Reklama

Na tropie św. Stanisława

2015-05-07 14:11

Agnieszka Konik-Korn
Edycja małopolska 19/2015, str. 1, 4

Archiwum parafii w Szczepanowie

„Verba docent, exempla trahunt” – mówi stare łacińskie przysłowie. Często odnosimy to zdanie do świętych, których świadectwo, jak żadne inne słowa, pokazuje nam drogę do świętości. Św. Jan Paweł II jest przykładem świętości bliskiej i znanej każdemu – do dziś nagrania z jego udziałem są dostępne w filmach i w internecie. Wiemy, jak wyglądał i co głosił. Co jednak powiedzieć o świętości osoby, która żyła niemal tysiąc lat temu? Nie mamy zdjęć ani nagrań. Pozostało jednak świadectwo, które do dziś z mocą porusza ludzkie serca. Św. Stanisław nie przez przypadek został patronem naszej Ojczyzny. A jak w praktyce wygląda dziś jego kult?

W archidiecezji krakowskiej są parafie noszące imię tego Biskupa i Męczennika. Poprosiłam kilku księży proboszczów, aby podzielili się z nami tym, jak kult św. Stanisława wygląda w ich parafiach.

Litania, nowenna, pielgrzymowanie

– Parafia św. Stanisława BM w Krakowie-Dąbiu otrzymała to wezwanie (oczywiście po katedrze wawelskiej) jako pierwsza w Krakowie – mówi proboszcz ks. Paweł Gawron. – Kościół, którego budowa rozpoczęła się w 1983 r., został zaprojektowany w kształcie mitry biskupiej. Od samego początku zostały też wprowadzone nabożeństwa ku czci św. Stanisława we wtorki każdego tygodnia. Z biegiem lat ich forma się zmieniała, obecnie po Mszy św. wieczornej odmawiana jest litania do św. Stanisława; natomiast w 2. wtorki miesiąca nabożeństwo to jest rozbudowane – po Mszy św. jest wystawienie Najświętszego Sakramentu; śpiewana jest litania i odczytywane są prośby składane do koszyczka lub przesyłane na internetową skrzynkę intencji, która działa na stronie internetowej parafii. Nabożeństwo to kończy się uczczeniem relikwii św. Stanisława, które mamy w parafii. Przed uroczystością św. Stanisława przeżywamy nowennę, a sam odpust obchodzimy 8 maja. Nowennę rozpoczynamy przy konfesji św. Stanisława w katedrze wawelskiej. Jest to taka nasza pielgrzymka parafialna – dawniej piesza, z kościoła na Dąbiu, dziś wierni dojeżdżają na Wawel środkami transportu – opowiada Ksiądz Proboszcz i dodaje, że jego parafianie mają także prywatne nabożeństwo do św. Stanisława, który pomaga im w wielu trudnych sprawach, zwłaszcza związanych z ciągle trwającą budową kościoła i jego wykończeniem oraz zagospodarowaniem terenu.

Reklama

Spotkanie w katedrze wawelskiej na rozpoczęcie nowenny ku czci św. Stanisława gromadzi parafie noszące jego wezwanie. Ks. Józef Piasecki z parafii pw. św. Stanisława w Stanisławie Dolnym k. Kalwarii Zebrzydowskiej również był z parafianami na Wawelu. Ks. Piasecki wyznaje, że w parafii św. Stanisława jest dopiero od roku i jeszcze poznaje miejscowe zwyczaje, jednak już teraz zapowiada, że wybiera się z wiernymi na parafialną pielgrzymkę do Szczepanowa.

Parafia św. Stanisława w Świątnikach Górnych również uczestniczy w rozpoczęciu nowenny na Wawelu. W czasie trwania tego dziewięciodniowego przygotowania do uroczystości w parafii, relikwiarz z doczesnymi szczątkami świętego wystawiany jest w ołtarzu. W świątnickiej parafii co roku odbywa się również procesja ku czci św. Stanisława – w tym samym dniu, co procesja z Wawelu na Skałkę. – Ciekawostkę może stanowić fakt – mówi ks. proboszcz Grzegorz Mrowiec – że podczas tej procesji relikwiarz noszą panowie, którym od chrztu patronuje św. Stanisław.

Na szlaku św. Stanisława

Na szlaku św. Stanisława, który biegnie ze Szczepanowa przez Brzezie i Staniątki do Krakowa, leży Szarów, gdzie w kościele parafialnym również znajdują się relikwie Świętego, otrzymane przy erygowaniu parafii w 1987 r. – Często błogosławimy wiernych tymi relikwiami – mówi ks. Adam Kozłowski, proboszcz. – W domach wielu naszych parafian również wiszą wizerunki św. Stanisława, od czasu do czasu chrzcimy tu także małych Stasiów. Każdego 8. dnia miesiąca odprawiana jest Msza św. wotywna ku czci patrona i odmawiana jest litania. Raz na jakiś czas wybieramy się z pielgrzymką rowerową do miejsca narodzin świętego, do Szczepanowa – opowiada Ksiądz Proboszcz.

Ślady świętego

Sanktuarium św. Stanisława w Szczepanowie, obok Wawelu i Skałki, jest jednym z głównych miejsc kultu świętego Biskupa.

– Tu wszystko się zaczęło – słowa św. Jana Pawła II parafrazuje z uśmiechem proboszcz i kustosz sanktuarium ks. prał. Władysław Pasiut. – Tu św. Stanisław się urodził, tutaj także od samego początku rozwijał się żywy kult po jego męczeńskiej śmierci.

Do Szczepanowa przybywają liczne pielgrzymki z Polski i z zagranicy. – Ostatnio była tu grupa z Kanady, ale przyjeżdżają także Węgrzy, Czesi i Słowacy – dzieli się Ksiądz Proboszcz i dodaje: – W ciągu roku szczepanowskie sanktuarium nawiedza ok. 60 tys. osób. Atmosfera tego miejsca sprzyja modlitwie, pielgrzymi bardzo przeżywają to, co im się tu przekazuje.

A miejsc związanych ze św. Stanisławem w Szczepanowie jest wiele.

W pewnym oddaleniu od sanktuarium znajduje się kaplica z ołtarzem opartym o pień dębu, pod którym, wg podania, miał urodzić się Święty. Obok tej kaplicy znajduje się źródełko z wodą, której przypisuje się cudowne właściwości. Na szczepanowskim rynku natomiast rośnie lipa, wg legendy zasadzona jeszcze przez św. Stanisława.

Kościół parafialny w Szczepanowie został wybudowany w miejscu dawnego drewnianego kościoła, który mieli ufundować rodzice późniejszego męczennika, jako wotum za dar potomstwa. W XV wieku, kiedy proboszczem w Szczepanowie był Jan Długosz, w miejscu tym stanął kościół murowany. Po niemalże pięciu wiekach w latach 1911-14 wybudowano nową świątynię. – Architekt, Jan Sas-Zubrzycki, znakomicie wymyślił budowę nowego obiektu w taki sposób, by zachować dotychczasowy budynek starego kościoła – odtąd zaczął on pełnić funkcję nawy bocznej – mówi z uznaniem ks. W. Pasiut.

Żywy kult

W szczepanowskiej bazylice obchodzony jest tygodniowy odpust i procesja – zazwyczaj w sobotę przed niedzielnymi obchodami na Skałce. – W tym roku wyjątkowo procesja odbywa się 8 maja, w sam dzień wspomnienia Świętego, w związku z 70. rocznicą zakończenia II wojny światowej – wyjaśnia Ksiądz Proboszcz.

Ks. Pasiut chwali działające w Szczepanowie „Stowarzyszenie Krzewienia Kultu św. Stanisława BM i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Ziemi Szczepanowskiej”, które dba o szerzenie czci Świętego i wywiązuje się z tych zadań doskonale. – Mamy tu także grupę rekonstrukcyjną wojów św. Stanisława, którzy uczestniczą w różnych uroczystościach, a podczas Triduum Paschalnego pełnią wartę przy Grobie Pańskim wraz ze strażakami.

Te i wiele innych ciekawostek kryje sanktuarium w Szczepanowie. Z pewnością wrócimy w to miejsce przy najbliższej okazji.

Św. Stanisław oddał życie za prawdę i za ludzi, za którymi się wstawiał. Był sługą na wzór Chrystusa. Kiedy stają przed nami poważne wybory – i te polityczne, i te życiowe – pamiętajmy, że on od tysiąca niemal lat skutecznie wstawia się u Jezusa w potrzebach naszych i naszej Ojczyzny. Jak widać, nie jest tylko patronem, o którym wspomina się raz do roku, ale jego kult pozostaje żywy w parafiach, które noszą jego wezwanie.

Tagi:
św. Stanisław

Wdzięczni naszym patronom

2018-09-25 11:55

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 39/2018, str. I

W jubileuszowej pielgrzymce do relikwii patronów diecezji: św. Stanisława, biskupa i męczennika, w Krakowie oraz bł. Wincentego Kadłubka w Jędrzejowie wzięło udział ponad 2 tys. osób

Ks. Adam Stachowicz
Wierni z diecezji sandomierskiej pielgrzymowali do patronów diecezji

Pod duchową opieką bp. Krzysztofa Nitkiewicza, bp. Edwarda Frankowskiego oraz kapłanów do Krakowa i Jędrzejowa, 22 września, pielgrzymowała wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, przedstawiciele wspólnot zakonnych oraz wierni z całej diecezji. – Miejscem pierwszego spotkania pątników była archikatedra na Wawelu, gdzie w Ołtarzu Ojczyzny znajdują się relikwie św. Stanisława, biskupa i męczennika. Historię katedry i życie św. Stanisława przybliżył zebranym ks. Jacek Urban, a całą wspólnotę pielgrzymów wraz z Biskupami i kapłanami powitał ks. Zdzisław Sochacki, proboszcz archikatedry wawelskiej. Mszy św. sprawowanej przy konfesji św. Stanisława przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz wraz z bp. Edwardem Frankowskim, ks. Jerzym Dąbkiem, wikariuszem generalnym oraz kapłanami, którzy przybyli wraz z pielgrzymami. Pielgrzymka była podsumowaniem obchodów 200-lecia powstania diecezji oraz wspólnym dziękczynieniem za łaski otrzymane podczas roku jubileuszowego – informuje ks. Tomasz Lis rzecznik Kurii.

Rozpoczynając Eucharystię, Biskup Ordynariusz powiedział: – Kościół wyrasta z ziarna Ewangelii rzuconego w ludzkie serca i z przyjęcia sakramentu chrztu św. Św. Stanisław rzucał hojnie to ziarno na naszą sandomierską ziemię jako biskup krakowski. Ten zasiew zrosił obficie męczeńską krwią. Pragnął bowiem dla swoich wiernych i dla całej ziemskiej ojczyzny prawdziwej pomyślności. Chociaż mamy podobne pragnienia, nie potrafimy ich w pełni zrealizować. Za dużo w nas świata, któremu ulegamy, za mało Bożego ducha. A ten świat tworzy sobie różnych super herosów, żeby ich potem detronizować. Tylko ludzie święci są zawsze wielcy. Dlatego potrzebujemy przykładu i wsparcia św. Stanisława – naszego niebieskiego patrona. Sami sobie nie poradzimy. W tym właśnie ma nam pomóc wpisana w rok jubileuszowy pielgrzymka do jego relikwii i wspólna modlitwa – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz.

Podczas homilii ks. Jerzy Dąbek wskazał, że bp Stanisław ze Szczepanowa poświęcił swoje życie, broniąc zasad ewangelicznych, a rozwój jego kultu stanowił o jedności naszego narodu. – Św. Stanisław poniósł śmierć, broniąc zasad moralność, które obowiązują wszystkich – i lud i władców. Naraził się ówczesnym władcom życia społecznego i państwowego, a w konsekwencji został zamordowany z rozkazu króla Bolesława Śmiałego. Rozwijający się kult św. Stanisława stanowił dowód jedności narodu polskiego. Dziś – pielgrzymując do jego relikwii i wpatrując się w jego postać – módlmy się o tę jedność w naszym narodzie, naszych wspólnotach parafialnych, w naszych rodzinach – mówił kaznodzieja. – Obserwując współczesny świat, możemy stwierdzić, że w zasadzie nic się nie zmieniło albo niewiele w podejściu do nauki Pana Jezusa. Zasady Dekalogu i Ewangelii nadal budzą sprzeciw wielu środowisk, grup wpływu lub osób uzurpujących sobie władzę nad duszami i umysłami ludzkimi. Walka przybiera różne formy, a jedną z nich jest dzielenie ludzi między sobą, pozbawianie zaufania i wiarygodności. My jednak musimy pamiętać, że zostaliśmy powołani do osiągnięcia nieba, zmierzając do tego celu we wspólnocie – podkreślał ks. Jerzy Dąbek.

Na zakończenie Mszy św. Ordynariusz Sandomierski udzielił pielgrzymom błogosławieństwa relikwiami św. Stanisława, które wierni mogli uczcić w adoracji i osobistej modlitwie. Dzięki uprzejmości gospodarzy archikatedry wawelskiej pielgrzymi mogli zejść do krypt królewskich i zwiedzić zabytkową świątynię. Wiele grup pielgrzymów udało się także do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach oraz do innych krakowskich kościołów.

– Kolejnym punktem wspólnego pielgrzymowania był klasztor cystersów w Jędrzejowie, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia i zmarł bł. Wincenty Kadłubek. W jędrzejowskim kościele pielgrzymów powitał o. opat Edward Stradomski. Modlitwę Koronki do Bożego Miłosierdzia i nabożeństwo ku czci bł. Wincentego poprowadził bp Edward Frankowski. Pielgrzymów relikwiami bł. Wincentego Kadłubka pobłogosławił bp Krzysztof Nitkiewicz. Na zakończenie każdy mógł ucałować relikwie błogosławionego mistrza Wincentego – relacjonuje Ksiądz Rzecznik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: arcybiskup Kolombo apeluje do chrześcijan o rozwagę

2019-04-23 13:49

ts (KAI) / Kolombo/Watykan

Po serii terrorystycznych ataków na kościoły i hotele arcybiskup Kolombo, kardynał Albert Malcolm Ranjith, zaapelował do chrześcijan o roztropność. W rozmowie z portalem Vatican News powiedział w Poniedziałek Wielkanocny, że akty terrorystyczne zaskoczyły go, gdyż w ostatnich latach rzadko dochodziło w Sri Lance do napięć między muzułmanami, buddystami i chrześcijanami.

wikipedia.org

Kard. Ranjith jeszcze w niedzielny poranek odwiedził kościół w Kolombo, w którym na skutek wybuchu bomby zginęło ok. 50 osób. Po tym zaapelował do wiernych o zachowanie rozwagi „aby nie doszło do samosądu i żeby pogrzeby mogły się odbyć w spokoju”. "Zaapelowałem do katolików, aby wzięli za wzór Jezusa Chrystusa, który na krzyżu przebaczył tym wszystkim, którzy go ukrzyżowali" - powiedział lankijski kardynał.

Najnowsze dane donoszą, że w dziewięciu niedzielnych zamachach na Sri Lance zginęło 310 osób, a ponad 500 zostało rannych. Według przewodniczącego Konferencji Biskupów Sri Lanki, tych aktów terrorystycznych nie można było przewidzieć. „Nie, byliśmy zaskoczeni, gdyż od 10 lat nigdy nie dochodziło do takich dramatów”, stwierdził purpurat i dodał: „Sytuacja była ogólnie raczej pokojowa, turyści znowu zaczęli przyjeżdżać do kraju, którego gospodarka odzyskiwała siły i wszyscy mieliśmy nadzieje”.

Zdaniem przewodniczącego episkopatu Sri Lanki zamach był „osobliwy”. „Istniały wprawdzie napięcia między wspólnotą islamską i buddyjską większością, ale nigdy bym nie przypuszczał, że sytuacja stanie się tak dramatyczna i że dojdzie do takiego zamachu” - powiedział.

Teraz rząd musi szczegółowo i „poprawnie” zbadać przyczyny tych tragicznych zamachów, stwierdził kard. Ranjith. Jak powiedział, za serią aktów terrorystycznych mogą stać powiązania międzynarodowe, ale jednocześnie jest przekonany, że sprawcami były grupy lokalne. „Nie można wskazywać na określoną grupę”, uważa arcybiskup Kolombo. Jego zdaniem, „jeśli rząd skorzysta ze swego autorytetu i dokładnie zbada całą sprawę, może znaleźć tę komórkę, to niewielka grupa. A jeśli ją znajdzie i zneutralizuje, sytuacja powróci do normalności”.

Tymczasem rząd Sri Lanki odpowiedzialnością za niedzielne zamachy samobójcze obciąża lokalną grupę radykalnych islamistów National Thowheeth Jama'ath. Ponadto rzecznik rządu oświadczył, że zamachowcy mieli wsparcie międzynarodowej sieci.

Kard. Ranjith przyznał, że liczy na współpracę wyznawców różnych religii. „Między wspólnotami islamskimi i innymi w kraju istnieje umiarkowany pokój i zgoda. Tę sytuację możemy pogłębiać”, stwierdził arcybiskup Kolombo. Dodał, że „wspólnota międzynarodowa powinna wspierać rząd i lokalnych zwierzchników religijnych w poszukiwaniu rozwiązań, ale bez mieszania się w wewnętrzne sprawy kraju”.

W poniedziałek Wielkanocny kard. Ranjith odwiedził szpitale, w których leczeni są ranni w zamachach. „Niestety, wielu z nich straciło w tym samym zamachu rodziny: ojców, matki, dzieci. To niezwykle smutne, nie wiadomo, co można powiedzieć tym ludziom, którzy przecież wszyscy uczestniczyli w modlitwie do Pana. Teraz wśród chrześcijan panuje strach i poczucie niebezpieczeństwa”, ubolewał arcybiskup Kolombo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: pogrzeby ofiar, prezydent obiecuje odbudowę kościołów

2019-04-24 13:56

vaticannews / Kolombo (KAI)

Na Sri Lance odbywają się pogrzeby kolejnych ofiar krwawych zamachów, do których doszło w Niedzielę Wielkanocną. Tymczasem aż do 359 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar serii ataków na kościoły i hotele. 45 z nich to dzieci. Prezydent Maithripala Sirisena odwiedził pogrążone w żałobie rodziny katolików i zapowiedział odbudowę zniszczonych kościołów.

Graziako

„Nasi zamordowani bracia już są męczennikami” – mówił arcybiskup Kolombo w czasie pogrzebu pierwszych ofiar, które zginęły w czasie wielkanocnej Eucharystii w kościele św. Sebastiana. Kard. Malcom Ranjith podkreślił, że nikt nie ma prawa decydować o czyimś życiu. „Nad trumnami tych niewinnych ludzi apeluję o zaprzestanie przelewu krwi i położenie kresu przemocy. Tym, którzy stoją za zamachami chcemy zdecydowanie powiedzieć, że nie godzimy się na nieludzkie akty terroru” - mówił kard. Ranjith podkreślając, że Bóg ukarze sprawców zamachów za ich czyny.

Liturgia pogrzebowa w Negombo odbyła się przy wzmożonych środkach bezpieczeństwa. Z obawy przed kolejnymi zamachami wzięły w niej udział tylko rodziny zamordowanych. Zrujnowany kościół św. Sebastiana odwiedził prezydent Sri Lanki. Zapewnił, że w jego odbudowie pomoże wojsko. Spotkał się także z katolickimi rodzinami, które w zamachu straciły najbliższych. Była wśród nich m.in. Indunil Jayanthi, która przyszła na wielkanocną liturgię w ostatniej chwili i znalazła miejsce już tylko z tyłu kościoła. W centrum siedział jej mąż i pięcioro dzieci. Wszyscy zginęli. W sumie w zamachu na tę świątynię śmierć poniosło 102 katolików, w tym 27 dzieci. 62 wiernych zostało rannych i wciąż przebywa w szpitalach.

W czasie pogrzebu przypomniano, że miasteczko Negombo, w którym znajduje się kościół św. Sebastiana nie było przypadkowym celem zamachowców. Aż 65 proc. jego mieszkańców stanowią katolicy, podczas gdy w całym kraju jest ich ok. 6 proc. Negombo nazywane jest „małym Rzymem” ze względu na dużą, jak na Sri Lankę, liczbę kościołów i kaplic, a także figur świętych stojących wzdłuż ulic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem