Reklama

Sól ziemi

Sól ziemi

Ekspresowa aborcja w Polsce

To paradoks czasów, w których żyjemy, że zamiast rozwoju cywilizacji, mierzonego takim parametrem, jak ochrona integralności życia ludzkiego, w tej podstawowej dziedzinie obserwujemy wyraźny regres.

Niedziela Ogólnopolska 4/2015, str. 42

[ TEMATY ]

antykoncepcja

jarmoluk/pixabay.com

Lobby aborcyjne nieustannie dąży do osiągnięcia swego celu i totalnego umasowienia różnych form aborcji w całej Unii Europejskiej. Komisja Europejska podjęła właśnie decyzję, że tabletki „dzień po” mogą być sprzedawane bez recepty we wszystkich krajach członkowskich UE. KE uzasadniła tę regulację, powołując się na opinię Europejskiej Agencji Leków (EMA), która w swoim raporcie doszła do wniosku, że tabletki „dzień po” mogą być stosowane bezpiecznie bez recepty. Tymczasem polscy eksperci w EMA mieli odrębne zdanie w sprawie tego specyfiku, podobnie jak przedstawiciele siedmiu innych państw UE, gdyż preparat ten powoduje różnorakie skutki uboczne, bywa nieskuteczny i prowadzi do uszkodzenia poczętego dziecka. Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej podkreślił, że rezygnacja z recept na środki „dzień po” ma ułatwić dostęp do nich. Pigułki takie, reklamowane jako „antykoncepcja awaryjna, która może zapobiegać ciąży nawet 5 dni po stosunku płciowym”, staną się zatem dostępne w sposób nieograniczony dla wszystkich, i to bez względu na wiek. Pigułka „dzień po”, która została dopuszczona przez KE do powszechnego obrotu bez recepty na ogromnym wspólnym rynku europejskim, jest produkowana przez firmę francuską. Ponieważ jest droga, decyzja Brukseli oznacza gigantyczne zyski dla tego koncernu. Wiceminister zdrowia już zapowiedział, że w Polsce zostanie zniesiony wymóg posiadania recepty na pigułkę, na mocy decyzji administracyjnej KE. Tym samym polskie władze uznały, że również w sprawach tak fundamentalnych, jak ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, Bruksela może narzucać rozwiązania sprzeczne z polską konstytucją. Co ciekawe, Malta zastrzegła sobie, że na jej terytorium nie będzie w wolnym obrocie środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych i że nie zastosuje się do zaleceń KE. Istota działania tabletki „dzień po” zależy od fazy cyklu kobiety. Jeżeli współżycie miało miejsce przed owulacją, pigułka ją zatrzyma: z pęcherzyka Graafa nie będzie mogła się wydostać komórka jajowa, więc nie dojdzie do zapłodnienia. jeżeli natomiast współżycie nastąpiło w czasie owulacji lub krótko po niej i komórka jajowa wydostała się z pęcherzyka Graafa oraz doszło do połączenia komórki jajowej z plemnikiem, to tabletka ma przeciwdziałać zagnieżdżeniu się zainicjowanej nowej istoty ludzkiej w macicy i spowodować, że zostanie unicestwiona. W obu przypadkach jest to zatem sztuczna ingerencja w naturę płciowości człowieka, a w drugim przypadku także likwidacja zainicjowanego ludzkiego życia, czyli specyficzna forma wczesnej aborcji, którą słusznie określono jako „ekspresową”. Preparat ten niczego nie leczy, jest natomiast stosowany przeciwko poczętemu dziecku. W ten sposób po raz kolejny zostało obnażone opowiedzenie się instancji europejskiej po przeciwnej stronie cywilizacji życia. Pod hasłami bowiem „prawa do satysfakcji seksualnej”, „prawa do wspomagania reprodukcyjnego”, „prawa do godnego życia” inżynierii genetycznej mogą być narzucane rozwiązania o charakterze aborcyjnym czy eutanazyjnym. To paradoks czasów, w których żyjemy, że zamiast rozwoju cywilizacji, mierzonego takim parametrem, jak ochrona integralności życia ludzkiego, w tej podstawowej dziedzinie obserwujemy wyraźny regres.

www.jmjackowski.pl

2015-01-20 11:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekarzowi wolno odmówić wypisania recepty na środki antykoncepcyjne i „pigułki po”

[ TEMATY ]

antykoncepcja

jarmoluk/pixabay.com

Prawo do sprzeciwu sumienia jest gwarantowanym konstytucyjnie prawem człowieka, poświadczonym także przez umowy międzynarodowe. Oznacza ono możliwość odmowy wykonania obowiązku wynikającego z przepisów prawa ze względu racjonalnie uzasadniony osąd moralny, według którego spełnienie tego obowiązku jest etycznie niegodziwe. Sprzeciw sumienia może dotyczyć zarówno braku zgody na udział w wykonywaniu aborcji, jak również wypisania recepty na środki antykoncepcyjne lub wczesnoporonne.

Sprzeciw sumienia jest integralnym elementem wolności sumienia gwarantowanej zarówno przez art. 53 ust. 1 Konstytucji, jak i liczne umowy międzynarodowe wiążące Polskę, w tym art. 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, art. 18 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 r. i art. 10 Karty Praw Podstawowych UE. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 7 października 2015 r., K 12/14, przypomniał, że „wolność sumienia musi bowiem przejawiać się także w możliwości odmowy wykonania obowiązku nałożonego zgodnie z prawem z powołaniem się na przekonania naukowe, religijne lub moralne” oraz że „wolność sumienia – w tym ten jej element, którym jest sprzeciw sumienia – musi być więc respektowana niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające”.

Prawo do sprzeciwu sumienia polega zatem na odmowie wykonania obowiązku – czyli konkretnego czynu, działania lub innego zachowania – wynikającego z przepisów prawa ze względu na racjonalnie uzasadniony osąd moralny, który kwalifikuje wykonanie tegoż obowiązku jako etycznie niegodziwe. Sprzeciw sumienia dotyczy zawsze czynu, a nigdy cech osoby domagającej się jego popełnienia (dlatego z definicji nie stanowi dyskryminacji). W konsekwencji, odmowa podjęcia określonego działania (zachowania) będzie przejawem korzystania z prawa do sprzeciwu sumienia, tylko jeśli będzie uzasadniona określoną racją etyczną: moralną, religijną lub filozoficzną.

Trybunał Konstytucyjny we wspomnianym wyroku z 2015 r. zwrócił również uwagę, że „konstytucyjna gwarancja wolności sumienia chroni bowiem jednostkę nie tylko przed przymusem podjęcia bezpośredniego zamachu na chronione dobro, lecz także przed takim postępowaniem niezgodnym z sumieniem jednostki, które pośrednio prowadzi do nieakceptowalnego etycznie skutku, w szczególności przed przymusem współdziałania w osiąganiu celu niegodziwego”. Oznacza to, że – przykładowo – ze względu na sprzeciw sumienia można odmówić nie tylko przeprowadzenia aborcji, ale także uchylić się od wszelkich zachowań, które mogą – choćby potencjalnie – przyczynić się do śmierci dziecka poczętego, np. odmówić wypisania recepty na środki antykoncepcyjne albo ich sprzedaży.

W konsekwencji, lekarz powołujący się na uniwersalne zasady etyczne albo normy prawa naturalnego, które zabraniają udziału w czynach mających na celu lub wywołujących skutek w postaci pozbawienia życia niewinnego człowieka, może odmówić udziału zarówno w aborcji, jak i wypisania recepty na środki mogące działać wczesnoporonnie. Mowa o substancjach, które mogą choćby potencjalnie doprowadzić do śmierci człowieka w pierwszych dniach jego życia po poczęciu lub mają być przepisane w celu niedopuszczenia do jego implantacji w macicy. U podstaw sprzeciwu sumienia lekarza może znajdować się także racja etyczna motywowana religijnie – wyłącznie albo wespół z przesłankami etycznymi lub filozoficznymi – np. stosowanie środków antykoncepcyjnych jest niezgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego. Natomiast odmowa wypisania recepty na środki antykoncepcyjne lub wczesnoporonne motywowana w inny sposób, np. nadmiarem obowiązków biurokratycznych, sprzeciwem sumienia już nie jest.

Zawarta w art. 39 w zw. z art. 30 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty klauzula sumienia określa sposób postępowania lekarza w przypadku powołania się na sprzeciw sumienia. Zgodnie z nią lekarz ma prawo powstrzymać się od wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem, chyba że zwłoka w jego udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Odmowa wypisania recepty na środki antykoncepcyjne lub wczesnoporonne z pewnością nie pociąga za sobą tego typu ryzyka. Co istotne, lekarz powstrzymujący się od wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem nie ma obowiązku wskazania realnych możliwości uzyskania takiego świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym, ponieważ norma prawna nakładająca taki obowiązek została przez Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. uznana za niezgodną z Konstytucją i przestała obowiązywać. Lekarz powołujący się na sprzeciw sumienia ma za to obowiązek odnotować i uzasadnić ten fakt w dokumentacji medycznej pacjenta. Uzasadnienie nie musi być obszerne, a jedynie wskazywać, że przyczyną odmowy był sprzeciw sumienia. Żaden przepis prawa nie wymaga natomiast, aby lekarz poinformował pacjenta na piśmie, że odmówił świadczenia ze względu na sprzeciw sumienia. Ponadto, lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego. Co ważne, niespełnienie tego obowiązku nie uniemożliwia lekarzowi powołania się na sprzeciw sumienia. Oprócz tego, zgodnie z art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 4 Kodeksu Etyki Lekarskiej, do ustawowych obowiązków lekarza należy postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem, co jest dodatkową gwarancją jego konstytucyjnego prawa do sprzeciwu sumienia.

„Nie ulega wątpliwości, że prawo do sprzeciwu sumienia jest konstytucyjnym prawem każdego lekarza, co kilkukrotnie potwierdził Trybunał Konstytucyjny. Natomiast w aktualnym ustawodawstwie próżno szukać przepisu, który nakazywałby lekarzowi wypisanie recepty na środki antykoncepcyjne lub wczesnoporonne. Taki przepis nie został sformułowany wprost, jak też nakaz taki nie wynika z przepisów określających obowiązki lekarzy. Do ustawowych obowiązków lekarza należy przede wszystkim udzielanie pomocy lekarskiej, czyli świadczeń zdrowotnych o celach leczniczych, a więc służących zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia. Antykoncepcja tym celom nie służy” – podkreśla dr Marcin Olszówka, Dyrektor Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Siostry Elżbietanki wciąż niosą pomoc

2020-04-03 19:48

pixabay

Choć na ulicach pusto i głucho, choć z tygodnia na tydzień mierzymy się z coraz bardziej ograniczoną rzeczywistością, zatroskane o drugiego człowieka siostry Elżbietanki nie odczuwają większych zmian.

- Zajmujemy się chorymi, głodnymi i ubogimi. Od poniedziałku do soboty wydajemy im gorące posiłki, herbatę, kanapki. Może jedyne co się zmieniło, to że teraz, w czasie epidemii, nie mogę wpuścić nikogo do stołówki – mówi z lekkim żalem s. Salomea CSSE - Wszyscy muszą jeść na dworze.

Takie są przepisy. Żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów, siostry wydają obiady w specjalnych strojach i z wielką pieczołowitością dbają o higienę w kuchni. Nie mogą rozlewać zupy do pojemników przyniesionych przez osoby ubogie. Skąd zatem je wziąć, skoro dotychczasowe możliwości pozyskiwania pieniędzy na działalność kuchni, czyli sprzedaż własnoręcznie wykonanych ozdób na kiermaszach parafialnych, jest niemożliwa?

Do pomocy włączyła się Marionicka Fundacja Misyjna i ogłosiła zbiórkę słoików oraz datków na butelki plastikowe i artykuły spożywcze. Na odzew nie trzeba było długo czekać. Wciągu kilku dni zebrano kilkaset słoików, które umyte, wyparzone i ze smaczną zawartością trafiają do głodnych.

Podczas gdy siostry obsługują jadłodajnię, na miasto wychodzą wolontariusze z ciepłym posiłkiem dla chorych. Pod opieką Elżbietanek pozostaje kilkanaście osób w wieku osiemdziesięciu - dziewięćdziesięciu lat, które są „przykute” do łóżek. Podobną troską siostry obejmują również kilkanaście rodzin wielodzietnych w potrzebie.

- Niestrudzeni wolontariusze zanoszą im paczki z żywnością każdego dnia, zachowując wszelkie środki ostrożności i zalecenia sanepidu. Dla bezpieczeństwa mijają ludzi z daleka, ale wyróżnia ich głębokie i ufne spojrzenie w oczy i ciepły uśmiech – w ostatnim czasie zachowanie mocno zapomniane, a szkoda.

Czy towarzyszy im lęk?

- Nie. Staramy się podporządkować przepisom, aby, z miłości ku bliźnim, nie stwarzać zagrożenia żadnej ze stron – tłumaczy odpowiedzialna za dzieło siostra.

U Elżbietanek bez zmian. W dalszym ciągu, z wielką wiarą modlą się, w podawanych przez internetową Księgę Modlitwy intencjach (https://elzbietanki.wroclaw.pl/prosba-o-modlitwe/), motywują do współpracy młodzież, gotują dla potrzebujących, rozgrzewając nie tylko ich żołądki, ale i serca. Życiu i posłudze sióstr wciąż towarzyszy wdzięczność, bo jak tu nie błogosławić Bogu i ludziom dobrej woli, którzy z drugiego końca Polski przysyłają niespodzianie kuriera z paczką 10 kilogramów makaronu czy kaszy? Albo dzielą się z obfitością słoikami.

- To daje nadzieję i pokrzepienie, że w tak trudnym czasie, ludzie potrafią myśleć nie tylko o sobie lecz i o innych. Wspierają jak mogą Fundację Dobroczynności prowadzonej przez nasze siostry. To z jej funduszy kupujemy każdego dnia chleb do jadłodajni – wyjaśnia s. Salomea. - Nasza stołówka nie jest dofinansowana z miasta i każdy dar serca: modlitwa, ręce do pracy czy pomoc materialna, są na wagę złota.

A Ty chcesz podzielić się dobrem? Jeśli chcesz i możesz pomóc, zadzwoń:

s. Salomea CSSE: 667 220 174.

CZYTAJ DALEJ

„Annuario Pontificio” podkreśla rolę papieża jako biskupa Rzymu

2020-04-04 20:10

[ TEMATY ]

Watykan

Franciszek

Tama66/pixabay.com

W opublikowanym niedawno nowym roczniku papieskim „Annuario Pontificio 2020” inaczej niż dotychczas przedstawiono przysługujące papieżowi tytuły. Wszystkie, oprócz „Biskupa Rzymu” zostały umieszczone pod wspólnym hasłem „tytuły historyczne”.

Chodzi o następujące tytuły: „Wikariusz Jezusa Chrystusa”, „Następca Księcia Apostołów”, „Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego”, „Prymas Włoch”, „Arcybiskup Metropolita Prowincji Rzymskiej”, „Suweren Państwa Miasta Watykańskiego” i „Sługa Sług Bożych”. Dotychczas poprzedzały one krótkie dane biograficzne aktualnego papieża, obecnie zaś umieszczono je pod nimi, nazywając „tytułami historycznymi” i drukując mniejszą czcionką.

Pytany o tę zmianę przez dziennik włoskich biskupów „Avvenire” dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni wyjaśnił, że wyrażenie „tytuły historyczne” wskazuje na ich „związek z historią papiestwa”. Oznacza to, że „historycznie są związane z tytułem biskupa Rzymu, gdyż w chwili wyboru przez konklawe do kierowania Kościołem Rzymu elekt nabywa tytuły związane z tą nominacją”.

Tytuły te więc - jak tłumaczy „Avvenire” - nie zostały uznane za zabytek przeszłości, lecz nadal zachowują swą aktualność. Inaczej usunięto by je z „Annuario Pontificio”, tak jak stało się za pontyfikatu Benedykta XVI z tytułem „Prymas Zachodu”, uznanym za przeszkodę w dialogu ekumenicznym.

„Avvenire” przypomina, że za pontyfikatu Franciszka już raz zmieniono wygląd strony poświęconej papieżowi w „Annuario Pontificio”. Jeszcze za jego poprzednika znajdowało się na niej kolejno: imię papieża, tytuł „Biskup Rzymu”, pozostałe tytuły i dane biograficzne. Za Franciszka zaś są to dwie strony: na pierwszej znajduje się jego imię i tytuł „Biskup Rzymu”, na drugiej zaś - pozostałe informacje.

„To sposób na podkreślenie, także graficznie, szczególnego znaczenia, jakie przypisuje on tytułowi «Biskup Rzymu» względem innych, związanych z osobą powszechnego pasterza Kościoła” - pisze dziennik włoskiego episkopatu.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję