mariusz Janusz Woltański

ur. 10 sierpnia 1984 r. w Węgrowie, syn Kazimierza i Elżbiety. Pochodzi z parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Łochowie. Praktykę diakońską odbywał w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Węgrowie.

O swoim powołaniu
Gdy patrzę z pespektywy czasu na własne życie i powołanie, to widzę wielkie działanie Boga, który starał się mnie „przygotować” do pójścia za Jego głosem. Teraz wiem, że to nie przypadek, że w czasach licealnych spotkałem księdza katechetę, który pokazał mi drogę do Boga. To nie przypadek, że wtedy poznałem Ruch Światło-Życie, który tak wiele wniósł w moje życie. To właśnie w tym okresie życia miałem dużo pytań dotyczących wiary. Wtedy zaczęła się również rozwijać myśl o pójściu do seminarium. Momentem przełomowym był udział w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę po zdanej maturze. Na pielgrzymim szlaku zdecydowałem odpowiedzieć na głos Boga: „Pójdź za Mną”. Jestem wdzięczny Maryi za to, że przez tyle lat prowadziła mnie do Jezusa. Wiem, że powołanie to wielki dar i nie można go zmarnować, jest zbyt cenny, bo pochodzi od Boga. Nieustannie trzeba się o niego troszczyć, nieustannie rozwijać. Z pomocą Bożą pragnę jak najlepiej realizować powołanie, którym obdarzył mnie Pan Bóg.

Na obrazku prymicyjnym
„Powierz Panu swoją drogę: On sam będzie działał” (Ps 37, 5).
Jezu, bądź nagrodą Rodzinie, wszystkim, którzy dopomogli mi dojść do Twego ołtarza. Tym, do których mnie posyłasz, bądź mocą i światłem.

2012-11-19 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Turcja: trzy tysiące zakażonych koronawirusem po modlitwie w Hagii Sophii

2020-08-10 20:37

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Katarzyna & Hakan Kaner

Około trzech tysięcy zakażonych koronawirusem – taki jest bilans sanitarny pierwszej muzułmańskiej modlitwy w zamienionym na meczet muzeum Hagii Sophii w Stambule, dawnej chrześcijańskiej katedry patriarchów Konstantynopola. Modlitwa odbywała się 24 lipca, w czasie pandemii, z udziałem 350 tys. ludzi zgromadzonych wokół budynku, epidemiolodzy spodziewali się więc nowych zakażeń.

Choć 500 zaproszonych gości, przebywających wewnątrz Hagii Sophii, znajdowało się w bezpiecznej odległości od siebie nawzajem, to czterej oficjele rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, którzy modlili się w pobliżu prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, jest w gronie zakażonych. Dystans zachowywano również w pobliżu Hagii Sophii, ale z dala od kamer telewizyjnych ludzi tłoczyli się tłumie.

Profesor Sarp Üner z Instytutu Zdrowia Publicznego na uniwersytecie Hacettepe w Ankarze zaznaczył, że na modlitwę do Stambułu przybyło wielu ludzi z całego kraju i to oni przekazali wirusa. – Myślę, że masowe zgromadzenie w Hagii Sophii zwiększy liczbę przypadków w Stambule. Na pewno czekają nas ciężkie dni – wskazał naukowiec.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś/ Media: milicja znów użyła granatów hukowych i gumowych kul

2020-08-10 21:04

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/STRINGER

Zdjęcie z 9 sierpnia 2020r.

Milicja w Mińsku użyła gumowych kul i granatów hukowych - podają w poniedziałek wieczorem niezależne media białoruskie, informując o wydarzeniach w różnych częściach białoruskiej stolicy, gdzie w poniedziałek znów miały się odbyć protesty powyborcze.

Do ostrzału, prawdopodobnie kulami gumowymi, doszło w rejonie ulicy Kalwaryjskiej. Strzelającymi byli ludzie w strojach koloru khaki - podała gazeta "Nasza Niwa", której dziennikarka została ranna w nogę. W rejonie tej samej ulicy milicja użyła granatów hukowych przeciwko protestującym - relacjonuje portal Tut.by.

Na prospekcie Maszerawa milicja drogowa zatrzymuje auta, których kierowcy trąbią klaksonami. Poprzedniego wieczora w ten sposób kierowcy wyrażali poparcie dla demonstrujących.

W innych punktach Mińska trąbiące auta nie są jednak zatrzymywane, a kierowcy niekiedy pokazują z okien aut symboliczne białe przedmioty, np. opaski.

Według Radia Swaboda rozpędzaniem protestujących w rejonie hotelu Biełaruś dowodzi były szef oddziałów specjalnych MSW Dźmitry Pauliczenka, objęty sankcjami zachodnimi. Pauliczenka jest podejrzewany o związek z zaginięciami opozycyjnych polityków na Białorusi w latach 1999-2000.

W centrum Mińska widoczne są liczne siły oddziałów specjalnych milicji - OMON-u. Oddziały te zablokowały w jednym miejscu główną arterię miasta, prospekt Niepodległości. Ludzie chodzą wzdłuż prospektu w małych grupach. Nie jest jasne, dokąd się kierują.

W internecie pojawiły się zdjęcia z Mołodeczna i Borysowa pokazujące ludzi biorących udział w protestach, którzy podeszli do funkcjonariuszy OMON-u i upadli przed nimi na kolana.

Według rosyjskiej agencji TASS zatrzymania uczestników protestu potwierdziło MSW Białorusi, choć nie podało ich liczby. Oceniło ono, że "sytuacja jest pod kontrolą".(PAP)

awl/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję