Reklama

List Pasterski Biskupa Sosnowieckiego

Rodzino, stań się życiem i miłością

+ Adam Śmigielski SDB - Biskup Sosnowiecki
Edycja sosnowiecka 1/2003

Liturgia Słowa, którą Kościół głosi w dzisiejszą uroczystość Świętej Rodziny, ukazuje nam taki obraz małżeństwa i rodziny, który wszyscy chcielibyśmy widzieć w rzeczywistości. Fragment Księgi Mądrości Syracha mówi o miłości dzieci do rodziców. Natchniony Autor nakazuje synom, by pamiętali o swych rodzicach i zapewnili im opiekę także w ich starości. Miłość bowiem okazywana rodzicom jest jak cześć oddawana samemu Bogu. Natomiast św. Paweł w Liście do Kolosan mówi o zasadach życia rodzinnego chrześcijan: mężowie mają kochać żony i nie sprawiać im przykrości, żony okazywać szacunek mężom, dzieci być posłuszne rodzicom, gdyż to podoba się Panu, natomiast rodzice mają nie rozdrażniać swoich dzieci i bronić ich przed tym, by nie upadały na duchu. Ten idealny obraz rodziny odzwierciedla tęsknoty wielu z nas. Jednakże sama tęsknota nie wystarcza do tego, by wizja stała się rzeczywistością. Nietrudno to stwierdzić, gdy przypatrujemy się życiu współczesnego człowieka.

Miłość i wierność małżonków, nierozerwalność małżeństwa, prawo człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci - te zasady jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawały się nie do zakwestionowania. Dziś dzieje się inaczej, także w wielu krajach Europy, z którymi Polska zacieśnia coraz bardziej swoje więzy gospodarcze i kulturowe.
Pierwszym wyłomem w powszechnym uznawaniu zasad moralnych wynikających z Dekalogu stało się promowanie postawy niechętnej rodzicielstwu poprzez propagowanie środków antykoncepcyjnych, dotowanych przez wiele rządów. Miało to rzekomo zmniejszyć ilość dokonywanych zabiegów przerwania ciąży. Rzeczywistość pokazała, że w krajach promujących antykoncepcję wskaźnik dokonanych aborcji nie tylko nie zmalał, lecz gwałtownie wzrósł i rośnie nadal. Zabijanie dzieci poczętych w łonach matek jest bowiem konsekwencją postawy nacechowanej lękiem przed życiem, a zachęcanie młodzieży do wczesnego podejmowania współżycia seksualnego powoduje gwałtowny wzrost liczby niechcianych ciąż. Właśnie kraje promujące antykoncepcję jako pierwsze zalegalizowały przerywanie ciąży, a niektóre z nich legalizują dziś prawo do eutanazji. Kwestionowanie świętości i nienaruszalności życia przynosi swoje tragiczne owoce. Większość krajów Europy staje dziś wobec groźby powolnego wymierania, gdyż ma tak niski przyrost naturalny, że nie gwarantuje on prostej zastępowalności pokoleń. Do krajów o ujemnym przyroście naturalnym, a więc starzejących się, dołączyła przed kilkoma laty również Polska. Według szacunku demografów za pięćdziesiąt lat jedna trzecia Polaków będzie miała ponad 65 lat!
Znaczna część społeczeństw jednoczącej się Europy kwestionuje moralne zasady dotyczące życia małżeńskiego. Niemal we wszystkich krajach Europy (z Polską włącznie) rozwód, który jest sprzeczny z chrześcijańską nauką o nierozerwalności małżeństwa, jest dopuszczony przez prawo, zmierza się nawet do uproszczenia procedury jego otrzymywania. W niektórych krajach kwestionuje się nawet oczywistą zasadę, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Zrównuje się tam bowiem w prawie z małżeństwem nie tylko konkubinaty i wolne związki, ale nawet związki homoseksualne. Ostatnio podejmowane są także próby uzyskania zezwolenia na adopcję dzieci przez takie pary. Wszystko to wskazuje, jak daleko współczesny mieszkaniec naszego kontynentu odszedł od ewangelicznego ideału, jaki ukazują dzisiejsze czytania.

Nie piszę tego, drodzy Diecezjanie, by pogrążać Was i siebie w smutku, choć fakty te nie mogą napawać radością. Potrzebne jest podejmowanie konkretnych działań zmierzających do obrony i promowania chrześcijańskiej wizji małżeństwa i rodziny. Powinny być one dokonywane na dwóch płaszczyznach - na płaszczyźnie społecznej i na płaszczyźnie duszpasterskiej.
Dzięki temu, że żyjemy w kraju demokratycznym, mamy możliwość wyrażania na różne sposoby swojej opinii. Możemy to robić np. poprzez składanie protestów wobec sytuacji, w których łamane są podstawowe prawa człowieka i rodziny. Możemy wpływać na kształt prawa, pytając kandydatów w wyborach do gremiów stanowiących prawo o to, w jaki sposób traktują podstawowe zasady etyczne dotyczące małżeństwa i rodziny, a potem konsekwentnie rozliczając ich z przedwyborczych deklaracji.
Najlepsze nawet prawo nie jest jednak w stanie zastąpić człowiekowi sumienia. Dlatego jeszcze ważniejszym działaniem jest systematyczna praca duszpasterska. Sumienie formuje człowiek wierzący poprzez konfrontowanie swego życia ze Słowem Bożym. Dzieje się to przede wszystkim w czasie niedzielnej Eucharystii, gdzie Słowo Boże jest systematycznie czytane i komentowane. Trzeba, by tematyka małżeńska i rodzinna znalazła w tych komentarzach odpowiednie miejsce. W wielu rodzinach istnieje również zwyczaj wspólnego czytania Pisma Świętego. Jest to jedna z najlepszych możliwości stworzenia przeciwwagi dla modelu rodziny bez Boga i trwałych wartości.

Reklama

Wielu chrześcijan, troszcząc się o trwałość swych rodzin, pogłębia wiarę i miłość małżeńską i rodzinną w różnych ruchach formacyjnych. Największym z działających na terenie naszej diecezji jest Ruch Domowego Kościoła, zwany tradycyjnie Oazą Rodzin. Czerpie on swoją duchowość zarówno z doświadczeń polskich, wyrażonych w życiu i dziele założyciela Oazy, sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, jak i z doświadczeń francuskiego ruchu Equipes Notre Dame. Comiesięczne spotkania kilku rodzin, odbywane w obecności kapłana, są czasem modlitwy i refleksji nad Słowem Bożym, podejmowanej w oparciu o program wypracowany przez prawie trzydzieści lat doświadczeń. To jedno spotkanie w miesiącu nie zajmuje rodzinie wiele czasu, procentuje natomiast ożywieniem i pogłębieniem więzi rodzinnych. Małżonkowie podejmują wspólną modlitwę małżeńską, osobisty kontakt ze Słowem Bożym, dialog małżeński (rozmowę na ważne tematy małżeńskie poprzedzoną wspólną modlitwą), codzienną pracę nad sobą. W czasie wakacji wyjeżdżają na rekolekcje w różne części Polski, a ostatnio również do Francji. W ciągu roku mogą uczestniczyć w rekolekcjach weekendowych. Świadectwa wielu rodzin mówią o tym, że taka formacja rodzinna przynosi wspaniałe owoce w życiu małżeńskim i rodzinnym; niektórym parom pomogło to wręcz w uratowaniu ich małżeństwa.
Innym możliwym miejscem zaangażowania jest Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, które w nadchodzącym roku będzie obchodzić dziesięciolecie swego istnienia w naszej diecezji. Stowarzyszenie podejmuje różnorodne działania w kołach parafialnych czy też w skali całej diecezji: promowanie kultury chrześcijańskiej, organizowanie imprez religijnych i charytatywnych dla rodzin, pielgrzymki, zaangażowanie społeczne poprzez udział w samorządach lokalnych itd. Realizuje także program formacyjny zmierzający do pogłębiania wiary i wiedzy religijnej.
Inną ważną formą pomocy dla małżonków i dla narzeczonych są poradnie życia rodzinnego. Działają one w każdym dekanacie naszej diecezji, a także w wielu większych parafiach. Pierwszym ich zadaniem jest pomoc narzeczonym w przygotowaniu do małżeństwa. Specjalnie przygotowani świeccy doradcy, posiadający misję kanoniczną, nie tylko uczą naturalnych metod kierowania płodnością, lecz także pomagają narzeczonym we wzajemnym poznaniu się. Pracownicy poradni mogą także nieść pomoc osobom przeżywającym różnego rodzaju trudności w życiu małżeńskim. W Sosnowcu ich działalność wspierana jest przez katolicką poradnię psychologiczną dla rodzin. Sprawa przygotowania do małżeństwa jest jednym z najważniejszych zadań duszpasterstwa rodzin, gdyż w dużym stopniu decyduje ono o kształcie przyszłych rodzin i całego Kościoła. Forma tego przygotowania na terenie naszej diecezji domaga się jeszcze pewnego pogłębienia i ujednolicenia, co, mam nadzieję, dokona się w czasie trwającego Synodu Diecezjalnego.
Także rodziny wielodzietne naszej diecezji mają możliwość uzyskania różnorakiej pomocy i wsparcia dzięki działalności Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych współpracującego z Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin. W ramach tej działalności prowadzona jest szkoła dla rodziców, wakacyjny wypoczynek dla rodzin wielodzietnych (połączony z formacją intelektualną i duchową) oraz całoroczna praca formacyjna.
Również małżeństwa niesakramentalne, które w obecnej chwili nie mogą uregulować swojej sytuacji i podjąć w pełni życia sakramentalnego, nie są wyłączone z opieki duszpasterskiej. Organizowane są dla nich coroczne rekolekcje, a także comiesięczne spotkania formacyjne.
Wspomniane powyżej możliwości zaangażowania się członków rodzin chrześcijańskich w życie Kościoła i formowania swojej wiary nie stanowią kompletnej listy. Rodziny chrześcijańskie znajdują bowiem pomoc duszpasterską także w innych ruchach, jak choćby ruch "Spotkania małżeńskie", Ruch Rodzin Nazaretańskich, czy też we wspólnotach nie tylko dla rodzin, jak Droga Neokatechumenalna lub Odnowa w Duchu Świętym.

Gorąco zachęcam rodziny, by w trosce o duchową formacje poszukiwały swojej formy zaangażowania w życie Kościoła. Pytajcie swoich duszpasterzy o wszelkie istniejące możliwości w tym zakresie. Wykorzystanie jednej z tych możliwości może w decydujący sposób pomóc rodzinie w wychowaniu dzieci i w budowaniu swojej chrześcijańskiej tożsamości.
Narzeczonych, przygotowujących się do założenia rodziny, pragnę uwrażliwić, by od początku budowali swoje małżeństwo na silnej wierze, modlitwie i życiu sakramentalnym. Nie traktujcie kursów przedmałżeńskich czy wizyt w poradni życia rodzinnego tylko jako formalności, lecz zechciejcie dostrzec w tym szansę na pogłębienie swojej relacji z Bogiem i ze sobą nawzajem.

Na koniec zwracam się z gorącym apelem do duszpasterzy. Niech sprawa duszpasterstwa narzeczonych, małżeństw i rodzin będzie jedną z waszych największych trosk. Podczas rozmów w kancelarii parafialnej pomóżcie narzeczonym w podjęciu dojrzałej decyzji. Przypomnijcie im wartość małżeństwa i istotę jego sakramentalności, a poprzez konsekwentne wymaganie udziału w przygotowaniach do małżeństwa dajcie szansę na pogłębienie rozumienia tego sakramentu. Starajcie się również otoczyć troską duszpasterską poradnie życia rodzinnego i ich pracowników. Wszelkie ruchy i stowarzyszenia gromadzące i formujące rodziny niech znajdą w parafiach należyte zrozumienie i wsparcie, zarówno w postaci udostępnienia kościoła i pomieszczeń parafialnych na spotkania formacyjne, jak i poprzez każdorazową obecność kapłana na takim spotkaniu. Ta obecność jest rodzinom bardzo potrzebna, czemu niejednokrotnie dają wyraz. Proszę też duszpasterzy, by przekazywali rodzinom wszelkie informacje o możliwościach pogłębiania swojej wiary lub uzyskaniu pomocy w wymagających tego sytuacjach.
Papieskie wołanie: "Rodzino, stań się tym, czym naprawdę jesteś - życiem i miłością" może doczekać się realizacji tylko poprzez podejmowany z miłością trud duszpasterskiego działania. Niech dzisiejsza uroczystość Świętej Rodziny będzie okazją do podziękowania wszystkim, duchownym i świeckim, którzy niemało tego trudu włożyli i wkładają nadal w służbę rodzinie.
Wszystkim rodzinom naszej diecezji, wszystkim duszpasterzom i pracownikom świeckim duszpasterstwa rodzin z serca błogosławię.

Reklama

Mamy papieża! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły

2018-10-15 11:20

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

16 października mija 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. "Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział..."

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie "Jan Paweł II" (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów....

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli...

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”...

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej... To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (...) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny...”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (...) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (...) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz... Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (...) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki "1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II", Wydawnictwo M, Kraków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obywatelski projekt „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie

2019-10-16 19:56

maj, lk / Warszawa (KAI)

Obywatelski projekt nowelizacji Kodeksu karnego przygotowany przez inicjatywę „Stop pedofilii” przeszedł pierwsze czytanie w Sejmie. W wyniku głosowania, które odbyło się dziś, 16 października, skierowany został do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK). Podpisy pod projektem złożyło ponad 265 tys. Polaków.

Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikiewicz

Pierwsze czytanie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” odbyło się we wtorek 15 października. W toku dyskusji złożono wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek ten odrzucony został podczas dzisiejszego głosowania. Za przyjęciem wniosku głosowało 150 posłów, przeciw – 243, 13 – wstrzymało się. W związku z tym Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu projektu do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmiany w kodyfikacjach (NKK) w celu rozpatrzenia.

Projekt ustawy zakłada nowelizację art. 200b Kodeksu Karnego. Według proponowanych zmian, karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 będzie podlegał ten, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez dzieci obcowania płciowego, a do lat 3 – jeśli dopuszcza się tego czynu za pomocą środków masowego komunikowania. Karze pozbawienia wolności do lat 3 będzie też podlegał ten, kto „propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej”.

Jak uzasadniali autorzy projektu, art. 200b k.k. we wcześniejszym brzmieniu penalizował jedynie publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim. Ograniczał się więc wyłącznie do sytuacji, kiedy osoba dorosła współżyje z osobą małoletnią, całkowicie pomijając fakt, że coraz częściej propaguje oraz pochwala się sytuacje, kiedy to małoletni podejmują współżycie ze sobą. W konsekwencji, obowiązujący stan prawny nie nadąża za przemianami społecznymi, jakie można zaobserwować w dzisiejszych czasach. Skutkują one akceptacją, a w najlepszym razie obojętnością wobec zachowań, których skutki są dla małoletniego negatywne.

W trakcie pierwszego czytania w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Olgierd Pankiewicz przekonywał, że proponowana nowelizacja polega na "zakazie publicznego pochwalania i propagowania seksualnej aktywności osób małoletnich".

Zamiar utworzenia Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii zgłoszony został w Sejmie 28 marca 2019 r. przez Fundację Pro – prawo do życia, w odpowiedzi na podpisanie przez prezydenta warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. „Deklaracji LGBT”.

19 kwietnia br. Marszałek Sejmu poinformował o zarejestrowaniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”, po czym w całym kraju ruszyła zbiórka podpisów pod projektem. Jak informowali organizatorzy akcji, uliczne zbiórki były wielokrotnie zakłócane przez działaczy LGBT.

Projekt ustawy poparło ponad 265 tys. Polaków. 17 lipca 2019 r. ich podpisy złożone zostały w Sejmie. W ramach akcji „Stop pedofilii” Fundacja wydała również m.in. bezpłatny poradnik dla rodziców i nauczycieli pt. "Jak powstrzymać pedofila?", w którym znalazły się informacje o skali systemowej deprawacji seksualnej dzieci w krajach Europy zachodniej i Ameryki oraz rady, w jaki sposób ustrzec dzieci przed zagrożeniem na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Publikację można pobrać za darmo ze strony stoppedofilii.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem