Reklama

Polityka

W emerytalnej pułapce

Mało kiedy polscy ekonomiści byli tak podzieleni w sądach, jak w przypadku Otwartych Funduszy Emerytalnych jako obowiązkowego filara zabezpieczenia na starość. Nie ma dnia bez polemik, a nawet oskarżeń o płatne lobbowanie na rzecz instytucji finansowych, wbrew interesom przyszłych emerytów. Toczy się spór ostry jak brzytwa. Przeciętny obywatel niewiele z tego rozumie

Spora część ludzi dawno już przestała wierzyć, że ma na cokolwiek wpływ. Odnosi wrażenie, że bywa potrzebna politykom wyłącznie podczas ich zalotów o głosy przed wyborami. 270 tys. ludzi rocznie nie wybiera samodzielnie obowiązkowego OFE, zdając się na losowanie. Jest im wszystko jedno. Ale teraz z jednej strony słyszą, że ich emerytury mogą być głodowe, a z drugiej - otrzymują przekaz, że likwidując OFE, rząd chce ich okraść. Dotąd jednak nie wiadomo, czy rząd rzeczywiście chce zlikwidować powszechność OFE, czy tylko kolejny raz okroić wpłacaną do funduszy składkę.

Minister finansów mówi w telewizji, że „OFE to rak na reformie, który urósł do gigantycznych rozmiarów i niszczy cały system emerytalny, a teraz przerzucił się na finanse publiczne”. Osoby z jego otoczenia twierdzą natomiast, że o całkowitej likwidacji OFE mowy być nie może. Mamy kompletną dezinformację. Chociaż interes jeszcze się kręci, widać jak na dłoni, że system zabezpieczenia na starość trzeba w Polsce zmienić, bo polski sen o dostatnim życiu na emeryturze nie sprawdził się. Politolodzy twierdzą jednak, że ten, kto powie Polakom, że czekają ich głodowe emerytury, przegra wybory. Według szacunków, emerytury Polaków z nowego systemu będą wynosić 20-30 proc. ostatnich zarobków. Dziś jest to jeszcze 60 proc.

„Moje” czy „nasze”?

Reklama

Żyjemy w czasach naporu finansowego kuglarstwa, sprzyjającego dezorientacji i bezradności zwykłych ludzi wobec interesów rynków finansowych oraz ryzyka, na które są wystawione ciężko zarobione przez pracowników pieniądze odkładane na jesień życia. A w kwestii OFE nie ma prawdziwej debaty, są raczej „pyskówki”. Nie widać starań o zawarcie nowej umowy społecznej w sprawie nowego modelu systemu emerytalnego. Zamiast debaty, w środowisku ekonomistów i polityków obserwujemy żenującą walkę buldogów pod dywanem.

Część wtajemniczonych twierdzi, że likwidacja OFE jest już przesądzona, minister finansów Jan Vincent-Rostowski natomiast zaprzecza, chociaż przyznaje, że poraziła go propozycja Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, by emerytury z OFE wypłacane były w formie wypłaty programowanej w miesięcznych ratach przez… 10 lat. Co wtedy, gdy emeryt pożyje dłużej? Rostowski uspokaja zszokowanych, że emerytury będą dożywotnie, bo i tak ostatecznym ich gwarantem jest państwo.

Na początku działalności OFE obiecywały emerytom złote góry. Reklamy wabiły wczasami pod palmami, a emerytury z obu filarów (ZUS i OFE) szacowano średnio na 4 tys. zł. Palm ani kokosów nie będzie. Pierwsze kobiety, które w 1999 r. osiągnęły wiek emerytalny (o 5 lat wcześniej niż mężczyźni), otrzymały z OFE 20-40 zł. Mówiono, że tak niskie świadczenie spowodowane jest faktem, że kobiety uczestniczyły zbyt krótko w kapitałowym systemie. Ale i dziś, po 14 latach, emerytura z OFE to średnio - 85 zł. Aby uniknąć dramatu, znowelizowano szybko ustawę i pozwolono kobietom wybrać korzystniejszą emeryturę z ZUS, jeśli ten wybór dawał im wyższe świadczenie. Taka możliwość istnieje tylko do końca tego roku. Od stycznia 2014 r. na pierwsze dwufilarowe emerytury zaczną przechodzić pierwsi mężczyźni.

Reklama

Jest połowa roku, a nie wiadomo dotąd, kto będzie wypłacał emerytury z OFE, bo brakuje regulacji określających sposób wypłat. Zgodnie z obowiązującą ustawą, OFE tego robić nie mogą, a ZUS ma do tego upoważnienie tylko do 2013 r. Według koncepcji z 1999 r., emerytury z II filaru wypłacać miały zakłady emerytalne, które za wypłaty pobierałyby 7 proc. prowizji! Przy tak niskich świadczeniach „skubanie” emerytów dodatkowo jeszcze 7-procentowym haraczem byłoby skandalem. Sprawą otwartą pozostaje też kwestia dziedziczenia kapitału po zmarłym członku OFE w przyszłości. Dotąd prawo takie dotyczy jednak nie emerytur, lecz uzbieranych przez zmarłego składek w OFE, które od dnia, w którym pracownik przechodzi na emeryturę, natychmiast dziedziczone być przestają. Teraz ekonomiści wzięli się za czuby i nie są w stanie Kowalskiemu wytłumaczyć, czy składki z OFE są jego, czy „nasze”, skoro budżet państwa musi dopłacać do najniższych świadczeń tym, którzy nie wypracowali najniższej emerytury krajowej.

Wszyscy byli „umoczeni”

Zadziwia beztroska rządu Jerzego Buzka, który wdrażał reformę w 1999 r. Odtrąbiono sukces, chociaż reforma nie była jeszcze projektem skończonym. Kapitał gromadzony latami w OFE, inwestowany w obligacje Skarbu Państwa, akcje przedsiębiorstw notowanych na giełdzie i w papiery wartościowe - miał zarabiać na przyszłe emerytury Polaków i zapobiec katastrofie finansów publicznych w sytuacji braku zastępowalności pokoleń i grożącej Polsce zapaści demograficznej. System ZUS-owski oparty na zasadzie, że rzesza pracujących finansuje bieżące wypłaty emerytów, stawał się coraz bardziej niewydolny i wkrótce niemożliwy do sfinansowania ze środków publicznych. Element kapitałowy miał częściowo z państwa zdejmować ciężar emerytalnych zobowiązań.

Tak jakby czekała nas tylko świetlana przyszłość, a w kapitalizmie nie występowały kryzysy i bezrobocie. Niestety, wszystkie te plagi boleśnie dotknęły Polskę. Tylko w 2008 r. polscy emeryci wpadli w pułapkę kryzysu: OFE w wyniku bessy na giełdzie straciły 24 mld zł. W 2011 r. - 5 mld.

- W tej ruletce zarobił tylko krupier - komentuje Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów. Szewczak uważa OFE za największy przekręt III RP i domaga się dla odpowiedzialnych za tę reformę Trybunału Stanu. Prof. Józefina Hrynkiewicz nazywa OFE piramidą finansową. Krytykują ją ekonomiści od prawa do lewa.

Przez obowiązkowe OFE, na które z emerytalnej składki (19, 52 proc. pensji) ZUS musiał przekazywać do funduszy 7, 3 proc. (dopiero od maja 2011 r. zmniejszono składkę do 2, 3 proc.), rosła budżetowa dziura, bo ZUS-owskiej kasie uszczuplonej przez transfery do OFE - mimo pożyczek w bankach komercyjnych i zasilania z budżetu państwa - wciąż brakuje pieniędzy na wypłatę bieżących emerytur. W roku 2012 deficyt ZUS wyniósł 55 mld zł. Pożera już prawie 20 proc. dochodów państwa. Za 4 lata może urosnąć do 80 mld i rozsadzić finanse publiczne. Po dodaniu deficytu w KRUS-ie suma brakujących środków w systemie ubezpieczeń społecznych przekroczy poziom 100 mld zł!

Gdy wdrażano nowy system emerytalny, ubytek w ZUS-ie wynikający z transferu do OFE uzupełniać miały dochody z prywatyzacji. Jednak chociaż prywatyzacja majątku narodowego postępowała, wpływy z przekształceń własnościowych „zostały przejedzone” - lamentują teraz ekonomiści.

Gdzie byli przez 14 lat? Większość zasiadała w radach nadzorczych OFE i innych ciałach doradczych funduszy, pobierając duże wynagrodzenia. - Zresztą większość osób, która ów system promowała, znajduje się w kręgu najbliższych doradców premiera Donalda Tuska albo jego bliskich współpracowników - komentuje Szewczak. - Wśród twórców i propagatorów tego systemu jest obecny minister w rządzie Tuska - Michał Boni - wylicza.

Bogusław Grabowski, dziś członek Rady Gospodarczej przy premierze Tusku, przez całe lata kierujący OFE Skarbiec, uderza się w piersi. - Pomyliliśmy się - przyznaje. - OFE są błędem młodzieńczym naszej krótkiej demokracji. - Choć jestem ekonomistą, musiałem długo pogłówkować, zanim zrozumiałem istotę problemu. Budujemy OFE ze wzrostu długu, a to, nie dając żadnych korzyści systemowi emerytalnemu, zagraża śmiertelnie finansom publicznym i wzrostowi gospodarczemu - przekonuje. Nie wszyscy jednak przyznają się do błędu. Prof. Leszek Balcerowicz, który wraz z Jerzym Buzkiem tę reformę wdrażał, toczy ostry spór w sprawie OFE z ministrem Rostowskim i broni funduszy jak lew.

Na tych „młodzieńczych błędach” OFE zarobiły przez 14 lat z prowizji za zarządzanie emeryckimi składkami 16 mld zł! Przez wiele lat brały prowizję dwa razy wyższą, niż ją dopuszczała w 1999 r. ustawa (niektóre nawet do 10 proc.!), bo za rządów SLD-PSL wylobbowały sobie w parlamencie zwiększenie wysokości opłat za zarządzanie, i to niezależnie od wypracowanych dla emerytów zysków.

Warto nadmienić, że z 14 OFE operujących dziś na polskim rynku finansowym aż 10 ma zagranicznych właścicieli. - OFE już swoją dolę wzięły - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. Wielu ekonomistów uważa, że OFE bardziej opłaca się już nawet w Polsce interes zwinąć niż się handryczyć z rządem w sprawie programowanych czy dożywotnich wypłat. W razie czego zaskarżą państwo polskie w międzynarodowym arbitrażu o odszkodowanie za wywłaszczenie z poczynionych inwestycji i będziemy musieli im „za szkodę” zapłacić.

Agencja ratingowa Moody’s na wieść o możliwości okrojenia lub likwidacji OFE już pogroziła Polsce możliwością obniżenia wiarygodności finansowej.

W poszukiwaniu rozwiązań

W czerwcu mają być opublikowane dane z przeglądu efektywności OFE i funkcjonowania systemu emerytalnego. Zostaną przedstawione różne warianty rozwiązań i scenariusze. Eksperci Ministerstwa Finansów spodziewają się, że konsultacje potrwają miesiąc, potem potrzebna będzie ustawa, bo od 1 stycznia 2014 r. zmiany w systemie emerytalnym powinny wejść w życie.

Brzmi to jak żart. W sprawie emerytur musi być zawarta nowa umowa społeczna z udziałem rządu, pracodawców i związków zawodowych. Po 14 latach obowiązywania nowej ustawy emerytalnej trzeba się wreszcie zastanowić, co z rzeszą ludzi, którzy z powodu ogromnego bezrobocia nie mają szans na wypracowanie niezbędnego do emerytury stażu zatrudnienia. Czy nie przyjąć wariantu emerytury państwowej na poziomie minimalnym (przy niskiej składce lub wręcz bez składki), na którą jako podstawowy wariant należny obywatelom zdecydowały się inne kraje? Taka emerytura przyznawana byłaby podobnie jak emerytura z KRUS-u.

Czy też, jak na Węgrzech zrobił to premier Viktor Orbán: dać ludziom wybór: ZUS czy OFE? Gdy Orbán zaproponował: wybierajcie, 99 proc. ludzi wróciło do odpowiednika węgierskiego ZUS-u, a 10, 7 mld euro ulokowanych na kontach funduszy emerytalnych przeznaczono na zmniejszenie deficytu państwowego funduszu emerytalnego i długu publicznego.

Demontaż systemu czy kontynuacja?

W Polsce tylko do końca ubiegłego roku na kontach 16 mln ludzi zgromadzono w OFE 270 mld zł. Trzeba podjąć decyzję: demontaż systemu czy kontynuacja? A jeśli modyfikacja, to jaka?

To podstawowe pytania, na które trzeba odpowiedzieć. Ale tego nie da się zrobić na kolanie. Należy zbadać nie tylko wpływ zmian w OFE na wysokość emerytur Polaków, ale też na polski rynek kapitałowy. OFE mają w portfelach akcje o wartości 100 mld zł, co odpowiada 20 proc. kapitalizacji całej warszawskiej giełdy. - Likwidacja OFE byłaby katastrofalna w skutkach, bo akcje wielu przedsiębiorstw, w których OFE ulokowały środki, dramatycznie straciłyby na wartości - ostrzega część ekonomistów.

Trzeba uwzględnić też fakt, że 4 mln kont w OFE pozostaje nieczynnych, ponieważ z różnych względów (bezrobocie, wyjazdy do pracy za granicę) nie odnotowuje się na nich spływu składki. To też pokłosie zatrudniania „na czarno”, umów śmieciowych i innych patologii występujących na polskim rynku pracy - sygnał o zagrożeniu brakiem przyszłych emerytur dla sporej grupy ludzi. Trzeba podjąć decyzję, czy uczestnictwo w OFE ma być dobrowolne, czy pozostać jak dotąd oparte na feudalnej zasadzie przywiązania chłopa do ziemi. I czy przymus nakładany przez państwo na obywatela, by obowiązkowo uczestniczył w giełdowej ruletce i lokował pieniądze w prywatnych, w większości zagranicznych, funduszach kapitałowych, jest zgodny z Konstytucją RP? To dobre pytanie, bo toczy się gra interesów. Czy oprócz dbałości o interes grup wpływów ktoś jeszcze myśli o interesie obywatela?

2013-06-17 14:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie zostawimy was bez opieki

Według ostatniego raportu Głównego Urzędu Statystycznego zatytułowanego Sytuacja osób starszych w Polsce w 2018 roku, ogólna liczba Polaków spada, rośnie natomiast odsetek seniorów. Proces ten będzie się nasilał i na razie nic nie wskazuje na to, żebyśmy poprawili sytuację nagłym wzrostem narodzin.

Jeżeli popatrzymy na statystyki, zauważymy, że najwięcej osób w wieku senioralnym mieszka w województwie łódzkim – tam wskaźnik wynosi 27%. Najmniej seniorów jest w trzech województwach: na Pomorzu, na Podkarpaciu i w Małopolsce. Co przyniesie przyszłość? GUS prognozuje, że w 2050 r. w Polsce będzie ok. 14 mln seniorów, co stanowiłoby 40% naszego społeczeństwa.

Starość na kartach Biblii

W jednym z wywiadów udzielonych Niedzieli ks. Robert Bieleń, salezjanin, powiedział, że „starość umownie zaczyna się po 60. roku życia. Zwana jest często trzecim wiekiem, w zestawieniu z okresem wzrostu i dorosłości. Tak samo jak dwa poprzednie okresy życia starość jest normalną częścią ludzkiego bytowania na ziemi i – będąc naturalnym etapem rozwoju ludzkiego – stanowi dopełnienie tegoż życia. Starość, którą kończy śmierć człowieka, jest więc także «pomostem» prowadzącym do wieczności”.

Kościół od pierwszych wieków otaczał opieką starsze osoby. Już na kartach Nowego Testamentu możemy w wielu miejscach przeczytać o tym, że pierwsze gminy chrześcijańskie ze szczególną troską dbały o wdowy i starców. Mimo że Biblia w większości mówi o starości jako o zmaganiu, ubywaniu sił życiowych czy nawet smutku, to trzeba upatrywać w tym stanie łaskę Bożą. Możemy wziąć przykład Symeona, który zobaczywszy Jezusa, modli się z wdzięcznością, by w ostateczności podziękować Bogu za tak długie życie.

Kościół troszczy się o seniorów

We współczesnym Kościele również widać troskę o seniorów. Odpowiednie zadania podejmują Stolica Apostolska, episkopaty różnych krajów i pojedyncze parafie. Święty Jan Paweł II w swoim liście do uczestników II Światowego Zgromadzenia poświęconego problemom starzenia się ludności napisał: „Chociaż trzeba patrzeć na starość pozytywnie i dążyć do pełnego wykorzystania jej potencjału, nie można pomijać ani ukrywać trudów ludzkiego życia i jego nieuniknionego końca. Aczkolwiek jest pewne, jak głosi Biblia, że ludzie «wydadzą owoc nawet i w starości» (Ps 92 [91], 15), pozostaje prawdą, że trzeci wiek to okres w życiu człowieka, w którym jest on szczególnie bezbronny i podlega ludzkiej ułomności. Bardzo często chroniczne choroby stają się u ludzi starszych przyczyną inwalidztwa i nieuchronnie przypominają o końcu życia. W takich szczególnych sytuacjach cierpienia i uzależnienia od innych ludzie starsi potrzebują nie tylko tego, aby leczyć ich za pomocą środków udostępnionych przez naukę i technikę, ale także by opiekować się nimi umiejętnie i z miłością, tak aby nie czuli się bezużytecznym ciężarem albo – co gorsza – nie zaczęli pragnąć i domagać się śmierci”.

Do tematu opieki senioralnej odnosili się często Benedykt XVI oraz papież Franciszek. Podczas obecnego pontyfikatu, pod koniec stycznia, w Watykanie odbył się kongres zatytułowany Bogactwo wielu lat. Inicjatywa ta została podjęta w obliczu starzejących się społeczeństw oraz podejmowanego przez Ojca Świętego tematu dialogu międzypokoleniowego. Kardynał Kevin Farrell, prefekt Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, a także organizator spotkania, powiedział: – Obecnie twarzą Kościoła są osoby młode, ale należy pamiętać, że starsi, którzy całe życie w nim spędzili, mają bardzo wiele do zaoferowania.

Konkretna pomoc

W dobie koronawirusa, który opanował cały świat, sytuacja seniorów zdecydowanie się pogorszyła. Nie tylko dlatego, że ta grupa społeczna narażona jest bardziej na zarażenie i większą śmiertelność. Izolacja i kwarantanna spowodowały, że osoby starsze zostały same. Brak możliwości odwiedzania siebie nawzajem, zamknięte przychodnie i sklepy oraz restrykcje dotyczące przemieszczania się sprawiły, że jednym z głównych czynników ryzyka była i jest samotność. Kościół wychodzi naprzeciw tym trudnościom – po raz kolejny staje na wysokości zadania. Przykłady można mnożyć, ponieważ praktycznie wszystkie parafie w naszym kraju podjęły mniejsze lub większe inicjatywy. Ojcowie franciszkanie z al. Kasprowicza we Wrocławiu mimo pandemii nie zrezygnowali z charytatywnej działalności. – Cały czas wydajemy normalne posiłki, ale pakujemy je na wynos. Ze względu na obecne przepisy nie ma możliwości zjedzenia posiłku na miejscu. Gotujemy ok. 300 l zupy każdego dnia. Osoby głodne otrzymują też pieczywo, mleko, warzywa i owoce – mówi br. Rafał Gorzołka OFM, prezes Fundacji Antoni.

Szczególną opieką otacza seniorów Caritas. Tutaj pomoc jest wielowątkowa. Trafia ona do osób starszych – tych najbardziej potrzebujących, ale także angażuje seniorów wolontariuszy, którzy działają w parafialnych zespołach Caritas. – Oni niosą pomoc, ale sami też z niej korzystają, przez to, że stają się seniorami aktywnymi, którzy wychodzą z zamknięcia i dają coś drugiemu – mówi Paweł Trawka, rzecznik wrocławskiej Caritas. Jednym z takich „poligonów” pracy była Trzebnica. W sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej przygotowywano specjalne paczki, które trafiały do osób starszych pozostających w domach. – Sytuacja jest nadzwyczajna, bo musimy robić pewne rzeczy inaczej ze względu na pandemię. Cieszy mnie, że obok tego, iż przeprowadzamy te klasyczne akcje, zgłaszają się wolontariusze do dodatkowej pomocy. To ludzie, którzy nie są na co dzień zaangażowani w prace Caritas, ale wyczuwają powagę chwili i sami wyszukują seniorów, którym trzeba pomóc – mówi ks. Piotr Filas, proboszcz i kustosz sanktuarium.

W parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Żórawinie także jest wydawana żywność dla potrzebujących. W akcję włączyły się m.in. parafialna Caritas, bank żywności i wolontariusze, a nad wszystkim czuwa ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii. Osoby starsze i chore mogą liczyć na solidne zaopatrzenie w artykuły spożywcze pierwszej potrzeby. Paczki do domu roznoszą ochotnicy, których nie brakuje. Lokalna społeczność chętnie się włącza w akcję charytatywną.

Pod bramą przedszkola prowadzonego przez siostry elżbietanki codziennie gromadzi się kilkadziesiąt osób. W placówce przy ul. Januszowickiej we Wrocławiu wszystko funkcjonuje już normalnie. – Mimo pandemii dalej prowadzimy dzieło pomocy najuboższym. Z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa wydajemy codziennie ciepły posiłek – mówi s. Antonina Migacz, dyrektor przedszkola. Na miejscu działa kuchnia, która w okresie szkolnym zapewnia dzieciom smaczne posiłki. – Gotujemy nie tylko dla siebie, dzielimy się tym z innymi. Jest tego tyle, że starczy dla wszystkich – dodaje s. Antonina.

CZYTAJ DALEJ

Św. Janie Pawłe II, módl się za nami- modlitwa kard. Angelo Comastriego

2020-12-02 16:07

[ TEMATY ]

modlitwa

św. Jan Paweł II

Włodzimierz Rędzioch

Większość pielgrzymów i turystów odwiedzających Bazylikę św. Piotra kieruje swoje pierwsze kroki do kaplicy św. Sebastiana, gdzie znajduje się grób św. Jana Pawła II. Doczesne szczątki Papieża przeniesiono z Grot Watykańskich do tej właśnie kaplicy, po jego beatyfikacji w 2011 r.

Umieszczono je pod ołtarzem, gdzie kiedyś znajdowały się relikwie błogosławionego Papieża Innocentego XI. Ołtarz ozdobiony jest olbrzymią mozaiką przedstawiającą męczeństwo św. Sebastiana – wykonał ją Pier Paolo Cristofari według obrazu słynnego malarza Domenichino. Po bokach kaplicy znajdują się monumenty Papieży: Piusa XI autorstwa Francesco Nagni oraz Piusa XII wykonany przez Francesco Messina.

Każdego ranka, przy grobie św. Jana Pawła II odprawiane są Msze św., a zawsze można spotkać tu modlących się ludzi. W tym roku – roku setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły – na stoliku przy barierce otaczającej kaplicę umieszczane są obrazki świętego Papieża z modlitwą w języku angielskim ułożoną przez kard. Angelo Comastriego, archiprezitera Bazyliki Watykańskiej.

Kard. Comastri, włoski kapłan z Toskanii, często podkreśla swoje związki z Janem Pawłem II. Jak powtarza jego kapłaństwo i biskupstwo związane są z Papieżem z Polski. W 1979 r. został proboszczem Porto Santo Stefano, w 1990 Jan Paweł II mianował go biskupem diecezji Marittima-Piombino, w 1996 r. Papież mianował go arcybiskupem, prałatem Loreto i delegatem papieskim ds. sanktuarium loretańskiego. 6 lutego 2005 r., na kilka miesięcy przed śmiercią, Ojciec Święty mianował go wikariuszem generalnym Państwa Watykańskiego i przewodniczącym Administracji Bazyliki św. Piotra (Fabbrica di San Pietro); nieco później został mianowany archiprezbiterem Bazyliki Watykańskiej. To on, jako osoba odpowiedzialna za Bazylikę św. Piotra, musiał zorganizować pogrzeb Papieża – wspomina z rozrzewnienim fakt, że jego pierwszą czynnością w Watykanie było zorganizowanie uroczystości pogrzebowych Papieża, który sprowadził go do siebie.

Kard. Comastri często nawiedza grob św. Jana Pawła II i nie kryje swojej wielkiej czci, którą darzy Papieża z Polski. Dlatego z wewnętrznej potrzeby serca, z okazji setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły napisał tę szczególną modlitwę. Oto jej polskie tłumaczenie.

Modlitwa do św. Jana Pawła II

W stulecie urodzin (1920 - 2020)

Święty Janie Pawle II, urodziłeś się sto lat temu,

Kiedy były jeszcze otwarte rany I Wojny Światowej.

W swoim życiu zawsze wołałeś: „Pokój!”.

Powiedziałeś: „Wojna nie rozwiązuje problemów,

ale je straszliwie pomnaża”.

Módl się, aby ludzie to zrozumieli.

Wspominamy z wzruszeniem pierwsze

Słowa Twojego pontyfikatu:

„Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

Nauczyłeś nas kochać Jezusa i ufać Mu,

do młodych ludzi, zgromadzonych

w Toronto na Światowych Dniach Młodzieży,

wołałeś z mocą: „Nie bądźcie jak ślimaki,

które pozostawiają po sobie tylko ślad śluzu”.

Módl się za nami,

abyśmy mogli zostawić ślad

dobra i zapach żywej Ewangelii.

Zaraz po ataku na Placu św. Piotra,

Miałeś siłę, by powiedzieć:

„Wybaczam bratu, który mnie postrzelił!”.

Chcemy iść za twoim przykładem,

Chcemy być dzisiaj siewcami przebaczenia

i tymi, którzy niestrudzenie czynią pokój.

Święty Janie Pawle II,

Pomóż nam utkwić wzrok w Maryi,

powtarzając z Tobą: „Jestem cały twój, o Maryjo!”.

Maryja uczy nas wierności Jezusowi,

Wychowuje nas do odważnego “tak”

i ożywia w naszym sercu cudowne

słowa swojego Magnificat.

Amen.

Angelo kardynał Comastri

Wikariusz Generalny Jego Świątobliwości dla Państwa Watykańskiego

Arcypreziter Papieskiej Bazyliki św. Piotra

CZYTAJ DALEJ

Franciszek erygował Światową Sieć Modlitwy Papieża

2020-12-03 18:54

[ TEMATY ]

modlitwa

fundacja

papież Franciszek

Vatican News

Ojciec Święty erygował własnoręcznym pismem kanoniczną i watykańską osobowość prawną Fundacji Światowej Sieci Modlitwy Papieża (dotychczas Apostolstwa Modlitwy) z siedzibą w Watykanie. Będzie ona nadal powierzona trosce Towarzystwa Jezusowego.

Celem Fundacji będzie koordynacja i animowanie działań tego ważnego ruchu, który rozpowszechnia miesięczne intencje modlitewne powierzone Kościołowi przez Papieża. Ojciec Święty mianował ojca Frederica Fornosa SJ międzynarodowym dyrektorem Fundacji.

Światowa Sieć Modlitwy Papieża, jeszcze jako Apostolstwo Modlitwy powstała we Francji z inicjatywy ojca François-Xavier Gautreleta SJ w 1884 roku i została oparta na duchowości Najświętszego Serca Jezusa. Z czasem dzieło obejmujące młodych jezuitów podczas formacji początkowej przekształciło się w apostolstwo modlitwy służące misji Kościoła, obejmując kilkanaście milionów osób w wielu krajach. Następnie, w roku 1915 powstała sekcja młodzieżowa pod nazwa Krucjaty Eucharystycznej, dzisiaj występującej jako Młodzieżowy Ruch Eucharystyczny.

Statuty Apostolstwa Modlitwy zmieniały się kilka razy, coraz bardziej wiążąc dzieło ze służbą dla następcy św. Piotra w zakresie podejmowania modlitwy w intencjach przez niego poleconych. Podążając po linii swoich poprzedników, Papież Franciszek chciał, aby ta służba Ojcu Świętemu przez modlitwę stała się Dziełem Papieskim.

Światowa Sieć Modlitwy Papieża podkreśla powszechny charakter tego apostolatu oraz potrzebę, że wszyscy powinniśmy modlić coraz więcej i ze szczerością serca. Dlatego Ojciec Święty powołał nową strukturę dostosowaną do potrzeb obecnych czasów. Wraz z erygowaniem Fundacji, Papież zatwierdził również jej statuty. Całość wejdzie w życie 17 grudnia.

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję