Reklama

Turystyka

Włoska podróż z Janem Pawłem II

Już niedługo na kanonizację błogosławionych papieży Jana XXIII i Jana Pawła II wyruszą dziesiątki tysięcy Polaków. Indywidualnie, ale częściej w zorganizowanych grupach pielgrzymich zmierzać będą do Rzymu. W programach pielgrzymek znajdą się również inne miejsca we Włoszech

2014-04-15 12:33

Niedziela Ogólnopolska 16/2014, str. 24-25

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Włochy

Margita Kotas

Sanktuarium Matki Bozej Łaskawej na Mentorelli

ZOBACZ GALERIĘ FOTO

Odwiedzając sanktuaria czy też inne miejsca kultu we Włoszech, nie zawsze mamy świadomość, że przed nami odwiedził je nasz rodak – Karol Wojtyła. Już jako młody kapłan podczas studiów na rzymskim Angelicum, które odbywał od listopada 1946 r. do czerwca 1948 r., odwiedził Wenecję, Subiaco, Monte Cassino, Neapol i San Giovanni Rotondo. Do niektórych ze świętych miejsc przybył już jako biskup i kardynał, a nowy rozdział podróży przyszłego świętego rozpoczął jego wybór na papieża. Nie sposób w jednej krótkiej publikacji przedstawić wszystkie miejsca w Italii, które zaszczycił swoją obecnością Jan Paweł II, przemierzając szlak przez wszystkie regiony Włoch aż po gorącą Sycylię. Prezentujemy te spośród nich, które najczęściej pojawiają się w programach pielgrzymek.

Asyż, Umbria. Miasto św. Franciszka i św. Klary

To przepiękne średniowieczne miasto Jan Paweł II odwiedził aż sześciokrotnie – po raz pierwszy 5 listopada 1978 r., dwadzieścia dni po wyborze na Stolicę Piotrową. Znamienna była wizyta 27 października 1986 r., kiedy to podczas Światowego Dnia Modlitwy o Pokój Jan Paweł II modlił się w Bazylice św. Franciszka wraz z przywódcami dwunastu religii. Po raz ostatni Ojciec Święty przybył do Asyżu 24 stycznia 2002 r. – w Dzień Modlitwy o Pokój na Świecie. Tak też – z modlitwą o pokój – kojarzymy wizyty Jana Pawła II w Asyżu i nasze własne pielgrzymki do tego miasta.

Reklama

Pierwszym miejscem, które nawiedzają przybywający tu pielgrzymi, jest dwupoziomowa Bazylika św. Franciszka – w dolnym kościele znajdują się grób Biedaczyny oraz cykl słynnych fresków Cimabuego, Giotta i Pisana. Kolejne z miejsc najczęściej nawiedzanych przez przybywających stanowi znajdująca się u stóp Asyżu Bazylika Santa Maria degli Angeli (Matki Bożej Anielskiej) w miasteczku o tej samej nazwie, nazywanym także Dolnym Asyżem. W jej wnętrzu kryje się kolebka Zakonu Franciszkanów – maleńka Porcjunkula, kaplica odbudowana przez św. Franciszka, będąca również miejscem jego śmierci. Pielgrzymi przybywający do Asyżu odwiedzają także Bazylikę św. Klary, duchowej siostry św. Franciszka i założycielki Zakonu Klarysek, w której znajdują się relikwie świętej oraz autentyczny krzyż z San Damiano.

Godziny zwiedzania: dolna Bazylika św. Franciszka – 6.00-18.45; górna bazylika: 8.30-18.45; Krypta św. Franciszka: 6.00-20.00.

Loreto, Marche. Święty Domek

Najważniejszym miejscem w maryjnym Loreto jest Piazza della Madonna ze wznoszącą się na nim bazyliką. Największym skarbem, czczonym tu od 1294 r., jest Święty Domek, rodzinny dom Maryi z Nazaretu, według tradycji przeniesiony na skrzydłach aniołów z Ziemi Świętej do Dalmacji, a następnie na drugą stronę Adriatyku – do włoskiego Loreto. Ta „niebiańska” podróż miała się rozpocząć w 1291 r., kiedy to krzyżowcy zostali ostatecznie wyparci z Palestyny i utracili ostatnią twierdzę – port Akkon. Wówczas kamienna część domku została przeniesiona przez anioły, a raczej za sprawą rodziny De Angeli, najpierw do dzisiejszej Chorwacji, a następnie do Loreto. Cudowna figura Matki Bożej z Loreto, która znajduje się w głównym ołtarzu Świętego Domku, została wykonana w 1922 r. z drzewa cedrowego rosnącego w Ogrodach Watykańskich. Jest kopią XIV-wiecznej figury, która uległa zniszczeniu rok wcześniej w pożarze. Figurę tę ukoronował podczas swej pielgrzymki do Loreto papież Jan XXIII. To właśnie tutaj modlił się on o powodzenie rozpoczynającego się Soboru Watykańskiego II, którego był inicjatorem.

Nie brak w Loreto polskich śladów i pamiątek, jak np. kaplica polska, jedna z trzech w absydzie bazyliki. W jej centralnej części znajduje się ołtarz Serca Jezusowego, a nad nim witraż przedstawiający żołnierzy gen. Andersa gaszących pożar, który ogarnął kopułę bazyliki w nocy z 5 na 6 lipca 1944 r. Na ścianach kaplicy znajdują się freski, przedstawiające hołd składany przez różne stany Królowej Polski; Jana III Sobieskiego po odsieczy wiedeńskiej w zwycięskiej pozie na koniu oraz Cud nad Wisłą.

Do Loreto Jan Paweł II przybywał kilkakrotnie. Podczas pierwszej wizyty, 8 września 1979 r., w towarzystwie m.in. kard. Władysława Rubina, udał się na usytuowany nieopodal bazyliki polski cmentarz wojenny, na którym spoczywa 1083 polskich żołnierzy, poległych w 1944 r. podczas walk o Ankonę. Po Apelu poległych i odśpiewaniu „Salve Regina” Jan Paweł II odmówił w języku polskim modlitwę „Wieczny odpoczynek”. Nie ma chyba grupy pielgrzymiej z Polski, która by nie skierowała swych kroków na tę nekropolię. Te, które nie poprzestaną na zwiedzeniu bazyliki i polskiego cmentarza, spacerując ulicami Loreto, zawędrują może na upamiętniający naszego wielkiego rodaka Piazza Giovanni Paolo II.

Godziny zwiedzania bazyliki: 6.15-19.45. Święty Domek zamknięty w godz.: 12.30-14.30. Klucz do polskiego cmentarza znajduje się w domu Sióstr Nazaretanek, zwanym Domem Polskich Sióstr, Via Maccari 7, tel.: 0039-071-970181.

Mentorella, Lacjum. Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej

To jedno z najstarszych sanktuariów maryjnych we Włoszech – położone między Palestriną a Tivoli, w Górach Prenestyńskich, około 60 km od Rzymu – było ukochanym sanktuarium Karola Wojtyły. Przyjeżdżał do niego przynajmniej raz w roku. W czasach kardynalskich złożył tu łącznie 30 wizyt. Dwa tygodnie po wyborze na papieża, 29 października 1978 r., Jan Paweł II przybył na Mentorellę z oficjalną wizytą, by powierzyć Matce Bożej swoje rozpoczynające się posługiwanie. Jako papież odwiedzał to sanktuarium jeszcze siedmiokrotnie – były to jednak wizyty prywatne. Papież modlił się tu i odpoczywał. Czekał na niego specjalnie przygotowany, skromny pokój, w którym mógł wypocząć po wędrówce, często bowiem docierał do sanktuarium pieszo z okolicznych szczytów. Ale z Janem Pawłem II kustosze tego miejsca, polscy księża zmartwychwstańcy, nie mieli łatwo. Dowiadywali się o przybyciu swego gościa najczęściej w ostatniej chwili, często od myśliwych czy pasterzy, którzy spotkali Papieża na szlaku. Zawiadomieni przez nich, mieli czas zaledwie na to, by usmażyć jajecznicę, czasem nieco więcej: wystarczająco, by usmażyć chrusty, pączki czy ugotować bigos. Jan Paweł II często odbywał wędrówkę na pobliskie wzgórze Monte Cerella, by modlić się, patrząc na sanktuarium, lub przelatywał nad nim śmigłowcem. Do księży zmartwychwstańców wypowiedział kiedyś znamienne słowa: „Ile razy byliśmy nad wami, a o tym nie wiedzieliście”.

Pierwsze wzmianki historyczne o tym miejscu sięgają VI wieku, dokładniejsze informacje pojawiły się jednak wraz z przybyciem na Mentorellę Benedyktynów, którzy posługiwali tutaj od X do końca XIV wieku. Od XII wieku na Mentorelli obecna jest figura Matki Bożej, wyrzeźbiona w drewnie przez nieznanego artystę. W 1857 r. papież Pius IX skierował do pracy w sanktuarium Zgromadzenie Zmartwychwstańców, które posługuje tutaj do dziś.

Sanktuarium można zwiedzać od poniedziałku do soboty w godz. 8-13 i 15-19, w niedziele i święta – w godz. 8-19. Kontakt z księżmi zmartwychwstańcami pod nr. tel./fax: 0039-069-5471899.

Subiaco, Lacjum. Sacro Speco

Pierwsza wizyta ks. Karola Wojtyły w Subiaco miała miejsce wiosną 1947 r., w czasie gdy odbywał on studia na rzymskim Angelicum – Uniwersytecie Świętego Tomasza z Akwinu. Patrząc na przyklejony do skały klasztor, miał wówczas powiedzieć do towarzyszącego mu ks. Stanisława Starowieyskiego: „Trzeba tak życie sobie urządzić, żeby wszystko Boga chwaliło, a mnisi to umieją”. Trzecią z wizyt w Subiaco, już jako papież, Karol Wojtyła odbył 28 września 1980 r. – w Roku św. Benedykta. W tym samym roku Jan Paweł II odwiedził jeszcze dwa inne miejsca związane z tym świętym – Nursję i Monte Cassino.

Z miasteczka Subiaco trzeba się piąć w górę, na wzgórze Talèo, by dotrzeć do miejsca, gdzie w V wieku św. Benedykt, opuściwszy Rzym, znalazł ustronne miejsce na pustkowiu. Na nim wybudował dwanaście klasztorów – po jednym dla każdego z dwunastu zakonników. Do czasów dzisiejszych przetrwały jedynie dwa z nich – Santa Scolastica i Sacro Speco. Położony wyżej Sacro Speco to kompleks klasztorny zbudowany na miejscu, w którym pustelnicze życie w jaskini wiódł św. Benedykt. Stanowią go dwa kościoły, kaplice i budynki klasztorne przyklejone do skał góry – nic dziwnego zatem, że papież Pius II w 1461 r. nazwał je jaskółczym gniazdem. Z dolnego kościoła wchodzi się do kaplicy św. Grzegorza, gdzie znajduje się słynny fresk – pierwsze przedstawienie św. Franciszka, oraz do Sacro Speco – jaskini św. Benedykta, zwanej także Grotą Modlitw, z posągiem świętego, dłuta jednego z uczniów Berniniego. Tu św. Benedykt spędził trzy lata, prowadząc pustelnicze życie, o którym nie wiedział nikt prócz mnicha Romanusa, spuszczającego mu pożywienie do miejsca odosobnienia przy pomocy długiej liny. Dziś odwiedzający opuszczają klasztor z benedyktyńskimi specjałami, wśród których znaleźć można czekolady, miody, konfitury i nalewki.

Godziny zwiedzania: Sacro Speco – 9.00-12.30 i 15.00-18.00; Santa Scolastica – 9.30-12.30 i 15.30-19.00.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Migliore: racje państw Europy Środkowo-Wschodniej

2020-01-16 19:05

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Polska

Polska

Europa

Vatican News/ANSA

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej i Austrii

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą jedynie poczuć się równoprawnymi członkami klubu europejskiego, bez konieczności ponownego poddania się kulturowej uniformizacji – uważa abp Celestino Migliore, czołowy watykański dyplomata. W ubiegłą sobotę Papież mianował go nowym nuncjuszem we Francji. Wcześniej był przedstawicielem Stolicy Apostolskiej w Rosji i Uzbekistanie, Polsce i ONZ.

Informacyjny blog włoskich sercanów SettimanaNews opublikował jego obszerny artykuł pod tytułem „Racje suwerenistów ze Wschodu”. Stanowi on zapis wystąpienia abp Migliore podczas spotkania w włoskimi sercanami w sierpniu ubiegłego roku. Pierwsza jego część jest poświęcona sytuacji w naszej części Europy, a druga w Rosji.

Abp Migiliore zauważa, że dziś bardzo modne jest dzielenie, czy raczej dyskryminowanie rządów, a także samych narodów, określając je mianem proeuropejskich albo suwerenistycznych. Przy czym oczywiście suwerenizmowi nadaje się znaczenie pejoratywne.

Nowy nuncjusz we Francji przypomina, że suwerenizm nie jest postawą, która dotyczy jedynie krajów takich jak Polska czy Węgry. Przejawia się on również w Brexicie, w postawie partii rządzących w Austrii i Włoszech, a także wśród coraz silniejszych ruchów i partii we Francji, Niemczech, Holandii i Danii. Choć jego przyczyny są złożone i choć nie brak w nim wypaczeń, to jednak w suwerenizmie krajów Europy Środkowo-Wschodniej przejawiają się słuszne aspiracje do własnego modelu demokracji.

Abp Migliore, który w latach 1989-92 pracował w nuncjaturze w Warszawie, przypomina o rozgoryczeniu Jana Pawła II, kiedy mówiono wówczas o wejściu Polski do Europy.
Dla Papieża Polaka takie stwierdzenia były upokarzające, był on bowiem świadomy, że jego ojczyzna od wieków jest w Europie i kształtuje jej dziedzictwo.

Abp Migliore zauważa, że do rozwoju suwerenizmu przyczynia się również postawa tak zwanych europejskich elit, forsowany przez nich na siłę model rozwoju. Papieski dyplomata powołuje się tu na analizy Dominiqua Woltona, który już w 1993 r. twierdził, że twórcze intuicje ojców założycieli Unii Europejskiej, zostały szybko przejęte przez rozrastający się aparat europejskich biurokratów, który stracił kontakt z obywatelami.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Radość Szabatu przy wspólnym stole - łódzkie obchody XXIII Dnia Judaizmu

2020-01-18 10:23

[ TEMATY ]

Łódź

abp Grzegorz Ryś

Dzień Judaizmu

Ks. Paweł Kłys

W namiocie ustawionym przy ul. Zachodniej 54/56 – gdzie znajdowała się przed laty wybudowana przez łódzkich fabrykantów Synagoga zwana Synagogą „Wilker szul” - odbyła się druga część łódzkich obchodów XXIII Dnia Judaizmu zatytułowana Radość Szabatu.

Na środku namiotu został ustawiony stół, na którym znalazły się chałka oraz wino, a także inne potrawy przypisane na Szabat przez prawo żydowskie. Dookoła stołu ustawiono krzesła dla uczestników spotkania.

Około godz. 18:00 przedstawicielka Gmina Żydowska w Łodzi - Kehila Kedosza zapaliła świece szabatowe, a o godz. 19:00 zebranych wokół stołu szabatowego przywitał metropolita łódzki ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś.

- To jest już dziś nasze drugie spotkanie, ale licząc kalendarzem żydowskim – to dziś dopiero pierwsze, bo to, co było rano, to było wczoraj. – mówił abp Ryś. –Temat tego naszego wydarzenia brzmi: Pamiętaj abyś uświęcił dzień szabatu! Dość długo z Rabinem debatowaliśmy jak to świętowanie przeżyć, żeby nie tylko o nim mówić, ale i w jakiejś mierze go doświadczyć i zdecydowaliśmy się zaprosić wszystkich państwa na takie wydarzenie, które nosi nazwę Radość Szabatu! - tłumaczył arcybiskup.

Ks. Paweł Kłys

Po przywitaniu metropolity łódzkiego Rabin Szychowski odmówił błogosławieństwo nad winem i przywitano przychodzący Szabat. W dalszej części spotkania przeplatanej śpiewami psalmów, odbyła się rozmowa na temat świętowania Szabatu i Niedzieli.

W wieczornym spotkaniu wzięli udział przedstawiciele Miasta Łodzi w osobie prezydent Hanny Zdanowskiej i wiceprezydent Joanny Skrzydlewskiej. Władze województwa reprezentował wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. Obecni byli mieszkańcy Łodzi oraz duchowni bratnich Kościołów Chrześcijańskich, co nadało temu spotkaniu wydźwięk ekumeniczny.

To już trzecie spotkanie w namiocie z okazji łódzkich obchodów Dnia Judaizmu. Organizatorami tych spotkań jest Archidiecezja Łódzka oraz Łódzka Gmina Żydowska. Spotkanie nie zostało zarejestrowane ze względu na to, by nie naruszać spoczynku szabatowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję