Reklama

Nawrócona wiedźma

2013-09-19 11:17

(at)
Edycja warszawska 38/2013, str. 3

Marcin Żegliński

To, co Pan Bóg zrobił w moim życiu jest tak niesamowite, że nie mogę tego zostawić tylko dla siebie. Dzisiaj mam pokój w sercu, a byłam okropna - mówiła Patrycja Hurlak na promocji książki „Nawrócona wiedźma”, która odbyła się w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski.

Hurlak jest aktorką i reżyserką. Szerszej publiczności zanana jest m.in. z udziału w telenoweli „Klan”. Już jako 6-letnia dziewczynka zaczęła zajmować się magią. - Nie wiedziałam, że robię źle. Wchodziła w to powoli: amulety, talizmany, pisemka dla dziewczyn, które chcą czarować (…) Aż z czasem zaczęłam rzucać klątwy na innych - wspominała. Kobieta uważa, że dzięki magii spełniały się wszystkie jej marzenia, mimo to nigdy nie czuła się szczęśliwa. Znalazła nawet „wspaniałego” kandydata na męża, który bardzo szybko okazał się alkoholikiem i narkomanem. Dopiero wtedy zapytała się Boga, dlaczego tak się dzieje. Później zaczęła się modlić. Dwa lata temu kobieta przez przypadek trafiła na spotkanie z egzorcystą i zaczęła radykalnie zmieniać swoje życie. - Zakochałam się po uszy w Jezusie, dał mi spokój serca, którego nie mogą dać kariera i pieniądze - powiedziała.

Historię aktorki poznał ks. dr Mateusz Czubak z diecezji siedleckiej, który namówił dyrektora Wydawnictwa Unitas, aby wydać ją w formie książki. Tak powstał wywiad-rzeka z nawróconą aktorką.

Reklama

- Najmocniejszą stroną książki nie jest część mówiąca o życiu w zniewoleniu, ale opowieść o nawróceniu i relacji z Bogiem, o człowieku zakochanym w Bogu i szukającym szczęścia w Nim - powiedział dyrektor wydawnictwa ks. Marek Paluszkiewicz i podkreślił. - Publikacja jest też formą przestrogi przed wchodzenie w relacje z szatanem.

Z kolei ks. Czubak dodał, że historia Patrycji Hurlak pokazuje, jak słabą istotą jest człowiek w konfrontacji ze złem. - W dzisiejszym świecie jest wiele zagrożeń a ludzie są często oszukiwani i mamieni obietnicami lepszego życia. Trzeba pamiętać stale, że Bóg nigdy nie wyrzeka się człowieka, zawsze szuka go, gdy ten się zagubi - podkreślił.

„Nawrócona wiedźma”, Patrycja Hurlak w rozmowie z ks. dr. Mateuszem Czubakiem, Wydawnictwo Unitas, Siedlce 2013.

Tagi:
nawrócenie

Reklama

Pokuta w Kościele pierwszych wieków (1)

2019-03-27 11:10

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 13/2019, str. VII

Chrystusowe wezwanie do nawrócenia i pokuty oraz władza odpuszczania grzechów stoją u podstaw praktyki pokutnej w Kościele, przybierającej różne formy na przestrzeni dziejów

Wikimedia Commons
Mateo Cerezo, św. Maria Magdalena pokutnica (1666 r.)

Chrzest udzielany na „odpuszczenie grzechów” wprowadza przyjmującego go człowieka na drogę świętości wiodącą do życia wiecznego. Dochowanie wierności łasce chrztu pozostaje zatem zawsze podstawowym zadaniem chrześcijanina. Dokonuje się ono poprzez nieustanną walkę z grzechem. Wyznawcy Chrystusa od początku byli tego w pełni świadomi i dlatego podejmowali różne dzieła pokutne, a szczególnie post, modlitwę i jałmużnę, zgodnie ze wskazaniami Ewangelii, aby nie ulec pokusie do złego. Pokutowano także za codziennie przewinienia, które nie pozbawiały łaski chrzcielnej.

Jednakże bardzo szybko okazało się, że niektórzy ochrzczeni dopuszczają się poważnych wykroczeń (na przykład idolatrii, cudzołóstwa, zabójstwa), których nie można pogodzić z łaską przybrania za synów Bożych. O pewnych takich sytuacjach, mających miejsce w Koryncie, pisał św. Paweł i nakazywał wówczas wykluczenie grzesznika ze wspólnoty kościelnej (1 Kor 5,4-5). Apostoł przewidywał też możliwość ponownego przyjęcia wykluczonego do jedności z Kościołem, jeśli kara wyłączenia z niej przyniesie skutek w postaci rzeczywistej poprawy (2 Kor 2,5-11). Już zatem w Kościele czasów apostolskich praktykowano otrzymaną od Chrystusa władzę odpuszczania ciężkich grzechów popełnionych po chrzcie świętym.

Natomiast pierwszym pismem chrześcijańskim, które szerzej podejmuje zagadnienie pokuty w Kościele, jest „Pasterz” Hermasa. Dzieło powstało w Rzymie w pierwszej połowie II wieku. Autor przedstawia w nim rygorystyczną praktykę pokuty po chrzcie, czyli „drugiej pokuty”. Może ona dokonać się tylko jeden raz. W przypadku, gdyby ktoś powtórnie ciężko zgrzeszył, nie miał już możliwości uzyskania przebaczenia. Tę jednorazowość pokuty potwierdzają także inne źródła z tamtego okresu.

W pierwszych dwóch wiekach Kościoła dyscyplina pokutna była rozważana i praktykowana przez lokalne wspólnoty, w zależności od konkretnych potrzeb. Ze względu na gorliwość w wierze nie było jeszcze potrzeby ustanawiania zunifikowanej pokuty w formie instytucjonalnej. Do istotnych momentów należało uznanie winy przez grzesznika, zerwanie z grzechem przez szczere nawrócenie, podjęcie dzieł pokutnych i otrzymanie przebaczenia.

Na przełomie II i III wieku zaczęły powstawać pewne normy dotyczące publicznej pokuty sakramentalnej o szerszym niż lokalny zasięgu. Ważna jest tu postać Tertuliana (zm. ok. 220 r.), który jeszcze w okresie swojej przynależności do Kościoła, w interesującym dziele „O pokucie” potwierdził naukę o niepowtarzalności drugiej pokuty dotyczącej ciężkich przewinień, choć skupiał się najpierw na pokucie towarzyszącej katechumenom podczas ich przygotowania do chrztu. W drugim okresie swego życia, już jako członek radykalnej sekty montanistów, Tertulian nauczał, że są grzechy, które nigdy nie mogą być przebaczone (m.in. bałwochwalstwo, morderstwo, cudzołóstwo, nierząd, fałszywe świadectwo, oszczerstwo). Według Tertuliana, w procesie pokutnym istotną rolę odgrywa wyznanie grzechów jako zewnętrzny akt, rozpoczynający drogę ku pojednaniu grzesznika z Bogiem. W ówczesnym Kościele można wskazać na trzy zasadnicze etapy sprawowania sakramentu pokuty. Najpierw grzesznik zgłaszał się do biskupa i wyznawał przed nim swoje grzechy, po czym następował czas wypełniania nałożonej przez biskupa stosownej i uciążliwej pokuty za popełnione grzechy. Zewnętrznym wyrazem przyjęcia do stanu pokutników było nałożenie specjalnej szaty pokutnej – włosiennicy z koziej sierści. Pokutnicy mieli wydzielone miejsce podczas liturgii, najczęściej w przedsionku świątyni. Po ukończeniu długiego zazwyczaj okresu pokuty przyjmowali udzielany przez biskupa dar pojednania z Bogiem i Kościołem. Mogli odtąd ponownie zajmować miejsce wśród pozostałych wiernych w kościele i przystępować do Komunii św.

Jednorazowa i niepowtarzalna pokuta po chrzcie była wspólnym dziedzictwem myśli całego ówczesnego zachodniego chrześcijaństwa. To – jak się może wydawać ze współczesnej perspektywy sprawowania sakramentu pokuty – zbyt radykalne podejście staje się bardziej zrozumiałe, kiedy weźmie się pod uwagę rozumienie pokuty w ścisłym związku z sakramentem chrztu. Skoro katechumeni byli dopuszczani do kąpieli odrodzenia po odbyciu odpowiedniego przygotowania, weryfikującego prawdziwość ich nawrócenia, to podobne warunki były stawiane pokutnikom, którzy pragnęli otrzymania na nowo łaski utraconej przez grzech popełniony po chrzcie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peoria: nowenna w intencji beatyfikacji abp. Sheena

2019-12-13 12:30

azr (KAI) / Peoria

W związku z decyzją Stolicy Apostolskiej o przełożeniu beatyfikacji abp. Sheena, biskup diecezji Peoria, Daniel Jenky, zachęca wiernych do wspólnej modlitwy nowenną w intencji rychłego wyniesienia na ołtarze hierarchy.

pl.wikipedia.org
Abp Fulton Sheen

Diecezjanie, wspólnie z biskupami, rozpoczęli modlitwę nowenną 12 grudnia. "W 40. rocznicę śmierci abp. Sheena, bp Jenky zadecydował o ogłoszeniu tej specjalnej nowenny, aby, wierząc w 'potęgę modlitwy', poruszyć Niebo a także dodać nadziei zasmuconym i rozczarowanych opóźnieniem, ogłoszonym tak blisko daty oczekiwanej beatyfikacji" - możemy przeczytać na stronie poświęconej drodze abp. Sheena na ołtarze.

Każdego dnia na stronie celebratesheen.com publikowane są teksty nowenny i rozważania video w języku angielskim i hiszpańskim, aby we wspólną modlitwę mogło się włączyć jak najwięcej czcicieli abp. Sheena.

Beatyfikacja abp. Fultona Sheena, zaplanowana na 21 grudnia, została odłożona na czas nieokreślony przez Stolicę Apostolską. Bp Jenky poinformował o tym fakcie 3 grudnia. Przyczyną odłożenia beatyfikacji jest prawdopodobnie konieczność wyjaśnienia zarzutów byłego księdza, usuniętego ze stanu kapłańskiego, Roberta Hoatsona wobec abp. Sheena. W 2007 r. Hoatson oświadczył, że abp. Sheen, jako biskup pomocniczy archidiecezji nowojorskiej miał ukryć przypadek wykorzystania seksualnego kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rada UE - Polityka klimatyczna

2019-12-13 19:00

Jadwiga Wiśniewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Szczyt klimatyczny COP25 w Madrycie miał dokończyć wysiłki COP24 w Katowicach, podczas którego wypracowano zasady wdrażania Porozumienia Paryskiego, tzw. Katowicką Księgę Zasad. Pozostał do uzgodnienia mechanizm rozliczania uprawnień do emisji wynikających z projektów robionych wspólnie przez różne państwa tak, aby zgodnie z Art. 6 Porozumienia Paryskiego nie powodowało to podwójnego rozliczenia tego samego projektu.


Jadwiga Wiśniewska

W Katowicach okazało się to niemożliwe głównie ze względu na opór Brazylii, która ma najwięcej takich uprawnień. Brazylia miała zorganizować COP25, a po jej wycofaniu organizację przejęło Chile. Po wybuchu zamieszek w Santiago organizację szczytu przejęła Hiszpania, ale Chile utrzymało prezydencję. Niestety to zamieszanie odbiło się nie tylko na organizacji, ale również znacząco spowolniło tempo prac. Prawdopodobnie nie uda się uzgodnić zasad działania Art. 6. Delegaci na COP25 zwracają uwagę na zachowanie właściwych proporcji w działaniach w skali globalnej, tak by strony Konwencji Klimatycznej podejmowały działania zgodnie ze swoimi możliwościami.

Drugim głównym zagadnieniem na COP25 jest transfer pieniędzy między państwami rozwiniętymi, a państwami rozwijającymi się. Te ostatnie domagają się więcej pieniędzy od państw rozwiniętych, choć niektóre z nich (jak Arabia Saudyjska) są bogate. A poza tym polityka ta opiera się na założeniu, że państwa rozwinięte emitują więcej, niż rozwijające się. A prawda jest taka, że od kilku lat role odwróciły się.

Prawdziwym problemem okazały się jednak Chiny, które nagle zerwały negocjacje nad poprawą przejrzystości sprawozdawczości. To kluczowa sprawa by ocenić, czy strony faktycznie wywiązują się ze swoich zobowiązań. Gdy wydawało się, że do uzgodnienia pozostają już tylko bardzo techniczne szczegóły, takie jak format składania sprawozdań, delegacja chińska nagle zerwała rozmowy wprowadzając powszechną konsternację. Widać jak na dłoni, że jest problem z wdrożeniem Porozumienia Paryskiego.

Tymczasem Unia Europejska na COP25 tradycyjnie gra rolę prymusa. Frans Timmermans, który oficjalnie reprezentuje UE wraz z prezydencją fińską, chwali się Zielonym Ładem (Green Deal), którego głównym założeniem jest osiągniecie neutralności klimatycznej do 2050 r. , a także zwiększenie celu redukcji emisji na 2030 r. Obawiam się, że Green Deal jest nie tylko sposobem na ratowanie klimatu, ale także na stworzenie rynków dla nowych technologii, których promotorami są głównie państwa zachodnie.

Podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, powiedział że bardzo podoba mu się Green Deal, ale globalnie niczego on nie zmieni. Na innym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że Japonia buduje 22 elektrownie węglowe.

W międzyczasie dobiegł końca Szczyt Rady Europejskiej poświęcony neutralności klimatycznej. Przed Szczytem Premier Mateusz Morawiecki podkreślał: „Nie możemy zgodzić się na taki model transformacji gospodarczej, aby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało”.

Twarda postawa Premiera przyniosła efekty. Brukselski szczyt to ogromny sukces Polski. Polska uzyskała zwolnienie z zasady zastosowania polityki neutralności klimatycznej już w 2050 r. Będziemy dochodzić do niej w swoim tempie. Ten wyjątek został wpisany do konkluzji szczytu.

We wnioskach ze szczytu znalazł się również zapis o utworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z budżetem 100 mld euro, który ma wspomagać proces dochodzenia do neutralności klimatycznej. Znaczna część tego funduszu przypadnie Polsce na sprawiedliwą transformację. Podczas szczytu podjęto również decyzję o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną, a we wnioskach pojawiło się także bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła Polska. Dzięki skutecznym zabiegom Premiera Morawieckiego będziemy dochodzić do neutralności klimatycznej w sposób bezpieczny i korzystny gospodarczo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem