Reklama

Religia - duchowość - mistyka

2013-07-24 09:52

Henryk Tomczyk
Edycja łódzka 30/2013, str. 5

Henryk Tomczyk

Bóg nie nakłada swojej rzeczywistości i swoich wymagań na istotę ludzką w sposób dla niej zupełnie nieoczekiwany i niezrozumiały, lecz obdarza w sposób nieprzewidywalny tym, co stanowi najgłębszą potrzebę człowieka, z której on sam czasami nie zdaje sobie nawet sprawy - zauważył o. prof. Jan Andrzej Kłoczowski OP podczas konferencji naukowej „Religia czy duchowość?”, która niedawno od2była się w łódzkim klasztorze Ojców Dominikanów przy ul. Zielonej 13. Konferencja została zorganizowana przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, a wykłady wygłosili: o. prof. Jan Andrzej Kłoczowski OP, dr Lidia Węgrzynowicz, o. prof. Jerzy Wiesław Gogola OCD i dr Marek Kita.

Wykład o. prof. Kłoczowskiego OP był próbą spojrzenia na problem religii, duchowości od strony człowieka. Współczesne przemiany duchowe nazywa się często przejściem od religii do religijności, od instytucji do przeżycia osobistego, a nawet głębiej od Boga rzeczywiście istniejącego do Boga, którego każdy „nosi tylko w swoim sercu”. To stwarza napięcia pomiędzy tradycjami religijnymi a tym, co współcześnie określa się terminem „duchowość”.

Żyjemy w czasach przeobrażania dotychczas przyjętych i akceptowanych kanonów kultury. Słowo kultura w ujęciu o. prof. Kłoczowskiego odnosi się do wszystkiego, w czym jesteśmy zanurzeni, a co jest zbiorem narzędzi naszej komunikacji: język, wygląd, gest. Następują również przemiany wewnątrz tradycji religijnych, można je nazwać prywatyzacją religii, akcentującą to, co człowiek, jednostka, osoba przeżywa w swoim wymiarze indywidualnym, subiektywnym. Trend w kierunku prywatyzacji religii przybiera czasami nazwę „duchowość”. Prywatyzacja religii niewątpliwie związana jest, tak to tłumaczą socjologowie, z faktem globalizacji zarówno religii, jak i kultury, wymieszania wielu różnych orientacji i koniecznością ich współistnienia.

Reklama

Dr Lidia Węgrzynowicz w wykładzie „Psychologia a duchowość - między nauką a wiarą” zwróciła uwagę, że należy uważać na wszelkiego rodzaju kursy z psychologii, które często można nazwać pseudopsychologicznymi. Rzekomo mają na celu rozwój ludzkiej osobowości, potencjału duchowo-intelektualnego, a często prowadzą do pseudoduchowości. Zajmują się bowiem reinterpretacją starych wierzeń szamańskich, celtyckich i innych. Asymilują współczesne kulty różnych narodów, jak np. Huna hawajska, która obecnie święci triumfy w Polsce. Na tego rodzaju kursach można się również spotkać z kompilacją eklektycznych form duchowości typu reiki czy sekta Sai Baby. Problem zaczyna się wtedy, gdy dochodzi do inicjacji, która jest bardzo ważna, z uwagi na jej wartości psychologiczno-społeczne. Inicjacja ma duże znaczenie dla adepta z tego powodu, że dzisiaj społeczeństwo odchodzi od rytów inicjacyjnych, które były obecne w naszej kulturze, na rzecz nowoczesnych, świeckich tradycji. Grupy te wykorzystują psychomanipulację do osłabienia mechanizmów obronnych osobowości, do odpowiedniej strukturyzacji dynamiki grupowej, z czego ludzie bardzo często nie zdają sobie sprawy. Powoduje to alienację od rodziny, przyjaciół, znajomych, jest przyczyną wielu zranień i nieszczęść. Dr Wegrzynowicz przypomniała działalność sekty Świątynia Ludu założonej przez Jamesa Jonesa w Stanach Zjednoczonych. Należało do niej 30 tys. osób, a zatem nie był to ruch marginalny. Jej działalność zakończyła się tym, że ponad 900 osób popełniło wymuszone samobójstwo w ośrodku sekty w Gujanie. Dzisiaj się o tym nie pamięta i nie mówi. Współcześnie bardzo prężnie działa inna sekta, która wykorzystuje podświadome mechanizmy psychologiczne. Jest to Kościół scjentologiczny Rona Hubbarda. Pomimo tego że w większości krajów europejskich działalność sekty jest zakazana, jednak za pośrednictwem mediów często otrzymujemy przekaz przeniknięty zasadami wyznawanymi przez scjentologów. Należy pamiętać, że psychika i duchowość są bardzo podatne na zranienia. Połączenie duchowości i psychologii sprawdza się podczas warsztatów psychologicznych czy rekolekcji, które prowadzone są przez psychologów lub kierowników duchowych. Wspomniane warsztaty psychologiczne czy rekolekcje oparte są na dwóch filarach, o których mówił Jan Paweł II, na fides oraz ratio - wierze i rozumie. Psychologia i teologia duchowości powinny ze sobą współpracować, byśmy się nie pogubili. Jest to bardzo ważne szczególnie we współczesnych czasach.

O. prof. Jerzy Wiesław Gogola OCD omówił naturę mistyki chrześcijańskiej. Mistyce można przydać miano mądrości i wiedzy pochodzącej z osobistego doświadczenia Boga. Nie jest to wiedza zdobyta na drodze studiów, ale nabyta poprzez nawiązanie osobowej relacji z Bogiem. To stanowi rdzeń mistyki, natomiast różne zjawiska, jakie mogą towarzyszyć mistyce i mistykom, są czymś drugorzędnym - podkreślał wykładowca.

Dopełnieniem konferencji był ciekawy wykład „Jak daleko ma rozum do Boga, czyli o rozumności jako misterium”, który wygłosił dr Marek Kita.

Na zakończenie wszyscy słuchacze otrzymali zaświadczenie o uczestnictwie w konferencji naukowej, wystawione przez Katedrę Historii Duchowości Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Tagi:
duchowość konferencja

Za Jezusem

2018-01-31 10:19

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 5/2018, str. IV

Żyjemy w czasach nastawionych na wygodę i przyjemność. Współczesny człowiek określa model swego „bohatera” jako osobę młodą i mającą wszelkie możliwości, by pełnymi garściami czerpać z życia. Jest to jednak przemijający obraz, bowiem istnieją jeszcze inne oblicza codzienności, jak poświęcenie się dla innych, cierpienie, kalectwo, starość, samotność

Joanna Kruczyńska

Sens życia w poświęceniu się dla innych odkryła bł. Maria Karłowska i zachęcała do tego siostry założonego przez siebie zgromadzenia: „Powinnyście uważać za największą łaskę i błogosławieństwo Boże móc poświęcić cały swój czas, swoje zdrowie, swoje życie i wszystkie skarby świata, gdybyście je posiadały, aby móc przyjść w pomoc choćby jednej tylko duszy, dla której Zbawiciel poświęcił cały swój czas, wszystkie swoje siły i nareszcie poniósł śmierć”. Bóg poprzez uroczystości przeżywane w lutym: Ofiarowanie Pańskie i przypadający wówczas Światowy Dzień Życia Konsekrowanego (2 lutego) i Światowy Dzień Chorego (11 lutego) zaprasza nas, byśmy zastanowili się nad zagadnieniem akceptacji i ofiarowania cierpienia w swoim życiu.

Fundament życia

My, chrześcijanie, stanęliśmy na drodze poświęcenia się Bogu i ludziom w chwili przyjęcia sakramentu chrztu. W swej życiowej pielgrzymce każdy z nas umacniany jest przez Ducha Świętego w sakramencie bierzmowania, a konsekracja zakonna i sakrament święceń uzdalnia powołanych przez Chrystusa do zwycięstwa w walce o Boga w sposób szczególny. Natomiast sakrament pokuty i Eucharystia są naszym oczyszczeniem i pokarmem na drodze do wytrwania w wypełnianiu swoich zadań. Sakrament namaszczenia chorych stanowi wyjątkowe umocnienie dla ludzi poranionych na duszy lub ciele, pragnących dojrzewać i owocować w bliskości Boga. Przyjmując te niezwykłe dary Bożej obecności, jakimi są sakramenty, wołamy wraz z bł. Marią, pasterką: „Oto jestem, Panie! Wejrzyj na to, co chcę czynić – przyjmij moją ofiarę, którą Ci składam, niech na nią zstąpi ogień Twej miłości!”.

Pokonać siebie

Ofiarować się Bogu i ludziom możemy na różne sposoby, jednakże do najtrudniejszego z nich należy cierpienie. Zwycięstwo ucznia Chrystusa nad swoim cierpieniem w różnorakich jego obliczach, a tym samym nad sobą, rozpoczyna się od jego wiary, że jest dzieckiem Bożym, dziełem Boga, które nawet, a może szczególnie, poprzez cierpienie chwali swego Stwórcę i uczestniczy w Bożym planie zbawiania świata. W ten sposób życie nasze nabiera wiecznego sensu, gdyż żyjąc w promieniach Bożej miłości i cierpiąc z Chrystusem, odtwarzamy w sobie Jego mękę i przyczyniamy się do zbawienia swojego i całego świata. Owocem takiej postawy jest pokój wewnętrzny, którego nie są w stanie zburzyć żadne doświadczenia wewnętrzne ani zewnętrzne.

Za innych

Ofiarując swoje cierpienie, ból, niemoc i bezradność w intencji innych ludzi, jesteśmy w stanie wyprosić im łaskę wytrwania, wiary i inne dary prowadzące ich do zbawienia. Zauważając też ich problemy, przyjmujemy wezwanie i zaproszenie od samego Boga, by z życzliwością zatroszczyć się o Jego cierpiące dzieci, a w przyszłości doświadczyć tego dla siebie. Nasze serca przenikać powinno więc ogromne dziękczynienie, iż możemy służyć innym, a także sami uzyskać pomoc od tych, którzy za nas się ofiarują.

Naśladowanie Chrystusa

Postawy ofiarowania uczymy się od samego Chrystusa, który poświęcił się dla nas bez granic, aż do śmierci krzyżowej. Jego śladami szli wszyscy święci, choć każdy na swój sposób. Bł. Maria Karłowska, czyniąc to także, naucza: „Prawdziwa pasterka powinna być gotową wszystko znieść, wszystko wycierpieć dla większego dobra dusz, dla ułatwienia im powrotu do Boga, podejmując się nawet zadośćuczynić za nie sprawiedliwości Bożej”.

Warto

Kimkolwiek jesteś – kapłanem czy siostrą zakonną, ojcem czy matką, osobą starszą czy młodą – nie lękaj się doświadczeń ani osamotnienia. Popatrz w przyszłość oczami swej wiary. Cierpienia i trudności są twoim skarbem, który upodabnia cię i zbliża do Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jan Paweł II na ławie oskarżonych

2019-05-12 09:55

pb, mp / Kraków (KAI)

Wyemitowany wczoraj film Tomasza Sekielskiego zawiera dość uproszczone poglądy nt. roli jaką odegrał Jan Paweł II w sferze zwalczania przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Zarzuca mu się, że bagatelizował te czyny i nie wykazał dostatecznych starań, aby je wyeliminować. Tymczasem fakty zdają się mówić co innego, co przytaczamy w poniższej analizie. Pontyfikat Jana Pawła II był przełomowym, jeśli chodzi o zwalczanie przestępstw pedofilskich w Kościele i rozpoczął on nową linię, kontynuowaną skutecznie do dziś przez jego następców.

Zdzisław Sowiński

Na płaszczyźnie zasad, potępienie tego rodzaju przestępstw było w Kościele zawsze, czego dowodem jest m. in. pierwsza instrukcja Świętego Oficjum (przekształconego z czasem w Kongregację Nauki Wiary) z 1922 r. „Crimen sollicitationis”, uzupełniona czterdzieści lat później i wydana z klauzulą poufności. Zobowiązywała ona osoby zaangażowane w proces do zachowania go w tajemnicy, której naruszenie pociągało za sobą automatyczne zaciągnięcie ekskomuniki (nie spadała ona jednak na ofiarę ani na zeznających świadków). Chciano w ten sposób chronić dobre imię zarówno samych ofiar, jak i oskarżonych, którzy nie zawsze okazywali się winnymi zarzucanych im czynów. Chodziło o to, by strony i świadkowie mogli składać swoje zeznania bez obaw, że szczegóły delikatnej natury wyciekną na zewnątrz. Instrukcja nie zawierała zakazu donoszenia o przestępstwie władzom cywilnym. W praktyce jednak powoływano się na nią, aby tego nie czynić, a zobowiązanie do tajemnicy odnośnie szczegółów procesu, interpretowano dość powszechnie jako zakaz nakładany na ofiary, aby na zewnątrz nie mogły ujawnić faktu, że doświadczyły przemocy seksualnej ze strony duchownych.

Działania Jana Pawła II

W obliczu pojawiających się w latach 90-tych doniesień o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich w łonie niektórych Kościołów lokalnych, w 1994 r. Jan Paweł II wydał Indult dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych, a w 1996 r. dla Kościoła w Irlandii mający na celu ochronę dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym.

Jednocześnie papież postanowił zastąpić instrukcję „Crimen sollicitationis”, znowelizowanymi rozwiązaniami. W 2001 r. zastąpił ją list apostolski Jana Pawła II „Sacramentorum sanctitatis tutela” (O ochronie świętości sakramentów), potwierdzający, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu, których rozpatrywanie, łącznie z nakładaniem sankcji karnych, leży w wyłącznej gestii Kongregacji Nauki Wiary. Kierował nią wówczas kard. Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, który w obliczu coraz liczniej pojawiających się na przełomie 2001/2002 r. oskarżeń pod adresem duchownych intensywnie zabrał się do rozwiązywania nabrzmiewającego problemu. On sam zresztą był inicjatorem decyzji Jana Pawła II.

Jeszcze w 2001 roku Kongregacja wydała normy wykonawcze („De delictis gravioribus”) do listu Jana Pawła II. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła wypracowane przez biskupów Stanów Zjednoczonych „Konieczne normy postępowania diecezji bądź eparchii w sprawie zarzutów seksualnego wykorzystywania małoletnich przez księży i diakonów”. Stanowiły, że „po otrzymaniu informacji o zarzutach wobec księdza lub diakona przeprowadzone zostanie wstępne dochodzenie”, a gdy „zostaną zgromadzone wystarczające dowody, poinformowana zostanie o tym Kongregacja Nauki Wiary”. Biskup „zwolni oskarżonego z posługi lub też z urzędu kościelnego czy też sprawowanej funkcji, wprowadzi zakaz mieszkania w danym miejscu i publicznego udziału w sprawowaniu Eucharystii, aż do czasu ogłoszenia wyniku procesu”.

A jeśli potwierdzi się choćby „pojedynczy akt seksualnego wykorzystania przez księdza lub diakona”, osoba ta „zostanie na stałe zwolniona z posługi kościelnej, nie wyłączając wykluczenia ze stanu duchownego”. Jeśli natomiast „kara wykluczenia ze stanu duchownego nie zostanie zastosowana, na przykład z powodu podeszłego wieku lub choroby, sprawca czynu powinien żyć w modlitwie i pokucie. Nie będzie mógł odprawiać publicznie Mszy świętej i udzielać sakramentów. Otrzyma polecenie, by nie nosić stroju duchownego i nie przedstawiać się jako kapłan”. Diecezje zostały zobowiązane do stosowania się „do wszystkich przepisów prawa cywilnego w sprawie informowania władz cywilnych o zarzutach” i pełnej współpracy z nimi podczas dochodzenia.

Normy te, w formie tzw. wytycznych, były stopniowo wdrażane przez krajowe konferencje biskupie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sąd Apelacyjny w Paryżu nakazuje wznowienie leczenia

2019-05-21 07:42

www.francetvinfo.fr/twitter/red

Paryski Sąd Apelacyjny zażądał wznowienia żywności i nawodnienia Vincenta Lamberta w poniedziałek, 20 maja, nakazując państwu egzekwowanie środków tymczasowych na wniosek Międzynarodowego Komitetu Praw Człowieka.

Francuscy lekarze 20 maja 2019 r. zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu Vincentowi Lambertowi. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Nie jest jednak podłączony do respiratora ani innych urządzeń podtrzymujących go przy życiu. „Vincent czuje wszystko. Płakał, gdy poinformowaliśmy go o decyzji lekarzy” – mówią rodzice mężczyzny, którzy do końca sprzeciwiali się jego eutanazji.

Batalia o prawo do życia Vincenta Lamberta trwa od 2013 r., kiedy to po raz pierwszy lekarze chcieli zaprzestać go karmić i poić. Zdecydowanie sprzeciwili się temu jego rodzice, którzy cały czas walczą o prawo do życia dla swego syna. Za eutanazją opowiada się jego żona Rachela, twierdząc, że wobec mężczyzny stosowana jest uporczywa terapia.

Tej opinii sprzeciwiło się m.in. 77-francuskich lekarzy, specjalizujących się w opiece nad chorymi z uszkodzeniem mózgu, przypominając, że Lambert samodzielnie oddycha i nie jest podłączony do respiratora ani do żadnej innej maszyny podtrzymującej życie. Nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości, zachował zdolność przełykania, reaguje na bodźce, rusza oczami, płacze, odczuwa ból. Jedyne co otrzymuje to pożywienie za pomocą sondy żołądkowej i płyny w kroplówkach.

Te zabiegi z punktu widzenia klinicznego i etycznego nie mogą być uznane za uporczywą terapię. Potwierdza to dokument watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary z 1 sierpnia 2007 r., podkreślając, że „podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem