Reklama

Duchowość

Przepustka do nieba

Jak dostać się do nieba? Warunkiem wstępu jest, oczywiście, przyjaźń z Bogiem, stan łaski uświęcającej, czyli stan bez grzechu, i to w chwili śmierci.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odpuszczenie grzechów, jak wiadomo, zyskujemy w sakramencie pokuty i pojednania. Najlepiej byłoby więc chwilę przed odejściem z tego świata świadomie i dobrze wyspowiadać się. Ale wiadomo również, że większość z nas takiej szansy mieć raczej nie będzie. Co zatem robić w sytuacji, gdy człowiek wie, że za chwilę przyjdzie mu się pożegnać z tym światem, i jest również świadomy, że jego sumienie obciążają grzechy?

Reklama

W takich sytuacjach ratunkiem może być żal doskonały. Gładzi grzechy powszednie, lekkie, a w niektórych przypadkach także grzechy ciężkie, śmiertelne. Jest możliwy przynajmniej w teorii, bo w praktyce, znając naszą, ludzką, duchową kondycję - trudno osiągalny. Na czym polega? Krótko wyraża go strzelisty akt skruchy, którego zwykle uczy się każde dziecko podczas przygotowania do I Komunii św.: „Ach żałuję za me złości jedynie dla Twej miłości. Bądź miłościw mnie, grzesznemu, całym sercem skruszonemu”. To więc żal, którego motorem jest miłość, a nie np. strach przed karą, która słusznie należy się nam za grzechy, czy umiłowanie prawdy lub wstręt do fałszu. Nawet gdyby jednak udało nam się wzbudzić doskonały akt żalu, to pozostaje jeszcze jeden warunek do spełnienia, aby uzyskać od Pana Boga odpuszczenie grzechów ciężkich. Jak przypomina katechizm Kościoła, musi być z nim złączone „mocne postanowienie” przystąpienia do spowiedzi św., gdy tylko stanie się to możliwe. Gdyby więc przeszkoda w przystąpieniu do kratek konfesjonału ustała, człowiek powinien jak najszybciej przystąpić do spowiedzi i wyznać przed kapłanem te grzechy, za które żałował.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oczyszczenie radykalne

Wcześniej należałoby może jeszcze wspomnieć o czymś, co w nauce Kościoła jest nazywane „radykalnym oczyszczeniem”, czyli zgładzeniem absolutnie wszystkich grzechów. Są dwa takie sposoby, które na oścież otwierają bramę do nieba.

Pierwszy to chrzest. Wiadomo powszechnie, że gładzi wszystkie grzechy: pierworodny, lekkie oraz ciężkie. Przyjmujemy go jednak tylko raz w życiu, i to zazwyczaj w wieku niemowlęcym. Jest jeszcze możliwy drugi, nieco inny chrzest. Chrzest krwi. Tak czasem nazywa się śmierć męczeńską. Dlaczego ma taką moc? Bo jak przypomina katechizm - „jest najwyższym świadectwem złożonym prawdzie wiary”. To z racji tego radykalnego oczyszczenia, jakie dokonuje się w męczeństwie, w procesie beatyfikacyjnym nie jest wymagany cud za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. Męczeńska śmierć na oścież otwiera bramy do nieba. Sama przez siebie gładzi grzechy oraz znosi wszystkie kary, które się za nie należą.

Życie w łasce

Reklama

Wszystko powyższe to sytuacje wyjątkowe. Nikomu nie życzymy, aby znalazł się w takiej sytuacji, w której świadomy nieodpuszczonych grzechów staje w obliczu śmierci. Nasza niedoskonałość sprawia, że trudno być pewnym doskonałości wzbudzonego w chwili zagrożenia aktu żalu. Zresztą prawdopodobnie chrześcijanin, który rzadko korzysta z sakramentu pokuty, w chwili zagrożenia życia nawet nie pomyśli o kwestii żalu. Najpewniejszą drogą jest ciągłe życie w przyjaźni z Bogiem, a w przypadku popełnienia grzechu ciężkiego - jak najszybsze skorzystanie ze zwyczajnej drogi przywrócenia stanu łaski uświęcającej, czyli z sakramentu pokuty. Trzeba więc żyć tak, jakby śmierć miała nastąpić w każdej chwili, i w każdym momencie być gotowym do spotkania z Bogiem.

Ostatnie przebaczenie

„Chrześcijanin, który łączy własną śmierć ze śmiercią Jezusa, widzi śmierć jako przyjście do Niego i jako wejście do życia wiecznego. Gdy Kościół po raz ostatni wypowiedział nad umierającym chrześcijaninem słowa przebaczenia i rozgrzeszenia Chrystusa, gdy naznaczył go po raz ostatni umacniającym namaszczeniem i w Wiatyku dał mu Chrystusa jako pokarm na drogę, mówi do niego ze spokojną pewnością:

«Duszo chrześcijańska, zejdź z tego świata w imię Boga Ojca wszechmogącego, który cię stworzył; w imię Jezusa Chrystusa, Syna Boga żywego, który za ciebie cierpiał; w imię Ducha Świętego, który na ciebie zstąpił. Obyś dzisiaj spoczęła w pokoju i zamieszkała na świętym Syjonie z Najświętszą Boga Rodzicielką, Maryją Dziewicą, ze świętym Józefem i wszystkimi Aniołami i Świętymi Bożymi...»” (KKK 1020).

2013-05-06 14:33

Oceń: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po modlitwie rak ustąpił

Niedziela Ogólnopolska 39/2014, str. 4

[ TEMATY ]

wiara

cuda

świadectwo

uzdrowienie

Archiwum autora

Marek Popiełuszko

Marek Popiełuszko

– Jestem tylko małym człowiekiem. Wyzdrowiałem, a byłem umierający. Teraz pozostaje czekać na owoce pracy członków trybunału kanonizacyjnego – powiedział François Audelan

Podparyska miejscowość Thiais. To tutaj 20 września zakonnice „uzbrojone” w ulotki z „ojcem Popiełuszką” – jak nazywają polskiego męczennika – witały gości z Polski przybyłych na pierwszą sesję kanonizacyjną kapelana „Solidarności”.
CZYTAJ DALEJ

Francuski sąd rozstrzyga spór o katedrę Notre-Dame: historyczne witraże zastąpią nowoczesne

2026-05-21 09:32

[ TEMATY ]

Notre‑Dame

Monika Książek

Decyzja sądu jest odpowiedzią na wniosek o wstrzymanie trwających w katedrze prac nad demontażem i wymianą historycznych witraży. Apelowali o to konserwatorzy i przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego. Obrońcy witraży podkreślali, że skoro przetrwały one tragiczny pożar, to ich zachowanie powinno być naturalnym wyborem w procesie odbudowy.

Inicjatorem pomysłu wprowadzenie do odrestaurowanej katedry współczesnych witraży jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który motywuje swą decyzję pragnieniem pozostawienia w bazylice „śladu XXI wieku”, który okazał się dla katedry tak bolesny poprzez wyniszczający pożar. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 4 mln euro. Ostateczna decyzja w sprawie urządzenia paryskiej katedry należy do państwa, które od 1905 roku jest jej właścicielem.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Niepokalanów - Gród Rycerza Niepokalanej

2026-05-21 20:50

[ TEMATY ]

Niepokalanów

Rycerz Niepokalanej

Majowe podróże z Maryją

Karol Porwich/Niedziela

Z miedniewickich pól ruszamy do miejsca, które w XX wieku stało się duchowym fenomenem na skalę światową. Niepokalanów to nie tylko klasztor i bazylika – to urzeczywistnione marzenie św. Maksymiliana, by całą ziemię zdobyć dla Chrystusa przez Niepokalaną. Wchodząc na ten teren, czujemy niezwykłą dynamikę wiary: tutaj modlitwa zawsze szła w parze z pracą, a pokora z nowoczesnością.

W centrum bazyliki, w ołtarzu głównym, wita nas figura Niepokalanej. Nie jest to stary, wiekowy wizerunek, ale postać emanująca światłem i nadzieją, nawiązująca do objawień z Rue du Bac i Lourdes. Maryja w Niepokalanowie jest przedstawiana jako Wszechpośredniczka Łask – z dłońmi otwartymi, z których spływają promienie Bożej miłości. To tutaj św. Maksymilian uczył swoich braci i miliony wiernych, że najkrótszą drogą do stania się świętym jest „całkowite i bezwarunkowe oddanie się w ręce Niepokalanej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję