Jezus przedstawił im inną przypowieść, mówiąc: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które wziął człowiek i zasiał na swoim polu. Jest to najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy urośnie, jest większe od innych roślin i staje się drzewem, tak że ptaki niebieskie przychodzą i gniazdują w jego gałęziach”. Powiedział im także inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do kwasu, który kobieta wzięła i wcisnęła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło”. Wszystkiego tego Jezus mówił do tłumów w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Aby wypełniło się słowo proroka: „Otworzę usta moje w przypowieściach, wygłoszę rzeczy ukryte od założenia świata”.
Rozważanie
Królestwo Boże, czy można pojąć, czy można zrozumieć? Przecież to przestrzeń samego Boga, Jego istnienia, Jego bytu, Jego świadomości, Jego obecności. Użył przypowieści, bo w symbolach łatwiej wyrazić dwie rzeczywistości odmienne: tak ludzką jak i boską. To może w tym duchu, uświadomię sobie, że jest niewidoczne a jednak jest. Przemienia wszystko, staje się wielkie i nieogarnione. Rozrasta się jak z ziarna wyrasta drzewo, jak z odrobiny zaczynu całe ciasto. A i tak pozostaje niewidoczne dla ludzkiego oka. Tu potrzeba wiary by zobaczyć przestrzeń ducha.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu
było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby
zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli
przez niego. Nie był on światłością, lecz został
posłany, aby zaświadczyć o światłości.
Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali
do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem:
„Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył,
oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”.
Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?”.
Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?”.
Odparł: „Nie”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś,
abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas
wysłali? Co mówisz sam o sobie?”.
Powiedział: „Jam głos wołającego na pustyni:
Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz”.
A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go
pytać, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz,
skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani
prorokiem?”. Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę
wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie,
który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien
odwiązać rzemyka u Jego sandała”.
Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu,
gdzie Jan udzielał chrztu.
Oto słowo Pańskie.
Wierni parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Łodzi pożegnali swojego proboszcza śp. księdza Andrzeja Warszewika. Mszy świętej żałobnej przewodniczył biskup Piotr Kleszcz OFM Conv.
W homilii, którą wygłosił ks. kan. Zbigniew Kaczmarkiewicz. proboszcz parafii pw. Świętego Józefa Oblubieńca NMP w Ozorkowie wspominał lata seminaryjne spędzone ze Zmarłym oraz zauważył, że - śp. ks. Andrzej jest obecnie w lepszej od nas sytuacji, bo teraz widzi więcej, jaśniej. Poznaje tak jak został poznany, twarzą w twarz. Teraz już nie wyrywa się jak apostoł Tomasz i nie zadaje pytań Panie, nie wiemy dokąd idziesz, jak więc możemy znać drogę? Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Ksiądz Andrzej teraz już wie, nie musi wierzyć. Widzi, rozpoznaje objawiającą się mu w całej pełni Ewangelię. Zanim jednak doszedł do tego poznania musiał przejść przez pierwszy odcinek drogi, może trochę po omacku, jakby w zwierciadle. Czasami błądził, myliły go odbicia w krzywym zwierciadle rzeczywistości. - tłumaczył duchowny.
Powinniśmy patrzeć na chorobę jako na krzyż Pana Jezusa. Ogromnym błędem jest, jeśli ktoś traktuje chorobę jako karę – mówił bp Piotr Kleszcz we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.
Zgromadzonych w samo południe w bazylice archikatedralnej powitał ks. prał. Ireneusz Kulesza, emerytowany proboszcz katedry. W homilii bp Piotr Kleszcz nawiązał do słów dzisiejszej Ewangelii. - Mądrość to umiejętność korzystania z wiedzy i doświadczenia w sprawach dobrych Mądry to ten kto tę wiedzę potrafi użyć dla dobrych spraw. Jeśli ktoś swoją wiedzę wykorzystuje dla złych rzeczy, to można mówić o jego głupocie. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus daje katalog rzeczy, które czynią człowieka nieczystym (…) We wspomnienie Matki Bożej z Lourdes obchodzimy Światowy Dzień Chorego. Jakie powinno być nasze chrześcijańskie podejście do choroby? Powinniśmy patrzysz na nią jako na krzyż Pana Jezusa. Ogromnym błędem jest, jeśli ktoś traktuje chorobę jako karę. Nie jest to kara od Pana Boga. Jest takie powiedzenie: „Kto kogo miłuje tego biczuje” - nie zgadzam się z tym! Ale jeśli Pan Bóg dopuszcza już jakąś chorobę, to byśmy potrafili połączyć swoje cierpienia z cierpieniami Pana Jezusa – mówił bp Kleszcz.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.