Reklama

Jesteś w potrzebie – zadzwoń

2015-05-14 13:58

Z ks. Krzysztofem Ruszlem rozmawia Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 20/2015, str. 6

MR
A wszystko zaczęło się od ogłoszenia...

W dominikańskiej parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Aniołów w Korbielowie działa modlitewna grupa szybkiego reagowania. Jej działanie uruchamia SMS od ks. proboszcza Krzysztofa Ruszla OP, którego treścią jest prośba o modlitwę w konkretnej sprawie lub za konkretną osobę. Może skorzystać każdy, kto tylko czuje taką potrzebę. Wystarczy wysłać SMS na numer: 796-137-140

MARIUSZ RZYMEK: – Kiedy w Księdza parafii powstała modlitewna grupa szybkiego reagowania?

KS. KRZYSZTOF RUSZEL: – To jest owoc rekolekcji dla księży, które prowadziłem u nas w klasztorze w listopadzie 2014 r. Akurat wtedy natchnęło mnie, żeby taką grupę powołać i to natchnienie wprowadziłem w czyn. Na ogłoszeniach parafialnych poprosiłem ludzi, aby zaangażowali się w tę inicjatywę, na co pozytywnie odpowiedziało 14 osób z Korbielowa i Krzyżowej. Teraz więc, jak tylko dostaję SMS z prośbą o modlitwę, to od razu przesyłam go do nich i zaczynamy modlitwę – każdy w miejscu, w którym się w danej chwili znajduje.

– Czy jest wypracowany jakiś „szablon” tego modlitewnego wsparcia?

– Nie, każdy modli się indywidualnie i to taką modlitwą, jaką sam wybiera. Również czas, jaki ktoś na to przeznacza, jest jego indywidualną sprawą. Ja daję tylko intencję do modlitwy, a cała reszta zależy od moich współpracowników.

– Czy co jakiś czas spotykacie się wspólnie w kościele na jakimś spotkaniu formacyjnym?

– Nie, gdyż są to osoby, które często się spotykają, więc takich dodatkowych spotkań nie organizujemy.

– Jak często spływają do Księdza intencje modlitewne?

– Tu nie ma reguły. Jest tak, że np. przez cały tydzień nie pojawia się żadna intencja modlitewna, a innym razem dzień po dniu pojawiają się kolejne.

– O co najczęściej proszą ludzie w tych intencjach?

– O zdrowie, wyciągnięcie bliskich z nałogów i o wygaśnięcie małżeńskich konfliktów. To są takie klasyczne problemy, w których trzeba ludzi wspierać modlitwą.

– Kto częściej korzysta z Księdza inicjatywy: parafianie czy osoby z zewnątrz?

– Ciężko powiedzieć, bo tych ludzi w większości zupełnie nie znam. Jest tak, że dostaję z anonimowego dla mnie telefonu prośbę i na tym to się kończy. Co najwyżej odpisuję osobie, która mi przesłała intencję, że przekazałem ją dalej. Nic więcej nie robię. To jest zupełnie anonimowe, więc każdy może poprosić o wsparcie nawet w najbardziej wstydliwej dla siebie sytuacji.

– Jak ludzie kontaktują się z Księdzem?

– Na stronie internetowej parafii jest podany mój numer telefonu, a także e-mail, więc łatwo się ze mną skontaktować.

Tagi:
rozmowa

Reklama

Poprawność polityczna rządzi światem

2019-07-16 11:47

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 38-39

magna-carta.it
Eugenio Capozzi

Czym jest poprawność polityczna, dlaczego wyklucza się jej przeciwników i dlaczego nienawidzi ona chrześcijaństwa. Na pytania Włodzimierza Rędziocha odpowiada prof. Eugenio Capozzi

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jak zdefiniowałby Pan Profesor poprawność polityczną?

PROF. EUGENIO CAPOZZI: – Jako „katechizm cywilny”, sumę nakazów, zakazów, cenzur, które są wyrazem bardzo precyzyjnej ideologii – możemy ją nazwać neoprogresywizmem, ideologią „Innego”, „utopią różnorodności”. Chodzi o ideologię, która w całości potępia kulturę zachodnioeuropejską jako imperialistyczną i dyskryminującą i planuje zmienić mentalność ludzkości – zastąpić ją radykalnym relatywizmem kulturowym i etycznym.

– Neoprogresywizm został narzucony przez rewolucję 1968 r. i inne ruchy młodzieżowe. Do czego dążyli młodzi ludzie?

– Celem buntu młodych „baby boomers” (ludzie z powojennego wyżu demograficznego – przyp. W. R.) na Zachodzie było nie tylko ustanowienie wolności, równości czy sprawiedliwości za pomocą środków ekonomicznych lub politycznych, ale przede wszystkim usunięcie „korzeni” dominacji z historii zachodniej kultury przez radykalną zmianę sposobu myślenia, pojęć i języka. To cel, który w rzeczywistości reprezentował „ojcobójstwo”, prawdziwe zresetowanie zachodnich korzeni kulturowych. Jeśli człowiek zachodni był w historii wcieleniem przemocy, represji, imperializmu – musi zostać ponownie „uformowany”, z zaakceptowaniem wszystkich modeli kulturowych i wszystkich grup mniejszościowych, które podporządkowywał w przeszłości, aby w ten sposób się odnowić i zregenerować. „Inny”, sprowadzony do abstrakcyjnej koncepcji, staje się „odkupicielem” złej historii i fundamentem nowej i tolerancyjnej cywilizacji, w której znikną konflikty, gdy zostanie wyeliminowany „grzech pierworodny” dominacji i hierarchii.

– Jak to się stało, że ideologii poprawności politycznej udało się zastąpić tradycyjne ideologie liberalno-demokratyczne?

– Silna hegemonia „narracji różnorodności” wkradła się w dialektykę społeczeństw liberalno-demokratycznych; zdestabilizowała i zniszczyła jej filozoficzne podstawy – ten „najniższy wspólny mianownik” kulturowy, który przez wieki określał wspólną koncepcję świętości osoby ludzkiej, faktycznie wprowadził prawdziwą dyktaturę relatywizmu. Dyktaturę, przeciwko której prawie niemożliwe jest zbuntowanie się – grozi to ośmieszeniem społecznym i marginalizacją, ponieważ już w końcu XX wieku poprawność polityczna stała się charakterystyczną cechą elit politycznych, intelektualnych, medialnych i przemysłu rozrywkowego, uzyskała monopol na język i etykę publiczną.

– Wspomniał Pan Profesor o postawie „ojcobójstwa”. Papież Benedykt XVI, jeszcze jako kardynał, mówił natomiast o Zachodzie, który nienawidzi siebie...

– To prawda, ponieważ jeśli Zachód jest korzeniem zła, „zbawienie” może przyjść tylko w procesie „odzachodnienia” świata. Jeśli „my” jesteśmy winni zła na świecie, musimy odpokutować za nasze grzechy, wyrzekając się naszej tożsamości, „rozpuścić się” w wielkiej magmie świata o płynnych tożsamościach. Krótko mówiąc, wszystko, co należy do zachodniego kanonu, jest złe. „Inny” jest zawsze na wyższym poziomie i jest lepszy etycznie. A zatem – kultury pozaeuropejskie, religie niechrześcijańskie, islam i środowiska LGBTQ są etycznie lepsze. W tym sensie możemy również mówić o „autofobii” (autofobia to lęk przed samym sobą – przyp. W. R.).

– Jakie są założenia tego, co nazwał Pan Profesor „katechizmem cywilnym”?

– W skrócie można powiedzieć, że zasadza się on na czterech dogmatach. Pierwszym z nich jest relatywizm kulturowy, co oznacza, że wszystkie kultury, tradycje i religie mają jednakową wartość i muszą być traktowane na tym samym poziomie. Drugi dogmat to równoważność pragnień i praw. W tej perspektywie każde pragnienie jest uzasadnione, a nawet święte, a każdy rodzaj represji jest niewłaściwy (zabrania się zabraniać). To hedonistyczna i radykalna interpretacja Freuda, a także Marcusego. Podmiot ludzki jest zredukowany do czystego popędu i pragnień. Tendencje te przekładają się na eksplozję konfliktów, ponieważ nie ma ograniczeń dla pragnień, ich sprzeczności i ciągłej zmienności. Trzecim dogmatem jest przekonanie, że człowiek dla świata nie jest konieczny. Człowiek jest jednym z wielu elementów równowagi w środowisku, ale nie jest głównym celem. Czwarty dogmat to powiązanie tożsamości z samostanowieniem. Prawa są oparte nie na powszechnie podzielanej koncepcji człowieka, ale na przynależności do grup i stylów życia, które jako takie muszą być chronione. Warunki te nie są uważane za naturalne, ale są wynikiem subiektywnego wyboru. Ten ostatni dogmat można podsumować wyrażeniem: „Chcę, więc jestem”.

– Jak to się stało, że ideologia poprawności politycznej odniosła sukces w podboju środowisk politycznych, gospodarczych, kulturowych i dziennikarskich, dzięki czemu ma hegemonię medialną?

– Aby to zrozumieć, należy spojrzeć na jej ekonomiczne korzenie. Poprawność polityczna wyraża interesy klasowe „burżuazji wiedzy”, którą stanowią ludzie z wyżu demograficznego. Nie jest to już burżuazja związana z tradycyjnym przemysłem ani własnością ziemi. Trzeba przywołać na myśl branżę hi-tech i ludzi takich jak Steve Jobs, Bill Gates czy Mark Zuckerberg, którzy mogą być uważani za spadkobierców „baby boomers” i „kontrkultury”. Ta burżuazja odgrywa wiodącą rolę w organizacjach międzynarodowych i w zglobalizowanym systemie mediów, a szczególnie mediów społecznościowych. Stąd wynika ich monopolistyczna rola w świecie kultury, mediów i uniwersytetów. Do tej burżuazji należy, oczywiście, większość przedstawicieli zachodnich elit politycznych, zwłaszcza w ostatnich trzydziestu latach.

– To wyjaśnia ogólnoświatową propagandę i rozpowszechnianie ideologii poprawności politycznej. Zastanawiam się jednak, dlaczego przeciwnicy tej ideologii są tak bezwzględnie i systematycznie zwalczani.

– Musimy wyjść od założenia, że dla zwolenników poprawności politycznej „prawda” tkwiąca w tej doktrynie musi być zaakceptowana przez wszystkich. Z tego powodu tych, którzy jej nie akceptują, trzeba demonizować, zepchnąć do przestrzeni całkowitego wykluczenia bez jakiejkolwiek możliwości poprawnej dyskusji, napiętnować jako szerzycieli nienawiści i dyskryminacji. Dlatego przeciwnik poprawności politycznej musi być ukazywany jako rasistowski, nietolerancyjny, seksistowski, homofobiczny, islamofobiczny itd.

– Dlaczego Kościół katolicki jest postrzegany jako główny wróg ideologii poprawności politycznej?

– Progresywizm „różnorodności” jest ze swej natury radykalnym relatywizmem, który odrzuca etyczno-polityczne podstawy Zachodu. Z tego powodu postrzega chrześcijaństwo jako najgorszego wroga. W szczególności identyfikuje jako wroga Kościół katolicki, który dziś jest praktycznie ostatnią filozoficzną barierą dla relatywizmu. Jednak wszystkie totalitarne ideologie nienawidziły chrześcijaństwa, ponieważ opierają się na gnostyckim twierdzeniu, że budują niebo na ziemi i nowego człowieka.

– Jak możemy przeciwdziałać dyktaturze poprawności politycznej?

– Należy ukazywać to zjawisko w kontekście historycznym – próbowałem to zrobić na swój sposób w mojej książce – aby pokazać, że miało ono konkretne przyczyny, jest związane z ewolucją pewnych uwarunkowań ekonomicznych, społecznych, politycznych i kulturowych – i dlatego nie jest ani wieczne, ani nieuniknione. A z tego wynika, że może ewoluować lub się skończyć – jak każde zjawisko, którego twórcami są ludzie – gdy zmieni się konkretny kontekst historyczny.

– W jaki sposób zatem powinien się zmienić kontekst historyczny, aby skończyła się dyktatura ideologii poprawności politycznej?

– Hiperrelatywistyczna ideologia „Innego” i nakazy poprawności politycznej były wyrazem hegemonii określonej klasy społecznej, zglobalizowanej „burżuazji wiedzy”, zachodniej elity „płynnej nowoczesności”, która przez tę ideologię narzuciła ludziom swoją wizję świata. Ale proces ten przypuszczalnie się skończy, gdy ta klasa zacznie tracić swoją centralną rolę. Nic dziwnego, że narracja poprawności politycznej zaczęła pokazywać pierwsze poważne pęknięcia, kiedy – począwszy od wielkiego kryzysu gospodarczego i finansowego w 2008 r. – ta dominująca klasa zaczęła przeżywać kryzys i była kontestowana przez ludzi, którzy „przegrali” na globalizacji, i kiedy uaktywniły się ruchy domagające się suwerenności i tożsamości lub ruchy neonacjonalistyczne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaproszenie na pielgrzymkę

2019-08-16 13:16

Maria Fortuna-Sudor

Ogólnopolska Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia odbędzie się w najbliższą niedzielę, 18 sierpnia. W czasie konferencji prasowej kustosz łagiewnickiego sanktuarium, ks. dr Zbigniew Bielas poinformował, że tegoroczna pielgrzymka będzie mieć charakter dziękczynny: - Będziemy dziękować za dar konsekracji bazyliki, która miała miejsce 17 sierpnia 2002 roku i za to, że 17 lat temu zawierzyliśmy świat Bożemu Miłosierdziu. Ks. Zbigniew Bielas podkreślił, że dziękujemy także za I pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny, w 40. rocznicę tego wydarzenia. Ponadto za wizerunek Jezusa Miłosiernego –75 lat temu, w kwietniu 1944 r. obraz namalowany przez Adolfa Hylę został umieszczony w kaplicy klasztornej. Zwrócił też uwagę na nowe dzieła w łagiewnickim sanktuarium- „Drogę Miłosierdzia” i poświęcone rok temu organy. Poinformował: - Słowami, które będą nam towarzyszyły tego dnia, jest fragment z Dzienniczka św. Siostry Faustyny, które Jan Paweł II wypowiedział, żegnając się z pielgrzymami na krakowskich Balicach: "Ojczyzno moja kochana, Polsko (…) Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna".

Mazur/episkopat.pl

Msze św. zostaną odprawione w bazylice o godz.: 9.00, 10.30, 12.00, 13. 30, 15.20, i 18.00. Tradycyjnie z myślą o pielgrzymach zaplanowano projekcje filmów w Auli Jana Pawła II. Jak poinformował ks. Zygmunt Kosowski, prezes Fundacji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia: - Zainteresowani będą mogli obejrzeć o 10.00 oraz 16. 30 – „Z miłości do Joey”, o 12. 00 – „Największy dar”, a o 14. 00 – „Mam przyjaciela w niebie” . Ks. Kosowski dodał, że podobnie jak w latach poprzednich na pielgrzymów czeka … niespodzianka. Tym razem jest to „Paszport pielgrzyma”. Jak wygląda i czemu służy, dowiedzą się pątnicy, którzy w najbliższą niedzielę przybędą do łagiewnickiego sanktuarium. Zachęcając do udziału w pielgrzymce, ks. Kosowski przekonywał: - Kościół potrzebuje ogromnej modlitwy. Naszą odpowiedzią na to, co dzieje się w Polsce, zawsze musi być modlitwa. Czytając słowa aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu widzę, jak bardzo są one aktualne w dzisiejszych czasach.

Kustosz sanktuarium, ks. Zbigniew Bielas podkreślił, że honorowy patronat nad pielgrzymką objął metropolita krakowski. Abp Marek Jędraszewski, napisał w liście m.in.:: „Życzę, aby podążanie pielgrzymim szlakiem do sanktuarium Bożego Miłosierdzia umacniało w was pragnienie szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego…” Kończąc konferencję prasową, kustosz zauważył: - Ważnym punktem pielgrzymowania jest poczucie wspólnoty czcicieli Bożego Miłosierdzia, którzy tutaj w tym dniu przyjeżdżają, gromadzą się… I zaprosił do Łagiewnik nie tylko w najbliższą niedzielę!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: na Gran Sasso upamiętniono pierwszą wizytę Karola Wojtyły

2019-08-17 16:30

vaticannews.va / Fonte Cerreto (KAI)

Gran Sasso to najwyższy masyw włoskich Apeninów. Uważany również przez Włochów za ukochane góry Jana Pawła II, ponieważ najbardziej przypominały mu Tatry. To tam Papież Polak wymykał się z Watykanu, by pooddychać górskim powietrzem.

wikipedia.org

Dziś u podnóża Gran Sasso w stacji turystycznej Fonte Cerreto odsłonięto tablicę upamiętniającą prawdopodobnie pierwszą wizytę Karola Wojtyły w tym miejscu, jeszcze w roku 1962, kiedy był biskupem pomocniczym w Krakowie.

O tym jak zrodził się ten pomysł mówi ks. Paweł Ptasznik, szef sekcji polsko-słowiańskiej w Sekretariacie Stanu.

- Ojciec Święty był tutaj w 1962 r. podczas pierwszej sesji Soboru Watykańskiego II. Towarzyszyli mu wtedy dwaj księża krakowscy, przebywający wówczas w Rzymie, Tadeusz Pieronek i Alojzy Cader – opowiada ks. Ptasznik. – Ks. Pieronek wykonał wtedy zdjęcie, które mieszkańcy tej miejscowości odkryli niedawno przez przypadek w Internecie i zobaczyli, że to miejsce przez lata właściwie w ogóle się nie zmieniło. Dlatego chcieli upamiętnić ten pobyt Karola Wojtyły w ich miejscowości tablicą, która dzisiaj została odsłonięta.

W sanktuarium Jana Pawła II u podnóża Gran Sasso ks. Ptasznik odprawił również Mszę za duszę śp. bp. Tadeusza Pieronka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem