Reklama

Wiadomości

Prymas pomaga niepełnosprawnym

Coraz częściej słyszymy o tym, ile państwo wydaje na Kościół. A nikt nie liczy tego, co Kościół robi dla tego państwa i jego obywateli. Bo kto przykładowo wie, że w malutkiej małopolskiej wsi niedaleko Tarnowa dzięki zaangażowaniu i z inspiracji abp. Józefa Kowalczyka działa superośrodek dla niepełnosprawnych dzieci? I że nie tylko one znajdują tam teraz pomoc i opiekę?

Jadowniki Mokre to malutka, zagubiona wśród lasów wieś. Do Tarnowa stąd 30 km, do Krakowa sporo dalej, ale drogi w okolicy nie są najgorsze, więc kontakt z resztą świata już nie stanowi problemu. Chyba że zimą, gdy śnieg zawieje drogi i pola.

Jadowniki Mokre mają dziś ok. tysiąca mieszkańców. Przed wiekami robiono tutaj zatrute strzały, stąd nazwa wsi. Dziś powodem do chluby jest człowiek, który stąd się wywodzi – abp Józef Kowalczyk, prymas Polski, pierwszy od II wojny światowej nuncjusz apostolski w Polsce. I choć we wsi nie ma już nikogo o tym nazwisku, wielu miejscowych ciągle utrzymuje, że są z Arcybiskupem spokrewnieni. Co może być prawdą, bo wieś to stara, zasiedziała, i aż do czasów wielkiej emigracji za chlebem do Ameryki nikomu stąd jakoś do świata się nie spieszyło.

Zjednywał ludzi i instytucje

Ksiądz Prymas o swej urokliwej rodzinnej wsi nigdy nie zapomniał. Wracał tu przez lata nie tylko z powodów sentymentalnych. Miejscowi powiadają, że zawsze interesował się losem rodaków, a los ten raczej był biedny i twardy. To prymas Kowalczyk w 1997 r. poddał pomysł założenia w Jadownikach Mokrych samopomocowej placówki dla dzieci. Najpierw tylko dla tych z okolicy, ale gdy projekt nabrał kształtów i konkretów, nabrał też rozmachu. Okazało się, że placówka może pomagać dzieciom nie tylko z okolicy, ale i z całej diecezji tarnowskiej, a nawet z Polski. Do wsparcia tego przedsięwzięcia ówczesny Nuncjusz namówił nie tylko biskupa miejsca – Józefa Życińskiego, ale także ambasadora Włoch – Giuseppe Balboniego. Do budowy ośrodka, który zaprojektował architekt Maciej Nejman, zdołał zjednać przychylność wielu znamienitych osób: polityków, dyplomatów, duchowieństwa. Zapewne także dzięki osobie Nuncjusza projekt wsparły takie instytucje, jak: Komitet Integracji Europejskiej, Ambasada Republiki Włoskiej, PFRON, Nuncjatura Apostolska, Fundacja „Renovabis” z Niemiec, Maltańska Służba z Treviru, KRUS. Swój wkład w powstanie placówki mieli także biskup tarnowski Wiktor Skworc, ówczesny wojewoda tarnowski Wiesław Woda, wierni diecezji tarnowskiej oraz indywidualni ofiarodawcy z kraju i USA. Pozostałe wydatki pokryła Caritas Diecezji Tarnowskiej, która stała się właścicielem ośrodka.

Reklama

Projekt rozrastał się i zmieniał wraz z trwaniem budowy. Pojawiały się także komentarze zarzucające nietrafną, bo wiejską, lokalizację obiektu – wkrótce okazało się jednak, że także ona była strzałem w dziesiątkę. W Polsce nie ma wielu placówek zajmujących się rehabilitacją dzieci niepełnosprawnych i opieką nad nimi. Dzieci z terenów wiejskich mają podwójnie trudną sytuację. Najlepszy dowód – najbliższa placówka o podobnym charakterze znajduje się w Białce Tatrzańskiej, druga zaś w Krakowie.

Mała wieś z dużym ośrodkiem

Wjeżdżając do wsi, trudno przegapić budynek ośrodka. To spory i zadbany kompleks, w którym rehabilituje się dziś nie tylko dzieci, ale także osoby dorosłe. W jego skład wchodzą: Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Intelektualnie, Zakład Rehabilitacji Leczniczej, Niepubliczna Szkoła Podstawowa Specjalna, Niepubliczne Gimnazjum Specjalne, Niepubliczna Szkoła Przysposabiająca do Pracy, Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza Wsparcia Dziennego, Ośrodek Interwencji Kryzysowej, a nawet Centrum Hydroterapii, bo znajduje się tutaj nowiutki kryty basen.

Dyrektorem placówki od 2001 r. jest ks. Marek Kogut. To jedyna osoba duchowna w domu, nie licząc dwóch sióstr albertynek, które mieszkają po sąsiedzku. Co ważne – w regionie, który dotknięty jest sporym bezrobociem, pracuje tu ok. 100 osób. Personel tworzą rehabilitanci, pedagodzy, lekarze, pielęgniarki, psycholodzy, logopedzi, hipoterapeuci, dogoterapeuci, instruktorzy terapii zajęciowej, opiekunki osób niepełnosprawnych, ale także pracownicy administracyjno-biurowi czy gospodarczy.

Reklama

Trzonem jest DPS dla dzieci niepełnosprawnych. – Dzieci w naszym DPS-ie jest 17. Niektóre są już dorosłe, ale nadal pozostają u nas, ponieważ mentalnie to nadal dzieci – opowiada Ksiądz Dyrektor. – Przywiązaliśmy się do nich, a one do nas. Są niepełnosprawne na skutek mózgowego porażenia dziecięcego, autyzmu, epilepsji i innych schorzeń neurologicznych.

– Zależy nam, by czuły się tutaj jak w domu, i to się udaje. Proszę popatrzeć, jakie są radosne i ufne – mówi nie bez dumy kierownik ośrodka Adriana Błaszczyk, którą dziewczynka zaprasza uparcie na dzisiejszy podwieczorek. – Otworzyliśmy dla nich specjalną szkołę podstawową i specjalne gimnazjum. Nasi nauczyciele to wysokiej klasy specjaliści oligofrenopedagogiki, rewalidacji, tyflopedagogiki, surdopedagogiki. Są logopedzi, psycholodzy, rehabilitanci. – Pani Kierownik oprowadza nas po klasach, które liczą czasem dwoje, czasem czworo dzieci. Im większa niepełnosprawność, tym mniej uczniów, a więcej opiekunów. Sale są jasne, przytulne, ciepłe. Z mat, fotelików i ławek patrzą na nas ufne oczy dzieci. – Czasem efekty naszej pracy widać dopiero po 10 latach – mówi Pani Kierownik. – Ta dziewczynka jest u nas dekadę, ale dopiero teraz, po tylu latach pracy z nią, odezwała się pierwszy raz. Okazało się, że umie mówić. Dla takich chwil warto uprawiać ten zawód.

– Z czasem okazało się, że potrzebna jest też szkoła przysposabiająca ich do pracy – objaśnia ks. Kogut. – Jest to trzyletnia, ponadgimnazjalna placówka przeznaczona dla młodzieży z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym i znacznym oraz z niepełnosprawnością ruchową i sprzężoną. W szkole tej prowadzone są zajęcia z szeroko pojętego gospodarstwa domowego. Chodzi nam o optymalne przygotowanie młodzieży niepełnosprawnej do funkcjonowania w środowisku.

Rehabilitacja dostępna dla każdego

Ośrodek tętni życiem, co obserwujemy od chwili przekroczenia progu. Estetycznie, a co ważniejsze – przytulnie urządzone wnętrza sprawiają przyjemne wrażenie. Właśnie wyjechała jedna grupa, a zjeżdża druga. Z odbywających się przez okrągły rok turnusów rehabilitacyjnych korzysta w jednym „rzucie” ok. 50 osób. Ośrodek oferuje szeroki zakres nowoczesnych metod rehabilitacyjnych i terapeutycznych. Turnusy trwają 14 dni, a dzięki dofinansowaniu przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) są dostępne dla wielu rodzin. Ośrodek z Jadownik Mokrych musi się cieszyć dobrą renomą, bo czasem pojawiają się tu ludzie z drugiego końca Polski. Zadowoleni, natychmiast chcą „zaklepać” sobie następny termin. – Żeby wrócić do nas, trzeba czekać dwa lata, bo taka długa jest lista chętnych. Turnusy te w części refunduje PFRON, a na drugą część można uzyskać dopłatę np. z Caritas – wyjaśnia Adriana Błaszczyk. – Wtedy za pobyt u nas rodzina nie zapłaci z własnej kieszeni ani grosza.

– Na turnusach rehabilitacyjnych zawiązują się znajomości, a nawet przyjaźnie, które trwają po wyjeździe z Jadownik Mokrych. Dzieci umawiają się na kolejne spotkania, a to – naszym zdaniem – świadczy o tym, że dobrze się u nas czują, nie tylko się podleczą, ale też dobrze wypoczną – mówi Ksiądz Dyrektor.

Co proponuje ośrodek?

– Zabiegi z fizykoterapii, kinezyterapii, hipoterapii, dogoterapii, terapię zajęciową. Prowadzimy też konsultacje psychologiczne i logopedyczne, grupową rehabilitację społeczną. Od kiedy mamy basen i grotę solną, zapraszamy do korzystania z obu tych obiektów. Najnowsza jest stymulacja polisensoryczna, czyli tzw. sala doświadczania świata, a ostatniego lata zaczęliśmy też hortiterapię – wylicza ks. Kogut. – Całe zaplecze rehabilitacyjne służy nie tylko osobom, które przyjeżdżają do nas na turnusy. W ramach Zakładu Rehabilitacji Leczniczej, który ma podpisaną umowę z NFZ, codziennie pomagamy chorym z okolicy. Bez naszego ośrodka w praktyce nie mieliby szans na rehabilitację. To często ludzie starsi, spracowani i zniedołężniali, którzy nie pojadą nigdzie dalej, a tak – mają nowocześnie wyposażony ośrodek na wyciągnięcie ręki.

Wsparcie dzienne

Intencją abp. Kowalczyka było zorganizowanie we wsi miejsca dla dzieci z okolicy. Od początku zależało mu na tym, żeby miały one gdzie odrobić lekcje, nadrobić zaległości, zjeść coś ciepłego, pobawić się... Wracał do tego tematu często, dlatego przy ośrodku nastawionym głównie na rehabilitację dzieci chorych pojawiła się Placówka Wsparcia Dziennego, która działa popołudniami przez 5 dni w tygodniu. – Codziennie przychodzi tu ok. piętnaścioro dzieci – wyjaśnia Ksiądz Dyrektor. Dopełnieniem placówki jest Ośrodek Interwencji Kryzysowej, wspierający ofiary przemocy domowej, osoby borykające się z życiowymi traumami, takimi jak: śmierć kogoś bliskiego, utrata pracy czy kłopoty wychowawcze. Działa tu także telefon zaufania.

Biskup z pługiem w herbie

Po drugiej stronie drogi, niemal naprzeciw kompleksu budynków ośrodka, znajduje się inny dom, zwracający naszą uwagę wielkością – to Izba Pamięci Jana Pawła II, dwupoziomowe muzeum stworzone z eksponatów będących własnością prymasa Kowalczyka (m.in. papieska sutanna i piuska, ofiarowane abp. Kowalczykowi przez bł. Jana Pawła II na Mikołaja, buty narciarskie i gogle Błogosławionego oraz wiele innych pamiątek). Na piętrze wystawiono eksponaty związane z prymasem Kowalczykiem, m.in. pióro, którym pierwszy po wojnie nuncjusz apostolski w Polsce podpisywał konkordat. Sporo tu też cennych dokumentów i książek. Abp Kowalczyk prywatny księgozbiór przekazał już gminno-parafialnej bibliotece w Jadownikach Mokrych. – Ta Izba Pamięci to dowód wdzięczności i dumy – w Jadownikach nie urodził się dotąd nikt znamienitszy od Księdza Prymasa. Kiedy tu przyjeżdża, spaceruje, rozmawia z ludźmi, zachowuje się jak zwyczajny człowiek, który z sentymentem wraca do miejsca swojego dzieciństwa – wyjaśnia ks. Kogut. – Ludzie Prymasa znają i lubią, wielokrotnie słyszałem, jak o tym mówili. Imponuje im to, że nie zapomniał, skąd pochodzi. Ujęło wszystkich, że w swoim herbie biskupim umieścił pług – symbol swego pochodzenia – dodaje Ksiądz Dyrektor. Mało tego, Ksiądz Prymas wraz ze swoją siostrą przekazał dla podopiecznych Ośrodka rodzinny dom wraz z ogrodem.

* * *

Abp Józef Kowalczyk – prymas Polski komentuje: Ludzie ciągle wstydzą się niepełnosprawności swoich dzieci, czują się często zagubieni, pozostawieni sami sobie. Spotkałem w Jadownikach młode małżeństwo z malutkim dzieckiem z zespołem Downa. Przyjechali, żeby szukać pomocy dla synka, ale sądzę, że znaleźli także pomoc dla siebie. Bo spotkali tam rodziców mających także niepełnosprawne dzieci i uczyli się od nich jak radzić sobie z codziennością. Cieszy mnie też, że do Ośrodka przychodzą zdrowe dzieci, żeby bawić się z chorymi rówieśnikami. To uczy na całe życie innego spojrzenia na człowieka niepełnosprawnego. Uczy wrażliwości i empatii.

2013-12-03 15:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobre Miejsce – Pozytywka

2020-03-18 11:00

Niedziela wrocławska 12/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

niepełnosprawni

Pozytywka

archiwum Klubowego Centrum Aktywności Dzieci i Młodzieży Pozytywka

W Pozytywce wszyscy tworzą radosną wspólnotę

Nie odczuwają tutaj nudy, nie doświadczają barier wynikających z ich niepełnosprawności – poznają piękno, które noszą w sobie.

Na Ostrowie Tumskim przy ul. Kapitulnej 4 działa Klubowe Centrum Aktywności Dzieci i Młodzieży Pozytywka, prowadzone przez Siostry Bożego Serca Jezusa. Celem działalności jest pomoc rodzinom oraz dzieciom dotkniętym niepełnosprawnością, głównie z Zespołem Downa.

CZYTAJ DALEJ

Alan Ames: nie bójcie się wirusa! Bóg się wami opiekuje

2020-03-27 09:22

[ TEMATY ]

Alan Ames

koronawirus

Esprit

Niektórzy mówią, że żyjemy w czasach ostatecznych. Być może tak jest. Ale tylko Ojciec zna czas, kiedy nastąpi koniec. Nie bójcie się niczego. Unieście głowy i zaufajcie Bogu – mówi mistyk Carver Alan Ames. Autor książki „Oczami Jezusa” wydał właśnie w Polsce poruszające rozważania na temat Eucharystii „Wszystko czym jestem”.

ZOBACZ NOWĄ KSIĄŻKĘ ALAN AMESA „WSZYSTKO CZYM JESTEM”: Zobacz

W tych trudnych dla Polski i świata tygodniach towarzyszy nam wyjątkowy głód Boga. Brakuje nam modlitwy, sakramentów a przede wszystkim daru Eucharystii. Jak mamy sobie z tym poradzić?

To, że nie można przyjmować Komunii Świętej jest największą tragedią. Jednakże powinniśmy uświadomić sobie, że możemy nieść ten krzyż z miłością, ofiarując nasz ból cierpiącemu Panu Jezusowi. Przez ten ból łaska rozlewa się na cały świat. Tak samo przecież łaska ta rozlała się poprzez boleść Maryi pod krzyżem.

Pamiętajmy też, że każdego dnia możemy przyjąć komunię duchową, tak aby nasze dusze zjednoczyły się w Jego miłości.

Co Pan Jezus chce nam powiedzieć poprzez czasy, w których żyjemy? Dlaczego dopuszcza epidemię wywołaną przez nowego koronawirusa?

W tym czasie mam nadzieję, że wszyscy docenimy Eucharystię, ponieważ ludzie zapomnieli już jak wielki dar otrzymali od Boga w tym sakramencie! Oczywiście bez względu na sytuację powinniśmy być posłuszni poleceniom biskupów, ponieważ oni są pasterzami i poprowadzą nas właściwą drogą, a my powinniśmy iść za nimi w wierze.

Część z nas obawia się tego, co dzieje się na świecie, boi się o siebie, o swoje rodziny. W tych trudnych czasach jednak ważne jest, by skupić się na Chrystusie i nie dać się panice. Bądźcie pełni pokoju wiedząc, że Chrystus jest przy was, opiekuję się wami, a wszystko co się wydarza w waszym życiu jest z Jego woli. Nie dopuszczajcie lęku do swojego serca, ale módlcie się słowami: „Jezu, ufam Tobie”.

Ale lęk pojawia się w nas naturalnie. Dlaczego jest on czymś niewłaściwym?

Tak, to naturalne, że się boimy, ale Chrystus jest z nami! Jeśli poddamy się strachowi, to on oddzieli nas od Boga. Wreszcie strach może nas doprowadzić do grzechu. Stanie się tak, jeśli za wszelką cenę będziemy dążyć do tego, by w naszym życiu wszystko było dobrze. Z Jezusem w naszych sercach nie powinniśmy się lękać, ponieważ On jest z nami i będzie nas bronił.

Przypomnijcie sobie, jak Kościół pierwszych wieków całkowicie zawierzył Bogu. I my powinniśmy czynić podobnie. Możemy znaleźć siłę prosząc Ducha Świętego o oddalenie naszych obaw i umocnienie wiary. On przyjdzie nam z pomocą. Umocni naszego ducha, byśmy mogli prawdziwie żyć w miłości Chrystusa.

Czy chciałbyś coś szczególnego powiedzieć Polakom? Wiele razy byłeś w Polsce, modliłeś się z nami, po takich modlitwach dokonywało się wiele uzdrowień i nawróceń. Czy masz dla nas jakieś słowo otuchy?

Pamiętajcie, że Bóg zaopiekuję się wami. Nie rozpraszajcie się, nadal kochajcie innych, pomagajcie sobie wzajemnie i dzielcie się dobrem z innymi. Niektórzy mówią, że są to czasy ostateczne, ale nikt nie zna czasu ostatecznego poza Ojcem. Nie idźcie więc drogą rozpaczy, ale drogą nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie. Pan zapowiedział to wszystko w Piśmie Świętym, dlaczego więc się dziwimy? Stańmy wyprostowani i wysoko unieśmy głowy, kiedy wyznajemy Chrystusa: „Panie, dokądkolwiek mnie poprowadzisz, pójdę za Tobą”.

Rozmawiała: Monika Lenik

WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W NOWEJ KSIĄŻCE ALANA AMESA „WSZYSTKO CZYM JESTEM”: Zobacz

Esprit

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu podziękował bp. Decowi za wieloletnią posługę pasterską

2020-03-31 21:00

[ TEMATY ]

Świdnica

bp Ignacy Dec

diecezja świdnicka

abp Stanisław Gądecki

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski chciałbym serdecznie podziękować Księdzu Biskupowi za wieloletni trud związany z pasterską posługą pierwszego biskupa Diecezji Świdnickiej – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w podziękowaniach skierowanych do bp. Ignacego Deca, dotychczasowego biskupa świdnickiego.

Przewodniczący Episkopatu przypomniał w podziękowaniach, że bp Dec tworzył struktury diecezjalne, erygował świdnicką kurię, powołał diecezjalną Caritas, ustanowił radę kapłańską, kolegium konsultorów, radę duszpasterską oraz inne instytucje. W 2004 roku erygował Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej, stwarzając równocześnie możliwość studiów teologicznych dla osób świeckich, w ramach punktu dydaktycznego w Świdnicy Papieskiego Wydział Teologicznego we Wrocławiu.

Abp Gądecki zauważył również, że obecnie Diecezja Świdnicka liczy 680 tys. wiernych, 338 kapłanów diecezjalnych i 71 kapłanów zakonnych, blisko 500 sióstr zakonnych z 23 zgromadzeń oraz 100 księży, ojców i braci zakonnych. Ponadto na terenie diecezji prężnie działa 14 katolickich placówek oświatowych.

Publikujemy pełną treść podziękowań:

Warszawa, dnia 31 marca 2020 roku

Ekscelencjo,

Najdostojniejszy Księże Biskupie,

W dzisiejszym Komunikacie Nuncjatury Apostolskiej w Polsce ksiądz arcybiskup Salvatore Pennacchio poinformował o decyzji Jego Świątobliwości Papieża Franciszka, który – w związku z osiągnieciem przez Księdza Biskupa wieku emerytalnego – przyjął rezygnację Waszej Ekscelencji z posługi biskupa świdnickiego.

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski chciałbym serdecznie podziękować Księdzu Biskupowi za wieloletni trud związany z pasterską posługą pierwszego biskupa Diecezji Świdnickiej.

Kiedy Jan Paweł II bullą Totus Tuus Poloniae Populus z dnia 24 lutego 2004 roku ustanowił nowa diecezję w Polsce, oczywistym było, że pierwszym jej biskupem będzie musiał zostać człowiek o nieprzeciętnej osobowości, głębokiej wiary, światłego umysłu, żarliwego serca, niespożytych siłach i duszpasterskiej wizji, dzięki którym uda się stworzyć z różnych parafii Dolnego Śląska scaloną i zintegrowaną wspólnotę nowej diecezji. Ojciec Święty zdecydował wtedy o powierzeniu tej niełatwej misji ówczesnemu rektorowi Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu księdzu profesorowi Ignacemu Decowi.

Rozpoczął ksiądz Biskup tworzenie struktur diecezjalnych, erygował świdnicką kurię powołał diecezjalną Caritas, ustanowił także radę kapłańską, kolegium konsultorów, radę duszpasterską oraz inne instytucje. Dnia 8 maja 2004 erygował Ksiądz Biskup Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Świdnickiej, stwarzając równocześnie możliwość studiów teologicznych dla osób świeckich, w ramach punktu dydaktycznego w Świdnicy Papieskiego Wydział Teologicznego we Wrocławiu.

Dzisiaj Diecezja Świdnicka to 680.000 wiernych, zamieszkujących 24 dekanaty i 190 parafie, 338 kapłanów diecezjalnych i 71 kapłanów zakonnych, blisko 500 sióstr zakonnych z 23 zgromadzeń oraz 100 księży, ojców i braci zakonnych.

Na terenie diecezji prężnie działa 14 katolickich placówek oświatowych: m. in. Prywatne Liceum Ogólnokształcące Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu, Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie, Katolicka Szkoła Podstawowa Caritas Diecezji Świdnickiej w Świdnicy. Istnieje ponadto 14 szkół noszących imię Jana Pawła II. Obecnie na terenie diecezji katechizuje 491 katechetów, w tym 286 osób świeckich, 42 siostry zakonne i 163 kapłanów.

Nie sposób wyliczyć innych dzieł i dokonań, które w czasie swojej pasterskiej posługi podejmował Ksiądz Biskup w diecezji. Ufam, że nowy pasterz Kościoła świdnickiego będzie mógł polegać na wiedzy, doświadczeniu i radzie Księdza Biskupa oraz na Jego modlitwie w swoich intencjach i w intencjach umiłowanego Ludu Bożego Diecezji Świdnickiej.

Życie Księdza Biskup powierzam Jasnogórskiej Królowej Polski, a na wypełnianie nowych zadań zleconych przez Ducha Świętego z serca błogosławię,

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję