Reklama

Rekolekcje wspólnot Odnowy w Duchu Świętym

2013-08-07 14:15


Edycja toruńska 32/2013, str. 2

Archiwum Wspólnoty

Lipiec to tradycyjnie już od kilku lat czas przeżywania rekolekcji przez członków wspólnot Odnowy w Duchu Świętym Diecezji Toruńskiej. Tym razem odbyły się one w dniach 9-14 lipca w Wyższym Seminarium Duchownym w Toruniu. Ich temat brzmiał: „Rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego”. Prowadzone były przez redemptorystę o. Pawła Drobota oraz Lucynę i Leonardę, które na co dzień posługują w swoich wspólnotach na południu Polski. Podczas rekolekcji nie zabrakło naszego koordynatora i ojca duchownego toruńskiego seminarium ks. Andrzeja Kowalskiego, który sprawował wraz z o. Pawłem Eucharystie, spowiadał, prowadził rozmowy indywidualne oraz posługiwał podczas modlitwy uzdrowienia.

Program rekolekcji był bardzo bogaty. Każdy dzień zaczynał się od wspólnej medytacji, którą prowadził ojciec rekolekcjonista. Przed obiadem były dwie konferencje, które kończyły się adoracją Najświętszego Sakramentu i indywidualną refleksją nad treściami pojawiającymi się w trakcie konferencji. Po obiedzie mieliśmy możliwość rozmowy indywidualnej z prowadzącymi rekolekcje. Obaj kapłani służyli sakramentem pojednania i pokuty. W tym czasie przez 2 godziny w kaplicy seminaryjnej wystawiony był Pan Jezus, któremu mogliśmy powierzać nasze problemy, uwielbiać Go i dziękować za wszystko, co od Niego otrzymujemy. Przed kolacją gromadziliśmy się na trzeciej konferencji, a ukoronowaniem każdego dnia była Eucharystia. W czasie rekolekcji mogliśmy też spacerować wśród zieleni wokół budynków seminaryjnych.

Reklama

Uzdrowienie wewnętrzne jest procesem, który trwa przez całe życie i dotyka uczuć, wspomnień, zranień duchowych i psychologicznych. Tym, który uzdrawia, jest Chrystus, ale uzdrowienie nie dokona się, jeśli nie staniemy przed Panem w prawdzie, nie zaakceptujemy swojego życia i nie zaprosimy do niego Zbawiciela. Ważne jest również, byśmy sami chcieli być zdrowi, stąd potrzeba podjąć decyzję i pozwolić prowadzić się Jezusowi za rękę. Prowadzący podkreślali, że uzdrowienie nie jest końcem walki, brakiem cierpienia, problemów czy pomyłek. Jest to uczenie się, jak walczyć u boku z Jezusem, w jaki sposób stawić czoło problemom, jak znosić cierpienie i uczyć się na własnych błędach. O. Paweł podkreślił, że walka duchowa to prowadzenie wojny z grzechami, ale jednocześnie pokazał, jak walczyć z grzechami głównymi. Jednocześnie musimy pamiętać, że bez względu, co robimy, jacy jesteśmy, Bóg nas bardzo kocha. Nie może być też mowy o uzdrowieniu bez przebaczenia Bogu, ludziom i sobie samym.

W ostatnim dniu rekolekcji był czas na świadectwa. W trakcie ich słuchania można było dostrzec, jakich wielkich rzeczy dokonał w nas Jezus. On naprawdę uzdrawiał, dokonywał cudów. Sprawił, że wielu z nas stało się innymi, nowymi ludźmi. Chwała za to Panu, który żyje, przychodzi do nas w delikatnym powiewie z łaską uzdrowienia.

Tagi:
rekolekcje Odnowa w Duchu Świętym

„Teofil” ma już 20 lat

2019-10-22 13:00

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 43/2019, str. 5

Spotykają się co tydzień we wtorki wieczorem. I tak już od 20 lat. W sobotę 12 października Grupa Modlitewna Odnowy w Duchu Świętym „Teofil” działająca w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie świętowała 20-lecie istnienia i formacji

Piotr Lorenc
Grupa modlitewna „Teofil” spotyka się w każdy wtorek o godz. 18.00. W każdej chwili można do niej dołączyć

Jak na wspólnotę modlitewną przystało, świętowanie rozpoczęli od adoracji Najświętszego Sakramentu, potem były Koronka do Bożego Miłosierdzia i modlitwa uwielbienia. Najważniejszym punktem spotkania była oczywiście koncelebrowana Msza św., której przewodniczył ks. Łukasz Gadki, zaś homilię wygłosił ks. Grzegorz Ziental, założyciel wspólnoty. Po liturgii członkowie „Teofila” odmówili jeszcze Różaniec. A na koniec odbyła się, już w salce parafialnej, agapa. Nie mogło oczywiście zabraknąć jubileuszowego tortu i wspomnień, gdyż w spotkaniu uczestniczyli nie tylko aktualni, ale i byli członkowie oraz sympatycy wspólnoty.

Wspomnień czar

– Przywilejem dorosłości jest umiejętność wspominania. Siadamy wtedy przy dobrej kawie, wyciągamy albumy i zaczynamy przerzucać kolejne karty, wspominając to, co z przeszłością było związane. I kiedy 10 lat temu tu się spotkaliśmy, spoglądaliśmy wstecz, aby odkryć, kim jesteśmy. Dziś warto zrobić odwrotnie – spojrzeć w przyszłość, aby odkryć cel, aby widzieć, którędy możemy iść, bo choć dróg wiele, to wszystkie, którymi idziemy, powinny prowadzić do najważniejszego celu – powiedział ks. Grzegorz Ziental, założyciel i pierwszy moderator wspólnoty. – Chcąc patrzyć w przyszłość, musimy dostrzec to, co najważniejsze, wspólnotę Kościoła i tę mniejszą cząstkę, jaką jest parafia. Kiedy sługa Boży Franciszek Blachnicki tworzył wspólnotę odnowy liturgicznej, zakładał, że wspólnota coraz bardziej będzie integrowała z parafią do tego stopnia, że przestanie być małą wspólnotą, a stanie się zaczynem integrującym i przemieniającym całą parafię – wyjaśniał ks. Ziental. – Niech 20 lat doświadczenia wspólnoty stanie się dla nas zaproszeniem do kolejnych wielu lat wchodzenia coraz głębiej w wspólnotę parafii, tak aby kiedyś to parafia stała się wspólnotą odnowy żyjącą Duchem Świętym – życzył założyciel grupy odnowowej.

Miłujący Boga

Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym „Teofil” w Sławkowie powstała w październiku 1999 r. Jej powstanie poprzedziło 10-tygodniowe seminarium, którego zasadniczym celem było zapoznanie ludzi z doświadczeniem spotkania z Jezusem Chrystusem. Mocnym przeżyciem, co zgodnie podkreślają wszyscy członkowie Odnowy, był chrzest w Duchu Świętym, jaki odbył się przy końcu seminarium. Zwyczajem ruchu jest to, że nazwa wspólnoty opisuje jej charakter. Sławkowska wspólnota nosi imię „Teofil” – znaczy ten, który miłuje Boga.

Świadectwa

Dlaczego warto uczestniczyć w życiu wspólnoty i przechodzić kolejne etapy formacji – wyjaśniają jej uczestniczki. Barbara Noryńska: – Przyjęcie zaproszenia Boga do działalności we wspólnocie pozwoliło mi wypłynąć na głębię mojego życia duchowego, poznawać Trójcę Świętą i budować bliskie i zażyłe relacje miłości. To tu zawierzyłam swoje życie Jezusowi i przyjęłam Go jako mojego Pana i Zbawiciela. Uczę się od Niego drogi miłości Boga i bliźniego, podejmowania odpowiedzialności za swoje życie i życie wspólnoty. To również czas na budowanie więzi koleżeńskich, dostrzeganie potrzeb członków wspólnoty, tych duchowych i materialnych. To wspólne kroczenie do nieba. Zdaniem Ireny Parczeńskiej, bycie we wspólnocie to podążanie za Jezusem, odczytywanie jego woli w swoim życiu: – Jezusa odnalazłam i pokochałam całym sercem właśnie dzięki wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym. Jestem w niej już 20 lat. Widzę, jak Jezus naprawia moje życie, wciąż mnie przemienia. Tu wzmacniam się duchowo, odkrywam, jak Bóg kocha mnie bezwarunkowo i jaka jestem dla Niego cenna. Tu mam wsparcie od ludzi, którzy modlą się w moich intencjach, a także gdy potrzebuję – służą pomocą w codziennym życiu. Dzięki odnowie odkrywam moje miejsce w Kościele, służąc tak jak potrafię. Dla Anety Balickiej bycie we wspólnocie to radość odkrywania Ducha Świętego i jego działania w swoim życiu: – Wspólnota pobudza do wzrostu i nieustannego odkrywania relacji z Jezusem. To także walka ze swoimi słabościami i trudnymi czasami relacjami z innymi. Ale moc w słabości się doskonali.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: niech Maryja uczy nas zawsze mówić Bogu „tak”

2019-12-08 12:23

st (KAI) / Watykan

Do wielkodusznego odpowiadania Bogu na Jego plany i propozycje na wzór Niepokalanej Maryi Dziewicy zachęcił Franciszek wiernych w swoim rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” 8 grudnia na Placu św. Piotra w Watykanie.

Vatican Media

Papież zauważył, że uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny jest umieszczona w kontekście Adwentu, który jest okresem oczekiwania na wypełnienie się Bożych obietnic. Jednak w dzisiejszej uroczystości rozważamy już część tego, co z Bożych obietnic się wypełniło w życiu Maryi Panny. Zanim się zaczęła poruszać w łonie swej matki, była już tam obecna uświęcająca miłość Boga, chroniąc ją przed skażeniem złem, które jest wspólnym dziedzictwem rodziny ludzkiej.

Franciszek nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii według św. Łukasza (Łk 1, 26-38), opisującego scenę zwiastowania. Podkreślił pełne zaufanie Maryi Bogu i całkowite oddanie się Jemu do dyspozycji. „Odpowiadając doskonale na plan Boga względem niej, Maryja staje się «cała piękna», «cała święta», bez najmniejszej oznaki samozadowolenia. Jest arcydziełem, ale pozostając pokorną, maluczką, ubogą. Odzwierciedla się w Niej piękno Boga, który cały jest miłością, łaską, darem siebie” – podkreślił Ojciec Święty.

Zauważył, że dyspozycyjność Maryi wobec Boga znajduje swój wyraz w Jej postawie dyskretnej służby i nawiedzeniu Elżbiety. „Również w naszych wspólnotach jesteśmy wezwani do podążania za przykładem Maryi, praktykując styl dyskrecji i ukrycia” – wskazał Franciszek. „Niech uroczystość naszej Matki pomoże nam uczynić z całego naszego życia «tak» dla Boga, «tak» składające się z adorowania Go i codziennych gestów miłości i służby” – powiedział Ojciec Święty przed odmówieniem modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniem apostolskiego błogosławieństwa.

(Rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem