Reklama

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

2014-02-12 16:05

Magdalena Bojarska
Edycja przemyska 7/2014, str. 5

Z udziałem bp. Stanisława Jamrozka w dniach 23-26 stycznia, na terenie Jarosławskiego Opactwa, odbyły się kulminacyjne uroczystości związane z tegorocznymi Obchodami Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Obchody, których inicjatorem już po raz trzeci był rektor PWSTE prof. Wacław Wierzbieniec, zgromadziły gości z kraju i zagranicy oraz młodzież z Niemiec. Wzorem lat ubiegłych, na specjalne zaproszenie przyjechała uratowana z Holokaustu Lucia Retman z Hajfy w Izraelu. Aby wziąć udział w uroczystościach, z Miami w USA przybyła, urodzona przed wojną w Przeworsku, Judith Elkin oraz regularnie goszczący w naszym mieście znany adwokat, Roman Kessler, jarosławianin z pochodzenia, mieszkający obecnie w Tel Awiwie i w Warszawie.

Główne wydarzenie poprzedził wykład dr. hab. Leszka Hońdo z Instytutu Judaistyki UJ pt.: „Cmentarz Żydowski w Jarosławiu” oraz moderowana przez Rektora jarosławskiej uczelni dyskusja panelowa „Stosunki polsko-żydowskie z perspektywy Uratowanych i Ratujących w czasie Holokaustu”, z udziałem gości z Izraela: Luci Retman, Romana Kesslera i Judith Elkin. W kościele Świętych Mikołaja i Stanisława biskupa miało miejsce nabożeństwo w intencji Polaków z Podkarpacia zamordowanych za pomoc niesioną Żydom oraz w intencji Żydów, którzy ponieśli śmierć na tym terenie. Oprawę muzyczną zapewnili członkowie Zespołu Pieśni Biesiadnej funkcjonującego w Akademii Trzeciego Wieku przy PWSTE w Jarosławiu. W trakcie nabożeństwa burmistrz Jarosławia, Andrzej Wyczawski, odczytał listę znanych ofiar narodowości żydowskiej, natomiast nazwiska Polaków wygłaszali Lucia Retman i Roman Kessler. Punkt kulminacyjny uroczystości stanowiło przejście pod symboliczny mur rozstrzelań, gdzie nastąpiło uczczenie pamięci ofiar Holokaustu z Jarosławia i okolic poprzez modlitwę i refleksję, a także zapalenie zniczy symbolizujących ludzkie istnienia.

Tegoroczne obchody zaszczycili m.in. przedstawiciele Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie i Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego i Komisji Fulbrighta. Obecny był również gospodarz Jarosławskiego Opactwa, ks. prał. Marek Pieńkowski i ks. proboszcz Krzysztof Filip z Gniewczyny Łańcuckiej. Jarosławskie święto zakończył koncert muzyki Władysława Szpilmana pt. „Tych lat nie odda nikt” w Filharmonii Podkarpackiej im. Artura Malawskiego w Rzeszowie, w którym uczestniczyli żona i syn kompozytora.

Reklama

Bezprecedensowy element uroczystości stanowił, rozpoczynający się zgodnie z tradycją w piątek o zachodzie słońca Szabat, który świętowano w dawnej Synagodze, gdzie obecnie mieści się Zespół Szkół Plastycznych im. Stanisława Wyspiańskiego. Gościem honorowym był kantor Icchak Horowitz. Wypełniając tradycję, świece szabasowe zapaliła Lucia Retman.

Drugi dzień obchodów rozpoczęły: wykład dr Elżbiety Rączy z URz i IPN pt. „Motywy podjęcia decyzji przez Polaków ratujących Żydów” oraz spotkanie Luci Retman z mieszkańcami miasta Jarosławia. Pani Retman przywołała okres okupacji, gdy wspólnie z rodziną ukrywała się u Zofii Pomorskiej z Lubaczowa, która za okazaną pomoc otrzymała pośmiertnie medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Pani Pomorska zdobyła dokumenty polskiej dziewczynki, które umożliwiły Luci Retman wyjazd do pracy w Niemczech. Pomimo ogromnego zagrożenia udało się w ciągu jednego dnia zmienić jej tożsamość – została Janiną Kogut, Polką i katoliczką. Z Krakowa wysłano ją do pracy w Berlinie, wraz z innymi Polakami i Ukraińcami. Tak przeżyła wojnę.

W sobotę, po zakończeniu Szabatu, uczestnicy spotkania uczcili pamięć Żydów jarosławskich przy pamiątkowej tablicy na dawnej Synagodze przy ul. Opolskiej. Elementem kończącym sobotnie uroczystości był wieczór z pieśniami chasydzkimi w wykonaniu kantora Icchaka Horowitza z zespołem „The Saint Klezmer”.

Profanacja kościoła w Koninie

2019-06-14 08:45

wpolityce.pl

Profanacja kościoła w Koninie! Wybite szyby, zniszczona figura św. Maksymiliana Kolbego i krwawe napisy na drzwiach.

Screen Facebook/Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie
Parafia św. Maksymiliana Kolbe w Koninie

Wandale kolejny raz dokonali profanacji kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Koninie. Nieznani sprawcy wybili witraże w dolnym kościele i zniszczyli figurę patrona parafii. Czy to efekt przybierającej na sile antykościelnej nagonki?

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Zniszczenia ujawniła siostra zakonna, która kilkanaście minut po godzinie szóstej rano otwierała kościół.

Przyjmuję to z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem - powiedział proboszcz ks. Wojciech Kochański.

Wandale nie tylko wybili witraże i potłukli gablotę informacyjną. Figurce patrona parafii, św. Maksymiliana Marii Kolbego, odcięto dłoń.

Na drzwiach kościoła krwią namazano napis „Jakub oddaj”. Policja zabezpieczyła substancję do badań. Ani ks. proboszcz, ani funkcjonariusze nie wiedzą, jakie jest znaczenie napisu.

Według proboszcza parafii, straty wynoszą ok. 1 tys. złotych. Policja bada sprawę pod kątem uszkodzenia mienia.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza profanacja w konińskim kościele. Miesiąc temu również nieznani sprawcy wybili w Kościele szyby kamieniem. Z kolei cztery miesiące temu miała miejsce próba włamania na plebanię.

Ja to przyjmuję z dużym spokojem. Jest też ogromna solidarność parafian. Zło nie może być ostatnim akcentem mówił proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzechu, dziękujemy!

2019-06-16 21:13

Agata Pieszko

Weszłam dziś do małej, dusznej kaplicy na Bujwida. Dawno mnie tu nie było. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to piękne, polne kwiaty, które stały przed ołtarzem na drewnianych pniach. Następnie tłum ludzi, w tym studenci siedzący starym zwyczajem na czerwonym dywanie w czarne kropki. Nazwaliśmy go kiedyś „arbuzem”. Za chwilę rozbrzmiała pieśń do Ducha Świętego i rozpoczęła się jubileuszowa Msza Święta. Msza kapłana, który służy Bogu i ludziom od 55 lat!

Agnieszka Bugała
Ks. Stanisław Orzechowski, bp Andrzej Siemieniewski i najmłodszy z braci Orzecha wraz z małżonką

–Tak na oko, to wszystkich Was znam – mówił do wiernych ks. Stanisław Orzechowski – Ze wszystkich rzeczy, które spotkały mnie na świecie, najlepszą jest Msza Święta. Cieszę się, że mogę w tej Mszy Świętej Was przygarnąć i polecić Panu Bogu.

Dziś spotkaliśmy się na styku pokoleń. Orzech faktycznie nas wszystkich zna. Kojarzy studentów, którzy przychodzili do duszpasterstwa 55 lat temu, poznał ich dzieci, które swoją drogą niejednokrotnie też zadomowiły się w „Wawrzynach”.

Dzisiejszy dzień jest uroczystością Trójcy Świętej. O. Piotr Bęza zastanawiał się, jak połączyć Orzecha z tą niezwykłą tajemnicą.

–To, co jest ważne w Trójcy Świętej, to relacja. Jak patrzymy na życie Orzecha, to jego relacja z Panem Bogiem wychodzi na pierwszy plan, ale także relacje z drugim człowiekiem. Ja zwracam uwagę na to, że Orzech ma niezwykłą pamięć i jak na początku Mszy Św. powiedział, że wszystkich tutaj zna, to nie kłamał. On troszczy się o relacje – mówił o. Piotr Bęza CMF, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów

– Mam powiedzieć kazanie na 55-lecie kapłaństwa Orzecha, a ja nawet nie żyję tyle lat. Większość z nas pewnie chciałaby dziś usłyszeć właśnie jego, bo przez wiele lat karmił nas swoimi kazaniami, więc wpadłem na genialny pomysł-będę go cytował – powiedział na rozpoczęcie homilii o. Piotr.

Ojciec Piotr przez 6 lat pomagał Orzechowi w prowadzeniu studentów. Przez ten czas zdążył zapisać wiele jego złotych myśli oraz wiążących się z nim zabawnych sytuacji, którymi podzielił się z nami z ambony. Każdy cytat Orzecha wywoływał albo poruszenie, albo salwy śmiechu.

Każdy z nas zebranych dziś w kaplicy na Bujwida mógłby się podzielić co najmniej jednym szczególnym wspomnieniem z Orzechem. My przywołaliśmy na pamięć np. dyżury kuchenne na Białym Dunajcu, które wzbudzały niepokój szczególnie u studentek.

– Jedna ze studentek na Obozie w Białym Dunajcu po dyżurze kuchennym podeszła do mnie i powiedziała: Proszę Ojca, ja się już nie boję żadnej rozmowy kwalifikacyjnej. Wystarczyły trzy dni dyżuru z Orzechem – wspominał o. Piotr.

Fakt. Orzech jest wymagający. Czasem szorstki. Nie szczędzi ostrych słów. Ja właśnie za to go cenię. W duszpasterstwie zrozumiałam, że życie takie jest. Czasem szorstkie, nie szczędzi gorzkich słów i nieustannie wymaga.

Orzech jest wymagający, ale przede wszystkim wobec siebie. Uczył nas nie tylko tego, że trzeba pracować nad sobą, ale sam przez całe swoje życie pracował fizycznie, pracował z nami. Uczył dziewczyny jak oskubać gęś, a chłopaków, jak po wykopkach usypać kopiec z ziemniaków. Pokazywał, że trzeba wziąć się do ciężkiej pracy, żeby to wymagające życie było piękne.

„Wawrzyny”. Miejsce, w którym muzyczni się mylą, ktoś przejęzycza się przy ogłoszeniach, a ksiądz krzyczy z ambony. I co z tego? Właśnie nic! Tutaj można być nieidealnym, tutaj można się pomylić, tutaj Orzech nauczył nas, że nie można być „dudusiem”, albo „pudelkiem mamusi”, tylko pracować nad sobą i żyć blisko Boga, przyjmując nawet krytyczne uwagi. W jednej chwili zrozumiałam, dlaczego było mi tu tak dobrze. Tutaj mogłam być sobą, bo Orzech swoją postawą pokazał mi niezwykły dystans.

Dzisiejsza Eucharystia była taka, jakiej Orzech by chciał. Nie był w centrum. W centrum stał jak zwykle Jezus Chrystus w Trójcy Najświętszej i ukochana Matka Boska, która jak sam stwierdził „doskonale do Nich pasuje”. Uwielbienie było pełne tańca, a schola zaśpiewała jedną z jego ukochanych pieśni „Wody Jordanu”.

Orzechowi na koniec jubileuszowej Mszy Świętej oficjalnie dziękowali obecni Prezydenci Duszpasterstwa, Wspólnota Rodzin „Wiosna”, chór „Szumiący Jesion”, członkowie „Solidarności”, „Ruch Rodzin Nazaretańskich”, animatorzy Seminarium Odnowy Wiary, natomiast poza oczami odbyło się jeszcze wiele czułych rozmów, padło dużo ciepłych słów, pocałunków i uścisków. Jubileusz „Orzecha” przeżywał z nim jego najmłodszy brat z małżonką oraz bp. Andrzej Siemieniewski.

Oprócz mnóstwa kwiatów, owoców i słodkości Orzech otrzymał kołpaki jako zadatek na nowy samochód. Zbiórka na nowe, niepsujące się auto dla Orzecha ma potrwać do końca czerwca. Zbiórka na samochód dla Orzecha.

Po Mszy Świętej był czas na spotkanie, wspólne zdjęcia, wspomnienia i rozmowy przy cieście. Nie przy cateringu w dobrej restauracji dla wybranych. Spotkaliśmy się wszyscy. Po swojsku. Jak zwykle, bo tak chciałby nasz ukochany Wielkopolanin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem