Reklama

Z prasy zagranicznej

2014-07-08 13:29

(pr)
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 37

Przygotowania do pielgrzymki Franciszka

Korea Południowa przygotowuje się intensywnie do wizyty Ojca Świętego Franciszka, która ma się odbyć już w sierpniu br. Władze głowią się, jak zapewnić Papieżowi bezpieczeństwo. Obawy Koreańczyków nasiliły się po ostatnich twardych słowach Franciszka, który podczas pielgrzymki do włoskiej Kalabrii ostro potępił członków mafii i stwierdził, że są oni ekskomunikowani. Strona koreańska postuluje, aby Ojciec Święty poruszał się pancernym samochodem, ale Watykan nie chce stosować takich barier, utrudniających Papieżowi kontakt z ludźmi.

Przy przygotowaniu wizyty pracuje 1000 wolontariuszy i 300 pracowników. Dbają o każdy szczegół, bo czasu do wizyty Papieża zostało niewiele. Centralnym punktem pielgrzymki będzie Msza św. na głównym placu Seulu - Gwanghwamun. Plac może pomieścić 200 tys. osób i tyle też będzie uczestniczyło w Eucharystii, podczas której Ojciec Święty beatyfikuje 124 koreańskich męczenników. Pozostali wierni będą musieli uczestniczyć we Mszy św., stojąc w bocznych, przylegających do miejsca celebry uliczkach. Kolejnym ważnym punktem pielgrzymki będzie spotkanie z azjatycką młodzieżą. Nie tylko koreańską, ale i z sąsiednich krajów, jak Filipiny, Wietnam czy nawet Chiny, dokąd też wysłano zaproszenia, choć nie wiadomo, ilu Chińczyków zjawi się w Daejeon.

Twarde prawo czy dyskryminacja?

Rosja wprowadza twarde prawo na zaanektowanym Krymie. Dotyczy to szczególnie wspólnot religijnych „obcych” Rosji, np. katolików czy prawosławnych związanych z patriarchatem kijowskim. Wszystkim wspólnotom religijnym nakazano rejestrację według prawa Federacji Rosyjskiej. Duchowni katoliccy, którzy nie pochodzą z Krymu, będą musieli ubiegać się o wizę, która jest ważna przez 3 miesiące. Po tym czasie będą musieli wyjechać z Krymu i ponownie ubiegać się o wizę. Katolicy, którzy starali się o zwrot skonfiskowanej w czasach sowieckich katedry w Sewastopolu, przestali wierzyć, że uda im się odzyskać kościół. Prawosławni związani z patriarchatem kijowskim zauważyli, że znacznie podwyższono im cenę „wynajmu” katedry w Symferopolu, stolicy Krymu.

Reklama

Pierwszy raz od 1600 lat

15 czerwca br. w irackim Mosulu po raz pierwszy od 1600 lat nie odprawiono Mszy św. Zabronili tego islamiści, którzy przejęli kontrolę nad miastem podczas trwającej na północy Iraku rebelii. Przebywający tam chrześcijanie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Wielu uciekło, a od tych, którzy zostali, bojownicy z ISIL-u (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu) żądają podatku pogłównego. O okrucieństwie bojówkarzy i ich nienawiści do chrześcijan świadczy historia opisana przez jedną z organizacji monitorujących przestrzeganie praw człowieka - do jednego z chrześcijańskich domów weszli bojówkarze i zażądali zapłacenia pogłównego. Ponieważ rodzina nie mogła go zapłacić, islamiści na oczach ojca rodziny i syna zgwałcili matkę i córkę. Ojciec, nie mogąc znieść tragicznego widoku, popełnił samobójstwo.

Biskup Hirty Saad Sirop zapelował do wspólnoty międzynarodowej o pomoc i wezwał do modlitwy, aby chrześcijanie byli zdolni przetrwać te trudne dni z mądrością i odwagą.

Obama przegrał z chrześcijanami w sądzie

Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych zobowiązał administrację Baracka Obamy do poszanowania sumień przedsiębiorców, którzy nie chcą opłacać swym pracownikom środków wczesnoporonnych i antykoncepcyjnych. Obecnie wchodzą one w skład pakietu obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych, które wprowadził Biały Dom w ramach kontrowersyjnej reformy służby zdrowia.

Do tej pory prawo do sprzeciwu sumienia miały jedynie instytucje prowadzące działalność o charakterze ściśle kultowym. Rodzina Greenów, posiadająca sieć 600 sklepów typu „zrób to sam”, odwołała się do Sądu Najwyższego, żądając gwarantowanego przez konstytucję poszanowania sumienia. Członkowie rodziny Greenów należą do tzw. chrześcijan ewangelicznych i nie godzą się na zabijanie nienarodzonych, w tym na stosowanie środków wczesnoporonnych.

Sąd Najwyższy uznał argumenty chrześcijańskiej rodziny. Zastrzegł jednak, że z prawa do sprzeciwu sumienia można korzystać tylko w firmach, które należą do niewielkiej grupy właścicieli, spójnych w swych poglądach.

Decyzja Sądu Najwyższego jest postrzegana jako poważny cios w stronę Baracka Obamy, który wyraźnie dąży do ograniczenia wolności religijnej w Stanach Zjednoczonych.

Religia a życie

Czy religia pomaga rozwiązać problemy życiowe? Większość Amerykanów jest przekonana, że tak. W sondażu przeprowadzonym przez Instytut Gallupa 57 proc. badanych odpowiedziało na to pytanie twierdząco. Niepokojące jest jednak, że 30 proc. było przeciwnego zdania, twierdząc, że „religia to przeżytek”.

Podobne badania przeprowadzano już wcześniej. Porównanie najnowszych wyników ze starszymi prowadzi do wniosku, że maleje odsetek tych, którzy widzą w religii narzędzie do rozwiązania problemów życiowych. W 2000 r. w identycznym badaniu 68 proc. respondentów na tak postawione pytanie odpowiedziało pozytywnie, jeszcze więcej odpowiedzi twierdzących - 82 proc. - udzielili badani w 1958 r. - Niższy procent przekonanych o pozytywnym wpływie religii na rozwiązywanie problemów życiowych jest związany - jak pokazuje badanie - z niższym procentem uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach. (pr)

Świątynia dla 2,5 mln katolików

W Bahrajnie, islamskim państwie na Półwyspie Arabskim, rozpoczęto budowę katolickiej katedry. Bahrajn jest jednym z niewielu państw islamskich dopuszczających publiczne wyznawanie wiary chrześcijańskiej. Ziemię pod katedrę ofiarował król Bahrajnu Hamad bin Isa Al Khalifa. Kościół będzie służył 2,5 mln chrześcijan, którzy przebywają na Półwyspie Arabskim jako zarobkowi imigranci.

Reklama

Włocławek: drugie dziecko w oknie życia

2019-07-18 13:21

ks.an / Włocławek (KAI)

W oknie życia zainstalowanym w Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi pozostawiono noworodka – małą dziewczynkę. Jest to drugie dziecko znalezione we włocławskim oknie życia. W 2015 r. również była to dziewczynka. Wydarzenie, o którym dziś poinformowano, miało miejsce 16 lipca po godz. 21.

Tomasz Lewandowski

Zgodnie z procedurą, na miejsce zostały wezwane Policja i Pogotowie Ratunkowe. Lekarz określił stan dziewczynki jako dość dobry. Jeśli uda się odnaleźć matkę dziecka, a ta zrzeknie się praw rodzicielskich, sąd rodzinny zdecyduje o umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej. Matka ma jednak sześć tygodni na zmianę swojej decyzji.

Siostry Wspólnej Pracy opiekujące się oknem życia nazwały małą Miriam Agata. „Tak się składa, że 16 lipca obchodziliśmy Święto Matki Boskiej Szkaplerznej z Góry Karmel. Modlimy się o tę dziewczynkę oraz o jej rodziców. Musiała to być dla nich bardzo trudna decyzja” – mówi wikaria generalna, siostra Agata Błaszczyk. Siostry odwiedzają noworodka w szpitalu, a tuż po znalezieniu same fachowo zajęły się dziewczynką.

Włocławskie okno życia im. św. Jana Pawła II, znajduje się w Domu Generalnym Sióstr Wspólnej Pracy, od strony ul. Wojska Polskiego. Powstało ono w 2011 r. jako inicjatywa związana z obchodami jubileuszu 600-lecia konsekracji włocławskiej katedry. Poświęcił je biskup włocławski Wiesław Mering w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, 25 marca 2011 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka Brytania: lekarze chcą odłączyć 5-letnie dziecko od aparatury podtrzymującej życie

2019-07-19 12:34

rk (KAI/LifeSiteNews.com) / Londyn

O losach 5-letniej dziewczynki, którą brytyjscy medycy chcą odłączyć od urządzeń podtrzymujących życie, rozstrzygnie sąd. Choć dziecko zgodził się przyjąć włoski szpital pediatryczny w Genui, londyńska placówka medyczna sprzeciwia się temu, by rodzice zorganizowali i opłacili transport córki. Komentatorzy wskazują na podobieństwo tego przypadku do wcześniejszych spraw, w których mali pacjenci brytyjskich szpitali – Charlie Gard i Alfie Evans – zostali odłączeni decyzją sądu od aparatury utrzymującej życie, choć pomoc oferowały im placówki medyczne na całym świecie.

AR

Tafida Raqeeb, córka imigrantów z Bangladeszu, straciła przytomność kilka miesięcy temu na skutek pęknięcia naczyniaka tętniczo-żylnego mózgu. Mimo operacji, pięcioletnie dziecko nie odzyskało przytomności, a lekarze Royal London Hospital zwrócili się do sądu, by ten pozwolił na odłączenie pacjentki od aparatury, która zapewnia jej życie w stanie półprzytomności. Tafida reaguje na ból, daje niekiedy oznaki życia.

Rodzice Shalina i Mohammed poprosili o pomoc włoskich pediatrów z Instytutu im. Gianniny Gaslini w Genui – szpitala o światowej renomie. Ci, po zapoznaniu się z dokumentacją i konsultacji z brytyjskimi lekarzami, zgodzili się interweniować. Rodzice mają jedynie zorganizować i opłacić transport. O losach dziecka ma ostatecznie zdecydować brytyjski wymiar sprawiedliwości.

Włoscy komentatorzy wskazują na podobieństwo tego przypadku do wcześniejszych spraw, w których mali pacjenci brytyjskich szpitali zostali odłączeni decyzją sądu od aparatury podtrzymującej życie, choć pomoc oferowały im placówki medyczne na całym świecie.

W lipcu 2017 roku w londyńskim hospicjum dla dzieci zmarł liczący niespełna rok Charlie Gard, cierpiący od urodzenia na rzadką chorobę genetyczną. Wcześniej Trybunał Europejski polecił odłączyć wszystkie aparaty zapewniające życie małego pacjenta. Szpital dziecięcy pw. Dzieciątka Jezus w Rzymie był gotów zaopiekować się chłopcem.

W ubiegłym roku na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców został odłączony od aparatury Alfie Evans. Nastąpiło to na 11 dni przed drugą rocznicą urodzin dziecka, cierpiącego na niedobór transaminazy GABA. Jego rodzice bezskutecznie walczyli o przetransportowanie syna do watykańskiego szpitala pediatrycznego. Pomoc w tej sprawie oferował także prezbiteriański szpital pediatryczny w Nowym Jorku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem