Reklama

Skraść dla innych zbawienie

2014-11-06 10:34

Adrianna Sierocińska
Edycja wrocławska 45/2014, str. 5

DA "Antoni"
Ewangelizacja na osiedlu

Wiemy o nim bardzo niewiele. Nazwany został św. Dyzmą, a w Kościele katolickim uważany jest za pierwszego, który przed imieniem mógł mieć dopisany ten skrót. Z Jezusem spotkał się w najboleśniejszej chwili życia ich obu – na krzyżu, tuż przed śmiercią. Zamienili ze sobą dosłownie dwa zdania, które w chwili udręki dały pewność szczęśliwej wieczności. Dobry Łotr, którego Jezus zapewnił, że będzie z Nim w raju, dziś patronuje jednej z grup działających we Franciszkańskim Duszpasterstwie Akademickim „Antoni” we Wrocławiu i stara się skraść zbawienie dla tych, którzy się w życiu mocno pogubili.

Wyrwać ich ze szponów zła

Grupa Dobrego Łotra powstała w 2008 r. Jedna ze studentek związanych z FDA „Antoni” – Joanna Jakus – dostrzegła potrzebę modlitwy za tych, których wolimy omijać szerokim łukiem. Na zrealizowanie pomysłu nie trzeba było długo czekać – Asia ułożyła nawet tekst specjalnej modlitwy o nawrócenie złoczyńców, z której studenci korzystają do dziś. Trudno się za nich modlić? – Po spotkaniu z takimi osobami – nie. Widzę, że niczym nie różnią się od reszty ludzi, są wartościowi, jest w nich wiele dobra – mówi Asia Rzepka z GDŁ. Co tydzień członkowie GDŁ modlą się w konkretnej intencji, rozważają też krótki fragment Pisma Świętego. Jedna z ostatnich próśb dotyczyła nawrócenia tych, którzy niszczą jedność Kościoła. Intencji towarzyszyło zdanie z Księgi Ezechiela: „Tak mówi Pan Bóg: Biada prorokom głupim, którzy idą za własnym rozumem, a niczego nie widzieli” (Ez 13, 3). W działalność grupy na stałe zaangażowało się ok. 12 osób, są też jednak i tacy, którzy pomagają doraźnie i ci, którzy po prostu się modlą. Spotkania GDŁ odbywają się co dwa tygodnie. – Omawiamy dokumenty Soboru Watykańskiego – teraz poruszamy temat apostolstwa świeckich, a ostatnio zajmowaliśmy się adhortacją Ojca Świętego Franciszka. Dzięki temu możemy też odczytywać kierunek, w jakim powinniśmy iść – tłumaczy Robert Kubosz, szef grupy.

Reklama

Wizyty w poprawczaku

Jednym z pól, na jakim działają członkowie GDŁ, są wizyty w poprawczaku. – Różnica wieku między nami a chłopakami nie jest duża, dlatego dobrze się rozumiemy – mówi Robert. Asia dodaje, że przebywający tam chłopcy traktują ich jak starsze rodzeństwo. Z założenia do poprawczaka GDŁ przyjeżdża co tydzień, jednak nie zawsze się to udaje. – W niedzielę uczestniczymy z chłopakami w Eucharystii. Czasami prowadzimy spotkania w małych grupach, mamy okazję porozmawiać wtedy o Bogu, o tym, jak działa w życiu człowieka – opowiada Asia. Odwiedzający chłopców w poprawczaku studenci są przez nich ciepło odbierani. – Chłopaki widzą, że jesteśmy normalni. Jest taki stereotyp, że jak ktoś działa w Kościele, to ma problem z przekazaniem tego innym. Chłopcy są do nas pozytywnie nastawieni, starają się, i możemy rozmawiać na każdy temat – podkreśla Robert. Bywają też gorsze dni, gdy trudniej nawiązać nam kontakt, ale na szczęście zdarza się to rzadko – dodaje Asia. Trudno ocenić, jak obfite owoce przynosi działalność GDŁ. – Przebywamy z chłopakami po kilka godzin, nie znamy ich dobrze, nie wiemy, jak się zachowują na co dzień, jacy są – opowiada Asia. – Kontakt z nimi pokazuje, jak bardzo są czasem pogubieni, nie wiedzą, co robić – dodaje Robert. Mówimy im, że można inaczej, że warto iść drogą Chrystusa. Zasiewamy ziarno i ono w nich pracuje. Nawet jeśli teraz nie widać efektów. Działalność w poprawczaku jest bardzo ważna, ale grupa na niej nie poprzestaje. – Próbujemy dotrzeć tam, gdzie Bóg nie jest obecny, do tych którzy żyją od Niego z daleka. Wciąż szukamy nowych przestrzeni i pomysłów.

Modlitwa o nawrócenie złoczyńców

Panie, proszę Cię za tych, którzy stoją teraz na rozdrożu, skłaniając się ku złej drodze oraz za tych, którzy już na nią wkroczyli – abyś Ty ich zawrócił. Za tych, którzy świadomie służą złu, którzy obrócili do góry nogami swój system wartości – abyś wyrwał ich ze szponów zła. Proszę, natchniewaj nas tak, byśmy swą postawą mogli zło rozpraszać, pozyskując jednocześnie dla Ciebie tych, którzy będą się mogli w dobro angażować. Wyratuj zagubionych, zbuntowanych i tych, co świadomie w złą stronę idą, bo nie wiedzą, co ich tam czeka. Uchroń i nas od zła – z naszego zaniedbania czy słabości. Panie, proszę Cię za tego, który teraz najbardziej tego potrzebuje, który pozwolił uczynić się narzędziem zła – o nawrócenie, o nawrócenia możliwość...
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Tagi:
ewangelizacja

Nowy Targ: wydarzenie Jezus na Lodowisku to wprowadzanie Chrystusa w rzeczywistość człowieka

2019-06-12 11:40

Marta Mastyło

„Maryjo, weszłaś między nas w znaku figury ludźmierskiej” – zawierzeniem Maryi tego spotkania i jego uczestników zawiązywała się modlitewna wspólnota, która od sobotniego poranka po schyłek dnia, zapragnęła spotkać się z Jezusem, by w skupieniu, ale i radości pogłębiać swoją z Nim relację.

Marta Mastyło

Po raz szósty nowotarska hala lodowa, na co dzień będąca świadkiem hokejowych rozgrywek, otwartością serc i mocą wiary uczestników wydarzenia przemieniła się na 12 godzin w świątynię rozbrzmiewającą Bożym słowem i śpiewem. Mottem przewodnim tegorocznego wydarzenia były słowa z Księgi Jeremiasza: „Pan natomiast jest prawdziwym Bogiem, jest Bogiem żywym i Królem wiecznym” (Jer 10, 10).

– Modlitwa buduje człowieka, stanowi o jego godności… będziemy się modlić za siebie, za bliskich, za naszą Ojczyznę, w której toczy się wielka wojna o prawdę, o Boga w człowieku, w jego rozumieniu w życiu społecznym, w szkolnictwie… potrzeba naszej wielkiej duchowej pracy, o czym wielu nie pamięta – mówił proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu, ks. Henryk Paśko. Przywołując słowa poety Brunona Jasieńskiego: „Nie boję się wrogów, mogą co najwyżej zabić, nie boję się przyjaciół, mogą co najwyżej zdradzić, boję się tych obojętnych, bo za ich milczącą zgodą dzieje się i zdrada i zbrodnia”, kapłan akcentował: – Martwi, że w wielu ludzkich sercach wyziębła miłość, wyziębły te wartości, które budują szczęśliwą wieczność człowieka, i dlatego tak bardzo jesteście wszyscy tu potrzebni. Ks. Paśko wspomniał też, że o podobnej porze, 7 czerwca 1979 roku, równo 40 lat temu, przybył do Nowego Targu papież Jan Paweł II, co nadało spotkaniu na lodowisku szczególne znaczenie.

Setki przybyłych osób pragnęło uwielbiać Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, wzięli udział w uroczystej adoracji. Modlitwie towarzyszyła figura Matki Bożej, którą przywieźli górale z sanktuarium w Ludźmierzu. Można było przystąpić do spowiedzi św., chętnym udzielano także pomocy duchowej poprzez indywidualną modlitwę wstawienniczą. Wierni przybywali całymi rodzinami, a najmłodszym zapewniono atrakcyjne zajęcia w specjalnie przygotowanej Strefie Malucha.

W tym roku konferencje głosili ks. dr Leszek Harasz i Maciej Bodasiński – reżyser, scenarzysta, producent filmowy, dokumentalista, który dzieląc się świadectwem swojego życia, zachęcał do udziału w zaplanowanej na 14 września br. Akcji „Polska pod Krzyżem” organizowanej na Świętym Krzyżu, będącej kolejną, po „Różańcu bez granic” inicjatywą z jego udziałem. Głównym punktem całodziennej uroczystości była wieczorna Eucharystia z prośbą o wylanie Ducha Świętego wraz z modlitwą wstawienniczą.


Ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach, w słowach homilii wspomniał między innymi o zagrożeniach jakie stają obecnie przed rodziną, o uwadze jaką powinno się poświęcić młodemu pokoleniu, szczególnie w obliczu eksperymentów, które pojawiają się w kwestii wychowania. Słowami przesłania, jakie pozostawił nam Ojciec Święty przed 40 laty podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, zwrócił uwagę na stojące przed nami powinności: – „Abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, taką jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy. Homileta podkreślił jak wyjątkowej aktualności nabierają dziś te słowa. Mówił o potrzebnych nam darach Ducha św., jak bardzo powinniśmy żyć nimi na co dzień. Owocami Ducha św. jak poucza Paweł Apostoł są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie; ich powinniśmy szukać w naszych sercach i w naszej codziennej postawie. Przypomniał jak dojrzewała wiara młodych w świetle nauki Chrystusa podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, przywołał ich atmosferę i piękno duchowe jakie wyzwalało się wówczas w ludziach. – Niech każde spotkanie z Jezusem Miłosiernym daje odwagę przyznawania się do Jezusa Chrystusa, który zawsze stoi po stronie prawdy – mówił ks. Ślusarczyk. I zaznaczał: – Byśmy mogli wyznać, że tworzymy jedną Bożą rodzinę, że chcemy być naprawdę pojętnymi i dobrymi uczniami Jezusa Miłosiernego.

Po zakończeniu uroczystości w hali lodowej górale w regionalnych strojach niosący figurę Matki Bożej Ludźmierskiej wraz z pozostałymi uczestnikami spotkania, przeszli w procesji do kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej, gdzie na zakończenie dnia wysłuchano nagrania homilii Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszonej w Nowym Targu 40 lat temu. Figura Matka Boża Ludźmierska została tu na noc, następnego dnia miała bowiem towarzyszyć uroczystościom Zesłania Ducha Świętego, jakie odbyły się na nowotarskim rynku z udziałem abpa Marka Jędraszewskiego.

Spotkanie „Jezus na lodowisku” wrosło już na dobre w pejzaż miasta, a jego wymiarem duchowym jest – jak mówi proboszcz parafii św. Katarzyny, ks. Zbigniew Płachta – wprowadzanie Chrystusa w rzeczywistość człowieka, aby go wszędzie widzieć, uwielbiać i czuć jego obecność. To właśnie parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej rokrocznie organizuje dzień uwielbienia „Jezus na lodowisku”. Wspiera ją w tym przedsięwzięciu nowotarski samorząd oraz mieszkańcy, głosując na projekt w Budżecie Obywatelskim Nowego Targu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Szustak doszedł do papieża Franciszka

2019-06-18 22:42

Langusta na Palmie

Na profilu langusta na palmie pojawię się wpis potwierdzający, ze o. Szustak,  jak obiecał, dotarł do Watykanu i spotkał się z Papieżem.

Langusta na Palmie

"Więc tak. Jakimś cudem doszedłem do Rzymu:) Na pełnej petardzie wbiłem do Watykanu i mówię im tam, że się muszę widzieć z Franciszkiem. Dorwałem go na kilka minut przed śniadaniem, kard. Konrad mnie poratował i mówi Franciszkowi, że jest tu taki zwariowany dominikanin, który musi go zobaczyć. Papież uśmiechnął się i powiedział (true story, nie ściemniam): skoro zwariowany to na pewno z Polski! Więc ja mówię: Ojcze! Tyle tu lazłem, to mnie pobłogosław. Położył mi rękę na głowie jak tato, pobłogosławił i pokornie poprosił: zanieś też grzechy papieża do Bożego Grobu. No to nie mam wyjścia, trzeba iść dalej. Spłakałem się jak dziecko. Połowa za mną, połowa przede mną. Ściskam Was jak nie wiem co i błogosławię. Do sierpnia, bączki drogie. o. adam. +"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boże Ciało: Będziemy szli za Królem

2019-06-19 13:39

Agnieszka Bugała

Siena, tuż przed wejściem do katedry pan pilnujący porządku zdecydowanym gestem nakrywa chustą odsłonięte ramiona kobiet. Przykrywa cienkie szelki bluzek, sukienki na ramiączkach i bez. Nie pyta, przykrywa. Jeśli nie chcesz poddać się jego działaniom okrywczym – nie wchodzisz. Możesz iść opalać ramiona w gorącym słońcu, ale do świątyni w plażowej stylizacji cię nie wpuści.

pixabay

Londyn, z Pałacu Buckingham wyrusza orszak królowej Elżbiety II. Ludzie stoją wzdłuż ulicy od kilku godzin, znają trasę przejazdu, przekazują sobie wiadomości a gdy tylko się pojawi wiwatują i krzyczą, nie spuszczają z niej oka. To królowa Anglii, warto stać na jednej nodze, w tłumie, by choć raz na nią spojrzeć.

Jutro ruszymy w procesjach Bożego Ciała. Pewnie będzie upał, żar poleje się z nieba i zaczniemy wyjmować z szaf co lżejsze ubiory. I pójdziemy, za monstrancją niesioną pod baldachimem, w klapkach, krótkich spodenkach, bluzkach bez rękawów, z mocno odsłoniętymi plecami. Panowie dołączą do kobiet ubrani w spodnie przed kolano. I pewnie spotkamy dawno niewidzianą koleżankę, a może sąsiada, który mieszka już trochę dalej. I pogawędzimy sobie, idąc, w tej procesji, bo przecież to dopiero drugi ołtarz a i tak nikt nie śpiewa tylko wszyscy coś mruczą pod nosem…

Procesjom Bożego Ciała nie towarzyszy zdecydowany Włoch z gotyckiej katedry w Sienie. Nie narzuca na odsłonięte ramiona i plecy cienkich chust dobrego smaku. Przejściom Króla w pozłacanej monstrancji nie towarzyszą telewizyjne zapowiedzi i zachęty do spotkania. Musimy przygotować się sami. Przygotować się dobrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem