Reklama

Byliśmy u świętego Michała

2014-02-12 16:05

Łukasz Kot
Edycja zamojsko-lubaczowska 7/2014, str. 4-5

Parafia pw. św. Michała Archanioła jest trzecią parafią pod względem liczby wiernych w Zamościu. Liczy ich ponad 10,5 tys. Została erygowana dekretem biskupa lubelskiego Bolesława Pylaka z dnia 12 kwietnia 1979 r. jako trzecia w mieście. Katolickie Radio Zamość odwiedziło parafię w ramach „Niedzieli Radiowej” w styczniu br.

Obecna świątynia została wybudowana w 1911 r. jako garnizonowa cerkiew prawosławna pw. Przemienienia Pańskiego. Podobne powstały w Hrubieszowie, Chełmie i Dubience. Podczas I wojny światowej kościół przeszedł w ręce austriackie. Świątynia została przekazana kościołowi katolickiemu w 1918 r. Początkowo stała się kościołem garnizonowym Wojska Polskiego. W czasie wojny był w niej magazyn sanitarny oraz stajnia. W 1961 r. bp Piotr Kałwa podniósł kościół do rangi rektoratu. Do opieki nad świątynią proboszcz kolegiaty ks. Franciszek Zawisza wyznaczył ks. Eugeniusza Golińskiego. W latach 1985-1991 r. kościół przebudowano i powiększono. Po wielu latach rozbudowy ołtarz i świątynię poświęcił bp Wacław Depo (17 grudnia 2011 r.).

– Tutaj w 1988 r. rozpoczęła się moja droga kapłańska. A dzisiaj jako proboszcz mogę jeszcze bardziej doświadczać wstawiennictwa naszego patrona św. Michała Archanioła – mówi ks. prał. dr Wiesław Galant, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Zamościu. – On przed Bogiem wstawia się za nami wszystkimi. Każdą niedzielną Mszę św. kończymy modlitwą do niego. Nasza wspólnota jest prężna i dynamiczna, bo jest w niej dużo pokoju i radości. W dniach 8-9 września ub.r. gościliśmy kopię figury św. Michała z Gargano. Było to niezwykłe wydarzenie i zbliżyło wszystkich do Boga. Odprawiamy Msze św. za Ojczyznę (od 2010 r.) oraz z prośbą o uzdrowienie, podczas których przywołujemy naszego Patrona.

Z parafią związanych było 44 księży. Ks. prał. Galant jest czwartym proboszczem (po ks. prał. Eugeniuszu Golińskim, ks. prał. dr Eugeniuszu Derdziuku i ks. kan. Waldemarze Kostrubcu). Parafia może pochwalić się 14 powołaniami kapłańskimi, w tym jednym zakonnym oraz 4 siostrami zakonnymi. W każdy czwartek o godz. 6.30 sprawowana jest Msza św. o dar powołań. Zaangażowanie parafian w życie wspólnoty jest bardzo duże. Istnieje tu około 18. grup modlitewnych, stowarzyszeń apostolskich i ruchów katolickich. Ponad 380 osób zaangażowanych jest w codzienną modlitwę różańcową, 150 osób przynależy do Odnowy w Duchu Świętym. Jest też grupa oazowa, grupa Dzieci Bożych, Stowarzyszenie Służba Człowiekowi, Straż Honorowa Serca Pana Jezusa, zespoły muzyczne: „Melachim” i dziecięcy – prowadzony przez Magdalenę Stopę. Funkcjonuje chór parafialny. Ponad 150 dzieci korzysta za świetlicy socjalnej działającej przy parafii. Jest też ośrodek kuratorski, dwie grupy anonimowych alkoholików i jedna anonimowych hazardzistów. Świątynia jest kościołem patronalnym Zamojskich Amazonek, które co roku 5 lutego spotykają się na Mszach św. w ich intencjach. Msze św. z modlitwą o uzdrowienie odprawiane są w każdy drugi piątek miesiąca z wyjątkiem wakacji. – Chcemy stworzyć grupę Rycerzy Kolumba. Mamy doskonałych duszpasterzy, którzy są pełni inicjatyw i pomysłów. Dbamy o wnętrze świątyni i jej wyposażenie. Chcemy stworzyć jak najlepsze warunki dla wiernych, by mogli koncentrować się na liturgii. Chcemy jeszcze bardziej zaangażować wiernych świeckich do pomocy w administrowaniu parafią. Wspaniale współpracuje się nam z Radą Parafialną. Wyzwaniem na bieżący rok jest powiększenie parkingu i urządzenie kaplicy całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu – dodaje ks. Proboszcz.

Reklama

Przy parafii działają Warsztaty Terapii Zajęciowej, które powstały w 1998 r. z inicjatywy ówczesnego proboszcza ks. Eugeniusza Derdziuka. W zajęciach uczestniczą 33 osoby z różnym stopniem niepełnosprawności. – Mamy pracownie: stolarską, krawiecką, gospodarstwa domowego, poligrafii oraz techniczno-plastyczną. Odbywają się zajęcia z doradztwa zawodowego. Uczestnicy mogą liczyć na rehabilitację ruchową. Angażujemy się w życie parafii. Nasi wychowankowie służą do Mszy św. Wykonują świetne prace plastyczne, osiągają sukcesy na arenie ogólnopolskiej. Istnieje grupa śpiewająco-teatralna, która występuje na przeglądach i festiwalach. Są aktywni, otwarci społecznie. Niektórzy z nich podejmują pracę na otwartym rynku i dobrze sobie radzą – twierdzi Wiesław Rak, kierownik WTZ.

Od 3 lat animatorem 12-osobowej Wspólnoty Krwi Chrystusa w parafii św. Michała jest Piotr Grabowski. Jej charyzmatem jest modlitwa i oddawanie szczególnej czci Jezusowi Chrystusowi, który umarł na krzyżu dla zbawienia człowieka. – Wielbimy Jego mękę, Jego rany i krew. Naszym pozdrowieniem jest: „Błogosławiona Krew Jezusowa” a odpowiedzią: „Na wieki błogosławiona”. Ja bez Chrystusa nie mógłbym żyć. Mamy harmonogram pracy i modlitw, które są wspaniałe.

W parafii liczne jest grono ministrantów. Ich szefem jest Mateusz Bakun. – Jest nas 70, ale 40 aktywnie uczestniczy w posłudze. Jeżeli ktoś jest zainteresowany pogłębianiem więzi z Kościołem, to posługa ministrancka jest dobrym wyborem. Co tydzień spotykamy się na zbiórkach. Często pomagamy w przystrajaniu kościoła na uroczystości. Pomagamy w akcjach charytatywnych. Integrujemy się, mamy wspólne wypady. Raz w tygodniu gramy w piłkę nożną i przygotowujemy się do rozgrywek. Nasz Ksiądz Opiekun organizuje w wakacje rekolekcje, podczas których zgłębiamy Pismo Święte. Bycie ministrantem jest dla nas zaszczytem. Rober Kuraszkiewicz, który jest lektorem dodaje: – Tworzymy wspólnotę. Jeśli ktoś z naszego grona ma jakieś problemy, pomagamy sobie. Odwiedzamy się w domach.

Maria Górna jest prezydentem Kurii działającego w parafii Legionu Maryi, który został powołany 23 lata temu. Obecnie istnieje 5 grup legionowych, w których skupia się 81 legionistów. Każda grupa – prezydium raz w tygodniu odbywa zebranie. Ma swojego kierownika duchowego – kapłana. – Modlitwa i apostolat, to główne nasze złożenia. Mamy podręcznik legionowy zawierający wszystkie treści, które powinniśmy znać. Mamy także „Biuletyn Legionu Maryi”. Co roku odbywają się zloty legionowe. Apostołujemy w szpitalach, na ulicach, szkołach, w pracy i wśród przyjaciół i znajomych. Mówimy o Bogu, rozdajemy bezpłatnie medaliki i wykonane samodzielnie różańce. Uczestniczymy w Jerychach odbywających się w kościele św. Katarzyny w Zamościu. W każdą środę mamy obsługę Mszy św. w naszej parafii.

Działalność ewangelizacyjno-modlitewną na terenie parafii św. Michała w Zamościu prowadzi także Lucyna Pietroń, która założyła Kółko Różańcowe im. bł. Jana Pawła II. Powstało ono na podobieństwo Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci, w krótkim czasie po śmierci Ojca Świętego. – Namówiłam męża, dzieci i wnuki. Poszłam do sąsiadów z propozycją przyłączenia się do nas. Z każdego domu ktoś się zapisał. Teraz jest nas 40 osób. Odmawiamy Różaniec. Wystarczy poświęcić 4-5 minut dziennie. Zbieram tajemniczki, potem je roznoszę. To sposób na poznanie sąsiadów i ich zintegrowanie. Zanoszę prasę, książki, informatory i obrazki katolickie. Rozmawiamy o Bogu.

Grupa ponad 400 osób korzysta sukcesywnie z pomocy materialnej Parafialnego Koła Charytatywnego. Wolontariat od 10 lat prowadzą: Jadwiga Misztal, Teresa Patron, Alicja Pałatek i Jerzy Sęk. W każdy czwartek od 9.00 do 12.00 można otrzymać odzież oraz artykuły spożywcze. – Mamy dary z Unii Europejskiej. Robimy zakupy z funduszy, które wrzucają do skarbonki parafianie. Tylko w ostatnim kwartale skorzystało z naszej pomocy 695 osób. Mamy swój lokal, gdzie gromadzimy zapasy. Robimy świąteczne paczki na Boże Narodzenie a na Wielkanoc zbieramy żywność, którą też sukcesywnie rozdajemy. Wspieramy Polaków na Ukrainie. Wysyłamy odzież i żywność do Żółkwi. Ich rozdzielaniem zajmują się tamtejsze siostry zakonne – cieszy się Jadwiga Misztal. Do odwiedzenia punktu charytatywnego zachęca Teresa Patron. – Ludzie mają opory, krępują się. Niepotrzebnie. Każdy może przyjść. Rozdajemy odzież oraz olej, mąkę, kaszę, cukier i inne artykuły spożywcze. Zapraszamy.

Zasłużone miejsce w parafii ma schola wokalno-muzyczna „Laudate Dominum” (Chwalcie Pana). Jej przedstawicielką jest Klaudia Kowalska, która śpiewa od 1, 5 roku. – Jest nas 7 osób. Śpiewamy podczas Mszy św. i uroczystości, oraz z okazji imienin i urodzin księży. Na gitarze gra Sandra, na klawiszach Arkadiusz, śpiewają, oprócz mnie: Asia, Agata, Patrycja i Magda. Chciałam rozwijać się muzycznie i znalazłam tu swoje miejsce. Preferujemy piosenki, które np. pojawiają się na „Exodusie Młodych”, śpiewamy także po łacinie. Idzie nam całkiem nieźle.

Przedstawicielami Ruchu Światło-Życie Oazy Rodzin Domowego Kościoła jest małżeństwo Edyty i Huberta Wójcików. – Do wspólnoty zostaliśmy zaproszeni przez ks. Romana Sawica w 2001 r. – mówi pani Edyta. – Formacja pomaga świadomie przeżywać sakrament małżeństwa. Przekładamy Ewangelię na życie codzienne. Dzięki temu jest w nas więcej cierpliwości, pokory. Trudne sprawy powierzamy Panu Bogu. Jesteśmy zwykłymi ludźmi i też popełniam błędy; grzeszymy, ale wiemy, że zawsze można zacząć od nowa. Staramy się codziennie uczestniczyć we Mszy św. i wspólnie się modlić. Jeździmy na rekolekcje ignacjańskie. Pan Hubert zauważył, że jego żona dobrze się czuła we wspólnocie i sam wstąpił do niej. Poczuł, że jest to też i jego droga rozwoju duchowego. – Pan Bóg działa i przemienia nas. Uczymy się komunikacji małżeńskiej, rozmów o troskach, problemach. To są lata pracy nad sobą. Dostajemy wskazówki podczas uczestnictwa w spotkaniach. Zwierzamy się z kłopotów i sobie doradzamy.

Reprezentantką Oazy Młodych jest Arleta Kazidróg, która prowadzi grupę siedmiu młodych ludzi. Sama w Oazie jest od 4 lat. – Przygotowuję konspekty spotkań, rozmawiamy o naszej wierze, gramy w różne gry i zabawy. To są otwarci i przyjaźni ludzie, z którymi mam ochotę przebywać. Od kiedy jestem w Oazie potrafię rozpoznać, co jest dobre a co złe. Modlę się, chodzę na Msze św. wieczorne, odmawiam Różaniec. Każdy może znaleźć miejsce w Oazie.

Jedną z najliczniejszych grup w parafii pw. św. Michała Archanioła jest Odnowa w Duchu Świętym. Przewodzi jej Tomasz Siwczuk. Powstała w Zamościu w roku 1992 przy parafii katedralnej, a od 2002 r. działa również przy parafii św. Michała. Wspólnotę założyła Małgorzata Szwarc, potem przewodzili jej: Mirosław Strukowski, Przemysław Szyszka i Janusz Zdybel. Regularnie 150 osób uczestniczy w spotkaniach uwielbienia w każdy piątek w Centrum Pastoralnym o godz. 19.00. Msze św. są odprawiane co miesiąc oprócz wakacji. Ponad 400 osób z Zamościa i okolic ukończyło Kurs Alfa. – Jest nas tyle, że ciężko jest się nam pomieścić w Centrum Pastoralnym. Chcemy uwielbiać Pana Boga, prosić o ożywienie naszej wiary, żebyśmy nie byli letnimi katolikami. Chcemy pogłębiać i umacniać więź z Chrystusem i o nim świadczyć. Zależy nam na budowaniu rodzin chrześcijańskich. Naszym zadaniem jest pomóc młodym ludziom odnaleźć siebie. Czytamy Pismo Święte. Podzieleni jesteśmy na diakonie: nauczającą, formacyjną, uwielbienia, wstawienniczą, ewangelizacyjną i wzajemnej pomocy. Dwa razy do roku uczestniczymy w rekolekcjach zimowych i wakacyjnych. Uczę się odkrywać Pana Jezusa. Pomaga mi On odkryć siebie samą. To jest łaska bycia we wspólnocie – mówi Agnieszka Duras.

Katolickie Radio Zamość dziękuje wszystkim tym, którzy poświęcili czas i podzielili się swoim świadectwem dotyczącym zaangażowania w życie parafii. Dziękujemy ks. prał. Wiesławowi Galantowi i Księżom Wikarym za przychylność i życzliwość dla naszej rozgłośni.

Tagi:
parafia św. Michał Archanioł

Archanioł w Zawierciu

2019-04-16 18:56

Paweł Kmiecik; Radio Zawiercie
Edycja częstochowska 16/2019, str. VII

Jedna z najsłynniejszych figur św. Michała Archanioła z Gargano nawiedziła parafię w Zawierciu

Paweł Kmiecik/Radio Zawiercie
Powitanie oczekiwanego gościa

W parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa 8 kwietnia rozpoczęła się peregrynacja figury św. Michała Archanioła z Gargano. Miało to miejsce podczas pierwszego dnia parafialnych rekolekcji wielkopostnych. Wspólnoty parafialne ze sztandarami oraz wierni w uroczystej procesji przeszli z figurą św. Michała Archanioła z Gargano przez ulice parafii. – Święty Michale Archaniele, jesteś już pośród nas. Oczekiwaliśmy na ciebie przez modlitwę ostatnich dni przed Najświętszym Sakramentem – mówił proboszcz parafii ks. prał. Henryk Kowalski. – Mamy za co wielbić Boga, w tym roku nasza parafia obchodzi 30-lecie powstania. Prosimy cię, abyś uświęcił swoją obecnością naszą parafię. Witamy cię z całego serca, św. Michale Archaniele.

Po procesji odprawiona została Msza św. pod przewodnictwem michality ks. Dariusza Kielara. W homilii mówił on o trzech objawieniach św. Michała Archanioła w Gargano we Włoszech. – Święty Michał Archanioł chce zrobić z naszymi duszami to samo, co uczynił w grocie w Gargano – poświęcić nas Bogu całkowicie. Obrazowo mówiąc: on chce postawić w naszych sercach ołtarz z krzyża, abyśmy mogli składać Bogu ofiarę z naszych zwycięstw, z radości, ale też z tego, co trudne, co nas boli, ze złych doświadczeń – tłumaczył kaznodzieja.

– Ślad dziecięcych stóp odciśniętych w skale to zaproszenie do stawania się na nowo dziećmi. Nie chodzi o zdziecinnienie, ale o dziecięctwo. Co to znaczy? Nie licz na własne siły, kiedy nie radzisz sobie z grzechem, z pokusami, ze słabościami. Ale rzuć się w ramiona Boga Ojca, jak dziecko – zachęcał ks. Kielar. – Wtedy wraca nadzieja, radość, przychodzi pokój.

Na zakończenie peregrynacji i rekolekcji 10 kwietnia parafia przeżywała dobę eucharystyczną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Dekrety rozdane

2019-06-18 14:10

Katarzyna Krawcewicz

Czerwiec w naszej diecezji od lat jest miesiącem zmian. Księża proboszczowie, wikariusze i neoprezbiterzy otrzymują w tym czasie dekrety. W tym roku to wydarzenie miało miejsce 18 czerwca w domu biskupim w Zielonej Górze. Biskup Tadeusz Lityński wręczył dekrety kilkudziesięciu kapłanom.

Maciej Krawcewicz

Wśród księży, którzy otrzymali dekret, jest ks. Michał Graczyk, który opuszcza naszą diecezję i udaje się do zakonu benedyktynów w Triors we Francji. - To pragnienie kiełkowało we mnie jeszcze w seminarium, ale w pełni odkryłem je już po święceniach. Rozmawiałem o tym z księdzem biskupem, z czasem zacząłem już prosić o zgodę. Rok temu odbyłem dwumiesięczną próbę, a teraz wstępuję do nowicjatu i zaczynam formację – mówi.

Cały artykuł ukaże się w papierowym wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zbliża się 450-rocznica Unii Lubelskiej z 1569 r.

2019-06-19 19:57

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

1 lipca przypada 450-rocznica Unii Lubelskiej, jednego z najważniejszych aktów politycznych w historii Europy. Unia tworzyła Rzeczpospolitą Obojga Narodów, składającą się z Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Była wzorcem państwa federacyjnego ze wspólnym Sejmem i Senatem, ale pełną autonomią władz wykonawczych autonomicznych państw z odrębnym wojskiem, skarbem oraz systemami prawnymi. Przez ponad 200 lat Rzeczpospolita była najbardziej demokratycznym państwem Europy, opartym na wieloetnicznym narodzie obywatelskim, formowanym przez szlachtę.

wikipedia
Unia Lubelska (obraz Jana Matejki)

Punktem wyjścia do późniejszej Unii Lubelskiej 1569 r. była unia w Krewie z 1385 r., określająca konsekwencje wynikające dla Polski i Litwy z małżeństwa wielkiego księcia litewskiego Jagiełły i króla Polski Jadwigi, w postaci włączenia Litwy do Polski, czego warunkiem był chrzest Litwy. Nie było wówczas mowy o unii dwóch równorzędnych państw. Jagiełło wraz z członkami swego rodu uważał państwo litewskie za swą rodzinną własność, i stąd inkorporacja Litwy do Polski – w zamian za tytuł królewski – wydawała mu się czymś naturalnym.

W rzeczywistości program ten nigdy nie został zrealizowany, a samodzielne państwo litewskie nie przestało istnieć. Już w 1392 r. w myśl ugody Jagiełły z jego stryjecznym bratem, Witoldem, ten ostatni objął władzę nad Litwą oraz księstwami ruskimi wchodzącymi w skład Wielkiego Księstwa. Ostatecznie zrealizowany został model unii dynastycznej. Jagiellonowie obierani byli na królów Polski, zatrzymując jednocześnie urząd wielkiego księcia Litwy. A paradoksalnie silna i dziedziczna władza Jagiellonów w Wielkim Księstwie Litewskim dawała im także silniejszą pozycję w Polsce, gdzie król liczyć się musiał z rosnącymi prawami szlacheckiego społeczeństwa obywatelskiego.

Na przełomie XV i XVI wieku kształtuje się polski parlament. Izba poselska składa się z przedstawicieli sejmików ziemskich, senat natomiast – z najwyższych dostojników mianowanych przez króla, wojewodów, kasztelanów i biskupów rzymskokatolickich. Król musiał się liczyć z kontrolującym go parlamentem. Jednym z wielkich sukcesów polskiego ruchu szlacheckiego było zapewnienie równych praw wszystkim członkom tego stanu.

Tak silna pozycja szlachty w Polsce była czymś bardzo atrakcyjnym dla bojarstwa litewskiego i ruskiego, dlatego właśnie to środowisko parło ku coraz silniejszym związkom z Polską, wbrew miejscowej magnaterii. Sytuacja na Litwie była taka, że tamtejsi możni zdecydowanie odrzucali możliwość inkorporacji i obawiali się bliższych związków z Polską, a kształtująca się tam szlachta popierała tę ideę.

Kolejnym elementem wzmacniającym dążenia do integracji obu państw było zagrożenie zewnętrzne. Od końca XV wieku silnym zagrożeniem dla Wielkiego Księstwa była Rosja. Drugim zagrożeniem były wojny o Inflanty, o które rywalizowały obok Rosji, Dania i Szwecja. Zatem dla Litwy współdziałanie wojskowe z Polską stało się w XVI stuleciu koniecznością. Podobne koncepcje wysuwał król Zygmunt August, zdecydowany na doprowadzenie do trwałej unii polsko-litewskiej, zdolnej przetrzymać nawet wygaśnięcie jagiellońskiej dynastii.

Za panowania Zygmunta Augusta rosło znaczenia młodej jeszcze szlachty litewskiej. Utworzono sejmiki powiatowe we wszystkich województwach Wielkiego Księstwa oraz zreformowano sądownictwo na korzyść szlachty. W ramy prawne ujął to Drugi Statut Litewski z 1566 r. Potwierdził je Zygmunt August w dokumencie z 1568 roku, a więc dosłownie w przeddzień sejmu zjednoczeniowego w Lublinie.

Sejm Lubelski

Na 23 grudnia 1568 r. Zygmunt August zwołał do Lublina oba sejmy: koronny (polski) oraz litewski, aby ostatecznie rozstrzygnąć sprawę. Obradowały one w zasadzie osobno, zbierały się na wspólnych posiedzeniach tylko dla spraw najważniejszych.

W polskiej izbie przeważała opinia potrzeby włączenia Litwy do Polski, a z kolei ze strony litewskiej większość magnatów, mająca wciąż silne wpływy, była temu przeciwna. Koniecznością stało się szukanie kompromisu. Spierano się m. in. o to, czy obok wspólnego sejmu polsko-litewskiego pozostać miały sejmy osobne – litewski i polski. Strona litewska żądała, by wybór władcy odbywał się na granicy przy odrębnym obwoływaniu osoby króla i wielkiego księcia.

1 marca Litwini opuścili Lublin, zdawało się, że idea unii została pogrzebana. W odpowiedzi na to stany polskie podjęły decyzję włączenia do Królestwa Polskiego Podlasia i Wołynia, obszarów długotrwałego sporu między obu stronami, a w początkach czerwca na wniosek posłów wołyńskich przyłączono do Królestwa Kijowszczyznę i wschodnie Podole (województwo bracławskie). W odpowiedzi na to magnaci litewscy rozważali wręcz wypowiedzenie wojny, natomiast inkorporacje tych województw do polski poparła tamtejsza szlachta. A to dlatego, że otrzymywała natychmiast wszystkie przywileje szlachty polskiej, zachowując oficjalny język ruski i prawo sądowe – czyli Statut Litewski. Szlachta litewsko-ruska parła też zdecydowania ku silniejszej niż dotąd unii międzypaństwowej. W początkach czerwca Litwini wrócili więc do Lublina i szybko doprowadzono do kompromisu. Ostatecznie sejmy: litewski i koronny 1 lipca przyjęły uroczyście akta Unii, a Zygmunt August uczynił to 4 lipca.

Najważniejszą decyzją było powołanie wspólnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. „Królestwo Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie jest jedno nieróżne i nierozdzielne ciało, a także nieróżna, ale jedna jest wspólna Rzeczpospolita, która się z dwóch państw i narodów w jeden lud i państwo zniosła i spoiła” – czytamy w preambule unijnego aktu. Jednak szczegółowe postanowienia prowadziły nie tyle do stworzenia jednego państwa, ale do federacji Korony i Wielkiego Księstwa. Były to odrębne i równoprawne państwa, ale ściśle z sobą związane.

Fundament Rzeczpospolitej stanowić miał wspólny władca - król Polski i wielki książę Litwy w jednej osobie - wraz z sejmem. Odrzucono ideę odrębnych sejmów koronnych i litewskich, miał to być odtąd senat i sejm Rzeczypospolitej. Jednocześnie Korona i Wielkie Księstwo zachowywały odrębne urzędy centralne: kanclerza, hetmana, wojsko oraz skarb. Tak więc przy jednej władzy ustawodawczej – sejmie – działały dwie odrębne władze wykonawcze: koronna i litewska.

Siłą Unii – jak podkreśla Jerzy Kłoczowski – „było jej oparcie na szlacheckim społeczeństwie obywatelskim obu narodów politycznych: polskiego i litewskiego, które po prostu utożsamiały się z coraz głębiej z Rzeczpospolitą jako ich własnym państwem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem