Reklama

Komentarze

Sondy internetowe

2013-03-04 14:00

Niedziela Ogólnopolska 10/2013, str. 45

[ TEMATY ]

internet

William Hook / Foter.com / CC BY-SA

Sondy służą do urozmaicenia stron internetowych. To prosta forma zabawy dla internautów, którzy wybierając jedną lub więcej odpowiedzi na zadane w sondzie pytanie, zaspokajają swoją ciekawość, jak inni odpowiadali. Nie można jednak ich wyników traktować poważnie, ponieważ nie tylko nie są one miarodajne ze statystycznego punktu widzenia, ale są też bardzo łatwe do zmanipulowania. Mówiąc w skrócie - bez pomocy kryptografii i jakiegoś centrum certyfikacji weryfikującego tożsamość głosujących (co może być nie tylko kosztowne, ale na tyle uciążliwe, że zniechęci użytkownika do oddania głosu) - sonda z definicji nie jest wiarygodna. W praktyce nie ma technicznej możliwości, by być pewnym, że dana osoba zagłosowała tylko raz. Uważam nawet, że internauta rozumiejący mechanizmy tworzenia stron internetowych (wcale nie musi to być informatyk) będzie potrafił kilka razy zagłosować z jednego komputera w każdej sondzie internetowej. Dlatego samo korzystanie z takich sond zakłada dobrą wolę głosujących. Jeżeli ktoś chce zmanipulować wyniki - to je zmanipuluje. Oczywiście wykorzystuje się pewne mechanizmy zabezpieczające sondę, ale są one skuteczne tylko w przypadku banalnych prób wpłynięcia na wyniki. Jest jeszcze druga strona medalu - jakie są zamiary „zarządzających” stroną, na której jest zamieszczana sonda, bo z administracyjnego punktu widzenia każdą sondę można zmanipulować i to już w trakcie jej tworzenia, np. wyznaczając „lidera” na starcie. Tylko po co? Takie działanie nie tylko jest niemoralne, ale służy do zakłamywania rzeczywistości i manipulowania opinią społeczną. Poza tym kiedy wynik jest znany z góry, to i zabawy nie ma.

Przy tworzeniu sondy internetowej podstawowym założeniem powinna być uczciwość zarówno jej twórców, jak i biorących w niej udział internautów. Pytanie powinno być tak dobrane, by nikomu nie chciało się „grzebać” przy fałszowaniu odpowiedzi. Nie wolno wyciągać daleko idących wniosków, podpierając się wynikami sondy internetowej, co jeszcze bardziej powinno ograniczyć jej tematykę. To elementarz, o którym jednak „zapominają” najwięksi! Pokusa niewłaściwego czy wręcz nieuczciwego wykorzystania sondy jest jednak ogromna, ponieważ ogół społeczeństwa nie ma świadomości słabości sond internetowych i dla wielu są one bardziej wiarygodne od wypowiedzi specjalistów z danej dziedziny. To poważny błąd. To tak jak dorastającemu nastolatkowi wydaje się, że lepiej zaufać zupełnie nieznanym sobie rówieśnikom niż rodzicom. To prowadzi tylko do napięć, frustracji, a czasami nawet do nieszczęść.

Reklama

Obserwując wpisy internautów na temat wiarygodności sond (oczywiście zakładając, że wpisy takowe nie były spreparowane), widziałem wiele wypowiedzi osób oburzonych stwierdzeniem, że sonda jest tylko zabawą. Zauważyłem jednak, że ich oburzenie wynikało raczej z powagi tematu, jaki zaistniał w konkretnej sondzie. Obawiam się jednak, że czasami nawet autorzy pytań nie mają świadomości zabawowego charakteru sondy.

Nie powinniśmy emocjonalnie podchodzić do wyników sond internetowych. Mamy jednak prawo oburzać się na fakt niewłaściwie dobieranych tematów poddawanych pod głosowanie... bądź co bądź w zabawie. Natomiast próby analizy i wyciągania daleko idących wniosków na podstawie wyników jakiejkolwiek sondy internetowej są tylko godne pożałowania. Zbyt bezgranicznie zaufaliśmy Internetowi i to w czasie, kiedy fałszywe informacje czy wręcz bezczelne kłamstwa nazywa się np. kampanią reklamową albo promocją.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ministerstwo cyfryzacji: pierwsze spotkanie Grupy Roboczej ds. Bezpieczeństwa Dzieci i Młodzieży w Internecie

2020-01-23 10:53

[ TEMATY ]

internet

bezpieczeństwo

evannovostro – stock.adobe.com

Wczoraj odbyło się pierwsze posiedzenie Grupy Roboczej ds. Bezpieczeństwa Dzieci i Młodzieży w Internecie, powołanej przez Ministerstwo Cyfryzacji. W spotkaniu, które otworzył minister cyfryzacji Marek Zagórski, wzięło udział kilkudziesięcioro ekspertów z instytucji, organizacji i firm zajmujących się nowymi technologiami oraz edukacją i ochroną dzieci.

Podczas pierwszego spotkania wyodrębniono cztery zespoły merytoryczne, w których pracować będą członkowie Grupy.

Zadaniem zespołu prawnego (legislacyjnego) będzie m.in. wypracowanie rozwiązań eliminujących możliwości czerpania korzyści finansowych z cyberprzemocy i propagowania szkodliwych dla dzieci i młodzieży treści.

Zespół organizacyjno-edukacyjny zajmie się m.in. działaniami na rzecz promowania wartościowych treści w internecie oraz propagowaniem rozwiązań technicznych sprzyjających bezpiecznemu korzystaniu przez dzieci i młodzież z internetu.

Osoby wchodzące w skład zespołu technicznego będą pracować m.in. nad usprawnieniami wymiany informacji pomiędzy dostawcami treści i usług świadczonych w internecie a podmiotami zaangażowanymi w przeciwdziałanie i zwalczanie nielegalnych treści w celu bezzwłocznego informowania o zagrożeniach oraz rozwijania skutecznych narzędzi reagowania na występujące zagrożenia w sieci.

Zadaniem zespołu „medialnego” będzie m.in. opracowanie rekomendacji i dobrych praktyk dla przedstawicieli mediów, dotyczących m.in. sposobu informowania o internetowych zagrożeniach dzieci i młodzieży.

- Cel mamy jeden. Ograniczyć zagrożenia, na które narażone są dzieci i młodzież w internecie. Realizując to zadanie chcemy skorzystać z doświadczenia wszystkich, którym ten temat jest bliski – powiedział minister Marek Zagórski.

Powołanie Grupy to efekt podpisanej na początku października Deklaracji na Rzecz Bezpieczeństwa Dzieci w Sieci. Jej sygnatariuszami zostali m.in. przedstawiciele firm telekomunikacyjnych, mediów oraz administracji publicznej.

Podczas spotkania minister Zagórski zaprezentował też dotychczasowe aktywności MC w zakresie bezpieczeństwa najmłodszych i nastolatków w sieci. To m.in. realizowana od kilku miesięcy we współpracy z NASK kampania „Nie zagub dziecka w sieci”.

CZYTAJ DALEJ

Dosyć obrażania papieża Franciszka przez katolików

2020-01-22 07:41

[ TEMATY ]

apel

Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Dosyć obrażania papieża Franciszka ze strony katolików” – zaapelował w swoim wpisie internetowym ks. dr Przemysław Sawa, ewangelizator i przełożony Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody w Bielsku-Białej. Misjonarz miłosierdzia wezwał jednocześnie krytyków Ojca Świętego, „aby się nawrócili i przestali czynić zamęt”.

Jak zaznaczył w swoim facebookowym tekście wykładowca na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego, papież Franciszek jest człowiekiem Jezusa, modlitwy, Bożego Słowa i rozeznawania.

„Nie boi się stawiać trudnych spraw. Widzę w nim ewangelizatora, który szuka sposobu, aby zanieść Ewangelię współczesnemu człowiekowi. Widzę pasterza, który chce, aby wielu ludzi wróciło do sakramentów, do Pana, do Kościoła. Ojciec Święty Franciszek - skromny, naturalny, odważny” – zauważył duszpasterz i wskazał, że papież ten jest dla niego „wzorem człowieka kochającego Jezusa, bliźniego i Kościół”.

Wykładowca akademicki podkreślił, że nauczanie Franciszka wyrasta z niezgody na „ziemską wielkość Kościoła, butę wierzących, konserwowanie przestarzałych form, które już dziś życia nie dają”. „Jest natomiast zgoda na Jezusa, Ewangelię i prawdziwą miłość. Nie ma to nic wspólnego z liberalizmem, ale jest naśladowaniem gestu Chrystusa.

Nie rozumieją tego w Kościele ci, którzy widzą Ewangelię tylko przez pryzmat Tradycji i przeszłości. Oczywiście, Tradycja Kościoła jest ważna, ale tradycje, dotychczasowe rozwiązania, a nawet poglądy, niejednokrotnie także w zakresie teologii, mogą się zmieniać, a często muszą się zmieniać” – stwierdził kapłan diecezji bielsko-żywieckiej.

W opinii rekolekcjonisty, papież denerwuje tych, którzy marzą o wielkości Kościoła, żyją resentymentem przeszłości i iluzją. „Oni nie czytali Biblii, wiarę znali tylko z kazań, a mszy słuchali, choć nie rozumieli, zamiast uczestniczyć aktywnie, jak to było w starożytności i do czego na szczęście wrócił Sobór Watykański II oraz reforma liturgiczna za św. Pawła VI” – dodał i zwrócił uwagę, że drogą do odrodzenia wiary nie jest powrót do „starego Kościoła”, ale „przyjęcie Jezusa jako Pana, codzienne karmienie się Słowem Bożym, radość z celebracji Eucharystii, która nie tylko jest ofiarą, ale także ucztą, radość z ewangelizowania, doświadczenie żywej wspólnoty chrześcijan oraz wychodzenie na peryferie”.

„To jest Ewangelia. I tylko taki Kościół, widzący Piotra w biskupie Rzymu i apostoła w biskupie diecezjalnym może dać świadectwo tego, że Jezus żyje i warto z Nim być. Przy jednoczesnym otwarciu na współpracę z chrześcijanami niekatolikami, którzy też żyją z Jezusem” – wezwał, podając przykłady osób dopatrujących się zamętu w Kościele, oskarżających papieża o herezję.Ks. Sawa zachęcił do podjęcia modlitwy do Ducha Świętego za papieża oraz ofiarowania za Franciszka jednego wyrzeczenia w tygodniu.

„Dosyć obrażania papieża ze strony katolików. Wzywam tych wszystkich występujących przeciwko papieżowi, aby się nawrócili i przestali czynić zamęt” – powtórzył. Zarazem zaprosił, także chrześcijan z innych denominacji, do dania „wspólnego świadectwa miłości do Jezusa i Kościoła”.„A czytając różne teksty i oglądając nagrania, w których znieważa się Ojca Świętego oraz dokonuje się apoteozy przeszłości, dawajmy jasne świadectwo naszego przywiązania do Ewangelii, Kościoła i Franciszka. Tego Kościół potrzebuje” – zakończył ewangelizator.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik Episkopatu: zamieśćmy w Internecie ulubione cytaty z Biblii

2020-01-24 08:02

[ TEMATY ]

Pismo Święte

Niedziela Słowa Bożego

BP KEP

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Zachęcam do zamieszczania w mediach społecznościowych ulubionych cytatów z Pisma Świętego z hasztagiem #Biblia. W ten sposób dzielimy się Słowem Bożym także w Internecie. A pomoże to wielu osobom w przeżywaniu Niedzieli Słowa Bożego, 26-go stycznia – mówi rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że papież Franciszek wskazuje, że więź między Pismem Świętym a wiarą ludzi jest bardzo głęboka. „Wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie jest skoncentrowane na słowie Chrystusa (por. Rz 10, 17), zaproszenie, które rodzi się w tej relacji, staje się pilne i ważne, tak że wierzący muszą przeznaczyć czas na słuchanie Słowa Pana zarówno w działaniu liturgicznym, jak i modlitwie oraz refleksji osobistej” – napisał Papież Franciszek w liście apostolskim ustanawiającym III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego.

„Internet może pomóc w rozpowszechnianiu Pisma Świętego, w pogłębianiu wiedzy o nim. Dowodem na to są liczne katolickie strony, serwisy i aplikacje poświęcone Biblii. Przybliżają one jej treść, wyjaśniają znaczenie. Pomagają w tym także media społecznościowe” – podkreślił rzecznik Episkopatu.

„W Piśmie Świętym czytamy, że Słowo Boże jest blisko nas. Internet jest narzędziem, które pomaga w jego rozpowszechnianiu. Zapraszam do uczestnictwa w akcji #Biblia, która właśnie rusza w mediach społecznościowych” – zachęcił ks. Rytel-Andrianik.

Inicjatywa #Biblia jest związana z Niedzielą Słowa Bożego, która w tym roku będzie obchodzona po raz pierwszy w Kościele katolickim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję