W kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Ciechanowcu 7 grudnia o godz. 18 odbył się długo oczekiwany Wieczór Chwały, który prowadziła Wspólnota Jednego Ducha z Siedlec wraz z opiekunem duchowym ks. Tomaszem Bielińskim. Organizatorem tego wydarzenia była wspólnota Odnowy w Duchu Świętym „Emmanuel”.
Myślą przewodnią spotkania było wprowadzenie zgromadzonych uczestników w klimat radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa jako naszego Zbawiciela i spotkanie się z Nim w szczególnym czasie Adwentu. Wszystkie modlitwy zmierzały ku temu, abyśmy świadomie, godnie i radośnie przygotowali się na przeżywanie adwentowego czasu. Razem ze Wspólnotą Jednego Ducha, która inicjowała modlitwę, przyzywaliśmy mocy Ducha Świętego i ogłaszaliśmy Jego zwycięstwo nad naszymi niemocami i tym wszystkim, co nas ogranicza.
W tematykę oczekiwania na przyjście Pana wpisała się pantomima przedstawiona przez młodzież z grupy teatralnej, ukazująca najczęstsze sposoby zwodzenia przez złego ducha. Finałem tej scenki było przedstawienie Pana Jezusa, który stoi u drzwi każdego serca i kołacze. Następnie aktor, który wcielił się w główną rolę, opowiedział swoją historię, jak to Pan Bóg pukał do jego serca, dotknął swoją miłością i napełnił tak obficie, że mógł podzielić się nią z najbliższymi.
W konferencji ks. Tomasz zwrócił uwagę na to, jak należy przygotować się do świąt, aby nie powtarzać sloganu „święta, święta i po świętach” i aby każdego dnia w naszym sercu było Boże Narodzenie. Ukazał różnicę między urodzinami, które obchodzimy co roku, stając się o rok starszymi, a narodzinami dziecka, które gdy przychodzi na świat, zmienia całe nasze życie i funkcjonowanie rodziny. Przestrzegał nas, abyśmy nie ulegali światowej reklamie, nadmiernym zakupom i prezentom. Zachęcał do stanięcia w takiej dyspozycji serca, aby Pan Jezus mógł się prawdziwie narodzić w naszych sercach i już tam pozostać, a wtedy wszystko się zmieni.
I trwaliśmy na modlitwie adoracyjnej, po której otrzymaliśmy błogosławieństwo i za wszystkie łaski dziękowaliśmy radosnymi pieśniami.
Ukoronowany Obraz Matki Bożej Częstochowskiej
z kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kaczyce
W Kaczyce na Bukowinie Ikona Matki Bożej Częstochowskiej jednoczy katolików z całej Rumunii
Emigrujący za chlebem Polacy zabierali ze sobą różaniec i obrazek Matki Bożej Częstochowskiej. Tak też uczynili pobożni górnicy z Bochni i Wieliczki, gdy pod koniec XVIII wieku wyruszyli wraz z rodzinami na daleką Bukowinę, by w nowo odkrytej kopalni soli znaleźć swoje miejsce na ziemi... i pod ziemią. Za Polakami na Bukowinę wyruszył ks. Jakub Bogdanowicz, by zorganizować tam duszpasterstwo. Osada nosiła polsko brzmiącą nazwę Kaczyka (rum. Cacica). Do nowo wybudowanego kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ks. Bogdanowicz sprowadził z pojezuickiego kościoła w Stanisławowie kopię Pani Jasnogórskiej. Kult Madonny Częstochowskiej szybko rozprzestrzeniał się na Bukowinie, zawdzięczał to nie tylko Polakom, którzy zasiedlali te słabo zaludnione tereny Galicji, ale też Ukraińcom, Ormianom, Słowakom i Rumunom, dla których Ikona Częstochowska stała się ich Matką.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
1. Organizatorem konkursu jest Instytut Niedziela, z siedzibą w Częstochowie przy ul. 3 maja 12, prowadzący portal niedziela.pl (dalej: „Organizator”).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.