Reklama

Walentynki po chrześcijańsku

2014-02-12 16:05

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 7/2014, str. 4-5

Młodzi mówią: – 14 lutego to jedna z najbardziej rozpoznawanych dat w roku. Sama myśl sprawia, że dostajemy wypieków na twarzy i zerkamy na świat bardziej pozytywnie.

Dzień św. Walentego powszechnie znany jest jako Święto Zakochanych lub Walentynki. Niestety, przybiera coraz bardziej komercyjny charakter. Dostaniemy najczęściej prezent w postaci słodziutkiej kartki, czekoladek, albo misia. Mimo tego rośnie grupa ludzi, którzy tego święta w proponowanej postaci nie znoszą. Dlaczego? Przekonują, że może jednak warto zadbać, by materializm nie przysłonił nam spraw ważniejszych i aby nie było to kolejne święto propagujące konsumpcyjny styl życia.

Anna Kaczmarzyk prezes oddziału KSM w Lipie mówi: – Jako młodzi katolicy mamy prawo się cieszyć Walentynkami. Można je przecież przeżyć „po Bożemu”. Kochajmy 365 dni w roku, zaskakujmy się wzajemnie, dbajmy o miłość, nie rezygnujmy z Walentynek. Spróbujmy je dobrze wykorzystać – na zbliżenie się nie tylko do siebie, ale także do Boga. Przecież to On jest źródłem miłości!

Reklama

Niech to święto będzie chrześcijańskie

Wiele osób zadaje sobie w połowie lutego pytanie czy można świętować Walentynki po chrześcijańsku? A może inaczej: czy można próbować pokochać swoją żonę, dziewczynę, męża, chłopaka jednocześnie odrzucając miłość Boga wobec nas? Wielkim zagrożeniem współczesnej cywilizacji nie jest tyle brak miłości, ale przede wszystkim samotność, której często towarzyszy pustka i poczucie bezsensu. Warto pomyśleć i zrobić coś nie tylko dla osoby, którą kochamy, ale szczególnie dla tych, o których wszyscy już prawie zapomnieli. Warto wysłać swoją Walentynkę osobie, która w swojej samotności przestała wierzyć i w miłość, i w ludzi.

Walentynki to tylko jeden dzień, a jak mówi mi Magdalena: – Każdy człowiek w tym dniu powinien w szczególny sposób podziękować Bogu za drugiego człowieka: za męża, żonę, chłopaka, dziewczynę. W życiu każdego chrześcijanina, czy człowieka innej wiary, Walantynki powinny być codziennie, nie tylko raz w roku. Każdego dnia powinien okazywać miłość i szacunek ukochanej osobie.

A co na to Kościół

Pięknie mówił o miłości bł. Jan Paweł II: „Miłość jest siłą, która nie narzuca się człowiekowi od zewnątrz, lecz rodzi się w jego wnętrzu, w jego sercu, jako jego najbardziej wewnętrzna własność.”, „Miłość jest tym, co stanowi o doskonałości moralnej człowieka, jego podobieństwie do Boga”. Natomiast Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice pisał tak: „Eros – miłość zmysłowa potrzebuje dopełnienia miłością ofiarną, opartą na wierze i przez nią kształtowaną – agape. W małżeństwie obie te formy zespolone w jedność oddają prawdziwą naturę miłości. Bóg nie dał nam przykazań, aby nas ograniczać. Są one formą instrukcji obsługi naszego życia. Szóste – nie cudzołóż! Brzmi groźnie, ale jest przejawem troski Pana o nas. Nie zapominajmy o czystości – nie mam na myśli dosłownego znaczenia, choć to także ważne. Czyste serce i ciało są najpiękniejszymi darami, jakimi mogą obdarować się małżonkowie”. Jak podkreślają KSM-owicze: – Nasza patronka, bł. Karolina Kózkówna wspaniale uczy jak walczyć o cnotę. Warto spojrzeć na tę postać i uczyć się od niej. Warto także wytrwać w takim postanowieniu, szczególnie teraz kiedy jest to takie „niemodne”.

Skąd ten zwyczaj?

Walentynki na dobre zadomowiły się już w polskiej kulturze. Ten obyczaj przywędrował do Polski z krajów anglosaskich. Chociaż nie wszyscy go akceptują, prawda jest taka, że obchodzi ten dzień coraz większe grono zarówno młodych, jak i starszych ludzi.

Wszystko rozpoczęło się od św. Walentego. Kim był? Dokładnie nie wiadomo. Wiemy tyle, że był to męczennik ścięty mieczem. Być może to kapłan, którego zabito w 269 r. Mógł to być też biskup Terni, miasta położonego niedaleko Rzymu. Niektórzy historycy uważają, że chodzi o tę samą osobę. Czczono go 14 lutego. W ikonografii przedstawiany jest w ornacie, a jego atrybutami są: palma, kielich, miecz, słońce i kwiaty. Wszyscy zakochani się na niego powołują, ale jako patron parafii nie jest zbyt popularny. W naszej diecezji mamy tylko dwie parafie przeżywające uroczytsości odpustowe ku Jego czci: w Kiełczynie i Koprzywnicy.

„Dam Ci wszystko, to co lubię, ale siebie dam po ślubie”

To hasło Debaty Walentynkowej zorganizowanej przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Hasło zaczerpnięto z piosenki zespołu „Brathanki”.

Czego organizatorzy Debaty po niej oczekują? Jaki mają stosunek do Dnia św. Walentego? Anna Kaczmarzyk pisze: – Czy miłość jest uczuciem? „Banalne”, pomyślisz. Otóż... nie. Uczucia zawsze towarzyszą miłości, jednak jest ona czymś więcej. To postawa całego człowieka, angażuje zarówno nasze ciało jak i myślenie, emocje, sumienie, pragnienia. To stały sposób postępowania. Miłość wcale nie jest ślepa! To o uczuciach możemy tak mówić. KSM Diecezji Sandomierskiej wychodzi (nie tylko do młodych) z tą akcją, bo zależy nam na pokazaniu ludziom prawdziwej wartości miłości oraz naprowadzeniu na właściwą drogę do jej przeżywania. Poruszone zostaną tematy czystości przedmałżeńskiej, relacji damsko-męskich, budowania związków oraz planowania rodziny. Zastanowimy się dlaczego warto poczekać z wyznaniem miłości. Jak wykorzystać czas „chodzenia” ze sobą oraz czas narzeczeństwa. Jak pielęgnować nasze zakochanie, jak wytrwać w czystości, jak zbudować związek na Chrystusie, bo jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu – to wszystko inne będzie na właściwym miejscu. W znalezieniu odpowiedzi na powyższe, jak i inne pytania, pomoże nam małżeństwo z Domowego Kościoła. Wcześniej będziemy mogli również posłuchać świadectwa tej pary.

Konrad, także z KSM, podkreśla: – Moim zdaniem taka Debata to świetna okazja do wymiany zdań – a kto wie – może również poznania swojej sympatii, przyszłej dziewczyny, żony… W środowiskach, które stawiają na pozytywne wartości łatwiej znaleźć drugą osobę, która w poważny sposób myśli o przyszłości, szuka miłości, chce zakładać rodzinę.

Inne inicjatywy

Do zakochanych, narzeczonych, małżeństw Kościół wychodzi z licznymi inicjatywami. Kursy przedmałżeńskie, rekolekcje czy dni skupienia dla zakochanych. Narzeczonym księga „Obrzędów błogosławieństw” proponuje nabożeństwo błogosławieństwa narzeczonych. Może ono mieć formę domowego obrzędu, ale można je urządzić podczas rekolekcji dla kandydatów do małżeństwa.

Ośrodek rekolekcyjny w Radomyślu nad Sanem wraz z miejscowym sanktuarium Matki Bożej Bolesnej i Pocieszenia urządzają w tym roku walentynkowy seans filmowy z pokazem filmu „Ognioodporni”. Jego bohaterowie, to małżonkowie, którzy przechodzą poważny kryzys. Postanawiają się rozwieść. Kiedy o sytuacji dowiaduje się ojciec mężczyzny chce im pomóc, ratując ich małżeństwo w podobny sposób, jak uratował kiedyś swoje. Eksperyment trwa 40 dni. Nic więcej nie napiszę. Film trzeba zobaczyć, a na pewno nikt nie wyjdzie z seansu zawiedziony.

* * *

Litania do św. Walentego

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Św. Trójco jedyny Boże,

Św. Maryjo, módl się za nami.

Św. Walenty, kapłanie i męczenniku,

Św. Walenty, obrońco chrześcijaństwa,

Św. Walenty, patronie miłościwy,

Św. Walenty, lekarzu chorych,

Św. Walenty, ojcze ubogich i sierot,

Św. Walenty, zwierciadło kapłanów,

Św. Walenty, pogromco złych mocy,

Św. Walenty, przykładzie doskonałości,

Św. Walenty, wskrzeszający umarłych,

Św. Walenty, obrońco panieńskiej czystości,

Św. Walenty, Serafinie miłości Bożej,

Św. Walenty, wiary katolickiej kolumno,

Św. Walenty, pocieszycielu strapionych,

Św. Walenty, przedziwny cudotwórco,

Św. Walenty, apostole pełny gorliwości,

Św. Walenty, obrońco męczenników Chrystusowych,

Św. Walenty, patronie w wielkiej chorobie,

Św. Walenty, towarzyszu aniołów,

Św. Walenty, palmo męczenników,

Św. Walenty, Arko Nowego Przymierza,

Św. Walenty, uśmierzający wszelką chorobę,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P. Módl się na nami św. Walenty.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się: Boże, który ogniem miłości rozpaliłeś św. Walentego i sprawiłeś, że pogardził groźbami tyrana, spraw, byśmy czcząc Jego męczeństwo, zostali uwolnieni od wszelkich chorób i od grzechu śmiertelnego.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Modlitwa do św. Walentego

Ty który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju. Ty, który dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszą modlitwę. W obliczu rozdarć i podziałów na świecie daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga. Niech ożywiają w nas miłość, przyjaźń i zaufanie, które pozwolą nam przezwyciężyć życiowe przeszkody. Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga, który jest źródłem wszelkiej miłości i wszelkiego piękna, i który żyje, i króluje na wieki wieków. Amen.

Świadectwo

Konrad, lat 18: – Dla ludzi zakochanych każda chwila spędzona razem jest bezcenna. Jest jeden wyjątkowy dzień w roku, w którym uczucia okazuje się mocniej. Zakochani tracą głowę chcąc w wyjątkowy sposób okazać sympatię. Kiedy byliśmy małymi dziećmi Walentynki były dobrą okazją, aby pokazać, że kogoś lubimy, że jest nam bliski. Wysyłaliśmy mnóstwo kartek z wierszami miłosnymi, czy czekoladki. Z upływem lat Walentynki zmieniały swoją formę: zamiast wysyłać tony pocztówek – wysyłamy kilka konkretnych – do osób, które są nam najbliższe.
Święto Zakochanych jest traktowane przeze mnie, ale także moich kolegów i koleżanki, z przymrużeniem oka. Dzień św. Walentego kojarzy się nam bardziej z wyeksponowanymi w kiosku i na poczcie pocztówkami. Na nich czerwone serca i napis (koniecznie po angielsku!): „Kocham Cię”. Mnie nie przeszkadza marketingowa oprawa tego święta. Młodzi lubią dostawać sympatyczne, walentynkowe kartki i prezenty: bombonierki, maskotki, kwiaty… W szkole działa walentynkowa poczta, dzięki której uczniowie przekazują sobie liściki z miłosnymi wyznaniami. Otrzymana kartka na pewno sprawia wiele radości! Zapewne nieśmiały chłopak w tym dniu ma idealną okazję, aby wysłać walentynkę dziewczynie, której zawsze chciał powiedzieć, że jest wyjątkowa i chciałby się z nią spotkać. Sam posiadam zbiór takich kartek od moich koleżanek z klasy. Sam również takie rozsyłam: traktuje to jako sympatyczną, okazjonalną zabawę. W głębi serca marzę o przeżyciu prawdziwej miłości, która nie ma nic wspólnego z powierzchownymi gestami i pustym wyznaniem uczuć. Miłości trzeba się uczyć, trzeba brać odpowiedzialność za osobę, której wyznaje się miłość i być jej wiernym. W przeciwnym razie możemy kogoś zranić. Ta druga osoba poczuje się wykorzystana. Zdeptana zostanie miłość.
Młodzi ludzie chętnie podejmują dyskusję na temat przyjaźni, miłości i oczekują od starszych podpowiedzi – jak dobrze układać relacje z innymi. Szukają odpowiedzi w młodzieżowych czasopismach, na forach internetowych. Spotykając się z rówieśnikami w swojej grupie parafialnej dzielimy się przeżyciami, słuchamy opinii katechety, albo idziemy na adorację, by samego Boga pytać, jak dobrze żyć.

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Narodowe Czytanie Pisma Świętego już 5 maja

2019-04-24 13:41

mip (KAI) / Lublin

W niedzielę 5 maja w kościołach całego kraju odbędzie się trzecie Narodowe Czytanie Pisma Świętego. Wydarzenie zainauguruje obchody XI Tygodnia Biblijnego, który potrwa do 11 maja.

congerdesign/pixabay.com

Tegoroczne Narodowe Czytanie Pisma Świętego i cały Tydzień Biblijny upłyną pod hasłem zaczerpniętym z pierwszego Listu św. Piotra: "Głosili ewangelię mocą Ducha Świętego" (1 P 1,12).

Wydarzenie będzie nawiązywać również do pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski w 1979 roku. – Była to przełomowa pielgrzymka, która miała ogromny wpływ nie tylko na życie duchowe, ale również społeczne Polaków. Od niej wszystko się zaczęło – przypomina ks. prof. Henryk Witczyk, pomysłodawca Tygodnia Biblijnego oraz Narodowego Czytania Biblii.

Zgodnie z programem obchodów Niedzieli Biblijnej każdy wierny przy wyjściu z kościoła otrzyma kartkę z siglem biblijnym. W tym roku zaproponowane fragmenty pochodzą z Ewangelii wg świętego Jana. - Po powrocie do domu otwórzmy Pismo święte i w najgłębszym skupieniu niech odczytajmy sobie otrzymany tekst. Niech on nam posłuży jako przedmiot medytacji w codziennej modlitwie, nie tylko w tym dniu, lecz przez cały rok – zachęca duchowny.

Niedzielnym obchodom towarzyszyć będą dwie transmitowane na antenach Telewizji Polskiej celebracje. O godz. 7.00 w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach Mszy św, będzie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Z kolei na Jasnej Górze o godz. 13.00 Eucharystie odprawi metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Na antenie telewizji publicznej emitowany będzie także spot promujący codzienną lekturę Pisma Świętego.

Nie tylko tego dnia, ale i przez cały tydzień w wielu polskich świątyniach organizowane będą liturgie słowa i nabożeństwa, które nawiązywać będą do tegorocznych obchodów Tygodnia Biblijnego. Na tę okazję przygotowano wskazania dotyczące celebracji biblijnych, opracowania na katechezę, konferencje, a także spot muzyczny. Do wykorzystania są również rozważania Drogi Światła, Kręgu Biblijnego i Lectio Divina.

Całość opublikowana została w redagowanym przez ks. prof. Witczyka „Przeglądzie Biblijnym” (nr 11, 2019), który jest biuletynem Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II. Materiały za pośrednictwem kurii diecezjalnych przesłane zostały do wszystkich parafii. Materiały dostępne są na stronie Dzieła Biblijnego www.biblista.pl.

Na zakończenie Tygodnia Biblijnego, w sobotę 11 maja w Warszawie odbędzie się finał ogólnopolskiego konkursu dla alumnów diecezjalnych i zakonnych seminariów duchownych. W szranki staną klerycy z 50 seminariów. Aby zdobyć nagrodę główną, ufundowaną przez księży pallotynów pielgrzymkę do Ziemi Świętej, będą musieli wykazać się m.in. doskonałą znajomością Księgi Tobiasza.

Organizatorem Narodowego Czytania Pisma Świętego jest Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II, Fundacja im. Rodziny Ulmów „Soar” i Fundacja Dabar. Wydarzenie objęli patronatem honorowym przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki i premier Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem