Reklama

Święty, który uprawiał Europę

2014-07-01 13:44

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 27/2014, str. 24

Fresk Fra Angelico przedstawiający św. Benedykta z Nursji
Św. Benedykt z Nursji, jak przypomniał Benedykt XVI, jest zasadniczym punktem odniesienia dla jedności Europy

Żył 67 lat. Należy do świętych o ogromnej popularności. Został ogłoszony patronem Europy, ponieważ dobrze przysłużył się nie tylko chrześcijaństwu, ale też szeroko rozumianej kulturze

Świat chrześcijański po śmierci Jana Pawła II z pewnym napięciem oczekiwał decyzji nowego Papieża odnośnie do wyboru swego imienia. Niektórzy spodziewali się, że kard. Joseph Ratzinger, podobnie jak jego poprzednik, nawiąże do tradycji św. Jana i św. Pawła. Okazało się, że nowy Namiestnik Chrystusowy nawiązał do odleglejszej tradycji, która – wbrew pozorom – okazała się szalenie bliska Europie.

Otwarł drzwi do wiary

Benedykt XVI nieraz doceniał Regułę św. Benedykta, powstałą na początku VI wieku, i podkreślał jej wartość. Można ją streścić w prostych słowach: „Módl się i pracuj, i nie bądź smutny”. Warto w tym kontekście przytoczyć także inne fragmenty dokumentu autorstwa św. Benedykta, które stały się fundamentem kulturowym naszego kontynentu: „Niech młodsi starszych szanują”; „Nie zachowywać niczego dla siebie”; „Niech nic nigdy nie będzie ważniejsze od Chrystusa”. Te proste zdania, kiedy się je przełoży na język życia społecznego, mogą się okazać siłą napędową europejskiej kultury. Tak było w czasach pochodzącego z Nursji mnicha, tak dzieje się i dzisiaj. Niespełna trzy tygodnie przed konklawe kard. Ratzinger wygłosił w Subiaco wykład pt. „Europa Benedykta w kryzysie kultur”. I kto wie, czy wypowiedziane wówczas słowa nie towarzyszyły mu w szczególny sposób podczas pełnienia papieskiej misji. „Potrzebujemy – stwierdził – ludzi takich jak Benedykt z Nursji, który w czasach degradacji i upadku zagłębił się w skrajnej samotności i potrafił – po wielu duchowych oczyszczeniach, jakie musiał przeżyć, aby wspiąć się ku światłości – powrócić i założyć Monte Cassino, miasto na górze, które po wielu zniszczeniach zjednoczyło siły, z których powstał nowy świat”. Przemówienie kard. Ratzingera może być przez nas traktowane niejako proroczo, bo z pewnością wytyczyło szlak jego późniejszego pontyfikatu. Kardynał mówił dalej o św. Benedykcie: „W tej historycznej chwili przede wszystkim potrzebujemy ludzi, którzy za pomocą oświeconej i przeżywanej wiary uczyniliby Boga wiarygodnym w tym świecie. Negatywne świadectwo chrześcijan, którzy mówili o Bogu, a żyli przeciwko Niemu, przysłoniło Jego obraz i otworzyło drzwi do niewiary”. Benedykt XVI miał się zatem w szczególny sposób poświęcić otwieraniu drzwi do wiary. Przewodnikiem zaś był jego patron i patron Europy.

Fundament kultury

Kim zatem był święty, który zafascynował zarówno Jana Pawła II, jak i Benedykta XVI? Chociaż postać tego świętego zajmuje poczesne miejsce w historii Kościoła katolickiego, mamy niewiele dokumentów na jego temat. Za podstawowe źródło może tu posłużyć dzieło św. Grzegorza I Wielkiego, papieża, a przedtem mnicha benedyktyńskiego, który żył w czasach bliskich Benedyktowi. Niestety, dialogi autorstwa tego papieża nie miały być biografią Benedykta, a skupiały się jedynie na niektórych wątkach z jego życia, nie mogą więc być podstawowym źródłem odpowiedzi na pytania o jego historię. Z czytania brewiarzowego dowiadujemy się zatem, że pewne jest, iż ojciec Benedykta był właścicielem ziemskiej posiadłości w Nursji. Benedykt urodził się ok. roku 480 wraz ze swoją bliźniaczą siostrą, św. Scholastyką. Pierwsze nauki pobierał w rodzinnym miasteczku. Na studia udał się do Rzymu. Nie pozostał tam jednak długo. Opuścił Wieczne Miasto, gdyż chciał oddać się Panu Bogu na wyłączną służbę jako asceta. Udał się ok. 60 km na wschód w kierunku Tivoli i osiadł w przysiółku Enfide (dzisiaj Affile) przy kościele Świętych Piotra i Pawła u stóp wzgórz Prenestini. Z niewiadomych bliżej przyczyn opuścił jednak również to miejsce i przeniósł się do Subiaco, gdzie znalazł nie tylko ciszę, ale również dogodną grotę, gdzie mógł zamieszkać i oddać się wyłącznie kontemplacji. Z rąk jakiegoś mnicha przyjął też habit. Wybrana przez niego grota zapewniała mu zupełny spokój. Przebywał tam przez trzy lata. Miejscowi górale, wypasający kozy, zaopatrywali go w konieczną żywność.

Reklama

Najbardziej znany jest ze swojej reguły, którą pozostawił wielu rodzinom zakonnym. Późniejsza historia Europy pokazała, ile dobra rozsiali po Europie kolejni mnisi, którzy uczyli napotkaną ludność nie tylko dogmatów wiary, ale też astronomii czy matematyki, a nawet – wydawać by się mogło – tak prozaicznej czynności, jak uprawianie ziemi. To ostatnie przyczyniało się przecież zarówno do oświecenia, jak i – nade wszystko – do eliminacji głodu.

Nie dziwi więc, że poprzednik papieża Franciszka przybrał imię Benedykta. Można i trzeba to odczytać w kontekście jego batalii o przywrócenie Europie jej duchowego wymiaru. Już podczas swojej pierwszej audiencji generalnej Ojciec Święty przypomniał, że św. Benedykt „jest zasadniczym punktem odniesienia dla jedności Europy i z mocą przypomina o niezbywalnych chrześcijańskich korzeniach kultury i cywilizacji”.

Tagi:
święty błogosławiony

Reklama

Problemy ze sprowadzeniem relikwii

2019-10-02 07:28

Artur Stelmasiak

Błogosławiony ks. Michał Woźniak jest największym bohaterem Kutna. Gdy odnaleziono jego szczątki w Monachium, to jedna z parafii rozpoczęła staranie o sprowadzenie urny z jego relikwiami

Archiwum parafii
Przy tym ołtarzu ma spocząć urna z relikwiami bł. ks. Michała Woźniaka

W Niemczech sprawę parafii pw. Michała Archanioła w Woźniakowie-Kutnie prowadzi mec. Stefan Hambura, Polak który ma kancelarię w Berlinie. Prawnik od kilku miesięcy wymienia dokumenty z urzędnikami w Monachium, gdzie w maju 2019 r. na cmentarzu Perlacher Forst odkryto urny z prochami polskich błogosławionych męczenników II wojny światowej. - Po niemieckiej stronie widzę bardzo dużo dobrej woli i nie byłoby problemu z przekazaniem urny z prochami bł. ks. Michałach Woźniaka. Oni tylko proszą, by oficjalnie pozytywną opinię wydał Konsulat RP w Monachium - mówi "Niedzieli" mec. Stefan Hambura.

Okazuje się, że niemieccy urzędnicy z Monachium skierowali sprawę do Konsulatu RP, a ten do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Natomiast MSZ zapytało o opinię Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. I tu zaczęły się przysłowiowe "schody". Dziennik Rzeczpospolita dotarł do opinii MKiDN, z której wynika, że wszystkie ofiary zamordowane w obozach koncentracyjnych znajdujące się na terenie dzisiejszych Niemiec „są trwałym świadectwem okrucieństwa", a „ekshumacje do Polski mogą spowodować powolne zanikanie śladów zbrodniczej działalności w miejscu, gdzie miała ona miejsce". Z tego powodu ministerstwo jest przeciwne ekshumacji i sprowadzenia szczątków błogosławionego męczennika do Polski. - Przecież można sprowadzić relikwie do Polski, a na miejscu upamiętnić niemiecką zbrodnię na polskich kapłanach. A jeżeli są jakieś nieścisłości to poprośmy naszych świetnych historyków z IPN, aby je wyjaśnili - podkreśla mec. Hambura.

Przed wojną bł. ks. Michał Woźniak sprowadził salezjanów do Kutna i ufundował ośrodek opiekuńczy dla młodzieży ze szkołą i kaplicą. W tym miejscu jest obecnie parafia pw. Michała Archanioła, która czci błogosławionego ks. Woźniaka, a wierni chcieliby sprowadzić także relikwie. Proboszcz wspólnoty ks. Józef Pietrusik SDB już kilkukrotnie wysyłał oficjalne pisma do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, by podległa resortowi placówka konsularna w Monachium wsparła jego starania o sprowadzenie relikwii. Na razie nie ma żadnych efektów. - W naszym kościele mamy już gotowy ołtarz bł. ks. Michała Woźniaka, gdzie mogłaby zostać umieszczona urna z jego relikwiami - mówi "Niedzieli" ks. Józef Pietrusik. - Kilka lat temu razem z lokalną społecznością nawet zmieniliśmy nazwę miejscowości na przedmieściach Kutna z Gnojna na Woźniaków. Teraz wszyscy chcą, by do Polski wróciły relikwie patrona naszego Woźniakowa - dodaje ks. Pietrusik.

Z zapisków, które bł. Woźniak pozostawił jako proboszcz głównej parafii w Kutnie pw. św. Wawrzyńca wynika, że był on świadomy tego, że może ponieść męczeńską śmierć. Bł. ks. Woźniak wiedział, że zostanie aresztowany. Miał nawet propozycję ucieczki i ukrycia się, ale z tego nie skorzystał. - Ja jestem tutaj proboszczem. A parafia to jest mój posterunek, na który skierował mnie biskup. Dlatego tu pozostanę do końca - wyznał ks. Woźniak 5 października 1941 roku. Następnego dnia rano został aresztowany i już nigdy do Polski nie powrócił.

Ks. Michał Woźniak został zamordowany w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau k. Monachium w maju 1942 roku, a w 1999 roku św. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym Kościoła. Od tej chwili nie są to tylko szczątki ofiary wojennej, ale relikwie błogosławionego męczennika Kościoła, który oddał życie za wiarę. Dlatego wierni powinni mieć możliwość modlitwy przed relikwiami, by jego kult się dalej rozrastał. A jeśli będą kolejne łaski i potwierdzone cuda, to bł. Michał Woźniak może mieć otwartą drogę do świętości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Głos nuncjusza zabrzmiał we Wrocławiu

2019-10-16 16:05

A. Bugała

Ekscelencjo, Arcybiskupie Józefie,

arch. PWT

Arcybiskupie Wrocławski i Wielki Kanclerzu,

Magnificencjo Rektorze Papieskiego Wydziału Teologicznego,

Profesorze Włodzimierzu Wołyńcu,

Czcigodni Profesorowie,

Drodzy Goście,

Drodzy Seminarzyści i Studenci,

Z radością przyjąłem Państwa zaproszenie na dzisiejszą inaugurację roku akademickiego Papieskiego Wydziału Teologicznego, położonego w sercu Wrocławia, jednego z najstarszych miast w Polsce, charakteryzującego się silną tożsamością kulturową i szczerym umiłowaniem swych wielowiekowych tradycji.

W kontekście obchodów stulecia przywrócenia relacji dyplomatycznych między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską i mianowania pierwszego Nuncjusza Apostolskiego w odrodzonej Polsce, abp. Achillesa Rattiego (1919-2019), wydaje mi się właściwe zilustrowanie roli zarówno dyplomacji Stolicy Apostolskiej, jak i samej Nuncjatury Apostolskiej.

Kiedy w marcu 1978 r. zostaliśmy przyjęci na audiencji przez papieża Pawła VI, przypomniał on nam, młodym absolwentom Akademii Kościelnej gotowym do wyjazdu na placówki, że dyplomacja watykańska jest «wyjątkową i uprzywilejowaną posługą, często niejasną i nieznaną» (Paweł VI, Przemówienie do Przełożonych i studentów Papieskiej Akademii Kościelnej, 23 marca 1978). Z mojego doświadczenia dodam jeszcze, że jest to posługa cicha, efektywna i czasem niezrozumiana. Dlatego w tym inauguracyjnym przemówieniu pragnę uczynić «zrozumiałą» rolę dyplomacji na poziomie lokalnym i międzynarodowym.

Kontynuując wykład w sposób systematyczny, chciałbym zacząć tradycyjnie, czyli od definitio terminorum. Termin «Stolica Święta» w rzeczywistości ma bardzo konkretne znaczenie w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Ściśle mówiąc, «Stolica Święta» czy «Stolica Apostolska» wskazuje na Stolicę Piotrową, a zatem Papieża, który jest następcą św. Piotra. Jednakże termin ten jest częściej używany w szerokim znaczeniu, obejmując nie tylko samego Papieża, ale także Sekretariat Stanu i inne Dykasterie Kurii Rzymskiej, które pomagają Papieżowi w sprawowaniu rządów w Kościele katolickim (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 361).

Stolica Apostolska uważana jest za suwerenny podmiot, posiadający międzynarodową osobowość prawną. Jej suwerenność nie jest powiązana jedynie z terytorium, ale także z osobą, mianowicie z osobą Biskupa Rzymu, czyli Papieża.

Jako podmiot prawa międzynarodowego, Stolica Apostolska prowadzi prawdziwą działalność dyplomatyczną. Zwykle używamy w tym kontekście wyrażeń bardziej powszechnych jak «dyplomacja watykańska» lub «dyplomacja papieska».

Należy doprecyzować, że Państwo Watykańskie, małe, niezależne terytorium, które obejmuje Wzgórze Watykańskie w Rzymie, nie wysyła ani nie przyjmuje ambasadorów i nie angażuje się jako takie w działalność dyplomatyczną. Funkcję tę pełni Stolica Apostolska, a nie Państwo Watykańskie, nawet jeśli jest ono pod każdym względem podmiotem niezależnym i suwerennym. Chociaż Stolica Apostolska została całkowicie pozbawiona swojego terytorium w latach 1870-1929, nadal wysyłała i przyjmowała ambasadorów, zawierała traktaty międzynarodowe, odgrywała aktywną rolę w mediacjach międzynarodowych, pełniła wszystkie działania właściwe suwerennym podmiotom. W tym sensie utworzenie – na mocy Traktatów Laterańskich z 1929 r. – Państwa Watykańskiego nie ustanowiło suwerenności Stolicy Apostolskiej, ale jeszcze bardziej ją ukazało i zagwarantowało.

Należy oczywiście pamiętać, że ta międzynarodowa działalność Stolicy Apostolskiej, zarówno dyplomatyczna jak i nie-dyplomatyczna, jest w ostateczności działalnością Papieża jako takiego. Papież jest głównym podmiotem odpowiedzialnym za relacje dyplomatyczne Stolicy Apostolskiej. Jest to wyraźnie widoczne na przykład w osobistych działaniach Ojca Świętego Jana Pawła II, szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej, a także w różnych inicjatywach Papieża Franciszka, które mają wpływ i wywierają skutki w odniesieniu do całej ludzkości, jak np. zaangażowanie w sprawy uchodźców i migrantów, ochrona środowiska lub przezwyciężenie konfliktów międzynarodowych i wojen domowych.

Papieżowi pomagają w tej pracy dyplomatycznej różne urzędy Stolicy Apostolskiej, w szczególności Sekretariat Stanu, Nuncjatury Apostolskie i Przedstawicielstwa w różnych krajach, w tym oczywiście także Nuncjatura Apostolska w Polsce, oraz stałe misje lub obserwatorzy przy organizacjach międzynarodowych. Ponadto, Ojciec Święty może liczyć na współpracę i pomoc lokalnych episkopatów, wiernych i ludzi dobrej woli różnych wyznań.

Stolica Apostolska utrzymuje relacje dyplomatyczne zarówno na poziomie dwustronnym, jak i wielostronnym. Na poziomie dwustronnym Stolica Apostolska posiada relacje dyplomatyczne ze 183 państwami (ostatnie z nich, które nawiązało relacje, to Birma w maju 2017 r.). , Stolicę Apostolską w tych państwach reprezentuje Nuncjusz Apostolski akredytowany przy Głowie Państwa; jest on członkiem korpusu dyplomatycznego i pomaga biskupom w ich posłudze pasterskiej dla dobra duchowego i materialnego Ludu Bożego, a także we wdrażaniu relacji jedności ze Stolicą Apostolską.

Nuncjusz Apostolski odgrywa podwójną rolę. Z jednej strony jest przedstawicielem Papieża w Kościele lokalnym w danym kraju lub w kilku krajach jednocześnie. W tej roli ma obowiązek umacniania więzi jedności i komunii między Stolicą Piotrową i Kościołem lokalnym (por. kan. 364). Z drugiej strony reprezentuje Papieża wobec państw i władz cywilnych zgodnie z normami prawa międzynarodowego. W myśl norm zawartych w Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r., Nuncjusz Apostolski ma rangę ambasadora.

Ponadto, w wielu krajach Nuncjusz jest automatycznie dziekanem Korpusu Dyplomatycznego, tak jak tutaj w Polsce. Jest on primus inter pares pośród wszystkich szefów misji dyplomatycznych i pełni różne funkcje protokolarne, takie jak wygłaszanie przesłań lub przemówień do najwyższych władz państwowych w imieniu Korpusu Dyplomatycznego, jak również witanie i żegnanie ambasadorów przybywających i wyjeżdżających z kraju. Podstawowym zadaniem Nuncjusza jest promowanie i rozwijanie relacji między Stolicą Apostolską a władzami państwowymi, przy których jest akredytowany. We współpracy z Kościołem lokalnym jest wezwany do zarządzania sprawami dotyczącymi relacji między Kościołem i państwem, w tym przygotowywania porozumień w sprawach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania lub wdrażania obowiązujących już konkordatów.

Stolica Apostolska i Rzeczpospolita Polska podpisały w dniu 28 lipca 1993 r. nadal obowiązujący konkordat. W owym czasie pełnomocnikami stron byli ówczesny Nuncjusz Apostolski abp Józef Kowalczyk i minister spraw zagranicznych prof. Krzysztof Jan Skubiszewski.

Po długiej procedurze parlamentarnej, wymiana dokumentów ratyfikacyjnych odbyła się w Watykanie 25 marca 1998 r. Miesiąc później konkordat wszedł w życie, a następnie ustanowiono dwie Komisje Konkordatowe, kościelną i rządową. Konkordat wzmocnił na poziomie porozumienia międzynarodowego gwarancje wolności wyznania w kraju. Pośród najbardziej znaczących innowacji konkordatu należy zaś podkreślić wprowadzenie tzw. małżeństwa konkordatowego.

Państwa, które nawiązały relacje dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską reprezentowane są przez ambasadora, który może przebywać na stałe w Rzymie lub w innym kraju. Obecny Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej to J.E. Janusz Kotański, który przedstawił listy uwierzytelniające Ojcu Świętemu Franciszkowi w dniu 23 czerwca 2016 r.

Istnieją też państwa, z którymi Stolica Apostolska nie ma wciąż relacji dyplomatycznych; w tych przypadkach jest ona reprezentowana, tam gdzie to możliwe, przez delegata apostolskiego, który, choć ma rolę zasadniczo kościelną, może jednak utrzymywać kontakty z władzami państwowymi, nawet jeśli ściśle mówiąc, nie ma rangi ambasadora.

Pomimo faktu, że dyplomacja papieska regulowana jest przez prawo i normy międzynarodowe, jest ona raczej nietypowa i sui generis. Relacje dwustronne między Stolicą Apostolską a państwem różnią się pewnymi licznymi i ważnymi elementami w porównaniu do tych panujących między państwami. W rzeczywistości, w porównaniu z innymi państwami, Stolica Apostolska nie ma bowiem celów natury politycznej, handlowej czy wojskowej i pozostaje neutralna w sporach między państwami. Kwestie te leżą poza interesem Stolicy Apostolskiej, chyba że mają reperkusje w innych dziedzinach, takich jak pokój na świecie lub o ile państwa w drodze wzajemnego porozumienia nie zażądają mediacji Stolicy Apostolskiej w celu rozwiązania sporu.

Stało się tak na przykład w 1885 r. (po zniesieniu Państwa Papieskiego) za pontyfikatu Leona XIII, kiedy Niemcy i Hiszpania poprosiły Papieża, aby był ich rozjemcą w konflikcie o Wyspy Karolińskie, i poddały się zgodnie jego werdyktowi. Niedawny przypadek to ten z 1978 r., kiedy to Argentyna i Chile poprosiły Stolicę Apostolską o międzynarodową mediację w sporze o Kanał Beagle (floty obu państw były już gotowe do bitwy), w wyniku czego ostatecznie udało się osiągnąć pokojowe porozumienie. Nawet jeśli chodzi o sprawy czysto doczesne, Stolica Apostolska przyjmuje więc złożoną rolę międzynarodowego mediatora w celu osiągnięcia pokoju, szczególnie między państwami o populacji w większości katolickiej.

Niedawno dyplomacja papieska odegrała również istotną rolę dyplomatyczną w procesie pojednania między Kubą i Stanami Zjednoczonymi. Podobnie ważną rolę odegrała, ponadto dyskretnie i skutecznie, również w Sudanie Południowym, Mozambiku, Wenezueli i w innych krajach.

Należy podkreślić, że w przeciwieństwie do dwóch państw, z których jedno jest zawsze obce wobec drugiego, Kościół katolicki nigdy nie jest tak naprawdę bytem obcym. Dzieje się tak za każdym razem, gdy obywatele danego kraju są również członkami Kościoła. Uzasadnia to fakt, że Sekcja ds. Relacji z Państwami w Sekretariacie Stanu nie jest tożsama z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Co więcej, ponieważ Kościół i państwo w zakresie swoich kompetencji działają dla wspólnego dobra tego samego ludu i tej samej wspólnoty, nie są to podmioty wobec siebie przeciwstawne, przynajmniej co do zasady. Element ten oznacza, że w celu pogłębienia wzajemnego zrozumienia i współpracy musi istnieć dialog między obiema stronami, nie tylko na poziomie lokalnym czy krajowym, ale także na szczeblu dyplomatycznym i instytucjonalnym między Stolicą Apostolską, która obejmuje centralne organy kierownicze Kościoła, a poszczególnymi państwami.

Stolica Apostolska zawsze zwracała szczególną uwagę na los ludzkości jako takiej. Z tego powodu była zapraszana do członkostwa w różnych organizacjach międzynarodowych i regionalnych, które powstały po tragicznych wydarzeniach II wojny światowej. Ta współpraca przybiera różne formy. W niektórych przypadkach, jak w przypadku Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) oraz Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (AIEA), Stolica Apostolska jest pełnoprawnym członkiem i posiada swojego Stałego Przedstawiciela; w innych przypadkach, jak w Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) i w Radzie Europy, ma status «obserwatora» i jest reprezentowana przez Stałego Obserwatora, który bierze regularnie udział w szczytach, konferencjach oraz innych spotkaniach tych Organizacji.

Każdego roku Sekretariat Stanu publikuje dokument zatytułowany: Stolica Apostolska i Organizacje międzynarodowe, który zawiera listę wszystkich konferencji i spotkań, w których uczestniczyła Stolica Apostolska w ciągu roku. Już sama lektura tej publikacji pokazuje, że Stolica Święta interesuje się wieloma tematami, takimi jak propagowanie pokoju, poszanowanie prawa humanitarnego w przypadku konfliktów, rozbrojenie, pokojowe wykorzystanie energii jądrowej, prawa człowieka, w tym prawo do życia i wolność wyznania, troska o migrantów i uchodźców, integralny rozwój człowieka, ochrona środowiska, ochrona dóbr kultury i sztuki, gwarancja wystarczających zasobów żywności, odpowiedni system opieki zdrowotnej, edukacja itp.

W tym kontekście, w grudniu ubiegłego roku, Polska miała przywilej organizowania w Katowicach XXIV Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu. W swoim przemówieniu podczas tego historycznego wydarzenia, J. Em. Kard. Pietro Parolin, Sekretarz Stanu, w imieniu Stolicy Apostolskiej przypomniał to, co ujął Papież Franciszek w encyklice Laudato si’ poświęconej trosce o wspólny dom: «Wytyczne dotyczące rozwiązania wymagają zintegrowanego podejścia do walki z ubóstwem, aby przywrócić godność wykluczonym i jednocześnie zatroszczyć się o naturę» (Franciszek, Laudato si’, n. 139). Zmiana mentalności jest konieczna, aby postawić w centrum ludzki i etyczny wymiar zmian klimatu. Kardynał Parolin wskazał następnie, że «w tej perspektywie mamy wielką odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń. Dzisiejsi młodzi ludzie wykazują dużą wrażliwość na złożone problemy związane ze zmianą klimatu. Jest to wyzwanie edukacyjne, zatem procesy edukacyjne mogą budzić i budzą w młodych tę wrażliwość, która stanowi naszą przyszłość» (Pietro Parolin, Przemówienie na XXIV Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, 4 grudnia 2018 r.).

Przytoczone tutaj przykłady ukazują wyraźnie, że działalność dyplomatyczna Stolicy Apostolskiej koncentruje się na osobie ludzkiej, której niezbywalna i transcendentna godność tkwi ostatecznie w fakcie bycia stworzoną na obraz i podobieństwo Boga. Z taką świadomością, Stolica Apostolska jest głęboko zainteresowana dobrem ludzkości jako całości i posługuje się dialogiem dyplomatycznym na wszystkich poziomach w celu promowania wartości autentycznego humanizmu.

We wrześniu ubiegłego roku Delegacja Stolicy Apostolskiej uczestniczyła na przykład w spotkaniu OBWE w Warszawie zorganizowanym przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka: OSCE’s 2019 Human Dimension Implementation Meeting (HDIM).

W kwestiach tak wielkiej wagi Stolica Apostolska nie angażuje się w sposób czysto polityczny, handlowy czy techniczny. Przeciwnie, podchodzi do problemu z punktu widzenia moralnego i duchowego, pokazując perspektywy i analizy, które w innym przypadku nie zawsze byłyby słyszalne lub brane pod uwagę, próbując przezwyciężyć nieodpowiednie lub częściowe wizje całości, tak ażeby promować dobro wszystkich. W swojej działalności Stolica Apostolska kieruje się nauką społeczną Kościoła, opartą na czterech podstawowych zasadach: godności osoby ludzkiej, dobra wspólnego, solidarności i pomocniczości.

W swojej programowej adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium, papież Franciszek podsumowuje to podejście w następujący sposób: «W dialogu z państwem i społeczeństwem Kościół nie dysponuje rozwiązaniami dla wszystkich szczegółowych kwestii. Jednakże, wespół z innymi siłami społecznymi, towarzyszy propozycjom bardziej odpowiadającym godności osoby ludzkiej i dobru wspólnemu. Kościół zawsze proponuje jasne podstawowe wartości życia ludzkiego, by można było je zastosować w życiu politycznym» (Franciszek, Evangelii gaudium, n. 241).

W świetle powyższego chciałbym wymienić kilka obszarów tematycznych, w których dobrze widoczne jest zaangażowanie papieskiej dyplomacji. Dla zachowania zwięzłości wspomnę o dwóch tematach będących przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania: 1) służba Stolicy Apostolskiej na rzecz pokoju na świecie; 2) wkład i wizja Stolicy Apostolskiej w zakresie praw człowieka.

1. Służba Stolicy Apostolskiej na rzecz pokoju na świecie

Głoszenie pokoju należy do sedna przesłania ewangelicznego i jest także jednym z ewangelicznych błogosławieństw: «Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi» (Mt 5,9). Chrystus, jak stwierdza św. Paweł, przyszedł ogłosić pokój tym którzy są blisko i którzy są daleko (por. Ef 2,17). Pokój to nie tylko brak wojny lub współistnienie czy brak ingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw; pokój jest wielką budowlą polityczną, która – jak podkreślał Ojciec Święty w wielu wystąpieniach – opiera się na filarach prawdy, sprawiedliwości, wolności i solidarności. Pokój to wielka, ale krucha budowla, wymagająca stałej troski i uwagi.

Dlatego podstawowym zadaniem dyplomacji Stolicy Apostolskiej jest praca na rzecz pokoju, zgodnie z metodami i zasadami dotyczącymi podmiotów prawa międzynarodowego, a jednocześnie formułując praktyczne rozwiązania zgodne z prawem w celu zapobiegania, rozwiązywania lub skracania potencjalnych konfliktów i unikania ewentualnego obrotu sytuacji w kierunku nieracjonalnego użycia siły. W tej perspektywie chciałbym zaznaczyć, że to zaangażowanie jest nade wszystko działalnością natury religijnej, ponieważ chodzi przede wszystkim o to, by być autentycznie «wprowadzającymi pokój», zgodnie z treścią błogosławieństw (por. Mt 5,9).

Sekretarz Stanu kard. Pietro Parolin, w swojej Lectio magistralis na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (10 marca 2015) stwierdził: «Działalność dyplomatyczna Stolicy Apostolskiej nie ogranicza się do obserwowania wydarzeń czy oceniania ich znaczenia i nie może nawet pozostawać krytycznym głosem. Ona działa na rzecz współistnienia i wspólnego życia różnych narodów w celu promowania braterstwa między narodami, przy czym pojęcie braterstwo jest synonimem skutecznego współdziałania, prawdziwej współpracy, harmonii i porządku, w celu osiągnięcia solidarności skierowanej na dobro wspólne i dobro pojedynczych osób».

Jak wiadomo, termin «dobro wspólne» ma bardzo wiele powiązań z tematem pokoju. Stolica Apostolska działa odpowiedzialnie na scenie międzynarodowej nie po to, aby zagwarantować ogólne bezpieczeństwo – co jest coraz trudniejsze w tym okresie ciągłej niestabilności – ale po to, by wspierać koncepcję pokoju jako owocu relacji opartych na sprawiedliwości, poszanowaniu prawa międzynarodowego i fundamentalnych praw człowieka, szczególnie osób najbardziej bezbronnych.

2. Wizja i wkład Stolicy Apostolskiej w zakresie praw człowieka

«Osoba ludzka» znajduje się w centrum uwagi Stolicy Apostolskiej z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że zgodnie z wiarą chrześcijańską mężczyzna i kobieta zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26-27), a po drugie, powszechny charakter Kościoła katolickiego implikuje to, że nie jest on obcy dla żadnego narodu oraz żaden naród nie jest obcy dla Kościoła.

Osoba ludzka jest zasadą przewodnią wszelkiego zainteresowania Stolicy Apostolskiej społeczeństwem i stanowi przyczynę, leżącą u podstaw jego zaangażowania na rzecz pokoju. «Człowiek jest drogą Kościoła», lubił powtarzać św. Jan Paweł II. Nie bez powodu Papież Benedykt XVI wybrał jako temat Światowego Dnia Pokoju w 2006 roku hasło: «Osoba ludzka sercem pokoju». Osoba ludzka jest naturalnie obdarzona wszystkimi podstawowymi prawami, takimi jak prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, prawo do wyżywienia i edukacji, prawo do równości wobec prawa, prawo kobiet do niedyskryminacji w stosunku do mężczyzn, itp. Na mocy pierwszeństwa prawa do życia i do wolności, Stolica Apostolska opowiada się w rozwoju prawa międzynarodowego za tym, aby uznać za zgodną z prawem, a w szczególnych przypadkach konieczną, interwencję humanitarną wspólnoty międzynarodowej w wewnętrzną sferę państwa. Chodzi o sytuacje, gdy jego ludność podlega nieludzkiemu reżimowi lub żyje w warunkach niemożliwych do zaakceptowania.

Jak powiedział św. Jan Paweł II: «Dyplomacja papieska nie ma innego celu niż promowanie, przedłużanie na cały świat i obronę ludzkiej godności i wszelkich form ludzkiego życia społecznego, od rodziny, po miejsce pracy, szkołę, wymiar lokalny, krajowy i międzynarodowy. [...] Wszędzie na świecie obowiązkiem Kościoła jest, aby jego głos był słyszany, tak aby głos ubogich był dostrzegany przez wszystkich jako fundamentalny apel do dzielenia się i solidarności. Troska Następcy św. Piotra i Kościołów lokalnych na świecie dąży do dobra duchowego, moralnego i materialnego wszystkich. Życie dyplomatyczne opiera się na zasadach etycznych, które stawiają osobę ludzką w centrum analiz i decyzji oraz uznają godność każdego człowieka i każdego narodu, z których każdy ma niezbywalne prawo do godnego życia zgodnie z jego prawdziwą naturą» (Jan Paweł II, Przemówienie do sympozjum naukowego nt. dwudziestolecia działalności dyplomatycznej w czasie jego pontyfikatu, 13 listopada 1998 r.).

Papież Franciszek, w ciągłości ze swoimi poprzednikami, zwłaszcza św. Janem Pawłem II i Benedyktem XVI, ostrzega przed koncepcją praw człowieka w kluczu indywidualistycznym, która to ostatecznie «prowadzi to do zasadniczego nietroszczenia się o innych i sprzyjania owej globalizacji obojętności, która rodzi się z egoizmu, jako owoc koncepcji człowieka niezdolnego do przyjęcia prawdy i życia autentycznym wymiarem społecznym». Jak stwierdza Papież: «Mamy w istocie zbyt wiele rzeczy, które często nie są potrzebne, ale nie jesteśmy już w stanie budować autentycznych relacji międzyludzkich, nacechowanych prawdą i wzajemnym szacunkiem» (Franciszek, Przemówienie do Rady Europy, 25 listopada 2014 r.).

Aplikując powyższe zasady do delikatnego problemu migrantów i uchodźców zmuszonych do opuszczenia własnej ojczyzny z powodu wojen, prześladowań i ubóstwa, Papież Franciszek w dniu 11 stycznia 2016 r. w swoim przemówieniu do Korpusu Dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej mówił o przyczynach tego zjawiska i jego możliwych rozwiązaniach, podkreślając aspekty ludzkie i wzywając głowy państw do dostrzeżenia przyczyn migracji oraz «podważenia ustalonych praktyk i zwyczajów, począwszy od problemów związanych z handlem bronią, problemu zaopatrzenia w surowce i energię, inwestycji, polityki finansowej i wsparcia na rzecz rozwoju, aż po poważną plagę korupcji». Mówiąc szerzej, Papież nalegał na promowanie szczerego i pełnego szacunku dialogu między krajami pochodzenia, tranzytu i docelowymi w celu znalezienia nowych i zrównoważonych rozwiązań, mając na uwadze, że «migracje będą tworzyć podstawę przyszłości świata bardziej niż dotychczas oraz że odpowiedź może być owocem jedynie wspólnej pracy, która byłaby naznaczona szacunkiem dla ludzkiej godności i praw osób».

Na zakończenie tego przemówienia nie mogę nie wspomnieć o abp. Achillesie Rattim, pierwszym Nuncjuszu Apostolskim odrodzonej Polski, mianowanym sto lat temu, 6 czerwca 1919 r., przez Papieża Benedykta XV.

Jestem dumny z bycia następcą na Stolicy Warszawskiej tak znamienitego Poprzednika, który następnie został wyniesiony na tron papieski i przybrał imię Papieża Piusa XI.

W bieżącym roku Nuncjatura promowała różne inicjatywy upamiętniające dwie setne rocznice jednocześnie: przywrócenia relacji dyplomatycznych i powołania pierwszego Nuncjusza Apostolskiego.

Jak dobrze Państwo wiedzą, stałe relacje między Polską i Stolicą Apostolską sięgają 1555 roku i według obliczeń jestem 73. papieskim Przedstawicielem w Polsce.

Ciekawa uwaga: wśród moich Poprzedników, oprócz wspomnianego Papieża Piusa XI, misję na tych terenach sprawowało dwóch innych przyszłych Papieży: Papież Klemens VIII, który był legatem a latere w Polsce w latach 1588-1589, i Papież Innocenty XII, który był Nuncjuszem w Rzeczpospolitej Obojga Narodów w latach 1660 – 1668.

Ponadto, przyszły Papież Paweł VI, ks. Giovanni Battista Montini, przez kilka miesięcy 1923 r. był sekretarzem Nuncjatury w Warszawie.

Podczas bardzo intensywnej pracy wykonanej w krótkim okresie trzech lat od przybycia do Warszawy, najpierw jako Wizytator Apostolski, a następnie Nuncjusz, aż do swojego odejścia (maj 1918 r. - 4 czerwca 1921 r.), ks. Achilles Ratti bardzo pokochał Polskę. Świadczą o tym dwa mocne znaki: po pierwsze jego konsekracja biskupia odbyła się w Katedrze Warszawskiej 28 października 1919 r., a konsekratorem był abp A. Kakowski, po drugie natomiast ikona Matki Bożej Częstochowskiej, dar biskupów polskich, wystawiona została przez niego do pobożnej czci w kaplicy Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo. Umieszczono tam również obrazy znanego malarza Rosena, przedstawiające dwa historyczne wydarzenia z dziejów Polski. Warto przypomnieć, że słynny pamiątkowy medal, wykuty w 1930 r. z okazji dziesiątej rocznicy «Cudu nad Wisłą», zwycięstwa nad bolszewikami, został dedykowany Papieżowi Piusowi XI, aby podziękować mu za to, że podczas bitwy nie opuścił Warszawy.

Niestety, ostatni okres misji abp. Achillesa Rattiego w roli Wysokiego Komisarza dla terytorium Górnego Śląska w czasie plebiscytu, nie należał do łatwych i obfitował w różnorakie przeszkody. Bp Jan Kopiec mówi o tym w ten sposób: «Wszyscy, nawet sam A. Ratti, byli świadomi, że ta misja nie przyniosła spodziewanych efektów i można było ją uznać za niepowodzenie, ale nie z powodu uchybień samego komisarza» (Nuncjusz na ziemiach pogranicza. Achilles Ratti, późniejszy Pius XI, w Polsce. 1918-1921, Città del Vaticano 2017, s. 346).

Abp Achilles Ratti skrupulatnie odnotowywał w swych «Dziennikach» każde wydarzenie, spotkanie i wizytę. Dzienniki dają nam precyzyjną i szczegółową wizję niestrudzonej misji pełnionej przez Achillesa Rattiego, ale z powodu ograniczeń czasowych nie mogę szerzej o tym opowiedzieć.

Chciałbym zakończyć mocnymi słowami Ojca Świętego Franciszka skierowanymi 25 czerwca 2015 r. do studentów Papieskiej Akademii Kościelnej: «Stolica Apostolska jest siedzibą Biskupa Rzymu, Kościołem, który przewodniczy w miłości, który nie zasadza się na próżnej dumie, ale na codziennej odwadze uniżenia swojego Mistrza. Prawdziwym autorytetem Kościoła Rzymskiego jest miłość Chrystusa, nie ma innego. To jedyna siła, która czyni go powszechnym i wiarygodnym dla ludzi i świata. To jest serce jego prawdy, która nie wznosi murów podziału i wykluczenia, ale staje się pomostem, który buduje komunię i przypomina o jedności rodzaju ludzkiego; to jest jego sekretna moc, która karmi jego wytrwałą nadzieję, niepokonaną pomimo chwilowych porażek».

Dziękuję za uwagę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem