Reklama

Dożynkowe dziękczynienie w Pyrzycach

2013-09-04 12:06

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 36/2013, str. 1-3

Ks. Robert Gołębiowski

Od wielu już lat piękne błonia położone tuż za kościołem Najświętszej Maryi Panny Bolesnej w Pyrzycach stają się świadkiem archidiecezjalnego dziękczynienia za tegoroczne plony. Co roku przybywają tutaj rolnicy, ogrodnicy, działkowicze, pszczelarze, leśnicy - przedstawiciele 23 dekanatów centralnych i południowych naszej zachodniopomorskiej ziemi, by uwielbiać Boga za dar Jego miłości, który został zrodzony przez ziemię i w ten sposób ofiarowany człowiekowi. Tak właśnie stało się w niedzielę 25 sierpnia, gdy po raz kolejny wielka dziękczynna modlitwa połączyła zarówno szczecińską wieś, jak i tych, którzy żyją w miastach.

Przybyłe delegacje rolników wraz ze swoimi duszpasterzami przywiozły ponad 50 wieńców, które odzwierciedlały trud i mozół pracy rolnika, a także inwencję twórczą ich wykonawców. Pyrzyckie dożynkowe uwielbienie Boga za szczęśliwe i błogosławione zakończenie tegorocznych zbiorów rozpoczęło się od prezentacji przywiezionych wieńców, której głównym animatorem był diecezjalny duszpasterz rolników ks. kan. Waldemar Gasztkowski. Każda delegacja ukazywała przed ołtarzem swój wytwór, nie tylko przedstawiając się, ale także starając się przybliżyć taki a nie inny wymiar symboliki wieńca żniwnego. W ten sposób powstała imponująca mozaika fascynujących i zadziwiających swym pięknem wieńców oraz niezapomniana opowieść o ich tworzeniu.

Eucharystii dożynkowej przewodniczył abp Andrzej Dzięga w koncelebrze z ponad 50 kapłanami. Obecni byli również szczecińscy parlamentarzyści, przedstawiciele władz wojewódzkich, władz samorządowych powiatów i gmin, służb mundurowych, rektorzy wyższych uczelni Szczecina, reprezentanci szeroko pojętego świata pracy. Przybyłych gości powitał ks. kan. Waldemar Gasztkowski, a następnie starostowie dożynek Aleksandra i Waldemar Łukasiewiczowie z Nowego Chrapowa (parafia Bielice), prowadzący 43-hektarowe gospodarstwo ukierunkowane na hodowlę 20 krów mlecznych. Do ołtarza przynieśli chleb, ofiarowując go Dostojnemu Celebransowi, prosząc jednocześnie o odprawienie Mszy św. w intencji rolników oraz sprawiedliwego dzielenia chleba przez cały rok. W słowie Bożym Ksiądz Arcybiskup, nawiązując do niełatwej, skomplikowanej sytuacji dotyczącej całokształtu spraw związanych z sektorem rolnictwa, a szczególnie do zimowych protestów rolników, które na szeroką skalę odbywały się w Szczecinie, odniósł się do tego, umiejscawiając te problemy także na biblijnym podłożu: „Słyszymy w biblijnym tekście jęki, zawodzenia, westchnienia zanoszone do Boga, by zapanowała sprawiedliwość. Słyszymy pretensje o to, że Bóg nie widzi ludzkich potrzeb i zachwianych proporcji sprawiedliwości. Widzimy grzechy wołające o pomstę do nieba. Ale prawda jest taka, że Bóg jest Panem tego świata, jest w centrum ludzkich spraw. Stajemy właśnie dziś w liturgii dożynkowej, przynosząc piękne wieńce - symbol tegorocznych zbiorów. Każdy wieniec ma treść teologiczną, a jednocześnie bardzo polską. Patrzę na orły, na barwy narodowe, na różnorodne symbole dotykające także zachodniopomorskiej ziemi. Widzę dorodne, czyste kłosy i czuję, jak zadowoleni są gospodarze, patrząc na urodzaje ziemi. Powinniśmy się dziś cieszyć, bo Bóg dał plon, bo dał obfite plony. Dziękujemy więc Bogu, ale dlaczego nasze serca są ściśnięte? Bo wiemy o wielu nieuczciwych poczynaniach ludzi odpowiedzialnych za rolnictwo. Skoro były obfite plony, szybko przeliczyli, ile rolnikowi zostawić, by się nie zbuntował, a ile zabezpieczyć sobie. Patrzą na to rolnicy i czują wstyd, bo tyle wnieśli miłości w pracę na roli, tyle okazali wdzięczności Bogu, a jednak stawiają pytanie: jak to dalej będzie? Pytamy o sprawiedliwość, o słuszność rozwiązań. To dlatego zachodniopomorscy rolnicy, przedstawiając postulaty, muszą zatrzymywać ruch i wołać o wysłuchanie. Czy słuszne jest, żeby rolnicy aż tak się dopominali? Dlaczego ich gospodarski głos nie jest wysłuchiwany? Dlaczego tak wiele decyzji dotyczących rolnictwa nie zapada na terenie gminy, województwa, a nawet nie w naszym kraju? Raduje mnie dziś jedno stwierdzenie - rodzinne gospodarstwo rolne. Mają swoje ukierunkowanie na dobro rodziny, mają zabezpieczyć losy rodzin. Rodzina pracuje, nie licząc na nic, bo chce uczciwie zarobić. Wypracowuje i pozyskuje sprawiedliwy obrót. Rodzinne gospodarstwa to wielka tradycja, bo w tym miejscu orał ojciec, dziadek, teraz jak ważne jest to, by za 50 lat mógł ktoś moją ojcowiznę kontynuować. Niech się rozwijają te gospodarstwa, bo to jest przyszłość naszej Ojczyzny. Proszę więc was, europosłowie, posłowie, samorządowcy - nie bójcie się po Bożemu patrzeć na sprawy wsi, na słuszne sprawy rolników. Nie bójcie się Boga prosić o światło, mądrość i odwagę tak, by uczciwie gospodarować największym skarbem Boga, którym jest ziemia”.

Reklama

Po homilii nastąpiło poświęcenie chlebów oraz wszystkich misternie przygotowanych wieńców, a następnie w długiej procesji z darami przedstawiciele szeroko pojętego sektora rolniczego przynieśli do ołtarza wszystkie dary ziemi i pracy rąk ludzkich.

Jak zawsze ukoronowaniem dożynkowego dziękczynienia były wystąpienia marszałka województwa, wojewody, starosty pyrzyckiego oraz burmistrza Pyrzyc, po czym tradycyjnie rolnicy podzielili się chlebem z przedstawicielami władz oraz mieszkańcami miast. Niezwykle piękny i bogaty w treści był również program festynu dożynkowego, podczas którego wystąpił zespół ludowy „Borowiny” z Trzcińska, który uświetnił również liturgię Mszy św. Podziwiać także można było i degustować regionalne potrawy przygotowane przez sołectwa z Rzepnowa, Brzeska, Nieborowa, Nowielina i Lutnina. Ubogaceniem podniosłej uroczystości dożynkowej była także wystawa Pyrzyckiej Biblioteki Publicznej poświęcona 750-leciu nadania praw miejskich Pyrzycom wraz z prezentacją biuletynu jubileuszowego.

Tagi:
dożynki

Diecezjalne dożynki

2019-08-21 11:25

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 34/2019, str. 1

W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w sanktuarium w Rokitnie 15 sierpnia odbyły się diecezjalne uroczystości dożynkowe. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ordynariusz diecezji Goerlitz bp Wolfgang Ipolt

Karolina Krasowska
Procesja z darami

Maryja została wzięta do nieba z ciałem i duszą i cieszy się wiecznością. Tą łaską obdarował Ją Bóg, bo jest Matką Boga. Dlatego jest Ona dla nas znakiem nadziei i źródłem pociechy. Widzimy na Jej przykładzie, że życie może się udać, jeśli jest przeżywane z Bogiem w słuchaniu Jego słowa i w wypełnianiu Jego woli – mówił bp Ipolt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

We Włoszech zmarła Paola Bonzi

2019-08-21 16:00

Włodzimierz Rędzioch

Jej nazwisko prawie nikomu nic nie mówi, nawet we Włoszech, gdzie się urodziła, działała i zmarła nagle w wieku 76 lat, 9 sierpnia w Brindisi, gdzie spędzała wakacje. A Paola Bonzi była jedną z najwspanialszych postaci ruchu obrońców życia.

YouTube

Od kiedy założyła jesienią 1984 r. pierwszy Ośrodek Pomocy Życiu (Centro di Aiuto alla Vita – CAV)) w mediolańskiej klinice Mangiagalli, wraz z wieloma wolontariuszami uratowała od aborcji 22 702 dzieci. Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978 r., kilka miesięcy przed wyborem na papieża kard. Karola Wojtyły, co doprowadziło do wielkiego rozłamu w społeczeństwie i licznych kontrowersji. W maju 1981 r. prawo, które przeszło do historii jako „Legge 194” zostało poddane pod głosowanie w referendum, które obrońcy życie przegrali. Jednak „Prawo 194” dawało pewne możliwości obrony życia. Przede wszystkim podkreślało, że dobrowolne przerwanie ciąży „nie jest środkiem kontroli urodzeń”. Państwo, regiony i władze lokalne, w ramach swoich funkcji i kompetencji powinny „promować i rozwijać usługi socjalne i zdrowotne, a także inne niezbędne inicjatywy mające na celu zapobiegania aborcji jako środka kontroli urodzeń”. Prawo to nakładało na doradców rodzinnych „zadanie aktywnego wspierania kobiety znajdującej się w trudnej sytuacji z powodu ciąży, aby ograniczyć przyczyny, które mogą skłonić kobietę do podjęcia decyzji o aborcji”.

Biura doradztwa rodzinnego miały możliwości korzystania ze współpracy z „dobrowolnymi stowarzyszeniami, które mogą również pomóc w trudnym macierzyństwie po porodzie”. I to otwierało drogę do współpracy z ruchami broniącymi życia i zorganizowanymi w Ośrodkach Pomocy Życiu. Tak jak inny, wybitny działacz ruchu „pro-life”, Carlo Casini, pracował na polu kultury i polityki, tak Bonzi poświęciła się codziennej pracy z kobietami. A były to osoby przeżywające dramatyczne chwile swojego życia – kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu lub przypadkowego raportu seksualnego, kobiety samotne, bez stałego partnera, kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej, ale przede wszystkim kobiety zagubione i przestraszone. I to takim kobietom Paola Bonzi pomagała przez 35 lat. W młodości straciła wzrok, co sprawiło, że potrzebowała w kontaktach z innymi bliskości i osobistego ciepła. Ale to samo potrafiła dać innym. Dlatego kobiety, które w większości były pod presją społeczną i kulturalną namawiającą je do aborcji, otwierały się przed nią, zwierzały, wyrażały wątpliwości prosząc o pomoc. Potrafiła być delikatna, dyskretna i wyrozumiała, nigdy nikogo nie krytykowała ani nie potępiała. Zawsze powtarzała, że dzieci rodzą się dzięki ich matkom, ponieważ to w sercu kobiety kryje się „tak” dla życia. Dlatego aby urodziło się dziecko, najpierw musi „urodzić się” matka, a Paola potrafiła wzbudzać w kobietach pragnienie macieżyństwa. Nie wystarczą prawa ograniczające czy zakazujące aborcję. Możnaby powiedzieć, że Bonzi była prawdziwą feministką – broniła kobiet pomagając im zrobić najpięknięjszą rzecz w życiu – wydać na świat dziecko. Często powtarzała, że „nigdy nie poznała kobiety, która żałowała tego, że urodziła dziecko” a jednocześnie „spotkała wiele kobiet, które przez całe życie cierpiały i płakały, ponieważ dokonały aborcji”.

Oczywiście aby pomagać trzeba było najpierw zdobyć środki na pomoc kobietom. Bonzi potrafiła przekonać przedsiębiorców i znaleźć benefaktorów, którzy gotowi byli dawać oferty Ośrodkom Pomocy Życiu, bo mieli pewność, że ich pieniądze służą ratowaniu życia. Aby zbierać fundusze Paola organizowała między innymi specjalne wieczory galowe – w tym roku też przygotowała taki wieczór, który miał być też okazją do świętowania 35° rocznicy założenia pierwszego Ośrodka CAV. Nie dożyła tej chwili ale pozostał po niej ten wielki spadek jakim jest 22702 dzieci (dzisiaj niektórzy mają już ponad 30 lat) i tyleż kobiet, które zostały matkami dzięki jej pomocy i wsparciu. Była świadkiem godności i świętości ludzkiego życia, ponieważ uważała, że obrona życia jest fundamentem każdego cywilizowanego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Budzik do młodych: zależność od Boga jest prawdziwą niezależnością człowieka

2019-08-23 20:51

dab / Garbów (KAI)

Nie jest łatwo odróżnić głosu Boga od głosu tego świata. Uda się to jedynie temu, kto w codziennym zabieganiu i stresie znajdzie moment, by w ciszy stanąć sam na sam z Nim - powiedział abp Stanisław Budzik podczas mszy dla uczestników Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej w Garbowie. Przez cztery dni lubelska młodzież weźmie udział w spotkaniach, warsztatach, koncertach i wspólnej modlitwie.

episkopat.pl

W homilii abp Budzik mówił o najważniejszym pytaniu, jakie powinien zadawać sobie każdy młody człowiek – o źródło prawdziwej miłości. Zwrócił uwagę, że ten, kto nie otwiera się z miłością na bliźniego, którego widzi, ten nie będzie potrafił rzeczywiście otworzyć się na Boga, który jest niewidzialny. - Bóg jest dawcą wszelkiej miłości. Nie da się zbudować trwałej miłości między ludźmi bez Boga – tłumaczył hierarcha.

Metropolita lubelski zauważył, że wypełnienie powołania do miłowania, musi się odbywać w prawdzie o sobie i wolności. – Zależność od Boga jest jedyną prawdziwą niezależnością człowieka. Kiedy postawimy znak równości pomiędzy tym, co chce ode mnie Bóg, a tym, co ja chcę, wtedy wypełnimy to, do czego zostaliśmy stworzeni – wyjaśniał arcybiskup.

Kończąc swoje kazanie, abp Budzik zachęcił młodych, aby byli otwarci na Boże Słowo, które Bóg kieruje do ludzi na różne sposoby. - Ojciec mówi do nas przez Chrystusa, przez swój Kościół, ale też w codzienności, przez różne wydarzenia i znaki. Nie jest łatwo odróżnić Jego głos od głosu tego świata. Uda się to jedynie temu, kto w codziennym zabieganiu i stresie znajdzie moment, by w ciszy stanąć sam na sam z Bogiem – mówił metropolita.

Spotkanie Młodych Archidiecezji Lubelskiej (SMAL) jest cyklicznym wydarzeniem organizowanym w Garbowie przez Centrum Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej.

Podczas wydarzenia, uczestnicy - jak tłumaczą organizatorzy - mogą doświadczyć radości z wiary przeżywanej we wspólnocie oraz pogłębić swoją relację z Chrystusem. Jest to również okazja do nawiązania nowych znajomości i spotkania dawno niewidzianych przyjaciół.

"Młodzi będą uczestniczyć w konferencjach, spotkaniach w grupach, adoracjach, Eucharystii oraz w radosnej zabawie, których tematyka nawiązywać będzie do hasła głównego, a celem będzie poznanie prawdziwej miłości, jaką oferuje nam Chrystus" - zapowiadają organizatorzy.

Program spotkania dostępny jest w mediach społecznościowych oraz na stronie Archidiecezji Lubelskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem