Reklama

Wywiady

Gender - ideologia totalitarna

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - W mediach coraz częściej pojawiają się terminy: gender, ideologia gender, totalitaryzm gender, filozofia gender. Co one oznaczają?

KS. DARIUSZ OKO: - Należy mówić nie tyle o „filozofii”, ile o „ideologii” gender. Filozofia jest radykalnym poszukiwaniem prawdy i dobra, natomiast ideologia jest narzędziem bezwzględnej walki o swoje interesy, także kosztem prawdy i dobra. Ma ona doprowadzić do zwycięstwa poglądów i zaspokojenia egoistycznych pragnień jakiejś grupy społecznej kosztem największej nawet krzywdy innych grup. W tym sensie gender jest klasycznym przykładem ideologii, jest narzędziem w bezpardonowej walce o korzyści dla ateistycznego gender i homolobby.
Sama nazwa pochodzi od angielskiego słowa „gender”, co było wcześniej oznaczeniem gramatycznym płci, w odróżnieniu od słowa „sex”, oznaczającego płeć biologiczną. Obecnie słowo „gender” zaczęto używać do określenia płci w znaczeniu kulturowym. To jest też główny aksjomat tej ideologii, że nasza płeć jest przede wszystkim określana nie biologicznie, ale kulturowo w procesie wychowania, czyli nie rodzimy się jako istoty płci męskiej albo żeńskiej, ale takimi jesteśmy kreowani po urodzeniu. Na tym ideolodzy gender budują całą swoją teorię, to jest jej kamień węgielny. Zakładają, że nasza tożsamość płciowa nie wynika z natury, tylko z kultury, można powiedzieć, że jest naszym wymysłem albo nawet rodzajem naszej fantazji. W związku z tym jest prawie całkowicie plastyczna, może być kształtowana w procesie wychowania, teraz najlepiej zgodnie z ideologią gender.
W ten sposób rusza cała lawina, bo jeżeli nawet rzecz tak naturalna i oczywista jak płeć ma być kształtowana kulturowo, ma być kwestią umowy, to tym bardziej wszystko inne może być tak kształtowane. W ten sposób otwiera się pole do popisu dla inżynierów społecznych, o jakim nie śnili nawet komuniści.

- Co stoi u podstaw takich założeń i dlaczego są one tak groźne?

- Postawy duchowe twórców genderideologii. To są przede wszystkim lewaccy ateiści. Ateizm buduje na fundamentalnym, fałszywym założeniu nieistnienia Boga i przez to z konieczności błędnie rozumie człowieka i świat. To tak, jakby dziecko żyjące w łonie matki twierdziło, że jego matka w ogóle nie istnieje. Ateizm jest jak błąd popełniony na początku łańcucha równań, który będzie się powtarzał na każdym ich kolejnym etapie i nie dopuści do osiągnięcia poprawnego wyniku.
Ponieważ jest to błąd ogromny, ma też ogromnie złe konsekwencje. Największe błędy kulturowe i gospodarcze, a zarazem największe zbrodnie w dziejach ludzkości popełniali ateiści, a zarazem (śmiertelni) wrogowie chrześcijaństwa, którzy nigdy za to publicznie nie żałowali i nie przeprosili. Na koncie nazizmu jest ok. 50 mln ofiar II wojny światowej, na koncie komunizmu przynajmniej 150 mln ofiar - jako wynik wszystkich jego rewolucji, czystek i innych społecznych „eksperymentów”. Sama eksterminacja bogatszych rodzin chłopskich w Rosji sięgnęła ok. 7 mln ofiar, Wielki Głód na Ukrainie pochłonął może nawet 14 mln naszych wschodnich sąsiadów, rewolucja kulturalna w Chinach kosztowała ok. 40 mln ludzkich istnień. Ludzie, którzy są najbardziej zaciekłymi wrogami Boga, siłą rzeczy stają się też najbardziej gorliwymi sługami Szatana. Trzeba pamiętać, że to właśnie on staje się zasadniczym źródłem ich myślenia.
Jednak po tym oceanie zbrodni i absurdów ateistom trudno osiągać władzę przy pomocy klasycznego marksizmu, jest on już zbyt skompromitowany. Zarazem, jak każdy człowiek, potrzebują oni jakiegoś światopoglądu, jakiegoś sensu, jakiegoś ogólnego rozumienia rzeczywistości. Kiedy prosty marksizm nie może spełniać już tych funkcji, wymyślili sobie jego mutację, czyli genderyzm. Tworzą sobie przy tym iluzję misji, służby. Tak jak kiedyś „pomagali” robotnikom i chłopom, zagarniając przy tym całą władzę dla siebie, tworząc najgorsze, najbardziej krwawe dyktatury znane w dziejach, tak teraz chcą „pomóc” ludziom odmiennym seksualnie i przy tej okazji zdobyć totalitarną władzę. Ponieważ są oni duchowymi albo nawet fizycznymi potomkami najgorszych ateistycznych przestępców, trzeba się spodziewać, że będą podobnie niegodziwi, zakłamani i bezwzględni w swoim działaniu.

- Dlaczego tak wiele mówią o seksie, tak bardzo na nim się koncentrują?

- To też jest typowe dla ateizmu. Jeżeli neguje się to, co najwyższe, najbardziej duchowe w człowieku, czyli jego wspólnotę z Bogiem i ludźmi, siłą rzeczy niesłychanie zuboża się ludzką egzystencję i zapada w to, co niższe, nawet czysto fizjologiczne. A seksualność należy do najpotężniejszych sił naszej cielesności, stąd jej przecenianie, bezwolne poddawanie się jej oraz odłączenie od miłości i odpowiedzialności łatwo prowadzi do zniewolenia, do poszukiwania spełnienia i szczęścia prawie wyłącznie w jej granicach, także na drodze zachowań bardzo wypaczonych. To dlatego ateiści szczególnie łatwo stają się seksmaniakami, seksoholikami czy seksonarkomanami i chcą jeszcze te chore postawy narzucić całemu społeczeństwu.

- Czy są jeszcze inne źródła tej ideologii?

- Tak, trzeba by wymienić jeszcze przynajmniej trzy. Są to oczywiście walczący geje, którzy swój ewidentnie zaburzony sposób życia chcą wypromować jako możliwie najlepszy, dorabiając usprawiedliwiającą teorię do swojego postępowania. Są też fanatyczne feministki (często też lesbijki), które w ramach „wyzwolenia” kobiet chcą je „uwolnić” od macierzyństwa, dzieci, małżeństwa, rodziny i mężczyzn. Motywacje obu tych grup można częściowo rozumieć, biorąc pod uwagę ewidentne krzywdy i niesprawiedliwości, które często spotykały je w przeszłości. Jednak nie sposób nie dostrzec niechęci, resentymentu, a nawet nienawiści, jakimi kierują się ci ludzie, a które są skierowane przede wszystkim przeciwko zwykłym mężczyznom. Po „wojnie klas” głosi się „wojnę płci”. Jednak nienawiść i chęć zemsty nigdy nie są dobrymi doradcami; np. II wojna światowa w dużym stopniu była rezultatem chęci „odegrania się” Niemców za przegranie pierwszej.

- A jakie jest to trzecie źródło?

- Szerzej można powiedzieć, że ideologię gender popierają wszyscy wrogowie Boga i religii, zwłaszcza religii biblijnych - chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Znaczącą siłą są tu oczywiście masoni, ale także grupa najbogatszych miliarderów amerykańskich, którzy doszli do przekonania, że na Ziemi jest za dużo ludzi i dlatego na skalę światową inwestują gigantyczne pieniądze w antykoncepcję, aborcję oraz rozwój i propagowanie ideologii gender. Chodzi o to, żeby było maksimum seksu, ale minimum dzieci. Ludźmi opętanymi seksualnością jest też o wiele łatwiej sterować, manipulować, bo ich umysł jest pochłonięty głównie tą dziedziną. W naszym kręgu kulturowym gender stało się główną bronią wrogów wiary, ich intelektualnym taranem, wokół którego zbierają się i koncentrują. Dobrze wiedzą, dlaczego. Genderyzmu i chrześcijaństwa nie da się pogodzić, podobnie jak bolszewizmu i chrześcijaństwa. Tu jest radykalne albo-albo, albo to, albo tamto.

- Mówi się wręcz o totalnym zagrożeniu tą ideologią...

- Słusznie mówi się o gendertotalitaryzmie, bo genderyści rzeczywiście chcą władzy totalnej, chcą wszystko zdominować i wszystkim rządzić, wszystkich uszczęśliwić na siłę, czyli uczynić niewolnikami lub zakładnikami swojej ideologii. To jest niejako wpisane w logikę ideologii ateistycznych. Biologizują człowieka, ludzi uważają zasadniczo za takie bardziej inteligentne zwierzęta, ale siebie oczywiście za zwierzęta najinteligentniejsze. A zwierzęta mocniejsze zabijają i pożerają te słabsze. Stąd ich usprawiedliwienie dla wcześniejszych i współczesnych zbrodni. Wcześniej dla Kołymy, a dzisiaj dla łamania podstawowych praw ludzkich osób wierzących, dla niesłychanej pogardy wobec nas. To widać choćby w niesamowitej arogancji i nienawiści, z jaką nieraz mówią o nas w mediach i w polityce. Nie jest przypadkiem, że ateiści najbardziej popierający genderyzm w polityce i mediach, jak Janusz Palikot i Jerzy Urban, ustanawiają też polskie rekordy języka cynizmu, nienawiści, wulgarności i pogardy. Tak depczą podstawowe prawo człowieka do poszanowania jego godności, ale także inne prawa. Należy tu wymienić również prawo do udziału w życiu społecznym, demokratycznym i medialnym, które jest niszczone przez wykluczanie mediów opozycyjnych, bo nie ma demokracji bez opozycji, a nie ma opozycji bez wolnych mediów. Należy tu też święte prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnej kultury i własnych przekonań, które jest łamane poprzez narzucanie dzieciom wychowania według genderyzmu (czyli według maniaków seksualnych). Tak oto Polska i inne kraje Zachodu stają się miejscem deptania podstawowych praw ludzkich.
Jest wiele podobieństw pomiędzy genderyzmem a marksizmem: ateistyczna pycha, zakłamanie i przemoc, kompletny brak szacunku dla innych, podobne klęski rozumu i sumienia ateistycznego. Marksiści mordowali ludzi inaczej myślących, genderyści wykazują olbrzymią pogardę wobec ludzi inaczej myślących i mordują na razie słowami. Komuniści za jedno zdanie krytyki Stalina wsadzali do więzienia lub mordowali, genderyści za jedno zdanie krytyki swej ideologii też chcą wsadzać do więzienia, z „homofobii” chcą „leczyć”, podobnie jak stalinowcy „leczyli” z prawicowych „odchyleń”. Siebie samych wyłączają natomiast z wszelkiej krytyki, stawiając się ponad nią. Innych, szczególnie katolików, można według nich do woli obrażać i im ubliżać - ale ich samych przenigdy.

- Jak dochodzi się do takiej postawy?

- To znowu coś typowego dla ateizmu. Słusznie się zauważa, że ateista na ogół nie uznaje żadnego Boga - z wyjątkiem siebie samego. To zrozumiałe, że kto nie uznaje Boga, samemu sobie przypisuje cechy boskie. Tak właśnie postępuje homolobby, bo niepodleganie jakiejkolwiek krytyce jest cechą boską. Ale kiedy człowiek zaczyna sobie przypisywać cechy boskie, otwiera się otchłań - tak było od Nerona po Stalina. To w istocie jest też pycha szatańska: „Nie będę służył, nie uznam porządku natury ustanowionego przez Boga. Sam będę tworzył nowe prawa i sam będę bogiem”. Nie na darmo obecny Ojciec Święty Franciszek jeszcze jako prymas Argentyny ostrzegał, żeby nie być naiwnym, żeby zdawać sobie sprawę, że gender oraz homoideologia są dziełami Szatana. Przyszłego papieża spotkał za to iście szatański atak mediów i polityków. On jednak tylko potwierdził te słowa i pokazał, jak bardzo sam Bóg chce, aby przeciwstawiać się tej złowrogiej ideologii.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy ranne wstają zorze…

2020-01-21 12:48

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2020, str. VII

[ TEMATY ]

wywiad

liturgia

kościelny

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz

Adam Ostrowski

Poranne wstawanie jest nieodłącznym elementem posługi kościelnego Adama Ostrowskiego z parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Żarach.

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz: Ile lat służy Pan jako kościelny i czy ta praca w jakiś sposób wpłynęła na Pana?

Adam Ostrowski: Posługę kościelnego pełnię już 15 lat – 9 lat w kaplicy przy pl. Inwalidów i 6 lat w kościele parafialnym. Poranne wstawanie, by otworzyć kościół dla wiernych zbierających się ok. 6 rano w dzień powszedni na Mszę, pozwoliło mi uporządkować swoje życie duchowe. Przyjście do kościoła, wykonywanie po kolei czynności przed Eucharystią – przygotowanie kielicha, ampułek, ornatu, zapalenie świec oraz oświetlenia i czasem jeszcze wiele innych czynności, wpłynęły na mój wewnętrzny spokój. Świadomość przebywania w obecności Boga dyscyplinuje i człowiek stara się być lepszy na co dzień.

CZYTAJ DALEJ

Książka dla ambitnych katolików

2020-01-20 17:51

[ TEMATY ]

książka

Artur Stelmasiak/Niedziela

Książka „Jutro Niedziela” to wspólne dzieło ks. Przemysława Śliwińskiego i ks. Marcina Kowalskiego

W Sekretariacie KEP odbyła się prezentacja książki pt. „Jutro Niedziela”, która pomaga osobom świeckim i duchownym lepiej przygotować się do niedzielnej Eucharystii. - To książka dla ambitnych, którzy chcą bardziej świadomie przeżyć niedzielę - mówił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

"Jutro Niedziela" jest rozszerzonym zbiorem rozważań, które od kilku lat co tydzień publikowane są na portalu internetowym Stacja7. Autorem publikacji jest rzecznik archidiecezji warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński oraz biblista ks. Marcin Kowalski.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Książka „Jutro Niedziela” to wspólne dzieło ks. Przemysława Śliwińskiego i ks. Marcina Kowalskiego

Podczas prezentacji książki kard. Kazimierz Nycz mówił, że jest to lektura dla ambitniejszych osób, które pragną głębiej i świadomie świętować niedzielę.

- To książka dla ambitniejszych świeckich. Myślę, że będą po nią sięgać świeccy, ale także wielu księży przygotowujących się do kazania - podkreślił kard. Nycz.

Książka zawiera dużo najnowszej wiedzy biblijnej, ale jest napisana w języku zrozumiałym dla współczesnych ludzi. Ks. prof. Henryk Witczyk mówił, że siłą tej publikacji jest ukazanie jedności planu Bożego, w którego centrum zawsze stoi Chrystus - To także skarbnica wiedzy historycznej, geograficznej i filologicznej. Publikacja chroni przed niebezpieczeństwem podejścia do Pisma Świętego jak do legendy, zawiera pomocne komentarze tłumaczące tło historyczne - mówił ks. prof. Henryk Witczyk, kierownik Katedry Teologii Biblijnej Nowego Testamentu KUL. – Ta publikacja zachwyciła mnie formą prezentacji, bogactwem i logiką. Czytając nie pogubimy się w szczegółach – dodał.

Autorzy "Jutro Niedziela" znają się przez wiele lat od czasów studiów w Rzymie. - Razem też pracowaliśmy w Nowym Yorku, gdzie bardzo często głosiliśmy kazania, a amerykańskie homilie muszą być bardzo mocno osadzone w Piśmie Świętym. Zawsze dużo rozmawialiśmy na ten temat i pytaliśmy się nawzajem, jaka ma być treść tych kazań - mówił ks. Marcin Kowalski. - Naszym celem jest wejście w świat biblijny i odkrycie tam drogocennej perły Słowa Bożego, które przenosimy w nasz świat, ciesząc się nim podczas Eucharystii, szukając w nim światła i inspiracji - podkreślił ks. dr hab. Marcin Kowalski.

Publikacja powstała pod patronatem Komisji Duszpasterskiej KEP, zawiera analizy czytań do każdej niedzieli w roku liturgicznym A, z trzyletniego cyklu lekcjonarza, obowiązującego obecnie w Kościele. W następnej kolejności ukażą się tomy na rok B i rok C. - Zastanawiamy się także nad wydaniem czwartego tomu świątecznego, który będzie pomagał lepiej zrozumieć liturgię słowa ważnych świąt chrześcijańskich. Te czytania mają bowiem swoją ważną logikę - mówił ks. Przemysław Śliwiński.

Książka „Jutro Niedziela” powstała z myślą o osobach świeckich i duchownych. Przybliżając niedzielną liturgię słowa, ma pomóc przygotować się do świętowania niedzieli. - To nie miał być kolejny komentarz, tylko lektura pomagająca przygotować się do słuchania i zrozumienia niedzielnych czytań.

Chcieliśmy przede wszystkim pokazać co Słowo Boże ma nam dziś do powiedzenia – wyjaśnił ks. Śliwiński.

Publikacja posiada Imprimatur Kurii Metropolitalnej Warszawskiej i jest objęta honorowym patronatem metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca, przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski. - Ta książka jest zbiorem wiedzy i głębokiej analizy, ale także ma wiele odniesień do współczesnych czasów i popkultury - mówiła podczas prezentacji Aneta Liberacka, prezes Fundacji Medialnej 7.

Patronat nad książką objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: Bądźmy współpracownikami Ducha Świętego na drogach jedności

2020-01-21 21:48

[ TEMATY ]

ekumenizm

Bożena Sztajner/Niedziela

– Bądźmy życzliwi. Bądźmy współpracownikami Ducha Świętego na drogach jedności, aby światło Chrystusa zajaśniało w nas na świadectwo innym – mówił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 21 stycznia przewodniczył w kościele rektorackim pw. Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie Mszy św. o jedność chrześcijan. Eucharystia, na której byli obecni przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich, rozpoczęła częstochowskie obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

– W naszych czasach nie wystarczy już tylko wzajemne bycie obok siebie, wzajemna akceptacja. Jezus oczekuje od nas widzialnego znaku jedności, którym jest wspólne świadectwo chrześcijan, szczególnie dzisiaj wobec tak wyraźnej i frontalnej walki z chrześcijaństwem – mówił na początku Mszy św. ks. dr Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i kierownik Referatu Dialogu Ekumenicznego, Międzyreligijnego, z Niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

– Ekumenizm jest stopniowym, ale wytrwałym dążeniem do znalezienia pełnej jedności w prawdzie – kontynuował ks. Grabowski.

W homilii abp Depo wskazał na „poddanie się prowadzeniu Ducha Świętego, który jest pierwszym i głównym sprawcą jedności tych, którzy wierzą w Jezusa i idą za Nim”. – Światło Ducha Świętego pozwala nam odróżniać prawdę od kłamstwa, od wszelkiego rodzaju drogi fałszu, i wzrastać w pokorze. Potrzebujemy mocy Ducha Świętego, abyśmy wypełnili hasło tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan: „Bądźmy życzliwi” – mówił abp Depo.

– W tej postawie nie chodzi o jakiś synkretyzm religijny, aby zamazać granice tożsamości naszych wyznań, ale o otwartość na realizację wspólnej drogi modlitwy, przemiany serc, dialogu i chrześcijańskiego świadectwa – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski zaznaczył, że „Słowo Boże wskazuje na właściwe rozumienie więzi osobowej z Bogiem i podejście do cnoty prawdziwej religijności”. – Bóg jest absolutnie wolny w swoim działaniu i wyborach konkretnych ludzi i sytuacji. Tylko On zna ludzkie serca i osądza je w duchu prawdy, nie mając względu na osoby – podkreślił.

– Przeżywając dzisiaj sprawę Jezusa z Nazaretu, prosimy Ducha Świętego, aby nieustannie uczył nas poruszania się po ścieżkach Bożej Prawdy – kontynuował arcybiskup i przypomniał, że Prawo jest streszczone w dwóch przykazaniach miłości Boga i bliźniego.

– Trzeba, aby wzajemna otwartość i życzliwość wobec siebie były rzeczywistą drogą do budowania jedności, a prawa spisane przez ludzi nie stanowiły przeszkody, będąc źródłem podziału – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał również pewną przypowieść o granicy między dniem a nocą. – Kiedy kończy się noc, a rozpoczyna dzień? – zapytał rabin pobożnego Izraelitę. – Może kiedy na niebie widoczny jest pierwszy promyk słońca albo kiedy da się rozróżnić człowieka od krzewu? – Nie – odpowiedział stary rabin – dzień rozpoczyna się wtedy, kiedy potrafimy w twarzy człowieka rozpoznać swojego brata i swoją siostrę. Dopóki tego w nas nie ma, panuje w nas jeszcze noc – mówił abp Depo.

Uczestnicy Eucharystii modlili się m. in. za Kościół, ojczyznę, prześladowanych chrześcijan, a także o łaskę zdrowia dla ks. Szczepana Rycharskiego z Kościoła polskokatolickiego.

Mszę św. zakończyło wspólne błogosławieństwo Aaronowe.

Eucharystię z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. ks. dr Jarosław Grabowski, ks. dr Grzegorz Szumera, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, ks. dr Kamil Zadrożny, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i ks. dr Mariusz Trojanowski, sekretarz arcybiskupa metropolity częstochowskiego.

We wspólnej modlitwie wzięli udział m.in. przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie, ks. radca Krzysztof Michałek-Góral z parafii Kościoła ewangelicko-reformowanego w Kleszczowie, a także klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, wierni różnych wyznań chrześcijańskich i osoby życia konsekrowanego, w tym siostry brygidki.

– Hasło „Bądźcie życzliwi” jest wołaniem o konkret. Gdy myślimy o życzliwości, nie chodzi tylko o jakąś łaskawość wobec drugiego człowieka, ale przede wszystkim o to, abyśmy wiedzieli, komu dziękować za zbliżenie na drogach jedności. Naszym zadaniem jest: „Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście” – powiedział „Niedzieli” abp Depo.

W rozmowie z naszym tygodnikiem ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, nawiązując do hasła tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, podkreślił, że „wydaje się, że jest ono zrozumiałe i proste, ale trzeba z głębokim sercem podchodzić do tego, żeby być życzliwym wobec każdego napotkanego na swojej drodze człowieka”. – Często widząc otaczający świat, wydajemy swoje osądy, opinie. A Pismo Święte nawołuje nas do tego, abyśmy przede wszystkim patrzyli na duszę człowieka. Musimy starać się przemieniać ten świat dobrym postępowaniem, nauczaniem i przykładem – podkreślił ks. Drabiuk.

Natomiast ks. radca Krzysztof Michałek-Góral z parafii Kościoła ewangelicko-reformowanego w Kleszczowie przypomniał, że „spotykamy się na wspólnej modlitwie, aby dać świadectwo, że jesteśmy jednością”. – Mamy być dla siebie życzliwi nie tylko od święta. I nie tylko wtedy, kiedy spotykamy się na modlitwie o jedność, ale na co dzień. Pokazuje to nam historia pobytu św. Pawła i jego towarzyszy podróży na Malcie – powiedział „Niedzieli” ks. Góral.

W Częstochowie znajduje się parafia prawosławna ze świątynią pw. Cudotwórczej Częstochowskiej Ikony Matki Boskiej, której przewodzi ks. mitrat Mirosław Drabiuk. Jest również parafia ewangelicko-augsburska, której proboszczem jest ks. Adam Glajcar, krajowy ewangelicki kapelan strażaków, a także parafia polskokatolicka Matki Bożej Królowej Apostołów, z duszpasterzem ks. Szczepanem Rycharskim.

W Gniazdowie k. Koziegłów znajduje się starokatolicka parafia mariawitów, istniejąca od 1906 r., a w Kleszczowie parafia ewangelicko-reformowana, której administratorem jest ks. radca Krzysztof Góral.

W ramach obchodów Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan 23 stycznia o godz. 12.00 w auli redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” Częstochowie odbędzie się ekumeniczne nabożeństwo Słowa Bożego. Kazanie wygłosi ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan zakończy się wspólnym kolędowaniem 26 stycznia o godz. 18.00 w Sali Jana Pawła II na Jasnej Górze, z udziałem zespołu Pastores & Przyjaciele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję