Reklama

Niedziela Świdnicka

Wakacje – no to w drogę!

Plecak, namiot, gitara. Do tego dobre towarzystwo, pogoda, odrobina przygód, zabawa. Gotowy przepis na udane wakacje?
– Poszłabym na pielgrzymkę – stwierdza szesnastoletnia Dorotka. –Tylko tam jest za dużo o Panu Bogu – dodaje.
– Mamo, proszę puść mnie na pielgrzymkę! – woła Ewa, rówieśniczka Doroty. – Tam jest fantastycznie! Nigdy nie myślałam, że tak można mówić o Panu Bogu! – zauważa entuzjastycznie po etapie Wałbrzych – Świdnica.
Jak więc jest na tej pielgrzymce? Czy udane wakacje można spędzić, nie stroniąc od Kościoła, modlitwy i Pana Boga!? Można. Przekonajmy się.
Andrzej

Na niebie zaczęły kłębić się ciemne, ciężkie chmury. Deszcz gwarantowany. Kolejny dzień, znowu mokre ciuchy, mokry namiot. W głowie czterdziestoletniego Andrzeja zaczęły pojawiać się wątpliwości. Po co mi to wszystko? Miało być tak cudownie, słońce, śpiew, gitary, młodzi, rozśpiewani ludzie. Tymczasem brniemy w deszczu, zimnie. Kiedy podejmował decyzję o pielgrzymowaniu, długo rozważał wszystkie „za i przeciw”. Przeważyły argumenty na „tak” i intencja głęboko skrywana w sercu. Poczuł, że gdy ją zaniesie na Jasną Górę, zostanie wysłuchany. Kiedy teraz patrzył, jak oddala mu się jego grupa, siłą woli poruszał nogami, muszę dojść, muszę, dodawał sobie sił. I tak każdego dnia, w deszczu, zimnie. Kilometr po kilometrze. Wytrwał. Dotarł. – I co tam takiego wyjątkowego na tej pielgrzymce? – zagadywał Andrzeja już po powrocie kolega. Ten popijając ulubioną kawę, uśmiechnął się do wspomnień. – Rysiu, nawet sobie nie wyobrażasz, jak ja przeżywałem tam modlitwę, Mszę św. Kiedy docieraliśmy w ciągu dnia na postój, na którym była Eucharystia, młodzi ludzie wyciągali instrumenty, jak oni śpiewali, modlili się. Przecież byli tak samo zmęczeni jak ja. To było dla mnie wyjątkowe doświadczenie. Piękne. Nie przeżyłbym tego nigdzie indziej.

Młodość, radość i entuzjazm

Reklama

Co roku na około tysiąca pielgrzymów około ośmiuset nie przekracza dwudziestego trzeciego roku życia. Pielgrzymka gromadzi młodych ludzi, pełnych radości, entuzjazmu i ciekawości świata.
– Fajni ludzie idą – opowiada Kasia, studentka. – W tym roku jeszcze nie wiem, czy się wybiorę, w wakacje będę miała praktyki albo pojadę do pracy. Ale będzie mi bardzo brakowało naszej paczki – dodaje. – Na pielgrzymce tworzy się wyjątkowy klimat – podkreśla. – Bardzo dużo czasu spędzamy ze sobą. Praktycznie cały czas z małą przerwą na sen – uśmiecha się. – To łączy ludzi, ta wędrówka, wysiłek, ale i te szczególne chwile, kiedy serce się porusza, podczas Mszy w lesie, wieczornego Apelu pod gwiazdami. Uff, aż żal mi, jeśli nie uda się w tym roku – wzdycha Kasia.
– Idę na bank – woła Krzysiek, świeżo upieczony maturzysta. – Już się z ludziskami umówiłem na „fejsie”, startujemy. To moja trzecia pielgrzymka, jest super. Świetne wakacje za małą kasę – dodaje z uśmiechem.
– Idę – odpowiada Bartek. – Złapałem bakcyla, to już szósta pielgrzymka. Dlaczego? Odpowiem zwyczajnie: jest po prostu fajnie. Czekam na to cały rok – zauważa.
Ci młodzi ludzie, którzy przede wszystkim podkreślają dobry klimat, miłe spotkania z rówieśnikami, sami ten klimat tworzą. Swoim entuzjazmem, pogodą ducha, radością, ufnością i otwartością sprawiają, że na pielgrzymce jest po prostu fantastyczny klimat. Dobre relacje i okazja do dobrych spotkań. Tych wzajemnych i tych z Panem Bogiem właśnie. Nie kto inny, ale ci młodzi ludzie ustawiają się w kolejce do spowiedzi, to oni śpiewem i grą na instrumentach sprawiają, że na Msze św. w lesie ciągną mieszkańcy wiosek, czasami kilometrami. Kto to przeżył, ten wie. Niepowtarzalny klimat.

Krok po kroku 270 km

Co takiego? Pieszo tyle iść? Po co? Na co? A co to, pociągi nie kursują do Częstochowy? Pielgrzymki autokarowe to co, gorsze czy jak? To już nie te czasy, kiedyś ludzie chodzili, bo nie mieli, czym jeździć. Ale dzisiaj? Niby tak, a jednak co roku z różnych zakątków Polski w czasie wakacji zmierza na Jasną Górę pieszo ponad sto tysięcy. Nikt ich nie zmusza. Idą, ponieważ tego chcą. – Dlaczego chodzi Ksiądz na pielgrzymki? spytał jeden z dziennikarzy ks. Romualda Brudnowskiego, głównego przewodnika pieszej pielgrzymki naszej diecezji na Jasną Górę. – Dlaczego chodzę z pielgrzymką? Bo jest – odpowiada krótko i trudno nie odnaleźć podobieństwa tej wypowiedzi do tej, którą kiedyś udzielił znany zdobywca najwyższych szczytów górskich: „Chodzę w góry, bo są”. Czy pielgrzymka stanowi jakiś szczyt? Trudno odpowiedzieć na to jednoznacznie, pewnie dla Andrzeja i wielu idących wtedy w deszczu i zimnie stanowiła szczyt wytrwałości. Pielgrzymka może być pewnego rodzaju szczytem naszej cierpliwości, wyrozumiałości, spokoju, opanowania. Może też podprowadzić nas na szczyty duchowej wrażliwości. Słusznie nazywa się pielgrzymkę rekolekcjami w drodze. Codzienne zmagania fizyczne są wzmacniane duchową strawą. Tegoroczna w sposób szczególny będzie poświęcona św. Janowi Pawłowi II. Kapłani zaczerpną z tej niezliczonej skarbnicy słów naszego powszechnie kochanego Rodaka. Papież Wojtyła w sposób szczególny umiłował młodych. Do nich tak wiele wypowiadał słów, wykonywał tyle ważnych gestów. To jest wciąż aktualne, a młodzież potrzebuje konkretów. Podczas pielgrzymki usłyszą je wypowiadane przez niekwestionowany autorytet.

Dorota

Czy aby na tej pielgrzymce jest bezpiecznie? Gdzie oni śpią, co jedzą? A jak ktoś zachoruje, to co? Takie i inne zmartwienia spędzają sen z powiek rodzicom. Czasami stają na przeszkodzie i młodzież zostaje w domu. Na podwórku, przed telewizorem, komputerem... bezpieczna?
– Przecież widzę, jak moi rodzice, co innego mówią, co innego robią – dyskutuje Dorota, dla której na pielgrzymce za dużo o Panu Bogu. – Jesteśmy słabi, grzeszni, twoi rodzice zmagają się, jak każdy z nas, z ludzką naturą – wyjaśnia cierpliwie koleżanka rodziców nastolatki. – Tata mi powiedział, żebym poszła do bierzmowania, bo mi się to przyda, jak będę chciała mieć ślub kościelny – kontynuuje dziewczyna. – Przecież jak nie będę wierzyć w Boga, to po co mi ślub kościelny? – stwierdza. – Nie poszłam – dodaje. – Dorotko, jeśli będziesz szczerze szukać Pana Boga, to odnajdziesz Go, tak jak on – powiedziała Dorocie koleżanka rodziców, wręczając książeczkę „Najważniejsze myśli Jana Pawła II wypowiedziane do młodzieży”. Z zainteresowaniem wzięła do rąk tę książeczkę.
Drodzy Czytelnicy, jeśli nie stoi nic na przeszkodzie, idźcie na pielgrzymkę, wyślijcie tam swoje dorastające dzieci. A wy – drodzy i jak nazywa was ks. Brudnowski – szlachetni Pielgrzymi, pomódlcie się w drodze za Dorotę. Pamiętajcie, młodości nie można przegrać!

2014-07-08 14:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wakacyjne propozycje

Niedziela sandomierska 22/2014, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

wakacje

Ks. Adam Stachowicz

Za miesiąc rozpoczynamy wakacje. Trzeba odpocząć, zregenerować siły, coś zobaczyć i czegoś doświadczyć. A może naładować „duchowe akumulatory” poprzez udział w rekolekcjach? Czy tych w drodze, jak pielgrzymka, czy tych wspólnotowych, jak Oaza

Część z nasz ma już zaplanowane wakacje. Wyjazdy indywidualne, rodzinne, czasem grupowe. W kraju, czy za granicę. W góry, na pojezierze, czy nad morze. Zorganizowane samodzielnie, przez biuro podróży, czy przez parafię. A może szukamy jeszcze innych propozycji? Kościół przez swoje działania duszpasterskie wychodzi naprzeciw naszych oczekiwań. Prześledźmy niektóre z nich.

CZYTAJ DALEJ

Tau: znasz ten stan, gdy nie czujesz już nic?

2021-09-28 09:32

[ TEMATY ]

duchowość

świadectwo

fb.com/tau.bozon

Znasz ten stan? Kiedy patrzysz na świat i nie czujesz już nic. Widzisz niesamowity film, słyszysz genialny kawałek, jesteś w pięknym miejscu, a wokół Ciebie dzieją się różne rzeczy. Nie czujesz nic. Absolutnie nic. - zaczyna swój najnowszy wpis Tau.

Jak czytamy w dalszej cześci postu znanego rapera:

CZYTAJ DALEJ

Koronka na ulicach miast

2021-09-28 17:18

Fot. Niedziela Wrocławska

Koronka na ulicach miast w Oławie, przy parafii Miłosierdzia Bożego

Koronka na ulicach miast w Oławie, przy parafii Miłosierdzia Bożego

Na ulicach miast w całej Polsce modlono się Koronką do Miłosierdzia Bożego. W akcję włączyło się wiele parafii z archidiecezji wrocławskiej.

Jednym z takich miejsc był plac obok kościoła ojców kapucynów przy ul. Sudeckiej. Wierni zgromadzili się równo o godz. 15 aby odmówić Koronkę w intencjach podanych przez organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję