Reklama

Wielkanoc z odrobiną historii...

2015-03-31 15:10

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 14/2015, str. 8

Arkadiusz Bednarczyk

Jarosławski proboszcz, Franciszek Siarczyński, napisał w XVIII stuleciu: „Słowianie w święconych jadłach wielkanocnych zbytkiem i wystawnością inne narody z dawna przenosili. Dzielenie się jajkiem święconym uważali być zgodnem z duchem braterstwa chrześcijańskiego, z przymiotem właściwym słowiańskiej gościnności...”

Wspomniany proboszcz informował nas, że w miasteczkach galicyjskich „było powinnością rozsyłanie możnym panom i urzędnikom kołaczy wielkanocnych”. Pieczone w folwarkach baby wielkanocne przewożone były taczkami do dworów. „Niektóre tak rosły, że zastanawiano się czy pieca nie rozbić, aby wydostać z niego pieczyste” – zauważał żartobliwie ks. Franciszek.

Cudeńko królowej

Królowa Marysieńka Sobieska miała otrzymać baranka wielkanocnego z... „puchu łabędziego zrobionego”, imitującego wełnę, „który za pomocą specjalnej sprężyny podnosił się jak żywy”, zaś na chorągiewce wypisano słowo „Alleluja” tyle razy ile dni przeżyła królowa... Jedną z bardziej znanych polskich mistyfikacji literackich był opis śniadania wielkanocnego u jednego z krakowskich rajców, w którym uczestniczył związany skądinąd z Podkarpaciem hetman Jan Tarnowski. Choć nie miało ono w rzeczywistości miejsca, to jednak zwyczaje i wystrój dworskich stołów wielkanocnych, dziennikarz XIX-wiecznej krakowskiej „Pszczółki”, Konstanty Majeranowski, widywał zapewne na własne oczy w jakimś ziemiańskim dworze i nie był to tylko wytwór jego literackiej fantazji. Na opisywanym wielkanocnym stole był więc wspaniały baranek z masła – który wedle fantazji publicysty – miał oczy... z brylantów. Wokół wielkanocnych kołaczy „stały różne figurki: Święci, dwunastu Apostołów «udani jak żywo»; a wszystko z ciasta (...). W środku stał Zbawiciel Pan Jezus Chrystus z chorągiewką, a nad nim unosił się anioł umieszczony na druciku i zawieszony nad piekarnikiem, i „zdawało się jakby leciał po niebie i z gęby wychodziły mu słowa: Resurrexit sicut discit! Alleluia!”. „Był jeden taki placek, co miał w środku sadzawkę z białego miodu a z niej wyglądały rybki i kąpiące się nimfy, a kupidyn strzelał do nich z łuku...”.

Wiwat z muszkietów

Z kolei książę Stanisław Lubomirski, aby uczcić Wielkanoc Roku Pańskiego 1677 wydał nakaz skierowany do rajców i władz miasta Łańcuta: „Ponieważ wszystkie sprawy i zabawy ludzkie powinny zaczynać się od Pana Boga – jako źródła wszelkiego dobra” książę życzył sobie, aby urząd radziecki i wójtowski jako i cechmistrze z pospólstwem i bracią cechową podczas Wielkiego Piątku uczestniczyli w Nabożeństwie przy Grobie Pańskim i aby uczestniczyli w procesji Wielkanocnej i uczcili Zmartwychwstałego Pana ogniem z muszkietów... We wszystkich prawie wsiach i miasteczkach – jak pisał dawny znawca obyczajów, Jędrzej Kitowicz – oddawano cześć Zmartwychwstałemu wystrzałem z muszkietów (gdzie byli żołnierze) i „harmatek bądź strzelb”.

Reklama

W Wielką Niedzielę księża po wejściu do ciemnego kościoła usuwali z grobu Pańskiego krzyż i przenosili na główny ołtarz. Wówczas to zapalano świece i odbywano procesję z krzyżem wokół kościoła i cmentarza. Z kościołów wynoszono drewniane figurki Chrystusa, na których uwidaczniano rany po włóczni, na rękach i nogach po gwoździach. Figurki noszono podczas procesji rezurekcyjnej wokół kościoła, na końcu umieszczając na ołtarzu. Śpiewano najstarszą znaną do dzisiaj pieśń wielkanocną „Chrystus zmartwychwstan jest” i „Wesoły nam dzień dziś nastał”. W procesji rezurekcyjnej zawsze uczestniczyli królowie z dworem. Jak zanotował wspominany już Kitowicz, trzykrotne obejście kościoła w obecności króla Augusta III Sasa nie odbyło się, ze względu na jego otyłość i podeszły wiek... Niestety podczas rezurekcyjnych procesji w większych miastach Rzeczypospolitej „rzezimieszkowie mieszając się w ciżbę, pieniądze, tabakierki lub zegarki ludowi wyciągali”... – pisał Jędrzej Kitowicz.

Baby hrabiny Anny

Ciekawie wspomnienia pierwszej Wielkanocy w Oleszycach w 1867 r. opisuje znana filantropka z Podkarpacia, hrabina Anna z Działyńskich Potocka, która zamieszkała tutaj we dworze ze swoim mężem. Już w pierwszym dniu przyjazdu do miejscowości hrabinę Annę uderzyła zmora panującego wśród tutejszej ludności alkoholizmu. Pisała w swoim pamiętniku: „No to ostatni raz! Praca nasza takie owoce przyniesie, że ten lud podniesie się moralnie... (...) Z jakimże uczuciem macierzyńskim i apostolskim tę trzódkę swoją zaprowadziłam w Wielkim Tygodniu do spowiedzi. Z jaką radością i uczuciem sumiennie spełnionego wielkanocnego obowiązku jako gospodyni domu szykowałam się do świąt wielkanocnych”. Jak wspominała – kucharza miała do niczego... Sama – choć arystokratka – postanowiła wziąć się do pieczenia świątecznych smakołyków. Kiedy na stole ustawiła baby i mazurki z radości „że sama wszystko upiekłam porwałam męża Stasia, a ksiądz, który przyszedł poświęcić wszystkie te dobra zastał nas tańczących”. Działyńska wspomniała, że zaprosiła całe Oleszyce na święcone, a... „stare gospodynie mało żółtaczki z zazdrości nie dostały, że takiemu młokosowi jak ja, mogły się baby najlepiej udać...”.

Tagi:
Wielkanoc tradycja

Reklama

Zmartwychwstanie Chrystusa i nasze zmartwychwstanie

2019-04-30 13:58

Bp Ignacy Dec

Homilia podczas Mszy św. rezurekcyjnej w katedrze świdnickiej, Świdnica, 21 kwietnia 2019 r.

Ks. Janusz Sądel

Wstęp

Drodzy bracia i siostry: "Chrystus zmartwychwstał - prawdziwie zmartwychwstał - Alleluja!". Mówią wytrawni kaznodzieje i głoszący homilie, że łatwiej jest powiedzieć kazanie o krzyżu niż o zmartwychwstaniu. Cierpienie, samotność, grzech, niesprawiedliwość, opuszczenie przez bliskich, czy umieranie jakoś mniej lub bardziej rozumiemy. Pewnie dlatego, gdyż spotykamy się z tą rzeczywistością na co dzień. W tym sensie krzyż jest nam egzystencjalnie bliższy niż zmartwychwstanie. Możemy zauważyć, że Wielki Piątek wielu ludzi przeżywa głębiej niż Niedzielę Zmartwychwstania. Łatwiej nam wejść w smutek Męki Pańskiej, niż w entuzjazm wielkanocnego poranka. Mamy bowiem doświadczenie krzyża i cierpienia, natomiast nie mamy jeszcze takiego wyraźnego doświadczenia zmartwychwstania. Mając to na uwadze, podejmijmy jednak refleksję nad tajemnicą zmartwychwstania. W tegorocznej homilii rezurekcyjnej, ukażmy je w trzech odsłonach. Powiemy o zmartwychwstaniu Chrystusa, które dokonało się prawie dwa tysiące lat temu w Jerozolimie, o czym mówi nam dzisiejsze słowo Boże. Następnie podejmiemy refleksję nad naszym zmartwychwstaniem z grzechu do życia w przyjaźni z Bogiem i na koniec wspomnimy o przyszłym zmartwychwstaniu, które nastąpi na końcu czasu, na Sąd Ostateczny. Zatem powiemy o zmartwychwstaniu w przeszłości, teraźniejszości i w przyszłości.

1. Zmartwychwstanie Chrystusa - centrum ludzkiej historii

Zmartwychwstanie Chrystusa, zgodnie z Jego zapowiedzią nastąpiło trzeciego dnia po śmierci Jezusa. Dokonało się bez świadków. W Orędziu wielkanocnym, śpiewanym na początku liturgii Wigilii Paschalnej, są słowa: "O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa". Trzeba zatem zapytać, jakie mamy dowody, że Chrystus zmartwychwstał? Są dwa główne, nie tyle dowody, ile znaki zmartwychwstania: pusty grób i spotkania zmartwychwstałego Chrystusa z wybranymi przez Niego ludźmi. Grób jest pierwszym niemym świadkiem zmartwychwstania Chrystusa. Pyszny żydowski Sanhedryn, na wieść, że Jezus żyje, nie był w stanie, nawet za wielkie pieniądze zafałszować prawdy o powstaniu Jezusa z grobu. Kazano żołnierzom kłamać, że ciało Jezusa zostało z grobu wykradzione. Nikt jednak nie potrafił go odszukać. Gdy Maria Magdalena a potem dwaj uczniowie przybyli w pierwszy dzień tygodnia, czyli w niedzielę wczesnym rankiem do grobu, zastali jedynie "leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu"(J 20,6b-7). Do tego pustego grobu do dziś pielgrzymują wyznawcy Chrystusa i każdy chce tam być, by pomyśleć nad tym, co tam się wydarzyło. Jeden ze współczesnych teologów pisze, że "Miedzy Golgotą a Grobem Pańskim, koncentruje się cała historia, także ta, która dopiero się wydarzy. O tym, co tu się stało, bezpośrednio mówiły wszelkie proroctwa. Do tego miejsca zmierzają dzieje ludzkości, niezależnie od tego, czy jej przedstawiciele zdają sobie z tego sprawę, czy nie. Tu, między Wzgórzem czaszki, a pustym grobem tkwi odpowiedź na pytania dręczące potomków Adama. Tu jest klucz do wyjaśnienia zagadki mroku, w jakim pogrążyły się dzieci rajskich wygnańców. (F. Kucharczak, Pierwszy wśród żywych, "Gość Niedzielny" XLVI(2019), nr 16 z 21 kwietnia 2019 r., s. 16-17).

Drugim dopełniającym znakiem zmartwychwstania były spotkanie zmartwychwstałego Jezusa z uczniami. Mówił o tym św. Piotr w domu centuriona w Cezarei, o czym słyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Jezus zmartwychwstając, uwierzytelnił swoją zbawczą misję, z jaką przyszedł na świat. Krótko mówiąc, zmartwychwstanie Chrystusa jest centralnym wydarzeniem w dziejach świata.

2. Nasze duchowe zmartwychwstanie

a) Troska o odradzanie się życia Bożego w nas

Drodzy bracia i siostry, mamy za sobą Wielki Post. Na początku tego czasu Chrystus zadał nam do spełniania uczynki pokutne: jałmużnę, post i modlitwę. Podejmowaliśmy rozważanie męki Pana Jezusa podczas piątkowego nabożeństwa Drogi Krzyżowej i niedzielnych Gorzkich Żali. Ważnymi dniami w okresie wielkopostnym były rekolekcje parafialne, zwieńczone przystąpieniem do sakramentu pokuty i pojednania. Nasze grzechy zostały zatopione w oceanie Bożego miłosierdzia. Niczym syn marnotrawny z przypowieści Jezusa, wróciliśmy z dalekiej krainy grzechu, na nasze właściwe miejsce, gdzie zawsze powinniśmy być - w ramiona miłosiernego Boga, naszego Ojca. Staliśmy sie Jego umiłowanymi dziećmi. Możemy powiedzieć, że przeszliśmy z duchowej śmierci do duchowego życia z Bogiem. Dokonało się w nas duchowe zmartwychwstanie. To do nas odnoszą się dzisiaj czytane słowa św. Pawła Apostoła z Listu do Kolosan: "Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co jest w górze,,,, Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" (Kol 3,1-2).

Moi drodzy, co roku obchodzone w chrześcijaństwie Święta Wielkanocne, są po to, abyśmy duchowo zmartwychwstali do życia w bliskości z Bogiem, abyśmy na nowo stali się posłuszni Panu Bogu, Jego słowu, Jego przykazaniom. Przez pielęgnowanie na ziemi naszej przyjaźni z Bogiem winniśmy przyzwyczajać się do przebywania z Bogiem w wieczności. przez pielęgnowanie życia w przyjaźni z Bogiem do życia z Bogiem w wieczności.

b) Europa powinna zmartwychwstać - powstać z grobu niewiary

Dzisiaj, w radosny dzień Rezurekcji Chrystusa, nie możemy nie zauważyć tego, co dzieje się w bliskim i dalekim świecie. W obecnym roku, kiedy wspominamy pierwszą, odbytą przed czterdziestu laty, pielgrzymkę apostolską naszego Papieża do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku, która zmieniła oblicze polskiej ziemi, a także w piątą rocznicę jego kanonizacji, przytoczmy jego słowa z Wielkanocy 1980 roku, z roku, w którym w Polsce narodziła się "Solidarność". W Orędziu Wielkanocnym Urbi et Orbi, 6 kwietnia 1980 r., św. Jan Paweł II mówił: „Kościół wciąż na nowo głosi Zmartwychwstałego Chrystusa. Kościół z radością powtarza ludziom słowa apostołów i niewiast wypowiedziane w ten promienny poranek, gdy śmierć została pokonana. Kościół głosi, że żyje Ten…, który umarł na krzyżu i objawia pełnię życia. Niech także ten świat, który dzisiaj - niestety – na różne sposoby zdaje się pragnąć „śmierci Boga”, usłyszy orędzie Zmartwychwstania. Wy wszyscy, którzy głosicie „śmierć Boga”, którzy szukacie sposobu, by usunąć Boga z ludzkiego świata, wstrzymajcie się i pomyślcie, czy „śmierć Boga”, nie niesie w sobie nieuchronnej „śmierci człowieka”…

Chrystus zmartwychwstał. On jest kamieniem węgielnym. Już próbowana odrzucić Go i pokonać, ze strażą i opieczętowanym kamieniem grobowym. Ale kamień ten został odwalony. Chrystus zmartwychwstał. Nie odrzucajcie Go wy, którzy budujecie ludzki świat. Nie odrzucajcie Go wy, którzy w jakikolwiek sposób, w jakiejkolwiek dziedzinie budujecie świat dzisiejszy i jutrzejszy. Którzy budujecie świat kultury i cywilizacji; świat ekonomii i polityki; świat nauki i informacji. Którzy budujecie świat pokoju… lub wojny?. Którzy budujecie świat ładu… lub terroru? Nie odrzucajcie Chrystusa: On jest kamieniem węgielnym! Niech żaden człowiek Go nie odrzuca – bo każdy jest budowniczym swego losu: budowniczym lub niszczycielem swojego istnienia”.

Moi drodzy, jakże to ważne i aktualne słowa. Chrześcijaństwo w Europie jest mocno zagrożone. W Europie zachodniej przemienia się świątynie na restauracje, biblioteki, muzea. Słyszymy o pożarach kościołów. 15 kwietnia ofiarą pożaru padła katedra Notre Dame w Paryżu, ikona chrześcijaństwa we Francji i w Europie. Kard. Dziwisz powiedział, że to symbol płonącej Europy. Wielu mówi, że to mocne ostrzeżenie dla naszego kontynentu. Niektórzy pytają czy będzie odbudowana, czy zostanie odbudowane chrześcijaństwo we Francji, które w pierwszej córze Kościoła stopniało do 5-6 %.? Przywódcy Unii Europejskiej gardzą wartościami chrześcijańskimi i Chrystusa chcą wyrzucić na margines życia, a może nawet na śmietnik historii.

Niepokoimy się także o los chrześcijaństwa i Kościoła w naszym ojczystym Domu. Kiedyś wiał do nas nieprzyjazny wiatr ze Wschodu. Przynosił nam do praktykowania utopijną ideologię marksistowską, która przyniosła tyle nieszczęścia ludziom i na naszych oczach poniosła klęskę. Niestety diabeł nie daje za wygraną. Podejmuje nadal beznadziejną walkę z człowiekiem. Od pewnego czasu wieje utopijny wiatr, tym razem z Zachodu, wieje od przefarbowanych zwolenników wspomnianej ideologii marksistowskiej. Marksizm ideologiczny zamieniono na marksizm kulturowy; walkę klas na walkę płci. Promuje się ideologię gender, a w niej seksualizację dzieci. Zmierza sie w poszczególnych krajach zachodnich do legalizacji: aborcji, eutanazji, związków partnerskich. Wszystko to nie podoba się Panu Bogu. Święta wielkanocne przypominają nam, że potrzebne i możliwe jest zmartwychwstanie, powrót do życia Bożego w wierze i miłości do Pana Boga, powrót do prawideł moralnych, które Bóg nam dał, abyśmy żyli w światłości: w prawdzie i miłości. Jeśli nie możemy inaczej, to wspierajmy tę sprawę naszą modlitwą.

3. Jako przeznaczeni do zmartwychwstania, by żyć wiecznie z Bogiem

Moi drodzy, abyśmy świat czynili lepszy, bardziej bezpieczny i sprawiedliwy, potrzeba zdrowego lekarstwa. Tym najlepszym lekarstwem jest prawo Boże, zwłaszcza Ewangelia Jezusa Chrystusa. Oparcie życia ludzkiego: osobistego, rodzinnego narodowego i międzynarodowego, oparcie kultury gospodarki i polityki na wskazaniach Chrystusa jest nadzieją na lepszy świat. Jest także drogą do wiecznego utrwalenia naszego ludzkiego życia w Bogu. Zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas do końcowego zmartwychwstania. To jest najważniejszy cel naszego pobytu na ziemi.

Zakończenie

Drodzy bracia i siostry, śpiewaliśmy dziś: "W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy” (por Ps 118,24). Cieszmy i radujmy się, bo Chrystus powstał z martwych i przez to zapowiedział nasze zmartwychwstanie i nasze życie wieczne z Bogiem.

Chryste zmartwychwstały, jesteśmy tu zgromadzeni w Twoje imię. Przyjęliśmy Twoje słowo. Za chwilę rozpoznamy Cię w eucharystycznym chlebie. Spojrzyj dziś na świat i Europę, spójrz na naszą Ojczyznę, na wszystkich rodaków w kraju i za granicą. Za uczniami z Emaus i za św. Janem Pawłem II wołamy do Ciebie: „Panie zostań z nami”. Zostań z nami w naszej Ojczyźnie, zostań w Europie i w świecie. Tak bardzo Cię chcemy mieć wśród nas, bo Ty masz słowa życia wiecznego i tylko Ty możesz nas wprowadzić do niebieskiego raju. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: biskup powinien być blisko ludu Bożego, by nie popaść w ideologie

2019-09-20 14:10

st (KAI) / Watykan

O modlitwę w intencji biskupów i kapłanów prosił dziś papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Nawiązując do pierwszego czytania liturgicznego (1 Tm 6,2c-12) Ojciec Święty zachęcił biskupów do bliskości z Bogiem na modlitwie, bliskości względem swych kapłanów, między sobą i wobec ludu Bożego.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał, że wczorajsza liturgia podkreślała, iż posługa w Kościele jest darem. Dzisiaj natomiast przestrzega ona duchownych przed materializmem i plotkami. „Kiedy szafarz – czy to kapłan, diakon, czy też biskup - zaczyna przywiązywać się do pieniędzy”, przywiązuje się do źródła wszelkiego zła – przestrzegł papież. Przywołał słowa Apostoła: „korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”. Przytoczył powiedzenie, iż „diabeł wchodzi przez kieszenie”.

Nawiązując do obydwu listów św. Pawła do Tymoteusza Ojciec Święty podkreślił, że biskup powinien być przede wszystkim człowiekiem żyjącym blisko Boga, a jego pierwszym obowiązkiem jest modlitwa. Obdarza ona mocą oraz rozbudza świadomość daru, jakim jest posługa szafarza.

Następnie Franciszek wskazał na konieczność bliskości biskupa względem swoich kapłanów i diakonów, będących jego współpracownikami. Wyraził ubolewanie z powodu sytuacji, gdy kapłan nie może dodzwonić się do swojego biskupa, czy umówić się z nim na spotkanie.

„Biskup, który odczuwa bliskość wobec swoich kapłanów, jeśli zobaczy, że ksiądz dzisiaj do niego zadzwonił, najpóźniej jutro powinien do niego oddzwonić, ponieważ ma on prawo wiedzieć, że ma ojca. Bliskość wobec kapłanów. A kapłani niech żyją bliskością między sobą, a nie podziałami. Diabeł tam wchodzi, aby podzielić grono kapłańskie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że w ten sposób rodzą się małe grupki, które „dzielą się z powodu ideologii” i „z powodu sympatii”. Zatem chodzi o trzecią bliskość – kapłanów między sobą.

Czwartą natomiast jest bliskość względem ludu Bożego:

„Na początku drugiego listu Paweł mówi Tymoteuszowi, aby nie zapominał o swojej matce i babci, to znaczy nie zapominał, skąd wyszedł, sąd wziął ciebie Pan. Nie zapomnij o swoim ludzie, nie zapominaj o swoich korzeniach! A teraz, jako biskup i kapłan, trzeba być zawsze blisko ludu Bożego. Kiedy biskup odrywa się od ludu Bożego, kończy w atmosferze ideologii, które nie mają nic wspólnego z posługą: nie jest szafarzem, nie jest sługą. Zapomniał o darze darmo danym, jakim został obdarzony” – stwierdził Franciszek.

Na zakończenie papież zachęcił do modlitwy, aby biskupi i kapłani nie zapomnieli o tych czterech bliskościach, do których są wezwani.

„Czy modlicie się za swoich kapłanów, za proboszcza, za wikarego, czy tylko go krytykujecie? Trzeba modlić się za kapłanów i biskupów, abyśmy my wszyscy – Papież też jest biskupem - umieli strzec daru - nie zaniedbywali tego daru, który został nam dany – poprzez taką właśnie bliskość” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: szkolenie dla liderów KSM

2019-09-21 16:17

Katarzyna Krawcewicz

Od wczoraj w domu rekolekcyjnym Emaus w Zielonej Górze trwa szkolenie dla liderów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. O poprowadzenie zajęć zostali poproszeni ksm-owicze z archidiecezji poznańskiej, członkowie tamtejszego zarządu diecezjalnego i komisji rewizyjnej.

Katarzyna Krawcewicz

- W tym roku postanowiliśmy, że do udziału w szkoleniu zaprosimy konkretne osoby, u których widzimy pewne predyspozycje do zostania liderem. Zależało nam, żeby byli to ludzie, na których będziemy mogli w najbliższym czasie liczyć, powierzyć im zadania. Potrzeba nam osób, które będą jeździć z księdzem do parafii i opowiadać o naszym stowarzyszeniu albo prowadzić spotkania z kandydatami do bierzmowania. To szkolenie ma im pomóc w rozwijaniu potrzebnych umiejętności – mówi Jakub Kusiowski, prezes diecezjalnego KSM. - Uczyliśmy się m.in. tego, jak dobrze pracować w zespole, jak taki zespół prowadzić, jak brać na siebie odpowiedzialność, zamiast zrzucać ją na drugą osobę. Ale też jak się dobrze zaprezentować, w czym pomogło nam szkolenie z zasad savoir-vivre’u. Natomiast szkolenie z komunikacji pokazało nam, jak poprawnie przekazywać to, co mamy do powiedzenia. Ważna część naszych zajęć poświęcona była temu, jak założyć oddział KSM, a także co zrobić, żeby praca w tym zespole była płynna i jak najlepsza, żeby w grupie panowała dobra atmosfera.

Szkolenie trwało w dniach 20-21 września. W planie dnia oprócz konferencji i bloku szkoleniowego był czas na Eucharystię, adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę Apelem Jasnogórskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem