Reklama

Lekcja pamięci

2014-05-14 15:40

Helena Maniakowska
Edycja toruńska 20/2014, str. 1, 3

Helena Maniakowska

3 maja w Polsce to uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja

W Toruniu przed pomnikiem bł. Jerzego Popiełuszki odbyło się spotkanie ludzi pamiętających wydarzenia z 1 i 3 maja 1982 r. Obecni byli m.in. prof. dr hab. Wojciech Polak i poseł dr Zbigniew Girzyński. Ks. prał. Józef Nowakowski poprowadził modlitwę, złożono kwiaty pod pomnikiem i za pocztem sztandarowym „Solidarności” zgromadzeni przeszli w pobliże tablicy umieszczonej na bocznej ścianie kościoła Ducha Świętego. Tablica upamiętnia bohaterską postawę torunian, którzy w tamtych dniach wyrażali sprzeciw z powodu wprowadzenia stanu wojennego i pragnęli uczcić rocznicę trzeciomajowej konstytucji oraz uroczystość Królowej Polski. Prof. dr hab. Wojciech Polak przypomniał wydarzenia z 1 i 3 maja 1982 r. Odśpiewano hymn i złożono wiązanki kwiatów. Następnie przy Ratuszu Staromiejskim odbyła się koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem bp. Andrzeja Suskiego. Obecni byli: senator Jan Wyrowiński, reprezentanci władz miejskich z prezydentem Michałem Zaleskim oraz marszałek Piotr Całbecki, reprezentujący władze województwa kujawsko-pomorskiego, były prezydent Torunia dr Jerzy Wieczorek, prorektor WSKSiM dr Maria Laska, ks. mitrat Mikołaj Hajduczenia, ks. Jerzy Molin, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej, reprezentanci Oddziału Toruńskiego Związku Sybiraków z prezesem Janem Myrchą, liczne poczty sztandarowe, reprezentanci wojska, straży pożarnej i młodzież ze szkół Torunia. Oprawę muzyczną pod kierunkiem ks. kan. dr. Mariusza Klimka zapewnili chór „Con Anima” i Orkiestra Wojskowa Garnizonu Toruń.

W homilii Ksiądz Biskup, nawiązując do słów Ewangelii, podkreślił, że przy krzyżu czujemy się bezpieczni i czujemy się jedną rodziną. Z Maryją jesteśmy związani od chrztu Polski, przez czas św. Wojciecha, potop szwedzki i dalsze dzieje historii Kościoła na naszej ziemi. Nieliczne są narody, które mają tak wiele Jej do zawdzięczenia jak nasz naród, wszak nieustanna opieka Matki Bożej towarzyszyła nam przez stulecia. Bp Andrzej zaznaczył, że żyjąc w trudnych warunkach geopolitycznych, wynaradawiany, rabowany, skazywany niejednokrotnie na zagładę, nasz naród zawsze zwracał swoje oczy ku Maryi i u Niej szukał matczynej opieki. I zawsze tę pomoc otrzymywał. Dlatego cała kultura i obyczajowość polska przesycone są motywami maryjnymi. Król Jan Kazimierz złożył uroczyste ślubowanie i oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej, nazywając Ją Królową Korony Polskiej. W nowszej historii Jej opieka zaznaczyła się w 1920 r. przez cud nad Wisłą w czasie bitwy o Warszawę, a w 1946 r. rozpoczął się nowy rozdział w historii Polski i jednocześnie nowe zagrożenia. Przed tronem Maryi w Częstochowie popłynęły kolejne modlitwy i Apel Jasnogórski. Przyzwyczaili się Polacy wszelkie sprawy zawierzać swojej Matce. Jest Ona obecna dla wszystkich. Jasna Góra to nie tylko miejsce pielgrzymek, lecz także sanktuarium narodu. To miejsce bije wszystkimi odgłosami życia. Przypomnijmy, że 19 czerwca 1983 r. św. Jan Paweł II zawierzył Maryi jeszcze raz cały naród polski i zaakcentował słowami „Totus Tuus”. Ksiądz Biskup, nawiązując do słów świętego papieża, wezwał zgromadzonych, by te słowa stały się także naszą modlitwą.

Reklama

Po Mszy św. przy akompaniamencie orkiestry wojskowej odbył się barwny, historyczno-patriotyczny pokaz husarii polskiej, a także musztra paradna w wykonaniu Orkiestry Wojskowej Garnizonu Toruń. Tego dnia świętowano także w zaułkach Starówki, gdzie przy straganach z przeróżnymi towarami można było zjeść swojski chleb ze smalcem, nabyć domowe wyroby wędliniarskie, zioła i przyprawy, strój rycerski lub rękodzielniczą biżuterię.

Tagi:
rocznica

Reklama

Dla każdego znajdzie się miejsce

2019-11-13 11:47

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 46/2019, str. 1

Bożena Sztajner/Niedziela

„Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród...”. Trzy lata temu, w przeddzień uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach został dokonany Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana.

W nawiązaniu do tych wydarzeń 23 i 24 listopada br. w łagiewnickim sanktuarium odbędą się obchody kolejnej rocznicy tamtych uroczystości. Szczegółowy program sobotniego sympozjum znajduje się na stronie internetowej sanktuarium w Łagiewnikach. A w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, o godz. 10.00 zostanie odprawione nabożeństwo do Ducha Świętego (w kościele klasztornym ZSMBM), o godz. 10.30 – Ekspiacyjna Droga Krzyżowa do bazyliki, gdzie w samo południe rozpocznie się Eucharystia, w trakcie której nastąpi odnowienie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

W rozmowie z „Niedzielą” bp Stanisław Jamrozek (delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw Ruchów Intronizacyjnych) wyjaśnia, czym dla wiernych jest przyjęcie Chrystusa za Króla i Pana: – To wezwanie do każdego z nas, abyśmy pamiętali o Bożych przykazaniach, o Bożym prawie, bo jeśli zabraknie odniesienia do tego, co Pan Bóg mówi, to bardzo łatwo o dyktaturę relatywizmu. I dlatego to oparcie na Bożym prawie jest dla nas tak ważne i to przesłanie z uroczystego przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana jest dla mnie takim wezwaniem, żeby we wszystkim polegać na Bogu.

W czasie konferencji prasowej, zapowiadającej wydarzenie, hierarcha zaprosił do udziału w uroczystościach wiernych Kościoła, a w sposób szczególny stowarzyszenia, gromadzące się wokół Chrystusa Króla, oraz parafie, które są pod tym wezwaniem. Przekonywał: – Dla każdego znajdzie się miejsce! Jestem przekonany, że wszyscy wyjdziemy z krakowskich Łagiewnik przepełnieni Duchem Świętym, który pomoże głosić Jezusa w naszej codzienności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież zjadł obiad z 1,5 tys. ubogich

2019-11-17 20:05

kg (KAI/ACI/Vaticannews) / Watykan

W niedzielę 17 listopada - w III Światowym Dniu Ubogich - Franciszek zjadł obiad z półtora tysiącem biednych w Auli Pawła VI w Watykanie. Po Mszy św., odprawionej z okazji tego Dnia w bazylice św. Piotra i po odmówieniu modlitwy Anioł Pański Ojciec Święty udał się do Auli, gdzie czekali na niego potrzebujący i towarzyszący im wolontariusze.

Vatican News

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało, że na obiad składały się specjalność kuchni śródziemnomorsiej - lasagna oraz udka z kurczaka w sosie pieczarkowym z ziemniakami, deser, owoce i kawa. Uczestnicy tego niezwykłego spotkania z papieżem, odbywającego się już zresztą po raz trzeci, reprezentowali wszystkie diecezje włoskie i organizacje charytatywne.

Franciszek nazwał to wydarzenie „obiadem w gronie przyjaciół”, a dziękując im za przybycie modlił się o błogosławieństwo dla swych gości oraz ich rodzin.

Obecny na obiedzie jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski wskazał na ewangeliczne znaczenie tej inicjatywy. „Papież chce przy wspólnym stole zjednoczyć tych, którzy cierpią, z tymi, którym się udało i mogą innym ofiarować posiłek, czy konkretną pomoc” – powiedział w Radiu Watykańskim.

Vatican News

"Jezus mówi do Zacheusza: zejdź z drzewa, idę do twojego domu m.in. po to, by spożyć z tobą posiłek. Jezus jadał z ubogimi i my robimy to samo, naśladujemy Jezusa. A oprócz tego Eucharystia, czyli największy skarb, jaki mamy, powstała podczas posiłku" – przypomniał kardynał. Zwrócił uwagę, że "podczas posiłku dzieją się cuda, bo patrzymy sobie w oczy, dzielimy się sobą, rozmawiamy". Dodał, że jeśli "w rodzinie jesteśmy skłóceni, to pierwsza rzecz, jaką robimy, to nie chcemy wspólnie zasiąść do stołu, bo stół jednoczy. W dzisiejszą niedzielę Papież chce właśnie tego wielkiego zjednoczenia - tych, którym się nie udało, którzy cierpią i tych, którym się udało, bo mogą ofiarować innym posiłek”.

Polski purpurat kurialny zaznaczył, że Światowy Dzień Ubogich to wezwanie dla każdego do dostrzeżenia ubogich i potrzebujących, których Bóg stawia na naszej drodze. „To też sposobna okazja, by przypomnieć sobie, że wszystko, co mam, zawdzięczam łaskawości Boga” – stwierdził jałmużnik papieski.

Przywołał przykład Łazarza, który spał pod domem bogatego. "I ten Łazarz był tylko dla tego bogatego, a on się nie spostrzegł. Ubodzy są dla nas, dla każdego z nas. Ci, którzy śpią pod bazyliką św. Piotra, są dla mnie, ci, którzy śpią w Warszawie na Dworcu Centralnym, są dla tych, którzy przechodzą" – powiedział kard. Krajewski. Zauważył, że jest to więc "dzień także mój, żebym się zastanowił, dla kogo żyję, komu posługuję, bo przecież wszystko co mam, to dlatego, że Bóg jest łaskawy i otrzymałem po to, żeby się dzielić. Jeśli się nie dzielę tym, co mam, to wszystko, co mam jest przeciw mnie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem