Reklama

Rok Życia Konsekrowanego

Klaweriańskie zaplecze dla misji

2015-05-28 10:38

S. Agata Wójcik SSPC
Edycja przemyska 22/2015, str. 6

Archiwum Sióstr Klawerianek
Siostry Klawerianki

Bł. Maria Teresa Ledóchowska całe swoje życie poświęciła misjom, mimo że sama na misjach nigdy nie była. Założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, ukierunkowane wyłącznie na działalność wspierającą misje. W odróżnieniu od innych zgromadzeń, siostry nie podejmują bowiem bezpośredniej pracy misyjnej. Podczas, gdy misjonarze i misjonarki z innych zgromadzeń wyjeżdżają do pracy misyjnej ad gentes, siostry klawerianki pozostając na zapleczu, organizują dla misjonarzy niezbędną pomoc duchową i materialną.

Dama dworu matką Afryki

Maria Teresa Ledóchowska urodziła się 29 kwietnia 1863 r. w Austrii. W wieku 22 lat została damą dworu wielkich książąt toskańskich w Salzburgu i to tam, po raz pierwszy zetknęła się z ideą misyjną. Do jej rąk trafiła broszura kard. Lavigerie z apelem: „Komu Bóg dał talent pisarski, niech go użyje na korzyść sprawy wyzwolenia niewolników, ponad którą nie ma świętszej!”. Słowa te głęboko zapadły w jej serce i stały się dla niej drogowskazem na dalsze życie. Opuściła bogate salony i całkowicie poświęciła się ratowaniu afrykańskich niewolników. Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego młoda i uzdolniona hrabianka, przed którą rysowała się wspaniała europejska kariera, opuściła dwór i zamieszkała w małym pokoju u sióstr szarytek. Maria Teresa odkryła Boży plan względem siebie i ofiarowała swoje życie na służbę Bogu i Afryce.

Słowem i pismem

Zaczęła wydawać czasopismo misyjne „Echo z Afryki” i założyła Sodalicję św. Piotra Klawera – dziś Zgromadzenie Sióstr Klawerianek. Przemierzała Europę, aby słowem i pismem budzić w sercach chrześcijan entuzjazm wiary i gotowość dzielenia się nią. Gdzie nie docierało jej żywe słowo, tam docierały jej pisma, budząc powszechne zainteresowanie sprawami misji. O Afryce pisała nieustannie, stawiając sobie za jedyny cel przyprowadzić do Chrystusa cały kontynent afrykański!

Reklama

Pasją jej życia stała się troska o to, aby wszyscy ludzie, a w szczególności mieszkańcy Afryki, mogli poznać miłość Zbawiciela i umieli na nią odpowiedzieć. Musiała pokonać wiele trudności, aby z odwagą i nadzieją realizować dzieło, jakie jej Bóg powierzył. W krótkim czasie zaangażowała w pomoc misjom szerokie kręgi osób: siostry, członków zewnętrznych, zelatorów, prenumeratorów i dobroczyńców.

Maria Teresa zmarła w Rzymie 6 lipca 1922 r. 19 października 1975 r. została beatyfikowana przez Pawła VI. Jest patronką Dzieła Współpracy Misyjnej Kościoła w Polsce.

Dzieło Marii Teresy dziś

Założone przez nią Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, to międzynarodowa wspólnota zakonna posiadająca domy na wszystkich kontynentach. Siostry tworzą małe wspólnoty, w których żyją jej charyzmatem. Poprzez animację misyjną angażują w dzieło ewangelizacji tysiące osób. Słowem i pismem starają się informować o misjach i formować każdego ochrzczonego do odpowiedzialności misyjnej.

Realizują swoje powołanie włączając w prowadzone przez siebie dzieła świeckich współpracowników. Kontynuując rozpoczęte przez Założycielkę dzieło wydają w 9 językach czasopismo misyjne „Echo z Afryki i innych kontynentów”, które jest jednym z narzędzi animacji misyjnej, przynosząc co miesiąc do wielu domów listy misjonarzy oraz informacje ze świata misyjnego.

Prowadzona przez siostry animacja misyjna, to również spotkania, rekolekcje, formacja animatorów, wolontariuszy, dzieci, młodzieży i osób starszych, bo „każdy może coś dla misji zrobić” – jak mówiła bł. Maria Teresa. Owocem tej animacji jest współpraca misyjna. Dzięki hojności dobroczyńców Zgromadzenie może wspomagać realizację licznych projektów misyjnych, dostarczając misjonarzom niezbędnych środków, aby mogli głosić Ewangelię aż po krańce świata.

W Polsce siostry klawerianki mają domy zakonne w Krośnie, Krakowie, Podkowie Leśnej, Poznaniu i Świdnicy. Dom w Krośnie powstał w 1931 r. Dziś działa tutaj Sekretariat Misyjny Zgromadzenia, Muzeum Misyjne, Młodzieżowy Wolontariat Misyjny oraz redakcja „Echa z Afryki i innych kontynentów”. Siostry prowadzą Adopcję Serca, organizują katechezy, rekolekcje oraz różne spotkania misyjne. Wszystko po to, „aby misje były coraz bardziej znane i kochane”.

Tagi:
zgromadzenie

Złowione przez Boga

2019-05-11 18:47

Niedziela TV

O rozeznawaniu i realizowaniu powołania z okazji Światowego Dnia Modlitw o Powołania opowiadają siostry józefitki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman

Na zrekonstruowanych fundamentach wieluńskiej fary metropolita częstochowski abp Wacław Depo poświęcił w niedzielę 15 września dzwon „Pamięć i Przestroga”. Dzwon jest darem prezydenta Andrzeja Dudy dla Wielunia, który Niemcy zbombardowali 1 września 1939 r., rozpoczynając II wojnę światową.

Maciej Orman

Uroczystość poprzedziła Msza św. w intencji pokoju w kościele św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. – Niech ten dzwon będzie znakiem sprzeciwu wobec wojny. Niech każde jego uderzenie będzie wyrazem pamięci o tragicznej przeszłości. Niech będzie wołaniem o szacunek dla każdego człowieka – apelował na początku Eucharystii proboszcz parafii ks. Adam Sołtysiak.

– Niech ten dzwon nie będzie tylko przestrogą, ale zobowiązaniem w zmaganiu o prawdę o nas samych – kim jesteśmy, od Kogo pochodzimy i do Kogo należymy – mówił w homilii abp Wacław Depo.

– Stajemy dzisiaj przy ołtarzu, aby potwierdzać swoją tożsamość i zobowiązywać się do odpowiedzialnego życia. Bo o ile pamięć woła o prawdę, to przestroga woła o odpowiedzialność już nas samych w imię tych, którzy zginęli – kontynuował metropolita częstochowski.

– Podczas lektury Starego i Nowego Testamentu doświadczamy tej gorzkiej prawdy, że ile razy człowiek odstąpi od Boga, staje się ludobójcą – podkreślił hierarcha.

– Wobec każdego dramatu historii, również dramatu II wojny światowej, trzeba uznawać Chrystusa za jedyną drogę do życia wiecznego – zakończył abp Depo.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości zgromadzili się na zrekonstruowanych fundamentach wieluńskiej fary. W swoim przemówieniu burmistrz Wielunia Paweł Okrasa nawiązał do niedawno obchodzonej 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. – Dźwięk dzwonu powinien też być dźwiękiem pojednania między Polską a Niemcami. Jestem głęboko przekonany, że Wieluń był kolejnym krokiem na tej drodze – powiedział Paweł Okrasa. –Dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że ofiarował ten dzwon naszemu miastu – dodał burmistrz.

– Są takie chwile w dziejach narodu, w których słowo powinno zamilknąć, a powinny bić dzwony – ku przerażeniu dla ogromu zbrodni dokonanych w imię nienawiści na bezbronnych Polakach w Wieluniu i wielu miejscach świata i ku napomnieniu, abyśmy się tej nienawiści wyzbyli, abyśmy budowali piękną przyszłość w oparciu o miłość Boga i człowieka – powiedział wicemarszałek Senatu prof. Michał Seweryński. – Czcijcie pamięć poległych. Przestrzegajcie tych, którzy będą budować naszą przyszłość. Niech budują ją w imię pokoju – zaapelował.

Dopełnieniem uroczystości był koncert arii operowych w wykonaniu zespołu „Sonori” w sali widowiskowej Wieluńskiego Domu Kultury.

Dzwon „Pamięć i Przestroga” został odlany 1 sierpnia br. Po raz pierwszy zabrzmiał w Wieluniu 1 września podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem