Reklama

Księża na księżyc

2013-12-03 15:58

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2013, str. 38

ARKADIUSZ FILIPOWSKI

Któż nie pamięta ataków na księży wkrótce po odzyskaniu wolności w 1990 r.? Lewicowe partie i gazety wsparte głosami tzw. katolewicy atakowały duchownych, strasząc Polaków „państwem rządzonym przez proboszczów”. Chodziło wówczas o to, aby Kościół katolicki nie skorzystał z owoców przemian, by np. nie domagał się przyznania mu programu telewizyjnego czy dziennika. O co chodzi dzisiaj spadkobiercom komunistycznego dziedzictwa dążącym do zamknięcia ust kapłanom?

Przypomnę, że głosami posłów SLD, z poparciem PO i części PSL, postanowiono ukrócić „mieszanie się Kościoła do polityki”. Zawiązana nieformalnie koalicja partii Tuska i Millera 22 listopada br. skierowała do dalszych prac w komisji nadzwyczajnej nowelizację Kodeksu wyborczego, zakazującą agitacji politycznej w kościołach. Konkretnie, do art. 108 Kodeksu, który zabrania „prowadzenia agitacji wyborczej m.in. na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej, sądów, jednostek wojskowych, a także zakładów pracy, jeśli w swym sposobie i formie zakłóca ona normalne funkcjonowanie tych zakładów”, SLD chce dodać zapis, aby agitacja była zakazana również „na terenie kościołów i w miejscach kultu religijnego innych związków wyznaniowych”. Kapłan, który się do tego nie zastosuje, zapłaci grzywnę 1,5 tys. zł.

Poseł Dariusz Joński z SLD wyjaśnił z mównicy sejmowej, że jego partia zdecydowała się na przygotowanie tego projektu pod wpływem apeli wiernych, którzy „mają dość polityki w kościołach”. Jerzy Urban lepiej by tego nie uzasadnił, zwłaszcza że zapis o zakazie „agitacji wyborczej” jest tak ogólny, iż będzie można za nią uznać praktycznie wszystko.

Reklama

A miało nie być rewolucji światopoglądowej. Tak obiecywał Donald Tusk w rządowym exposé w 2007 r. Jak się okazuje, Platforma, pomagając SLD „uwolnić polski Kościół od polityki”, spłaca obecnie rozmaite zobowiązania zaciągnięte względem radykalnej lewicy. Ta zaś, wzorem Marksa, Engelsa i Lenina, idzie na całość, uważając podobnie jak Marks, który w liście do Engelsa z września 1869 r. pisał o duszpasterstwie księży katolickich: „Te psy kokietują robotników”. Pochodzący z ducha Marksa i Lenina stalinizm ukuł slogan o „agitacji politycznej prowadzonej z ambony”. Kropka w kropkę chce się wpisać ten slogan do ustawy, aby dyskryminować kapłanów, czyhać na nich z magnetofonami, pisać anonimy do prokuratury czy na policję, tam zaś będą je analizować pod kątem złamania absurdalnych przepisów. W donosicielstwie jeszcze wielu Polaków nie wyszło z wprawy, a szef MSW nie ukrywa, że pragnie silnej policji. Czy znowu władza chce niepokornych kapłanów mordować?

Ta inicjatywa ustawodawcza jest wyjątkowo haniebna, ponieważ obecną wolność zawdzięczamy w dużej mierze niezłomnym kapłanom, o bł. Jerzym Popiełuszce nie wspominając. Ale jak znam życie, znajdą się katoliccy celebryci w Sejmie i poza nim, którzy będą opowiadać, że na kazaniach powinno się prowadzić ewangelizację, a nie zajmować się tematami społecznymi. Niestety, są wśród nich ci członkowie PO i PSL, zapewne w większości katolicy, którzy, popierając ten absurdalny projekt nowelizacji, są nie tylko hipokrytami, ale, używając słów Lenina: to wyjątkowo „pożyteczni idioci”.

Konstytucja w art. 25 mówi o autonomii, niezależności Kościoła katolickiego od państwa. Podobnie sprawę ujmuje konkordat. SLD widzi to inaczej: Kościół ma być oddzielony od państwa, ale nie państwo od Kościoła. Czyli na forum publicznym państwo ma panować nad Kościołem: może go ograbić (Komisja Majątkowa), zniesławiać (pedofilia), wykluczać (multipleks dla TV Trwam), upominać i pouczać (list marszałka Senatu Bogdana Borusewicza do abp. Józefa Michalika).

Jan Paweł II w encyklice „Centesimus annus” podkreślił, że „…nauczanie i upowszechnianie nauki społecznej wchodzi w zakres misji ewangelizacyjnej Kościoła i stanowi istotną część orędzia chrześcijańskiego, ponieważ ukazuje jego bezpośrednie konsekwencje dla życia społeczeństwa i czyni codzienną pracę i walkę o sprawiedliwość elementem świadectwa o Chrystusie Zbawicielu”.

Wniosek: Kościół musi z całą mocą bronić osób prześladowanych, uciskanych, wykluczanych, zniewalanych, demoralizowanych, poniżanych, skrajnie ubogich, słabych, chorych, marginalizowanych, oszukiwanych… Kościół musi przypominać zwolennikom laicyzmu, że ci, którzy wykluczają z historii Boga i Jego prawa, tworzą historię wrogą człowiekowi. Dlatego księża nie mogą milczeć, gdy podejmuje się próby tworzenia etyki bez Boga, relatywistycznej, sytuacyjnej, materialistycznej i degradującej człowieka.

Niestety, jako świeccy katolicy nie jesteśmy bez winy, cierpiąc na patriotyczną i kościelną zaćmę, pozwalając w Sejmie na polityczną hucpę, patrząc obojętnie, jak jedna grupa niepoważnych posłów chce wysłać duchownych na księżyc, a inna – ateistów domaga się zdjęcia krzyża z sali plenarnej.

* * *

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 – 2001, w latach 2005-11 senator RP;
www.ryszka.com

Tagi:
ksiądz

Reklama

Kenia: zamordowano księdza

2019-10-17 17:46

Łukasz Sośniak SJ – Watykan

W Kenii zabito kolejnego kapłana. Ciało 43-letniego ks. Michaela Kyengo zostało odnalezione tydzień po tym, jak został on porwany w drodze powrotnej do swojej parafii. Napastnicy najpierw go udusili, a następnie podcięli mu gardło. Policja ujęła dwóch z czterech sprawców brutalnego morderstwa.

Vatican News

Ze wstępnych ustaleń śledztwa wynika, że ks. Kyengo był ostatni raz widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swojego współpracownika, późno w nocy, wracał do domu samochodem. Sprawcy sterroryzowali go bronią i porwali. Przed śmiercią zmusili go jeszcze do wybrania oszczędności z miejscowego banku.

Jeden z zatrzymanych miał przy sobie telefon komórkowy i kartę bankową zamordowanego księdza. Dwudziestopięciolatek wskazał policjantom, gdzie znajduje się ciało i w jaki sposób ofiara została zamordowana. Zwłoki zostały zakopane w płytkim grobie w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Kenii Nairobi.

Przyczyny zabójstwa nie są na razie znane, ale wszystko wskazuje na motyw rabunkowy. „Jesteśmy na tropie dwóch pozostałych podejrzanych” – zapewnił Pius Gitari, szef lokalnej policji.

Ks. Kyengo został wyświęcony na kapłana w 2012 r. i od tamtej pory bez przerwy służył w parafii Thatha. W tym roku na całym świecie zamordowanych zostało już 20 księży, w tym dwóch Polaków: we wrześniu w Brazylii zabito ks. Kazimierza Wojno, a w sierpniu w Portoryko ojca Stanisława Szczepanika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Generał Salezjanów w Łodzi

2019-10-20 22:05

Piotr Drzewiecki

- Wszystko w życiu zależy od miłości z jaką się żyje i z jaką się wszystko czyni – mówił następca księdza Jana Bosko ks. Ángel Fernández Artime SDB, dziesiąty Przełożony Generalny Zakonu Salezjanów. Odwiedził on Łódź, z racji 100-lecia istnienia Inspektorii Warszawskiej Salezjanów w Polsce, gdzie spotkał się z uczniami, pracownikami, wolontariuszami Oratorium oraz kapłanami i siostrami salezjankami.

Piotr Drzewiecki

Podczas jubileuszowej Mszy świętej Ksiądz Generał modlił się za całą wspólnotę salezjańską w Polsce. - Możemy dziękować Bogu za bardzo wiele. Wielka rodzina salezjańska przez te 100 lat ofiarowała Bogu bardzo wiele i dziś dziękujemy Bogu, że to wszystko stało sie możliwe. Musimy kontynuować to dzieło dla młodych i marzyć jakie będą te kolejne lata. Bo wszystko w życiu zależy od miłości z jaką się żyje i z jaką się wszystko czyni. Nasi współbracia czasem ofiarowali bardzo wiele, ofiarowali siebie ,by kochać. Co zrobił Jezus? - kochał! Ksiądz Bosko chciał, by w życiu jego młodzieży działo sie dobro! Dla ich dobra był w stanie znieść wszystkie poświęcenia. Nasza przyszłość zależy od miłości z jaką będziemy stawać pośród naszej młodzieży(…). Jeśli ktoś jest prawdziwym salezjaninem, będzie szukał tylko waszego dobra, widząc was szczęśliwymi tutaj, a potem w Niebie. Jedyne co potrzebujemy to mieć was pośród siebie! Pragniemy waszego dobra, zależy nam na was. Razem możemy żyć życiem Boga – mówił ks. Artime.

Zobacz zdjęcia: Generał Salezjanów w Łodzi

Następnie wszyscy goście i uczniowie uczestniczyli w agapie, po której w auli szkolnej Ksiądz Generał wraz z najmłodszymi uczniami pokroił jubileuszowy 100-kilogramowy tort. Wcześniej ks. Generał spotkał się z uczniami i nauczycielami Salezjańskiej Szkoły Podstawowej. W radosnej atmosferze, wypełnionej występami i rozmowami, najmłodsi jeszcze bliżej poznali charyzmat wspólnoty salezjańskiej.

Na zakończenie pobytu w Łodzi, ks. Ángel Fernández Artime wręczył różance uczniom klas trzecich Salezjańskiej Szkoły Podstawowej, którzy w 2020 roku przystąpią do I Komunii Świętej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem