Reklama

Polsko, uwierz w swoją wielkość! – wołają biskupi

2015-04-28 11:36

Joanna Szczerbińska
Niedziela Ogólnopolska 18/2015, str. 38-39

Biały Kruk

Do perfidnych sposobów uciekają się różni niecni politycy oraz służalcze wobec nich media, by dyskredytować Kościół, umniejszać jego wpływ na życie polskiego społeczeństwa, a także pojedynczych obywateli. Jakikolwiek – mniej lub bardziej donośny – głos niezadowolenia bądź sprzeciwu wobec karygodnych przypadków łamania ludzkich sumień, co obecnie dokonuje się nagminnie, i to na wszelkich możliwych obszarach, zagłuszany jest przez jazgotliwą maszynerię mediów, która bębni wówczas zgodnym głosem: „Kościół nie ma prawa mieszać się do polityki!”.

„Non possumus!” – te słowa wyrażające niezgodę na kneblowanie głosu Kościoła kojarzyć się będą zawsze z bohaterskim Prymasem Tysiąclecia – niezłomnym hierarchą Kościoła katolickiego i niezłomnym Polakiem. On też swego czasu powiedział: „Polsko, uwierz w swoją wielkość!”. Słowa te, jakże aktualne także dziś, stały się zarówno motywem przewodnim, jak i tytułem najnowszej książki Białego Kruka, zawierającej 52 (!) teksty autorstwa aż 16 polskich biskupów.

Biskupi wołają zgodnie: Dość!

„Polsko, uwierz w swoją wielkość” to jakby ciąg dalszy poprzedniej pozycji tego wydawnictwa – „Wygaszania Polski”. Tym razem oglądu stanu naszego państwa i społeczeństwa dokonują nie świeccy specjaliści, a hierarchowie. Oni bowiem nie zamilkli, jak chcieliby tego medialni pyskacze, którzy na zawołanie oplują każdą świętość. Biskupi nie dali się zepchnąć do kruchty. Wyrażają – każdy na swój sposób, z wielką kulturą i erudycją, z wielką wiarą i fachowością, w oparciu o przesłanki teologiczne – zdecydowany sprzeciw wobec triumfujących od kilku lat treści i tonu antypolskiej oraz antychrześcijańskiej propagandy. Wołają zgodnym głosem: Dość już tego! Dość dyktowania większości woli mniejszości, ogłupiania i demoralizowania! Dość stanowienia prawa legalizującego wszelkie wynaturzenia i dewiacje, dość niszczenia polskich zakładów pracy, polskich pracowników i pracodawców, niszczenia małżeństwa i rodziny, niszczenia na wszelkie sposoby człowieka, który został stworzony na obraz i podobieństwo Boże!

Reklama

Potrzebna jest ta książka. Właśnie teraz. Bo jeszcze chwila, a nawet ludzie wierzący, chodzący co niedziela do kościoła, ulegną ogłupiającej propagandzie, że polscy biskupi chodzą na pasku władzy, a prosty człowiek, dostrzegający wszystkie kłamstwa, oszustwa i podłości, nie ma już znikąd pomocy. Bardzo wielu ludzi dostrzega zło, sądzą oni jednak, że są wobec niego bezsilni. Książka Białego Kruka „Polsko, uwierz w swoją wielkość. Głos biskupów w sprawie Ojczyzny 2010-15”, powstała z inicjatywy Leszka Sosnowskiego, dowodzi, że głos w obronie moralności, tradycji, polskości, normalności, uczciwości, a przeciwko chciwości wcale nie jest w Polsce odosobniony – także wśród hierarchów Kościoła.

Głos mędrców

Co właściwie wiemy o naszych biskupach? Nieco lepiej znamy swych lokalnych pasterzy, ale jeśli mieszkamy daleko od katedry i nie słuchamy wygłaszanych tam kazań, znamy najczęściej tylko ich nazwisko i może twarz ze zdjęcia. Już prawie nikt nie publikuje dziś kazań w całości. Jeśli przez medialny jazgot przebije się jakaś jedna czy druga homilia – mocniejsza, bardziej krytyczna wobec naszej rzeczywistości – wrogie media jedynie w celu napastliwym cytują z niej najwyżej dwa czy trzy zdania.

Czy wiemy, że zdecydowana większość biskupów ma tytuły profesorskie, a doktorat jest normą, i to nie tylko z teologii? Kto np. wie, że bp Edward Frankowski walczył w swych kazaniach o Hutę Stalowa Wola, że abp Henryk Hoser, który z wykształcenia jest także lekarzem, na bieżąco i w sposób niezwykle uargumentowany odnosi się do kwestii in vitro, do tzw. ustawy antyprzemocowej czy do problemów bioetycznych? Takich niespodzianek znajdziemy w tej książce dużo więcej i gwarantuję, że odkryjemy zupełnie nieznane oblicza polskich biskupów, reprezentujących w tej niecodziennej publikacji różne pokolenia. Odkryjemy wielki potencjał ich mądrości, siły i jedności. Oprócz tego, że usłyszymy głos bardzo popularnych hierarchów, takich jak kard. Stanisław Dziwisz, abp Wacław Depo, bp Antoni Dydycz, abp Józef Michalik, przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki czy abp Sławoj Leszek Głódź, że poznamy bardzo zdecydowane i konkretne opinie bp. Ignacego Deca, abp. Andrzeja Dzięgi, bp. Wiesława Meringa, bp. Stanisława Napierały, będziemy mogli przeczytać też m.in. homilie abp. Józefa Kupnego, który zwraca uwagę, że „okna życia” to nie jest współczesny wynalazek, czy na razie mało jeszcze znanego biskupa pomocniczego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztofa Zadarki, który pyta oburzony: „Dlaczego nie ma protestu przeciw bezbożności?” i podpowiada, jak żyć pośród grzesznych. Najświeższym głosem jest natomiast dramatyczne kazanie abp. Marka Jędraszewskiego – wiceprzewodniczącego KEP, wygłoszone 10 kwietnia br., w 5. rocznicę tragedii smoleńskiej.

Trzeba to wiedzieć

Po lekturze tej książki przekonamy się, że hierarchowie posługują się wspaniałym językiem polskim, są bardzo oczytani, piszą niejednokrotnie z prawdziwym talentem literackim. Wszystkim tekstom towarzyszy ponadto 80 znakomitych zdjęć, głównie mistrza Adama Bujaka. Staranność edytorska, wysokiej klasy oprawa graficzna odpowiadają obliczu Polski, jakiej domagają się wielcy polscy patrioci.

Zwalczanie i odrzucanie prawd ewangelicznych oraz nauki Kościoła zawsze przynosiło złe skutki w każdej sferze ludzkiego życia. Naród polski przez wieki jednak słuchał głosu swych biskupów. Biskupi zaś w dalszym ciągu odważnie walczą słowem o Polskę, zarówno tę duchową, jak i materialną. Napominają, obnażają ułudę i kłamstwa, nieraz napiętnują, ale stawiają też jakże trafne diagnozy. Warto się z nimi zapoznać, a wtedy już na pewno nie będziemy sądzić, że jesteśmy sami, pozbawieni steru, opuszczeni przez naszych pasterzy. A pod ich przywództwem powinniśmy zacząć przekuwać słowa w czyn. Choćby przy najbliższych wyborach.

„Polsko, uwierz w swoją wielkość. Głos biskupów w sprawie Ojczyzny 2010-15”, wydawnictwo Biały Kruk, praca zbiorowa: bp Ignacy Dec, abp Wacław Depo, bp Antoni Dydycz, abp Andrzej Dzięga, kard. Stanisław Dziwisz, bp Edward Frankowski, abp Stanisław Gądecki, abp Sławoj Leszek Głódź, abp Henryk Hoser, abp Marek Jędraszewski, abp Józef Kupny, bp Wiesław Mering, abp Józef Michalik, bp Stanisław Napierała, bp Krzysztof Zadarko, bp Józef Zawitkowski. 280 str., 20,5 x 25 cm, papier 140 g, twarda oprawa, laminowana obwoluta.

Specjalna oferta

Czytelnikom „Niedzieli” opłaca się zamówić książkę „Polsko, uwierz w swoją wielkość” bezpośrednio w wydawnictwie, uzyskają bowiem dużą zniżkę: za 1 egz. zapłacą 49 zł (zamiast 59 zł) oraz mogą dodatkowo zamówić piękną pamiątkę – poetycki album „Requiem dla Jana Pawła II” – tylko za 19 zł (zamiast 41 zł).

Wystarczy zadzwonić (oprócz niedziel) i złożyć zamówienie pod numerami: (12) 260-32-90, (12) 260-32-40, (12) 254-56-02. Można też przysłać fax: (12) 254-56-00 lub e-mail: marketing@bialykruk.pl.

Przy zamówieniu powyżej 100 zł koszty przesyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo.

Tagi:
książka

Reklama

Papieski Robin Hood

2019-09-11 09:02

Damian Krawczykowski

Krzysztof Tadej/Niedziela

Wiele lat temu we Włoszech usłyszałem te słowa od różnych osób. Wszyscy byli zachwyceni, że «jest taki ksiądz w Watykanie, który kupuje z własnych pieniędzy jedzenie i rozdaje je biednym koczującym przy placu Świętego Piotra»” – tak dziennikarz TVP Krzysztof Tadej opisuje swój pierwszy kontakt z osobą papieskiego jałmużnika kard. Konrada Krajewskiego.

Kardynał ubogich, jak zwykło się o nim mówić, pojawił się w Watykanie w 1998 r. – po etapie pracy jako wikariusz w dwóch polskich parafiach rozpoczął tam studia z liturgii kościelnej. Następnie był on m.in. ceremoniarzem trzech papieży, a ostatni Franciszek mianował go arcybiskupem oraz papieskim jałmużnikiem (czyli osobą, która w imieniu Ojca Świętego pomaga najuboższym), a w 2018 r. – kardynałem.

„Opisując watykańskich hierarchów, można wyliczać ich tytuły, odznaczenia, doktoraty honoris causa. Dla mnie ciekawsze są krótkie zdania polskiej zakonnicy. Jednej z osób pomagających kardynałowi Krajewskiemu. «Rozdajemy posiłki na dworcach kolejowych. Kiedy ci, co przyszli, kończą jeść, trzeba zrobić porządek. I wtedy on, kardynał, tak ważny hierarcha Watykanu, bierze szmatę i wszystko sprząta»” – to słowa wspomnianego Krzysztofa Tadeja ze wstępu do najnowszej książki kard. Krajewskiego – pt. „Zapach Boga”, której premiera jest zaplanowana na 18 września.

Jej treść stanowi zbiór wypowiedzi, kazań, rozważań i homilii coraz bardziej znanego w Polsce i na świecie „papieskiego Robin Hooda” z Łodzi. Zaskakuje on prostotą, nadzwyczajną trafnością swoich słów oraz ewangeliczną bezkompromisowością. Przykładem niech będzie fragment: „Miłosierdzie jest skandalicznie bezwarunkowe. Po prostu jest. I nie można sobie na nie zasłużyć. Po prostu jest. Kiedy ojciec spotkał swojego syna marnotrawnego, to nie stawiał mu żadnych warunków. Najpierw było miłosierdzie. Miłosierdzie wyprzedza sprawiedliwość. My żądamy najpierw sprawiedliwości, a potem się zobaczy. Bóg działa zupełnie inaczej. W Starym Sączu jest strefa ciszy. Poszedłem tam kiedyś do konfesjonału. Przyszedł człowiek wyspowiadać się po czterdziestu latach. Cały czas myślałem, co by zrobił Jezus. Nic by nie powiedział. Nic by nie zrobił. Nie głosił żadnych nauk. No więc nic nie powiedziałem. Spytał: «A pokuta?». «Nie ma pokuty. Idź i nie grzesz więcej» – odpowiedziałem. Takie jest miłosierdzie. Bez kombinowania. Poszedł, ale przyszedł za pięć minut i spytał: «A może jednak...?»”.

Czytelnik w książce „Zapach Boga” praktycznie na każdym kroku napotyka tego typu dające do myślenia słowa, które pobudzają serce do tego, aby znaną z katechizmów teorię miłości zacząć wcielać w życie. „Zobaczcie, co ciekawego dzieje się po Komunii Świętej. Kapłan daje nam Hostię i mówi: «Ciało Chrystusa». My przyjmujemy Go i natychmiast On bierze nasze ciało, by wyjść z Kościoła. To się nazywa mądrze inkarnacją, to znaczy Jezus potrzebuje naszego ciała, by być obecnym w świecie”. Kardynał Krajewski potrafi z wyczuciem i pokorą wypowiadać słowa, które popierane jego autentycznie ewangelicznym zachowaniem motywują coraz większą liczbę pozytywnie nastawionych do niego wiernych.

Jałmużnik papieski znany jest w Polsce także z pieszych pielgrzymek na Jasną Górę, co roku bowiem w imieniu papieża Franciszka wyrusza w kierunku Częstochowy wraz z tysiącami pątników z Łodzi. Jak powiedział w tegorocznym wywiadzie dla „Niedzieli”: „Jeśli ktoś chce zobaczyć, czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny”.

W okresie kryzysu powołań, spadku liczby praktykujących katolików może częściej warto sięgać po takie przykłady, jak osoba papieskiego jałmużnika – kard. Krajewskiego, który nie wywyższając się z racji piastowanych funkcji, udowadnia, że nie jest z nami jeszcze tak źle. Wystarczy, że – wzorując się na Jezusie, umacniając przykładami takimi, jak jałmużnik papieski – wstaniemy i zaczniemy czynić podobnie.

* * *

Kard. Konrad Krajewski, „Zapach Boga”

Wydawnictwo Znak, 2019.
Oprawa miękka, 320 stron, format: 144 x 205 mm.
Premiera książki 18 września br.
Zamówienia można składać pocztą: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa; telefonicznie: 34 365 19 17, 34 369 43 00, 34 369 43 52; pocztą elektroniczną: kolportaz@niedziela.pl ; www.ksiegarnia.niedziela.pl .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komunikat Kurii Metropolitalnej w Krakowie

2019-09-21 22:35

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Należy zaznaczyć, że pani Joanna Adamik w dniu 10 sierpnia br. w piśmie skierowanym na ręce Księdza Arcybiskupa stwierdziła, m.in.: „(…) wyrażając szczerą wdzięczność za ostatnie lata i miesiące pracy i służby dla Księdza Arcybiskupa, także za wszystkie gesty i słowa osobistej życzliwości wobec mnie i moich bliskich, proszę o zwolnienie mnie z obowiązków”. Ta prośba została ostatecznie przyjęta w dniu 19 bm., przy zachowaniu umownego (miesięcznego) trybu wypowiedzenia i wynagrodzenia, pomimo rezygnacji ze świadczenia pracy.

Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo wiary na ulicy

2019-09-22 21:21

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Przeszliśmy przez Rynek naszego miasta, który symbolizuje współczesny świat – mówił w homilii bp Kiciński. - Niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

Zobacz zdjęcia: Procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława

Procesja rozpoczęła się o godz. 16.00 w bazylice św. Elżbiety, przeszła przez Rynek, pl. Solny, ul. Gepperta, Kazimierza Wielkiego, pl. Wolności i od pl. Franciszkańskiego dotarła do kościoła p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława. Relikwie świętych niesiono na specjalnych platformach, w procesji szli kapłani, klerycy, siostry zakonne i wierni z różnych wrocławskich parafii.

Organizowana od 22 lat procesja jest tradycją, którą zapoczątkował kard. Henryk Gulbinowicz.

- Kiedy w 1997 r. powódź zaczęła zagrażać Ostrowowi Tumskiemu, s. Sylwina – ówczesna zakrystianka, zakonnica ze zgromadzenia sióstr Notre Dame, nawiązując do średniowiecznych tradycji, wydobyła ze skarbca katedralnego relikwiarz z palcem św. Stanisława Biskupa i umieściła go w jednym z okien zakrystii. Powódź nas ominęła - przypomina historię ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii tłumacząc początki wrocławskiej procesji świętych. Od powodzi minęły lata, ale tradycja dziękczynienia za ocalenie miasta od całkowitego zalania w 1997 r. i przebłaganie za grzechy, które wciąż popełniamy, jest podtrzymywana.

Do wydarzenia sprzed 22 lat nawiązał też w homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. sprawowanej w kościele p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława o. bp Jacek Kiciński.

- W 1997 r. życie toczyło się spokojnie i nagle przyszła powódź. Wielu straciło wszystko, cały dobytek. Wielu straciło najwięcej, bo własne życie, ale w tamtych dramatycznych dniach wydarzyło się też coś dobrego – odezwała się ludzka solidarność, w wielu ludziach obudziło się człowieczeństwo. Sąsiad pomagał sąsiadowi, wielu nawróciło się do Boga. Mimo zagrożenia i niebezpieczeństwa, które niósł żywioł, ludzie sobie pomagali. Gdy minął czas od tego tragicznego wydarzenia niektóre ze starych, często złych przyzwyczajeń, wróciły – mówił kaznodzieja nawiązując do fragmentu Ewangelii, w której rządca w obliczu pozbawienia go pełnionej funkcji potrafił wykrzesać z siebie miłosierdzie i litość darując część długów wierzycielom. Bp Kiciński porównał jego sytuację z naszą, gay stajemy w obliczu nagłej straty. – Wtedy, gdy wszystko nam się wymyka potrafimy nagle być dobrymi ludźmi – mówił. Przypomniał też, że wielu z tych, którym powierzono urzędy zapomina, że są tylko zarządcami a nie właścicielami. – W życiu człowieka może pojawić się grzech, który nazywa się zapomnieniem Boga. Człowiek staje się nieczuły dla Boga i wtedy jego życiem zaczynają kierować pożądliwości, które powoli go niszczą. Gdy człowiek staje się nieczuły na Boga stawia siebie na pierwszym miejscu – tak było w czasach Noego – przypominał bp Jacek – i za czasów Sodomy i Gomory, kiedy uratował się jedynie Lot z najbliższymi i tak było w czasach Jezusa. Ciągnęły za Nim tłumy, ale na Golgocie pod krzyżem stała jedynie Maryja, Jan i najbliżsi – mówił. Ze smutkiem konkludował, że szliśmy z relikwiami przez miasto, gdzie dla wielu Bóg stał się kimś niepotrzebnym, kimś zbędnym. – Nasza dzisiejsza procesja miała i ma niezwykłą wymowę, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy wydaje się, że człowiek zapomniał o Bogu – mówił bp Kiciński. – Ale niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem