Reklama

Pięć lat adoracji za kapłanów

2015-03-31 15:10

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 14/2015, str. 2

Graziako

Bez naszej wspólnej, wytrwałej modlitwy nie będzie dobrych, oddanych kapłanów i nowych powołań. Modlitwa za księży to wyraz naszej troski o przyszłość i jakość Kościoła

W kościele Trójcy Świętej w każdy drugi czwartek miesiąca przez 24 godziny nieustannie trwa „Adoracja Miłości Boga do człowieka” w intencji kapłanów diecezji kieleckiej, nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Inicjatywę zapoczątkowała pięć lat temu grupa osób świeckich.

Pierwsza adoracja odbyła się w kościele Trójcy Świętej w nocy z 11 na 12 marca 2010 roku. Każde czuwanie rozpoczyna się o godz. 18 w czwartek Mszą św. Po niej do godz. 21 modlą się klerycy WSD, na drugi dzień w piątek Msza św. sprawowana jest 6.45 oraz na zakończenie o godz. 18. Niemal zawsze Mszę św. sprawuje ks. rektor WDS Paweł Tambor, przy ołtarzu gromadzą się księża profesorowie, ks. Tomasz Rusiecki, ks. Mieczysław Rusiecki, ojcowie duchowi WSD i prefekci. Przed Najświętszym Sakramentem czuwają księża i klerycy Wyższego Seminarium Duchownego, młodzież, siostry boromeuszki i nazaretanki, przedstawiciele wspólnot.

Z parafii Nowiny co miesiąc przyjeżdża grupa osób, by czuwać od 3 godz.do 5 nad ranem. W adorację włączają się również parafianie z Tumlina, z Bilczy oraz z parafii kieleckich. Inicjatywę świeckich na listowną prośbę Barbary Słapek pobłogosławił przed kilku laty papież Benedykt XVI. W czasie czuwania uczestnicy modlą się, odmawiając cały Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Jest także nabożeństwo Drogi Krzyżowej, pieśni i okolicznościowe modlitwy w intencji kapłanów i powołań.

Reklama

Organizatorami akcji, którzy również stanowią trzon modlitewnej grupy, są osoby związane z Rycerstwem Niepokalanej z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego, św. Jadwigi Królowej i Niepokalanego Serca NMP. Pracująca na furcie WSD Anna Nowak z Lisowa, która uczestniczy od początku w adoracjach, czuwa razem z Zofią Brachą i Barbarą Słapek od godz. 18 do godz. 3 nad ranem. – Choć adoracja wymaga wyrzeczenia, ze względu na nocą porę, dla mnie jest momentem, kiedy mogę naładować duchowe akumulatory na cały miesiąc. Nie wyobrażam sobie nie być na czuwaniu – mówi. Kapłaństwo jest dla całego Kościoła wielkim darem, dlatego musimy pamiętać o księżach w swoich modlitwach, ponieważ czasy są bardzo trudne. Modlimy się za świętych kapłanów, o siły i wytrwałość w powołaniu dla nich, aby nie zniechęcali się nigdy w głoszeniu Dobrej Nowiny – dodaje. Modlitwą obejmują intencje papieża Franciszka, księży biskupów diecezji kieleckiej, kapłanów, księży profesorów WSD oraz kleryków. Modlą się również za swoje rodziny i bliskich.

– Bez naszej wspólnej, wytrwałej modlitwy nie będzie dobrych, oddanych kapłanów i nowych powołań. Modlitwa za księży to wyraz naszej troski o przyszłość i jakość Kościoła – przekonuje Zofia Bracha, która pięć lat temu zainicjowała „Adorację Miłości Boga do człowieka”. Kiedyś przeczytała opracowanie „Adoracja Eucharystyczna w intencji uświęcenia kapłanów oraz duchowe macierzyństwo”. Wtedy zrozumiała, że w diecezji kieleckiej istnieje potrzeba, aby powstał ruch modlitewny, który przez systematyczną adorację przed Najświętszym Sakramentem będzie wspierał wszystkich księży duchowo.

Ostatnia adoracja miała miejsce z 12 i 13 marca. Do tej pory odbyło się 61 adoracji. Jeśli przemnożymy tę cyfrę przez 24 godziny, daje nam to obraz siły, wytrwałości i mocy modlitwy.

Księża są przekonani, że adoracja jest im bardzo potrzebna. Czują się dzięki niej umocnieni. Mając zaplecze modlitewne łatwiej jest stawiać czoła różnym pokusom tego świata, troskom, problemom czy wyzwaniom, które są nierozerwalnie związane z posługą kapłańską. Często dziękują uczestnikom za pamięć modlitewną. Są im bardzo wdzięczni, tym bardziej że modlitwę rozpoczęli z potrzeby serca sami świeccy i trwają w niej od pięciu lat. Organizatorzy zachęcają do włączenia się w adorację parafie, grupy młodzieżowe, wspólnoty, ruchy i osoby indywidualne.

Tagi:
modlitwa

Reklama

Bp Dajczak: trzeba odczytać tajemnicę obecności Maryi

2019-09-15 09:02

km / Skrzatusz (KAI)

O dorastaniu do miłości na wzór Maryi mówił bp. Dajczak do młodych zgromadzonych na Mszy św. wieńczącej Spotkanie Młodych w Skrzatuszu. Czuwanie młodych zwieńczyła uroczysta Eucharystia sprawowana na ołtarzu polowym w namiocie. Przewodniczył jej bp Edward Dajczak, zaś koncelebrowali biskup Krzysztof Włodarczyk i 80 kapłanów.

Magdalena Pijewska
Bp Edward Dajczak

Do Eucharystii młodzi przygotowywali się przez kilka godzin czuwania – poprzez modlitwę, sakrament pokuty i pojednania, świadectwa wiary i wyboru drogi powołania, a także indywidualne rozmowy, w których dominowała radość ze spotkania, bowiem dla wielu przybyłych tego dnia do Skrzatusza doroczne Spotkanie Młodych jest stałym punktem kalendarza od lat.

W homilii bp Dajczak wskazał kierunek, w którym prowadzi Ewangelia: pod Krzyż, przy którym obecna jest bolesna Matka Boża. – W skrzatuskim sanktuarium w znaku Piety jest zawarta ostatnia chwila, w której Jezus oddaje swego ducha – powiedział o cudownej, czczonej w skrzatuskim sanktuarium figurze Piety.

– Pieta, co to za znak? Ucieleśnia ludzką bezsilność w obliczu klęski i cierpienia. Matka Boża bolesna to skarga tylu rodziców, ludzi, którzy żegnają swoich bliskich. To łzy wylewane na toczących się wojnach, a także łzy tych, którzy żyją, a zarazem umierają bo są sami. Sami, choć czasem w otoczeniu tylu "polubień", tylu "serduszek" – nawiązał do znaków aprobaty stosowanych w mediach społecznościowych.

Biskup Dajczak wskazał na znak nadziei w boleści Piety. – Kiedy się dorasta do miłości, której nic nie złamie? Kiedy żadna nienawiść nie potrafi zniszczyć tego, co jest w nas piękne? – pytał, odpowiedź dając w obrazie Matki Bożej kroczącej w świetle mocy swego Boskiego Syna.

– W naszej chrześcijańskiej Europie, po tylu wiekach chrześcijaństwo wciąż znajduje się w powijakach – mówił za kard. Jean-Marie Lustigerem. – I dzisiaj, po tylu wiekach, nasze serca są nadal u początków.

Biskup zwrócił uwagę, że pomocą jest właśnie Pieta, bolesna Matka Boża, przy czym Jej obecności można się spodziewać wówczas, gdy Kościół trwa razem na modlitwie. Ale przestrzegł, że można być blisko Niej, Piety, w samym Jej sanktuarium i nic nie rozumieć. – Dlatego trzeba się zatrzymać, wpatrzeć, się. Odczytać tajemnicę obecności Maryi. To się dokonuje często w chwilach bardzo trudnych – przyznał.

Biskup polecał, by zrodzone z tego spotkania dobre owoce nieśli tam, gdzie żyją: do swoich środowisk. Zarazem przestrzegał przed lękiem, który paraliżuje. Polecił szukać ucieczki w Tej, w której najpiękniej spełniło się marzenie Boga.

Spotkanie zakończyła procesja wokół sanktuarium – młodzi wyszli z namiotu i zmierzając w jego kierunku z zapalonymi lampionami, śpiewali pieśni i modlitwą otoczyli świątynię, mającą przyjąć nazajutrz przyjąć miano bazyliki mniejszej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem